Będzie się działo pod Wawelem
Bitwa o Kraków nierozstrzygnięta. Prawicy udało się odwołać prezydenta Krakowa, ale nie udało się – ułamkiem procenta – odwołać rady miasta, w której większość mają PO i Lewica Czarzastego. Jedna trzecia uprawnionego do głosowania elektoratu, która poszła do urn, zdołała defenestrować Aleksandra Miszalskiego po niecałych dwu latach urzędowania. Lecz ten się cieszy, kto się cieszy ostatni.
Za trzy miesiące Platforma może odbić urząd włodarza miasta, jeśli wystawi silnego kandydata. Mało prawdopodobne, że będzie nim Bogdan Klich czy Bartłomiej Sienkiewicz. Wieloletni prezydent Krakowa prof. Jacek Majchrowski wymienił Małgorzatę Wasserman, związaną z PiS, i Monikę Piątkowską, senatorkę KO. To ciekawe i progresywne, bo spekulacje krążą dotąd wokół polityków płci męskiej. Ponoć ostrzy sobie zęby na Kraków były prezes NIK Marian Banaś, choć pod Wawelem kojarzy się raczej z półświatkiem niż z możliwym następcą Miszalskiego.
Do tego czasu miastem będzie rządził komisarz mianowany przez premiera Tuska. Przegraną Miszalskiego musi on potraktować jako poważne ostrzeżenie: prawica zabiega o referenda w Gdańsku i Poznaniu. Bitwę o Kraków zamieniła w stres-test odporności KO.
Przeglądałem internety przed referendum. Było już jasne, że Miszalski może polec. Wezwania do bojkotu referendum zalało szambo. Ludziom wmawiano, że niepójście do referendum to abdykacja z demokratycznego prawa do głosowania. Argument niedorzeczny, bo nie ma w Polsce takiego obowiązku. Przeciwnie, zostanie w domu jest legalną opcją w każdym systemie demokratycznym.
Logika referendalna jest taka, że jeśli referendum z jakichś powodów mi nie odpowiada, należy właśnie zostać w domu, by popierający referendum nie byli w stanie zdobyć liczby głosów wystarczającej do przekroczenia progu powodującego jego moc prawną. To elementarz polityki demokratycznej, a nie jej zaprzeczenie. Organizatorzy podwawelskiej hecy musieli zmobilizować odpowiednią liczbę wyborców do udziału, by zrealizować swój cel, dlatego zwalczali kampanię absencyjną na wszelkie sposoby.
Cel osiągnęli, bo zamienili referendum w kampanię nienawiści do KO i Tuska. Nie o przyszłość Krakowa tu chodziło, ale o obalenie sprzymierzeńca KO i rady miejskiej kontrolowanej przez znienawidzone przez organizatorów hecy ugrupowania prorządowe. Połowiczny sukces organizatorów i politycznych popleczników – zarówno z prawicy pisowskiej, jak i skrajnej, plus ze strony Łukasza Gibały, który wyłożył na kampanię prawie pół miliona złotych i marzy od lat, by zostać prezydentem „stołeczno-królewskiego” Krakowa – niczego w polityce miejskiej nie uporządkował, tylko skazał ją na dodatkowe turbulencje.
Uspokojenia nie przyniesie także zwycięstwo kandydata skrajnej prawicy czy samego Gibały. Gibała zwiększył swoje szanse na prezydenturę, ale wzrósł też apetyt na nią w środowisku konfederatów skupionych wokół skandalisty politycznego Berkowicza (tego od profanacji w Sejmie flagi Izraela). Wygrana kogoś takiego to czarny scenariusz w mieście, gdzie mieszka i pracuje wielu uchodźców z Ukrainy, przybyszy z Bliskiego Wschodu, Afryki i Azji i gdzie kwitnie niezależna, humanistyczna, dialogowa kultura.
Komentarze
> Wezwania do bojkotu referendum zalało szambo.
Ale wydaje się, że strona anty-referendalna, czy pro-miszalska, jednoznacznie zbojkotowała referendum, niezależnie od głosów w internecie.
Jakież to ” samcze” . Mężczyźni , począwszy od Majchrowskiego narobili kipiszu w Krakowie a teraz to by chętnie widziano kobietę. Żeby posprzątała?
Gospodarz,
Proszę nie wprowadzać w błąd!
Nie Prawicy, a Obywatelom Krakowa, udało się odwołać prezydenta Krakowa! To był ruch oddolny, obywatelski
Ognista pani chyba zamierza konkurować z Jackiem NH… O popularność w pewnych kręgach?
Dla urozmaicenia, coś z rymowania krakowskiego w nieco żartobliwym tonie :
Na wawelskim wzgórzu, gdzie mieszkał nasz smok,
Kraków tętni życiem przez cały ten rok.
Z Sukiennic na Rynek prowadzi nas szlak,
Tutaj każdy krakus ma artystów smak.
Płynie sobie Wisła pod Wawelem starym,
A w Sukiennicach pachnie rzemiosłem i czarem.
@NH
Tak, tak, podobnie jak Nawrocki był ,,obywatelskim’’ kandydatem na prezydenta.
Bernard Guetta pisze o Europejskiej dyplomacji na Ukrainie. Zrozumiałem, że chodzi o 90 miliardów europejskich mających zapewnić zwycięstwo Ukrainie.
Jak się wchodzi z taką kwotą to warto pilnować na co zostaną wydane i co UE będzie z tego miała, bo przecież nie jest to pomoc charytatywna.
Pisze też o podziale Ukrainy, a konkretnie Donbasu bo nie chodzi o zwrot zagarniętych ziem przedwojennej Polski i Węgier. W teorii można rozpatrywać różne zagadnienia i problemy. W praktyce pozostaje to na czym stoimy, a grunt pod nogami jest grząski.
Polska obawiając się inwazji ze wschodu zamierza utrudnić wojskom swobodne poruszanie się po naszym kraju. Mają być budowane przeszkody wodne i mokradła.
Tymczasem 12 tysięcy obcokrajowców popełniło już w tym roku przestępstwa w Polsce i jest to najmniej w ciągu ostatnich lat. Dominują Ukraińcy, Gruzini i Mołdawianie.
