Odprawa posłów polskich
Ekipa Nawrockiego koryguje swą taktykę polityczną, choć nie zmienia celu głównego. Jest nim wykrwawienie rządu Tuska. Ponieważ z rządem taktyka ludzi Nawrockiego na razie nie działa, a jedyna jak dotąd rada gabinetowa z udziałem prezydenta nie rzuciła Tuska i rządu na kolana – KO wciąż prowadzi w sondażach – pisowscy adiutanci Nawrockiego realizują plan polegający na szukaniu słabych ogniw w koalicji rządzącej.
Temu służyły czwartkowe „konsultacje” prezydenta z chętnymi do tego ugrupowaniami sejmowymi. Tusk wyczuł złe intencje ludzi prezydenta, a Koalicja Obywatelska wraz z Lewicą zaproszeń słusznie nie przyjęły.
Prezydent i jego biurokracja, zbyt hojnie opłacana z budżetu państwa, mają wiele możliwości, żeby się dowiedzieć, co piszczy w sejmowej trawie. Wezwania na dywanik do Pałacu Prezydenckiego to strata czasu dla Nawrockiego i jego gości, bo przecież wszystko o wszystkich i wszystkim wiadomo.
Jedyny zysk dla lokatorów Pałacu to możliwość wysondowania przez nich indywidualnych reakcji zaproszonych. A po drugie – możliwość odegrania przez Nawrockiego jego ulubionej roli „gospodarza” Polski.
Tę teatralną do bólu rolę kupili ludowcy, jak zawsze koncyliacyjni, grupka Razem i z P2050. O PiS i skrajnej prawicy nie wspominam, interesują mnie tylko umiarkowani. Opowiedzieli o ustawach, nad jakimi pracują, a Nawrocki łaskawie wysłuchał i rzecz jasna nie zdradził, czy wrzuci je do wetomatu czy może podpisze i ewentualnie pod jakimi warunkami.
Słowem, „prezydenccy” dostali od nich to, czego chcieli, a czego nie dostali od KO i Lewicy, czyli obecność na ogólnikowe wezwanie prezydenta. Owszem, prezydent może zapraszać do siebie kogo chce, ale zaproszeń nie musi się przyjmować, jeśli nie chodzi o sprawy wagi państwowej. A te zaproszenia takiej sprawy nie dotyczyły. Były próbą poprawy wizerunku ekipy Nawrockiego.
Po pół roku urzędowania „świeżość” przywiędła, brak kompetencji coraz trudniej przykryć arogancją – przykładem była żenująca bezradność, gdy musieli przedstawić mediom stanowisko w sprawie kpin Trumpa z NATO – lub wymuszoną, punktową współpracą ze znienawidzonym rządem.
Odmowa KO i Lewicy stawienia się na tej prezydenckiej „odprawie posłów” oznaczała, że nie widzą one sensu i potrzeby tego teatru, gdy jest tyle pilnych i niezałatwionych spraw państwowych, jak choćby nominacje oficerskie i ambasadorskie. Plan Pałacu spalił na panewce, czego dowodem jest wściekłość Szefernakera, że maski spadły, bo KO i Lewica wcale nie chcą żadnej współpracy z prezydentem.
No nie wiem. Akurat i Tusk, i Sikorski współpracy chcą na pewno w tym, co fundamentalne: w sprawach bezpieczeństwa kraju. Stąd ich czasem aż za duża wstrzemięźliwość w reakcjach na wypowiedzi „prezydenckich” na temat ich działań i całej polityki rządu. Cóż, tak widzą swoją rolę w tym momencie historii politycznej.
Jeśli jakieś maski spadają, to raczej Trumpa, który nie potrafi nawet poprawnie wymówiċ nazwiska swego ponoċ ulubionego Nawrockiego, za to z pogardą wyraża się o NATO, które ruszyło z pomocą Ameryce 11 września 2001 r., w tym Polacy.
We wtorek ekipa Nawrockiego powiedziała obywatelom, żeby nie robili sobie żadnych złudzeń: to i owo mogą złagodzić, ale pozostają delegaturą PiS, a co PiS myśli i mówi o Tusku, pozostaje naczelną wytyczną dla „prezydenckich”.
