Komu bije dzwon?
Jeszcze cztery lata – teoretycznie – mandat głowy państwa będzie wykonywał człowiek, który wyróżnił się dotąd jedynie rzucaniem kłód pod nogi urzędującemu premierowi Polski.
Żadnej obietnicy wyborczej nie spełnił, skupił się na blokowaniu realizacji programu wyborczego obozu rządzącego. Jakie szkody jeszcze wyrządzi państwu, prawu, polityce zagranicznej i obywatelom, pozostaje jego posępną tajemnicą. To niebywałe, by w demokratycznym państwie prezydent otwartym tekstem atakował demokratycznie wybranego premiera i torpedował politykę jego rządu.
Kto ponosi za to winę? Ostatecznie miliony wyborców, którzy na Nawrockiego głosowali, uwiedzeni jego „świeżością”. Ta świeżość była od początku nieświeża, bo wyciągnął go z niebytu Jarosław Kaczyński odpowiedzialny za zmianę polityki polskiej w konfrontacyjne szambo.
Po pierwszym roku działania ekipy Nawrockiego trzeba się spodziewać, że kolejne lata będą jeszcze gorsze. Szczególnie rok 2027, kiedy trójgłowa prawica pod patronatem Nawrockiego spróbuje odbić władzę z rąk koalicji 15 października. To jej bije dziś dzwon na trwogę. Jeśli stronnictwa demokratyczne nie zdołają stworzyć znowu większości parlamentarnej, nastąpi zwrot autorytarny. Tak, jak stało się to po zamachu majowym przed stu laty.
Przedwojenna skrajna prawica, wychwalająca socjal-faszyzm Mussoliniego (dotąd nie odebrano mu Orła Białego przyznanego „kurtuazyjnie” w 1923 r.) nie doczekała się samodzielnego dojścia do władzy. Obecna ma niestety spore szanse, jeśli wierzyć sondażom. Może być powtórka z roku 2023 à rebours: wtedy wygrał Kaczyński, ale rząd sformował Tusk, bo zbudowano większościową koalicję pod jego kierownictwem. Za rok wygra Tusk, ale zabraknie mu koalicjantów, bo raczej KO nie zdoła zdobyć 40 procent poparcia, co pozwoliłoby jej rządzić samodzielnie.
Na ten scenariusz liczą nie tylko PiS i „konfederacje”, ale też radykalna lewica i „obrotowy” element w PSL i P2050. Wszystko byle nie Tusk, no matter what. Wiedzą, że w rządzie prawicy nie będzie dla nich miejsca, lecz zachowują się jak ćma lecąca do płomienia. W Polsce rządzonej przez Czarnka, Mentzena, Bosaka i Brauna w najlepszym dla nich razie mogą odgrywać rolę użytecznych idiotów, ale bardziej prawodopodobne, że czeka ich marginalizacja, bardziej dotkliwa niż za rządów KO. Więc i dla nich bije dzwon. Ważniejsze jednak, że bije on dla Polski – tej, która poparła kolejno Mazowieckiego, Buzka, Kwaśniewskiego, Tuska, niemalowanych architektów zwrotu demokratycznego, prozachodniego na dobre i złe. To jej losy będą się ważyć w przyszłorocznych wyborach.
Pierwszy rok Nawrockiego oceniam negatywnie, ale to nieistotne. Istotne jest to, czy elektorat demokratyczny ulegnie rozczarowaniu rządami obecnej koalicji tak dużemu, że pozwoli na zwrot autorytarny pod patronatem Nawrockiego. Bo to w rękach wyborców jest los naszego kraju. Im więcej rozczarowanych nie pójdzie głosować na centrowych i prawych demokratów, tym trwoga większa. A do absencji, wyborczej i egzystencjalnej („już mnie nie interesuje polityka”) , zachęcają „internety” coraz głośniej. Pamiętam podobną rejteradę w moich latach studenckich. Powstanie KOR-u 50 lat temu niektórzy rozsądni ludzie uważali za… prowokację wyreżyserowaną przez komunistów. Odmawiali zaangażowania. Nastrój w kręgach ówczesnej opozycji był nieco straceńczy. A jednak rację mieli straceńcy.
Komentarze
Trudno powiedzieć cokolwiek dobrego o roku prezydentury Nawrockiego. Nawet rozpatrując ją w kategoriach podziwiania politycznej strategii przeciwnika, to nie ma co podziwiać. Poprosiłem AI o porównanie — rok po wyborach Kwaśniewski, czy Komorowski wypadali dużo lepiej; a Andrzej Duda lepiej. Tylko Lech Kaczyński wypadał podobnie, jak dziś Nawrocki.
Odniósłbym się tylko do „świeżości”. Na plus i na minus. Bo z tego, co widziałem, to uwiedzionych Nawrockim wielu nie było. Jego wyborcy raczej bali się „domknięcia systemu” i zwiększenia władzy Tuska.
To i plus i minus. Minus, bo to oznacza, że Tusk ma bardzo duży elektorat negatywny. Plus… bo cóż, to nie są osoby aż tak niewrażliwe na braki Nawrockiego, czy na jego szkodliwość, jak czasem się po „naszej” stronie wydaje.
Wybory coraz bliżej, a władze obozu demokratycznego nadal grają wedle demokratycznych reguł, tyle że przeciwnik bynajmniej nie. Nie powtórzę po raz kolejny swoich poglądów z konieczności autorytarnych, bo są one niemiłe Redaktorowi:))) Niemniej ceną za taką „praworządność” będzie stoczenie się kraju w czarną dziurę, oddanie władzy gangsterom, przestępcom, złodziejom grosza publicznego i chamom z zapędami dyktatorskimi. O odwecie na politykach demokratycznych nawet nie wspominam
„Ta świeżość była od początku nieświeża, bo wyciągnął go z niebytu Jarosław Kaczyński” Zgodnie z przepisem stosowanym w pisowskiej fabryce kandydatów: „mniej znany, młody, dużo wyższy od prezesa, bez przerwy uśmiechnięty, not very bright but obedient”. Kolejny produkt mamy w Krakowie. Ale z p. Nawrockim było chyba inaczej. Wyciągnął go z niebytu kol. Andrzej Nowak. Prezesa ostrzegano przed nieświeżym oddechem osoby z półświatka. Prezes zlekceważył ostrzeżenia i teraz ma za swoje. Not very bright but not obedient.
W samo południe w prowincjonalnym Olsztynie wydarzenia radomskie potępiono masową demonstracją, zmobilizowani działacze SZSP zachęcali do poparcia polityki E,Gierka i nikt się nie sprzeciwiał.
Poszliśmy z kumplem na piwo, bo był upał i nie bardzo wiedzieliśmy o co chodzi, ale bynajmniej nie był to akt sprzeciwu.
Batyr jest z tej bajki, niemrawe, nieświadome społeczeństwo, podatne na polityczne szalbierstwa władzy organizującej seanse nienawiści.
Garstka Korowców oficjalnie sprzeciwiających się partii była osamotniona niczym szeryf Kane, chyba nawet funkcjonariusze SB okazywali im więcej szacunku niż późniejsi liderzy patoprawicy.
Nie zapominajmy, że Karol Nawrocki został prezydentem Polski z nadania prezydenta USA Donalda Trumpa.
W tej sytuacji nie ma to tamto i żarty trzeba na bok odłożyć.
Skupmy się raczej na wyglądzie i zdrowiu prezydenta, które wydają się bez zarzutu.
ls42
3 czerwca 2026 17:1
Wsadź sobie palec … i pomerdaj … specjaliści twierdzą, że nie pomaga, ale uwalnia od trumpiego napięcia…
Przypomnę czytającym ciekawostkę psycho-socjologiczną, że jeszcze w 2024 na pytanie CBOSu jaki powinien być przyszły prezydent Polski? przedstawiono respondentom listę osiemnastu opisów dotyczących różnych właściwości hipotetycznego kandydata – cech, predyspozycji, kompetencji, sposobów postępowania – prosząc, aby określili na 7-punktowej skali, jak ważne są one dla nich w przypadku przyszłej głowy państwa.
