Tylko Tusk nie milczał
Przez pierwsze dni po upublicznieniu „narodowej strategii bezpieczeństwa” Białego Domu Trumpa tylko szef polskiego rządu zareagował na ten dokument, inni liderzy Unii Europejskiej i sama Ursula von der Leyen milczeli. Powstało fatalne wrażenie, że Tusk wyrwał się przed szereg, a Unia nie wie, co odpowiedzieć administracji Trumpa.
Wpis premiera Polski na platformie X zrobił furorę: prawie 30 mln wyświetleń i mnóstwo komentarzy. Tusk po prostu zrobił to, co było jego obowiązkiem jako premiera jednego z czołówki państw członkowskich UE: zamiast robić unik w obliczu ataku na UE w dokumencie, zwrócił się do Amerykanów. „Europa jest waszym najbliższym sojusznikiem, a nie problemem. I mamy wspólnych wrogów. Musimy się tego trzymać, to jedyna rozsądna strategia naszego wspólnego bezpieczeństwa”. Nic więcej nie trzeba mówić, ale czy Biały Dom Trumpa to usłyszy?
Nie usłyszy. Strategię opracowali twardogłowi, skrajnie prawicowi doradcy i współpracownicy Trumpa pokroju kręgu Ordo Iuris. Dla nich Europa unijna jest nie tylko problemem, ale po prostu rywalem, którego trzeba albo skolonizować, albo zlikwidować. Otwartym tekstem powiedział to za nich Elon Musk, który może i wypadł z łask Trumpa, ale ze względu na swoje biliony może dalej bezkarnie hasać na międzynarodowej niwie politycznej, wtrącając się np. w politykę niemiecką.
To Musk napisał na swojej platformie, że Unię Europejską trzeba zlikwidować. „Dokładnie tak”, potwierdził putinowski zagończyk Dmitrij Miedwiediew, który w trakcie wojny z Ukrainą straszył użyciem broni atomowej.
Jak miałaby wyglądać ta likwidacja? Bardzo prosto. Rolę likwidatorów ma odegrać skrajna i populistyczna prawica w UE. Antydemokratyczna, antyliberalna, w znacznej części prorosyjska i antyukraińska. Antysemicka i antymigrancka, ostentacyjnie prochrześcijańska. Ma wygrywać demokratyczne wybory wspierana przez jankeskich trumpistów politycznie i finansowo. Poligonem będą wybory na Węgrzech, w Polsce, w Niemczech. A po dojściu do władzy mają ogłaszać „exity” z UE.
Na naszych oczach Ameryka Trumpa dobija targu politycznego i biznesowego z Rosją Putina ponad głowami i kosztem liberalno-demokratycznej Europy i walczącej z rosyjską nawałą Ukrainy. Nie trzeba chyba szczegółowo tłumaczyć, co to oznacza dla nas i świata: apokaliptyczną zmianę paradygmatu. Tak, premierze Tusku, coś „się chyba zmieniło”. 80 lat sojuszu Ameryki z wolną Europą poszło się bujać. Przed nami „ciemność, w której demokracja umiera”.
Z Polską dokument obchodzi się ostrożnie, bo widzi w niej protrumpistowski potencjał, jak w Węgrzech Orbána. Słusznie, bo PiS z Nawrockim nie kryją fascynacji i nadziei związanej z Trumpem jako orędownikiem takiej wolności i suwerenności, o jakiej marzą, czyli wyłącznie pod ich zarządem. Polska Tuska to dla nich czyste zło. Trump stawia na Polskę Nawrockiego i tylko na nią. Polskę Tuska pomoże zlikwidować.
Na razie jednak rząd Tuska funkcjonuje, w sondażach jego partia prowadzi. Podobnie jak opozycja na Węgrzech, a w samych Stanach entuzjazm Trumpem słabnie, choć niekoniecznie trumpizmem. Przywódcy Wielkiej Brytanii, Francji – dwu europejskich potęg atomowych – i Niemiec potwierdzili w Londynie, że nadal stoją po stronie Ukrainy. Czekamy na stanowisko NATO, Komisji i Rady Europejskiej i parlamentu UE.
Główne opiniotwórcze dzienniki europejskie już stanowisko zajęły: Europa ma problem z Ameryką Trumpa. Jest źle, ale nie beznadziejnie. Powstaje szansa na głęboką rewizję strategii europejskiej, przepracowanie kompleksu niższości względem Ameryki, acz bez zrywania z nią egzystencjalnej więzi. Na Trumpie Ameryka się nie kończy. Dłużej klasztora niż przeora.
Komentarze
Premier Tusk ma po prostu „jaja”, odwagę rozwagę i mysl !
Minister Sikorski stoi na straży rozsądku i ciętym językiem zbija farmazony i natręty bilionera.
A gdzie reszta, co ma do powiedzenia prezes od dwóch wież, hohsztapler od działek, czy kibol ? Zabrali głos ? Nie, myślą- po co się wychylać.
Trzeba mieć „jaja” osobiste !
Mamy dwie Rosje. Czekam na reakcje zjednoczonej Europy. Nie wyobrażam sobie takiej rzeczywistości.
Rozumiem przywódców europejskich, którzy nie chcą wchodzić w jawny konflikt z prezydentem USA, który jest osobnikiem zaburzonym i upośledzonym intelektualnie. Zresztą – tisze jedziesz, dalsze budiesz. Europa powinna robić swoje. A ujadanie pozostawić np ministrom spraw zagranicznych, którzy powinni wysyłać na Marsa agentów kremlowskich;)))
To jest szansa aby ruszyć z naszym projektem europejskim do przodu. A zatem dyskusja o Euro.
Przypomniała mi się pewna rozmowa, dawno temu, z Kolumbijczykiem. To były czasy zmian, Wałęsy, i Solidarności. Opowiedziałem, jaka była rola USA na rzecz wsparcia zmian w Polsce. Pokręcił głową z niedowierzaniem. „Nas Amerykanie traktują zupełnie inaczej” powiedział. W podobnym tonie wypowiedział się też siedzący obok Nigeryjczyk. Z kolei mnie trudno było w to uwierzyć.
Może Amerykanie wcale się nie zmienili. Po prostu zaczynają traktować Europejczyków jak resztę świata.
@ kalina 8 grudnia 2025 19:56
Trafna ocena Trumpa. Taki właśnie jest lider supermocarstwa. Ludzkość stara się, wypracowuje nowe systemy polityczne, nowe, „coraz lepsze prawo” i specjalne służby, systemy kontrolne, dyscypliny akademickie traktujące o polityce i nic to nie daje. Mimo tego, ciągle u władzy jakiś Kaligula, jakieś nowe wcielenia Stalina i tym podobnych. Nie ma żadnych szans pozbyć się ciągle zwycięskiej głupoty ludzkiej. Głupcy, pomyleńcy, szaleńcy, cynicy, psychopaci – oni stanowią normę.
Na razie w sprawie narodowej strategii Stanów wypowiedział się Donald Tusk , nieoficjalnie, w medium Muska. Stanowiska innych przywódców europejskich możemy się domyślać na podstawie ich wypowiedzi i zachowań w sprawach „ubocznych”. Ale moim zdaniem niezmiernie ważne będzie stanowisko drugiego giganta – Chin. Może nie będzie ogłoszone zbyt rychło, ale w obliczu wyraźnego ocieplenia, a wręcz zbliżenia na linii USA-Rosja Chiny muszą określić swoje stanowisko i swoje miejsce w zmieniającym się radykalnie układzie geopolitycznym. Będzie to niewątpliwie arcyciekawy materiał do analizy dla politologów, dyplomatów i politologów. Ale może też być tak, że w niedługim czasie po strategii amerykańskiej pozostanie tylko wspomnienie, pustka, albo jakaś nowa „strategia” Donalda Trumpa.
Polska znalazła się w sytuacji kobiety, która przez 30lat inwestowała w związek swój czas, marzenia, interesy by po latach dowiedzieć się, że ,,jesteś stara, głupia i brzydka a tak w ogóle to radź sobie sama” bo ja idę się bujać z silnymi chłopcami (a za takimi lecą ładne dziewczyny).
Lata posłuszeństwa aż do granic kundlizmu, lata kontestowania WIZJI (no bo nie działanua!) tworzenia odrębnych, europejskich zdolności bojowych (,,Nie dla ,,NATO” bez USA”) i na koniec takie coś? NATO się rozpadło przed Trumpem. Stało się to gdy Turcja (druga siła w NATO) zaczęła realizować swoją agendę. Bo czymże innym niż tym był zakup rosyjskiego systemu S400 a nie któregoś z NATOwskich? Własna – inna niż krajów NATO polityka wobec Syrii?
Z punktu widzenia oligarchi rządzących w USA i w Rosji projekt UE to śmiertelne zagrożenie. Jak wytlumaczyć swoim obywatelom, że można żyć na tak WYSOKIM poziomie opieki socjalnej, bezpieczeństwa. Ta europejska jakość życia – ta jakość jest dostępna bezprecedensowej ilości ludzi – 450mln . Jak to wytłumaczyć 300mln Amerykanów z których kilkadziesiąt milionów pomimo tego, że nie są ,,leniami na socjalu” muszą korzystać z pomocy państwa w zapewnieniu sobie i rodzinom JEDZENIA. W USA – kraju z największą liczbą miliarderów dziesiątki milionów nie ma dostępu do opieki medycznej na skutecznym poziomie. Jak wytłumaczyć, że się żyje w ,,najpotężniejszym kraju – w końcu pierwsi byliśmy w kosmosie” a nie ma się dostępu do bieżącej wody? Miliony z jednego kraju są pogrążone w nałogu opiodowym a miliony w drugim w alkoholizmie? Przemoc i inkarceracja w obu są bliższe biednym krajom Trzeciego Świata niż krajom G20. Projekt europejski to śmiertelne zagrożenie dla obu.
Na to nakłada się patologiczne osobowości ich przywódców, przy czum jeden trzyma za … drugiego (tego z USA). Teraz widzimy, że dla amerykańskiej plutokracji zagrożeniem nie byłi, że Rosja (ZSRR) im obstaluje kogoś na czele systemu ale, że obstaluje im komucha.
Miało być : dla polityków, dyplomatów i politologów.
Donald Tusk zachował się jak.przystało na polityka ,,starej daty”: widzi zagrożenie to wskazuje je, nazywa po imieniu i alarmuje a nie udaje, że ,,nie rozumie/jest zszokowany/ potrzebuje czasu do namysłu”.
Dobre i to bo ,,reakcja” przywódców reszty Unii jest wskazówką jak ,,zareagują” gdy rosyjskie czołgi będą jechać przez Suwałki.
„Narodowa strategia bezpieczeństwa „USA,to nic nowego. Już to wiemy od rozłożenia przed Putinem czerwonego dywanu na Alasce,że Europa musi przejść na samowystarczalność. Najwyższy więc czas (bo szkoda wszelkich złudzeń), żeby polski rząd również ogłosił polską „Narodową strategię bezpieczeństwa”. A głównym przesłaniem tej strategii jest szybka integracja Europy w celu utworzenia przeciwwagi na imperialne zakusy Rosji i USA. Trzeba wreszcie ogłosić, że każdy, kto podważa konieczność integracji UE, czyli bałamuci naród suwerennością, jest zwolennikiem osłabienia Polski na rzecz imperializmu ruskiego i amerykańskiego, jest więc wrogiem polskiej racji stanu. A na wrogów polskiej racji stanu muszą znaleźć się odpowiednie środki. Dość hamletyzowania i tolerowania zdradzieckich poczynań Konfy i obozu prawicy w bałamuceniu Polaków bredniami o suwerenności, czyli rozbijaniu UE ,bo za chwilę może być za późno!
