Błąd prezydenta
Karol Nawrocki chce upiec dwie pieczenie na jednym antyukraińskim ogniu. Wywołać do tablicy Zełenskiego i wymusić na Tusku, by poparł Nawrockiego w tym wrogim akcie. Pod decyzją o odebraniu Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy powinien być też podpis szefa rządu, oznaczający, że bierze on odpowiedzialność polityczną za decyzję prezydenta Polski. Takiej kontrasygnaty nasze prawo nie wymaga przy decyzji o uhonorowaniu jakiejś osoby najwyższym polskim odznaczeniem. Jest ona prerogatywą głowy państwa.
Pozbawienie Orderu to jednak poważna decyzja, która może pociągać poważne skutki. W tym przypadku napięcie dyplomatyczne między Polską i Ukrainą w momencie, gdy wspieramy politycznie i militarnie zbrojny wysiłek walczącej z rosyjską agresją Ukrainy. Rzecz w tym, że odbieranie Orderu nie znajduje się na liście prerogatyw prezydenckich, a zatem należy rozumieć, że podpada pod warunek kontrasygnaty. Właśnie dlatego, że może mieć negatywne skutki, a więc szef rządu, który według konstytucji prowadzi politykę zagraniczną, musi ją potwierdzić właśnie z tego powodu.
Ustawa o odznaczeniach i orderach nie mówi wprost, że premier powinien kontrasygnować odebranie Orderu, lecz taka powinność szefa rządu wynika z tego, że poza decyzjami prezydenta objętymi jego prerogatywami – przywilejami nie wymagającymi niczyjej zgody – wszystkie inne akty prawne wymagają przed ich publikacją w Dzienniku Urzędowym RP zgody premiera.
Pewnie, że byłoby lepiej, gdyby ustawa stwierdzała czarno na białym, że dotyczy to także decyzji prezydenta (uzgodnionej z kapitułą Orderu, co w tym przypadku nie będzie dla Nawrockiego problemem, bo skład obecny tego gremium jest prawicowy) o odebraniu Orderu. I tu zaczynają się schody.
Ustawodawca nie widział potrzeby, by to stwierdzać jasno, ponieważ prawdopodobnie zakładał, że nie powstanie taka sytuacja. Podobnie, jak twórcy konstytucji nie zakładali, że w przyszłości zdarzy się taka polaryzacja polityczna społeczeństwa, jak obecnie, a instytucje państwowe będą tak głęboko upolitycznione, że staną się narzędziami walki politycznej, zamiast być tym, do czego zostały powołane. Ani że głównym celem głowy państwa nie będzie wspieranie polityki rządu, lecz jego obalenie. Stąd brak w polskiej konstytucji opcji impeachmentu.
Brak jasności zachęca do przeciągania prawnej liny między ekipą prezydenta i rządem. Zacznie się więc i w sprawie odebrania Orderu Zełenskiemu przepychanka wśród prawników. Ponieważ wszystko jest dziś polityką, ekipa Nawrockiego gra Orłem Białym przeciwko Tuskowi. Premier ma dwie opcje: nie wszczynać kolejnego sporu lub wystąpić przeciwko decyzji Nawrockiego. Obie są dla niego politycznie ryzykowne. Obie zostaną przez prawicę wykorzystane przeciwko niemu.
Prawica przedstawi zaniechanie jako jego słabość, a wejście w spór jako zignorowanie oburzenia w Polsce decyzją Żeleńskiego. Apele o racjonalność i nieeskalowanie napięcia, wykazywanie ignorancji historycznej dotyczącej relacji polsko-ukraińskich zawsze wybrzmią słabiej, niż antyukraińskie filipiki prawicy – obłudnie patriotyczne, w istocie skrojone pod kampanię wyborczą. Najpierw podsyca się niechęć do Ukraińców, następnie odwołuje się do tej wygenerowanej przez samą prawicę niechęci. Brudna, durna robota zbiera jednak żniwo w sondażach i w części mediów, nawet mainstreamowych.
Historyczne zawiłości, rzetelne analizy, budzą mniejsze zainteresowanie niż narracje o zbrodniarzach przelewających polską krew. Mało kto będzie chciał słuchać o niespełnionym przymierzu Piłsudskiego z Petlurą, o mądrym wojewodzie wołyńskim Józefskim i klęsce jego koncepcji sojuszu polsko-ukraińskiego, która mogła zapobiec rzezi wołyńskiej lub o planie wspólnych działań Zrzeszenia niepodległościowego Wolność i Niezawisłość z Ukraińską Armią Powstańczą w walce z komunistami, uzgodnionym na Lubelszczyźnie w 1946 r., a więc po rzezi wołyńskiej.
To imperialistyczna Rosja była i pozostaje zagrożeniem dla Polski i dla Ukrainy. Podgrzewanie nastrojów antyukraińskich w dzisiejszej Polsce lub antypolskich w dzisiejszej Ukrainie służy wyłącznie Rosji. Słynna formuła przypisywana Talleyrandowi: ,,to więcej niż zbrodnia, to błąd” pasuje jak ulał do symbolicznego zabójstwa Zełenskiego przez Nawrockiego i jego stronników.
Komentarze
Zawsze się zastanawiałem, co to właściwie jest tzw. „polityka historyczna”, która zdaje się być naszą specjalnością, Z nabożną czcią rozprawiają o niej politycy od prawa do lewa, a jej krytyka jest tematem tabu. Do czego taka „polityka” właściwie służy, jakie korzyści przyniosła kulturze, edukacji, gospodarce, nauce? Jedyny produkt, którego dostarczają instytucje ją uprawiające — jak np. IPN — jest krzewienie nacjonalizmu i ksenofobii oraz promocja postaci w rodzaju p. Nawrockiego
A propos Talleyranda, podobno kiedyś powiedział, że „Order to początek końca” (a może to był Joseph Fouché?)
Od samego początku Nawrocki podjął, de facto działanie wrogie i szkodliwe dla polskiej państwowości. To zdrada interesów Polski.
Tak prawdę powiedziawszy mało mnie obchodzą „błędy” obecnego prezydenta jak i poprzedniego. Na żadnego z nich nie głosowałem. Twierdzenie że prezedent Zełenski nie wiedział co podpisuje można między bajki włożyć. Mogli nadać tej jednostce, nazwę jakiegoś bohaterskiego pilota czy np.obrońców Mariupola.Są tam jakieś wewnętrzne walki w ramach obecnych władz ukraińskich o których mało wiemy. Może nawet jest tam skrzydło antypolskie. Natomiast premier Tusk powinien jasno oznajmić : nie on ten order nadawał i nie on będzie go odbierał. Niech się PAD tłumaczy. Natomiast minister Kosiniak-Kamysz wydać oświadczenie: jednostki WP nie będą współpracowały z jednostkami wojskowymi armii ukraińskiej noszącymi nazwy związane z UPA a żołnierze tych jednostek nie będą szkoleni na terytorium Polski. Zobaczymy czy na tyle stać obecnie rządzących.
Moim zdaniem do zamiarów p.o. prezydenta RP w sprawie Orderu Orła Białego pasuje znane mi od dziecka powiedzenie – kto daje i odbiera, ten się w piekle poniewiera, z tym że to by Karola nie zraziło, bo przecież to nie on nadał order Zelenskiemu.
On jest typowym szalbierzem, z jednej strony reprezentuje, wodzem się czuje i wymaga. z drugiej się zachowuje jak polityczna kukła-łamaga.
TJ
Stary profesor
Po referendum 1848, wrogowie Louis Napoleon, czyli Napoleon III, wybili medal, estetycznie okropny zreszta,
https://www.cgb.fr/deuxieme-republique-medaille-napoleon-est-le-commencement-de-la-fin-ttb-,fme_768561,a.html
Adieu RF 1848
Napoleon jest początkiem końca.
Po 1870.wybili medal: le vampire de Sedan Można tanio kupić
Kapituł Orderu jeszcze sie oficjanie nie wypowiedziala.
Ale co Tusk moze zrobic, jezeli Kapitula by poparla Batyra? Np. tak jak Batyr w sprawie sedziow TK sie „dlugo zastanawiac” i gromic „raptusow” 😉
A w miedzyczasie niech Tusk dalej goni „tlustych kotow” w KO 🙂
@Pablos
1 czerwca 2026 22:32
Bardzo rozsądne porady. Ciekaw jestem czy ci z rządu i ich opłaceni doradcy, wpadną na coś takiego?
Powiem tak – wyobraźmy sobie, że Niemcy nadają jakiemuś zgrupowaniu swoich wojsk nazwę np. ,,Brygada Specjalna im. H. Reinefahrta” argumentując, że był on ideowym bojownikiem z bolszewizmem. Na takim patencie właśnie wyślizgał się (z życzliwym zrozumieniem niemieckiego wymiaru sprawiedliwości) oprawca warszawskiej Woli odpowiedzialny za zamordowanie 50tyś ludzi. Przed i po Woli też nie próżnował…
Prezydent Zełeński właśnie coś takiego zrobił…Jeżeli nie potrafi pojąć takiej emocji to znaczy że jest głupi albo bezczelny a przecież cała jego droga pokazuje, że napewno nie jest głupi. Jest to kompletny brak szacunku i…prowokacja?