Jakie są zatem najważniejsze właściwości przyszłego prezydenta?
Ogromna większość badanych (87%) za bardzo ważne uznaje, by stał on na straży Konstytucji, działał zgodnie z jej duchem i dbał o praworządność.
Co najmniej trzy czwarte jako bardzo istotne postrzega takie charakterystyki, jak:
– bycie prezydentem wszystkich Polaków (79%),
– znajomość i rozumienie problemów zwykłych ludzi (78%),
– otwartość na dialog, porozumienie i współpracę (75%),
– zdolności przywódcze i umiejętność bycia liderem w trudnych czasach (74%).
Dla około dwóch trzecich bardzo ważne są takie kwestie, jak
to, żeby przyszły prezydent
– był niezależnym arbitrem i na równi traktował wszystkie siły polityczne w kraju (69%),
– miał doświadczenie w polityce międzynarodowej i sprawnie się w niej poruszał (69%),
– znał się na obronności i kwestiach bezpieczeństwa kraju (67%),
– dobrze współpracował z rządem (65%),
– korzystał z prawa weta zgodnie z interesem państwa i obywateli (65%) oraz
– był człowiekiem nowoczesnym – świadomym zmian i wyzwań, które stoją przed światem (64%).
Około sześciu na dziesięciu badanych bardzo dużą wagę przywiązuje do tego,
– by prezydent stał na straży tradycji i wartości narodowych (61%),
– był stanowczy i zdecydowany w realizacji swoich celów (59%) i żeby
– był człowiekiem tolerancyjnym, otwartym na różne przekonania i poglądy (57%).
Mniej niż połowa respondentów silnie akcentuje potrzebę, by przyszły prezydent…
– stał na straży praw wszelkich mniejszości (48%),
– miał własną wizję rozwoju kraju (41%).
Najmniej osób za bardzo istotne właściwości kolejnego prezydenta uważa to,
– by pełniąc urząd kierował się przede wszystkim wyznawanymi przez siebie wartościami i poglądami (30%) oraz,
– by reprezentował głównie interesy swojego środowiska politycznego (14%).
A oto wyniki innego badania Polaków z 2025 ARC dla Rzeczpospolitej,
W sondażu przeprowadzonym przez ARC Rynek i Opinia dla „Rzeczpospolitej” ankietowanych zapytano, jakie cechy powinien posiadać prezydent. Poproszono ich również o wskazanie, w jakim stopniu poszczególne cechy opisują pięcioro kandydatów na ten urząd.
Badanie dla „Rzeczpospolitej” zrealizowano w dniach 27 lutego – 3 marca na grupie ponad tysiąca dorosłych deklarujących chęć udziału w wyborach.
Cechami, które respondenci sondażu wskazali jako najważniejsze u prezydenta, okazały się „uczciwość„, „odpowiedzialnośćsprawiedliwość” – podaje „Rzeczpospolita”. [ [nie mądrość!!! na pierwszym}
Respondenci wybrali te cechy spośród grupy 13 wyłonionych we wstępnej ankiecie opcji – tłumaczy gazeta.
Jaki powinien być prezydent?
Cztery z cech, o które pytano respondentów, „Rzeczpospolita” porównuje następnie względem każdego z pięciorga kandydatów. Są to: uczciwość, odpowiedzialność, mądrość i patriotyzm.
W jakim stopniu te cechy opisują kandydata na prezydenta
Karola Nawrockiego odpowiedzieli Polacy:
UCZCIWY – 31 %
ODPOWIEDZILNY – 37%
MĄDRY – 28%
PATRIOTA – 26%
Najlepsze wyniki w przypadku wszystkich tych cech uzyskał kandydat KO Rafał Trzaskowski, którego za uczciwego wskazało 50 proc. pytanych, za odpowiedzialnego 49 proc., mądrego: 47 proc., a patriotę: 42 proc.
I to głupi wygrał wybory – ledwie ćwierćinteligent
I to jest ta SCHIZOFRENIA polska i/lub FAŁSZ…
I populistyczna polaryzacja w Polsce podzieliła kraj na pisdno-konfiarską głupotę i resztę.
Na owoce nie trzeba było czekać, a prawdziwy plon i żniwo dopiero przed spolaryzowaną Polską, w której debilizm pseudopolityków znalazł żyzny grunt.
@creep hunter
Merdaj czy nie merdaj to i tak wiadomo ze Karol Nawrocki został prezydentem Polski również dzięki wsparciu prezydenta USA Donalda Trumpa. On to bowiem publicznie wspierał kandydaturę Nawrockiego podczas wyborów w Polsce w ubiegłym roku. Obaj politycy wielokrotnie podkreślali swoje bliskie relacje, co było także elementem strategii wizerunkowej w końcówce wyścigu o fotel prezydencki u nas.
Jak pamiętamy, wybory prezydenckie w Polsce wyniosły do władzy młodego ‚Batyra’ (Nawrockiego) przy udziale w poparciu urzędującego już od niewielu tygodni prezydenta USA Trumpa. To ten wyga polityczny, przy władzy nad Potomakiem już drugi raz, ochoczo wyrażał poparcie Nawrockiemu w jego kampanii przez wyborami prezydenckimi nad Wisłą w pierwszej połowie ubiegłego roku
@orteq
Słowo ,,polityk’’, wywodzące się z greckiego ,,polis’’, wspólnota obywatelska, i oznaczające sługę tej wspólnoty, w odniesieniu do Trumpa i Batyra zupełnie nie ma zastosowania.
@metaxa:
Tylko pisałem wyżej i się powtórzę — wielu nie głosowało ZA Nawrockim, a PRZECIW Trzaskowskiemu. Przy czym poczucie, że mamy tak zarysowane przeciwstawienie widoczne było już w pierwszej turze.
Spójrz na te charakterystyki, które przytaczasz z punktu widzenia przeciwnika Tuska:
> – bycie prezydentem wszystkich Polaków (79%),
No i Trzaskowski jest tu prezydentem Tuska i elita, a powiązania Nawrockiego są mniej wyraźne.
> – znajomość i rozumienie problemów zwykłych ludzi (78%),
No i znowu, masz pamięć „socjalnego” PiSu, vs. „nie ma na to pieniędzy”; albo obiecywanie pogorszenia finansowania NFZ w kampanii wyborczej…
> – otwartość na dialog, porozumienie i współpracę (75%),
No i znowu, spójrz na to z punktu widzenia wyborców anty-tuskowych, gdy Trzaskowski nie idzie na debatę do Republiki, albo próbuje umówić debatę tylko z Nawrockim, pomijając resztę kandydatów.
> – zdolności przywódcze i umiejętność bycia liderem w trudnych czasach (74%).
Szef IPN vs prezydent Warszawy.
Żeby było jasne — uważam, że ludzie wybrali źle. Ale uważam też, że to nie jest „schizofrenia”, czy „hipokryzja”, czy „fałsz”, tylko złożenie intensywnej propagandy „trójgłowej prawicy” (bo, bądźmy szczerzy, to Mentzen z Braunem wygrali Nawrockiemu wybory), z błędami w kampanii KO, oraz sentymentami antytuskowymi. Dodam jedno — mamy czasy, gdzie jesteśmy bardzo nadbodźcowani przez doniesienia medialne — brakuje umiejętności dystansu, chłodnej analizy, wyciszenia. Trzaskowski i KO potrafili irytować, wrogiej propagandy było sporo — ale powiększając dystans, można było zobaczyć niekompetencję Nawrockiego do najwyższego urzędu.