Dzisiaj w telewizji powiedzieli o sukcesie policji. Na gorącym uczynku zatrzymano Mołdawian kradnących sejfy ze sklepów. Włamywali się nocą od zaplecza. Zostali aresztowani na 3 miesiące. Ta grupa kradła sejfy, pieniądze wywoziła i wydawała za granicą.
Ta wiadomość musi budzić taką refleksję, lepiej jak kradnie obywatel miejscowy i pieniądze wydaje w kraju z pożytkiem dla tutejszej gospodarki.
W Krakowie w wyniku referendum odwołano prezydenta. Podobno chciał mieć czyste powietrze w mieście. Jak pogodzić sprzeczne interesy mieszkańców i kierowców? W każdym razie wniosek jest jeden, ze zmianami nie należy się spieszyć
„Przegraną Miszalskiego [Tusk} musi potraktować jako poważne ostrzeżenie”
Oby tak było! Przegranej Trzaskowskiego tak niestety nie potraktował….
Światy równoległe – innych już nie będzie, ale nie trwóżmy się, zawsze może być lepiej lub gorzej – najgorsza byłaby beznadziejna stagnacja…
AKT JEDYNY: APOCALYPSIS KASZUBSKA
OSOBY:
• REDORATOR TRUP TV – garnitur skrojony z flagi, oczy w stanie permanentnego, patetycznego wytrzeszczu.
• PROFESOR CZARNEK vel Świniopas – tytan narodowej retoryki, z którego oczu sączą się metaforyczne, krwawe łzy oburzenia.
Studio Trup TV. W tle gigantyczny, ruchomy hologram przedstawiający „Prywatną Świątynię Prezydenta” – skrzyżowanie watykańskiej bazyliki z wiejską chatą na Kaszubach. Nad całością unosi się świetlista nimbem postać Świętego Alfonsa, a w powietrzu unika zapach palonej siarki i kadzidła.
________________________________________
REDORATOR TRUP TV
(Głosem, jakby ogłaszał uderzenie asteroidy w stolicę(/i))
Szanowni Państwo, stajemy w obliczu ostatecznego zbezczeszczenia. Gnijąca macka neomarksistowskiej, berlińskiej hydry władzy wtargnęła tam, gdzie aniołowie zdejmują obuwie. Do prywatnego sanktuarium Głowy Państwa! Łączymy się z profesorem Czarnkiem, który jako jedyny ma odwagę patrzeć w tę otchłań barbarzyństwa. Panie Profesorze, proszę mówić, póki jeszcze mamy wolny sygnał!
PROFESOR CZARNEK
(Chwyta się za klapy marynarki, na czoło występuje mu pot narodowego męczeństwa, głos drży od potężnego, basowego szlochu)
Panie Redaktorze! Ja nie mówię, ja krzyczę z głębi rozdzieranego polskiego serca! To, co tam się wydarzyło, to nie było żadne przeszukanie. To było… ohydne, perwersyjne NAWIEDZENIE! Hordy Hunów, wysłannicy tej rozkładającej się, cuchnącej odwetem kliki, wbiły swoje urzędnicze racice w najświętszą ziemię! W prywatne progi, które sam Święty Alfons z Ziemi Kaszubskiej błogosławił struganym w lipie krzyżem! Oni tam weszli, panie redaktorze, bez otarcia butów o wycieraczkę suwerenności!
REDORATOR TRUP TV
((i)Zasłania usta dłonią, udając, że bije go mdłość od tego bezprawia)
W butach?! Do sypialni namiestnika Najjaśniejszej Rzeczypospolitej?! To jest gwałt na geometrii europejskiej cywilizacji!
PROFESOR CZARNEK
(Wpada w pełen ekstazy trans, jego postać niemal rozsadza kadr, oczy płoną ogniem inkwizycji)
Gwałt?! To jest nekrofilia polityczna! Ten gnijący trup pseudowładzy, ta padlina, która już nie potrafi rządzić, a jedynie kąsać, wysłała swoje komanda, żeby szukały… czego? Świętych relikwii naszej wolności?! Rozpruwali poduszki, w których zamknięte były sny o potędze Polski! Dotykali bezbożnymi paluchami klamek, na których jeszcze drżały krople potu prezydenta zmagającego się z kryzysem konstytucyjnym! Ta perwersyjna ekipa, ten polityczny kompost, myśli, że jak wejdzie z papierami od swoich neosędziów do kaszubskiej świątyni pokoju, to złamie ducha narodu! Przenigdy. Cheba, że po moim świętym trupie…
REDORATOR TRUP TV
((i)Wznosi ręce do nieba, na dole ekranu pulsuje czerwony pasek: „GNIJĄCY REŻIM PROFANUJE KASZUBSKIE KAPLICZKI PREZYDENTA”(/i))
To apokalipsa na żywo! Co nam zostało, Panie Profesorze?!
PROFESOR CZARNEK
(Nachyla się brutalnie do kamery, aż obiektyw paruje od jego świętego gniewu, głos schodzi do jadowitego, trybunalskiego szeptu)
Został nam ich strach! Bo oni wiedzą, że już tylko gniją. To „nawiedzenie” to są przedśmiertne drgawki politycznego trupa. Możecie nasyłać swoje sługusy, możecie bezcześcić kaszubskie salony, możecie trzepać dywany w poszukiwaniu prawdy, ale Świętego Alfonsa nie zakuwacie w kajdanki! Wy już nie rządzicie, wy już tylko śmierdzicie historią! Przegraliście!
(Czarnek z impetem rozrywa chusteczkę do nosa na dwie równe, patriotyczne części i rzuca je w obiektyw kamery. Redorator zamiera w pozie żałobnej piety. W tle zaczynają wyć syreny, przechodzące płynnie w kaszubskie pieśni pogrzebowegrane na syntezatorze).