Zamiast sie przygladac jak Vance i Musk ingeruja w europejskich wyborach (wspierajac prawice) nalezy taka ingerencje aktywnie zwalczac. To sie udalo wobec ruSSkiej ingerencji w Rumunii i w Moldawii. To trzeba teraz osiagnac na Wegrzech. Jezeli Vance uwaza, ze np. AFD w Niemczech jest „gnebiona” to trzeba sie o to rzeczywiscie postarac. Czas „bialych rekawiczek” sie skonczyl.
Sprawa jest z punktu widzenia wyborcy Trumpa i czesci demokratow wyglada tak ,populacja 340 mln USA wydaje na obrone $900 mld a UE + UK polowe tego a ma byc podobno społka partnerska. Jesli Trump dazy do wzglednego parytetu w handlu to dokladnie do tego samego parytetu dąży w wydatkach na obrone.Jesli tego z jakiegos powodu UE + UK nie rozumie to przebudzenie dla UE + UK bedzie bardzo bolesne ale Trumpa to mało interesuje . Aby nie zrujnowac obecnej geopolityki swiatowej UE + UK ma jeszcze rok a pozniej bedzie gwałtowne odłaczenie zasilajacego kabla i tak to wyglada. Jakas alternatywa jest finansowanie pobytu żolnierzy amerykanskich w zachodniej UE ale na tym Trump zechce zarobic bo to Rosja nie zagraza USA tylko UE a zaden zolnierz UE nie pomaga na granicy meksykansko amerykanskiej tylko od ponad 80 lat jest tylko w drugą strone. Tak to wygląda z perespektywy wyborcy Trumpa.
@Kalina:
Politycy europejscy nie chcą ponosić odpowiedzialności za wystąpienie USA z NATO. To zapewne się stanie, ale byłoby prezentem dla wszystkich sił antydemokratycznych, gdyby do tego doprowadzili przywódcy Europy.
@Slawczan:
Tylko ja mam takie odczucie, że ludzie Trumpa nie są tu czymś zupełnie oryginalnym. Kissinger pisał kiedyś, że polityka USA nigdy nie jest tak idealistyczna, jak niektórzy twierdzą; ani tak egoistyczna, jak twierdzą inni — jest zawsze gdzieś po środku, oparta na tych dwóch filarach.
To co robią ludzie Trumpa (bo ja się łatwo zgodzę, że to nie jest na jego rozum), to próba pójścia o tej „egoistycznej” bandzie. (No, chyba że trzeba dofinansować Milei’a, tam polityka USA jest idealistyczna i hojna.) Tyle, że ten biegun — antyunijny i przeciwny zbrojeniom Europy, przynajmniej ja dostrzegałem wcześniej w polityce amerykańskiej.
@mfizyk:
Tylko, że prezydent Nawrocki zawetował regulacje w zakresie kryptowalut. Ciekawe, że tu nie dotarła narracja części polityków rządowych, że chodziło o ochronę rosyjskich agentów, finansowanych tą drogą… (IMHO: nie, chodziło raczej o ukłon w stronę konfederackich ciułaczy, „inwestujących” w krytpowaluty; oraz bezpodatkowe transferowanie pieniędzy, np. ukradzionych za czasów PiS.) Nie licząc jednak mojego zdania, skutek uboczny jest taki, że trudniej śledzić obce wpływy w Polsce.
I mamy w Polsce siły, które zwalczają wszelkie regulacje i działania, które mogłyby uderzyć w obcych agentów.
@PAK4
9 GRUDNIA 2025
7:26
Podejrzewam, ze w sprawie wyjscia USA z NATO ma wiecej do powiedzenia Putin niz przywódcy europejscy
@mfizyk
8 GRUDNIA 2025
23:33
W punkt. To samo nalezałoby zastosowac w Polsce w stosunku do PiS i Brauna. Czasu jest niewiele
Ciągły dylemat demokracji; jak spierać się z antydemokratami używając li tylko metod demokratycznych.
Należy się jednak spodziewać, za nastąpi koniec polityki transatlantyckiej. Nastąpi to z chwila wycofania wojsk amerykańskich z Europy. Z drugiej strony bliżej jest z Niemiec na Tajwan.
@ marcus21st 9 grudnia 2025 1:52
cyt: „…,populacja 340 mln USA wydaje na obrone $900 mld a UE + UK polowe tego a ma byc podobno społka partnerska”
1. „na obronę” w USA ustawa HR1 przewiduje 156 miliardów, ze sprzedaży broni jedne źródła podają przychody 100, inne 300 miliardów, co z resztą kwoty którą wymieniłeś? Może tyle kosztuje utrzymywanie Gwardii Narodowej na ulicach amerykańskich miast?
2. czy jeśli UE zwiększy znacząco wydatki na uzbrojenie zatępując zakupy w USA zakupami u swoich, europejskich, producentów to Trump będzie się czuł usatysfakcjonowany?
3. o ile mi wiadomo, od dziesięcioleci państwa europejskie pokrywają bieżące koszty utrzymania stacjonujących w nich wojsk amerykańskich. Oczywiście nie dotyczy to wymiany sprzętu i uzbrojenia oraz kosztów ćwiczeń, ale gdziekolwiek indziej ci żołnierze też musieliby się ćwiczyć by utrzymać gotowość bojową.
@Kalina:
Chyba wszyscy rozumiemy, że Trump nie chce stosować się do podpisanych umów. W tym traktatu NATO. Natomiast, co zrobią Stany, to bardziej złożone — bo to pytanie o to, czy prezydent jest bardzo ponad prawem, jest pytanie o jego zapleczenie, o konkres i senat… Politycy europejscy, choćby twardo targując się z Trumpem, mogą dać pretekst do jakiegoś formalnego wypowiedzenia traktatu. Na razie go nie wypowiedziano, co nawet jeśli wątpimy w realną pomoc USA, to zawsze ma to aspekt odstraszający. Bo Stany nadal powinny zareagować i Putin nie ma żadnych gwarancji, że na pewno tego nie zrobią.
mezzo
8 grudnia 2025
22:24
Na razie w sprawie narodowej strategii Stanów wypowiedział się Donald Tusk , nieoficjalnie, w medium Muska. Stanowiska innych przywódców europejskich możemy się domyślać na podstawie ich wypowiedzi i zachowań w sprawach „ubocznych”. Ale moim zdaniem niezmiernie ważne będzie stanowisko drugiego giganta – Chin.
Mój komentarz
W chińskiej tradycji nie leży wypowiadanie się wprost, nagłe słowne reagowanie na wydarzenia. Po wypowiedzi aluzyjnej, okrężnej, metaforycznej łatwiej jest sondować stanowisko odbiorców tej wypowiedzi.
Zresztą stanowisko USA reprezentują ludzie, którzy też wypowiadają się okrężnie, przez aluzje, analogie i niedomówienia, ale nie z tej przyczyny, że są rozważnymi ludźmi, są po prostu prostolinijni jak, kreska od punktu A do punktu B, są rozważni jak słoń na równoważni, niby gwałtowni bez żadnego ale, jak żółw obrażony w gniewnym szale.
Szukasz raptusa, jedź do USA.
TJ
Póki co znaczna część społeczeństwa USA wierzy w to że są Narodem Misyjnym i w tej Misji Europa jest PRZESZKODĄ. Podobnie jak Rosja na Kontynencie Euroazji oni dalej chcą przewodzić i dyktować narodom kierunek marszu. Zafascynowany Putinem i tym światowym podziałem ról Trump wierzy że ma narzędzia nie tylko wojskowe i finansowe do ujeźdżenia Chin i Indii i całej reszty świata, Uderzenie w światowy system, bankowy i w porzadek gospodarczy po Wielkiej Wojnie zachwiało kiedyś Ameryką, Powszechny krach i spadek wartości pieniadza nie zdarzał się w historii raz tylko. Tego boi się Ameryka najbardziej. Przeciw własnym stanom i własnym obywatelom, może wysyłać Gwardię Narodową. W przypadku Bolszewickiej Rewolucji nie pomogły zewnętrzne interwencje. Teraz Owalni boją się strasznie Gramsciego i Europejskiej Wolności. Bogobojna Ameryka wierzy w swoją Misję i swoją przebiegłość, w swoje lotniskowce i swoje psy łańcuchowe oraz wypróbowane sojusze. {Polska do żadnej z tych kategorii nie należy. Brytyjczycy to nie Słowianie, nie Francuzi. Niemcy nigdy nie będą uznani za prawdziwych sojuszników. Brytania i USA to wspólny duch krew i tradycja światowej morskiej potęgi. Gdy nadejdzie czas mogą podzielić los Kartaginy, Kują już broń na Wielgą Hamerykę i ani nie boją się jankeskich gróżb ani nie są łasi na koraliki i perkal.
Szkoda że Ideały Ojców Założycieli zszargali tak okropnie Chciwcy Nienasyceni.
Idą trudne czasy, a my w Polsce mamy połowę sceny politycznej w rękach zwolenników Trumpa. Oni ufają Orbanowi i Putinowi podobnie jaki ich duchowi poprzednicy w 1938 ufali Hitlerowi i z Węgrami rozbierali Czechosłowację. Już rok później w 1939 przerzucili się wierząc w Anglię, jak PiS, Bosak i Braun wierzyliby pewnie, po rozpadzie UE, w zapewnienia USA o wiecznym sojuszu. Niech chociaż raz historia nas czegoś nauczy.
Si vis pacem para bellum. Chcesz pokoju szykuj wojnę. Gdy będziemy do wojny dobrze przygotowani, to się ona nie wydarzy.
Roman Giertych
@mezzo:
> Ale moim zdaniem niezmiernie ważne będzie stanowisko drugiego giganta – Chin.
Chiny prowokują Koreę Południową bliskimi przelotami samotów bojowych — swoich i rosyjskich (choć: uwaga, nie na tyle bliskimi by wlecieć w przestrzeń powietrzną). Czy o taką wypowiedź na temat nowego dokumentu amerykańskiego Ci chodziło?
@volter:
Akceptacja dla polityki Trumpa idzie w dół. Prawie od początku źle oceniano jego działania w zakresie gospodarki. Polityka zagraniczna nie jest oceniana aż tak źle, ale również pod kreską. Pod kreskę zeszła ocena polityki wobec migracji, w trakcie kampanii jeden z najmocniejszych punktów Trumpa. Nie wiem, czy to aktualne, że jeszcze większościowe poparcie ma jeszcze jego polityka wobec przestępczości.
W każdym razie, to nie jest polityka dla Amerykanów. Jeszcze „plan pokojowy” mógłby być takim symbolem, że Trump odnosi sukces międzynarodowy, w co wielu by nie wnikało, tylko przyjęło z zadowoleniem. Tu jednak mówimy o czymś innym — o strategii obronnej. Nie, żebym się spodziewał jakiegoś głębokiego sprzeciwu — podobno krytycy Trumpa są zawstydzeni tym, co ich kraj robi i nie nagłaśniają tego szczególnie, a twardzi zwolennicy dlaczegóż mieliby protestować. Niemniej: to nie jest odpowiedź na oczekiwania mieszkańców USA.
Szanowny Redaktorze !