@Orteq:
W sensie szerszym, czyli siły fatalnej, która wyniosła Trumpa do władzy, a u nas pchała Nawrockiego (Brauna, Mentzena…), to owszem.
W sensie węższym, to poparcie Trumpa dla Nawrockiego działało wśród zwolenników Trumpa, którzy i bez tego popierali Nawrockiego — nie miało więc znaczenia.
@metaxa
3 czerwca 2026
23:56
Ci, ktorzy te badania przeprowadzili, powinni sie mocno zastanowic nad edekwatnoscia zastosowanych metod. Bo jak widac badali tylko wyobrazenia respondentow o samych sobie. A nie ich realnie stosowane zasady i zachowania.
Fajne – Mussolini + Orzeł Biały i Zełeński + O. B. Potem Mussolini z Hitlerem. Z kim będzie Zełeński ? Dziwnie często ten nasz Orzeł ląduje w …
„Komu bije dzwon”: ja sądzę, że obecnej koalicji rządowej. Ponad dwa lata od słynnego października 2023,gdy po wyborach zapanowała euforia wśród wyborców popierających demokrację ,racjonalność, pragmatyzm, tolerancję, że od „jutra” będzie lepiej” -teraz króluje zawód, bo wszystko idzie, jak po grudzie. A idzie, jak po grudzie, bo obecna koalicja za bardzo respektuje zasadę formalistycznego przestrzegania tzw. zasad praworządności i boi się własnego cienia, żeby nie być oskarżana o łamanie prawa. Jest to błąd. Popatrzmy na to od strony pragmatycznej: czy wykształcenie prawnicze daje gwarancję obiektywnego osądzania i decydowania, co jest białe, a co jest czarne? Mnie, jako inżyniera z pierwszego zawodu, ogromnie zasmuca to, że przecież przy projektowaniu np. budowy mostu nie ma znaczenia, czy jestem z PiSu, czy z PO, bo przecież dobry fachowiec zawsze zgodzi się z fachową oceną. A co dzieje się w świecie rzeczywistym, jeśli chodzi o politykę i prawo? Przecież powszechna jest ocena, że dowolny prawnik z PiSu, albo od Nawrockiego wygłasza, jako oczywiste, zupełnie inną ocenę, niż dowolny prawnik z KO. Czy wobec tego „Prawo” jest nauką? Całe lata miałem do czynienia z posługiwania się prawem handlowym. Tu wszystko jest logiczne i jednoznaczne dające się zinterpretować. Wobec tego dlaczego w interpretacji postanowień konstytucji jest taki gówniarzerski debilizm i słynne głowy prawnicze wygłaszają zupełnie odmienne poglądy, a swoje poglądy wygłaszający, niczym papież: „urbi et orbi” ?Szczytem prawniczego infantylizmu w ostatnich tygodniach była nawalanka w/s ‚wobec prezydenta’. Ta nawalanka przypomina spór o kolor krawata; czy do zaprzysiężenia trzeba włożyć krawat niebieski, czy popielaty, żeby zaprzysiężenie było skuteczne. Jeśli interpretacja prawa konstytucyjnego jest taka dowolna i debilna, to czas najwyższy, żeby premier Tusk i obecna Koalicja przestała deliberować, i bać się zarzutów łamania prawa, bo zarzuty wygłaszają osobniki nie mające nic wspólnego z moralnością, wywaliła Święczkowskiego z budynku TK, wywaliła z roboty wszystkich prawników-prokuratorów i sędziów, którzy sypią piach w tryby obecnej Koalicji, bo przecież byłoby to zgodne z duchem decyzji TSUE i ETPCz. Jeśli nie da się wywalić ich od jutra na zbity pysk, to odwołać ich z pełnionych funkcji; po prostu zawiesić; trudno, trzeba im płacić pensje przez jakiś czas, ale będzie to i tak tańsze, niż ten nieustający kociokwik. A tacy Mateccy tylko czekają na skutki tej niefrasobliwości obecnej władzy. Jak oni wygrają w 2027,bo obecna władza jest taka nieskuteczna, to ani minuty nie będą mieć skrupułów. „Komu bije dzwon”? Dzwon bije obecnej Koalicji, a skutki nieporadności zostaną przerzucone na nas wszystkich, którym zależy na tym, żeby Polska była Polską, a nie jakimś europejskim obśmiewanym zaściankiem poddanym Putinowi i Trumpowi i szajce belwedersko-kaczyńskiej.
@pielnia11
Oby pańskie słowa zamieniły się w zloto
@Gospodarz
W sprawie stosowności słowa „polityk” w odniesieniu do prezydentów Polski i USA zapytajmy AI. Ta mądrala taka ciemnotę nam wciska:
„AI Overview
Prezydenci Karol Nawrocki i Donald Trump są politykami w każdym rozumieniu tego pojęcia. Pojęcie to definiuje osoby, które zawodowo lub aktywnie uczestniczą w życiu publicznym, sprawują władzę państwową oraz realizują określone programy polityczne.
Donald Trump – pełni urząd Prezydenta Stanów Zjednoczonych, a wcześniej był wieloletnim przedsiębiorcą otwarcie zaangażowanym w amerykańską scenę polityczną, reprezentującym Partię Republikańską.
Karol Nawrocki – pełni urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i aktywnie realizuje politykę krajową oraz zagraniczną, posiadając również wykształcenie i dorobek w tej dziedzinie.
Obydwaj liderzy zajmują najwyższe stanowiska w strukturach państwowych i podejmują decyzje mające bezpośredni wpływ na funkcjonowanie społeczeństw oraz relacje międzynarodowe.”
Czy ma to zastosowanie akurat do prezydentów USA i Polski? AI zapewne i w tej sprawie coś by wymyśliła ale dajmy już spokój głupotom.
@PAK4 – 9:09
Och PAKu drogi. Próbujesz dociec znaczenia słowa ‚polityk’ w odniesieniu do prezydentów USA i Polski? Ja dałem już spokój głupotom więc nie będę ich kontynuował, za Twoim przyzwoleniem. Z góry ci za to dziękuję.
@Orteq
AI niczego sama nie wymyśla, tylko wykorzystuje dostępne informacje. A te są dostarczane przez obozy obu cwaniaczków. Ale Pan przecież o tym wie.:)))
Ale raz AI o pięknym męskim głosie wprawiła mnie w prawdziwe zdumienie. Goszcząca mnie w swoim domu w Bari moja przyjaciółka długo rozmawiała z wirtualnym mężczyzną na temat rozkładu jazdy pociągów. Wiadomości były wyczerpujące, więc mruknęłam pod nosem: kocham tego pana. A na to „pan”: bardzo miło mi to słyszeć. A podobno AI nie przeżywa emocji:))))
Ortequ: jeśli AI USTALIŁA, że Karol Nawrocki…aktywnie realizuje politykę krajową oraz zagraniczną, posiadając również wykształcenie i dorobek w tej dziedzinie” to oznacza, że AI łże, jak bura suka, bo przecież Nawrocki nie posiada „w tej dziedzinie” żadnego wykształcenia, bo przecież zaliczenie studiów na kierunku: historia nie daje żadnego w tym kierunku wykształcenia, a kilkuletnie zatrudnienie w IPN też nie jest żadnym doświadczeniem w uprawianiu polityki(no, mógł się nauczyć ścierać kurze i segregować książki oraz zasoby pisane w archiwach), nie mówiąc już o kwalifikacjach ekonomiczno-gospodarczych. Józef Stalin był ogłoszony Chorążym Pokoju. Nawrocki „posiada” podobne kwalifikacje do pełnienie funkcji Chorążego Pokoju, jak sprawowania urzędu prezydenta. Urząd sprawuje, ale kwalifikacji, nie mówiąc już o predyspozycjach, nie posiada.