REDORATOR TRUP TV
(spoza planu)
Ale coś jebło… o boże, może … może, nie jesteśmy przygotowani na taki bieg spraw, ale nie… stoi… otrzepał się z pyłu, otarł rękawem garnituru wyjściowe trzewiki i stoi jak ten grecki heros, zapomniałem nazwiska, przed nimfą w pełnym rynsztunku i czeka na znak… do kolejnego coby wyrobić coraz skromniejszą dniówkę u Sakwy…
KURTYNA
Moim zdaniem przegrana prezydenta Miszalskiego nastapila w sam raz przed wyborami w 2027. To powinno dac lokalnym „tlustym kotom” z KO (i ich wyborcom) kopa, aby zaczeli ostro i skutecznie walczyc o demokracje, swoja wladze (i stolki). Zamiast liczyc na to, ze Tusk im wygra wybory.
Te sama rade mam dla Lewicy (i ich wyborcow). KO sie potknelo wiec powinni swoja szanse wykorzystac. Bo dlaczego PiS ma zyskac na swoich manewrach?
Jednym z elementow tej walki moga byc referenda za odwolaniem pisowskich wlodarzy. Moga byc nawet przegrane. Bo chodzi o mobilizacje (i weryfikacje!) swoich oraz straszenie „onych”.
Mieszalskiego wykończył Majchrowski, bo tak się kończą zabawy z budżetem gminy.
Rozdawnictwo i brak dyscypliny budżetowej , ani w państwie, ani w wspólnocie samorządowej nie przynosi wzrostu poparcia dla decydentów.
Zasady są proste odsetek niezadowolonych rośnie, a możliwości spełniania kolejnych roszczeń kończą się – w państwie inflacją w samorządzie – w samorządzie interwencją Izby Obrachunkowej.
Samorządy zachłysnęły się sukcesem wygenerowanym w początkowym okresie, kiedy wydatki były pod kontrolą , a korupcja czymś wstydliwym.
Dziś mało kto docenia oszczędne gospodarowanie publicznym groszem, zatrudnienie wzrosło lawinowo, a zamówienia publiczne obrosły patologią.
KO musi wyciągnąć wnioski z porażki swojego kandydata, bo jest pośrednio prztyczek w nos partii, która obiecała sanację państwa.
@Jacek NH:
Widziałem drogą, profesjonalna kampanię antymiszalską w Krakowie. Ktoś wyłożył spore pieniądze.
I jak mój stosunek do Miszalskiego był neutralny, tak ta kampania była naocznym przykładem, że mamy do czynienia nie z „akcją obywatelską”, bo takie mają problemy z budżetami i muszą brak pieniędzy nadrabiać inteligencją, ale z manipulacją polityków i zainteresowanych szerzeniem korupcji biznesmenów — bardzo, ale to bardzo mnie do referendum zniechęcając.
@Chandra Unyńska
26 maja 2026
6:34
Rozdawnictwo i brak dyscypliny budżetowej , ani w państwie, ani w wspólnocie samorządowej nie przynosi wzrostu poparcia dla decydentów.
Przypomne tylko 500+ czy „CPN” 😉
@ls42
25 maja 2026
21:07
… nie chodzi o zwrot zagarniętych ziem przedwojennej Polski i Węgier.
Zapomniales, ze to twoj ukochany ZSRR te ziemie zagrabil? Nie, ale probuj dalej 😉
A co z tzw. „Ziemiami Wyzyskanymi”? Chcesz je oddac? A potem zostac we Wroclawiu/Breslau czy sie gdzies przeniesc? Moze do twoich przyjaciol z TPPR?
mfizyku (z 23:05):”To powinno dac lokalnym „tlustym kotom” z KO (i ich wyborcom) kopa, aby zaczeli ostro i skutecznie walczyc o demokracje, swoja wladze (i stolki). „Zamiast liczyc na to, ze Tusk im wygra wybory.”.W punkt!!!
@mfizyk:
Odpowiadałem Chandrze Unyńskiej, ale coś nieostrożnie kliknąłem…
W każdym razie, jako powody do głosowania przeciwko Miszalskiemu podawano:
1) Strefę Czystego Transportu (ok. 28% uczestniczących w referendum);
2) zadłużenie Krakowa (ponad 20%);
3) zarządzanie spółkami miejskimi i „kolesiostwo” (ponad 20%).
I tak. SCT wprowadzano w Krakowie parę lat. Nie były to lata stracone, bo kolejne zmiany robiono tak, by nie zaszkodziły mieszkańcom. I jak widzę nadal pewne niedoróbki tego rozwiązania (np. można by z niej wyłączyć leżące na granicy parkingi sklepów), to głosowanie przeciwko SCT jako mieszkaniec Krakowa… to raczej poddanie się propagandzie, a nie osobiste odczucia. Jak mówią złośliwi: „smog prawem, nie towarem”.
Zadłużenie, o którym pisze Chandra… też odziedziczone przez Miszalskiego (jak SCT), ale też — tu spotkana opinia fachowców — w stosunku do miasta, jego gospodarki, jego potencjału, absolutnie w normie. Trudno mi powiedzieć o jakiś wydatkach, działaniach miasta, których by zabrakło ze względu na zadłużenie. Nie widzę tu miejsca na autentyczne, obywatelskie oburzenie na urzędującego prezydenta.
Kolejna rzecz to „kolesiostwo”. I tu może coś być na rzeczy, tyle że przeciwnicy Miszalskiego wcale nie są lepsi — a zgaduję, że będą gorsi. W sumie zapowiedź była już w czasie kampanii samorządowej, bo wtedy pojawiły się anonimowe plakaty przeciwko głównym kandydatom…
(Na lewicy widzę czasem wytykanie, że za Miszalskiego podniósł ceny transportu miejskiego. Ale, po pierwsze, tego nie wymieniali uczestnicy referendum (czyli lewicowców było tam tyle co kot napłakał); po drugie zaś, jak wyżej, to temat odziedziczony, bo cennik, mimo inflacji, przez parę lat stał w miejscu. Tak, że triumfująca pani Owca, moim zdaniem triumfuje z klęski wszelkich demokatycznych ugrupowań, bo to referendum wygrały pieniądze w rękach propagandystów, a nie postawy obywatelskie.)
