Z łaski Nawrockiego
Z tego, że prezydent Polski ma prawo łaski, nie wynika, że jego ułaskawienia nie podlegają krytyce. Ostatnie trzy decyzje Nawrockiego są chytre: Borowski to ukłon w stronę prawicowej części dawnej opozycji demokratycznej, Pytel to akceptacja wniosku tego okropnego dla prawicy Żurka, a „Staruch” to gołąbek pokoju wysłany do kibolstwa, z którego Nawrocki się wywodzi, a któremu niedawno podpadł wetem ustawy łagodzącej stosowanie aresztu tymczasowego. Podpadł potężnie, bo na „żyletach” pojawił się banery „nie jesteś jednym z nas”. Słowem, dla każdego coś miłego, prezencik od św. Mikołaja.
Każdy prezydent po 1989 r. ma na tym polu za uszami, poczynając od Wałęsy, który ułaskawił gangstera „Słowika”, przez Kwaśniewskiego, który ułaskawił mordercę kobiety, Vogla i Sobotkę, swego politycznego kumpla od „afery starachowickiej”, i Lecha Kaczyńskiego, który ułaskawił przekręciarza od PFRON Adama S., współpracownika Dubienieckiego, byłego męża Marty Kaczyńskiej, a także trzech sprawców krwawego samosądu we Włodowej, po Dudę, który jeszcze przed wyrokiem skazującym ułaskawił prominentów PiS Kamińskiego i Wójcika.
Ogółem prezydenci wydali 9 tys. ułaskawień, z czego najwięcej Kwaśniewski – ok. 4 tys.
Burze wokół niektórych z nich – w tym przytoczonych wyżej – podważają i ośmieszają samą instytucję prawa łaski oraz autorytet prezydenta. Prawo jest po to, aby ludzie wiedzieli, czego nie wolno robić, i liczyli się z konsekwencjami jego łamania. Oczywiście nie wszystkie. Są przypadki, kiedy prawo łaski służy do naprawienia krzywdy wyrządzonej przez sąd. Tak jak stało się w sprawie p. Pytla. Żadna z tych okoliczności nie zachodzi w przypadku „Starucha” – to ruch czysto polityczny, mający poprawić notowania Nawrockiego w kibolstwie. Kto zna kryminalną historię ułaskawionego i widział filmiki z jego udziałem, musi odczuwać niesmak.
Motywowana politycznie i interesem osobistym intencja Nawrockiego jest tak czytelna, że nic nie pomogą bezczelne słowa jego rzecznika pod adresem Tuska. To kompromitacja urzędu i polityczna głupota. Tak, to prawda, że ułaskawienie „Starucha” mówi więcej o Nawrockim niż jego wszystkie przemówienia razem wzięte. Szkoda urzędu i prawa łaski.
Komentarze
Moja babcia mówiła: co wymagać od wołu? Mięsa i rosołu…
@ Kalina
Ale ten rosół jest obrzydliwy w smaku.Mięso też niestrawne.
W kolejce czeka Wielki Bu. Przyjaciół w biedzie opuszczać nie należy.
„Kruk krukowi oka nie wykole.”
Trzaskowski za to postawil sprawe jasno: Albo jest sie partyjnym politykiem albo menadzerem w miejskich spolkach. A w Niemczech prezydent zawiesza swoja legitymacje partyjna na czas urzedowania (i napewno nie dla pozoru!).
I znowu widac kogo polowa Polek i Polakow wybrala na prezydenta. Jaki kon jest (by nie powiedziec dosadniej) kazdy widzi 🙁
Nic dodać, nic ująć 🙁
Dyskutujemy o politykach przekonani, że to oni oswoili chamstwo panoszące się w salonach władzy, ale katastrofy jaką przyniosły: schamiały sport, wulgarna popkultura i sparszywiała nauka – nie dostrzegamy, Tymczasem w osobie prezydenta nastąpiła kumulacja wspomnianych zjawisk dając nadzwyczajny materiał dla badaczy patologii społecznych.
Kibolstwo narodziło się bodaj w Anglii, do wszystkich znanych chorób futbolowych doszedł rak w postaci zorganizowanej przestępczości , ale działaczom i gwiazdom piłkarskim to nie przeszkadza. Filmy Tarantino promują zabójstwa z zimną krwią – tak uznajemy, że jest to pastisz, gra z widzem, ale ilu ludzi odbiera je dosłownie, mimo to Tarantino wielkim reżyserem jest.
Doktorat w czasach obrzydliwej komuny wymagał kilku lat badań, pracy dydaktycznej, asystowania profesorowi, Batyr załatwił takie rzeczy na Jarmarku Dominikańskim.