Raz jeszcze, nasze wejście do UE za którym opowiedziało się nasze pokolenie sprawiło ze dzisiaj jesteśmy Gdzie Jesteśmy. Każdy kto twierdził i twierdzi że ; Polska w ruinie, że znajdujemy się pod czyjąkolwiek okupacją jest człowiekiem który nie bardzo wyciąga wnioski z historii . Jestem już starszym człowiekiem , dla którego wizja punktu na mapie pomiędzy Niemcami a Rosją jest nie do przyjęcia. Bo skazuje nas na odwieczną traumę. A tak być nie musi, dlatego tak ważna jest nasza obecność w strukturach EUROPEJSKICH i walka aby trwały , wzmacniały się , reformowały i były coraz bardziej nowoczesne , skrojone na potrzeby współczesnego świata. Dlatego przestańmy biadolić że jakieś podupadające Pseudo- Mocarstwo ma inne plany wspólpracy z nami, a jeszcze innemu też się wydaje że może nami pomiatać.
Na litość, co te upadające pseudo mocarstwa mają nam do zaproponowania ???
Ja im mogę zaproponować The Pogues , a dla ciekawych inspiracja Jamesa Joyc
Dlatego tak ważna staje sie scisła integracja z państwami które chcą pozostać na gruncie demokracji, gdzie sprawy roztrzygane sa na drodze żmudnych i trudnych negocjacji , a decyzje podjęte po zawarciu porozumień obowiązują wszystkich zainteresowanych. Droga na skróty jest wszystkim znana , skutki także .
Ja tu mówię rzeczy banalne, ale niestety widzeę że dla wielu trudne ,,Do ogarnięcia,, bo im się marzy,,Kurna Chata,,
Z tych to przyczyn ,,Wystepy Artystyczne,, jakim obdarzają nas naiwni /acz cyniczni/ wielbiciele,, Polski Wielkiej / Od morza do morza/ wszelkiej maści kibole, którym się wydaje ze saą ,,Solą Tej Ziemi,, prowadzą nas na manowce . Jesteśmy w bardzo / jak nigdy dotąd/ trudnej sytuacji/ Albo będziemy zawierać sojusze z nieobliczalnym partnerem Daleko, albo zrobimy wszystko aby wokół nas sprzymierzyć się z Narodami i Państwami, które podzielają nasz system wartości.
Stanom Zjednoczonym Ameryki Północnej należy powiedzieć jasno i wyrażnie;Czas Waszego Przewodnictwa Minął , odtąd w naszych relacjach obowiązuje Partnerstwo i wzajemny szacunek. Jesteście naszym Głównym partnerem , ale to nie może oznaczać naszego Włazidupstwa jak do tej pory. A ty Carze Władymirze, jeśli myślisz że możesz sie u nas szarogęsić , a na naszych wschodnich rubieżach nadal trwa zabór rosyjski , to bądz tak łaskawy porzucić te mrzonki .
I na koniec taka oto konstatacja; Wszyscy ci którzy cynicznie, obłudnie , kłamliwie i niezgodnie z faktami historycznymi/ wnioskami które z nich wypływają/ usiłują nam wmówić że jesteśmy samotną wyspą,szczęśliwą i bezpieczną, działają na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej i nas mamią i okłamują. Tak Mi dopomóż Bóg.
POzdrawiam
Zdzisław Prętki
@PAK4
9 grudnia 2025
7:26
A propos argentyńskiej Milei …
Względnie mało się mówi o tej kolejnej kreaturze faszystowskiej nowej fali trumpiastych niebezpiecznych zajobów wybranych przez zdesperowany i otumaniony lud m.in. przez właścicieli mediów i sieci tzw. mediów społecznościowych (inwigilacja, cenzura, dezinformacja…) czyli oligarchów finansowych – cwanych i bezwzględnych marzących o władzy swoich dyktatur religijno-prywatnych dzielących między siebie swoje wpływy i zasoby Ziemi i kosmosu. Czy to co zabija kapitalizm będzie „technofeudalizm” czy „technodemokracja”, czy jeszcze jakaś inna dystopia, czy III wojna światowa, czy jakiś mix tych procesów wyłoni nową rzeczywistość zależnie od „zwycięzców” tych niewątpliwie tragicznych kataklizmów jeszcze nie wie nikt.
Ale niektórych to jara niesamowicie – im większy trep tym bardziej …
Taki Trump w przedśmiertnych podrygach … za życia wystawiający sobie pomniki i zbierający nagrody, i odbierający hołdy od podobnych sobie trepów – dzisiejszych bossów licznych „mafii” państwowych zabiegających o względy kretyna.
Taki Javier M. z Argentyny 55. letni kawaler, miłośnik psów (posiadacz pięciu mastifów), tyle że w odróżnieniu od wielu podobnych śmierdzących trampków, „dyplomowany” ekonomista (libertarianin, anarchokapitalista, zwolennik szkoły austriackiej – w jednym… m.in. jak najmniej państwa, cięcia wydatków socjalnych, a także zamrożenie pensji i masowe zwolnienia w sektorze publicznym)…
Uzyskał aż dwa tytuły mgra ekonomii.
Po objęciu urzędu prezydenta w grudniu 2023 – 20 grudnia 2023 Milei wydał Dekret o Konieczności i Pilności, który dotyczył kompleksowej deregulacji w 366 artykułach. Zgodnie z prawem argentyńskim dekrety prezydenta obowiązują natychmiastowo i pozostają w mocy do czasu odrzucenia ich przez Senat oraz przez Kongres. Później 27 grudnia 2023 zaproponował Ustawę o Fundamentach i Założeniach Wolności Argentyńczyków, która zawierała 664 artykuły, w tym liczne prywatyzacje i deregulacje.
Sakramencki prostak i cham – obowiązkowy, kanoniczny wyróżnik światowych trupistów … Trump, Vance, Milei, Orban,…Mentzenek…
„Domaga się dolaryzacji argentyńskiej gospodarki, zlikwidowania Banku Centralnego czy legalizacji handlu organami. Odwołuje się do utrwalonej w argentyńskiej pamięci zbiorowej nostalgii za dobrobytem z XIX wieku.
W kwestiach społecznych opowiada się m.in. przeciw aborcji, eutanazji i edukacji seksualnej”.
11 lutego 2024 Javier Milei wziął udział w kanonizacji Maríi Antonii de Paz Figueroa, pierwszej w historii świętej pochodzącej z Argentyny. Po uroczystej kanonizacji spotkał się z papieżem Franciszkiem, którego przeprosił za krytykowanie go podczas kampanii prezydenckiej w 2023 za liberalne poglądy i „promowanie komunizmu” oraz nazywanie papieża „imbecylem”. Wcześniej nazwał go również „przedstawicielem zła na ziemi”, za co także przeprosił.
Dzień później papież przyjął go na godzinnej audiencji generalnej”. (wi)
W 2025 spotkał się Javier również z papieżem Leonem XIV.
Po objęciu urzędu Milei zastąpił przychylne środowiskom LGBT Ministerstwo Kobiet, Płci i Różnorodności mniej wpływowym podsekretariatem w Ministerstwie Kapitału Ludzkiego oraz zamknął krajową agencję antydyskryminacyjną. Za prezydentury Milei, doszło do podpalenia czterech lesbijek, za co krytycy środowiska prezydenta obarczyli go odpowiedzialnością.
Jego ojcem jest Norberto Horacio, który był kierowcą autobusu, a następnie przedsiębiorcą. Jego matką Alicia Luján Lucich, która zajmowała się prowadzeniem domu.
Javier M. był wokalistą zespołu rockowego Everest”.
—————————–
Dla uzmysłowienia skali wielkości gospodarki Argentyny:
GDP per capita, PPP (constant 2021 international $)
2024
Spain 48 373
Poland 45 113
Hungary 40 702
Argentina 26 547
Brazil 19 648
@DINO77
2 ) „co z resztą kwoty którą wymieniłeś? Może tyle kosztuje utrzymywanie Gwardii Narodowej na ulicach amerykańskich miast?”
Wg wikipedii
en.wikipedia.org/wiki/Military_budget_of_the_United_States#Past_commentary_on_military_budget
Military spending, top 25 countries by PPP, 2024
Czyli USA wydaje $997 mld , reszta krajow jest tam nizej w tabelce
2 ) Wydaje mi ze tak , Trumpowi zalezy na silnej Europie aby przynajmniej odciazyla USA na ich wlasnym kontynecie bo oni maja na glowie Chiny
Tylko problem jest z szybkoscia produkcji broni w UE jesli Niemcy produkuja 100 czolgow rocznie czy kilkadziesiat samolotow a Rosjanie moga nie chciec czekac z atakiem z 10 lat .
3 ) Jednakze Amerykanie zdecydowanie by chcieli aby jednak stacjonowac blisko swoich domow czyli w USA a nie 8 tys km od domu .Pomijajac ze stacjonujac w USA napedzaja rodzima gospodarke bo zolnierze kupuja w amerykanskich sklepach itd.
Mam dane ze USA doplacaly z wlasnej kieszeni w 2018 r $35.8 mld do obrony Europy a patrzac na wzrost wydatkow oceniam ze obecnie tj w 2025 to moze byc okolo $50 mld
Tusk może bo nie ma nic do stracenia. Panowie znają się doskonale jeszcze z czasów pierwszej prezydentury Trumpa a ich obopólna niechęć do siebie nie jest dla nikogo tajemnicą. Co zaś do milczenia pozostalych europejskich liderów z von der Leyen na czele, to dla mnie osobiście nie bylo ono niespodzianką. Unia i jej „liderzy” rzeczywiście nie wiedzą, jak reagować na poczynania administracji Trumpa. Merz to nie Adenauer, Macron nie de Gaulle a von der Leyen… no cóż, koń, jaki jest, każdy widzi.
już anglicy powiedzieli państwa nie mają przyjaciół tylko interesy , ten jeden amerykanin uważa że interes ameryki jest najważniejszy i inni muszą się temu podporządkować , teraz słucham ambasdora usa który usiłuje wmówić nam jacy to jesteśmy wspaniali
W telewizji Piotr Kraśko rozmawiał z amerykańskim ambasadorem.
Wymieniali uprzejmości.
Ambasador powiedział, że Chiny mają większą armię niż USA, więcej samolotów i okrętów. Ameryka powinna skupić się na Pacyfiku, a Europa podążać śladem Polski która ma najsilniejszą armię.
Ambasador nas chwalił za czystość w Warszawie i bezpieczeństwo.
Z tego wywiadu można wyciągnąć wniosek, że z pobytu w Polsce jest generalnie zadowolony
Jak już tu kiedyś pisałem, oczekiwanie, że USA będzie nadal robić za dobrego wujka Europy w imię tzw. wyższych wartości jest, delikatnie mówiąc, naiwne. Amerykanie wprawdzie byli takim wujkiem przez całą zimną wojnę i z rozpędu jeszcze trochę dłużej, ale tylko dlatego, że im się to wtedy opłacało.
Po wspólnym pokonaniu hitlerowskich Niemiec USA i ZSRR podzieliły Europę na dwie strefy z granicą na Łabie. Zapewniło to światu – przynajmniej na półkuli północnej – równowagę, pokój i najlepsze w historii warunki do rozwoju. Amerykanie musieli jednak pilnować, aby sowiecka Rosja nie poszerzyła swojej strefy na zachód i tej równowagi nie zburzyła.