Nue eiem, ostatnio jedt istny zalew informacji jak to świetnie ukraińskie wojska niszczą Rosjan (mam nadzieję, że to prawda! ) – poczuł się pewnie? A może w obliczu mega-skandalu korupcyjnego chce wywołać aferę i pozyskać/wzmocnić poparcie ukraińskich nacków? (Putin aż śpiewa ze szczęścia).
W każdym razie cała ta akcja (z nazewnictwem) wygląda mi na celową potwarz…
Wyobraźmy sobie rząd polski otwierający w Izraelu np. ,,Instytut Myśli Polskiej im. Romana Dmowskiego”…
Według mnie Nawrocki podjął właściwą decyzję. Odebranie orderu to gest symboliczny, tak samo jak nadanie imienia oddziałowi wojska. Reakcją przesadzoną byłby np. remont lotniska w Jasionce, a takie głosy też pojawiły się w przestrzeni publicznej.
Obecna polityka władz Ukrainy daje powody do niepokoju. Kilka dni temu w Kijowie odbył się ponowny pochówek Andrija Melnyka, jednego z przywódców OUN, którego prochy sprowadzono po latach z Luksemburga. W uroczystym, państwowym pogrzebie z wojskowymi honorami brał udział sam Zelenski. O ile niektórzy usiłują tłumaczyć, że UPA walczyła o niepodległość Ukrainy, a rzeź wołyńska była wynikiem niemieckiej lub sowieckiej prowokacji, to w przypadku Melnyka sprawa jest jasna – w czasie II wojny światowej jego odłam OUN otwarcie współpracował z hitlerowskimi Niemcami i stanowił zaplecze SS Galizien.
To oficjalne uznanie Melnyka za bohatera narodowego wywołało oburzenie nie tylko w Polsce, lecz również w Izraelu. Oświadczenia w tej sprawie wydało izraelskie MSZ i instytut Jad Waszem, wskazując na brak poszanowania pamięci ofiar Holokaustu. Tymczasem ukraińskie władze zamierzają sprowadzić i pochować z honorami prochy kolejnych działaczy OUN i UPA, w tym samego Bandery.
Ukraina idzie więc w nacjonalizm. Zelenski legitymizuje siły, które jeszcze przed 2014 rokiem otwarcie domagały się „oddania” Ukrainie części Polski z Przemyślem, a nawet Krakowem. Ta wojna kiedyś się skończy. Ukraińcy stracą na rzecz Rosji spory kawałek swojego kraju, zyskają natomiast armię doskonale zaprawioną w boju, ale rozgoryczoną po porażce. A jak wiemy z historii, taka armia w połączeniu z rozbudzonym przez polityków nacjonalizmem to mieszanka wybuchowa.
Być może narażę się twardym zwolennikom doktryny Giedroycia, ale uważam, że powinniśmy brać pod uwagę różne warianty rozwoju sytuacji. Również taki, w którym za kilka lat to nie Rosja będzie stanowić dla nas największe zagrożenie.
@wikialw:
Nawrocki został namaszczony na „obywatelskiego kandydata na prezydenta”, by zjednoczyć środowiska PiSu oraz obu Konf i w ten sposób wygrać z Tuskiem/PO.
Przy czym „namaszczony” oznacza nie tylko, że dostał taki skrypt do realizacji, ale też że był człowiekiem, który tu pasował z poglądami, osobowością i przeszłością.
I mamy dalszy ciąg tego wyścigu — Nawrocki próbuje zebrać wokół siebie środowiska konfederackie, pewny poparcia PiSu, a Konfederacja próbuje wykorzystać na swoją polityczną korzyść rosyjskie wrzutki i rosyjską propagandę. I robi to skutecznie.
Mamy więc „ciąg technologiczny” — Rosja wrzuca tematy, Braun jest następny w kolejce, potem Mentzen, potem Nawrocki, potem PiS…
@Stary Profesor:
Wiesz, ale przypomnę — Nawrocki na fotel prezydenta przeskoczył z fotelu prezesa IPN.
Referendum oczywiście 1852. Cztery lata po wyborze Prince Président
Pardon
„Polityka, również ta historyczna zostawia ślady… w latach 50, 51 może do 59 jeżdziłem w wakacje, jako dzieciak „w ” Ziemie Odzyskane. Widziałem, że brat ojca, nazywany kułakiem /miał 12ha/ każdej nocy wychodził pilnować gospodarstwa i wsi. Powodem było urzędowe osiedlenie w dwóch domach Ukraińców. Takie straże obywatelskie istniały , przynajmniej w tamtym rejonie nawet po roku 62. W roku 61 wujek oddał gospodarstwo Polakowi zza Buga i wrócił na Sląsk. Całe życie wspominał historię i mylił mu się Wołyń – z wspomnień Polaka zza Buga i swoich z wrocławskiego. Czy to się skończy ?
@remm
Tak narazi się pan tym wszystkim, którzy widzą absurdalność tego błędnego koła, w którym się kręcimy: nacjonalizm za nacjonalizm ku uciesze Kremla i ich V kolumny u nas. Wątek zacierania pamięci o ukraińskim udziale w eksterminacji Żydów to ważny element obecnej sytuacji, ale, jak wątek wołyński, nie powinien dziś dominować w polityce pragmatycznej. Rosja,póki nie przestanie myśleć o swych sąsiadach w kategoriach ,,bliskiej zagranicy’’, czyli faktycznej części jej dominium, zawsze będzie w kręgach opinotwórczych w tych krajach postrzegana jako zagrożenie. I słusznie, bo takie są fakty historyczne, kulturowe, cywilizacyjne i polityczne. Wirus ,,panslawizmu’’, promowany przez Rosję w różnych wcieleniach od XIX wieku, miał zawsze na celu utrzymanie rosyjskiej dominacji w kontrze do aspiracji niepodległościowych jej dawnych zaborów, a zwłaszcza w kontrze do idei okcydentalizmu. Rozumiem, że i panu bliższa jest opcja panslawistyczna w jej obecnym wydaniu, czyli napaści na Ukrainę, bo jej się po prostu należy.
Ten Śląsk z mojego wpisu to oczywiście było Zagłębie -pomyłkę też spowodowała „polityka historyczna”
@leśnyszum:
Z historii o Łemkach (tam nieufność była też z drugiej strony) opowiada się, że kończyło się to, przy pierwszym porzaże we wsi — bo wszyscy biegli ratować, niezależnie od tego, skąd pochodzili.
Ale to opowieści z drugiej ręki. Mogę podać z bliska co podawałem, że znam pana, który uciekał przed Ukraińcami w czasie wojny; a jeszcze długo po 1989 roku narzekał na żółto-niebieskie zestawienia (nawet jeśli były to barwy Górnego Śląska). W roku 2022 jednak angażował się emocjonalnie (bo widzisz, pan był wtedy nastolatkiem, a teraz będzie miał sto lat na karku — pokolenie mające osobiste doświadczenie przechodzi do historii) po stronie Ukrainy i wzywał wszystkich do pomocy — dla kraju i dla uchodźców z niego.
Nie sądzę by to była trwała, żywa pamięć. Gdy widzę „Wołyń, pamiętamy!”, to zwykle widzę dzieci z wiejskich rodzin, które nie miały żadnych związków historycznych z Ukrainą, ani przeszłych relacji z Ukraińcami. Zresztą można zobaczyć, jak się zmienia popularność antyukraińskich haseł — skoro pamiętających realne zbrodnie ubywa, to dlaczego postaw antyukraińskich przybywa? I tu odpowiadam: bo podlegamy propagandzie. I, dodam, to co robi prezydent, też włącza się w propagandę — wskazuje temat i nadaje mu interpretacje, co jest dodatkowo nagłośnione w kraju.
@remm
2 czerwca 2026 0:44
Obecna polityka władz Ukrainy daje powody do niepokoju.
remmuś. widzę, że się nudzisz — cudzą politykę zostaw skoro swoja, nasza polska od ponad 20. lat kaczym gównem zatruta i chorymi ambicjami świniopasów, debili i umysłowych kurdupli na tej pożywce wykarmionych… spojrzyj na ostatnie fotografie kurdupla, psa, płaszczaka… w sejmie zobacz jaki element bawi się – do wyrzygania – „polska polityką” zobacz na tę nędzę straszliwą nekrofilii złośliwej…
To jest nawóz, gnój i balast… nasz własny polski… śmierdzący jak trza.
Skoro tak, to daj spokój innym smrodom… swojego ci mało czy co… ?