Wszystko to okraszone jest koszmarem disco- polo, które z muzyki chodnikowej zmieniło się w ogromny biznes kształtujący nową ludową estetykę.
Odrzucenie kultury elit nie jest zjawiskiem złym samym w sobie. Jazz jest tu najlepszym przykładem.
Warto jednak zwrócić uwagę na rzeczywistą wagę zjawisk, jaką siłę przekonywania ma racjonalny polityk posługujący się literackim językiem, w stosunku do Nawrockiego z kibolskim szalikiem, siejącego bogoojczyźnianym populizmem. Wiadomo wszystkim , nasz chłop może więcej, zbluzgać dziennikarza i Ukraińca, ułaskawić przestępcę, szastać pieniędzmi wetując ustawy zwiększające budżet państwa.
Tej fali nie da się powstrzymać apelami, Demokratyczne Państwo musi pokazać swoją siłę wynikającą z ustanowionych procedur, nie dzielących obywateli na naszych, którym więcej wolno i waszych , których można skopać, bo są Ukraińcami, lewakami, gejami.
@Handzia
Tym bardziej od tego wołu nie będziemy wymagać:)))
@Chandra Unyńska
Od jakiegoś czasu chwalę pisarstwo Jakuba Żulczyka. Byłam wówczas po lekturze „Ślepnąc od świateł”, „Dawno temu w Warszawie” (dalszy ciąg, ale gorsza moim zdaniem), „Wzgórze psów”. Aktualnie czytam „Czarne słońce” i jestem wstrząśnięta. Stylizacja autora i zabawa normami i językiem jednak poszła za daleko. Świetny przykład na równanie z premedytacją w dół kultury, o czym Pan napisał
Genralnie rzecz biorąc instytucja ułaskawienia to dobra rzecz.Zakorzenione w mrokach historii, ułaskawienie przetrwało niemal wszystkie jej zawirowania i zakręty i w różnych odmianach ułaskawienie jest instutycja rozpowszechnioną na świecie.
Powszechną, jak np. internet.
Internet to dobra rzecz, jest on rozpowszechniony na całym świecie. Problem tylko z użytkiem robionym z internetu. W rękach osób złych, cynicznych i nieodpowiedzialnych, internet stanowi zagrożenie.
Podobnie jak ułaskawienie. Użyte jak w przypadku „Słowika”, „Staruchą” czy innych ciężkich przetepcow skazaych prawomocnym wyrokiem, ułaskawienie podkopuje zaufanie do wymiaru sprawiedliwości. W końcu nie ułaskawia się za niewinność, której z czasem dowiedziono sądownie. W takich przypadkach działa raczej wymiar sprawiedliwości, a nie prezydent.
Jak to ktoś slysznie zasugerował : na lumpen-prawicy szykują „Starucha” na ministra. Z pewnością na ministra od spraw wewnętrznych albo od sprawiedliwości.
„Staruch” wolny…! To idzie młodość, młodość, młodość…!
Zacytuję wypowiedź z „RP”
„Angażując tak szacowną instytucję polskiego porządku prawnego w umożliwienie „Staruchowi” wejścia na stadion, prezydent ośmiesza samą koncepcję prawa łaski, a przy okazji swój urząd i samego siebie.
Prezydent ośmieszył instytucje ułaskawienia i samego siebie.”
Niemniej duża cześć środowiska kibiców (99,9 %) potraktuje to jako sprawiedliwe postępowanie ostatniej instancji, jaką jest prezydent RP wobec wymiaru sprawiedliwości, który trzyma za twarz sam Donald Pierwszy.
TJ
Można byłoby to sparafrazować krótko: „Nie mamy Pańskiego płaszcza i co nam Pan zrobi”. Ojcowie Założyciele nadali uprawnienia prezydentowi naszego państwa nie przewidujac wszystkich konsekwencji tak lekkomyślnie udzielonego prawa… udzielnego władcy. Dura lex sed lex…..
Sprawa z ułaskawieniem kibica „Starucha” brzmi niepoważnie od samego początku.
Z doniesień publicznych dowiedzieliśmy się że jest jakieś „gniazdo” dla kibiców-gości na stadionie w Lublinie. Bo to tam odbywał się mecz miejscowy. „Staruch” był pod 2-letnim wyrokiem zeszłorocznym, zabraniającym jego wpuszczania na mecze. Od tego to wyroku prezydent RP – sam kibol niewiele ponad 40 letni wiekiem – ułaskawił Piotra Staruchowicza, znanego jako „Staruch”.
