Piękna synergia

Kto jeśli nie poeci, pisarze, eseiści, literaccy tłumacze mogą bronić piękna ludzkiego świata swymi piórami przed barbarzyństwem obecnego czasu? I na szczęście starają się bronić, jak tylko mogą, czyli słowem wolnym od nienawiści. U nas jednym z frontów tej walki jest stawianie oporu zalewającej nas za sprawą nacjonalistów fali nienawiści do Ukraińców. Niemal codziennie pojawiają się w obiegu publicznym głosy wzywające do opamiętania się. Oto trzy świeże przykłady. Nie ma innej drogi w walce ze złem, jak mieć odwagę mówić prawdę i bronić prawdy, choćby nasz głos przebijał się tylko do mniejszości.

Polski PEN Club (założony przez Stefana Żeromskiego sto lat temu; mam zaszczyt być członkiem jego obecnego Zarządu) wydał 16 czerwca oświadczenie: „Nie ma naszej zgody ani naszego milczącego przyzwolenia na antyukraińską nagonkę w Polsce. Niemal codziennie dochodzi w Polsce do aktów agresji słownej i fizycznej wymierzonych w Ukraińców i obywateli polskich wspierających Ukrainę. Dzieje się to na ulicach i w Sejmie. Kłamliwą kampanię antyukraińską nacjonaliści rozpętali w mediach społecznościowych i w sympatyzujących z nią mediach tradycyjnych. Kampania ta narusza polskie prawo i dewastuje debatę publiczną”.

Na stronie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka 24 czerwca ogłoszono oświadczenie nie tylko polskich, ale i ukraińskich zrzeszeń obywatelskich oraz działaczy społecznych z obu krajów.

Piszą: „Współpraca polskiego i ukraińskiego społeczeństwa obywatelskiego rozwija się nieprzerwanie od wielu już dekad. Zapewniamy was, że nie przerwą jej ani nie osłabią ostatnie wydarzenia polityczne. Nasza przyjaźń trwa i jedynie krzepnie w obliczu rosyjskiej agresji i dzięki heroicznej walce narodu ukraińskiego za wolność waszą i naszą. Wspólnie działaliśmy i będziemy nadal działać na rzecz niepodległych, bezpiecznych, demokratycznych i zaprzyjaźnionych Ukrainy i Polski, w których szanowane są prawa i wolności człowieka”.

Dzień wcześniej, 23 czerwca, wydał oświadczenie Ukraiński PEN Club:

„Pragniemy wyrazić ubolewanie z powodu obecnego zaostrzenia stosunków między Polską a Ukrainą. Dziś, gdy wraz z Wami, nasi drodzy polscy przyjaciele, partnerzy i koledzy, jesteśmy świadkami nieprzyjaznych gestów ze strony części polskich polityków i obywateli, wzniecana przez nich ksenofobia niczym lawina chce zniszczyć nasz wspólny dorobek oraz dziedzictwo naszych poprzedników. Nie ma innej drogi – musimy razem przeciwstawiać się temu i wytrwać we wspólnej walce o wolność naszą i waszą”. „Ukraiński PEN nadzwyczaj ceni sobie stosunki z Polską. Wierzymy w zwycięstwo rozsądku w chwili tak ciężkiej próby”. „Wyrażamy nasz szacunek i wdzięczność wobec tysięcy Polaków wspierających Ukrainę, bardzo cenimy sobie słowa solidarności, które wybrzmiały w oświadczeniu naszych przyjaciół z Polskiego PEN Clubu z 15 czerwca, a także w wielu innych polskich głosach”.

Tak się tworzy piękna synergia ludzi słowa i pióra w słusznej sprawie. Ponad wszelkimi różnicami doświadczeń, sympatii politycznych i światopoglądów. W tym sensie ludzki świat jest piękny, zjednoczony w różnorodności w obliczu zła. Nienawiść podsycana przez nacjonalistów takiej synergii nie przemoże.

Niedawno rosyjskie pociski uderzyły w Ławrę Peczerską. Częściowo stanął w płomieniach najstarszy, tysiącletni klasztor prawosławny na historycznej Rusi Kijowskiej. Niszczenie takich sanktuariów w jakiejkolwiek wojnie jest barbarzyństwem szczególnym, bo uderzającym zarazem w tożsamość historyczną, religijną i kulturową. Taka zbrodnia musi przerażać i oburzać. Oznacza bowiem chęć unicestwienia narodu w sferze duchowej, a nie tylko fizycznej.

Uważam, że wszystkie powyższe oświadczenia są ostatecznie protestem przeciwko temu. I że tylko synergia działań polityków oraz obywateli dobrej woli może się skutecznie przeciwstawić takiemu złu.

Reklama