Komentarze
Dlaczego to gniazdo dywersantów i sabotazystów państwowych wciąż bierze tak dużą kasę? Dlaczego po tygodniach korowodów Ziobrze zmniejszono tylko diety poselskie zamiast je całkowicie zabrać? Czy to bezradność czy tumiwisizm? Wybory tuz, tuz…
Delegaturą PiS? Obawiam się, że nie do końca. Delegaturą alt-rightu raczej. Mam odczucie, że gdyby Nałroki zobaczył, że PiS nabiera wody to bez przesadnego sentymentu dołączy do ewentualnej ,,nowej siły”. Piszę to bo myślę, że skrajnie prawicowe alternatywy dla PiSu są znacznie gorsze niż sam PiS, przede wszystkim z powodu nihilizmu politycznego. Nałroki to nie Adrian – osobnik z budyniu, który niejedno zniósł z woli swego pryncypała. On gra tylko na siebie. PiS i pisowska agenda są konikiem, który go wyniósł na miejsce, o którym zapewne, jeszcze 15 lat temu nie marzył. Ale gdy zobaczy, że kobyła ledwie zipie to dosiądzie następnej.
Dlatego piszę, że to czysty nihilizm. Jak Trump – ja, dla mnie, ja chcę… Reszta drugorzędna.
Ale czasy…
Kalina
29 stycznia 2026
22:11
Dlaczego to gniazdo dywersantów i sabotazystów państwowych wciąż bierze tak dużą kasę?…
Dlatego, że ma tak duże poparcie w katobolszewickiej, endeckiej części społeczeństwa.
Wczoraj TVP Kultura emitowała stary, znakomity film Anna i wilki, metaforę społeczeństwa żyjącego pod rządami frankistowskiej Hiszpanii.
https://kultura.gazeta.pl/kultura/7,114438,32563412,jeden-dom-trzej-bracia-i-kobieta-dzis-wieczorem-w-tv-napiecie.html
Obsesje religijne, militarne, seksualne.
Tak kraj chce nam urządzić patoprawica.
A ludzie, pozornie prodemokratyczni, wiążą ręce, nogi i kneblują rząd.
@slawczan
Tak, delegaturą PiS. Tylko ich zaprosili in gremio na Krakowskie Przedmieście, Nawrocki jest ich dłużnikiem, kontrolują go pisowcy, umizgi do ,,konfederatów’’ są częścią planu PiS na wygranie wyborów.
Polityka od zawsze była instrumentem manipulacji poddanymi, ale nigdy poddani nie byli tak dobrze poinformowani o intencjach polityków jak teraz.
Rozrośnięte ponad wszelką przyzwoitość instytucje władzy kosztują horrendalne pieniądze, ale za PiS stały się się siedliskiem mafii, która zawłaszczyła państwo, a na budżet nałożyła haracz, przy którym pensje kancelaryjnych urzędników to drobne na waciki.
Dysfunkcyjne sądy, kancelarie i ministerstwa stały się elementem polskiego krajobrazu politycznego, rzekomo na zasadzie świadomego aktu wyborczego.
Potrójna patologia tej sytuacji polega na tym, że jako obywatele wolnego kraju:
– akceptujemy administracyjne molochy funkcjonujące na prawie Parkinsona.
– godzimy się a priori że są one przechowalnią niekompetentnej masy partyjnych urzędników.
– nie reagujemy na skandaliczną grabież publicznych pieniędzy w postaci wygórowanych płac, lecz przede wszystkim grabieży budżetu dokonywanej w białych rękawiczkach przy okazji przetargów, dotacji i funduszy.
W pałacu prezydenckim wszystkie te patologie miały i mają swoje miejsce, a co najgorsze kancelaria prezydenta stała się jawnym oddziałem sabotażystów terroryzujących demokratyczne państwo.
Wrogi desant obcych dywersantów zawdzięczam pięknoduchom, którzy znając zamiary wroga chcieli z nim walczyć sprostytuowanym prawem, moralnym wzmożeniem i dobrym słowem.
Zasada jest jedna z bandytami trzeba walczyć bronią mocniejszą niż mają w swoim arsenale. Kiedy Sienkiewicz zrobił, co do niego należało, lamenty ucichły po dwóch tygodniach. Gdyby podobnie uczynili Bodnar z sądami i Siemoniak ze służbami Batyr nie byłby prezydentem.
Powiedzmy sobie na koniec postulaty Batyra są słuszne, konstytucję należy zmienić , praworządność naprawić, państwo zreformować .