@pielnia11
4 czerwca 2026
12:00
@Kalina
Jezeli juz dzialac jak PiS, to lepiej w sferze propagandy niz realnego obchodzenia prawa. Bo to jest niebezpiecznego dla demokracji, jak widzielismy. Tutaj przyklad z IIWS jak dzialac:
https://krytykapolityczna.pl/swiat/pomerantsev-delmer-jak-wygrac-wojne-informacyjna-z-putinem/
W książce „Propagandysta, który przechytrzył Hitlera” przedstawia pan postać Seftona Delmera, jednego z twórców brytyjskiej wojny informacyjnej przeciwko III Rzeszy.
…
Delmer okazał się też postacią o bardzo ciekawym światopoglądzie, zwłaszcza w kontekście naszych współczesnych problemów. On już w 1941 roku zauważył, że nie ma już przestrzeni dla dobrych mediów, że to się skończyło. Twierdził: znajdujemy się w realiach wojny informacyjnej i wszystko, co się teraz liczy, to zwycięstwo i przetrwanie. Nie wiem, czy do końca zgadzam się z tą diagnozą, czy jesteśmy już w tym miejscu. Ale nie można ignorować tego, że to co uznajemy za „dobre media”, przegrywa.
…
Ucząc się na przykładzie Delmera, gdy próbujemy dotrzeć do radykalnie prawicowej publiczności musimy najpierw zrozumieć, jakie treści i sposoby ich podawania realnie do niej docierają. Bo z pewnością nie dotrzemy wyborców Trumpa czy Alternatywy dla Niemiec w ten sposób, że będziemy udzielać pouczeń mentorskim tonem albo weryfikować fakty w wypowiedziach popularnych na prawicy influencerów.
@Orteq
„…AI zapewne i w tej sprawie coś by wymyśliła ale dajmy już spokój głupotom.”
Otóż to, dajmy spokój. Niedawno rozśmieszyło mnie, że obecny papież ogłosił encyklikę „anty-AI”, ale teraz myślę, że jest coś na rzeczy. W mojej pracy zawodowej bardzo efektywnie używam jednego z modeli językowych (na szczęście nie jestem pisarzem) i dlatego odpowiedzialnie stwierdzam, że jesteśmy świadkami przełomu epok. Cieszę się, że do tego przełomu dożyłem. Poprzednia epoka charakteryzowała się tym, że sztuką było udzielenie prawidłowej odpowiedzi. Obecnie wielkim wyzwaniem jest postawienie właściwego pytania. Zastrzegam sobie copyright do tej złotej myśli.
Nie rozumiem, dlaczego tak wielu oczekuje od prezydenta Polski, aby był „prezydentem wszystkich Polaków”. Prezydent jest i będzie człowiekiem swojej partii, który realizuje jej program i działa na rzecz utrzymania/odzyskania przez nią władzy.
Dzieje się tak dlatego, że prezydentem może zostać tylko ktoś, kto został wybrany przez partię i uznany przez nią za kogoś godnego zaufania. Bo tylko w takiego kandydata partia może zainwestować ogromne środki i wysiłek tysięcy działaczy.
Gdyby nawet jakiś kandydat niezależny mógł z własnej kieszeni wyłożyć na kampanię tyle, ile KO lub PiS, też by niewiele zdziałał, bo oprócz pieniędzy potrzebne są budowane przez lata struktury, sieci powiązań i doświadczenie. Dlatego np. Trump, który wszedł na polityczną scenę z programem typowo antysystemowym, nie wystartował jako kandydat niezależny, jak robili to wcześniej jemu podobni, lecz „wkręcił się” do Republikanów.
Gdybyśmy zmienili system na prezydencki lub kanclerski, prezydent tak samo realizowałby cele swojej partii, choć pozwoliłoby to wyeliminować szkody, jakie Polska ponosi dziś na skutek obecnego podziału władzy między prezydentem a premierem.
@Orteq
4 czerwca 2026
Zapewne nie zauważyłeś na opakowaniu sztucznej inteligencji (AI) napisu – wyraźnego ostrzeżenia dla klientów: TYLKO DLA Inteligentów!
Próba oszukania niechybnie kończy się dla nabywcy i użytkownika wstydliwą demaskacją jego ĆWIRĆINTELIGENCJI!
Jezus T. z tobą…
——————————————
Analiza dynamiki geopolitycznej i krajowej na styku administracji Donalda Trumpa w USA (druga kadencja rozpoczęta w styczniu 2025 roku) oraz prezydentury Karola Nawrockiego prezydenta i jego rozbudowanej kancelarii z BBN oraz strukturami doradczymi) w Polsce wymaga odrzucenia powierzchownej publicystyki na rzecz twardej oceny realizacji interesu narodowego (raison d’État), bilansu zysków i strat strukturalnych oraz pragmatyzmu geopolitycznego. Z perspektywy nieuprzedzonego polskiego obserwatora, odrzucającego propagandowe narracje, kluczowy jest chłodny realizm: ocena faktów, a nie intencji.
1. Globalny eksport trumpizmu:
Transakcyjność i antyhumanizm stały się wyzwaniem strukturalnym.
Druga prezydentura Donalda Trumpa zdemitologizowała pojęcie „transatlantyckiej wspólnoty wartości”, zastępując je czystą transakcyjnością bilateralną, korporacyjnym darwinizmem oraz brutalnym izolacjonizmem (America First).
Trumpizm w wymiarze globalnym odrzucił oświeceniowe pryncypia humanizmu, prawa międzynarodowego i solidarności, formatując politykę światową jako grę stref wpływów silnych mocarstw.
Trump traktuje świat jak planszę Monopoly, gdzie Polska jest użytecznym, ale łatwo wymienialnym elementem przetargowym w grze z Rosją i Chinami.
Ujawniła się >b>oś Waszyngton–Budapeszt–Moskwa.
Bliskie, zakulisowe relacje Trumpa z Władimirem Putinem zmaterializowały się w postaci kontrolowanych przecieków tzw. planu pokojowego Steve’a Witkoffa i Kiriłła Dmitriewa. Ten format geoekonomiczny zakłada kapitulację geopolityczną Europy Środkowo-Wschodniej poprzez zamrożenie konfliktu w Ukrainie i zablokowanie jej drogi do NATO.
Rola Węgier jako regionalnego pasera:
Viktor Orbán porzucił solidarność regionalną, stając się oficjalnym plenipotentem Trumpa na Europę. Najbardziej jaskrawym dowodem degradacji standardów międzynarodowych jest goszczenie w Budapeszcie byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, ściganego w Warszawie za systemowe malwersacje finansowe wokół Funduszu Sprawiedliwości. Ukrywanie uciekiniera przed polskim wymiarem sprawiedliwości to otwarta zbrodnia dyplomatyczna rządu Orbána na polskiej racji stanu.
Niedawne węgierskie wybory wyeliminowały tę wieśniacka kanalię z gry – przynajmniej na czas jakiś – bo jak trafnie diagnozował Zygmunt Bauman czasy mamy płynne.
Analiza dynamicznej kohabitacji w Polsce AD 2026 – z perspektywy zimnego, pozbawionego złudzeń politologa – zmusza do zdefiniowania relacji między administracją Donalda Trumpa w USA a Pałacem Namiestnikowskim pod wodzą Karola Nawrockiego (urzędującego od sierpnia 2025 roku) w kategoriach klasycznego klientelizmu i asymetrii imperialnej.
Prezentowana tu dekonstrukcja omija oficjalne komunikaty i koncentruje się na mechanizmach, które w klasycznej dyplomacji kwalifikują się jako brutalny demontaż podmiotowości suwerennego państwa.
