Gra Orłem Białym
Gdy Rosja eskaluje konflikt z Ukrainą i uderza dronem w budynek mieszkalny w Rumunii, państwie NATO, Karol Nawrocki zamierza odebrać Orła Białego prezydentowi Zełenskiemu. To jego odpowiedź na nadanie jednostce sił specjalnych imienia bohaterów Ukraińskiej Armii Powstańczej.
Decyzję skrytykował minister Sikorski. Jego zastępca wezwał na dywanik ambasadora Ukrainy. Premier Tusk przyznał, że „mamy duży problem z punktu widzenia relacji polsko-ukraińskich”. Decyzję nazwał niepokojącą.
Mnie też zaniepokoiła, ale pomysł Nawrockiego z odebraniem Orderu Zełenskiemu uważam za przesadę. Byłby to gest polityczny na rękę wojennej propagandzie Kremla. Rosja usiłuje wmówić światu i własnym obywatelom, że Ukrainą rządzą faszyści spod znaku tryzuba, którzy narzucili ukraińskiemu społeczeństwu antyrosyjską narrację niepodległościową nawiązującą do walk UPA podczas II wojny światowej z Sowietami i w przymierzu z hitlerowską Rzeszą.
W rzeczywistości w wolnych wyborach parlamentarnych przed napaścią Rosji na Ukrainę nacjonalistyczne ugrupowania skrajnie prawicowe zyskiwały minimalne poparcie, a pamięć o UPA była żywa głównie na zachodzie kraju.
Wszystko zmieniło się po napaści Rosji. Dziś w Ukrainie bohaterami są obrońcy jej niepodległości walczący z agresorami. Dedykowanie jednostki wojskowe pamięci bohaterów UPA w obecnej sytuacji Ukraińców raczej nie zbulwersuje, bo uzasadnienie decyzji Zełenskiego będzie dla nich zrozumiałe: chodzi o podkreślenie ciągłości tradycji walk o niepodległość i samostanowienie.
Z tego, co mówią media, zarazem część opinii ukraińskiej podziela zaniepokojenie, że Polacy odbiorą tę decyzję negatywnie, a przecież są ważnym partnerem walczącej z rosyjską agresją Ukrainy. Ocena roli UPA nas dzieli, ale łączy nas poczucie zagrożenia przez Rosję Putina i potrzeba współpracy na rzecz jego osłabienia. Z tych samych, bieżących powodów geopolitycznych wspiera Ukrainę większość państw Unii Europejskiej. Kwestię historyczną, krwawo i tragicznie skomplikowaną dla obu naszych narodów, odłóżmy do przerwanych przez napaść polsko-ukraińskich rozmów na ten temat po ustaniu konfliktu.
Niestety, tak to nie działa w polskiej polityce w tej chwili. Kartą wołyńską polska skrajna prawica, a także nacjonaliści w PiS i Pałacu Prezydenckim grają dziś w walce z rządem Tuska. Jeśli Nawrocki się nie wycofa ze swego odwetowego pomysłu i postawi wniosek na posiedzeniu kapituły Orła Białego, prawdopodobnie uzyska jej zgodę na uchylenie decyzji prezydenta Dudy o uhonorowaniu Zełenskiego najwyższym polskim orderem. Jak zareaguje Zełenski, trudno przewidzieć. Być może wykaże się większą dojrzałością polityczną niż Nawrocki. Jeśli tak się nie stanie, ucierpią nasze relacje międzypaństwowe, i tak już nienajlepsze.
Linia obrana przez rząd Tuska wydaje mi się bardziej sensowna: zasygnalizować niezadowolenie, nie eskalować, zaznaczyć wolę kontynuowania współpracy obronnej, wskazać, że na konflikcie tuczą się nacjonaliści po obu stronach. Premier Tusk nie powinien kontrasygnować odebrania Orderu prezydentowi walczącej Ukrainy.
Komentarze
Oczywiście, rzeź wołyńska była straszną zbrodnią na Polakach i nikt tego faktu nie kwestionuje ale czy odstrzelenie generala, tego co „się kulom nie kłaniał”, Polakiem był tylko z nazwiska i który do końca lat 80-tych straszył z bezwartościowego podówczas już banknotu nie można zapisać UPA na plus? Przynajmniej mały plusik?
Z bohaterami to różnie bywa. W polskiej historii mamy i tych rzeczywistych, prawdziwych, i tych z przypadku lub z politycznego nadania. Historia dokonuje brutalnej selekcji a kolejne pokolenia i kolejne władze stawiają swoich bohaterów na cokoły, ale czy zawsze tych słusznych? No nie wiem, jakoś nie jestem w stu procentach przekonany. Widziałem w życiu już sporo powalonych pomników więc może dlatego.
Conclusio: Odpieprzmy się od Ukraińców i zostawmy ich bohaterów, prawdziwych czy urojonych, w spokoju. Tam szaleje krwawa wojna, a wojena polityka rządzi się swoimi prawami. Pogadamy sobie po wojnie.