Tyle że on i jego całe prawackie otoczenie muszą trafić do mamra, a całą robotę zrobić ludzie pokroju Sikorskiego, Żurka, Sienkiewicza, no i jednak Tuska.
Aplikujący sobie snusa Karolek wygląda jakby grał na harmonijce ustnej,. aczkolwiek niewiele wiadomo o jego muzykalności. Piosenki kibolskie z reguły nie miały akompaniamentu. Może córcia bierze lekcje mandoliny lub nawet skrzypiec.
Pan Karol Belwederiusz i jego personel czują się nader dotknięci. Ślady wiodą do Oświęcimia. Tam w czasie kolejnej rocznicy nie powitano uroczyście . Posłowie odmówili klubowej obecności i zaszczytu. Świat nie docenia zaszczytu a może rzeczywiście Karol uczy się na organkach i chce zagrać coś Z Rio Bravo albo z Bronsona. Nie wiadomo.. Złośliwi twierdzą że policja wszczęła ostre śledztwo w sprawie napisu na śniegu w okolicach ….. Wysikano na gładkiej śnieżnej gładzi ulicy Niech żyje Karol! Przesłuchiwani dość przypadkowi obywatele wskazali na pewnego kibica Wisły Kraków. On się bronił jak mógł i stwierdził że miał na myśli zupełnie innego Karola..Brodaty i troszkę zaniedbany kibic zeznał przysięgał na orła białego że chodziło mu o Karola Marksa gdy pytano dlaczego odparł Bo Ma Krótkie Nazwisko…
NIE WIADOMO CO BYŁO W PAŁACU… Janusz Merytoryk coś tam upublicznił ale nie był to Przełom. Jak to bywa z Januszem raczej PRZERĄB
Kaczyński w szpitalu. Przyznam, że trzymam kciuki za jego żywot, gdyż w razie czego czeka nas bat obozu waszyngtońsko-belwedersko-kremlowskiego.O wiele brutalniejszy i bezwzględniejszy od Jarka K.
@Jagoda
Pamiętam ten świetny film Saury i rolę Geraldine Chaplin
„Odprawa posłów polskich”: niejaki pan W. Kolarski z kancelarii prezydenta powiedział był, że przedstawiciele KO i Lewicy stchórzyli nie przychodząc do pana prezydenta. Jakim trzeba być kompletnym ignorantem, bez doświadczenia w uczestniczeniu w dowolnych naradach-spotkaniach, żeby nie wiedzieć, że jeśli nie jest to zaproszenie na herbatkę, czy opowiadanie dowcipów o dupie -maryni, a spotkanie w jakimś konkretnym celu, to z szacunku do wszystkich i samych siebie podaje się zaproszonym cel, przedmiot, zakres ,prelegentów ,przewidywany czas ,zestawienie zaproszonych gości, przewidziany czas na dyskusje itd. bo przecież zaproszone osoby powinny być do spotkania przygotowane według swoich specjalności i zakresu działania. Jest to elementarz obowiązujący od początku cywilizacji. Pan Kolarski widać nie ma o tym zielonego pojęcia. Z szacunku do samych siebie i zapraszanych gości tak się przygotowuje wszelkie poważne narady. Ponieważ takich informacji w wystosowanych zaproszeniach nie było, stąd nie dziwię się KO i Lewicy, że uznali, iż na spotkanie z prezydentem :”O niczym” nie mają ochoty .Pan prezydent taką formą „zaproszenia” kompromituje sam swój urząd, siebie i lekceważy zapraszanych gości, którzy dają mu do zrozumienia, że jest to niepoważne i nieprofesjonalne, .a pan Kolarski powinien się wreszcie czegoś nauczyć i podkształcić, żeby się nie kompromitować
Taki dowcip-Macierewicz,który rozwalił wywiad i kontrwywiad,zdemolował armię,ma mieć zdjęty immunitet i mieć zarzuty za obrazę funkcjonariuszy bo brzydko się o nich wyraził…
Inne dowcipy:Cieszyński zamiast odpowiadać za covidowe biznesy łazi po telewizjach i łże na każdy temat.
Woś bez immunitetu a z zarzutami też ma się dobrze.
O wyborach kopertowych Morawieckiego i Sasina jakoś się wyciszyło.
Matecki jakby zaopiekowany,robi i mówi co chce choć dawno powinien siedzieć.
A Obajtek,Bielan?No i Kaczyński,niedoszły władca dwóch wież,nie ruszać-bo co?
