Manifestacja nie wystarczy. Co dalej zrobią nauczyciele?

Ostatni dzień urlopu nauczyciele postanowili poświęcić na udział w manifestacji przed Kancelarią Premiera. Wyrażali niezadowolenie z powodu niedotrzymania obietnicy przez Donalda Tuska. Na telebimie wyświetlano, jak premier zapewnia, że płace nauczycieli zostaną powiązane ze średnimi zarobkami w gospodarce. Nie zostały.

Manifestację zorganizował ZNP. Grupa protestujących liczyła ok. 2 tys. osób. Jak na wakacje, to sporo. Termin niezbyt fortunny, pokazuje bowiem miękkość nauczycieli. Protestować w czasie urlopu to jak strajkować w Boże Narodzenie. Związkowcy jednak obiecują, że na tym protest się nie skończy. Będzie coś jeszcze. I to takiego, że pójdzie rządowi w pięty i mocno zaboli. ZNP szuka pomysłu, jak dać nauczkę Tuskowi za rzucanie słów na wiatr.

Rok jest wręcz wymarzony, aby taką nauczkę dać. Do szkół wchodzi Kompas Jutra, czyli wielka reforma szkolnictwa, w którą rząd będzie pompował, zresztą już zaczął, olbrzymie pieniądze. Żeby się nie zmarnowały i nie pogrążyły ekipy rządzącej, nauczyciele muszą przyłożyć rękę do reformy. A jak nie przyłożą? I właśnie tutaj powinni związkowcy szukać pomysłu na skuteczny protest. Nie pomożemy w reformowaniu, dopóki obietnica z 2024 roku nie zostanie spełniona (szczegóły tutaj).

Reklama