Każdy, kto zechce wziąć udział w rozważaniach na temat decyzji ukraińskich władz dotyczącej uhonorowania „bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii”musi już na początku postarać się o ograniczenie emocji, które w tym temacie są uzasadnione i naturalne, szczególnie w okolicznościach, w jakich doszło do tej decyzji. Nie jest to pierwsza tego typu decyzja. Nadawanie ulicom wielu miast Ukrainy imion najzagorzalszych nacjonalistów trwa już wiele lat i rozpoczęło się tuż po wydarzeniach na kijowskim majdanie, a więc wiele lat przed wybuchem wojny z Rosją. Pan Redaktor pisze, że w wolnych wyborach w Ukrainie ugrupowania skrajnie nacjonalistyczne i prawicowe uzyskiwały minimalne poparcie. Z takimi opiniami spotykałem się wielokrotnie i nie mam żadnych podstaw do ich kwestionowania. Rodzi się zatem pytanie, czy na decyzje władz poszczególnych miast, nadające ulicom, placom i t.p. imiona przywódców OUN-B, UPA, i innych organizacji władze centralne Ukrainy nie miały wpływu? Wszak musiały brać pod uwagę nieuchronną reakcję Polski i nieuchronny wpływ na układ stosunków z sąsiadem. A potem wybuchła wojna, Polska i Polacy w sposób nie notowany chyba w historii Europy rzucili się w spontaniczne, z serca płynące i z ogromną empatią pomaganie Ukrainie i Ukraińcom. Podkarpackie miasto Przemyśl stało się symbolem i wzorem takiej pomocy. W czasie jej trwania i w czasie nieustającej pomocy Polski dla Ukrainy, w Kijowie ugotowano prawo zakazujące krytyki Stefana Bandery i i jemu podobnych. A dziś, w chwili, gdy nieuchronnie zbliża się czas ostatecznego rozstrzygnięcia tego konfliktu po „specjalnej operacji” rosyjskiego agresora, władze ukraińskie ( bo chyba przecież nie osobiście prezydent Zełeński) „uhonorowały” specjednostkę wojskową armii ukraińskiej mianem „bohaterów UPA”. To nie była normalna armia. To było w czasie wojny większości Europy z niemieckim nazizmem i faszyzmem. A UPA zakładała rozstrzygnięcie „sprawy polskiej” radykalnie na wzór holokaustu, we współpracy z Niemcami. W Ukrainie powstała i walczyła pod niemieckim dowództwem dywizja SS Galizien”. Rozumiem, dla wielu Ukraińców UPA, to symbol walki i nadziei na niepodległość, wymarzoną i przez setki lat starań nieosiągalną. Ale czy Zełeński musiał to zrobić teraz? Wszak wie na pewno, że za kilkanaście miesięcy w Polsce odbędą się wybory parlamentarne. Że decyzją tą postawił rząd Donalda Tuska , rząd najbardziej w Europie sprzyjający Ukrainie w bardzo trudnej sytuacji. Pozostawienie tematu bez reakcji odebrane zostanie przez polski elektorat wyborczy jak przyjęcie splunięcia w twarz. Odmowa kontrasygnaty w sprawie Orła Białego była by prawdopodobnie „wyrokiem” dla obecnej koalicji rządowej w przyszłorocznych wyborach . A udzielenie kontrasygnaty było by sprzeczne z całą dotychczasową polityką polskiego rządu. Taką alternatywę zbudował swym najwierniejszym sojusznikom ukraiński prezydent. Może się zdarzyć, że po przyszłorocznych wyborach parlamentarnych w Polsce, dzięki tej alternatywie , Ukraińcy będą mieć na zachodzie sąsiada z rządem zgoła nieprzychylnym Ukrainie. Przecież Ambasador Ukrainy w Warszawie zna nastroje w Polsce i zna wektor rozwoju tych nastrojów. Zaiste, trudno pojąć motywację dla decyzji podjętej teraz w Ukrainie. Bo z której strony by nie spojrzeć, jest zła dla Polski i dla Ukrainy. Niby niewielka sprawa, jak niewielka jest roślina dyni. Ale owoce są czasem olbrzymie. Obawiam się (choć z uwagi na wiek nie powinienem się niczego obawiać), że za kilka lat nasz ulubiony i wspierany wielką mocą wschodni sąsiad stanie się zaciekłym wrogiem. Czego nikomu nie życzę.
@Lubicz56
Chyba jednak nie jest zasługą UPA zlikwidowanie tego typa. Prawdopodobnie odstrzeliło go NKWD. Z pańskimi końcowymi wnioskami zgadzam się oczywiście
Patrzę na tego orzełka ,,,
tak się niszczy reputację Orzełka gdy ilość szmaci jakość:
1 Andrzej Duda, 6 sierpnia 2015 (ex officio)
2 Michał Kleiber, 28 kwietnia 2016
3 Michał Lorenc, 28 kwietnia 2016
4 Zofia Romaszewska, 28 kwietnia 2016
5 Bronisław Wildstein, 28 kwietnia 2016
6 kard. Stanisław Dziwisz, 28 stycznia 2017
7Adam Bujak, 3 maja 2017
8 Jan Krzysztof Kelus, 3 maja 2017
9 ks. Bernard Czernecki, 11 listopada 2017
10 Czesław Bielecki, 3 maja 2019
11 Wincenty Kućma, 3 maja 2019
12 Andrzej Nowak, 11 listopada 2019
13 Grażyna Świątecka, 11 listopada 2019
14 Andrzej Kułakowski, 3 maja 2020
15 Wojciech Roszkowski, 3 maja 2020
16 Joanna Duda-Gwiazda, 11 listopada 2021
17 Adam Macedoński, 11 listopada 2021
18 ks. Stanisław Małkowski, 11 listopada 2021
19 Jan Polkowski, 11 listopada 2021
20 Antoni Libin-Libera, 3 maja 2022
21 Antoni Macierewicz, 23 września 2022
22 Piotr Naimski, 23 września 2022
23 o. Jacek Salij, 11 listopada 2022
24 Joanna Wnuk-Nazarowa, 3 maja 2023
25 Jerzy Kalina, 11 listopada 2023
26 Jerzy Maksymiuk, 3 maja 2024
27 Ryszard Legutko, 11 listopada 2024
28 Henryk Skarżyński, 11 listopada 2024
29Janusz Kapusta, 3 maja 2025
30 Jerzy Kropiwnicki, 3 maja 2025
31 Karol Nawrocki, 6 sierpnia 2025 (ex officio)
32 Waldemar Łysiak, 11 listopada 2025
33 Andrzej Poczobut, 11 listopada 2025
34 Czesław Nowak, 6 marca 2026
35 Stanisław Radwański, 6 marca 2026
36 Agnieszka Duczmal, 3 maja 2026
37 Hanna Łukowska-Karniej, 3 maja 2026
38 Lech Majewski, 3 maja 2026
Pomiędzy datą 6 sierpnia 2015 r. (czwartek) a datą 3 maja 2026 r. (niedziela) jest 3923 dni co stanowi 10 lat, 8 miesięcy, 27 dni.
