Cenckiewicz z dostępem do tajemnic

Wygląda na to, że SKW użyło pretekstu, by pozbawić Cenckiewicza dostępu do tajemnic. Ale tego dostępu mieć nie powinien i są po temu realne powody.

NSA przyznał Sławomirowi Cenckiewiczowi, obecnie szefowi prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego, rację w sporze z premierem i szefem SKW w sprawie odebrania mu certyfikatu bezpieczeństwa. Szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Jarosław Stróżyk wydał w lipcu 2024 r. decyzję o cofnięciu Cenckiewiczowi poświadczeń bezpieczeństwa, a premier Donald Tusk utrzymał ją w mocy.

Powód cofnięcia poświadczeń wyjaśniła w publikacji z października 2025 r. „Rzeczpospolita”, która dotarła do uzasadnienia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, przed którym Cenckiewicz wygrał w pierwszej instancji sprawę o uchylenie decyzji premiera. Otóż sąd ocenił, że SKW nadinterpretowała prawo i naciągnęła fakty. Powodem odebrania dostępu do tajemnic było rzekome ukrycie przez Cenckiewicza w ankiecie bezpieczeństwa, że przyjmował leki psychotropowe.

Sąd, który miał dostęp do wszystkich materiałów w tej sprawie, w tym do informacji, od jakiego lekarza, jakie leki i na jaką dolegliwość dostał Cenckiewicz, stwierdził, że dolegliwości nie ograniczają sprawności umysłowej i nie zakłócają psychiki, a leki przepisane Cenckiewiczowi działają na ośrodkowy układ nerwowy, ale nie są substancją psychotropową. Sąd zauważył, że pytanie ankiety bezpieczeństwa, na które kłamliwie miał odpowiedzieć Cenckiewicz, zmierza do wyjaśnienia, czy są wątpliwości dotyczące uzależnienia od alkoholu, środków odurzających i substancji psychotropowych.

Podciąganie pod to terapii lekami, które nie należą do grupy psychotropowych, i twierdzenie SKW o celowym zatajeniu przyjmowania tych leków „nie ma racjonalnego uzasadnienia”. Na koniec WSA stwierdził, że nie można przyjąć, że wobec Cenckiewicza wystąpiły okoliczności stwarzające ryzyko jego podatności na szantaż lub presję, jakie wiązałyby się z celowym ukrywaniem w ankiecie wrażliwych informacji. Z tych względów WSA uchylił decyzję premiera.

Tyle ustaleń „Rzeczpospolitej”. Wygląda więc na to, że SKW po prostu wyszukała pretekst, by odebrać Cenckiewiczowi certyfikat dostępu do tajemnic.

Po tym wyroku Cenckiewicz, świeżo upieczony szef BBN, twierdził, że skoro WSA uchylił decyzję o odebraniu mu certyfikatu, to znaczy, że ma dostęp do tajemnic i może pełnić swoje obowiązki. Nie miał racji, bo wyrok WSA, jeśli zostanie zaskarżony do NSA, jest nieprawomocny. A premier i szef SKW złożyli skargę kasacyjną.

Po dzisiejszym wyroku NSA szef BBN wydał „Oświadczenie!” (tak właśnie, z wykrzyknikiem na końcu) na X: „Moje zwycięstwo jest ostateczną klęską bezprawia, w którym do walki ze mną po 13 grudnia 2023 r. zaangażowano służby specjalne, prokuraturę, a w zasadzie cały aparat państwowy i media”. Dalej żąda „natychmiastowej dymisji Jarosława Stróżyka z funkcji szefa SKW. To Stróżyk – jako szef SKW – dopuścił się tego bezprawia, uwikłał służbę kontrwywiadowczą w walkę polityczną, zdewastował instytucję ochrony informacji niejawnych, (…) próbuje przez ostatnie osiem miesięcy paraliżować funkcjonowanie BBN, a przez to całego urzędu Prezydenta”.

Cóż, w świetle ustaleń „Rzeczpospolitej” co do uzasadnienia wyroku WSA trudno się dziwić tym emocjom i żądaniom Sławomira Cenckiewicza. Inna rzecz, że są naprawdę poważne powody, by rozważać cofnięcie mu tego dostępu, związane z postawieniem w sierpniu 2025 r. jego i byłego szefa MON Mariusza Błaszczaka w stan oskarżenia. Sprawa dotyczy zarzutów pomocnictwa w ujawnieniu fragmentów nieaktualnego Planu Użycia Sił Zbrojnych RP o kryptonimie „Warta” z 2011 r. w celu użycia go w kampanii PiS w 2023 r.

Po wyroku Cenckiewicz oświadczył, że ma i nigdy nie utracił dostępu do tajemnic. Ma go rzeczywiście, ale nie jest prawdą, że nigdy nie utracił, bo nie miał go od wydania decyzji premiera do dzisiaj.

Cenckiewiczowi na X odpowiedział rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński, twierdząc, że wyrok NSA „nie oznacza jednak, że Sławomir Cenckiewicz automatycznie odzyskał dostęp do informacji niejawnych. Wprost przeciwnie. Kontrolne postępowanie sprawdzające musi być prowadzone zgodnie ze wskazówkami sądów”.

Oświadczenie rzecznika trzeba traktować jako polityczne, a nie prawne. Prawnie sytuacja jest taka, że WSA uchylił decyzję o odebraniu Cenckiewiczowi dostępu do tajemnic, a NSA oddalił skargę kasacyjną od tego wyroku. Zatem teraz Cenckiewicz dostęp do tajemnic odzyskał. Co do drugiej części wpisu rzecznika Dobrzyńskiego to wyrok uchylający jakąś decyzję administracyjną zawsze zawiera wskazówki co do tego, jak powinno wyglądać takie postępowanie prowadzone rzetelnie, ale to w razie gdyby SKW dalej chciało odbierać Cenckiewiczowi poświadczenie z powodu nieujawnienia w ankiecie bezpieczeństwa, że zażywał leki działające na ośrodkowy układ nerwowy.

To chyba byłaby jednak strata czasu. Lepiej skupić się na oskarżeniu o ujawnienie do celów politycznych planu „Warta”. Funkcjonariusz publiczny – Cenckiewicz był wówczas dyrektorem Wojskowego Biura Historycznego – który gotów jest narażać bezpieczeństwo kraju dla doraźnej korzyści osobistej i politycznej korzyści partii, z którą jest związany, daje powód do uzasadnionych wątpliwości, czy powinien posiadać dostęp do tajemnic państwowych.

Reklama