Szkoły kompulsywnie nawołują do wglądów? OKE oskarża o bezsensowne podważanie wyników matury
Liczba tegorocznych odwołań od wyników matury przekroczyła wyobrażenia pracowników CKE i OKE. Wglądy do prac trzeba było organizować po godzinach oraz w soboty. Wynajmowano nawet dodatkowe pomieszczenia w sąsiednich budynkach. Nic dziwnego, że pracownikom tych instytucji zaczęły puszczać nerwy.
Ewie Knapik z OKE w Jaworznie wyrwało się, że winni są dyrektorzy, gdyż nawołują maturzystów do masowego podważania wyników. Wręcz im każą. Im więcej takich prób, tym większa szansa, że wzrośnie średni wynik szkoły z matury. Tak rozumuje niezadowolona dyrekcja, choć – zdaniem Knapik – to działanie jest bezsensowne. Mamy wręcz do czynienia z zachowaniem kompulsywnym, co jest objawem choroby.
To nie jest opinia szeregowego pracownika OKE, lecz osoby pełniącej funkcję kierowniczą. Knapik jest kierowniczką Wydziału Egzaminów z Zakresu Kształcenia Ogólnego OKE w Jaworznie. Zdradza, że kierownictwo radzi sobie z nadmiarem odwołań w ten sposób, że każdemu, kto kompulsywnie podważa wyniki, wysyła tę samą standardową odpowiedź: „Po zweryfikowaniu zadania X liczba punktów nie ulega zmianie. Rozwiązanie zostało ocenione prawidłowo” (źródło tutaj). Inaczej mówiąc, możecie nas pocałować w d…
Komentarze
Po przeczytaniu wywiadu z panią kierowniczką OKE zaufanie do sprawdzania egzaminów na pewno wzrośnie. Co zdanie, to lepsze, jak w komediach z czasów PRL.