Dlatego Amerykanie nie tylko rozlokowali w swojej części Europy kilkaset tysięcy żołnierzy, lecz wpompowali tam wielkie pieniądze z Planu Marshalla, pomogli rozwinąć przemysł oraz udostępnili swoje rynki i technologie na preferencyjnych warunkach. Nadzorowali też sferę polityki, edukacji i kultury. Generalnie dbali o to, aby zachodni Europejczycy byli zadowoleni z kapitalizmu i demokracji, bo inaczej mogłyby im przyjść do głowy niemądre pomysły podsunięte przez sowiecką agenturę, zwłaszcza że komunizm wciąż miał wielu zwolenników na całym świecie. W rezultacie Europa Zachodnia stała się najlepszym miejscem do życia. Lepszym niż USA, gdzie nie było takich dobrodziejstw socjalnych.
Trump miał więc rację, gdy stwierdził, że warunki wymiany handlowej USA z Europą są niesymetryczne. Zostały one ustalone po wojnie, gdy Amerykanie mieli interes w „dopłacaniu” do Europy, i potem już nikt ich nie zmienił. Dziś jednak miejsce ZSRR zajęły Chiny, więc USA musi się skupić na Pacyfiku. I najwyraźniej się skupia – np. w Japonii ma już „swoją” panią premier, która kilka tygodni po objęciu urzędu zagroziła Chinom wojną.
A Europa? Cóż, jest jak podstarzałe dziecko, które do czterdziestki mogło liczyć na wsparcie bogatych i wpływowych rodziców, a teraz nagle zostało samo i musi się zabrać do tzw. roboty, co w tym wieku nie jest łatwe. Straciliśmy tanią energię i rynki zbytu w Rosji, teraz tracimy protektorat USA. Co dalej? Trzeba szukać innych opcji. Może Kanada? Ma ropę, gaz i 15% światowego wydobycia uranu, z Trumpem się nie dogaduje i coraz bardziej skłania się ku Europie.
Czy Europie uda się wyjść na prostą? Nawet jeśli tak, to będzie musiało potrwać. Czekają nas trudne i niepewne lata.
@AS
Prowadzenie Tuska w sondazach to dobra wiadomosc dla demokracji. Prezydenckich postepow w sondazach nie da sie zlekcewazyc jednakze. One bowiem moga stanowic o powrocie do wladzy PiS-u za dwa lata. Takie nadzieje ma prezydent RP oraz cala prawica polska.
zagrywki Trumpa, to klasyczna metoda odwracania uwagi od problemów wewnętrznych w USA jakie stworzył.
Każdy chaos jest dobry.
Wenezuela, Europa, obsmarowywanie Zelenskiego, …
Wewnatrz USA , mało kogo ( z wyjątkiem tych ktorzy mysla), obchodzi co opowiada Trump na temat Europy czy Ukrainy.
W obecnej chwili rewolucja Trumpa zjada własne dzieci.
My w USA jako calosc, mamy to na co zasluzylismy, jako społeczeństwo.
Trump nie może wypowiedzieć traktatu samowolnie, ale jako agent wpływu, może dużo nabruździć.
Jeśli Partia Republikańska ma jeszcze odrobinę instynktu samozachowawczego, to powinni go usunąć, że względów zdrowotnych. Może się to stanie w połowie przyszłego roku. Jeśli nie ,to po pierwsze, broni amerykańskiej nikt nie będzie chciał kupować, …., przykład F35 . Itd…
Tu cos o nadchodzacych(?) nowych czasach:
Praktyka (a przynajmniej marzenie ze strony moskiewskiej) znacznie częściej przypominać może strofy z poematu „Caryca i zwierciadło” Janusza Szpotańskiego, jego szczytowego dokonania; czy rzeczywiście traktował on tylko o podmuchu détente z czasów Cartera i schyłkowego Breżniewa?
Ach, Dick, dla siebia my stworzeni!
Ach, Dick, ach, miłyj moj, my dear,
nasz budiet cełyj ziemskij mir.
Ach, Dick, nasz przyszły sławnyj brak
to jest nie tylko brak z miłości,
to jest z razsudka toże brak,
to budiet szczastie dla ludzkości!
Gdy obie zejdą się półkule,
będziemy mieć już całą pulę,
będziemy mieć już całą włast’
i każdy będzie musiał paść
przed taką parą na kolana!
Czy to Moskwa, czy to Fłorida,
czy Łondon to, czy Mozambik —
wszędzie carstwujet Leonida,
wszędzie władajet Tricky Dick!
To budziet naszej właści szlagier,
że cały świat się zmieni w łagier.
Rabotat’ budut kornie raby,
skończą się strejki i rozruchy,
gdzie stąpisz, wszędzie są podsłuchy,
gdzie spojrzysz, wszędzie widzisz kraty.
Patrz, jak korzystnie świat się zmienia:
Niegry bieleją z przerażenia,
a Żydki zamykają domy,
bo przeczuwają już pogromy.
Butne dotychczas kongriesmieny
pokornie pójdą tiepier w pleny!
https://www.rp.pl/plus-minus/art43453661-caryca-i-tricky-dick
Cóż prawda jest taka, że Europa przy Ameryce pod Trumpem, ma dwóch wrogów jednego w białym domu, drugiego w czerwonym
@lemarc:
Tylko staram się odróżnić takie swoje „polityczno-ekonomiczno wierzę”, od „polityczno-ekonomiczne wiem”.
W „wierzę” jest polityka „socjaldemokratyczna”, dbająca o wolność, ale też równość, pomagająca słabszym. Dlatego jestem takimi politykami jak Milei przerażony.
Niemniej, trudno o przykłady działających systemów, w których oni rządzą, by obiektywnie ocenić skutki polityki. Tzn. owszem, już się mówi, że sfera ubóstwa i warunki życiowe najbiedniejszych lecą w dół — tyle że Milei i jego zwolennicy nigdy nie udawali, że ich celem jest jakaś poprawa bytu wszystkich (jak rozumiem, bo nie mam wyboru jego mów politycznych). Usprawiedliwieniem tego podejścia jest zawsze: „to może niektórym szkodzi, ale jest skuteczne”.
I dlatego patrzę z dystansem na to, co się dzieje — spodziewam się klęski tego programu, marszu w kierunku gospodarki Somalii (najbliższej tym ideałom w realnym świecie), ale to jest po stronie „wierzę”. Po stronie „wiem” byłoby, gdyby do tego doszło. Na razie Mileiowi pomagają USA Trumpa, wybitnie po linii sympatii politycznych. Cóż, nie pierwszy raz, polityk który tak działa ma szczęście i/lub możnych sponsorów…
**
Samą Argentynę się podaje zwykle omawiając ekonomie i rozwiązania jako zły przykład. Na początku XX wieku, to było w miarę bogate państwo, tuż za „bogatym Zachodem”. Teraz już nie jest.
Cytowałem tu „Dlaczego narody przegrywają” Acemoglu i Robinsona. I tam pada odpowiedź, że problemem Ameryki Łacińskiej są „instytucje wyzyskujące”, związane z kumulacją kapitału w starych rodach, które nie dopuszczają do wzrostu i rozwoju większości obywateli. Z polskiej perspektywy powiedziałbym, że oni, po prostu, nie przeszli reform rolnych. Ale warto zauważyć, że droga do wyzwolenia aktywności ekonomicznej mas była różna i nie o samą „parcelację obszarników” tu chodzi (patrz choćby zmiany w Zjednoczonym Królestwie). No i to nie jest takie proste, bo Argentyna jakieś tam ruchy robiła (choćby za Perona), ale nie były one udane.
My jesteśmy, pod tym względem, w dobrej sytuacji. Niestety, ten wzrost milarderów idzie wyraźnie (i często jawnie, Thiel, czy Bezos wprost mówili o pragnieniu budowy monopoli) w kierunku tworzenia tych „instytucji wyzyskujących”. Ja mam ciągle nadzieję, że politycy to zatrzymają. Tylko, że oczywiście, to nie jest nadzieja kierowana do Trumpa, Vance’a, czy Medwiediewa.
Władza nie jest narkotykiem. Narkotyczne poczucie wszechmocy daje jej profanacja.
Zbrukanie władzy zdobytej w demokratycznym procesie wyborczym jest dla chorej wyobraźni największą podnietą.
Stajesz się Demiurgiem strąconym do piekła , ale twoja władza obejmuje Niebo demokracji i Piekło bezprawia.
Zachłyśnięcie się Złą Mocą jest u Trampa , aż nadto widoczne. To polityczny fentanyl niszczący porządek świata.
Zjednoczona Europa nie udźwignie roli światowego żandarma Nie ma wyboru – rak musi być usunięty, albo czeka nas armagedon.
W latach mojej młodości (Pesel 41) wiele słyszałem o amerykańskich imperialistach.
To słowo stało się jednak aktualne za Trumpa. Wystarczy przypomnieć sobie, co ten człek mówi o Grenlandii, czy Kanadzie i jak traktuje inne państwa. Jak chce on zmieniać historyczne nazwy (np. Zatoka Meksykańska), jak stawia ultimatum innym krajom.
Faktycznie więc mamy obecnie 2 imperializmy – rosyjski i amerykański, sądząc po czynach ich przywódców.
Pozdrawiam.
@Chandra Unyńska
Dał mi do myślenia twój wpis. Zaczynam lepiej rozumieć XIX/XX-wiecznych terrorystów organizujących zamachy na carów. Poczucie bezsilności wobec Zła, a jednocześnie przekonanie, że da się coś załatwić siłą
NOWE FAKTY. Wypłynęła nieopublikowana wcześniej wersja strategii bezpieczeństwa USA. I to zmienia absolutnie wszystko.
Defense One ujawnia, że dokument krążący w Białym Domu przed publikacją NSS wprost postulował:
– „odciąganie Polski, Węgier, Austrii i Włoch od UE”,
– wspieranie partii i ruchów antyunijnych,
– stworzenie nowej grupy C5: USA–Chiny–Rosja–Indie–Japonia, poza Europą,
– reset relacji z Rosją jako filar stabilizacji.
A Kreml ten kierunek… pochwalił jako „zgodny z wizją Moskwy”.
Jeszcze dzisiaj rano pisałem o mojej własnej interpretacji strategii NSS. Ale to nie jest już żadna interpretacja, bo mamy to teraz na papierze.
Stany Zjednoczone pod Trumpem mówią wprost:
Europa ma zostać rozbita, a Polska ma zostać wyciągnięta z Unii i ustawiona jako geopolityczne „międzymordzie” między USA a Rosją.
I teraz clue:
➡️ Nawrocki ani słowem nie skomentował tej strategii.
➡️ Jego doradcy zamiast alarmować – ją „oswajają”.
➡️ A cały obóz prezydencki od dwóch lat buduje narrację o „wyjątkowej relacji z Trumpem”.
Jeśli ta relacja faktycznie istnieje – to dziś nie ma ucieczki od prostego pytania:
Czy Karol Nawrocki popiera amerykański plan odciągania Polski od UE?
Bo jeśli stoi za nim Trump, a Nawrocki stoi za Trumpem,
to logiczna konsekwencja jest tylko jedna:
➡️ Nawrocki wspiera scenariusz Polexitu.
Trudno inaczej czytać milczenie prezydenta wobec strategii, której CELEM jest demontaż Unii Europejskiej i izolowanie Polski od Zachodu.
Trudno inaczej czytać jego wcześniejsze „tajemnicze” wsparcie ze strony Trumpa.