Wydaje się że Chandra Unynska słusznie zauważa że konstytucję należy zmienić. Tak to w słabości państwa jego regułach, przepisach, prawie leży praprzyczyna wszelkich problemów i niemożności ich rozwiązania. Na te trzy patologie o których napisał Chandra nie godzimy się z własnej woli, tylko jako obywatele , wyborcy nie mamy żadnych skutecznych instrumentów nacisku na polityków aby zmusić ich do pracy na rzecz obywateli i Polski czyli to do czego teoretycznie ich wybieramy. Tak ten system ta demokracja musi być zdefiniowana na nowo bo sama wymiana jednych polityków na innych bez zmiany reguł gry niczego nie zmieni w relacji my obywatele, oni politycy.
Najbardziej podoba mi się określenie audiencji udzielonej zwykłym posłom jako spotkania z misiem na Krupówkach. Sodówka rozpanoszona w głowie samozwańczego Don Corleone robi swoje.
TJ
@takitam45
30 stycznia 2026
12:03
A skad wiesz, ze jak sie cos „jakoś wyciszyło” to nic sie nie dzieje? Podgladasz prokuratorow przy pracy, czy tylko wertujesz naglowki w internecie?
A zauwazyles juz, ze wiele rzeczy, ktore istnieja w internecie nie ma w rzeczywistosci?
poprawione
Wpisy pod poprzednim felietonem „Dobrzy Samarytanie”
@tejot 29 stycznia 2026 19:49
@mfizyk 29 stycznia 2026 22:03
@babilas 29 stycznia 2026 23:14
@Jagoda 30 stycznia 2026 8:55
„…W całej Ameryce ludzie wyjmowali z kieszeni referencje i podtykali je innym pod nos, żeby udowodnić, że gdzieś byli lub coś zrobili. Pomyślałem, że kiedyś w tym kraju wszyscy nagle podskoczą i krzykną „Mam dość tego gówna!”. Klnąc na czym świat stoi, rzucą się z pazurami na człowieka obok.
William S. Burroughs, A hipopotamy żywcem się ugotowały
Dziękuję całej czwórce – Pani Jagodzie i panom – za tak żywe i krytyczne zainteresowanie wywiadami Stefana Chwina i swoisty respons na moje krótkie dopiski.
Tym bardziej, że tak się złożyło, że jesteście grupą (plus PAK, Volter, Aborygen, Seleuk i paru innych), którą ze szczególną uwagą i przyjemnością czytam na tym forum.
I proszę nie brać tego za nieszczery komplement.
Nie będę odpowiadał na poszczególne pytania… myślę, że cytowane motto zawiera jądro naszych dylematów postaw, zachowań i wypowiedzi na temat już długotrwałego kryzysu demokracji liberalnej, która atakowana jest stale przez zwolenników katonacjonalistycznej autorytatury czyli siły i bezprawia.
Przestrzegam przed ludźmi prącymi do władzy po trupach – dzisiaj to nowa rzeczywistość: Trump i Vance i ich kurduple: Orban, rezydent N i jego kanceliści obleśne chihuahuy, dziad … i podobni zdrajcy, przestępcy i zbrodniarze z półświatka psycholi i cwaniaków.
Pozostają pytania:
Jaką formę powinna przybrać w Polsce „dzisiejsza demokracja liberalna” – w nowych okolicznościach ekspansji ideologii trumpizmu, zwrotu kulturowy, nowych technologii informacyjno-komunikacyjnych – potencjalnych nowych sojuszy i zmienionych stref wpływów?
Czy nowe dyktatury wprowadzą sami namaszczeni przez starych dyktatorzy?
Jak trwały będzie trumpizm i biznes chrześcijański?
Czy ktoś z faktycznych dyktatorów „mocarstw” przyduszony albo w akcie desperacji czy ataku szaleństwa nie użyje w swej obronie i swoich paranoi broni nuklearnej?
(…)
@lemarc:
Mam te pytania potraktować, jako ankietę? Hm..
> Jaką formę powinna przybrać w Polsce „dzisiejsza demokracja liberalna”
Mam jedną uwagę — Polska nie jest wyjątkiem na świecie, a od naszych wyborów zależy niewiele. To trendy światowe określają, jaką mamy przestrzeń wyboru.