Przecież wiesz, że w takiej Polsce nie będzie lepiej – na czele curiosum buraczysko doskonałe na snusach i innych dopalaczach, a na zmianę w sztafecie czekają typy z amerykańskiego podręcznika psychiatrii doskonałej: grzechu, skolik, krypto-mencen, zajhera, morwa, bielik, paru świniopasów z czarkowa…
A podła zabawa w orzełka polskiego – prześledź listę „wielkich mistrzów ” tego orderu od 1705 roku … wstyd i złachana wielokrotnie reputacja… wielokrotnie nagrodzeni sprzedawali go na gwałt bo przynosił ujmę…. i tak pozostało do dzisiaj…
To parszywa sprawa by jakiś chłyst ex officio odbiera i daje … to kolejna emanacja wieśniactwa polskiego, a gra wokół tego nie warta mszy…
Do ;pablos, remm i Sławczan: zawsze powinno się najpierw wypić co najmniej szklankę zimnej wody, zanim wyciąga się szabelkę z pochwy. Nacjonalizm, to wróg zawsze dla narodów słabszych. Unoszenie się świętym oburzeniem na głupie decyzje sąsiada świadczy o naszej słabości intelektualnej. Tylko pragmatyzm może nas uratować
@slawczan
Prowokacyjne pomysły nazewnicze nie zmienią istoty sprawy: gdzie dwóch się bije, trzeci korzysta.Błąd trzeba naprawić mądrą dyplomacją, a nie podgrzewaniem nacjonalistycznych nastrojów po obu stronach. Hucpa antyukraińska budzi najgorsze demony, które nigdy problemu nie rozwiążą, tylko go zaostrzą, co w obecnej sytuacj geopolitycznej jest sprzeczne z interesami Polski.
PAK4. /r37 czyli przedwojenny/ Ktoś, kiedyś na tym blogu napisał, ze prawdziwi Rosjanie są tylko na ukrainie. W Moskwie zostali internacjonaliści.
Goebbels pisdnej propagandy znana z najgorszej strony kulwa ujada:
— Pan Zełenski jest prezydentem i sprawuje władzę na Ukrainie tylko dlatego, że Polska mu pomogła. I ten sam Zełenski dzisiaj Polsce wymierza policzek — dodał.
— Żądamy wycofania się z tej absurdalnie szkodliwej decyzji, natychmiastowej zgody na możliwość ekshumacji wszystkich pomordowanych bestialsko ludobójczo Polaków oraz wznowienia prac nad ustawą, którą napisałem wraz z ówczesnym prezesem IPN-u, dzisiejszym prezydentem Karolem Nawrockim — ustawy o zakazie propagowania banderyzmu na ziemiach polskich i to pod groźbą kary — podkreślił.
— Żądamy od pana Tuska natychmiastowego wznowienia tych prac oraz wyjaśnienia, ile pieniędzy ze 185 mld złotych z SAFE będzie przeznaczone na Ukrainę — wskazał bezczelny jaskinowiec świniopas z Pisdowa.
Kto przekazał Ukrainie pomoc o najwyższej wartości
W podziale na rodzaj pomocy, w miliardach euro
(pomoc finansowa, militarna i humanitarna)
od 24 stycznia 2022 roku do 31 grudnia 2024 roku
USA…………………………………………………………………………………114.15 mld euro
Instytucje UE (Komisja i Rada)……..48.94
Niemcy………………17.26
Wielka Brytania..14.81
Japonia………..10.52
Kanada……..8.27
Dania………8.04
Holandia…7.33
Szwecja… 5.41
Polska…..5.03
Francja…4.9
I co takiemu bezprizornomu (ros. беспризорный) dziecku kościoła zrobić…?
https://demagog.org.pl/wypowiedzi/wsparcie-dla-ukrainy-ile-wydala-europa-a-ile-usa/
Trudno odmówić Pana komentarzowi sluszności. Rzecz w tym, że ,,ten trzeci” tylko czeka a Zełeński nie prawa do ignorancji w kwestii UPA bo strona polskapo wielokroć swoje racje artykułowała. Trudno budować fundamenty tożsamości nowoczesnego narodu stawiając na piedestale zwykłych ludobójców. Pamiętajmy, że akcja UPA przeciwko Polakom nie była spontanicznym wykorzystaniem okazji ale była hodowana i dojrzewana wśród OUNowców już w latach dwudziestych i trzydziestych. Żadna podłość państwa polskiego (a było ich bezliku) nie usprawiedliwia mordowania częstokroć w bardzo WYMYŚLNY sposób kobiet, dzieci, starców TYLKO DLATEGO ŻE BYLI POLAKAMI. Jeżeli tacy ludzie, upowcy, mają być przykładem do naśladowania i inspiracją dla Ukraińców…to ja podziękuję.
Przypominam, że UPA najwięcej ,,bohaterskich” czynów wykonała wobec BEZBRONNYCH: kobiet, dzieci. Polskich i żydowskich.
Podkreślę: jeżeli Zełeński zakładał, że sprawa przejdzie bez polskiej (nad)reakcji to znaczy, że nie ma kontaktu z Ziemią…Jakby chciał splunąć nam w twarz i czekał KTO Z POLAKÓW JAK BĘDZIE KRZYCZAŁ.
@slawczan
To proszę się zdecydować: jeśli przyznaje mi Pan słuszność, niech Pan nie daje się propagandzie nacjonalistycznej. Ukraina kiedyś sama się rozliczy ze swoją tragiczną historią. Pomóżmy jej w tym, a nie oskarżajmy.
Lemarc 100/100 w punkt w każdym względzie. Miło się robi na sercu gdy ktoś tak myśli jak ja. Ciągle tylko wkoło słyszę oni nam jeszcze pokażą a nie słyszą płaczu rodzin na pogrzebach i oczekiwania na zaginionych. Ja mieszkam w miasteczku spalonym przez Ukraińców i trochę rozumiem to gadanie ale to była wojna, straszna wojna a oni chcieli ugrać wolną od ruskich Ukrainę,którzy zagłodzili im miliony rodaków.
Przyznaję Panu sluszność jeżeli chodzi o ocenę całej sytuacji. Jej szkodliwość dla relacji międzysąsiedzkich i korzyść dla raszystów.
Inaczej – co Pan by w tej sytuacji zrobił? Przełknął to w imię miłej zgody? Odlożył na zaś? Próbował umitygować partnera (ciągle? jeszcze?)? Strona polska WIELOKROTNIE artykułowała swoje stanowisko w tej kwestii – krzykliwie, powściągliwie, na gruncie nauki, dyplomacji oraz tym, do którego Pan się odwołuje, rozsądku a jednak…Zełeński zrobił jak uważał.
Taki przykład – jest Pan Polakiem a Pana sąsiadem jest Niemiec i bardzo lubi przywołać ducha ,,dawnych dobrych czasów” a to wywiesi flagę ze swastyką, a to zrobi huczną imprezę z okazji urodzin Führera. Pan grzecznie prosi by tego nie robił, potem nawet i nakrzyczał, Pańska żona napomina i sugeruje bo Pana ojca Niemcy zamordowali a sąsiad dalej swoje…
Ja rozumiem uczulenie na Nałrokiego, na to wszystko co on reprezentuje, rozumiem absmak związany z Konfederastiami ale JAKOŚ STANOWCZO chyba nasi rządzący powinni zareagować (skoro tyle razy mówiliśmy ,,nie róbcie tego bo nas to obraża”).
Krótko: jeżeli sąsiadowi zależy na,dobrej relacji z sąsiadem to pewnych rzeczy, świadom zdania sąsiada nie powinien robić…
Pewnie nie dożyję i chwała Bogu. Ale zaczynam myśleć z niepokojem, jakie będą stosunki polsko-ukraińskie po wojnie. Ukraina będzie państwem zniszczonym, ale z potężną armią. I chyba nieustannymi pretensjami terytorialnymi w stosunku do Polski (Lachy za San).
— Jakiś prezio mówi, że „nie będzie notariuszem rządu”.
Nie może wiedzieć biedaczek, no bo skąd, że notariusz musi mieć sprawną głowę, a nie worek treningowy na jej miejscu.
— Jakaś specjalistka od zwierząt futerkowych, ekstrawertyczka Zajhera, instruuje
rząd, że jest przecież „prawda historyczna”
O przepisywaczach historii nie wspomniała …
Nie wie biedaczka bo niby skąd, że z perspektywy współczesnej humanistyki „prawda historyczna” nie istnieje jako obiektywny monolit, lecz jako wielogłos (polifonia) różnych interpretacji i pamięci o minionych wydarzeniach.
Władza i instytucje (państwowe, religijne) często konstruują tzw. politykę historyczną. Wynika to z aktualnych potrzeb społecznych lub ideologicznych, gdzie prawda jest narzędziem do legitymizacji obecnego porządku prawnego i politycznego.