1. Donald Trump:
Brutalna ingerencja i „zbrodnie dyplomatyczne”
Biały Dom pod wodzą Trumpa przestał udawać, że szanuje wewnętrzną suwerenność sojuszników. Polska została potraktowana jako poligon doświadczalny dla nowej formy amerykańskiego dyktatu.
Ultimatum Ambasadora Rose’a i zerwanie relacji z Marszałkiem Sejmu: Oficjalne „zerwanie stosunków” przez ambasadora USA Toma Rose’a z Marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym – za krytykę Trumpa w kontekście Pokojowej Nagrody Nobla – to precedens bezczelności.
Z punktu widzenia prawa międzynarodowego to jaskrawe złamanie art. 41 Konwencji Wiedeńskiej (zakaz ingerencji w sprawy wewnętrzne) i pokaz siły mający sterroryzować polską klasę polityczną.
Architektura ponad głowami (Oś Waszyngton–Budapeszt–Moskwa): Wykorzystywanie Viktora Orbána jako nieformalnego plenipotenta Trumpa w Europie Środkowej doprowadziło do sytuacji, w której strategiczne warunki „planu pokojowego” (m.in. plan Witkoffa-Dmitrieva) oraz kształt tzw. Rady Pokoju (Board of Peace) były de facto narzucane Warszawie i konsultowane z Moskwą, całkowicie pomijając polskie MSZ.
To sprowadzenie roli Polski do bezrefleksyjnego konsumenta decyzji imperium.
2. Karol Nawrocki (Pałac Prezydencki): Import trumpizmu i status subalterna
Prezydentura Karola Nawrockiego wprowadziła polską głowę państwa, wraz z Biurem Bezpieczeństwa Narodowego oraz gigantyczną, liczącą ponad 500 „radców” machiną doradczą, w rolę bezrefleksyjnego, peryferyjnego wykonawcy agendy Waszyngtonu .
A kurdupel – już nawet nie pionek a przeterminowany pisdny dupcynger, schował poświęcony transparent (POLSKA, SUWERENNOŚĆ, SUWERENNOŚĆ I JESZCZE RAZ NIEZALEŻNOŚĆ) na którym ktoś dopisał … TY GŁĄBIE) – stare czasy…
Strategiczny Bandwagoning:
Nawrocki oparł architekturę bezpieczeństwa RP wyłącznie na osobistym „kumpelstwie” z Trumpem i deklaracjach typu „Karol, wyślę ci wojsko”. Ceną za te iluzoryczne obietnice jest pełna zgoda na amerykański dyktat handlowy – w tym gigantyczne, paniczne zakupy zbrojeniowe na poziomie 200 mld zł, realizowane bez offsetu i transferu technologii.
Akceptacja neokolonialnego dyktatu:
Pałac Prezydencki zinternalizował bezczelną ingerencję dyplomatyczną ambasadora USA Toma Rose’a, który w bezprecedensowy sposób szantażował polski parlament i zrywał stosunki z Marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym z powodów czysto wizerunkowych. Aparat Nawrockiego wykorzystał ten obcy nacisk jako maczugę do wewnętrznej walki politycznej, zamiast twardo bronić powagi własnego państwa.
Taki wał zasługuje na jednoznaczna ocenę sprzedawczyka, zdrajcy narodu polskiego, a przyszłości na Trybunał Stanu i wysyłkę na Daleki Zachód…
To znakomity materiał na byłego prezydenta na wychodźstwie.
Podsumowanie:
Karol Nawrocki to prezydentura podwyższonego ryzyka ustrojowego
Zwycięstwo Karola Nawrockiego w czerwcu 2025 roku stworzyło idealne warunki dla amerykańskiej penetracji politycznej. Zamiast budować podmiotowość, Pałac Prezydencki wszedł w rolę wykonawcy agendy Waszyngtonu.
Strategiczny Bandwagoning (Jazda na zderzaku)
Nawrocki oparł całą swoją legitymizację międzynarodową na osobistej relacji z Trumpem („Obiecuję ci, Karol”) i obietnicach utrzymania kontyngentu wojskowego USA. Z punktu widzenia teorii realizmu to skrajny, niebezpieczny bandwagoning (przyłączenie się do silniejszego). Za cenę obietnic bezpieczeństwa, prezydent stał się rzecznikiem amerykańskich interesów gospodarczych (narzucany atom, zakupy zbrojeniowe bez offsetu) i politycznych.
Instrumentalizacja polityki zagranicznej do walki krajowej
Wspieranie przez Nawrockiego ataków ambasadora Rose’a na urzędników własnego państwa (Czarzastego, Tuska) jest zdradą racji stanu w imię partykularnego interesu partyjnego. Zamiast dyscyplinować zagranicznego dyplomatę za wychodzenie poza rolę, prezydent wykorzystał obcy nacisk do osłabiania rządu premiera Tuska.
Podsumowanie drugie:
1. Globalny eksport trumpizmu jako ideologiczna degradacja humanizmu
Trumpizm w ujęciu politologicznym to formatowanie polityki światowej na wzór drapieżnego, korporacyjnego darwinizmu.
• Demontaż instytucji oświeceniowych:
Trumpizm odrzuca pojęcie uniwersalnych praw człowieka, solidarności międzynarodowej i prawa międzynarodowego jako „słabości” zgniłego Zachodu. Zastępuje je kultem siły, wodzostwa i cynicznej transakcyjności.
• Sojusz autokratów:
Poprzez bliską korelację z Władimirem Putinem oraz regionalnymi wykonawcami, jak Viktor Orbán na Węgrzech, Waszyngton legitymizuje demontaż systemów demokratycznych. Świat według Trumpa to świat stref wpływów, gdzie silni bezkarnie handlują losem mniejszych narodów (czego dowodem są zakulisowe plany Witkoffa czy Dmitriewa dotyczące Ukrainy).
• Instrumentalizacja populizmu:
Eksport tej ideologii polega na infekowaniu lokalnych scen politycznych polaryzacją, pogardą dla procedur prawnych oraz budowaniem kultu lidera silniejszego niż prawo.
________________________________________
2. Karol Nawrocki (Pałac Prezydencki):
Krajowy subaltern (podporzadkowany, zepchnięty na margines, pozbawiony głosu i wykluczony z dominujących struktur władzy) i importer trumpizmu
Wygrawszy wybory prezydenckie, Karol Nawrocki wprowadził Pałac Prezydencki w rolę bezpośredniego, peryferyjnego odbiorcy tej ideologii, co głęboko destabilizuje polską rację stanu.
Podporządkowanie asymetrycznemu imperium
Nawrocki oparł architekturę bezpieczeństwa RP na iluzorycznym, personalnym kumpelstwie z Trumpem. W zamian za protekcję polityczną i obietnice wojskowe, prezydent godzi się na rolę klienta. Przejawia się to bezrefleksyjną akceptacją amerykańskiego dyktatu gospodarczego oraz milczeniem wobec bezczelnych ingerencji dyplomatycznych – takich jak szantaże ambasadora Toma Rose’a wobec Sejmu.
Paserstwo polityczne w sieci MAGA
Prezydentura Nawrockiego wpisuje się w regionalną oś Trump–Orbán (na jakiś czas w remoncie). Najbardziej jaskrawym dowodem na degradację standardów państwowych jest milcząca akceptacja dla faktu, że Budapeszt Orbána stał się schroniskiem dla Zbigniewa Ziobry – byłego ministra ściganego w Warszawie za systemowe nadużycia finansowe. Dla Nawrola lojalność wobec międzynarodówki populistycznej okazuje się ważniejsza niż elementarna obrona powagi polskich organów ścigania i polskiego losu.