Czyli na wręczenie jednego kolejnego orła trzeba czekać w analizowanym okresie przeciętnie 0.28 roku czyli 103 dni… co 103 dni orderek coby nie zapomnieli, że dawał.
Co tam robią niektóre – na tych listach – trzeba w kurii pytać i komitetach partii…
o niektórych wiadomo np. kto za cierpliwe propagowanie miłości gejowskiej…
kto za przepisywanie historii, kto za wierną służbę partii…
.
Lubicz56
29 maja 2026
15:46
” Oczywiście, rzeź wołyńska była straszną zbrodnią na Polakach i nikt tego faktu nie kwestionuje….”
Nikt tego faktu nie kwestionuje ?
Pan to raczej optymista, czyż nie ?
Decyzja Zełeńskiego smutna.
Nie sądzę, żeby nie była przemyślana; wiele razy polska strona dawała znać Ukraińcom, że to nasz wspólny punkt zapalny, ciągle ropiejący.
Nie wiem jaki jest cel polityczny tej akcji.
Jeśli jej nie cofnie (a pewnie tego nie zrobi) zacznie się u nas awantura (czy o to chodziło?).
Zaufanie zostało nadszarpnięte; coś pozytywnego stacza się w nicość.
Może chociaż to oznacza, że koniec wojny już blisko…
Kto w Polsce powie,wzorem biskupów wrocławskich,przebaczamy i prosimy o wybaczenie .
I w Ukrainie też ktoś znaczący wypowie to samo.
A historycy i politycy ujawnią ,u nas i sąsiadów prawdę o naszych tragicznych dziejach
„Mentzen nazwał artystów „nierobami i darmozjadami”.
Żulczyk: zamknij mordę i do roboty”
„Słuchajcie artyści. Wielu z was wypowiada się publicznie, z nieukrywanym poczuciem wyższości, w sprawach, o których nie macie zielonego pojęcia. Do tego z pogardą traktujecie ciężko pracujących i finansujących was ludzi, którzy muszą na was płacić, nawet gdy zarabiają mniej od was. Nie macie do tego żadnych podstaw” – napisał lider Konfederacji Sławomir Mentzen.
Polityk Konfederacji zaapelował o „zaprzestanie finansowania nierobów, beztalenci i darmozjadów z naszych pieniędzy„.
„Jeśli chcecie naszych pieniędzy, to twórzcie sztukę, za którą sami będziemy chcieli płacić. Malujcie ładne obrazy, nagrywajcie dobre piosenki, twórzcie dobre filmy i spektakle. Róbcie dobrze to, na czym się znacie. I nie dziwcie się, że ciężko pracujący ludzie, których traktujecie z wyższością, nie chcą dać się wam obrabować, żebyście mogli dalej obrażać ich za ich własne pieniądze” – napisał Mentzen.
Wypowiedź Mentzena wywołała ostrą reakcję artystów. Dosadnie odpowiedział politykowi z pisarz i scenarzysta Jakub Żulczyk. Autor m.in. „Ślepnąc od świateł” w mocnych słowach odwrócił argumentację polityka, wskazując na fakt, że to parlamentarzyści są bezpośrednio finansowani z podatków obywateli.
„Słuchaj polityku. Przede wszystkim to my wszyscy, artyści, magazynierzy, rolnicy, hutnicy, sprzedawcy musimy płacić na ciebie. To ty pierdolisz z o sprawach, o których nie masz zielonego pojęcia. To ty patrzysz na nas z pogardą. Zamknij mordę i do roboty” – napisał Żulczyk.
A pisarz Ziemowit Szczerek napiał:
„Jeśli człowiek, który wypowiada się nagminnie w sprawach, o których nie ma zielonego pojęcia, próbuje decydować o tym, czy jakaś szeroka grupa ludzi, którą zgeneralizować może tylko człowiek niemający o niczym zielonego pojęcia, ma o czymś pojęcie czy nie ma, to jak myślicie, kto tu potwornie bredzi?” (dziennik.pl)
Przedwojenna Polska dużo zrobiła żeby wyhodować ziarna nienawiści pomiędzy Polakami a Ukraińcami. Jak to się skończyło wszyscy wiemy. Teraz szykuje się powtórka, a skutki mogą być fatalne. Z przerażeniem patrzę na to. Nie mogę pojąć, że historyk z doktoratem nie widzi analogii. Dla poklasku, dla słupków sondażowych jest gotów niszczyć nasze bezpieczeństwo.