***
Moim zdaniem Miszalskiego nie pokonały jego nieudolności jako takie (nie zdołał się wykazać, ani pozytywnie, ani negatywnie), może gdyby miał więcje charyzmy, to nie rzucono by się na niego tak łatwo. Pokonało go to, że nasza prawica postanowiła kontynować walkę polityczną i kampanię w czasie między wyborami. Miała pieniądze i zrobiła kampanię. Po drugiej stronie była pustka. To zresztą trudniejsze, bo PO zagrała na bojkot referendum. Biorąc pod uwagę niską (zawsze) frekwencję i ładną niedzielę, zachęcającą do bywania poza miastem, była to gra racjonalna, ale ona nie dawała za bardzo miejsca na jakąś poważną kontr-propagandę. W porównaniu do profesjonalizmu i pieniędzy stojących za kampanią antymiszalską, tu była partyzantka.
Cóż, co do tematu — łatwiej zebrać grupę do marudzenia, że jest źle, niż wylansować kogoś, to połączy różne środowiska i zbierze większość.
@NH
To jest pòłsukces polegający na zmanipulowaniu wyborców, głównie spoza Krakowa, tylko z trującego Kraków ,,obwarzanka’’. Niewart pochwały, bo zamienia samorządy w oręż w kampanii parlamentarnej, czyli zaprzeczający istocie demokracji lokalnej. Ani panem, ani pana sprzymierzañcami pokroju @kubaszko, nie kieruje troska o tę samorządność. Wam zależy jedynie na obaleniu demokratycznego rządu Tuska. Posuwacie się do nikczemnych insynuacji i szerzenia nienawiści przeciwko przeciwnikom agresywnego nacjonalizmu. Nazywacie demokratyczną koalicję zawiązaną po 15 października koalicją 13 grudnia, by wywołać skojarzenie jej ze puczem stanu wojennego. Byłem jednym z tysięcy internowanych i nie mieści mi się w głowie, że można w demokracji wywalczonej przez moje pokolenie, pokolenie opozycji demokratycznej w PRL i pierwszej Solidarności, sięgać po takie chwyty. Dlatego nie ma tu miejsca na pańskie posty, przeklejane z jakichś nieznanych źródeł lub na pańskie jątrzące i obelżywe wisty. Nic nie wnoszą do poruszanych tu tematów, bo są pozbawione zdolności do merytorycznej dyskusji. Utrwala pan w ten sposób najgorsze wyobrażenia o skrajnej prawicy.
@PAK4
26 maja 2026
12:56
Cóż, co do tematu — łatwiej zebrać grupę do marudzenia, że jest źle, niż wylansować kogoś, to połączy różne środowiska i zbierze większość.
Tez to tak widze. Taka taktyka jest skuteczna (i to na calym Swiecie!). Przeciez to widac od lat.
Ale nadal dziwi mnie polityczna naiwnosc duzej czesci demokratycznych wyborcow (i komemtatorow w mediach czy nawet tutaj na blogu). Bo jak np. Tusk czy Sikorski tak zagraja to slychac tylko „Fee, tak sie nie robi”. Racjonalnosc wsrod demokratycznych wyborcow jest wedlug mnie mocno przeceniona. Bo „miec racje” i wygrac (wybory) w ostatnich czasach zadko sie sprawdza 🙁
PS. Chetnie ogladam „Pytanie dnia” na TVP Info. Ostatnio byl wywiad z M.Biejat. Osobiscie bardzo mi sie podobala. Byla merytoryczna, wiedziala o czym mowi, byla spokojna, kulturalna… Tylko, o Boze, jesli tak bedzie wystepowala w kampanii wyborczej, to dobranoc Lewico 🙁
A co wniósł komentarz @Azefalista ? Dobrze, że wulgaryzmów nie ma. Bo w pewnym czasie „wnosiły zdolności do merytorycznej dyskusji”.
Nekrologi nie są najbardziej pożądanymi ogłoszeniami przez społeczeństwo, ale zdecydowanie kończą niejedną polityczną karierę. Nie ma znaczenia czy odchodzi polityk prawicowy czy lewicowy, ważna jest w takim przypadku ocena dokonań i tak zwany dorobek.
Pozostawił po sobie? Zdania są podzielone. Kiedy ktoś dostaje po ojcu chałupę drewnianą, a zostawia synowi chałupę murowaną i do tego wyposażoną w źródło ciepła (panele fotowoltaiczne) może być uważany za osobę pracowitą i zapobiegliwą. Jak nic nie zostawia to też dobrze, ale jak pozostawia długi do spłacenia to już źle, a nawet tragicznie.
Popatrzmy na samorządowców. Teoretycznie mieli doprowadzić swoje małe ojczyzny (gminy) do rozkwitu. Teraz słyszymy o nietrafionych inwestycjach i zadłużeniu wielu miast i miasteczek. Państwo też idzie na pokaz i nie ma z czego dołożyć. Jedni i drudzy cienko przędą. Takiemu nawet w nekrologu nie dołożą. Jak w referendum odwołaja tego co nie spełnił społecznych potrzeb, może powiedzieć; starałem się, ale to było ponad moje siły i możliwości. Przyjdzie ktoś co podoła, lub znowu nie spelni oczekiwań.
Czas płynie, a odsetki naliczają nieprzerwanie
Owszem, zostanie w domu jest prawem kazdego wyborcy. Tylko, ze jak widac, przyczynilo sie do obalenia prezydenta. A taka mozliwosc mozna bylo przewidziec. Czysta matematyka. Mozna bylo zalozyc, ze lwia czesc przeciwnikow Miszalskiego, a bylo ich nie malo, na referendum pojdzie i moze zdobyc quorum.
@mfizyk:
> Bo jak np. Tusk czy Sikorski tak zagraja to slychac tylko „Fee, tak sie nie robi”.
No… powiedziałbym, że PO w opozycji tak bardzo często grała. Nie wszystkie zarzuty pod adresem PiS miały sens, ale niemal wszystkie mobilizowały wyborców antypisowskich.
Tu raczej jest inny problem — pojawiło się wiele głosów, że „PO samo sobie winne”, bo np. poparcie dla udziału w referendum zaczęło rosnąć lawinowo po zaangażowaniu się internetowego profilu „SokZBuraka” po stronie Miszalskiego, gdyż ostre wyśmiewanie jego przeciwników i zniechęcanie do udziału w referendum robiły tak złe wrażenie na postronnych, że napędziły ludzi do urn przeciwko Miszalskiemu.
