Co z seksem?
Nie ma dobrego terminu na ogłoszenie złej decyzji. Ona zawsze boli. Podobnie będzie z edukacją zdrowotną, która – jak twierdzą ci, co mają dostęp do informacji niejawnych – od nowego roku szkolnego ma być obowiązkowym przedmiotem szkolnym, jednak „bez komponentu seksualnego”. O seksie nastolatki będą musiały uczyć się samodzielnie.
Że tak będzie, jako pierwsza poinformowała pod koniec marca Akcja Uczniowska (szczegóły tutaj). Dzisiaj podobne informacje pozyskało więcej osób (zob. tutaj). Od początku rząd miał takie plany, aby edukacja zdrowotna stała się obowiązkowa. Chciano jednak sprawdzić, jak to wpłynie na notowania koalicji. Spadnie poparcie dla rządu czy wzrośnie? Sondaże wskazują, że naród się nie sprzeciwi, jeżeli dzieci i młodzież nie będą uczyć się o seksie. Ostatnie słowo w tej sprawie należy do ministry edukacji. Jutro je usłyszymy.
Komentarze
@Gospodarz
Czyli będzie nowa(!) podstawa – KIEDY??? Co z dobrymi (jak zapowiadał Staszek!)podręcznikami dla UCZNIÓW??? Co z przygotowaniem ( a nie DOPUSZCZENIEM!) nauczycieli???;-)
Bielsko-Biała w tym roku wyda 950 mln zł na prowadzenie szkół. Prawie 30 proc. tej kwoty zasili konta szkół niepublicznych.
Ładnie się bawimy przyszłością naszych dzieci.
To mi wygląda na salomonowe rozwiązanie: i Romeo syty, i Julia cała.
@PR
O PR zaczęło Panu świtać, że z powodu dramatycznej demografii toczy się walka o kasę.
@belferxxx
Uczniowie NIE POTRZEBUJĄ podręczników do MICHAŁKÓW.
Choćby Pan potrójnie pogrubił, że podręcznik do michałka, na który W OGÓLE nie chcą chodzić jest potrzebny UCZNIOM – TO NIE JEST.
Uczniowie potrzebują mniej lekcji, mniej przedmiotów, mniej bzdetnych przedmiotów, mniej zawalania ich masą szczegółów pamięciowych i mniej testowania ich z masy szczegółów pamięciowych z drukowanek gotowców wydawnictw.
Nie potrzebują podręcznika do EZ, tak jak nie potrzebują podręcznika do plastyki, techniki, muzyki, EdB itp.
@belferxxx
https://flipbook.nowaera.pl/dokumenty/Flipbook/Technika_Jak_to_dziala%5Bkl_5%5D%5Bpr_2018%5D/#p=I
Proszę, skoro się Pan upiera przy podręcznikach do michałków.
Proszę przejrzeć.
Jedyna użyteczność tego dzieła dla ucznia, którego mam w domu, polegała na tym, że zadanie ze str.12 „Jesienny obrazek” zrobiłam ja, a zadanie ze str.40 „Ekologiczny stworek” zrobił mąż, itd. Ekologiczny stworek ma oczy, w nocy obudziłam męża wrzaskiem „wstawaj, oczy ci odpadły”.
Jeszcze dodam, że z działu I czyli z papieru, włókien, drewna i metali dzieci piszą KARTKÓWKI.
Na technice. Kartkówki z gotowców. Xd
Proszę jeszcze raz napisać o niezbędnych podręcznikach do bzdetów dla UCZNIÓW. I pogrubić.
@Róza
„Uczniowie NIE POTRZEBUJĄ podręczników do MICHAŁKÓW.”
Pani musi być bardzo młoda Pani Różo. Za moich licealnych czasów „Małżeństwo Doskonałe” van de Velde’go ostro kursowało pod ławkami. Rozumiem, że Pani wiedzę o tych „michałkach” wyniosła z przedszkola i dlatego podręcznik jest niepotrzebny. A przy okazji, do jakich to przedmiotów podręczniki są jednak Pani zdaniem potrzebne?
@Róża
Ministra Bar(a)bara niejaka Nowacka, a za nią KO&ZL i cały progresywny mainstream z Agorą, TVN, Newsweekiem&Co twierdzi, że to SZALENIE WAŻNY&NIEZBĘDNY przedmiot. Dlatego ma być obowiązkowy i dlatego towarzyszy jego wciskaniu do szkół absurdalny POŚPIECH 🙁 Ja tak nie uważam, ale skoro ONI tak twierdzą, to – LOGICZNIE – powinni do tego dobrze(!) przygotować i NAUCZYCIELI i podręczniki dla UCZNIÓW!!! Coś się nie zgadza??? 😉
@Stary Profesor
Nie wiem czy Pan się orientuje jak ma wyglądać obowiązkowa Edukacja Zdrowotna – cała część dotycząca edukacji seksualnej ma być nieobowiązkowa, o czym wspomina Gospodarz.