@handzia55
Jaki historyk, z jakim doktoratem… Przecież to funkcjonariusz wyhodowany przez nacjonalistyczną prawicę i durnych PiSowców, aby go można było umieścić najpierw w IPN, a potem w Belwederze. Diabli wiedzą, kto mu pisał te pracę, tfu, tfu…doktorską. A interes kraju tyle go obchodzi, co zeszłoroczny śnieg
@lemarc
Kocham Jakuba Żulczyka:))))
@Jim Lord. Tempo rośnie. A. Duda przez 10 lat 29 orzełków. K. Nawrocki przez pół roku 7. Na koniec drugiej kadencji powinno być 140. Liczby rosną, a ranga orderu topnieje. Instynkt niszczycielski, czy co?
Dominik Gąsiorowski na FB:
Dialog historyczny nigdy nie był łatwy, ale jednak kiedyś posuwał się do przodu. Krótka kronika.
1997: Deklaracja „O porozumieniu i pojednaniu” prezydentów Kwaśniewskiego i Kuczmy.
2003: Oświadczenie z okazji 60. rocznicy, odsłonięcie pomnika pojednania w Pawliwce na Wołyniu.
2005: Akt wzajemnego przebaczenia biskupów greckokatolickich i rzymskokatolickich.
2007: Wspólne oświadczenie prezydentów Kaczyńskiego i Juszczenki – potępienie akcji Wisła.
2014: Rosja okupuje Krym i część Donbasu.
2016: Sejm jednostronnie przyjmuje uchwałę uznającą Wołyń za ludobójstwo.
2018: Nowelizacja ustawy IPN z zapisami o „banderyźmie”.
Dalej jest już tylko gorzej. Dlaczego właśnie wtedy gdy zaatakowała Rosja, tak dramatycznie popsuły się nam stosunki? Pomijając epizod „zbożowy”, tłem była przede wszystkim historia.
Czy tak trudno dostrzec, że jest to efekt manipulacji i ciągłego podgrzewania nastrojów przez ekstremistów po obu stronach?
Red. Szostkiewicz zaleca wyrażanie niezadowolenia, nieeskalowanie, pouczenia… Tylko że to dzieje się od lat i nic się nie zmienia: młodzież ukraińska dostaje wzory bohaterów: Bandery, Szuchewycza, SS Hałyczyna, rezunów z UPA. Jakie mają byc w przyszłości nasze stosunki z tak ukształtowanym społeczeństwem? Dlaczego Polska ma stale „hamować się” a polityków ukraińskich to nie dotyczy?
Polski politolog prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski z celnym komentarzem do decyzji Zełenskiego ws. “Bohaterów UPA”:
“Jest bardzo poważny i bardzo dobry powód, dla którego Polacy nie stawiają w Suwałkach, Augustowie, Puńsku, czy gdziekolwiek indziej pomników gen. Lucjana Żeligowskiego i żadna jednostka Wojska Polskiego nie nosi jego imienia. I powodem tym nie jest zła w Polsce opinia o tym generale ani odmawianie mu autentycznych zasług bojowych dla niepodległości Polski. Jest nim rozsądek polityczny i łatwość przewidzenia, jaki miałoby skutek dla relacji polsko-litewskich, gdybyśmy te pomniki postawili i nadali takiego patrona jakiejś jednostce Wojska Polskiego.
To, że tego nie czynimy nie wynika także ze strachu przed Litwą. Wynika z mądrości – chcemy z Litwinami żyć w przyjaźni i rozumiemy jaki oręż włożylibyśmy Moskalom do ręki, gdybyśmy czynili inaczej. Wymóg, by Ukraińcy wykazali się podobnym rozsądkiem nie jest wygórowany”.
I jeszcze Kuba Majmurek (fb):
Gdyby faktycznie doszło do odebrania orderu Zełenskiemu — zaledwie cztery lata po tym, gdy nadał mu go Duda — to polska polityka wobec Ukrainy symbolicznie odbiłaby się od jednej ściany do drugiej. I to w ramach tego samego obozu politycznego, bo zarówno Duda, jak i Nawrocki zostali prezydentami dzięki poparciu PiS. […]
Prezydent Nawrocki zachowuje się nieodpowiedzialnie. Jego działania nie osiągną żadnego celu istotnego dla polskiej polityki historycznej. Podsycą za to polsko-ukraińskie konflikty i wzajemne pretensje, ułatwiając zadanie od dawna grającej na skłócenie Kijowa i Warszawy Moskwie.
Nieodpowiedzialnie zachowuje się także prezydent Zełenski. Nadając imię Bohaterów UPA ukraińskiej jednostce wojskowej, wykazał się albo skrajną arogancją i lekceważeniem wobec Polski, albo całkowicie błędnym odczytaniem polskich nastrojów wobec Ukrainy, Ukraińców i ukraińskiej polityki historycznej. Nawet biorąc poprawkę na to, że kult UPA niekoniecznie jest dziś antypolski, całą specyfikę ukraińskiej historii, wreszcie wewnętrzne warunki, w jakich działa Zełenski, mamy prawo oczekiwać od Ukraińców większego zrozumienia dla naszej wrażliwości historycznej.
Jednocześnie w sytuacji, gdy obu państwom zagraża rewizjonistyczna, imperialistyczna, coraz bardziej niestabilna i nieprzewidywalna Federacja Rosyjska, najgorsze, co można zrobić, to podzielić się przez przeszłość.
Red. Szostkiewicz zaleca wyrażanie niezadowolenia, nieeskalowanie, pouczenia… Tylko że to dzieje się od lat i nic się nie zmienia: młodzież ukraińska dostaje wzory bohaterów: Bandery, Szuchewycza, SS Hałyczyna, rezunów z UPA. Jakie mają byc w przyszłości nasze stosunki z tak ukształtowanym społeczeństwem? Dlaczego Polska ma stale „hamować się” a polityków ukraińskich to nie dotyczy?