Dziś – po tej publikacji – nie ma już miejsca na dwuznaczności.
Nawrocki musi jasno powiedzieć, czy stoi po stronie UE i Europy, czy realizuje strategię Trumpa: rozbijanie Unii, reset z Rosją i wypchnięcie Polski z europejskich struktur bezpieczeństwa.
Bo dokumenty są jednoznaczne.
Milczenie – też.
Pieniądze i władza zaślepiły Cię Wuju. Kiedyś, się dogadywaliśmy. Nie, nie było idealnie ale było nam po drodze. Nawet jeśli inaczej malowaliśmy zachody słońca (mając wszak inne plenery) to używaliśmy podobnych kolorów
i napotkany przypadkiem przechodzień mógłby rzec, że obrazy pochodzą z tej samej szkoły.
Teraz grubiańsko sięgasz „Starej Damie” pod krynolinę śliniąc się obleśnie.
Tak, przez lata pomagałeś nam odpędzać kijem pachana i nagle co? Chcesz z kryminalistą biznesy kręcić?
Znamy również Twoje wyczyny Dadziu wobec młodych kobiet.
Żadna Juanita nie jest bezpieczna jakeś Don Jeff T., ani Claudia, ani Dżiordżia, ani Maja, ani Inga, ani Evika.
(Gdy już przeskoczysz ze swojej chwilowej faworyty na inną, to co wtedy poczniesz Maga(MAGA)/Luisa?)
Chyba nawet Twoja „domowa” słoweńska gwiazda ma Cię serdecznie dość.
Mimo, że niedawno pojawiłeś się znowu 🙁 na trajektorii blisko-kolizyjnej już z niecierpliwością odliczamy dni kiedy Twój czas przeminie (skąd my to znamy? 🙁 niestety).
Rozważyliśmy. Na Anubisa, świat bez Ciebie byłby lepszy!
Mam nadzieję, że GOP-owcy się ogarną i ograniczą Twoją perystaltyczną politykę opartą na wartościach nie dość, że stricte materialnych, to jeszcze prowadzącą do jeszcze większego rozwarstwienia.
Oby po Tobie pojawił się ktoś przytomny.
Do tego czasu „Starą Damą” będąc powinniśmy – kiedy trzeba – dać Ci po łapach,
a w bardziej dramatycznych przypadkach odbić pięciopalczasty Klon na facjacie!
Tylko dopóki będziemy razem będzie to możliwe!
Dotychczas politycy unijni udawali, że „deszcz pada”. Obawiam się, że nadchodzi moment, kiedy przyjdzie otwarcie rzec, że nie jest nam po drodze, a nawet mamy sprzeczne interesy. Boję się tylko tych wojsk amerykańskich w Polsce oraz dzialających tu rzeczników obu nieprzyjaznych opcji: rosyjskiej i amerykańskiej, których przedstawicielem jest Batyr. Na razie Amerykanie ustami tego ambasadora w jarmułce usiłują komplementować Polskę w przedziwny sposób: sugerując, że jesteśmy jednym krajem:))))
Jacku m 22: to,co piszesz dzisiaj o godz.13:22,ja napisałem już 8 XII,23:04. „Strategia USA…”jest po prostu strategią rywalizacji z Chinami, a do tego potrzebne są Trumpowi Rosja, jako partner i kraje Europy w charakterze mięsa armatniego, bo Ameryka wie, że sama sobie z Chinami nie poradzi. Żeby było im łatwiej skołować poszczególne kraje Europy, muszą rozwalić Unię Europejską, stąd robią poszczególnym krajom wodę z mózgów, podpuszczając je kwestią suwerenności. Widać, że w kolejce w charakterze karpi wigilijnych wytypowano Polskę , Włochy, Austrię i Węgry .Suwerenności, jako pojęcia przeciwstawnego do przynależności do Unii E. Tak, trzeba mieć łeb skołowany formułą zagrożenia suwerenności będąc w UE, żeby było Trumpowi łatwiej wyłuskać te kraje ze struktur UE.A potem te kraje – po wyjściu z UE -nie będą miały innego wyjścia ,jak żebrać o opiekę Trumpa, a Trump chętnie je zatrudni w charakterze murzynów do realizacji swoich celów. Dlatego należy wreszcie przejrzeć na oczy i uświadomić sobie, że serwilizm wobec Trumpa i jego doktryny polskich dygnitarzy jest zdradą polskiej racji stanu. I tu widać ,jak na dłoni, że w pierwszym rzędzie do tych, którzy dbają o interes USA, zamiast bronić interesu Polski mieści się prof. Czaputowicz oraz całe towarzystwo Dużego Pałacu. Oni nie kryją się z tym, że włażą bez wazeliny do tyłka Trumpowi, a Trump ich przeżuje i wypluje po pewnym czasie. Wstyd. Moim zdaniem jest to coś bardziej odrażającego, niż serwilizm niektórych polskich dygnitarzy w latach 50-tych wobec Stalina -wodza narodów i miłośnika-„chorążego” pokoju. Naród polski nie zasługuje na to, żeby był znowu Targowicą swoich interesów. Powinniśmy współpracować z USA,ale nie na zasadzie mięsa armatniego dla Trumpa. Jedynym wyjściem dla Polski jest silne trwanie i wspieranie UE.
Aktualności
Zełenski przyjedzie do Polski żeby spotkać się z Nawrockim. Zapowiada się ciekawe spotkanie.
Rząd zapowiada współpracę z prezydentem.
Tylko dlaczego wyprzedzająco informuje o przekazaniu samolotów MIG29 Ukrainie?
Podobno wysłużyły się już dostatecznie. A co na to wojskowi piloci? Jeszcze niedawno mówiono, że samolotów nie oddamy.
Prezes Kaczyński zainicjował akcję na Uniwersytecie na zasadzie wymiany poglądów. W mediach pytają czy Kaczyński zmienia światopogląd
Murzyn jest określeniem pejoratywnym i rasistowskim. Pielący o tym nie wie.
Naczelna zatęskniła za ambasadorem, który plecie nie przyklejając Kalinie łaty. Kalina jak zwykle określa po głowie, nie po mowie . U niej jednak wieje pustka.
No i co gangusy, deBile i kurduple… kumpel Putina, stary dziad Trupiasty, wyruchał NATO jako „relikt zimnej wojny” – ustawy przygotowane w Moskwie już złożone w USA – i zostawił na pastwę kacapów, orbanów i innych wygłodniałych kundli… było wam źle z UE to teraz będziecie składali hołdy i daniny u wschodnich zbrodniarzy… kolejny rozbiór Polski przed wami skretyniałymi w masie kibolami i pachołami bez wyobraźni…
Wkrótce dostawy ruskiej ropy i gazu do Europy zostaną wznowione – zgodnie z wolą / rozkazem putinesku.
Wolna Polska się kończy, ale będzie „suwerenna” jak PRL.
I o to paranoikowi kurduplowi chodziło – by wrócił PRL, to był dla niego i Kujdów… piękny czas, czas sielskiej młodości…
@Kalina:
Zostawiając na boku podział na Nową i Starą Europę, przy okazji inwazji na Irak, tak lansowany przez administrację Busha (gdy mowa o rozgrywaniu Europy i rozbieżności interesów i wartości — to jak najbardziej już było), to zauważyłbym, że politycy europejscy, przynajmniej od wiosny ubiegłego roku, przygotowywali się na rządy antyeuropejskiego i prorosyjskiego Trumpa. Pamiętam różne inicjatywy obronne, deklaracje zamówień u własnego przemysłu, zwieranie szeregów.
Jeśli piszesz, że „udają że pada deszcz”, to ja się zastanawiam, co mogą zrobić. Bo, raz, to o czym pisałem — dobitny język może doprowadzić do formalnego zerwania sojuszu, co nie jest korzystne. I za co odpowiedzialność, przez dobitny język, dałoby się przerzucić na Europę. M.in. dając paliwo nacjonalistycznym, antyeuropejskim ruchom.
Ale druga rzecz jest taka, że nie mamy zwartych, demokratycznych społeczeństw. Mamy ogromne różnice w rozumieniu polityki — chodzi mi nie tylko o kwestie ideowe, ale też znajomość elementarnych faktów, zasad ustrojowych, czy zainteresowanie polityką. My tu rozmawiamy w bańce osób zainteresowanych i, jak na całe społeczeństwo, bardzo świadomych i kompetentnych. I dotyczy to też tych dyskutantów, których niekompetencja, czy zacietrzewienie, śmieszą i oburzają. Wyobraź sobie, proszę, że wiele osób nie wie, jak się nazywa prezydent, premier, z jakich są partii, jakie mają uprawnienia. Chcesz takim ludziom mówić, że mamy wrednego i głupiego prezydenta w Stanach, przed którego niebezpieczeństwem musimy się zjednoczyć? Zrozumieją tyle, że prezydenta USA nie lubimy, więc z dużym prawdopodobieństwem będą sobie wszystko to tłumaczyli na naszą niechęć do niego, w której to prezydent USA musi mieć rację, bo inaczej Amerykanie by go nie wybrali. To ten poziom, do którego politycy muszą dostosować język.
@pielnia11:
Przeceniasz Trumpa. Taki „myk”, by się dogadać z Rosją i wspólnie rywalizować z Chinami robił Obama. I co?
Ale, co warto podkreślić, w relacji Europa-Rosja, to Europa jest silniejsza gospodarczo. I przydałaby się USA jako partner do rywalizacji z Chinami. (Ba! Biorąc pod uwagę atuty, to może UE powinna rywalizować z Chinami, a USA — z Rosją. To byłby chyba wygodniejszy podział celów) Postawienie wyżej Rosji, jako supermocarstwa, któremu przypada Europa we władanie jest tu bez sensu.
Można zgadywać, że to wypadkowa różnych wektorów w ideologii MAGA. Będzie tam i wdzięczność wobec Rosji za pomoc (tak, ludzie Trumpa wiedzieli, że Rosja pomogła im wygrać wybory z Clinton publikując wyciek mejli); będzie zafiksowanie na wielkich ludziach (ile lat rządzi Putin? a ile lat rządzi, powiedzmy Macron? — kto tu jest większym przywódcą dla Trumpa?); będą echa myślenia zimnowojennego (gdzie Rosja wciąż jest supermocarstwem); będzie też nienawiść do dotychczasowego, liberalnego mainstreamu, z wymogami tolerancji i rządów prawa (chyba te dwa czynniki najbardziej, nawet jeśli głośno będzie o „woke”); będą interesy oligarchów technologicznych, którym pojedynczy kraj się nie postawi — a UE może.
> Dlatego należy wreszcie przejrzeć na oczy i uświadomić sobie, że serwilizm wobec Trumpa i jego doktryny polskich dygnitarzy
Dygnitarzy? Owszem, Nawrocki szedł do wyborów m.in. opierając się na serwilizmie i domyślnym sojuszu z Trumpem; ale Nawrocki, który odnosi się krytycznie do prorosyjskości Orbana, to nie jest przykład serwilizmu wobec Trumpa. Jest więc pytanie kto. Bo polityków, to ja bardzo łatwo wskażę — prawe skrzydło PiSu (zwłaszcza), czy część Konfy. Ale oni nie rządzą.
> Oni nie kryją się z tym, że włażą bez wazeliny do tyłka Trumpowi
Takie głosy, że skoro Trump kocha, jak inni się mu podlizują i trzeba tę słabość wykorzystywać, słyszę. Tylko podkreślę: to podlizywanie, a nie serwilizm. Oni myślą, że są sprytniejsi.