Zapytam śmiało, kto takiej bezczelnej sobiemniemance dał papiery licencjata, a może nie daj boże magistra…
To było motto do mojego BREAK NEWS a
Fundusze na Pokojową Radę Trumpa nie znajdują się na koncie Banku Światowego. Gdzie więc są?
1 czerwca 2026, 4:47 czasu wschodniego
NPR.org, 13 maja 2019 r. w Waszyngtonie.
Steve Inskeep
Steve Inskeep z NPR rozmawia z reporterką Financial Times Abigail Hauslohner o finansowaniu Rady Pokojowej/ prezydenta Trumpa, która ma nadzorować odbudowę Strefy Gazy.
STEVE INSKEEP, PROWADZĄCY:
Trudno ustalić, skąd pochodzą pieniądze na Radę Pokoju prezydenta Trumpa.
Ta międzynarodowa organizacja powołana do wspierania odbudowy Strefy Gazy została utworzona niczym ekskluzywny klub. Dożywotnie członkostwo dla krajów miało kosztować 1 miliard dolarów. Funduszami zarządza Bank Światowy. Jednak oficjalne konto nie otrzymało żadnych wpłat od krajów-darczyńców, w tym Stanów Zjednoczonych. Gdzie więc podziały się te pieniądze?
Abigail Hauslohner opisała tę historię w Financial Times.
ABIGAIL HAUSLOHNER: Zaczęło się od wskazówki, którą chciałam sprawdzić pod kątem legalności zarządu, aby móc otrzymywać i wydawać pieniądze. Rozmawiając z osobami, które znają ten system, dowiedziałam się, że na tym koncie zarządzanym przez Bank Światowy nie wpłynęły żadne pieniądze.
INSKEEP: I wynika to jasno z rozmów z osobami, które wiedzą, z ludźmi, którzy…
HAUSLOHNER: To wynika z rozmów z pięcioma różnymi źródłami, które mają bezpośrednią wiedzę. Potwierdzone.
INSKEEP: OK, 0.
HAUSLOHNER: To prawda.
INSKEEP: Czy to oznacza, że nikt nie zapłacił tych pieniędzy?
HAUSLOHNER: Nie, więc co ciekawe, były pewne darowizny na rzecz zarządu. Po prostu omijali mechanizm, który został w tym celu stworzony. Zamiast tego – i odbywało się to w dość tajny, okrężny sposób. Dowiedzieliśmy się jednak o darowiznach ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Maroka – mogły być też od grup prywatnych, o których nie wiemy – które trafiły bezpośrednio na konto JP Morgan, do którego zarząd ma bezpośredni dostęp.
Co ciekawe, nie ma tam żadnego wymogu – prawda? – aby ktokolwiek raportował, kto przekazuje darowizny, ile i jak są one wydawane. Natomiast konto Banku Światowego pozwala krajom-darczyńcom mieć wpływ na politykę regulującą te wydatki. W tym przypadku nie ma takiego wymogu raportowania. To prywatne konto bankowe. Wiemy tylko, że część tych pieniędzy ma być przeznaczona na szkolenia palestyńskiej policji.
INSKEEP: Tak.
HAUSLOHNER: W sprawie wynagrodzeń członków zarządu.
INSKEEP: Ale czy jakieś pieniądze trafiły do Gazy?
HAUSLOHNER: Nie. Ten fundusz i Rada Pokoju zostały utworzone z myślą o tym, że będzie to międzynarodowy organ nadzorujący odbudowę powojennej Strefy Gazy. Żadne z tych pieniędzy nie są wydawane w Strefie Gazy. W Strefie Gazy nadal nie funkcjonuje palestyński rząd przejściowy.
INSKEEP: Nie ma nikogo, kto mógłby odebrać pieniądze?
HAUSLOHNER: Rada Pokoju twierdzi, że nie ma nikogo, kto mógłby otrzymać te pieniądze. Nie podjęto również żadnych działań w sprawie przepisów ani regulacji, które regulowałyby tego rodzaju wydatki, tego rodzaju odbudowę.
INSKEEP: Czy Rada Pokoju była w stanie wykorzystać siłę swoich sponsorów – Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i innych krajów – aby wymusić jakiekolwiek zmiany w Strefie Gazy?
HAUSLOHNER: Nie, posłuchajcie, Gaza nadal jest w zasadzie strefą wojny. Zeszłej jesieni ogłoszono wielkie zawieszenie broni. To właśnie, wiecie, dało początek koncepcji Trumpa dotyczącej Rady Pokoju. Zawieszenie broni jest w dużej mierze zawieszeniem broni z nazwy. Walki trwają. Zdecydowana większość ludności nadal żyje w bardzo trudnych warunkach humanitarnych. Pomoc napływa. Ale żaden z tych kolejnych etapów dla Gazy, które Trump nakreślił, odsłaniając Radę, nigdy nie został zrealizowany.
INSKEEP: Co powiedziała ci Rada Pokoju, gdy zapytałeś o swoje ustalenia?
HAUSLOHNER: Powiedzieli, że założono wiele różnych kont i że darczyńcy po prostu woleli konto JP Morgan jako miejsce przeznaczenia swoich środków niż konto Banku Światowego. Nie potrafili wyjaśnić, dlaczego akurat taka była ich preferencja. Powiedzieli tylko, że to ich preferencja.
INSKEEP: Abigail Hauslohner z Financial Times, dziękuję za odwiedziny.
HAUSLOHNER: Dziękuję, Steve.
INSKEEP: Rada Pokoju poinformowała Hauslohnera, jak słyszeliśmy, że w Strefie Gazy nie ma nikogo, kto mógłby otrzymać i wydać pieniądze na odbudowę. I, cytuję: „nie będziemy gromadzić pieniędzy na koncie bankowym, a potem przyznawać kontraktów na rzeczy, których nie da się zrealizować”.”
Rzecznik Rady Pokoju przyznał, że otrzymane darowizny zostały wpłacone bezpośrednio na konto komercyjne otwarte w JPMorgan, co narusza surowe zasady sprawozdawczości Banku Światowego. To prywatne konto nie podlega żadnym niezależnym wymogom przejrzystości.
Board of Peace !
To info dla pana miłośnika konwojów propalestyńskich i quasi – arafatek podpisanego pod niesławnym listem muzealników i innych elit intelektualnych w sprawie wsparcia BDS.
Sławczanie: piszesz:”Podkreślę: jeżeli Zełeński zakładał, że sprawa przejdzie bez polskiej (nad)reakcji to znaczy, że nie ma kontaktu z Ziemią…Jakby chciał splunąć nam w twarz i czekał KTO Z POLAKÓW JAK BĘDZIE KRZYCZAŁ.”.Więc ci powiem, że ja jestem takim Polakiem, który krzyczy: przestańcie się wygłupiać!! z tym tanim uniesieniem! .Mam prawo moralne do wypowiadania się w tej kwestii, bo (już o tym dawno pisałem tu, na tym blogu Gospodarza A. Szostkiewicza),że mój Ojciec w 1946r w miejscowości :Niebieszczany k.Sanoka, był postawiony pod ścianę do rozwałki przez stiłcił UPA. Uratował go od śmierci znajomy Ukrainiec, który wytłumaczył dowódcy tego oddziału UPA, że to dobry Lach (Ojciec był zatrudniony wtedy w Straży Przemysłowej w kopalni ropy naftowej, a przed wojną budował Polakom i Rusinom domy). Takie to były czasy. Nędza, głód i poniewierka, brat brata mordował i brat brata ratował. Nie dajmy się podpuszczać demagogom. Tylko spokój i rozum nas uratuje. Nie dawajmy Rosji argumentów na budowanie nienawiści pomiędzy Polakami, a Ukraińcami. Na opiekę i pamięć o grobach pomordowanych Polaków przyjdzie czas. Teraz ważniejsza jest sprawa rzucenia Putina na kolana i zakończenia wojny
Odzyskiwanie czy budowa niepodległości, obrona państwa często skutkuje narodowym wzmożeniem . Hydrze należało dawno urwać głowę. Bo podsycanie antyukraińskich nastrojów w Polsce i z drugiej strony antypolskich na Ukrainie służy tylko naszemu wspólnemu wrogowi. Zbrodnie UPA to jedno ale niestety nie wzięły się one znikąd, niejedno też mamy za uszami ( osadnictwo wojskowe, burzenie cerkwi itd.), zresztą sytuacja były już napięta przed 1918 r., do drastycznych zajść, ataków dochodziło zarówno na terenach w Imperium Rosyjskim jak i Galicji, w okresie upadku Rosji, rozprzężenia, walk granicznych zjawiska te tylko się nasiliły. Oburzamy się na na Ukraińców, a u nas co – od upamiętnienia zapomnianych bohaterów powstania warszawskiego i ofiar Katynia dotarliśmy do „Żołnierzy Wyklętych” ignorując przy tym historyczne realia i ewentualne odczucia sąsiadów. Nadal brakuje nam dojrzałego podejścia do wspólnej historii, nadal nie brak chętnych do paternalistycznego traktowania sąsiadów, ignorowania ich potrzeb, aspiracji czy niejednokrotnie słusznych pretensji.