I zaraz druga uwaga — mam wrażenie, że mamy czasy przesilenia. Piszesz o ofensywie trumpisowsko-populistycznej (nie mam całkiem dobrych słów, nie będę kładł głowy za „populizm” w tej nazwie), ale ja widzę raczej polaryzujące się bloki: lewicowo-liberalno-demokratyczny i prawicowo-ksenofobiczno-dyktatorski; i jak jesteśmy pod wrażeniem sukcesów bloku prawicowo-ksenofobiczno-dyktatorskiego, tak nie wiemy, czy one będą trwałe, bo przeciwna strona nabiera sił i tworzy kult swoich męczenników (mam linkować „Ulice Minneapolis” Springsteena?).
Trwałym problemy wydają mi się dwa: ekonomia i media. Pierwszą, jako problem, zaczynam „cenić” coraz bardziej. I nie chodzi mi o demontaż przemysłu, czy malejącą rolę Zachodu, ale o bardzo wysokie stawianie tabelek w Excellu w czynnikach kształtowania rzeczywistości, przy bardzo ujednoliconym wykształceniu ekonomicznym. Myślenie za bardzo zdominowało szukanie efektywności, zwłaszcza mierzonej oszczędnościami; co uderza w jakość struktur, od których zależy demokracja. Z polskiego na nasze i na przykładach: jeśli nie dofinansujesz edukacji, będziesz miał obywateli, którzy nie wiedzą o co chodzi wyborach; jeśli nie sfinansujesz integracji migrantów, będziesz miał rosnące napięcia etniczne… A politycy i społeczeństwa wybierają tu oszczędności.
Druga rzecz, to malejąca rola tradycyjnych mediów, rosnąca rola social mediów, oraz AI. Ja już wątpię, w co mogę wierzyć — np. wszystkie publikowane filmy pokazujące radość mieszkańców Wenezueli z aresztowania Maduro, miały być wykreowane przez AI. I jak rozumiem, że część się zapewne cieszyła, to jest to dobry przykład, bo widzę jak jestem uzależniony od przekazu, który dostosowuje się do oglądalności (znowu ekonomia ponad prawdą, jako wartością niewymierną) i nie mogę mu ufać. I tu nie widzę dobrych rozwiązań, bo stare nie wróci, a czy da się regulować social media tak, by to wyeliminować, będzie dyskusyjne techniczne i, obawiam się, niemożliwe politycznie.
Tu trzeba też dodać sprzedawalność złych informacji, co wpływa na kondycję psychiczną ludzi i na, podobno coraz częstszą, ucieczkę od mediów i informacji w ogóle…
Ale, znowu, wiadomości (w tym deep fake) kreowane przez AI podkreśliły wagę problemu, o tym się mówi, a to znowu prowadzi do tego, że mamy warunki jakiegoś przesilenia, które może (w co chciałbym wierzyć) iść w dobrą stronę.
> Jak trwały będzie trumpizm i biznes chrześcijański?
Wg Apokalipsy, rządy Bestii to 3 i pół roku, przypominam 😀
Lepszych oszacowań nie mam 😀
Ale zauważę, że głos chrześcijański (w tym papieża Leona) jest coraz głośniejszy i coraz wyraźniej polityczny — przeciwko trumpizmowi. Tu też może nas czekać jakieś przesilenie w najbliższych latach.
> Czy ktoś z faktycznych dyktatorów „mocarstw” przyduszony albo w akcie desperacji czy ataku szaleństwa nie użyje w swej obronie i swoich paranoi broni nuklearnej?
Szanse są większe niż kiedyś, ale to wciąż jedno z mniejszych zmartwień.
@mfizyk
Nie tylko.Patrzę w kalendarz…2024,2025 ,już 2026 się zaczął i zastanawiam się czy ci zapracowani prokuratorzy wyrobią się do 2027?Bo potem będzie po herbacie.
pielnia11
30 stycznia 2026 11:41
W filmach ,,Furioza” jest motyw 2 kolesi, ktorzy podpadli kibolom na swoim osiedlu i w związku z czym mają się stawić w sali gdzie ci kibole mieli swą siedzibę ,,po wpier…ol” a ci potulnie się zgłaszają. Mają akurat szczęście bo herszt kiboli na dobfy humor i każe im się zglosić innym razem, co też ci czynią. W końcu trafiają na zły dzień herszta i dostają to po co mieli się zgłosić.