Obudzili się z palcem w d. ….
„Armia ostrzega, że zagraniczni szpiedzy widzą szansę w niepewności pracowników federalnych
Zastępca szefa wywiadu tej służby zaapelował do ponad miliona żołnierzy, pracowników cywilnych i członków rodzin, aby zachowali czujność.
Zagraniczni szpiedzy podszywają się pod firmy konsultingowe, ośrodki analityczne, rekruterów korporacyjnych i inne podmioty, aby wykorzystywać amerykańskich żołnierzy, cywilów w armii i członków ich rodzin – poinformował w niedawnej notatce zastępca szefa sztabu wywiadu armii USA.
„Zwłaszcza w kontekście niedawnego spadku budżetu i zmiany rządu, nasi przeciwnicy szukają w internecie osób poszukujących nowych możliwości zatrudnienia, wyrażających niezadowolenie lub opisujących niepewność finansową” – napisał generał broni Anthony R. Hale w wiadomości wysłanej 13 listopada do ponad miliona żołnierzy i cywilów związanych z armią.
Obecni i byli pracownicy federalni, zwłaszcza ci z certyfikatami bezpieczeństwa, powinni być świadomi tych prób – czytamy w wiadomości. „Jeśli oferta wydaje się pochlebna, pilna, ekskluzywna lub zbyt dobra, aby była prawdziwa, prawdopodobnie taka jest”.
Armia opublikowała wiadomość Hale’a w poniedziałkowym oświadczeniu.
Jego ostrzeżenie zostało wydane po miesiącach zmian w Departamencie Obrony , które doprowadziły do zwolnienia części pracowników cywilnych, skłoniły tysiące kolejnych do odejścia i wstrząsnęły niezliczoną liczbą innych. Komunikat został wydany tuż po wznowieniu działalności rządu po rekordowo długim zamknięciu 12 listopada.
W czerwcu 2024 roku armia przekazała informację, że od pewnego czasu obserwuje tego typu działania wywiadu zagranicznego. W komunikacie napisano, że przeciwnicy [US] korzystają z mniej tradycyjnych platform społecznościowych, takich jak Reddit i Discord, aby zadawać żołnierzom pozornie niegroźne pytania, które z czasem stają się coraz bardziej drażliwe [co za „odkrycie” infantyla generała, co za język jednego z szefów wywiadu armii amerykańskiej !!!].
Wnioskodawcy „mogą opierać się na pytaniach opartych na opiniach, takich jak proszenie personelu [Departamentu Sił Zbrojnych] o wyrażenie opinii na tematy takie jak Tajwan, Ukraina czy Izrael, w celu zebrania informacji” – czytamy w oświadczeniu. Działania szpiegowskie nie ograniczają się wyłącznie do informacji niejawnych i mają na celu dostęp do różnych rodzajów wrażliwych danych, takich jak plany bitew, kontrakty i badania.
Żołnierze i ich rodziny mogą również otrzymać oferty „nieproporcjonalnego wynagrodzenia”, na przykład 1000 dolarów za dwustronicowy dokument lub w pełni opłaconą podróż do takich miejsc jak Chiny, Hongkong czy Makau – czytamy w komunikacie z 2024 r.
Jak po raz pierwszy poinformował we wrześniu serwis Nextgov/FCW , podejrzewany chiński wywiad próbował zrekrutować byłych pracowników federalnych USA i ekspertów ds. polityki publicznej za pośrednictwem fałszywych stron internetowych i ogłoszeń o pracę.
Tego typu działania rekrutacyjne — opierające się na niskiej jakości stronach internetowych, które reprezentowały nieistniejące firmy — najwyraźniej nabrały rozpędu w związku z masą odejść i zwolnień pracowników spowodowaną działaniami Departamentu Efektywności Rządowej w ciągu ostatnich kilku miesięcy.
FBI poinformowało wcześniej Nextgov/FCW , że ma świadomość istnienia zagranicznych przeciwników, którzy wykorzystują portale z ofertami pracy i platformy mediów społecznościowych do identyfikowania kompetentnych osób, które następnie mogą być celem rekrutacji.
„Często osoby, które są celem ataku, posiadają certyfikaty bezpieczeństwa i dostęp do informacji niejawnych. Nasi przeciwnicy poszukują jednak również ekspertów z dziedziny biznesu i nauki, posiadających wiedzę techniczną” – poinformowało biuro.
Chińskie agencje wywiadowcze wdrożyły internetowe działania mające na celu rekrutację nieświadomych obecnych i byłych pracowników federalnych, poinformowało w kwietniu Narodowe Centrum Kontrwywiadu i Bezpieczeństwa. W marcu CNN donosiło , że zagraniczni przeciwnicy, w tym Chiny i Rosja, zintensyfikowali działania mające na celu rekrutację niezadowolonych pracowników federalnych na stanowiska w służbach bezpieczeństwa narodowego”. (David DiMolfetta | 24 listopada 2025 r.)
—————————
Intuicja mi podpowiada, że długo przed wsadzeniem Trupa na I kadencję, ruski i chiński wywiad oraz ich służby bezpieczeństwa były dobrze posadowione w kluczowych instytucjach US, a teraz są jak na swoim… i rozgrywają uśpioną też na poły upadłą Europę.
US są krajem upadłym, a ściślej w agonii, niech puder tego skurwysyna i amerykańska propaganda (jakże ruska w istocie) nikogo nie zmylą…
Każdy z większych krajów europejskich – Niemcy (AfD), Francja, UK, Italy, Polska (a ściślej Pisdowo i konfiarstwo), i kurduple Węgry, Słowacja, Czechia … też odgrywa „swoją” rolę w tym procesie – pod dyktando Imperialnej Rosji (i Chin) – rekonfiguracji stref wpływu w Euroazji…
Przed Polską czarna dziura i… wielkie wiatry, i procesje dziękczynne, i delegacje do Watykanu i Moskwy…
@saldo
Z tym ,,Murzynem’’ to jakieś kolosalne nieporozumienie wynikające z nieznajomości historii języka polskiego. A potem przejęte w młodszym pokoleniu i imigrantów w Polsce, pochodzących z Afryki. Ten wyraz oznacza Maura i nie ma wymowy pogardliwej. Wymowę taką ma wyraz ,,czarnuch’’, polski odpowiednik amer. ,,nigger’’.
@PAK4
11 GRUDNIA 2025
7:56
Jasne, ze manifestacyjne ujadanie na Trumpa nie przyniesie nic dobrego, wiec lepiej robic swoje po cichu, czyli zbroić sie i wspierać Ukrainę. Ale jest tez faktem, ze zareagował na nową amerykańska polityke jedynie Tusk, zresztą delikatnie i jedynie w celu zaakcentowania odrebnego polskiego stanowiska. I dobrze, bo zrozumiał to amerykański ambasador, który tez powiedział cos od siebie w tonie łagodzacym, choc wspierającym deklarację amerykańskiej administracji. I trudno mu sie dziwić, taka jego rola. Nie jest przypadkiem, ze dał publicznie głos w polskich mediach obu zresztą nurtów dopiero po kilku miesiacach urzędowania. Na razie wyczuwam przeciąganie liny i swoistą grę w „głuchy telefon”, ale obecność Batyra postrzegam jako wielkie zagrozenie. To jest rosyjsko-amerykańska wtyka. Szkoda mi Ukraińców, szczególnie Zelenskiego. Chyba zostanie ofiara na ołtarzu chwilowego pokoju.
@Adam Szostkiewicz
11 GRUDNIA 2025
9:54
Jasne, ze „Murzyn” znaczy tyle samo, co „albinos” lub „czerwonoskóry”. Niemniej pamietam, jak jeszcze niedawno usilowano zrobic z „Murzyna” obelgę, a idioci od political correction scigali ten wyraz w przestrzeni publicznej i nawet padały propozycje, zeby zakopać po wsze czasy wierszyk znanego rasisty Juliana Tuwima o Murzynku Bambo, co w Afryce mieszka:))))
Gospodarzu: ja celowo użyłem określenia: „murzyn” (pisane z małej litery),żeby podkreślić, że murzyn, to w zrozumieniu potocznym ktoś naiwny, łatwowierny, silny ,a głupi, dający się wykorzystywać, prawie niewolnik, taki jak pokazywani w filmie Django, poniewierani przez chamskich właścicieli niewolników .Gdyby saldo dwa razy przeczytał to,co ja napisałem, to by mi nie objaśniał, co oznacza termin: „pejoratywny”. I powtarzam: prezydent Trump – moim zdaniem – chce Polaków zatrudnić do roli takich frajerów, czyli murzynów. Obym się mylił
Paku: piszesz, że Europa jest silniejsza gospodarczo od Rosji. Oczywiście, że gospodarczo jest silniejsza, ale niestety militarnie jest dużo słabsza, bo przez kilkadziesiąt lat zaniedbała inwestowanie w przemysł zbrojeniowy i z tym jest ogromny problem. Znawcy mówią, że Europa dopiero za jakieś 3-5 lat jest w stanie odtworzyć potencjał zbrojeniowy w stopniu wystarczającym do przeciwstawienia się militarnej siły Rosji, która też ma ogromne problemy, ale mimo wszystko jest silniejsza i co najważniejsze: jest zorganizowana, a Europa,to tylko gada ,gada, gada i nie ma żadnego pomysłu na zarządzanie tym problemem. Putin to wie i dlatego tak bezczelnie do spółki z Trumpem pogardliwie wypowiada się o Europie
Rosyjscy oligarchowie – m.in. Roman Abramowicz, Michaił Fridman i Piotr Awen – pozywają europejskie państwa za politykę sankcji wobec Rosji za rozpętanie wojny z Ukrainą, które uderzają w ich majątki. Wykorzystują przy tym mało znany mechanizm prawny. Łączna kwota roszczeń to 56 mld euro. O sprawie pisze „Rzeczpospolita”.
#Rosyjscy oligarchowie, tacy jak Roman Abramowicz i Michaił Fridman, domagają się odszkodowań od państw europejskich za zamrożenie ich aktywów i uderzenie w ich biznesy w związku z sankcjami nałożonymi po inwazji Rosji na Ukrainę.
#Wykorzystują przy tym mało znany mechanizm arbitrażu inwestycyjnego ISDS, by omijać krajowe i europejskie sądy.
#W odpowiedzi Unia Europejska wprowadza rozwiązania prawne mające utrudnić egzekwowanie orzeczeń na rzecz osób objętych sankcjami.
„Rzeczpospolita” opisuje ustalenia raportu „Frozen Assets, Hot Claims” (pol. „Zamrożone aktywa, gorące roszczenia”), sporządzonego przez Europejską Koalicję na rzecz Sprawiedliwości Handlowej. Wynika z nich, że pozwy złożone przez rosyjskich oligarchów dotyczą 28 spraw arbitrażu inwestycyjnego. Niemal połowa wszystkich pozwów została wniesiona w 2025 r., kiedy kraje UE zaczęły intensywniej rozważać sięgnięcie po zamrożone rosyjskie aktywa, by wesprzeć tymi pieniędzmi Ukrainę. Ta koincydencja czasowa może być odbierana jako próba zablokowania tego ruchu i zastraszenia UE – zauważa „Rz”.