@Slawczan
2 czerwca 2026
13:25
Przypominam, że UPA najwięcej ,,bohaterskich” czynów wykonała wobec BEZBRONNYCH: kobiet, dzieci. Polskich i żydowskich.
Winni sa zawsze konkretne osoby. Dzisiaj np. z powodu zbrodni wojennych w Palestynie czy Ukrainie sa to miedzy innymi Netanyahu i putler i indywidualni zolnierze oraz terrorysci.
Liczby ofiar oraz ich upamietnieje jest bardzo wazne. Ale przeliczanie (ilu naszych a ilu ich) jest wedlug mnie kompletnie bezsensowne, okrotne i nie ma nic wspolnego z upamietnienem czy uznaniem odpowiedzialnosci za zbrodnie.
Ale jezeli insynuujesz, ze UPA zabila wiecej cywilow niz zolnierzy Armi Czerwonej, to powinienes podac konkretne liczby.
PS: W przypadku „Zolnierzy Wykletych” takie liczby sa podawane (mniej wiecej po rowno). A czesc z tych „bohaterow” zabilo wiecej cywilow (roznych narodowosci) niz okupantow 🙁
Panie prezydencie nie współczuję panu…
Tak jak nie współczuję osobom, które same i na własne życzenie nasrały sobie na chodniczek.
Jak to mówią u nas na Śląsku, którego pan organicznie nienawidzi, na ciula to panu było.
Pan nie jest od ustanawiania standardów patriotyzmu dla Polaków, a co dopiero innym plemionom choćby bliskim nam Ukraińcom, których nota bene gnębiliśmy i poniżaliśmy, przez długie okresy historii, jak cie mogę…
Bo taka bywała i jest uroda dziejów… że nawet sąsiedzkie kraje miały ciemne/czarne i jasne okresy sąsiedztwa…
I tak jest do dzisiaj… niechże pan zobaczy choćby, jak jego pan psychol okrutny i sponsor symboliczny, tuż przed swoją śmiercią, niech mu ziemia lekką będzie, traktuje wybrane przez siebie, chyba w klozecie owalnym, kraje i regiony, świat cały ogłosiwszy się Panem Ziemi, który wszystko może i… Jezusem, który niesie światu pokój Pax Americana – MAGA jebana – jak mówi mój sąsiad – wybitny miłośnik i znawca historii świata.
Putin nie ma kasy nw wojnę – tak się złożyło – sam rozkradł i pogrążył Rosję.
Ukraina ma ciągle szansę by urwać się ze smyczy Rosji, a Polska by przy tej okazji powiększyć strefę buforową przed odwiecznym – z kompleksami – wrogiem i uzyskać sojusznika, który umie walczyć, Rosji się nie boi, szybko się uczy a przy tym nieźle kombinuje, ale to w dzisiejszych czasach niepewności i nieprzewidywalności, to walor rzadki i niezwykle skuteczny atut.
A pan swoimi licznymi kompleksami lumpa z mentalnością kibola, kibola zazdrosnego mendy, chce tego Żełeńskiego poskromić… odbierając mu jakiś medalik.
Mógłbym zrozumieć nudę urzędnika, wysokiego funkcjonariusza państwa, że tak nie wiele się dzieje, że nie bryluje na salonach … bo te wartościowe, gdzie mądrość i inteligencja o ważnych dla Ojczyzny i świata dyskutuje problemach… gdzie wstyd być głupim i słabo kumatym… i z niskim kapitałem kulturowym.
Ale wiem też że półświatek polityki ma swoje substandardy a świniopasy i jaskiniowcy uchodzą za idoli publiki.
Bezmyślność, brak wiedzy, brak wyobraźni i dalekowzroczności … tak wielu rzeczy brak… że aż dziw, że pan jeszcze trwa… w rozkroku, ale jeszcze odszczekuje…
To, że pan jest śmieszny jak Kutatieładze nie swoim miejscu… internet wie,
ale że pan działa jak wróg Ojczyzny, zdrajca sprawy polskiej – już mniej.
Zjedz pan tę swoja żabę Żeleńską, porzuć kontrproduktywne cyrki … i wróć do wręczania orzełków zasługującym na nie Polaków, a nie tym, którym daje się go z urzędu albo są z jednego pisdnego układu…
Napisałem niedawno taki poemacik nowej epoki, polecam lekturę jak czas pozwoli:
Zasłona czasu
Czas nie płynie.
On drży,
jak cienka membrana
między tym, co jest,
a tym, czego nie ma.
Mrówka znika,
a w miejscu jej zniknięcia
pojawia się światło,
którego nie potrafisz nazwać,
bo nie należy
ani do życia,
ani do śmierci.
Czas nie jest linią.
Jest oddechem,
który nie należy do nikogo,
a jednak przechodzi
przez każde istnienie.
Śmierć nie jest końcem czasu.
Jest momentem,
w którym zasłona
staje się przezroczysta
i na chwilę
widzisz coś,
czego nie potrafisz zatrzymać
ani zrozumieć.
A czas —
zamyka się za tobą
jak drzwi,
które nigdy nie miały klamki.
(mintel)
Dlaczego prezydent Zełenski milczy ?
Prezydent Ukrainy swym wyczynem dostarczył Moskwie świeżej partii wysoko kalorycznego paliwa zasilającego generator argumentacji o konieczności uruchomienia „operacji specjalnej” przeciw Ukrainie, jako rodzącemu się u granic Rosji nacjonalistyczno- faszystowskiego tworu. Paliwo zupełnie darmowe. Zasili ono również rosyjskie wysiłki w dziele rozbijania europejskiej kruchej jedności sił demokratycznych, poprzez walne wsparcie ultraprawicowych i prorosyjskich ugrupowań politycznych w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych w sąsiedniej Polsce. Przywódca liberalno- demokratycznego sojuszu w Polsce Donald Tusk znalazł się wobec sprytnego pomysłu odebrania Zełeńskiemu orderu Orła Białego w sytuacji bez dobrego wyjścia. Każde jego zachowanie w tej sprawie będzie dla jego bloku politycznego niekorzystne. I może przyczynić się do zwycięstwa w wyborach ugrupowań politycznych o nacjonalistycznym, antydemokratycznym i antyukraińskim nastawieniu. Czy mówienie o tych oczywistych oczywistościach jest uleganiem propagandzie nacjonalistycznej? Pan Redaktor pisze: „Ukraina kiedyś sama się rozliczy ze swoją tragiczną historią”. Wobec aktualnych wydarzeń politycznych (poza wojennych) w Ukrainie można mieć pewność w jakim kierunku pójdą te rozliczenia? Czy przemilczanie prawdy w imię poprawności politycznej jest dobrym rozwiązaniem? Popieram w pełni wątpliwość @sławczana, że stawianie jako wzór do naśladowania dla Ukraińców w młodym, rodzącym się państwie morderców niewinnych cywilów, zwyrodnialców, jest znamienne i nie do przyjęcia.
@Adam Szostkiewicz
Nigdzie nie napisałem, że „napaść się Ukrainie należała” , tylko że po zakończeniu wojny na skutek rosnących nastrojów nacjonalistycznych Ukraina może się stać krajem nieprzyjaznym Polsce.
Co do panslawizmu, to zachodniej Ukrainy Putin nigdy nie chciał. Przed laty nawet pół żartem zaproponował ją Tuskowi. Ukraina od początku swojego samodzielnego istnienia była wyraźnie podzielona. Na wschodzie mieszkała ludność etnicznie rosyjska i rosyjskojęzyczna, która w każdych wyborach głosowała na polityków prorosyjskich, podczas gdy część zachodnią zamieszkiwali „prawdziwi” Ukraińcy mówiący własnym językiem i inaczej ukształtowani przez historię (związki z Polską i cesarstwem austro-węgierskim). We wschodniej Ukrainie znajdował się też potężny przemysł, który po upadku ZSRR utrzymał więzi kooperacyjne z Rosją i miał z tego duże korzyści. Na tym tle szybko pojawiły się głębokie podziały. Już w czasie „pomarańczowej rewolucji” niektórzy twierdzili, że tych dwóch światów nie da się połączyć i Ukraina kiedyś pęknie.
Atakując Ukrainę, Putin kierował się nie tyle imperialną ideologią, co interesem ekonomicznym i geostrategicznym. Gdy rząd w Kijowie podpisał umowę stowarzyszeniową z UE, Putin zajął dwa kluczowe dla Rosji miejsca – Donbas, który stanowił zaplecze rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego i kosmicznego, oraz Krym z bazami rosyjskiej marynarki wojennej. Osiem lat później postanowił zbrojnie zająć tereny aż po Dniepr.
