Co z seksem?

Nie ma dobrego terminu na ogłoszenie złej decyzji. Ona zawsze boli. Podobnie będzie z edukacją zdrowotną, która – jak twierdzą ci, co mają dostęp do informacji niejawnych – od nowego roku szkolnego ma być obowiązkowym przedmiotem szkolnym, jednak „bez komponentu seksualnego”. O seksie nastolatki będą musiały uczyć się samodzielnie.

Że tak będzie, jako pierwsza poinformowała pod koniec marca Akcja Uczniowska (szczegóły tutaj). Dzisiaj podobne informacje pozyskało więcej osób (zob. tutaj). Od początku rząd miał takie plany, aby edukacja zdrowotna stała się obowiązkowa. Chciano jednak sprawdzić, jak to wpłynie na notowania koalicji. Spadnie poparcie dla rządu czy wzrośnie? Sondaże wskazują, że naród się nie sprzeciwi, jeżeli dzieci i młodzież nie będą uczyć się o seksie. Ostatnie słowo w tej sprawie należy do ministry edukacji. Jutro je usłyszymy.

Reklama