Raport wskazuje, że rosyjscy miliarderzy i korporacje dotknięte sankcjami składają pozwy, korzystając z mało znanego mechanizmu rozstrzygania sporów między inwestorem a państwem (ISDS). Otwiera on drogę do rozstrzygania sporów poza sądami krajowymi i europejskimi.
cd
„Ponad połowa toczących się spraw związanych z sankcjami dotyczy środków bezpieczeństwa narodowego Ukrainy podjętych po inwazjach w 2014 i 2022 r. Rosyjscy oligarchowie i firmy składają roszczenia w ramach ISDS za pośrednictwem swoich spółek zależnych w krajach europejskich (w tym w Belgii, Luksemburgu, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Austrii i Holandii) oraz umów inwestycyjnych zawartych z Ukrainą” – czytamy w „Rz”. Gazeta cytuje Fabiana Fluesa, doradcę ds. polityki handlowej i inwestycyjnej w berlińskiej organizacji pozarządowej PowerShift, który wskazuje, że rządy europejskie pozwalają wykorzystywać umowy inwestycyjne swoich krajów do kwestionowania ukraińskiej polityki bezpieczeństwa. Flues jest zdania, że te umowy trzeba rozwiązać.
cd
Pominąłem…listę pozywających…
(…)
Czy pozwy współpracowników Kremla zastraszą europejskich polityków?
(…)
Działania te odnoszą już skutek psychologiczny – po tym, jak czterech rosyjskich inwestorów z izby rozliczeniowej Euroclear z siedzibą w Belgii formalnie powiadomiło ten kraj o wszczęciu postępowania spornego, premier Bart De Wever zaczął publicznie mówić o ryzyku roszczeń prawnych w kontekście planów KE, by sięgnąć po rosyjskie aktywa przechowywane w Euroclear.
UE stara się obecnie zablokować możliwość egzekwowania orzeczeń ISDS – zauważa „Rz”. W 18. pakiecie sankcji wobec Rosji znalazły się przepisy umożliwiające odmowę uznania i wykonania w UE orzeczeń arbitrażowych w sporach związanych z działaniami antyrosyjskimi, jeśli orzeczenia te godzą w skuteczność sankcji”. (interia.pl)
————-
Nie ma jak być „oligarchą finansowym” w Sojuzie rezydującym w UE i innych krajach Europy i świata… dwa grzyby w barszcz: pranie kasy, inwestycje m.in. w mafię biznesu piłkarskiego FIFA, która „trampkarzowi” przyznała „nagrodę pokojową” – tą mafią kierował przez lata znany kanciarz Szwajcar Blatter Sep Blatter Szwajcar przez 17 lat był przewodniczącym FIFA. Z kolei Platini od 2007 roku zajmował stanowisko szefa UEFA.
Następcą Blattera został Gianni Infantino, a Platiniego zastąpił Aleksander Ceferin (Słoweniec). Obaj wymienieni działacze nadal stoją na czele tych dwóch piłkarskich organizacji.
Infantino dla Putina i Trumpa – Giannini…
Infantino – nie ma sprawy do załatwienia na świecie – zwłaszcza w Arabii…
Budżet FIFA na rok 2025 zakłada łączne przychody na poziomie 2,436 miliarda USD, z czego 436 milionów USD to budżet na rok kalendarzowy 2025, obejmujący dochody z Klubowych Mistrzostw Świata FIFA 2025. Budżet ten jest częścią większego, zrewidowanego planu finansowego na lata 2023-2026, a duża część przychodów (69%) była już zakontraktowana pod koniec 2024 roku.
Świat się kręci wokół piłki kopanej i związanych z nim biznesów – tam też w mętnej wodzie powstają fortuny i sieci wpływów, a a oligarchowie przy okazji czynią przepierki w glorii dobroczyńców…
Ciekawostka:
Największe dochody w piłce nożnej na świecie należą do Cristiano Ronaldo , który w 2025 roku zarobił około 280 milionów dolarów, głównie dzięki lukratywnemu kontraktowi z saudyjskim klubem Al-Nassr, który przynosi również znaczne zarobki poza boiskiem. Na kolejnych miejscach plasują się Lionel Messi (około 130 mln dolarów) i Karim Benzema (około 104 mln dolarów), przy czym większość najlepiej zarabiających piłkarzy korzysta z ogromnych kontraktów w Saudi Pro League, co podnosi łączne zarobki ponad tradycyjne europejskie pensje.
Ja jeszcze w sprawie poprzedniego wpisu (kryptowaluty). Skojarzył mi się taki obraz (The Walters Art Museum, Baltimore, USA) zatytułowany „The Tulip Folly”. Obraz przedstawia plantację tulipanów, w tle charakterystyczna wieża bazyliki katedralnej św. Bawona w Haarlemie. Na pierwszym planie ktoś, sądząc z ubioru, zamożny (arystokrata?) z rośliną tulipana w donicy. W tle żołnierze zadeptują inne tulipany. O co tu chodzi? W początkach XVII wieku tulipany, które trafiły do Holandii z Turcji stały się bardzo modne. Hodowano nowe odmiany, szukano nowych kolorów i form. Ich cebulki były przedmiotem spekulacji, płacono za nie w złocie znacznie więcej niż ważyły. Szczególnie atrakcyjne stały się rośliny o pstrokatych kwiatach (dziś wiemy, że to efekt infekcji wirusowej). W końcu, w roku 1637 bańka spekulacyjna pękła. W próżnym usiłowaniu utrzymania cen rząd republiki wysyłał wojsko na plantacje w celu ograniczenia podaży poprzez niszczenie roślin. Dlatego możemy precyzyjnie wydatować scenę przedstawioną na obrazie.
Sam obraz powstał zaś w roku 1882. Zamiarem malarza (Jean-Léon Gérôme) było skomentowanie upadku banku Union Générale i załamania giełdy paryskiej z tego roku i głębokiego kryzysu finansowego, który trwał przez kolejnych kilkanaście lat, rozprzestrzeniając się z Francji na kraje ościenne.
Mam niejasne wrażenie, że kryptowaluty czeka podobny los, co holenderskie tulipany.
A więc mamy trop…
Dla głębiej zainteresowanych problemem daję link do oryginału raportu:
https://www.veblen-institute.org/IMG/pdf/frozen-assets-hot-claims-final.pdf
The „Frozen Assets, Hot Claims” report PDF you’re looking for details how sanctioned Russian investors, like oligarchs and entities, are using Investor-State Dispute Settlement (ISDS) mechanisms to sue countries (EU nations, Ukraine, Canada, UK) over frozen assets, amounting to billions in claims, challenging national security policies via bilateral investment treaties, with many cases filed in 2025 alone. You can likely find the full PDF via the Veblen Institute website or related PowerShift.de analyses.
Key Findings from the Report (as summarized in snippets):
Scale of Claims: Sanctioned individuals have launched ISDS claims & threats totaling over $62 billion USD.
Targets: Claims target Ukraine (most frequent), Belgium, France, Lithuania, Luxembourg, UK, and Canada.
Mechanism: Investors exploit investment treaties (EU-Ukraine, Ukraine-UK) to challenge sanctions as national security policies.
Recent Activity: 13 new cases were initiated in 2025, showing rising investor action.
Examples: Mikhail Fridman filed multiple claims, and Samvel Karapetyan is suing France over seized property.
We don,t need Trump to save our democracy – rzekł kanclerz Merz
@Adam Szostkiewicz (09:54) Ten wyraz [Murzyn] oznacza Maura i nie ma wymowy pogardliwej. Wymowę taką ma wyraz ,,czarnuch’’
I tu nie mogę się powstrzymać od pewnej anegdotki, która wymaga pewnej prolegomeny (a i tak lepiej brzmi w opowieści niż w zapisie). Otóż przyjaciel mój od dziesięcioleci mieszka w Nowym Świecie (emerytowany profesor matematyki na którymś z brazylijskich uniwersytetów), gdzie dorobił się (między innymi) szczęśliwej rodziny. I podczas którejś z naszych rozmów, wspominając czasy przedemigracyjne, powiada „moja pierwsza żona odeszła z czarnuchem“. Ja na to, że biorąc pod uwagę kolor żony drugiej oraz swoich z nią dzieci, stwierdzenie to brzmi co najmniej dziwnie. Okazało się jednak, że chodziło o tego Czarnucha.
@PAK4
11 grudnia 2025 8:18
Uparcie głoszę pogląd, że Trump jest kontrolowany przez Moskwę. W ten czy inny sposób. Co prawda brak twardych dowodów ale wiele czynników na to wskazuje.
1. Wielokrotnie jeździł do ZSRR (chyba pierwszy raz w latach 70tych) i Rosji. Pytany dlaczego tam jeździ odpowiadał, że jest to ,,kraj ogromnych możliwości zrobienia interesów”. Rzecz w tym, że on NIGDY tam nie zrobił żadnego interesu.
2. Kilkukrotnie jego przedsięwzięcia (np. kasyna) były ratowane przed bankructwem przez pieniądze z ,,rosyjskim śladem” (np. jakiś oligarcha przegrał jednego wieczoru kilkadziesiąt milionów dolarów)
3. Pewien rosyjski oligarcha (Rybołowlew) kupił od Trumpa posiadłość na Florydzie za wielokrotność jej wartości po czym…nawet jej nie odwiedził, pozwolił jej popaść w ruinę i finalnie rozparcelował i sprzedał z kilkudziesięciomilionową stratą.
4. Wspomniana przez Ciebie interwencja ,,mailowa” w amerykańskie wybory.
5. Zalew internetu przez szaleńcze teorie spiskowe, których nieodmiennie czarnym charakterem są Demokraci i nie trumpowi Republikanie.
Istnieją też ,,dowody” qui bono:
1. Działania Trumpa niszczące i tak słaby system opieki społecznej podniosą i tak wysoki poziom frustracji i polaryzacji społecznej w USA
2. Jawnie antychińskie wystąpienia w pierwszej kadencji utwierdziły swieżo (wcześniej nie był on tak jawny) zadzieżgnięty sojusz rosyjsko-chiński. Chiny w obliczu konfrontacyjnego kursu Trumpa, tym bardziej poszły w stronę Rosji
3. Ciągłe działania w celu podważenia i deprecjacji NATO.
4. Traktowanie UE jako wroga i związany z tym konfrontacyjny kurs.
5. Obcesowe potraktowanie Indii. W obliczu nadciągającej wojny z sojuszem chińsko-rosyjskim D. Trump z buta potraktował Indie, które mogłyby, ze względu na różne problemy z Chinami być potencjalnym sojusznikiem. Indie, które w związku ze swoją kolonialną przeszłością są bardzo wyczulone na punkcie godności i niezależności.
6. Gotowość do opuszczenia Europy przez US Army.
7. Przedstawienie wypichconego w Moskwie ,,planu pokojowego” jako swojego stanowiska.
Patrząc na to nie możemy mówić o zaburzonej, zwichrowanej osobowości, gdyż zbyt wiele działań Trumpa i wykreowanej przez niego administracji układa się w logiczną całość i jedynie potęga establiszmentu uniemożliwia pełną i jawną realizację moskiewskiej agendy. Stąd są te ,,zygzaki”, ,,wycofania”. Najpierw sankcje potem ,,anty-Ukraina”.
My tu sobie a Nałroki i Kobfederaści kochają bo gnębi lewaków…
@pielnia11:
> Oczywiście, że gospodarczo jest silniejsza, ale niestety militarnie jest dużo słabsza
W liczbie głowic nuklearnych: tak, Europa jest dużo słabsza.
W lotnictwie: jest silniejsza.