Red. Szostkiewicz ma 100 % racji. Za wszelką cene trzeba wspierać Ukrainę, nawet jeśli pewne działania jej władz budzą nasz niepokój.
Kocham Ziemowita Szczerka,
@Kalina
29 maja 2026 23:24
Diabli wiedzą, kto mu pisał te pracę, tfu, tfu…doktorską.
Wielokrotnie tu o tym pisałem… wiele wskazuje, że to sprawozdanie – nie spełnia nawet niskich standardów prac licencjackich – pisał hodowca tego palantino grosso archiwista Cenckiewicz nb. któremu ów kibolski mental splunął w twarz wybierając sędziego SN, który w swoim czasie twierdził, że Bolek to nie Bolek, czym spowodował wściekłą reakcję Cenckiewicza…
Tak to bywa w świecie, w którym gra się tylko w „coś za coś” czyli załatwia się tylko swoje osobiste interesy…
BTW
1. Jakiś zestaw lekarzy MAGArykańskich orzekł iż Orange jest zdrowiusieńki jak rydzyk – He is as spry as a chicken (dziarski jak szczygieł).
To ponoć reakcja na szaleństwa ichnich dziennikarzy, iż dziad ma niepokojącą wysypkę na szyi – właściwą dla wieku niemowlęcego.
2. Po czym poznać świniopasa m.in.: „- Krzysiu, Sławku, wybierzmy wspólnego kandydata na prezydenta Krakowa – mówił w piątek Czarnek. Wiceprezes PiS przekonywał, że „tylko wspólny kandydat prawicy jest w stanie wygrać w Krakowie i zaprowadzić tam porządek” – w duchu chrześcijańskiego nacjonalizmu.
Bosak odpowiedział:
„(…) Wiesz, że takich rzeczy nie załatwia się przez media i w ostatniej chwili.
Po trzecie z partii wiesz, że macie problem z wyłonieniem kandydata i stąd te zagrywki o kimś „ponad podziałami”.
3. Jeszcze kilka miesięcy temu Warren Buffett mieścił się w pierwszej dziesiątce najbogatszych ludzi świata w rankingu prowadzonym przez Bloomberga. Teraz jest na 13. miejscu listy. Jego majątek osobisty jest szacowany na 143 miliardy dolarów i od początku tego roku stopniał o ponad 8 miliardów.
Boom sztucznej inteligencji daje spółkom technologicznym, takim jak Nvidia czy Microsoft, przewagę nad konserwatywnym portfelem jeszcze niedawno wypełnianym akcjami przez 95-letniego Warrena Buffetta, który do „nowinek” naszych czasów odnosi się z nieufnością. To nie przypadek, że Charlie Munger, wieloletni najbliższy współpracownik Buffetta krótko przed śmiercią w 2023 roku powiedział: „od inteligencji sztucznej wolę staroświecką ludzką”.
Niektórzy ekonomiści są pełni podejrzeń wobec najnowszej hossy technologicznej. Przytaczany jest argument, że Wall Street od miesięcy zachowuje się jak rynek, na którym jedyną walutą jest entuzjazm. Startupy bez przychodów, bez zysków, a niekiedy nawet bez realnego produktu zbierają miliardy tylko dlatego, że ich właściciele potrafią swobodnie operować hasłem „AI”. Przestrogą mają być zdarzenia sprzed ćwierćwiecza, kiedy w czasie bańki dotcomów, firmy o słabych zyskach i wątpliwych modelach biznesowych miały być fantastyczną drogą prowadzącą do bogactwa, a były ślepą uliczką”.
@Piotr II
… Nikt tego faktu nie kwestionuje …
W czasach PRL temat rzezi wołyńskiej był objęty całkowitym zakazem badań i cenzurą państwową i tym samym był niemal całkowicie wyparty ze świadomości społecznej i to sie zmienilo dopiero po zmianie systemu w 1989 roku. Dzisiaj w Polsce panuje zasadniczo konsens co do oceny wydarzeń a fakt, ze Ukraińcy, nie tylko ze względów historycznych, interpretują to inaczej, to problem którego dzisiaj nie da się szybko rozwiązac. Ani odbieraniem orderów, ani tupaniem w gabinetach. Pod tym względem jestem raczej (realistycznym) pesymistą.
Pozdrawiam
poprawione
cd.
Żulczyk…
O obsesji przeszłości:
„W Polsce regularnie przeżywamy monstrualne bóle pamięci, kiedy starsi muszą tłumaczyć się z tego, co robili, będąc w wieku swoich dzieci”.
O narodowej tożsamości i dumie:
„Wszyscy jesteśmy wieśniakami. Muzycznym krwiobiegiem każdego Polaka jest rytm polki. Piosenka napisana w tym metrum chwyci zawsze.”
O polskim piekiełku:
Tłumacząc specyfikę życia w Warszawie i relacje międzyludzkie w kraju, pisze o Polsce jako o miejscu „w którym na jeden banknot przypada troje ludzi, którzy chcą go zajebać”.
O wojnie o przestrzeń miejską:
„Nie można po prostu mieszkać w Warszawie. Trzeba być jej żołnierzem.
Iść prosto, karmić się niechęcią całej reszty Polski. Salutować” – pisze w powieści Dawno temu w Warszawie.