@mfizyk
Propaganda oraz subtelnie stosowany wpływ nie są alternatywą dla działań „lewych”, ale ich uzupełnieniem. Nie widzę problemu:))) Nb wczoraj obejrzałam na kanale WP film chyba BBC o rosyjskiej agenturze wpływu w Europie Zachodniej i USA. Oczywiście narracja prowadziła do Trumpa, który nawet nie ukrywa swoich sympatii i powiązań. Umoczeni w działalność prorosyjska i powiązania z rosyjskimi gangsterami są też liczni jego współpracownicy. Ale w to zaangażowane są olbrzymie pieniądze, których nie ma nawet państwo polskie, a co dopiero partia PO + koalicjanci
@mfizyk
4 czerwca 2026 18:49
Tak, metody i unikalne podejście Seftona Delmera byłyby dziś w Polsce niezwykle przydatne, zwłaszcza w kontekście trwającej wojny informacyjnej, cyberzagrożeń oraz fali dezinformacji ze strony Rosji i Białorusi.
Sefton Delmer był genialnym architektem brytyjskiej „czarnej propagandy” podczas II wojny światowej. Jego działalność – ponownie nagłośniona w Polsce dzięki głośnej książce Petera Pomerantseva Propagandysta, który przechytrzył Hitlera – opierała się na genialnym, choć cynicznym założeniu: ludzi nie interesuje sucha prawda, lecz emocje i historie, które potwierdzają ich własne uprzedzenia.
Oto dlaczego jego „psychologiczne judo” sprawdziłoby się we współczesnej Polsce:
1. Przełamywanie baniek informacyjnych (Metoda „Der Chef”)
•— Jak działał Delmer:
Stworzył tajną stację radiową Gustav Siegfried Eins, podając się za „Szefa” – wściekłego, skrajnego niemieckiego nacjonalistę i pruskiego oficera oddanego ojczyźnie, który nienawidził jednak korupcji dygnitarzy NSDAP. Niemcy mu wierzyli, bo mówił ich językiem i rzekomo stał po ich stronie.
••— Zastosowanie w Polsce:
Tradycyjna, instytucjonalna walka z dezinformacją (np. oficjalne rządowe dementi) rzadko dociera do osób podatnych na rosyjską propagandę. Delmer wiedział, że aby nawrócić radykałów lub przeciwników systemu, nie wolno ich pouczać. Trzeba stworzyć narrację, która pozornie zgadza się z ich światopoglądem, a następnie powoli, od środka, sączyć fakty rozbijające wrogą strukturę polityczną.
2. Wykorzystywanie słabości wroga zamiast frontalnego ataku
•— Jak działał Delmer:
Zamiast mówić Niemcom „przegrywacie wojnę” (co wywołałoby opór), opowiadał pikantne plotki o luksusowym życiu dowódców SS, gdy zwykli żołnierze marzną na froncie. Budził zawiść, frustrację i poczucie niesprawiedliwości wewnątrz aparatu III Rzeszy.
••— Zastosowanie w Polsce:
W obliczu operacji hybrydowych na polskiej granicy czy prób skłócenia Polaków z Ukraińcami, taktyka Delmera polegałaby na uderzeniu zwrotnym. Zamiast tylko się bronić, polskie służby informacyjne mogłyby precyzyjnie uderzać w wewnętrzne lęki i podziały w elitach Kremla czy Mińska (np. nagłaśniając korupcję urzędników, niesprawiedliwość społeczną w Rosji czy losy poborowych), kierując przekaz bezpośrednio do tamtejszych społeczeństw ich własnym kodem kulturowym.
3. Zrozumienie, że „czystym faktem” nie wygra się z „fake newsem”
•— Jak działał Delmer: Uważał, że właściwą odpowiedzią na kłamstwa Goebbelsa jest… jeszcze więcej Goebbelsa, ale podane w formie groteski, satyry i absurdalnych historii, które ośmieszały powagę reżimu.
••— Zastosowanie w Polsce:
Współczesny polski internet cierpi na zalew zmanipulowanych treści, z którymi klasyczny fact-checking (sprawdzanie faktów) często przegrywa walkę o zasięgi. Strategia Delmera uczy, że zorganizowany, inteligentny trolling, humor, memy i satyra wymierzone we wrogich propagandzistów potrafią zdziałać więcej niż nudne komunikaty prasowe.
Gdzie leży haczyk? (Zagrożenia)
Choć geniusz Delmera byłby dziś bezcenny w defensywie informacyjnej, jego metody niosą ogromne ryzyko etyczne. Delmer operował w warunkach wojny totalnej, gdzie cel uświęcał środki.
W czasach pokoju (lub wojny hybrydowej pod progiem konwencji) stosowanie „czarnej propagandy” i fabrykowanie wiadomości przez demokratyczne państwo mogłoby doprowadzić do całkowitego zniszczenia zaufania obywateli do własnych instytucji i mediów.
Podsumowując: Polska nie potrzebuje dziś Delmera do okłamywania własnych obywateli. Bardzo przydałoby się nam jednak jego głębokie, psychologiczne zrozumienie mechanizmów dezinformacji, umiejętność posługiwania się humorem jako bronią oraz zdolność do prowadzenia asymetrycznych operacji informacyjnych wymierzonych bezpośrednio w tych, którzy Polskę atakują.
Gorzej że dzisiaj – w dobie populizmu polaryzującego gminę na dwa wrogie sobie obozy… a „etyka” nie jest przedmiotem chętnie wybieranym do nauki w szkole.
Trzeba inteligentnie balansować … ale nie oddawać pola bez walki…
Mfizyku piszesz: „Jeżeli już dzialac jak PiS, to lepiej w sferze propagandy niż realnego obchodzenia prawa”. Otóż nie zgadzam się z Tobą z tej prostej przyczyny, gdyż obecna koalicja rządowa, a zwłaszcza Koalicja Obywatelska (dawniejsza PO)nie potrafi tak bezczelnie i bez skrupułów rżnąć głupa i łgać w żywe oczy, jak robi to PiS i obóz Nawrockiego od rana do wieczora. Po prostu w zawodach w błocie i gnoju są gorsi i na to nie ma rady. I tego nie da rady szybko się nauczyć. Trzeba mieć do tego odpowiedni kibolski charakter. Należy podejmować szybko i bezwzględnie oraz skutecznie decyzje zgodne z duchem orzeczeń TSUE i ETPCz, a potem powoli wyjaśniać ludowi co i dlaczego coś zrobili. Nie wchodzić na ich pole do ich gry. Nie grać w cymbergaja,a w golfa
Interwencje Muska są „absolutnie” powodem do zmartwień dla brytyjskich polityków — ocenił w rozmowie z dziennikiem politolog, prof. Tim Bale z Queen Mary University w Londynie. Stwierdził, że nie pamięta nikogo, kto usiłowałby w takim stopniu z zewnątrz wpływać na brytyjską politykę, a zainteresowanie najbogatszego człowieka świata Wielką Brytanię ma „obsesyjny charakter”.
Tak bogata bezwzględna gówniarzeria sięga po władzę – ciekaw jestem zwyczajnie czy wykopyrtną się na regulacjach silnej sztucznej inteligencji.
Mam nadzieję, że tak … inny człowiek tuż tuż – inny świat zupełnie z tym nowym człowiek również nadchodzi … a może zwyczajnie braknie energii… nawet tej z atomu będzie mało…
Intuicja podpowiada mi, że będzie wielka autokorekta trajektorii „postępu” ludzkości… ?
mfizyk
4 czerwca 2026
9:46
@metaxa
3 czerwca 2026
23:56
Ci, ktorzy te badania przeprowadzili, powinni sie mocno zastanowic nad adekwatnoscia zastosowanych metod. Bo jak widac badali tylko wyobrażenia respondentów o samych sobie.
