Piątek znów nagrodzony
Kolejny film Jakuba Piątka, autora pamiętnego dokumentu Pianoforte, został właśnie nagrodzony na 66. Krakowskim Festiwalu Filmowym.
Otrzymał na nim – w ramach Konkursu Polskiego – Złotego Lajkonika za najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny. Krótkometrażowy, bo w odróżnieniu od 89-minutowego Pianoforte trwa tylko 22 minuty. Film Bacewicz x Bomsori, bo o nim mowa, dwa miesiące wcześniej został też uhonorowany Grand Prix Jury dla najlepszego filmu dokumentalnego na francuskim festiwalu ONE Country ONE Film.
Powstał w ramach projektu Sounds of Poland zainicjowanego przez Polskie Wydawnictwo Muzyczne. Na razie na stronie projektu można obejrzeć tylko krótkie filmy o Szymanowskim; film o Bacewicz też zapewne tam kiedyś jeszcze trafi, na razie, jeśli kto bardzo ciekawy, można go obejrzeć (płatnie, w towarzystwie paru innych filmów krótkometrażowych) na stronie Krakowskiego Festiwalu Filmowego, do 19 czerwca.
„Gdy zakochujemy się w bohaterce, wszystkie teoretyczne uzasadnienia nie mają sensu. Za prosty i piękny portret, w którym jedna artystka odbija się w drugiej ponad przestrzenią i czasem” – tak pięknie napisano w konkursowym werdykcie. To portret znanej koreańskiej skrzypaczki Bomsori Kim (II nagroda na Konkursie im. Wieniawskiego w 2016 r.), którą zaproszono do wykonania po 75 latach Fantazji polskiej na skrzypce i orkiestrę Grażyny Bacewicz z 1949 r. Miało to miejsce 25 marca zeszłego roku w NFM, z tamtejszą orkiestrą pod batutą Duncana Warda. Dzieło to (na rękopisie widnieje tylko tytuł Rapsodia, bez przymiotnika „polska”) miało prawykonanie 2 lutego 1950 r. z udziałem samej kompozytorki jako solistki oraz orkiestry Filharmonii Krakowskiej – i potem zniknęło w pomroce dziejów; nie wiadomo, czemu autorka nie oddała go do druku. Widać nie ceniła go przesadnie – jak wiadomo, była niezwykle krytyczna wobec samej siebie, często całkowicie niesłusznie. W tym wypadku także.
Bomsori chętnie została ambasadorką twórczości Bacewicz, ponieważ sama postać ogromnie ją zaciekawiła, o czym opowiada w filmie. Widzimy ją w Warszawie, gdy wnuczka kompozytorki Joanna Sendłak prowadzi ją pod okna mieszkania Bacewicz, w Bibliotece Narodowej, gdzie znajduje się rękopis (teraz w końcu wydany przez PWM), podczas przygotowywania utworu. I rzeczywiście jest tak, jak w powyższej laudacji: jedna artystka przegląda się w drugiej. Trzeba powiedzieć, że muzyka Bacewicz ma na Bomsori świetny wpływ: obok tytułowej rapsodyczności jest tu wiele zadziorności, która bardzo rozwija liryczną jak dotąd osobowość skrzypaczki. Jakub Piątek znakomicie i z wyczuciem portretuje tę przemianę bohaterki. Fantazja trochę przypomina Kaprys polski – jeden z największych hitów Bacewicz, typowy numer bisowy. Jest i element ludowy – niemal dokładny cytat z Chmiela jako jeden z głównych tematów oraz taneczna część szybka. Bardzo to wdzięczna muzyka i być może szerzej teraz zagości na estradach.
Jest jeszcze parę ciekawych filmów muzycznych na stronie krakowskiego festiwalu – może jeszcze się na nie skuszę.