W kwestii zakazu telefonów nauczyciele powinni dać dobry przykład. Nic z tego!

Od 1 września w podstawówkach nie będzie wolno używać telefonów ani na lekcjach, ani na przerwach. Nie będzie wolno tylko dzieciom, natomiast osoby dorosłe będą robiły z telefonami, co zechcą. Co za ulga!

Pani portierka nadal będzie siedziała z głową w smartfonie, a na ludzi wchodzących i wychodzących ze szkoły nawet nie spojrzy. Panie woźne jak zwykle będą siedziały zapatrzone w swoje telefony. Nauczyciele dyżurujący na przerwach też nie zrezygnują z przyjemności, jaką daje przeglądanie stron w internecie. Wątpię, aby dyrekcja zechciała dać dobry przykład. A sekretarka? A ja?

Nie da się wytrzymać w szkole bez telefonu. Jak nie można używać, bo akurat należy zrobić coś innego, to trzeba chociaż potrzymać w dłoni. Kontakt ze smartfonem koi nerwy. Pozytywnie działa już sam kontakt wzrokowy. Popatrzy człowiek na swój telefon i od razu robi się lepiej na sercu. Jakie to szczęście, że zakaz dotknął tylko dzieci, a nie nas wszystkich. 

Reklama