„Ludzie sypiają ze sobą, nic ekscytującego. Zdjąć przed kimś ubrania i położyć się na kimś, pod kimś lub obok kogoś to żaden wyczyn, żadna przygoda. Przygoda następuje później, jeśli zdejmiesz przed kimś skórę i mięśnie i ktoś zobaczy twój słaby punkt, żarzącą się w środku małą lampkę, latareczkę na wysokości splotu słonecznego, kryptonit, weźmie go w palce, ostrożnie, jak perłę, i zrobi z nim coś głupiego, włoży do ust, połknie, podrzuci do góry, zgubi. I potem, dużo później zostaniesz sam, z dziurą jak po kuli, i możesz wlać w tą dziurę dużo, bardzo dużo mnóstwo cudzych ciał, substancji i głosów, ale nie wypełnisz, nie zamkniesz, nie zabetonujesz, nie ma chuja.” (Ślepnąc od świateł, Jakub Żulczyk)
„Chodź, pocałuję cię tam, gdzie się kończysz i zaczynasz, chodź, pocałuję cię w trzecie oko, chodź, pocałuję cię w czoło, w głowę, w stopę, w pępek, w kolano, w knykieć, w sutki, w pępek, w duszę, chodź, pocałuję cię w twoje serce. Na dzień dobry. Na dobranoc. Na zawsze. Na nigdy. Na teraz. W samo serce.”
(Jakub Żulczyk, Zrób mi jakąś krzywdę)
„Moja refleksja jest taka, że ludzie są popierdoleni.
Jakub Żulczyk, Ślepnąc od świateł
@Kalina
Oczywiście nie można wykluczyć udziału NKWD (biorąc pod uwagę paranoję tej instytucji), ale bez konkretnych dowodów, a nawet poszlak, jest to po prostu kolejna teoria spiskowa i nic więcej. Na dziś wiadomo tylko, że w potyczce brały udział oddziały sotni „Chrina” i „Stacha” z UPA i że całe zdarzenie było raczej wynikiem przypadkowego zbiegu okolicznosci niż zaplanowanej akcji.
Pozdrawiam
P.o. prezydenta Nawrocki jak i cała jego PiSowska i częściowo konfederacyjna baza polityczna w swojej interakcji ze społeczeństwem (ludem PiS i ludem konfederacyjnym) opierają się na generowaniu nienawiści, wykluczaniu, potępianiu, gniewie i szczuciu oraz strachu.
To najprostsze z punktu widzenia skuteczności środki dostępne dla ich politycznych głów.
Wszystkie wyżej wymienione metody są do imentu wykorzytywane przez PISowców i służą tej partii do ataku i obrony, do chwalenia i potępienia, do wynoszenia PiSowskiej racji ponad wszystkie inne, do wywoływania zachowań emocjonalnych zbijających stado w jedna całość podążającą instynktownie za przewodnikiem.
Kaczyński jako naczelnik stada oraz „polityk” Nawrocki mający ambicje przewodzenia znają się na polityce międzynarodowej tak jak pies na gwiazdach. Pierwszy naukę w tym przedmiocie czerpał z niezliczonych przemówień do swojego ludu w halach gimnastycznych i na placach w czasie kampanii wyborczych, drugi wiadomo – polityki zagranicznej nauczył się w apartamencie do wynajęcia w Muzeum II Wojny w Gdańsku, w którym uprawiał intensywnie politykę zagraniczną oraz na wyjazdach z prelekcjami do Australii, Nowej Zelandii i na Hawaje.
Tacy to są PiSowscy mężowie stanu, kandydaci na kawalerów wszelkich orderów.
TJ
Zobaczmy kto dostał ten order w 1923 (przywódca Włoch na M) a w 1936 (wielki łowczy III Rzeszy) , bohater I Wojny a potem – no cóż -marszałek P (Francja).
Przypominam też akcję Wisła , która wysłała na wschód (ZSRR) i zachód (szczęśliwie Polska) Łemków i Bojków.
A gdyby tak nazwać polską jednostkę Straży Granicznej – przy granicy ze Słowacją – np imieniem Józefa Kurasia „Ogień”?
Lepiej gdyby nie było takich kontrowersji Jednak odbieranie orderu nadanego też narodowi Ukrainy na ręce ich prezydenta to zwykła kpina. Problemy historyczne powinny być rozpatrywane przez historyków a nie polityków. Jeżeli prezydent Polski uważa, że współpracujemy z USA od 300lat to…milczę )
Ukraina jest państwem nowym, Ukraińcy są narodem nowym.
Można sobie pisać i tworzyć legendy, ale Księstwo Wołyńskie , Ruś Kijowska i Danil koronowany na króla w Drohiczynie dokładnie 200 lat przed upadkiem Constantinople to nie historia Ukrainę lecz Rusi. Obecna Rosja , Białoruś, Ukraina to dziedzictwo Rusi Kijowskiej . Ukraina nie ma monopolu na tę historię.
Tak jak każde nowe państwa i nowy naród, nacjonalizm jest paliwem państwowotwórczym. I często wybór bohaterów może szkodzić relacjom z sąsiadami.
W dużej części Ukraina roku 1991 była panstwem sztucznym. To słowa znajomego Ukraińca, lekarza. Nie moje. Największym ukraińskim nacjonalistom nie marzyła się Ukraina od Donbasu i morza azowskiego po Lwów. To kaprys historii i ręki Stalina, Breżniewa (Krym) Trzeba to jakoś ideologicznie zagospodarować.
Wyrugowanie języka rosyjskiego jest jednym z elementów tej akcji. Dyskryminując miliony obywateli rosyjskojęzycznych i rosyjskiej kultury. Należy o tym też pamiętać, nie jest to akt bez znaczenia i jest jednym z pretekstów obecnego konfliktu. Wyobraźmy sobie , że Sinn Fein decyduje w roku 1924 powrót Gaélique w urzędach i wyrugowanie angielskiego Obalanie pomników Puszkina jest kulturowym , ale koniecznym ze strony ich władzy, barbarzyństwem. Odessa została założona przez Katarzynę II i zbudowana przez Francuza (chyba) Należy ją zburzyć?