I, jak uważam tę tezę za przesadzoną, to owszem — sięgając po tego typu rzeczy potrzebna jest ostrożność, bo wiele osób głosuje przeciwko tym „elitom, które nim gardzą”*. I to jest też uwaga do narracji antyreferendalnej.
> Racjonalnosc wsrod demokratycznych wyborcow jest wedlug mnie mocno przeceniona.
Ale kogo uważasz za „demokratycznych”?
Bo ja uważam, jak tu chyba widać, bo ten temat w moich komentarzach powraca, że ludzie są bardzo, ale to bardzo mało samodzielni i kreatywni w swoim myśleniu. Podchwytuje się narracje, bez etapu ich podważania, negowania, „oglądania z drugiej strony”. Jak można wyciągnąć z mojego pisania tu, właściwie całą popularność altrightu traktuję jako przejaw podchwycenia głośnej, uporczywie lansowanej narracji; ale to że tak widzę altright, nie znaczy, że to zjawisko jest niewidzialne u lewicowców, czy liberałów. W zasadzie każde wydarzenie polityczne szybko prowadzi do wyjęcia gotowych skryptów i powtarzania swoich tez, niezależnie od jakichkolwiek faktów.
Wychodzi stąd dość smutna teza, że jedynym rozwiązaniem jest autentyczna, szeroka i obfita propaganda. Oczywiście, wolałbym by było jak w dowcipie rysunkowym, pokazującym stos podręczników i podpisujący „liberalna propaganda” (w sensie anglosaskim), niż by telewizja rządowa chwaliła rząd w ramach tej propagandy. Ale tak, to nie jest wszystko jedno — przy zalewie prawicowej propagandy, zagrania typu jest jedna strona i jest druga, nie badamy co jest prawdą, oglądajcie i wybierajcie w wolności swojej, nie ma szans pomóc w racjonalnych wyborach.
> Tylko, o Boze, jesli tak bedzie wystepowala w kampanii wyborczej, to dobranoc Lewico
Własnie odkryłeś problem lewicy? 😉
Tzn. nie ogladałem, ale mogę zgadywać, bo widziałem Biejat w kampanii wyborczej — dużo zalet, ale bez charyzmy. Ale, przede wszystkim, „prawdy lewicowe” są złożone. Gdyby lewica poszła na jakieś skrajne i agresywne hasła, typu „eat the rich”, to może by do ludzi dotarła. Jeśli jakiś fakt musisz tłumaczyć wiele minut, to w dzisiejszych mediach już przegrałeś.
*) I, dodam, uważam że mniej gardzi ten, kto kogoś w nerwach nazwie „głupcem”, niż ten, kto będzie cynicznie na tę głupotę grał — by przypomnieć samozadowolenie Mentzena, że jego wyborcy słuchają tylko tego, co pada z jego kanałów w social mediach.
@gjs
Przyczyną odwołania prezydenta były przede wszystkim przepisy ustawy, pozwalające na tę potężną manipulację.
@gjs:
Zakładając, że ci, co nie poszli do referendum byli za Miszalskim (założenie dla uproszczenia wyłącznie), to potrzeba było wykręcić frekwencję ponad 60%. W ładną, majową niedzielę, w sprawach samorządowych… Nie bardzo widzę, by to mogło się udać.
Uwagi dotyczące przepisów referendalnych i negatywnych motywacji organizatorów są słuszne. Nie zmienia to faktu, że istniejące przepisy, przy niewielkiej liczbie głosujących (w Krakowie było to ok. 47%) są korzystne dla agresywnych mniejszości i trzeba się z tym liczyć.
Wybory odbędą się w sierpniu, więc mobilizacja liberałów będzie niewielka (wakacje). Kraków może się obudzić z włodarzem w rodzaju G Brauna.
Z krakowskich wyborów będziemy mieli szansę wiele dowiedzieć się o zmieniającej się mentalności Polaków.
@PAK4
27 maja 2026
7:04
Ale, przede wszystkim, „prawdy lewicowe” są złożone.
Nie tylko lewicowe prawdy, w zasadzie wszystkie. Wiec trzeba pozyskac wyborcow do swoich rozwiazan, bez wielkich tlumaczen.
Podam fikcyjny przyklad o opodatkowaniu tzw. dochodow niepochodzący z pracy. Lewica oglasza: Koniec z podatkiem Belki! I przedstawia projekt ustawy. Ale tylko w komisji sejmowej. A tam stoi, ze podatek Belki bedzie pobierany dopiero od przychodow, ktore przekrocza np. srednia zarobkow w Polsce. I bedzie progresywny zaczynajac od 50% do np. 99%.
Oczywiscie, ze zainteresowani rozpoczna na ten tema debate publiczna. Tylko jak maja argumentowac? Przeciez dla wszystkic „zwyklych” wyborcow ten podatek rzeczywiscie odpadnie. A lewica moze grac na ludzkiej zazdrosci: Patrzcie oni (bogaci) chca luksusowego zycia nic na to nie pracujac! Po co tu jakies skomplikowane tlumaczenia? A na koniec zaproponowac referendum na temat „Likwidacja podatku Belki” 😉
@PAK4
27 maja 2026
7:04
Ale, przede wszystkim, „prawdy lewicowe” są złożone.
Nie tylko lewicowe prawdy, w zasadzie wszystkie prawdziwe prawdy. Wiec trzeba pozyskac wyborcow do swoich rozwiazan, bez wielkich tlumaczen.
Podam fikcyjny przyklad o opodatkowaniu tzw. dochodow niepochodzący z pracy. Lewica hucznie oglasza: Koniec z podatkiem Belki! I przedstawia projekt ustawy. Ale szczeguly tylko w komisji sejmowej. A tam stoi, ze podatek Belki bedzie pobierany dopiero od przychodow, ktore przekrocza np. srednia zarobkow w Polsce. I bedzie progresywny zaczynajac od 50% do np. 99%.