W marynarce wojennej: z wyłączeniem łodzi podwodnych z pociskami nuklearnymi — silniejsza.
Czołgi… Nie wiem. Rosja niby miała więcej, ale bardzo dużo ich straciła w Ukrainie.
Żołnierze: obie strony mają po ok. 1,3 miliona. (A po stronie Europy liczyłem tylko UE, bez UK.)
> [Rosja] jest zorganizowana
OK, Rosjanie się uczą, niemniej przypomina mi się początek inwazji na Ukrainę i zatory, bo rosyjska armia była totalnie nieporadna logistycznie.
> Putin to wie i dlatego tak bezczelnie do spółki z Trumpem pogardliwie wypowiada się o Europie
Putin jest dzieckiem upadającego imperium i końcówki zimnej wojny, gdzie wojowniczy Reagan wygrywał z wciąż ustępującym Gorbaczowem. On chce być twardzielem, pokazywać się z gołym torsem na koniu, i inne tego typu fanaberie.
Trumpa też mogę Ci wyjaśnić psychologią — tu dziedzica fortuny, który ma się za nadczłowieka. Ani jedno, ani drugie, nie oznacza, że mamy tu twardych realistów dyktujących politykę — raczej lunatyków.
Rosja ma jedną przewagę nad Europą: swoją piątą kolumnę opartą na alt righcie. Konfę, AfD, FN, Reform… To jest nasz główny problem.
@pielnia11
11 grudnia 2025 11:54
Finalnie nie potencjały gospodarcze się liczą ale wytrzymałość rządów i ludności na ilość trupów. Rosjanie mają wysoki ,,próg bólu” w tej kwesti. Dlatego ich rząd ma świadomość, że zabitych Rosjanie przełkną ale klęski nie stolerują.
@Slawczan:
> Uparcie głoszę pogląd, że Trump jest kontrolowany przez Moskwę.
Widzę jeden argument przeciw: jest za głupi, by być dobrym agentem. Natomiast marionetką — dlaczegóżby nie?
Tyle, że to nie ważne. Jeden agent Moskwy, nawet prezydent, to nie jest problem. Są na to procedury — prezydenta można usunąć ze stanowiska. Problem polega na armii fanatyków, która go popiera.
> Zalew internetu przez szaleńcze teorie spiskowe
O tym chyba pisałem, bo czytałem opracowanie badaczy o kampanii 2016 roku. Otóż Rosja grała na obie strony — podrzucała fake newsy przeciw Clinton i przeciw Trumpowi. Różnica była w odbiorze. Mainstream medialny (od WSJ na lewo) weryfikował informacje. Niedoskonale, ale jednak to był czynnik wystarczający, by fake newsy wyciszać. Po drugiej stronie (Fox News), one sobie swobodnie hulały.
> Patrząc na to nie możemy mówić o zaburzonej, zwichrowanej osobowości, gdyż zbyt wiele działań Trumpa i wykreowanej przez niego administracji układa się w logiczną całość
Tylko, że wspieranie oligarchów też jest taką logiczną klamrą, która tu dobrze pasuje. A takie jest otoczenie Trumpa.
> My tu sobie a Nałroki i Kobfederaści kochają bo gnębi lewaków…
Szczerze, to nie jestem na bieżąco z Konfą. Bo ona była zadziwiająco trumposceptyczna, choć przeciez programowo pasuje tam idealnie.
Natomiast prawa strona PiSu, z Dominikiem Tarczyńskim na czele, owszem była bardzo protrumpowska. Internet zresztą jest ostatnio pełen żarów z ich służalczości i pisania donosów na Polskę do Trumpa.
> Finalnie nie potencjały gospodarcze się liczą ale wytrzymałość rządów i ludności na ilość trupów.
Nie wiemy, jaka to byłaby wojna, więc trudno spekulować. Jak pisałem wyżej — boję się tej całej międzynarodówki skrajnie prawicowej, bo ona negatywnie wpływa na wytrzymałość rządów. Tak jak boję się wojny hybrydowej, bo fake newsy miały się u nas dobrze (powtórzę: parę ostatnich tygodni, jakby ich mniej — ale nie wiem dlaczego). Natomiast w klasycznej wojnie przewaga lotnictwa, wyszkolenia i wykrwawienie Rosji w Ukrainie, powinny dać przewagę Europie.
***
Właśnie sobie notowałem, to zacytuję:
Ta idea [PAK: demokracji] — chociaż niektórzy uważają, że została zbrukana — to tak naprawdę najsilniejsza broń Zachodu. Wszelkie działania na rzecz jej wzmocnienia to dobra polityka zarówno w kraju, jak i za granicą, dlatego autokraci tak usilnie to utrudniają. Obawa, że Zachód może tchnąć w demokrację nowego ducha i świecić przykładem, motywuje do działania zarówno dzisiejszych dyktatorów strachu, jak i spin dyktatorów. Jedni i drudzy będą nam rzucać kłody pod nogi. Jednak jedynym sposobem pokonania idei jest znalezienie lepszej idei, a oni jej nie mają. To, że spin dyktatorzy udają demokratów, dowodzi, że nie potrafią zaproponować żadnej własnej wizji. Mogą tylko przez jakiś czas opóźniać zmiany i nas zniechęcać – jeśli im na to pozwolimy.
Sergiej Guriev, Daniel Triesman, Spin Dyktatorzy. Nowe oblicze tyranii w XXI wieku, tłum. Aleksandra Żak, Szczeliny, 2023
@AS
Znam oczywiście niejednoznaczna etymologię słowa „murzyn“ i nie chodzi mi o wiersz Tuwima…jest nietykalny jako dzieło literackie. Pielnia i Kalina owszem..
Język i mowa ewoluują i należałoby się przynajmniej na tym zastanowić, a nie szermować etymologia, która, jak wspomniałem nie jest jednoznaczna. Ale nie o etymologie tu chodzi. Lecz o pejoratywne konotacje „murzyna“.
Określenie „Murzyn” uznane za krzywdzące i archaiczne. Jest opinia Rady Języka Polskiego
5 marca 2021, 12:39
Rada Języka Polskiego, składająca się z ok. 40 specjalistów, zaleca unikanie używania w mediach, administracji i w szkołach popularnego określenia czarnoskórej osoby. Podczas posiedzenia plenarnego wydano opinię, według której określenie „Murzyn” jest nacechowane negatywnie i obarczone złymi skojarzeniami.
Podczas posiedzenia plenarnego, Rada Języka Polskiego przyjęła opinię o słowie „Murzyn”, uznając je archaiczne i obarczone złymi skojarzeniami
Debatę na temat określenia czarnoskórej osoby rozpoczął już w sierpniu 2020 r. Marek Łaziński, profesor Uniwersytetu Warszawskiego.
@saldo
Byłem członkiem RJP, ale widać to była inna Rada, niekierująca się językowymi modami.
@ Adam Szostkiewicz 12 grudnia 2025 8:10
Skoro już wiemy że – za błogosławieństwem RJP – „Murzyn jest określeniem pejoratywnym i rasistowskim”, to chciałbym się dowiedzieć czy jest nim również słowo „Żyd”, jeśli użyte zostało nie w dziele literackim?!
Saldo: ty nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Przecież ja nie pisałem „Murzyn” w odniesieniu do osoby czarnoskórej, więc przywoływanie postanowień Rady Języka Polskiego jest nie na temat; jest bez sensu! Podam ci przykład: jest np. taki kawałek materiału bawełnianego, który służy do ścierania kurzu, czy brudu. Mówi się ,że jest to ścierka. Czy określenie „ścierka” jest obraźliwe dla tego kawałka materiału? Oczywiście, że nie! I gdyby tym określeniem w stosunku do tego kawałka materiału bawełnianego zajmowała się RJP, to na pewno nie uznałaby tego za pejoratywne. Ale jeśli ktoś w mowie potocznej nazwie kogoś „ścierką”, to go obraził, prawda? Słowo „murzyn” nie ma nic wspólnego z kolorem skóry. Widocznie już dawno straciłeś kontakt z potocznym językiem polskim
Na przyklad w okresleniu ‚bialy murzyn” – ‚murzyn’ znaczy tyle, co bialy niewolnik, a szerzej osoba wykorzystywana w danym srodowisku, harujaca ponad sily bez adekwatnej zaplaty, takze emocjonalnej itp.
Patrz np. powiesc i film o tym tytule.
Wg WSJP: (definicja troche ograniczona):
‚książk. człowiek należący do rasy białej traktowany i wykorzystywany jak niewolnik’
Utozsamianie ‚murzyna’ z osoba
re- i o-presjonowana mozna, czy nie nalezy traktowac jako rasistowskie? Zachowac historyczne i wspolczesne konotacje, czy wyrzucic cale haslo?
Wg mnie bylby to absurd i idiotyczna nadgorliwosc pp.
Ciekawa jest wieloznacznosc uzycia nazwy: ‚white nigger’ ale to juz dla naprawde zainteresowanych.
White nigger – Wikipedia
https://share.google/Yhp0HoBflaaNGZtGw
@act
Z koniem nie ma się co kopać. To pod wpływem mniejszości etnicznych i białoskórych aktywistów, słabo zorientowanych w niuansach historyczno-językowych, upowszechniło się odczytywanie słowa ,,Murzyn’’ jako rasistowskiego. Skoro się przyjęło i sami czarnoskórzy tak je odczytują, to należy to brać pod uwagę. Jeszcze sto lat temu, w pierwszym wydaniu Słownika etymologicznego profesora Bruecknera, słowo Murzyn, tam pisane z małej litery, wywodzi się z łacińskiego maurus, czarny, via niemieckie Mohr, i tyle. Odwołanie do koloru skóry.
A.S.
czyli zgadza sie Pan (niechetnie, rozumiem) z ostratyzacja slowa ”M-/m-urzyn?”, – bedac troche ‚za’ i troche ‚przeciw’.
Jesli ‚za’, to co z istniejacymi dzielami literatury, poezji, filmami, obrazami?
Zostawic jak jest i wiecej nie ‚grzeszyc’….?
Czyli: ang.
person of colour
noun, meaning
a person who is not white.
Po polsku ‚kolorowy’ powinno wiec byc OK w odniesieniu do wszystkich ‚kolorow’.
Zobacz, przyjechali kolorowi (np. czarni) do miasta naprawde brzmi neutralnie 😉
@act
Sedno sprawy to stosunek do innego. Co było, pozostaje, ale podlega interpretacji. Dziś polega ona na odrzuceniu rasizmu. Jestem za.
A.S.
Wszystko w porzadku…czasem tylko mysle gbysmy sami potrafili tak dbac o nasza wlasna ‚etniczna’ godnosc i reputacje, jak martwimy sie o ‚Murzynow’….wiem, to inny temat.
Moge podac jednak przyklady, jak Polakow/Polki zawsze (sa rzadkie wyjatki) pokazuja np. anglojezyczne seriale tv.?
Ogladam ich setki przez lata…
P.S.
Oczywiscie werbalnie nikt im nie wypomina tej ‚ethnicity’….w scenariuszach.
@act
Oczywiście, rasizm ma wiele wcieleń. Białych nie znoszą inni biali i kolorowi. To pandemia zapisana w ciemnych genach ludzkości. My na przykład traktujemy rasistowsko Ukraińców, a zarazem dziwimy się, że oni nas też. To już dziedzictwo nowożytnych nacjonalizmów, które rozpleniły się w XIX wieku, a krwawe żniwo zebrały w XX.