„Bez komponentu seksualnego”.
Zatem podręcznik, który ma być dla wszystkich uczniów, siłą rzeczy „komponentu seksualnego” również nie może zawierać.
Przecież o to chodzi w nieobowiązkowości tego „komponentu”, żeby uczniowie, których rodzice tego sobie nie życzą, nie mieli możliwości się z nim zetknąć.
Niestety nie jestem tak młoda jak bym chciała, ale element edukacji seksualnej miałam w liceum.
Wychowawczyni zaprosiła na lekcje lekarza seksuologa i wyszła z klasy. Była to niezapomniana lekcja.
I tak to np. powinno wyglądać.
Jestem na tyle niestara, że mam dziecko, które jest uczniem. Nawet takim prawie idealnym, w przeciwieństwie do mnie. Mimo tego z podręczników do michałków po prostu nie korzystał. Podręczniki do michałków są marnowaniem papieru i pieniędzy. To są lekcje, które powinny być praktyczne, bezpodręcznikowe.
Wracając do podręcznika – uczniowie szkół podstawowych otrzymują cały zestaw podręczników za darmo, w szkole. Uczniowie liceów sami sobie kupują podręczniki. Podręczników do michałków po prostu nie kupują. Natomiast w szkole podstawowej biblioteka będzie miała dwie wersje? Wg listy sporządzonej na podstawie decyzji rodziców części uczniów będzie wydawała podręcznik z „komponentem seksualnym” a reszcie bez „komponentu seksualnego”?
To nie jest ośmieszanie szkoły? Czy to nauczyciele będą mieli dopilnować, żeby uczniowie wypisani z „komponentu seksualnego” nie zetknęli się z podręcznikiem kolegi, który zawiera ten komponent?
Treści tego przedmiotu powinny być częścią obecnych przedmiotów. Biologii, Wychowania Fizycznego, Informatyki w części dotyczącej zagrożeń związanych z internetem oraz warsztatów prowadzonych przez psychologa w części dotyczącej zdrowia psychicznego.
Nie wiem, czy uczniowie (w sensie: co najmniej 50% uczniów) nie potrzebują podręczników do EZ, EdB, techniki (miałem w szkole, podręcznika nie było), rysunku (miałem w szkole, podręcznika nie było), PO (miałem w szkole, za podręcznik służył tzw. trep w cywilu), muzyki (miałem w szkole, niczego się nie nauczyłem, podręcznika nie było). Na pewno potrzebują go jednak nauczyciele. Lub jakiegokolwiek gotowca do prowadzenia lekcji. Wchodzisz, sprawdzasz obecność, uzupełniasz temat w dzienniku, jedziesz gotowcem, 45 minut minęło jak jeden dzień, wychodzisz, luz.
@Róża
BTW ZNP zresztą RÓWNIEŻ, ustami Broniarza i nie tylko, ogłaszało nieraz, że Edukacja Zdrowotna powinna być OBOWIĄZKOWA(cokolwiek to znaczy!), niezależnie od WOLI 70% uczniów i ich rodziców 🙁 Skoro tak, to również ZNP powinien się troszczyć o PRZYGOTOWANIE tego obowiązkowego, na życzenie Broniarza&Co, przedmiotu … 😉
@PR
I tak właśnie belferxxx powinien to ująć:
„Co z podręcznikami dla NUAUCZYCIELI?”
@belferxxx
„Zauważmy, że parę ruchów autentycznie reformatorskich można zrobić właściwie natychmiast. Na przykład wprowadzić edukację zdrowotną jako przedmiot obowiązkowy, ale wyłącznie w klasach objętych reformą. A zarazem rozważyć, mimo wszystko, weryfikację kształtu podstawy programowej pod kątem wskazania pewnych treści jako fakultatywnych”.
AUTENTYCZNIE REFORMATORSKI ruch,
przedmiot OBOWIĄZKOWY
z seksem FAKULTATYWNYM.
Autor powyższego – Pana kolega, Pana autorytet, a jakże. W dzisiejszej Wyborczej.
„Podręczników do michałków po prostu nie kupują.”