Oczywiscie, ze zainteresowani niskim opodatkowaniem swoich dochodow, rozpoczna na ten tema debate publiczna. Tylko jak maja argumentowac? Przeciez dla wszystkic „zwyklych” wyborcow ten podatek rzeczywiscie odpadnie. A lewica moze grac na ludzkiej zazdrosci: Patrzcie oni (bogaci) chca luksusowego zycia nic nie pracujac! Po co tu jakies skomplikowane tlumaczenia? A na koniec zaproponowac referendum na temat „Likwidacja podatku Belki” 😉
@mfizyk:
Wczoraj mieliśmy duży protest „3% dla nauki”. Pytanie: ile osób to zauważyło?
Chcę powiedzieć, że nie wróżę przy takim projekcie sejmowym jakiejkolwiek reakcji społeczeństwa. Bo, po pierwsze i wystarczające, społeczeństwo się o tym nie dowie.
Wracając do protestu „3% dla nauki” — słuchałem sobie takiego przeglądu dyskusji „x-owych” na temat promocji tego protestu. Otóż, reakcja była tylko wtedy, gdy „można było” mówiących o tym hejtować. (Przy „można było” cudzysłów, bo powodem wystarczającym hejtowania było mówienie głośno o istnieniu nauk społecznych. Jesteśmy w tym miejscu, że jak ktoś mówi publicznie np. socjologia, czy np. badania literackie, to spada na niego hejt, że zajmuje się sprawami niepotrzebnymi i najlepiej byłoby dla dobra kraju takie badania zlikwidować.) Jeśli do czegoś nie można się było na tej zasadzie doczepić (twarda nauka, ciesząca się szerokim szacunkiem), to reakcji, po prostu, nie było.
Żeby nie było: lewicy (dot. to zwłaszcza partii Razem) udało się z paru tematów i agend lewicowych zrobić coś, co przedostało się do mainstreamu, o czym ludzie usłyszeli, w ostatnich latach. Tyle, że to dużo trudniejsza robota niż złożenie projektu w sejmie.
PS.
Zresztą, muszę tu ze wstydem przyznać, że ta nieznajomość dotyczy nie tylko pomysłów lewicy — spora część tego, co robi rząd, też przechodzi niezauważona.
I tu leży prawdziwa przyczyna krakowskiego tumultu interesariuszy referendum:
zagrożone ogromne interesy różnych lobby: w tym developerskiego, transportowego i innych.
A jak mówi nowy amerykański zarządca Jezus T. – „liczą się tylko (moje) interesy”.
Nowe prawo połączyło silnym związkiem przyczynowo-skutkowym oba dokumenty planistyczne: strategię rozwoju miasta z ogólnym planem zagospodarowania przestrzennego: Strategia, będzie stanowić formalne wytyczne dla planu ogólnego, a następnie planów miejscowych, ponieważ zgodnie z nową ustawą, ustalenia planu ogólnego gminy określa się uwzględniając politykę przestrzenną opisaną w nowej strategii rozwoju.
Plan był taki:
Załącznik Nr 2 do Uchwały Nr XXXIII/672/25
Rady Miasta Krakowa
z dnia 2 lipca 2025 r.
Harmonogram opracowania projektu Strategii
Lp. DZIAŁANIA RAMOWY
TERMIN
PRZYGOTOWANIE PROJEKTU STRATEGII III kwartał 2025
Opracowanie wniosków z diagnozy sytuacji społecznej, gospodarczej, przestrzennej i klimatyczno-środowiskowej dla Krakowa
III kwartał 2025
Wypracowanie założeń projektu Strategii:
– programowych,
- funkcjonalno-przestrzennych,
-wdrożeniowych
III kwartał 2025
I.
Opracowanie projektu Strategii
III kwartał 2025
STRATEGICZNA OCENA ODDZIAŁYWANIA NA ŚRODOWISKO WRAZ Z KONSULTACJAMI PROJEKTU STRATEGII (art. 6 ust.3 o zasadach prowadzenia polityki rozwoju) (równocześnie ze Strategiczną Oceną Odziaływania na środowisko dla Planu Ogólnego Gminy Miejskiej Kraków)
III kwartał 2025 – I kwartał 2026
Przeprowadzenie strategicznej oceny oddziaływania na środowisko projektu dokumentu Strategii z Regionalnym Dyrektorem Ochrony Środowiska oraz Państwowym Wojewódzkim Inspektoratem Sanitarnym, w tym uzgodnienie obowiązku przeprowadzenia takiej oceny oraz jej zakresu. Konsultacje społeczne prognozy oddziaływania na środowisko projektu dokumentu Strategii.
III kwartał 2025-I kwartał 2026 II.
Przeprowadzenie konsultacji projektu Strategii (równocześnie z konsultacjami Planu Ogólnego Krakowa) z:
• Mieszkańcami i organizacjami pozarządowymi
• Gminami sąsiadującymi
• Dyrektorem RZGWPG Wody Polskie
Opracowanie i udostępnienie raportu z konsultacji społecznych projektu Strategii.
IV kwartał 2025- I kwartał 2026
OPINIOWANIE PROJEKTU STRATEGII (art. 10 f ust. 2 i ust. 3 o samorządzie gminnym) I kwartał 2026
III.
Uzyskanie opinii Zarządu Województwa Małopolskiego do projektu Strategii dotyczącej sposobu uwzględnienia ustaleń i rekomendacji w zakresie kształtowania i prowadzenia polityki przestrzennej w województwie określonych w strategii rozwoju województwa
I kwartał 2026
IV. PRZYGOTOWANIE KOŃCOWEJ WERSJI STRATEGII
I kwartał 2026– II kwartał 2026
–––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––
Przygotowanie projektu Strategii, po uwzględnieniu ewentualnych zmian wynikających z przeprowadzonych konsultacji, opinii Zarządu Województwa Małopolskiego
I kwartał 2026
Przeprowadzenie uprzedniej ewaluacji trafności, przewidywanej skuteczności i efektywności realizacji projektu Strategii I kwartał – II kwartał 2026
Przygotowanie projektu Strategii, po uwzględnieniu ewentualnych zmian wynikających z przeprowadzonej uprzedniej ewaluacji
II kwartał 2026
Przekazanie projektu Strategii Radzie Miasta Krakowa w celu przyjęcia w drodze uchwały
II kwartał 2026
No chyba, że te wszystkie punkty przyjętego harmonogramu prac zostaną zrobione i dokończone pod komisarzem Kracikiem, w klimacie wzajemnej zgody, przez najlepszych fachowców urbanistów, bystrzachów od miejskich sieci transportowych oraz transportu publicznego , rowerowego i hulajnogowego…. a także fachowców od rozbudowy i remontów/modernizacji innych sieci infrastruktury miejskiej: kanalizacji, wodociągów, gazu etc,
Kupa roboty dla fachowców, tylko dla gówniarzerii nieuków „ne ma problema”…
Ale nie po to chyba ten stolik wywrócono?