Zachodniej Ukrainy Putin nie chce. Chce tylko, aby była ona słaba i skłócona z sąsiadami, i aby nigdy nie weszła do struktur zachodnich. A to gwarantują właśnie nacjonaliści. Istnieją podstawy, aby przypuszczać, że już w latach 90-tych Rosja zaczęła wspierać ruchy nacjonalistyczne na Ukrainie. Dla Rosji jest to działanie logiczne. Dlaczego jednak to samo robi prozachodni Zelenski?
@mfizyk:
„Żołnierze wyklęci” to niezły odpowiednik, bo pojęcie obejmuje bohaterów i zbrodniarzy. (I są tacy, którzy mówią, że to celowa manipulacja, by ułatwiać skłócanie Polaków z innymi narodami.) Problem jednak w tym, że „żołnierze wyklęci”, to nie nazwa formacji, czy organizacji, a sklejenie w jedno to produkt „polityki historycznej”; zaś UPA/OUN — tak.
@remm
A skąd się wzięła to sztucznie złączona w jedno postsowiecka kolonia? Byłem tam nie jeden raz. Napaść Putina zatarła sztuczność jej konstrukcji, zwłaszcza na wschodzie, gdzie bombardowania przez starszych braci miażdżą w pył mitologię ruskiego miru. Zimne spojrzenie geopolityczne jest pożądane, ale wnioski pańskie są aż za bardzo obojętne na cierpienie Ukrainy. A straszenie armią ukraińską państw ościennych to absurd wzięty z podręcznika polityczno-propagandowego putinowskiego agitatora.Sam fakt, że Rosja rości sobie jakieś prawa do kształtowania tożsamości ,,bliskiej zagranicy’’ to jest właśnie imperializm, a nie tylko gra interesów ekonomicznych. Proszę poczytać Duginaa. Imperializm w czystej, agresywnej postaci.
@mezzo
Zaczyna się sensownie, kończy surrealnie. Proszę posłuchać samych Ukraińców pod ruskim ostrzałem od czterech lat, jak oni tłumaczą sprawę: nigdy przeciw Polsce. To my sami strzeliliśmy sobie samobója. Nikt nie pojmie, jak można rozpętywać kampanie nienawiści do Ukrainy w środku wojny w państwie uważanym za żelaznego sojusznika napadniętej Ukrainy. Nikt w Ukrainie nie wzywa do nowej rzezi wołyñskiej, tylko wszyscy dziękują Polsce za pomoc. Nazwanie jednostki imieniem UPA moźe gorszyć polskich nacjonalistów i obywateli emocjonalnie z nimi sympatyzujących. W PRL, pod kontrolą sowiecką, nie do pomyślenia byłoby nazywanie jednostek wojskowych imionami formacji AK, NSZ,innych ,,wyklętych’’.Taka była polityka historyczna ówczesnego reżimu. Po jego upadku pojawiła się nowa. To samo dotyczy Ukrainy.
@Slawczan:
> Zełeński nie prawa do ignorancji w kwestii UPA bo strona polskapo wielokroć swoje racje artykułowała.
Zełeński ma więcej niż jedną szachownicę do grania.
On nie gra tylko na relacje z Polską (zapewne nawet można się zgodzić z krytycznymi głosami, że ukraińska dyplomacja wywodzi się z tej samej szkoly co rosyjska (dosłownie zresztą) i często jest siłowa w środkach — mało tu wrażliwości na polskie pretensje); musi grać także na nacjonalistów, oraz na niepodległościową wizję historii w Ukrainie. A Ukraina ma gorzej, bo my możemy dyskutować nad „żołnierzami wyklętymi”, jednocześnie odwołując się, bez takich dyskusji, nad patriotyzmem AK (albo, ogólnie, wojsk polskich w II wojnie światowej, które walczyły „po właściwej stronie”). W przypadku ukraińskim ruch narodowo-niepodległościowy nie ma swojego „AK”, proalianckiej i demokratycznej armii podziemnej — ma odpowiednik „żołnierzy wyklętych”, gdzie działaniom narodowyzwoleńczym towarzyszyły zbrodnie skierowane przeciwko innym narodom zamieszkującym te same ziemie, a nie tylko okupantowi.
(Wyżej uprościłem, bo z tego co w mojej pamięci miga, oddziałom AK zdarzały się mordy na Białorusinach. Ale nie ta skala, nie można mówić o rzezi; a tym bardziej o polityce kierownictwa.)
> Trudno budować fundamenty tożsamości nowoczesnego narodu stawiając na piedestale zwykłych ludobójców.
Nie do tego się odwołują, choć tak — nie wprowadzili rozróżnienia na ludobójców i bohaterów. Dokładnie jak „My” w przypadku „żołnierzy wyklętych”, choć nam byłoby przecież łatwiej, bo to my stworzyliśmy taką kategorię.
Generalnie jednak, kraje w czasie wojny mają z tym problem. To jest rzecz, którą sobie przypominam przy każdej wizycie w Chorwacji, gdzie niedawna wojna wydała wiele przykładow bardzo toksycznego, a wciąż pielęgnowanego nacjonalizmu. Co zresztą nie przeszkodziło Chorwacji wejść do UE.
@kalina
Powiela Pani nowy wymysł ukrofobòw. Po co?
Swoje przeżyłem, a rodzina mieszkała w Berezowicy (Ukraina). Rodzina poniosła straty od UPA, ale nie mam zawziętości ani chęci zemsty bo inni Ukraińcy bardzo pomagali. Przeżyłem komunę i Moczara i gdy teraz patrzę na Batyra i to co robi to uświadamiam sobie, że takiej kanalii politycznej jeszcze nie widziałem. On na pewno nie jest moim Prezydentem. W czyim on działa interesie? Czy to tylko osobisty plan przejęcia zajadłej prawicy?
@Kalina
Osiągnięcia Ukrainy w rozwoju techniki wojskowej są godne podziwu i mam nadzieję, że będziemy mogli z nich skorzystać zamiast kupować amerykański sprzęt z demobilu. Prawica to widzi i to ją boli, ponieważ nie może się rozstać z protekcjonalnym i pełnym wyższości traktowaniem naszego sąsiada. To domaganie się „podziękowań”, zabieranie orderów w „odwecie”… . Żałosne.
@Red. Szostkiewicz
Ma Pan rację, bez sensu. Co będzie, to będzie. Na razie mamy inne problemy w związku z Ukrainą
mintel
2 czerwca 2026
20:50
Zasłona czasu
Mój komentarz
Niezły wiersz.
TJ
@mintel
Czy mógłby Pan coś bliżej powiedzieć o „liście muzealników i innych elit intelektualnych w sprawie wsparcia BDS”? Czy to jest ten list do Cienkowskiej? I jak to się ma do sugerowanego przez Pana prawdopodobnego faktu zdefraudowania przez Trumpa wpisowych miliardów od członków Rady Pokoju?
@Piotr II
2 czerwca 2026
21:18
Dlaczego Zelenski milczy? W najwazniejszej sprawie, czyli obronie przeciwko roSSji na pewno nie milczy. A przede wszystkim dziala na pelnych obrotach. A gdzie drwa rabia, tam drzazgi leca.
Szkoda, ze czesc politykow i Polakow nie stosuje dobrej rady, ze gadka jest srebrem a milczenie zlotem. Rozmawiac trzeba, ale pozakulisowo. I nie tak jak Trump z Zelenskim. Polska i Ukrainska dyplomacja juz to robia. I bardzo dobrze, bo tak powinno byc.
Podzielam obawy Slawczana i Kaliny. W imię dobrego sąsiedztwa nie robi się tego, co sąsiadowi niemiłe. A przy takiej polityce historycznej Ukrainy oraz jej roszczeniowości trudno dojrzeć nadzieje, że w przyszłości – kiedy nie będziemy już tak potrzebni jak jeszcze dziś – te stosunki będą lepsze.
remm
3 czerwca 2026
0:17
Atakując Ukrainę, Putin kierował się nie tyle imperialną ideologią, co interesem ekonomicznym i geostrategicznym.
Mój komentarz
Jakbym słyszał niewypowiedziane wprost przez różnych realistów – m,in, konfederatów w Polsce i AfD w Europie geostrategiczne myślenie o wschodniej Europie.
Putin nie napada na inne państwa, on chce dobrych rozwiązań, chce konkretów
TJ
@Pablos
1 czerwca 2026
Dobrze by było, żeby imć Tusk wraz z imć Kosiniakiem-Kamyszem przeczytali komentarz Waćpana. Bo to, co Waćpan proponuje, jest chyba najlepszym wyjściem. Albo może inaczej – najmniej złym.
