Ani jedna matura z języka polskiego nie została sprawdzona rzetelnie?

Kończą się odwołania od wyników tegorocznej matury. Poloniści, którzy wspierali maturzystów w pisaniu odwołań, dochodzą do wniosku, że ani jedna praca nie została sprawdzona rzetelnie. Egzaminatorzy albo nie zauważali ewidentnych błędów, albo widzieli je tam, gdzie ich nie ma. To bardzo radykalne wnioski.

Kierownictwo Centralnej Komisji Egzaminacyjnej nie tratuje poważnie tych oskarżeń, gdyż nauczyciele formułują je anonimowo. Twierdzą, że postępują tak, ponieważ boją się konsekwencji atakowania systemu. Obawiają się, że nie zostaną powołani do prac przy sprawdzaniu matur albo nawet skreśleni z listy egzaminatorów. Dlatego wolą nie ujawniać swoich nazwisk. Zachowują się tak, jakby chcieli zjeść ciastko i mieć ciastko.

System egzaminów jest wadliwy, ale daje mnóstwo korzyści. Przede wszystkim korepetytorom, którzy wykorzystują sytuację niepewności. Ponieważ na maturze wszystko może się zdarzyć, nawet najlepsi uczniowie biorą korepetycje. Jeżeli nie z przedmiotu, to chociaż z zasad zachowania się na egzaminie, sposobów odpowiadania na źle sformułowane pytania egzaminacyjne, technik pisania „pod egzaminatora” itd. 

Zły system daje też zarobić egzaminatorom, którzy mogę sprawdzać na ilość, a nie na jakość. Poloniści mówią (oczywiście, anonimowo), że zawyżają wyniki, aby odwołań było jak najmniej. Wyższą ocenę każdy maturzysta przyjmie z radością. Tacy egzaminatorzy psują system jeszcze bardziej. Dopóki apetyt na zysk będzie większy od pragnienia bycia uczciwym, dopóty ten wadliwy system będzie istniał. Skoro można na tym zarobić, po co go zmieniać?

Więcej o błędach w ocenianiu matur tutaj.

Reklama