Mam nadzieję, że od Krakowa rozpocznie się skuteczna rewolucja w Polsce przywracaniu należytej rangi zarządzania miastami/gminami i wagi prac koncepcyjnych i planistycznych… od ogólnej strategii rozwoju i polityki przestrzennej począwszy na dziedzinowych programach, planach i projektach skończywszy.
Precz z sitwami partyjnymi w samorządach, won z powszechną korupcją… i złodziejstwem … jeśli nie, to samo się zapadnie w smrodzie i zanieczyszczonym powietrzu…
@PAK4
28 maja 2026
7:14
Chcę powiedzieć, że nie wróżę przy takim projekcie sejmowym jakiejkolwiek reakcji społeczeństwa. Bo, po pierwsze i wystarczające, społeczeństwo się o tym nie dowie.
A o ktory projekt ci chodzi? „3% dla nauki” czy „Zniesienie podatku Belki”?
Bo tym pierwszym „zwykly wyborca” sie nie zainteresuje, bo go nie dotyczy. Ale podatek Belki trafia prawie wszystkich. I to po kieszeni.
Przedstawilem ten projekt, jako przyklad politycznego marketingu (potencjalnie skutecznego). Merytoryczna dyskusja na temat podatku Belki z (fiskalnego punktu widzenia) nie gra tu zadnej roli. Bah, jest nawet kontraproduktywna w aspekcie marketingowym!
Powtorze moja teze: trzeba pozyskac wyborcow do swoich rozwiazan, bez wielkich tlumaczen.
@PAK4
28 maja 2026
7:14
PS. Dodam, bo to moze nie jest oczywiste. Nadrzednym celem ustawy projektu „Zniesienie podatku Belki” wcale nie jest sama ustawa. Ona moze nawet upasc (chociaz wedlug mnie bylaby korzystna dla spoleczenstwa). Byle tylko rozpetaly sie emocje o luksusowym zyciu „nierobisiow” i Lewicy to dodalo kilka punktow % w sondazach 🙂
@mfizyk:
Mieliśmy tu „kolegę PiSowca” (nie chcę obrażać, ale nick mi wyleciał z głowy), który przypominał kiedyś, jak to podatek PIT spadł większości za czasów PiS. No i… kto to zauważył?
Nawiasem mówiąc, od bodaj dwóch lat, podatek Belki od dochodów na giełdzie naliczany jest inaczej, co praktycznie go znosi dla małych ciułaczy. I znowu pytanie: kto to zauważył?
> Przedstawilem ten projekt
I różne takie pomysły są. Próbuję Tobie tylko uświadomić, że to trochę jak z radami, które tu czasem padają, by lepiej ścigać PiS, albo uczynić Europę odporniejszą na zakusy Rosji — intencje są dobre, ale politycy to wiedzą i (często) robią, a problemy tkwią głębiej. Mieć propozycję ustawy, nawet „populistycznej”, to tylko element w całym politycznym marketingu, który wydaje się tym trudniejszy, im dalej od populistycznej prawicy.
@PAK4
29 maja 2026
9:17
Mieć propozycję ustawy, nawet „populistycznej”, to tylko element w całym politycznym marketingu, który wydaje się tym trudniejszy, im dalej od populistycznej prawicy.
Polityczny marketing (a nie jakies programy czy osiagniecia) aktualnie decyduje o wyniku wyborow. A ten marketing po stronie Lewicy kompletnie „lezy” 🙁 Przypuszczam, ze ze wzgledu na „Fee, tak nie wolno, tak nie wypada”. Brak pieniedzy wydaje mi sie slabym tlumaczeniem.
To, ze polityczny marketing Lewicy kompletnie „lezy” bardzo mnie martwi ze wzgledu na wyborczy prog i przyszle rzady koalicyjne.
@mfizyk:
Zakładam, że patrzysz z niemieckiej perspektywy, gdzie pozycja lewicy nie jest tak beznadziejna jak w Polsce. Nawet nie wiem, od czego zacząć…
Czy od tego, że zauważalna część prawicowej propagandy to są wrzutki z zewnątrz, sponsorowane przez zagraniczne ośrodki? Nie wiem, jaki procent, ale w wielu sprawach można było zobaczyć, jak te same głosy, które we wtorek walczyły ze szczepieniami, w środę z migrantami, w czwartek broniły praw Kremla do Krymu… Nie widzę takich „aktorów”po lewicowej stronie — jasne, Rosji zdarza się wrzucić fake newsy „lewicowe”, ale nie widać takiej ich liczby i wpływów. I piszę „Kreml”, „Rosja”, ale przecież mogę dorzucić „Musk”, mogę dorzucić ewangelikalnych chrześcijan z USA, którzy lokują miliony dolarów w propagandzie w Europie. Nie znam niczego na „drugą nóżkę”.
Nawet bez płatnych, celowych wrzutek — polskie życie polityczne jest zależne jest od statnu dyskusji politycznej w USA. To widać, bo wiele tematów to takie „copy-paste”, gdzie nawet nie zadbano o dostosowanie do polskich realiów (jak „zaimki” jako temat, przy innym traktowaniu rodzajów gramatycznych w języku polskim). Jeśli tam jest fala MAGA, a Bernie Sanders i AOC to tematy wdzięczne, ale trochę niszowe, to mamy tego odpowiednik w Polsce. (Wydaje mi się, że jednak kultura niemiecka, czy francuska są silniejsze i mniej przez to zależne od USA. W Polsce mamy, jak mamy.)