Mój komentarz
Dokładnie tak. Miałem kolegę, który był przez pewien czas ankieterem i on opowiadał, że rozumienie terminów politycznych, etycznych i społecznych u przeciętnego ankietowanego nie tylko jest marne, lecz w u dużej części w ogóle go nie ma, Emocje, instynkty są silniejsze niż dążenie do obiektywizmu.
TJ
@remm
Ale nie trzeba tego brać dosłownie, to idea, azymut, pobożne życzenie. Znaczy tyle: nie rób rodakom, co im niemiłe.
Ludzie, o czym wy mówicie. Nałoki nie został wybranym prezydentem tylko mianowanym. Najpierw przeliczcie głosy a potem możecie dyskutować.
@mintel – 21:02
Z pewnością nie zauważyłem ani opakowania ani jego zawartości. Założyłem od początku że AI funkcjonuje bez opakowania podobnie jak wszystko co sztuczne. Jedynie MAGA opakowania nie wymaga choć też słabo prawdziwa.
Kalina: w pełni popieram Pani podejście do sposobu rozwiązywania problemu. „Propaganda oraz subtelnie stosowany wpływ nie są alternatywą dla działań „lewych”, ale ich uzupełnieniem”. Na efekty wyłącznie samej propagandy potrzeba zbyt dużo czasu, a czasu już nie ma. Trzeba działać jak najszybciej i skutecznie i uzupełniać to równolegle oraz post factum propagandą.
@remm
4 czerwca 2026
20:22
Nie rozumiem, dlaczego tak wielu oczekuje od prezydenta Polski, aby był „prezydentem wszystkich Polaków”. Prezydent jest i będzie człowiekiem swojej partii,
Przy takim rozumieniu roli prezydenta taki urzad jest w demokracji niepotrzebny. Bo demokracja to nie jest dyktatura wiekszosci. Mniejszosci maja swoje niezbywalne prawa, ktorych np. prezydent powinien bronic (przez weta) a nie deptac.
Demokratycznie dziala Sejm, gdzie opozycja (mniejszosc) tez ma swoje prawa i z nich moze korzystac. Np. zadac transparentnosci w sprawie dzialan rzadu i w ten sposob go kontrolowac.
@Orteq
Czyniąc założenia co do MAGA zalecałbym ostrożność – już ich eksponowanie lemoniadowej „wiary” i „Pana”, który wspiera rzekomo ich Jezusa T. winna odstręczać, a już kwartet ich czołowych wieśniaczych ministrantów – zakłamanych i analfabetycznych do dna – winien zapalać czerwoną latarnię – nie tędy droga omijaj z daleka, a najlepiej przegoń toto z hukiem…
Czas cywilizacyjnej zmiany – jakiej zapewne nie było na Ziemi jak dotąd – nowych ludzi „uzbrojonych” przemiele wszystko i albo stworzy raj na ziemi dla (nie)wszystkich, albo istne piekło…
„Czuj! stary pies szczeka.
Stary pies, gospodarzu, czuj o sobie! szczeka,
Dosypiasz li? Szkoda cię, ba zginienie czeka:
Podkopują złodzieje, zbójcy na przemiany
Do komór, domu twego rozbierają ściany.
Porwi się biały orle! Radź o sobie Lachu!”
Chcąc dać dobry przykład i zainspirować ciekawym pomysłem komentatorzy przedstawiają tu swoje spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość, a ta się zmienia i faluje. Trudno mieć do tych spojrzeń pretensje, że każdy widzi swoją przestrzeń inaczej, skoro nasze drogi na tym świecie się nie krzyżują i wyobrażenia o tym co się dzieje tu i tam żadnemu piszącemu nie szkodzą.
Czy ja mogę mieć do komentatora krytykującego moje spojrzenie złość, że ma zeza, albo nie widzi na odległość? Niektórzy tak mają, że robią z igły widły i zaraz z tymi widłami chcieliby się na adwersarza rzucić całkowicie bez potrzeby.
Lepiej zatem szarpnąć innego ciekawym pomysłem, chociażby jak pocałować żabę żeby ta zmieniła się w nadobną księżniczkę jak z bajki, albo napisać do rządu by ten się nie przemęczał i nie tworzył przepisów, których nie aprobuje prezydent. Opisując wady naszych przedstawicieli do niczego nie dojdziemy. Opisując ich sukcesy też możemy dostać palą po łbie, ale to tylko literacka przenośnia, nie przynosząca szkody naszej cielesności. Tak więc zachowajmy spokój i pogodę ducha, bo mogą przyjść gorsze czasy na które powinniśmy być przygotowani.
Prawica ma szanse formalnie dojść do władzy. Mają swojego Prezydenta. Mając doświadczenie bezkarności, będzie brutalna.
Moim zdanie kluczowa będzie ilość mandatów w sejmie i obsadzenie ich doświadczonymi ludźmi, których nie jest łatwo kupić. Dlatego trzeba będzie uważać na „zbawców narodu”, którzy kończą w nocy w garsonierze p. Bielana.
Yeah… XXI wiek.
Zdejmij te filtry. Spójrz prawdzie w oczy.
Sarmato… słuchaj tego.
Nosi dumny profil, w necie sieje ferment,
Wąs ma jak z obrazka, ale w głowie bezwład.
Krzyczy coś o przodkach, macha tą szabelką,
A tak naprawdę karmi nas kompletną tandetą.
Żyje w matrixie, mitami się dławi,
Myśli, że tą pychą całą Polskę zbawi.
Złoty kontusz błyszczy, lecz pod spodem pustka,
Zamiast argumentów – zaciśnięte usta.
Zrzuć ten kontusz, otwórz wreszcie oczy,
Nim nas czarna noc na mapie zaskoczy!
Pusta duma dom nasz od środka podpala,
A fala historii nikogo nie ocala!
Dosyć tych baśni, dosyć tej pozy –
Obudź się, bracie, nim przyjdą mrozy!
Gdy świat pędzi naprzód, on nas ciągnie w tył,
Zamiast budować sojusz, rozrzuca tylko pył.
Dzieli nas na sorty, szczuje brata na brata,
Podczas gdy za oknem płonie krawędź świata.
Wróg nie musi strzelać, patrzy i się śmieje,
Bo ten nasz sarmata sam nam dom rozwieje.
Kruszy fundamenty, niszczy to, co wspólne,
Sprzedaje za lajki hasła mało przytomne.
Zrzuć ten kontusz, otwórz wreszcie oczy,
Nim nas czarna noc na mapie zaskoczy!
Pusta duma dom nasz od środka podpala,
A fala historii nikogo nie ocala!
Dosyć tych baśni, dosyć tej pozy –
Obudź się, bracie, nim przyjdą mrozy!
Zostanie tylko popiół, jeśli się nie obudzisz,
Historia nie wybacza tym, co karmią ludzi
Tanią nienawiścią i sarmackim snem.
Obudzisz się z ręką w nocnym, czarnym mgle.
Znikną te lajki, zniknie dumna mina,
Gdy na mapie świata pęknie nasza lina.
Czas zrzucić ten kontusz, zacząć myśleć wreszcie –
Nim ten stary system znowu pęknie w mieście.
Zrzuć ten kontusz, otwórz wreszcie oczy,
Nim nas czarna noc na mapie zaskoczy!
Pusta duma dom nasz od środka podpala,
A fala historii nikogo nie ocala!
Dosyć tych baśni, dosyć tej pozy –
Obudź się, bracie, nim przyjdą mrozy!
Outro
(Perkusja nagle cichnie. Zostaje tylko niski, pulsujący bas i powolny, monotonny cykot zegara…)
I co ci zostanie z tej pustej dumy?