@ PAK4 3 czerwca 2026
„Problem jednak w tym, że „żołnierze wyklęci”, to nie nazwa formacji, czy organizacji, a sklejenie w jedno to produkt „polityki historycznej”; zaś UPA/OUN — tak.”
Ma Waćpan rację. Na moje oko jednak (jedno – bo drugiego przecież nie mam) trudno dojrzeć logikę u tych, którzy oburzają się na mianowanie upowców patronami pojedynczego oddziału, a jednocześnie każdego 1 marca ochoczo celebrują ogólnokrajowy Dzień Żołnierzy Wyklętych.
@wszyscy
Trwa mecz połączonych drużyn Polski i Ukrainy przeciwko drużynie rosji. Piłkarz Zełenski dokonał pewnego nie do końca przemyślanego zagrania, nie mającego jednak większego wpływu na przebieg meczu. Mimo to tak zirytował tym zagraniem piłkarza Batyra, że ten na złość jemu strzelił samobója, a w dodatku jeszcze od piłkarza Tuska oczekuje, żeby z tych samych powodów strzelił drugiego.
@alis
To spekujacja, a nie rzetelna analiza. Trzeba otworzyć oczy na rzeczywistośċ: dla znacznej części wspòłczesnej Ukrainy UPA to bohaterowie oporu antysowieckiego, a nie walki z Polakami podczas okupacji. Agresja Rosji Putina trwa, codziennie giną w jej wyniku niewinni cywile, w tym dzieci, co jest zbrodną wojenną, bo to umyślne działanie, mające zastraszyć społeczeństwo i wymòc kapitulację Kijowa. A u nas trwa ,,burza’’ wokół decyzji prezydenta Zełenskiego o nazwaniu -na sugestię wojskowych – jednej grupy bojowej imieniem bohateròw UPA. Niestety, włączyli się w nią politycy KO, włącznie z Tuskiem i Sikorskim. To reakcja przesadna, wymuszona przez antyukraińską prawicę nacjonalistyczną. Nic dobrego dla naszych stosunkòw z Ukrainą, ani dla polityki polskiej, z tego nie wyniknie. A przecież mamy wspòlny, narodowy interes we współpracy obronnej przed rosyjskim imperializmem.
A tu przytomny głos w tej awanturze, Oleg Sawczuk:
,,Ostatnio temat Wołynia stał się bardzo modny. Pojawiło się wielu blogerów, komentatorów i „ekspertów”, którzy nagrywają filmy, rzucają hasłami: Bandera, UPA, Wołyń, Ukraińcy — i budują na tym emocje, zasięgi oraz polityczny hałas.
Piszę to jako osoba urodzona na Wołyniu. Wychowałem się tam. Moja rodzina nadal tam mieszka. Dla mnie to nie jest temat z internetu, TikToka ani kampanii wyborczej. To są moje rodzinne strony.
Nie neguję tragedii wołyńskiej. Nie neguję bólu polskich rodzin. Polacy mają pełne prawo do pamięci, prawdy, ekshumacji i godnego pochówku swoich bliskich. Ofiary zasługują na szacunek.
Ale mam ogromny problem z tym, kiedy ta tragedia jest dziś używana jako broń przeciwko współczesnym Ukraińcom.
Mam pytanie do tych wszystkich blogerów i polityków, którzy dziś najgłośniej krzyczą o Wołyniu: ilu z was naprawdę tam było? Ilu z was pojechało na Wołyń, żeby zapalić znicz, porozmawiać z ludźmi, zobaczyć te wsie, lasy, drogi i miejsca pamięci?
Ja mieszkałem bardzo blisko tych miejsc, 2 km. Gdyby zaczęły tam przyjeżdżać tłumy ludzi, politycy, blogerzy, wycieczki albo delegacje, ludzie by o tym mówili. Moja rodzina by o tym wiedziała. W okolicy byłoby to widoczne. A tak nie jest.
Był moment, kiedy uporządkowano teren, zrobiono drogę i przygotowano miejsce na rocznicę. I bardzo dobrze, że to zrobiono. Ale poza takimi momentami nie widzę tej wielkiej troski, o której dziś tyle mówi się w internecie.
I warto wspomnieć że to nie Polacy pilnują tam porządku teraz, a Ukraince, lokalnie ludzie z okolicznych wsi. Gdyby nie oni, to zarosła by ta wielka polska pamięć chaszczami w mgnieniu oka, bo jest to teren w lesie.
W mojej własnej rodzinie też była ofiara banderowców. Brat mojego dziadka, Ukrainiec, według rodzinnej historii został wrzucony do studni przez banderowców, którzy przyjechali na koniach. Nie znam jeszcze wszystkich szczegółów. Nie wiem, jakie były dokładne powody, czy pomagał Polakom, czy sprzeciwiał się przemocy, czy po prostu znalazł się po złej stronie czyjejś nienawiści. Muszę jeszcze wypytać rodzinę. Ale znam ten fakt. I dlatego wiem, że ta historia nie jest czarno-biała.
Ginęli Polacy. Ginęli też Ukraińcy. Ginęli zwykli ludzie, sąsiedzi, rodziny i cywile.
Dlatego jeśli ktoś naprawdę chce mówić o Wołyniu, niech mówi z szacunkiem. Niech mówi o ofiarach, grobach, rodzinach, ekshumacjach, edukacji i prawdzie. A nie tylko o tym, co dobrze się klika.
Spójrzmy na przykład Żydów. Oni uczą młode pokolenia pamięci o Holokauście nie po to, żeby od dziecka uczyć nienawiści do każdego Niemca. Uczą szacunku do ofiar, historii i odpowiedzialności, żeby coś takiego nigdy się nie powtórzyło. Organizują wyjazdy do miejsc pamięci, do Auschwitz, do dawnych gett i miejsc, gdzie naprawdę wydarzyła się tragedia. Pamięć nie jest tam tylko pustym krzykiem — jest obowiązkiem, edukacją i szacunkiem.
Więc pytam: czy tutaj chodzi naprawdę o pamięć ofiar, czy o wygodny temat polityczny?
Bo jeśli ktoś przypomina sobie o Wołyniu tylko wtedy, kiedy można uderzyć w dzisiejszych Ukraińców, to nie jest pamięć. To jest wykorzystywanie tragedii.
My, Ukraińcy, powinniśmy być wdzięczni Polakom za pomoc. I wielu zwykłych Ukraińców naprawdę jest wdzięcznych. Szczególnie ci, którzy uciekali przed wojną z dziećmi, bez domu, bez bezpieczeństwa i bez pewności jutra. Polska pomogła ogromnej liczbie ludzi. Tego nie wolno zapominać.
Ale tak samo nie wolno używać Wołynia jako szantażu moralnego wobec całego narodu ukraińskiego.
Prawdziwa pamięć nie polega na tym, żeby krzyczeć na współczesnych Ukraińców, wyzywać ich na ulicy, mówić im „wracajcie do siebie” albo bić ludzi tylko dlatego, że ktoś usłyszał język ukraiński.
A najgorsze jest to, że coraz częściej wygląda to tak, jakby część ludzi czuła się prawie bezkarna. Przecież mieliśmy już publiczne sytuacje, kiedy osoba pełniąca funkcję publiczną potrafiła obrażać ukraińskiego kierowcę i mówić mu, żeby wracał do swojego kraju. Skoro takie rzeczy dzieją się nawet na tym poziomie, to co ma pomyśleć młody człowiek na ulicy, który zna tylko hasła: „Bandera”, „Wołyń”, „Ukraińcy”?
To nie jest pamięć o ofiarach. To jest nienawiść ubrana w historię.
Prawdziwa pamięć to edukacja, szacunek, groby, znicze, prawda i uczciwe oddzielenie sprawców sprzed 80 lat od ludzi, którzy dziś żyją obok nas.
Jeśli ktoś naprawdę chce czcić ofiary Wołynia — niech jedzie na Wołyń. Niech zobaczy te miejsca. Niech porozmawia z ludźmi. Niech wesprze ekshumacje. Niech zapali znicz. Niech uczy historii z szacunkiem.
Ale jeśli ktoś używa Wołynia tylko jako modnego tematu, politycznego hasła albo sposobu na zbieranie zasięgów, to powinien się wstydzić.
Nie twierdzę też, że historia relacji polsko-ukraińskich zaczęła się i skończyła na Wołyniu. Ukraińcy również doświadczali represji, pacyfikacji, przesiedleń, Akcji „Wisła”, obozu w Jaworznie i zbrodni popełnianych na ukraińskich cywilach. Ta historia jest bolesna po obu stronach. Właśnie dlatego trzeba o niej mówić uczciwie, a nie wybiórczo — bez wybielania swoich i bez robienia z całych narodów dzisiejszych winnych.
Bo tragedia zamordowanych ludzi nie powinna być narzędziem do nakręcania dzisiejszej nienawiści.’’