Mitem fundacyjnym przyszłej Ukrainy będzie obecna wojna. To będzie gruba krecha.
I to powoduje, że , tak jak każde nowe państwo, Ukraina musi tworzyć , dla spójności społeczeństwa, tzw mit fundacyjny. Dla Polaków jest to dynastia Piastów, dla Czechów księstwo wielkomorawskie i dynastia Przemyślidów, dla Węgrów Arpadzi, dla innych Clovis, Wilhelm zdobywca, Winkelried , Romulus i Remus, Darius, dla Niemiec Wilhelma sa to Cheruskowie wyrzynający 4 legiony Augusta w Teutoborskim lesie Takim mitem fundacyjnym może być Pień kultury, religia i tradycji martyrologii we wrogim otoczeniu Tora i shoah w Izraelu. Chrześcijaństwo Ormian Nieszczęściem Ukrainy jest fakt, że wszyscy ludzie kultury, pisarze. (prócz Szewczenko) urodzeni na Ukrainie pisali po polsku (Słowacki, Fredro, Konopnicka), yiddish (Aleikhem, Bergelson, Peretz), niemiecku (Roth, von Sacher, Celan, Ausländer) a przede wszystkim po rosyjsku ( Gogol, Babel, Bulchatov, Grossman, Achmatova Szołochow). Nawet współcześni pisarze są /byli najczęściej Rosyjskojęzyczni. Czytałem niedawna piękną satyrę „Pingwin” ukraińskiego pisarza, po rosyjsku. Coś trzeba wymyslec.
OUN i UPA są dla Ukrainy współczesnej niestety takim paliwem państwowotwórczym. Mimo , że byli to często zbrodniarze.
Wydaje mi się ponadto, że obecnie, potrzebując Polski, Ukraina zachowuje się historycznie , na arenie międzynarodowej, dość skromnie. Pomijając ulice i pomniki bandery i szuchowicza w każdej mieścinie, nie ma wielkiego oficjalnego szumu. To się zacznie, gdy Ukraina nie będzie Polski potrzebować.
Brutalne akcje są potrzebne władzy. Aby nie można było dać możliwości powrotu. Dam przykład
W pierwszym roku Republiki Francuskiej były książę Orleanu (przyszły Ludwik Filip) służył w wojsku. Został wysłany do Paryża, aby ogłosić zwycięstwo. W kompanii skarżył się, że minister wojny chce powierzyć mu dowództwo nad fortecą; wolał służyć na froncie. Obywatel o wyrazistej twarzy, grany potem przez Depardieu, w filmie Wajdy, powiedział mu: „Minister to imbecyl; ja to załatwię”. To był Danton. Następnego dnia Danton powiedział mu: „Załatwione. Wracaj do wojska, ale za dużo gadasz. Powiedziałeś publicznie, że masakry wrześniowe były zbrodnią”. (Massacres de septembre1792, 1300 ofiar w Paryżu)
„Ale to naprawdę zbrodnia!” mówi Louis Philippe
Danton. „To ja to zrobiłem. Wszyscy paryżanie to dranie; rzeka krwi powinna była przelana między nimi a emigrantami. Jesteś za młody, żeby zrozumieć konieczność takich rzeczy. Wracaj do wojska i powtarzam: za dużo gadasz”. Oto logika terroryzmu, która później zabiła Dantona, a potem Robespierre’a.
Podobnie postąpił Hamas. Aby nie bylo mozliwosci pojednanie. Należy wylać rzekę krwi.
Jest to w interesie władzy, lecz nie w interesie ludzi i pokoju.
Potrzeba będzie pokoleń aby pojednać Rosjan i Ukraińców. A jaki Rosjanin nie ma kuzyna szwagra, teścia Ukraińca
To wielka szkoda dla prawie wszystkich. Lecz wielu na tym skorzysta
Specjaliści mówią, że za dużo przyznaje się odznaczeń i orderów. W takiej sytuacji trzeba było wcześniej pomyśleć komu i za co dajemy na klapę.
Stąd rysuje się wniosek aby dawać pośmiertnie. Wtedy delikwent ponownie orła już nie wywinie
@alis
Po to, by wykazać się dojrzałością, czyli nie dać się wciągać w bijatykę.
Jeszcze dodatek.
Mozna nawet zaryzykować opinie, że rządzące elity ukraińskie dążyły do tej wojny. I się przygotowywali świadomie. Sa na to dowody. Rugowanie języka rosyjskiego w obłastiach gdzie 70-80 ludności była rosyjskojęzyczna , eskalacja pamięci banderowców, dyskryminacja ukraińskich Rosjan , pogrom w Odessie To morze krwi przelanej robi przepaść między narodami i nie będzie można na Ukrainie baz obawy powiedzieć , że jest się Rosjaninem czy Rosjanką. I to było celem. Mogę się mylić.