Gdy wokół zgasną światła, a wirtualny tłum umilknie?
Kiedy historia znowu wystawi rachunek za głupotę…
Kontuszem nie zasłonisz ojczyzny.
Szabelką nie zatrzymasz jutra.
Zegar tyka.
(Cykot zegara gwałtownie się urywa. Cisza.)
Jeden z podrzędnych goebbelsów Kłaczek – karierowicz TVSSrep wyciągający kasę od udręczonego ludu dla na „żebraka” nadaje:
My się narażamy dla Polski, dla racji stanu, dla wolności słowa, dla państwa prawa do informacji wpisanej w konstytucję.
A państwo jako rekompensatę czy zapłatę za to wspieracie Telewizję Republika. Dzięki temu my możemy wykonywać naszą misję publiczną, bo Telewizja Republika przejęła de facto misję publiczną, która jest wpisana ustawowo dla Telewizji Polskiej, której dzisiaj nie ma.
Nierzadki okaz pisdnego trepa oszusta i mendy…
@pielnia11
5 czerwca 2026
9:18
@Kalina
…żeby premier Tusk i obecna Koalicja przestała deliberować, i bać się zarzutów łamania prawa, bo zarzuty wygłaszają osobniki nie mające nic wspólnego z moralnością, wywaliła Święczkowskiego z budynku TK, wywaliła z roboty wszystkich prawników-prokuratorów i sędziów, którzy sypią piach w tryby obecnej Koalicji, bo przecież byłoby to zgodne z duchem decyzji TSUE i ETPCz.
O ile wiem, to aktualny rzad stosuje sie do wyrokow ogolnie w Europie uznanych sadow (w tym tych w Polsce). Np. wyplaca odszkodowania zasadzone przez ETPCz. Za to nie wykonuje wyrokow sadow nieuznawanych przez TSUE (np. Izby Nadzwyczajnej i Izby Dyscyplinarnej Sądu SN, TK).
Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał zabezpieczenie w sprawie czwórki nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
https://www.prawo.pl/prawnicy-sady/zabezpieczenie-etpcz-w-sprawie-nowych-sedziow-tk-wywiad-z-adwokat-monika-gasiorowska,1544182.html
Tu rzad zwleka z wykonaniem. ETPCz nie powiedzial jak Polska ma te sprawe konkretnie zalatwic i do kiedy. Jezeli rzad w tej sprawie cos zrobi, to jednak nie bedzie to „lewe” stosowanie prawa! Na szczescie i dla dobra praworzadnosci.
@Jim Lord
4 czerwca 2026
21:41
Dziekuje za dobre rozszezenie tematu z wieloma przykladami!
Nie wiem, czy Delmer oklamywal Niemcow, bo nie czytalem podanej ksiazki. Moze tylko Niemcami manipulowal?
Zgadzam sie, ze jezeli demokratyczny rzad swiadomie i z premedytacja oklamywalby obywateli, to bylaby to katastrofa. Ale podane przyklady („Zastosowanie dla Polski”) pokazuja. ze klamstwa nie sa potrzebne, aby aktywnie walczyc z wroga propaganda 🙂
mfizyku: z tym ‚lewym” obchodzeniem prawa to nieporozumienie. Pani Kalina użyła tego określenia. Ja w moim pierwszym wpisie dotyczącym tego zagadnienia wyjaśniałem, że moim zdaniem obie strony głoszą, że tylko one są zgodne z zasadami praworządności, czyli, że -w tej sytuacji-moim zdaniem-Koalicja obywatelska postąpi zgodnie z prawem, jeśli wywali Święczkowskiego i skorumpowanych prawników z wykonywania zawodu odsyłając ich w stan odwołania. Moim zdaniem jest to wszystko zgodne z prawem, a to, że PiS będzie głosił, że prawo będzie w ten sposób łamane, to nie szkodzi. Oni ściganie Ziobry za przekręty finansowe też nazywają łamaniem prawa i sądzę, że nie masz wątpliwości, że Ziobro jednak prawdo łamał. Moim wpisem chciałem wyjaśnić, że nie musimy interpretować postanowień prawa według metodologii PISu. Jeśli czołowi prawnicy nie potrafią uzgodnić, co jest zgodne z prawem, to dlaczego ty uważasz, że musimy stosować interpretację PiSu, jako właściwy model rozstrzygania zgodności z prawem? Ja uważam, że nasza (moja)interpretacja zasad praworządności jest bardziej logiczna, niż interpretacja pisowska, a to, że oni się z tym nie zgadzają, to ich zmartwienie, a nie nasze
@pielnia11
5 czerwca 2026
16:05
…dlaczego ty uważasz, że musimy stosować interpretację PiSu, jako właściwy model rozstrzygania zgodności z prawem?
A gdzie i kiedy ja to pisalem?
Prawo interpretuje sad. A ich prawomocne wyroki respektuje. Tak jak i aktualny rzad.
Prawnicy, fachowcy, politycy itd. moga sobie interpretowac co chca. Na koncu jest i tak niezawisly sad.
PS. Tutaj neutralny przeglad osiagniec i porazek min. Bodnara i Zurka:
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/2344971,1,zurek-kandydat-do-odstrzalu-zadanie-mial-jasne-tylko-niewykonalne-broni-jeszcze-nie-sklada.read?src=mt
@PAK4
4 czerwca 2026 9:09
Chyba wkradło się nieporozumienie.
I nie zrozumiałeś części wyników cytowanych badań.
Podkreśliłem jedynie – abstrahując od wartości poznawczej takiej konstrukcji pytań i metody analizy wyników – wymowę przygotowanej informacji dla elektoratu i schizę potencjalnych wyborców.
Taki wywiad pokazał, że wg próby wywiadu,
na czwartym miejscu ( z 5. analizowanych kandydatów) znalazł się kandydat Prawa i Sprawiedliwości Karol Nawrocki. Za uczciwego uznało go 31 proc. pytanych, za odpowiedzialnego 37 proc., za mądrego 28 proc., a za patriotę 26 proc.
I takiego mądrego patriotę Polacy rzekomo wybrali na prezydenta kraju.
Isis,daj nam spokój tym swoim optymizmem,gdy horda uniemożliwia normalne rzady
mfizyku: ja doceniam wiedzę pani E. Siedleckiej, ale krytykować każdy potrafi. Pani Siedlecka od dawna stosuje metodę:” tu się nie da, tu się nie da, tu się nie da”. Ja jestem przyzwyczajony do tego, że na bazie mojej krytycznej oceny ,mój szef płacił (niezależnie od tego, kto nim był w moim życiu zawodowym)mi pensję za rozwiązywanie problemów, a nie za nieustanne krytykowanie. Przecież pisałem, że krnąbrnych prokuratorów i sędziów należy zawieszać w ich działalności od zaraz po to, żeby sądy i te procedury sądowe były uwolnione od tej obstrukcji i podejmowały decyzje ,jako instytucje niezawisłe. Przecież to jest oczywiste, że takie działanie leży w kompetencjach W. Żurka, a że będą sprzeciwy? To oczywiste, ale zapewni sądom pełnić swoją obiektywną rolę podejmowania decyzji ,jako niezawisłe. Ci wszyscy, którzy głoszą zasadę, że nic się nie da zrobić, są-moim zdaniem- cichymi wspólnikami systemu Kaczyńskiego i Ziobry. Ja nie wiem, dlaczego to się tak wszystko ślimaczy, natomiast wiem, że minister Sprawiedliwości ma mnóstwo kompetencji, żeby robić porządek w szeregach swoich podwładnych i w szeregach sędziowskich. Nie wiem, kto Żurkowi przeszkadza, ale wiem, że wszystko da się zrobić, jeśli masz pomysł i masz kompetencje formalne i merytoryczne