Potwierdzam
@Róża
Ja NIE MAM autorytetów i takiego POJĘCIA nie uznaję – owszem ARGUMENTY (szczególnie PRAGMATYCZNE!) tak… 😉
Skądinąd proponowane rozwiązanie – wdrożenie w ramach Kompasu czegoś tam jest „NAJMNIEJSZYM ZŁEM” … 😉
Tyle, że Kompas czegoś tam ministry Bar(a)bary niejakiej Nowackiej&Staszka oraz Jakubowskiego&Gajderowicza z IBE sam w sobie jest wielką, kosztowną ŚCIEMĄ i grą POZORÓW oderwaną od REALIÓW i ZASOBÓW … 🙁
@PR, Róża
Nie manipulujcie. Ja nie jestem fanem EZ, co nieraz pisałem – są EFEKTYWNIEJSZE metody docierania do młodzieży z pewnymi INFORMACJAMI. Natomiast bardzo lubię zasadę „Jeśli JUŻ coś robisz, to rób to DOBRZE!” 😉 Więc to ZWOLENNICY EZ powinni być najbardziej zainteresowani, by była przygotowana DOBRZE.
Do tego należy m.in. pełne PRZYGOTOWANIE nauczycieli (praktycznie dobrze i w pełni przygotowanych BRAK!) oraz podręczniki dla UCZNIÓW (bo dla nauczycieli(!) jakiś buch mający 800 stron podobno jest w Internecie !) …
@Róża, PR
Obowiązkowa (cokolwiek to znaczy!) edukacja zdrowotna generuje też znaczne KOSZTY (jakieś 3% budżetu na branżę edukacyjną), a podobno na NIC w edukacji nie ma KASY, jak mówi Broniarz w zalinkowanym wyżej wywiadzie, bo wszystko wydano na szalenie kosztowny ZŁOM dla trepów 🙁
Chodzi o to, by Zdzichu był odpowiednio przygotowany i nie musiał w „sytuacji krytycznej” pytać kolegi – ” Stachu – jak „to” się robi?”
Starych nie było, chata wolna więc zrobili sobie bał.
Już paroletnie dzieci zaczynają dociekać dlaczego i czym różnią się chłopcy i dziewczęta.
Potem zaczynają dociekać skąd się wzięli, później jak to się robi a potem, jak już zaczęli to chcą się doskonalić. Temu służyło „Małżeństwo Doskonale” a potem „Sztuka Kochania” Wisłockiej.
W szkole podstawowej pan od przyrody był jeszcze prawiczkiem i strasznie się stresował, gdy omawiał temat o rozmnażaniu a w liceum pani biolog, wdowa od wielu lat też zignorowała nasze prośbę o wzbogacenie naszej wiedzy na temat technik współżycia.
Tego dowiadywaliśmy się od starszych koleżanek i kolegów.
A ” praktyka czyni mistrza” !
Nie wiem, czy jest to konieczne wprowadzanie nowego przedmiotu – może wystarczy określone treści wpleść w dotychczasowe przedmioty ?
Tu wspomniany wywiad Broniarza – był na poprzednim wątku 😉
https://www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/rozliczanie-godzin-nadliczbowych-w-formie-czasu-wolnego-to-grozi-powaznym-konfliktem,655360.html?fbclid=IwY2xjawRAvtdleHRuA2FlbQIxMABicmlkETBkalh3bjNmMG1rNmlzakJWc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHj8pu_7xugkBJc50yopjMQgr52oq4NNtkW-6Tb9hfJ2Dn0Y6XF69HXcnFLJh_aem_gCQ6KvgWoWgnENqtkKq6xg#google_vignette
@belferxxx
Czyli upiera się Pan, żeby nie pisać autorytet? To jak? „Influencer edukacyjny z prywatnej szkoły”?
Jeszcze raz – „autentycznie reformatorski” obowiązkowy, z fakultatywnym seksem.
I jak się będzie wrzucać po trochę, co roku kolejnym klasom, to – to co?
To autentycznie reformatorsko?
Nie wytłumaczył Pan po co uczniom podręcznik do EZ. Proszę spróbować, ja przećwiczę argumenty na dziecku. Wytłumaczę po co jako uczeń potrzebowałby podręcznika do EZ.
Z rozpędu mogę nawet tłumaczyć, że będzie autentycznie reformatorsko z tym podręcznikiem.
@Róża
Już NIE RAZ tu pisałem – przymusowe KAZANIA z EZ w szkołach to nie mój pomysł. Ale jak już ktoś go FORSUJE, to powinien chociaż zadbać o PRZYGOTOWANIE – sama NAZWA, OBOWIĄZKOWOŚĆ(co to ma być?) i podstawa programowa to tylko PROPAGANDOWE zaklęcia. Same(!) one NIKOGO nie nauczą, nawet GDYBY coś w pomysłach Nowackiej było na rzeczy … 😉
@Róża
Podpowiem Ci jeszcze, że według mojej wiedzy przynajmniej POŁOWA licealnych lekcji EZ(połowa przypadków!) to są ZAKAMUFLOWANE przygotowania maturalne z biologii dla kandydatów na medycynę a nie lekcje EZ … 😉 Czyli na EZ tak naprawdę CHCE chodzić CO DWUDZIESTY uczeń LO … 😉