@lemarc
Jestem zdania, że proza Żulczyka jest bardzo dobra mimo brutalnego języka i brutalnej tematyki. Kontrowersyjnym zabiegiem jest koncentracja wyłącznie na środowisku przestępców oraz „szczurów” goniących za kasą i niewyrabiających „na zakręcie”, więc ratujących się narkotykami. Nieobecni są zwykli ludzie, którzy nie zarabiają kokosów, ale zarabiają przyzwoicie, nie wchodzą w konflikt z prawem, mają rodziny etc. Niemniej ta proza ekscytuje, zwłaszcza podczas przemyśleń inteligentnego, bystrego obserwatora degenerującego się społeczeństwa, jakim jest bohater „Ślepnąc od świateł”
@babilas
Podpisuję się pod oboma cytowanymi przez Pana tekstami. Nie wolno było doprowadzić do takiej sytuacji, z której nie ma dobrego wyjścia. Tusk może wprawdzie nie poprzeć odebrania przez Nawrockiego orderu Zelenskiemu, ale jak to się odbije na przyszłorocznych wyborach, w których mogą wygrać kumple Nawrockiego! Czy prezydent Zelenski nie był w stanie tego przewidzieć?
Ukraina przestaje się przejmować, co inni o nich myślą. I chyba przestaje się liczyć z opiniami zza granicy. Są jacy są. Pracuję z nimi. Trochę toporni, bezpośredni, zadziorni, niezbyt mili. Wojna ich utwardziła. I w sumie chyba zawsze tacy byli.
PS. A nasza tzw. prawica miała wizje Polski „od morza do morza” (patrz Moczulski KPN). Ciekawe czy nadal ją mają.
@kalina
Ach, to polskie poczucie wyższości. Zelensky nie działa sam, to wojskowi podsunęli ten pomysł. Dla nich polskie reakcje są mniej ważne, niż utrzymanie ducha bojowego walczącej armii ukraińskiej. Wybrali coś, co łączy obecną walkę z Rosją Putina z walką Ukraińcòw z Sowietami. Innej znaczącej formacji prócz UPA nie było. U nas była AK, NSZ, Bataliony Chłopskie, Gwardia Ludowa. Po wojnie miejsce AK zajęła w komunistycznej propagandzie GL/AL, po 1989 r. przywrócono właściwe proporcje. W fazie stalinowskiej AK nazywano sługami faszyzmu i imperializmu, akowców wsadzano do więzień, skazywano na śmierć, szkalowano, bo ich istnienie przeszkadzało w komunistycznej polityce historycznej i obnażało jej zakłamanie. Przez 40 lat wmawiano uczniom, a nawet studentom i historykom, że Katyń to zbrodnia Niemców, a nie Sowietów. Podobnie z propagandą i polityką historyczną Rosji Putina: Ukraińcy to neonaziści, faszyści, pachołki Zachodu i NATO, a zbrodnię katyńską znów zwala się na Niemców.
Polska majaca w hymnie Czarnieckiego, z ktorego rozkazu wymordowano cala ludnosc cywilna ukrainskiego miasteczka Stawiszcze, nie powinna sie za bardzo czepiac tego jak Ukraincy czcza UPA.
@ahasverus
30 maja 2026
13:29
Duzo napisales, wiec moze cos przeoczylem. Wiec zapytam konkretnie.
1. Czy uznajesz prawo Ukrainy do istniena w swoich miedzynarodowo uznanych granicach?
2. Czy w swietle miedzynarodowego prawa w kinetycznej wojnie Rossji przeciw Ukrainie (od 2014) Rosja jest agresorem a Ukraina ofiara?
2. Putin nadal sobie prawo (a Duma to potwierdzila) wysylac swoje wojska do obcych panstw aby bronic rosyjskojezyczne mniejszosci. Czy uznajesz takie prawo?
@Red. Szostkiewicz
Mleko już się rozlało, a skutki poniosą przede wszystkim Polacy, jeśli Tusk narazi się wyborcom blokując odebranie Zelenskiemu orderu. Ukraińcy też chyba nie potrzebują antyukraińskiej prawicy u władzy w Polsce
@alis
Dlatego, że toczy się wojna, a my jesteśmy po stronie broniącej się przed Rosją Ukrainy. I jej, i nam należy życzyć, by Ukraina jej nie przegrała.To jest teraz najważniejsze, a nie obrażanie się o to, jaką nazwę Zełensky nadał jednostce wojskowej. To całkowity nonsens polityczny. Ale przydatny Nawrockiemu do walki z Tuskiem.
Och,wy, polscy historycy -nacjonaliści, na czele z historykiem -Nawrockim : wy zawsze w swoim zarozumialstwie i megalomaństwie potraficie spieprzyć każdą sprawę i stawiacie premiera Tuska w sytuacji bez wyjścia .Siedzicie sobie w fotelach, w bamboszach, przy kawie i napuszczacie jednych na drugich. Zełeński nie miał innego wyjścia, bo duch w ukraińskiej armii i narodzie upada. Może gdyby dodał, doprecyzował, że nadaje nazwę tej jednostce wojskowej „bohaterów z UPA walczących z IMPERIALIZMEM ROSYJSKIM” , to nasi historycy nie mieli by pretekstu do tego czepiania się (Zełeński zawsze jeszcze może to zrobić w ramach doprecyzowania). Robienie dzisiaj z Ukrainy wroga Polski, gdy Ukraińcy dają Polsce ok.3% PKB, gdy mają armię znacznie poteżniejszą od Polski i gdyby przyłączyli się do Rosji, a może będą do tego zmuszeni przez Putina, bo zmuszamy ich do takiej desperacji, to potrafią tylko głupi nacjonaliści i Putin wam za to podziękuje. Trzeba by tych wszystkich polskich „patriotów-nacjonalistów” posłać w kamasze i wcielić do ukraińskiej ramii, to szybko by im ten infantylny polocentryczny „patriotyzm’ wywietrzał z głów.
Order nadał Duda więc on powinien zażądać zwrotu. Nawrocki zaś powinien zażądać zwrotu agregatów prądotwórczych, bo to już było za jego kadencji.