Być może Nałroki inspirował się tą sytuacją? Koalicjanci mieli się ,,zgłosić po wpier..ol” a przynajmniej ,,opier…”? Tymczasem ci bezczelnie nie wpisali się w konwencję. Na szczęście PSL/PL2050 grzecznie się ,,zglosili”. Akurat obecność PSL mnie dziwi bo dla utrzymania się przy korycie nie tylko na takie ,,zgloszenie” są gotowi.
Trochę sobie dworuję bo tak naprawdę spotkanie bylo tylko po to by zrobić kilka fotek jak to Nałroki ,,trzyma rękę na pulsie” i ,,stara się ogarnąć wszystko”.
Ps. Obecność Razem oceniam negatywnie bo teraz jest o co się przyczepić a nie wiem co chcieli ugrać u nackowsko-libertariańskiego kibola? Zrozumiałbym spotkanie z PiS (gdyby ten sprawował władzę) bo ów PiS od biedy usiłował realizować jakąś ,,politykę społeczną” oraz snuł pewne projekty modernizacyjne zgodne z postulatami Razem (atom i CPK,kolrje) ale Nałroki? Zwykła małpa Trumpa. Chyba, że oni też mieli polecone zgłosić się po wpier…
Lemarc 30 stycznia 2026 23;04
Twoje pytanie ; Ostatni akapit Twojej noty , to obawa że szaleniec może użyć broni nuklearnej . Uzycie tej broni nie jest prostą czynnościa ,,naciśnięcia guzika,, tu jak sądze nadal działaja bezpieczniki i procedury. Ale obawa jest zasadna ponieważ rośnie armia ludzi która ma niewielkie wyobrażenie czym jest wojna , a wojna nuklearna nade wszystko. Wielu ludzi przedreptuje z nogi na nogę by ; ,, Wojenko ,wojenko….. w naszym kraju także. Cynicznie można by powiedzieć że zbyt wiele lat minęło od zakończenia drugie wojny światowej ,nie ma już wśród nas pokaleczonych ludzi / niewielu zostało/ nie ma ruin i zgliszcz. Demokracja nam zbrzydła, kosztuje zbyt wiele zachodu , jakiegoś panie ucierania się poglądow, po co na co , wystarczy posłać paru chłopaków z zasłoniętymi twarzami i zrobią porządek bez pochylania sie nad jakimiś tam prawami obywatelskimi i tym podobnymi duperelami .
Dotychczasowe sojusze , jakięś tam umowy ,jakaś uczciwość i zasady, to duperele jakięś . Co my możemy zrobić żeby zapobiec zagładzie tego świata ; Niezmiennie, jasno i otwarcie , ale bez ubliżania i inwektyw ,pokazywać musimy że pochwała zła w wykonaniu naszych wybrańców narodu , wyklucza ich z cywilizacji ludzkiej.
I protestujmy , głośno i wyrażnie przeciwko wszelkim przejawom zamordyzmu
Choćby tak jak Bruce Springsteen w piosence Streets of Minneapolis , sumienie Stanów wraz z rosnącą liczebnie społecznością Ludzi.
Mój czas poświęcam ostatnio głównie przedstawianiu mojego punktu widzenia w mediach społecznościowych , bez używania epitetów i cenzurowania kogokolwiek, ale niezmiennie odwołując się do ponad czasowych zasad odróżniających nas mimo wszystko od tych ,,Co na drzewach,,
Ponieważ fora internetowe pełne są plugastwa i prymitywnego bełkotu , odpowiedzią każdego Myślącego człowieka winno być ,,Dawanie Swiadectwa,,
O co proszę wszystkich blogowiczów , nasze reagowanie na każdy bzdet wypowiadany przez ludzi którym bliżej do zamordyzmu jest niestosowne .
Pozdrawiam
@takitam45
31 stycznia 2026
12:16
Nie tylko.Patrzę w kalendarz…2024,2025 ,już 2026 się zaczął i zastanawiam się czy ci zapracowani prokuratorzy wyrobią się do 2027?Bo potem będzie po herbacie.
Jezeli demokraci przegraja w 2027, to wydajnosc prokuratury i sadow (wtedy polowych!) sie wyraznie poprawi. Tylko nie tak, jak ty bys chcial 🙁
Bo wtedy pewno ty bedziesz na ich celowniku. Wiec zastanow sie co ty osobiscie mozesz zrobic, aby temu zapobiec. „Nic nie moge, bo…” juz bylo i sie zbylo 😉