Kolejna rzecz — wychowanie i szkoła. Polska szkoła uczy „ekonomii” w wydaniu mentzenowskim; a przy powoływaniu IPN wprost padało z mównicy sejmowej, że celem jest, by lewica nigdy w Polsce nie rządziła. Jeśli chcesz się przebić z lewicowym przekazem, musisz z tym dyskutować.
Ośrodki medialne — jeszcze jedna rzecz. Narzucają słowa, skojarzenia. Nawet „lewicowi” komentatorzy zaczynają od łączenia tematu migracji z przestępczością i równania migrant=przestępca, co nawet jeśli potem wykażą, że nie jest prawdą w oparciu o statystykę, to jednak w samej wypowiedzi jako zbitka funkcjonuje. Albo, jak chcesz inny przykład: „zamachu smoleńskiego” było tyle w mediosferze, że zbitka się trafiła red. Żakowskiemu w radiu. Nie znam „lewicowego ośrodka medialnego” w Polsce, chyba że KP. Wyborcza jest raczej pluralistyczna — dopuszcza głosy z lewa, ale i z prawa. Na prawo od Wyborczej tego nawet często nie ma. Zauważ, że mamy np. popularny Kanał ZERO, który uchodzi za wyjątkowo bezstronny, a jest pro-pisowską manipulacją (obrywa nie tylko lewica, w krzywym świetle pokazuje też PO).
Zresztą „ośrodki medialne”… A politycy? A Kościół? Ile tu znajdziesz głosów lewicowych? Grupy lobbystów? Ile działa dla firm, a ile, powiedzmy, związków zawodowych? Czy w ogóle jakieś tu działają…
**
Dlatego piszę, że lewicy jest trudniej. Inicjatywy, takie jak opisałeś, z podatkiem Belki, nie wesprze rosyjska propaganda, nie wypowie się w tej sprawie episkopat listem, nie pochwali Mentzen na swoim kanale, zbojkotują temat lobbyści… Ugrupowanie musi tu wszystko zrobić samo: propagować, zachęcać dziennikarzy do śledzenia… Zresztą, jak wspomniałem w jednym z wcześniejszych komentarzy — lewica się dzisiaj cieszy, jeśli w ogóle uda się jej wrzucić temat do ogólnokrajowej dyskusji; czyli tygodnie zabiegów dadzą efekt na poziomie jednego zdania Prezesa, czy wiralowego filmiku z tezą.
PS.
Spotkałem tezę, że w porównaniu do „zdrowej” demokracji, powiedzmy lat 70-tych na Zachodzie, mamy uwiąd dwóch filarów — partii pracowników (dawna lewica, często budowana w powiązaniu ze związkami zawodowymi) i partii przedsiębiorców (dawna prawica, często budowana ze związkami pracodawców). Dzisiejsza prawica nie dba o małego, czy średniego przedsiębiorcę, a o oligarchów, giełdę często kryptowaluty. Dzisiejsza lewica, jest najczęściej partią wykształconej klasy średniej.
@PAK4
30 maja 2026
7:39
Dlatego piszę, że lewicy jest trudniej.
Alez oczywiscie! Tyle tylko, ze jesli liczy na zbawienie w merytorycznej dyskusji z „ludem”, to bedzie miala nadal przes…ne 🙁
I to nie tylko w Polsce.
PS. W Niemczech jest lepiej, bo naprawde mozna jeszcze w mediach mainstreamu czy w Parlamencie dosyc merytorycznie dyskutowac i to na poziomie faktow, liczb, analiz itd. Pytanie tylko jak dlugo jeszcze.
@mfizyk:
Ech… długi wątek się zrobił.
Są dwa ośrodki, nominalnie lewicowe — NL i Razem.
I u NL… nie bardzo widzę takie działania. Oczywiście, politycy bywają aktywni medialnie, ale to trochę wygląda jak spełnianie obowiązkowego minimum w dzisiejszych czasach.
Razem… W okolicach Razem się dużo mówiło o „legendarnym lenistwie Zandberga”, który wykręciwszy niezły wynik w wyborach w 2015, nie pociągnął dalej partii. Partia zaś weszła w sojusz z SLD/NL, które wykonywało to medialne minimum. Od ostatnich wyborów widzę jednak ich aktywność — te kanałay kampanijne, z cotygodniowymi pogadankami, które prostym językiem (ale unikając obrażania inteligencji) komentują politykę, z jeżdżeniem po Polsce „Razemobusem”, które utworzono dla kampanii prezydenckiej są wciąż w użyciu, przygotowując grunt pod kampanię w 2027. Doszły wydarzenia z cyklu „TurboPolska”, które organizują w róznych miastach. Z okazji odzyskania niepodległości przygotowali event z pochodniami, podkreślając znaczenie ruchu socjalistycznego dla odzyskania niepodległości — taka próba przejęcia pewnej prawicowej formy i narracji, co budziło mieszane odczucia (mówię nie tylko za siebie). Co z tego wyjdzie — nie wiem, zwłaszcza że sondaże nie pokazują jakiegoś zauważalnego wzrostu. Ale gdy piszesz, że nic sie nie dzieje, no to nie — dzieje się, nawet wcale nie tak mało, biorąc pod uwagę, jak mało ludzi z jak małymi finansami to organizuje.
@pak
Razem to płonna nadzieja kilku konserwatystów starszej daty, rozczarowanych Kaczyńskim, np. Prof. Rafała Matyi. Obecne wzmożenie ,,objazdowe’’, nie tylko Razem, ale i choćby hulajnogowych turbokapitalistów, to pewnie efekt Magyara w polskiej polityce. To są jednak mrzonki, że samo objeżdżanie przysiółków i metropolii daje zwycięstwo wyborcze. Aktualnie największą popularnością cieszy się na Węgrzech pani Orban, minister spraw zagranicznych w rządzie Magyara.
@Adam Szostkiewicz:
Nie wiem, co będzie z Razem. Ilustruję tylko mfizykowi, co jest obecnie robione, a co mimo całego wysiłku (i jego różnorodności, bo mamy nie tylko objazdy, mamy sięganie po pewne elementy estetyki prawicowej i mamy próbę docierania przez wszystkie możliwe kanały do wyborców), nie przynosi zauważalnych efektów.