#Wołyń #Ukraina #PolskaUkraina #PamięćHistoryczna #HistoriaNieNienawiść #SzacunekDlaOfiar #WołyńBezPolityki #PrawdaNieHejt #Blogerzy #NieDlaNienawiści
@Adam Szostkiewicz
3 czerwca 2026 9:49
Ten typ tak ma – i ta kamuflara tak ma – jak nie Romek czy Ratzi, to antysemitka, ukrofobka co lubi żulczyznę a boi się, że nie skończy się nie na Sanie…
Takich „straszących” awansem na metry w Polsce, dla których misyjna Polska ponad wszystko i na zawsze… e.g. taki Jaki… emblemat ćwierćgłówka.
A taki Płaczek z Targóry – konfiarz domagający się „odebrania” siłami antyglobalistów – WHO kłamie do rozwiązania – medalika z orzełkiem strategicznemu sojusznikowi w wojnie o spokojniejsze życie Polaków, bo podpisał wniosek Armii walczącej z kacapami o nadanie imienia jednostce wojskowej „niewłaściwej” osobie. Nie wie, bo skąd, że wojna „produkuje” zarówno żołnierzy „wyklętych” jak i „przeklętych” w zależności od tego kto wygrał i na jak długo.
To „jak długo” ostatnie zależy od producentów kultu męczenników i ich wyznawców. To narzędzie bardzo przydatne dla macherów politycznych wojen ideologicznych… to jedyny cel populistów dzielących narody na wrogie plemiona dla podtrzymania chaosu i to się dzieje…
Paranoicy kurdupel, Trump i całe plemię dzisiejszych populistów to z lepszym lub gorszym skutkiem te metody utrzymania władzy praktykuje.
Płaczek, który o polityce, wojsku i wojnie pojęcia nie ma, a którego jedynym fizycznym dokonaniem jest spłodzenie trójki dzieci z dwiema paniami i brak kontaktu z częścią potomstwa świętej rodziny — puszcza w świat fałszywki bo lubi goebbelsówę.. i szczuje, szczuje…
Zapomniał – nie wie – skunks, że pierdolić prawie każdy ch. potrafi, ale wychować potomstwo niekoniecznie.
———————
Dla przypomnienia wczorajszych i dzisiejszych „goebbelsów” i ich rozpoznawania :
ABC goebbelsówy
„Im większe kłamstwo, tym łatwiej w nie uwierzą. Wystarczy powtarzać je wystarczająco często, a ludzie w końcu uznają je za prawdę„.
„Absolutnym prawem państwa jest nadzorowanie kształtowania się opinii publicznej.” – to o monopolu na prawdę władzy: państwa i kościoła.
„Zadaniem kobiety jest być piękną i wydawać dzieci na świat; nie ma w tym twierdzeniu nic prymitywnego ani zacofanego. (to o roli kobiety),
O pogardzie dla mas:
„Większość jest szkodliwa i głupia.”.
O eskalacji wojny:
„Czy chcecie wojny totalnej? Czy chcecie jej, jeśli trzeba, bardziej totalnej i radykalnej, niż możemy to sobie dzisiaj wyobrazić?„.
I taka wojnę prowadzi m.in. Jarosław Kaczyński od blisko 40 lat i bierze za to z publicznych pieniędzy i to go trzyma przy życiu – udało mu się osłabić i zniszczyć państwo oraz wyhodować liczne stado „troglodycji i świniopasów” – on tego jeszcze nie wie, bo brak rozumu i opętanie chorobą ma na to nie pozwala.
I to jest tragedia polskiego państwa… wytrzebienie inteligencji i ogłupienie na długo jego narodu i / społeczeństwa / mieszkańców (nieadekwatne skreślić)…
Alis
3 czerwca 2026
11:10
U samych Ukraińców tez budzi to kontrowersje zwłaszcza z tych tej Ukrainy sowieckiej, uważają ich za hitlerowskich kolaborantów.
Po 45 roku pełnia podobną role jak u nas „żołnierze wykleci”. W tej wojnie po 45 roku Ukraińcy walczyli po obu stronach i była to wojna brutalna.
To czysta głupota te obawy. Japończycy mino Nagasaki i Hiroszimy zawarli strategiczny sojusz z USA i poprawiali relacje.
Nawet gdyby było dziesięć batalionów z kontrowersyjną nazwą to współcześnie bronią Polski przed Putinem a (Polacy nie podzielają losu Ukraińców) ,co nie zrobi tego żadne prawicowe gówno z konfederacji na czele z nawrockim (celo z małej) nie stanie w obronie Polski ,takie gumno prawicowe jest tylko mocne w gębie.
Gdyby nawrocki był patriotą to nie był by w ustawach a bronił Polski przed Putinem jako ochotnik na Ukrainie. ale umie bić tylko dziennikarza i to pod warunkiem ze stoi za nim 10 ochroniarzy.
Zwłaszcza że to prawicowe gumno na czele z nawrockim uważa za bohaterów ,którzy u sąsiadów Polski Litwinów , Białorusinów , Słowaków ,budzą podobne skojarzenia .
Kalina
3 czerwca 2026 11:03
Proszę pani, pozostawiam poruszone kwestie inteligencji własnej czytelników forum Adama Szostkiewicza…
Dla ułatwienia oceny przedstawiam Klasyfikację Socjologiczno-Zawodowa Sygnatariuszy listu do pani Minister, bo skoro ktoś robi szum to warto wiedzieć z kim ma w całej masie – ca 500 osób – do czynienia…
Ten list ma się do złodziejstw – nie pierwszego i nie ostatniego – Pana i nowego Mesjasza na Ziemi (MAGA) Jezusa T. tak jak WSZYSTKO ma się do Mesjaszy w habitusie prawdziwych i fałszywych wyznawców.
Żyjemy w czasach wielobóstwa – ten wielbi tego a tamten owego stosownie do koniunktury, miejsca wegetacji i prostego rachunku kosztów i korzyści osobistych.
Co do listu…
Przeanalizowałem strukturę zawodową wszystkich 467 sygnatariuszy tego listu i wnioski socjologiczne są jednoznaczne. To podręcznikowy monolit wielkomiejskiej inteligencji i klasy kreatywnej.
Oto jak rozkładają się siły (N = 467)
—• Słowo i media to blisko połowa (48,4%): Najsilniejszą grupą są pisarze, poeci i tłumacze (29,8%), wspierani przez redaktorów, dziennikarzy i krytyków (18,6%). Co ciekawe, do klasycznych literatów dołączyło też młode środowisko twórców gier (gamedev).
—• Sztuka i scena (29,3%): To zmobilizowany sojusz sztuk wizualnych i kuratorów (15,2%) oraz reżyserów i aktorów teatralno-filmowych (14,1%).
—•• Zaplecze akademickie (14,3%): Profesorowie, socjologowie, filozofowie i doktoranci, czyli teoretyczny kompas całej listy.
—••• Infrastruktura, czyli „prekariat” (12,2%): Menedżerowie i animatorzy. Co ósma osoba podpisuje się jako „robotnik/robotnica kultury” – to wyraźny dowód na nową, lewicową tożsamość pracowniczą i zmęczenie śmieciowymi warunkami pracy w sektorze.
Komentarz i puenta:
Na liście nie znajdziecie ani jednego inżyniera, lekarza, programisty, rolnika czy robotnika przemysłowego. To czysty głos specyficznej kasty artystyczno-humanistycznej, której byt jest całkowicie uzależniony od dostępu do państwowego i samorządowego koryta. Ponieważ ten dostęp bywa zmienny w czasie, system grantozozy wytworzył i wyhodował specyficzną rasę nędznych pieczeniarzy.
To ludzie karmieni salonową ortodoksją pod duchowym patronatem współczesnego, medialnego mesjasza – Jezusa T. Z równą swadą noszą arafatki w obronie uciśnionych na Bliskim Wschodzie i organizują humanitarne konwoje, co wykazują kompletne, wręcz organiczne odklejenie od realiów materialnych polskiej prowincji.
Ich rzekomo „wrażliwy społecznie” antykapitalizm, uprawiany z pozycji bezpiecznych etatów uniwersyteckich i publicznych subsydiów, świetnie prezentuje się przy kawiarnianym stoliku. Jednak ci ludzie kompletnie nie znają, a o zrozumieniu nawet nie wspominając, złożoności i grozy obecnej sytuacji geopolitycznej i gospodarczej. To nie jest głos „ludu” walczącego o wyższe cele – to krzyk uprzywilejowanej grupy, która drży o utrzymanie swojego monopolu na publiczny mecenas i pouczanie reszty społeczeństwa, jak ma żyć „etycznie”.
W czasach panowania paranoików cynicznych szalbierców wśrod zastraszonego prekariatu stojącego na straconych pozycjach wobec ekspansji AI i kulturowej tandety i szmiry.
@tejot
3 czerwca 2026 11:03
Dziękuję, miło że zauważasz i takie imponderabilia…