Gratulacje dla Gospodarza za wzięcie na tapetę blogu tego prawie ze sportowego tematu.
straszna kara dwa lata bez wejścia na stadion , nic tylko się powiesić , ale najlepsza jest motywacja ustabilizowane życie
To tylko rozruch machiny . Wyszczerzona Łaska Czeka na powrót skrzywdzonego Zbiga. Z. Ratlerki zieją na upale dysząc i wyciagając jęzory do przodu. Czysta fizjologia psiej natury. Psia skóra nie wydziela potu. Wielki gorąc wychodzić musi przez mordę i wyciagniety jęzor.
Póki co Prerogatyw Belwederski dla wprawy mógłby ułaskawić kogoś ze skazanych ..pośmiertnie. ? Wybór ogromny.
Pozwolę sobie, nie zgodzić się z Gospodarzem.
Nawrocki wetuje , ale nie ułaskawia. Spodziewaliśmy się odwrotnej sytuacji, wszak na ułaskawienie czeka spora gromadka stadionowych bandziorów. Jeden Staruch to mało. uważam, że jest to celowa taktyka odbierająca argumenty krytykom jego kibolskiej przeszłości.
Zatem pewność siebie rośnie, wynika ona z przekonania, że bracia w kibolstwie i tak oddadzą mu swoje głosy, a z drugiej strony zastraszonym „moherowym beretom” można puścić przekaz: dbam o wasze bezpieczeństwo, nie folguję przestępcom.
Do jakiego stopnia jego weta dezorganizują Państwo – nikogo nie obchodzi.
Który z czynnych dziś polityków, gotów jest powiedzieć: Dzisiejszą pomyślność zawdzięczamy trudnym decyzjom rządu Mazowieckiego.
Przekonanie, że wyborcy nie głosują na polityka, który podejmuje państwowotwórcze decyzje, paraliżuje polską politykę. Rozdawnictwo i bezkarność stały się podstawowymi argumentami sejmowych populistów.
Patologiczne interesy grupowe rozdzierają państwo. Związki zawodowe stały się narzędziem cwaniaków niszczących państwowe firmy, zwykłych szantażystów żyjących z dotacji. Rolnicy zapomnieli , że chcieli rynku , który zapewni dostęp do najnowszych technologii, składki pokrywają 5 % wydatków KRUS, mają dopłaty rekompensujące ryzyko , a rząd nie odpowiada za ceny. Lekarze i pielęgniarki w pogoni za pieniędzmi zapomnieli o przysiędze Hipokratesa.
Polak ma obowiązki Obywatela Rzeczypospolitej, kruchą równowagę społeczną łatwo się niszczy, ale w procesie jej odbudowy niezbędni są Mężowie Stanu. Kartonowe pałuby, bezwolne chochoły ustawione na politycznej scenie przez Trumpa i Putina, sieją destrukcję, Tusk musi wykonać ostatnie i pewnie najważniejsze w życiu zadanie – obalić w pył Golema z Pałacu Namiestnika.
@Chandra Unyńska:
> na ułaskawienie czeka spora gromadka stadionowych bandziorów
Uzyłem AI do poszukiwania i AI mi mówi, że o ułaskawienie w zakresie zakazu stadionowego do prezydenta zwróciła się jedna osoba. I ta jedna osoba została ułaskawiona. 100% sukcesu…
Sursum corda! Jeszcze tylko 9 lat! Mój plan na przyszłość — dożyć…
Potencjalna lista (niepelna) do przyszlego ulaskawienia: Wielki Bu,Ziobro ,Romanowski,Swirski,Kuczmierowski,ks.Olszewski i mozna tak mnozyc.Byle dlugopisow starczylo.
6 sierpnia 2026, 18:54.
„Nawrocki świętuje rok prezydentury. Nagle ludzie zaczęli skandować trzy słowa
— Zdecydowaliście, że mam być waszym głosem w Pałacu Prezydenckim i przez cały rok nie robię nic innego — powiedział KN podczas obchodów rocznicy zaprzysiężenia na prezydenta.
— Stoję tu z wami i przed wami, żeby powiedzieć, że z drogi, na którą wszedłem w czasie kampanii wyborczej, nigdy nie zejdę. Pozostanę waszym głosem — dodał.
— To wy byliście moją siłą i nadzieją. Wy, naród — podkreślił Karol Nawrocki.
— Jesteśmy z tobą! — zaczęli skandować zgromadzeni przed Pałacem Prezydenckim.
— Jesteście ze mną, a jestem i będę z wami. Chcę być głosem Polek i Polaków, chcę być głosem polskiego narodu — dodał.
— Władza jest dla obywateli, a nie obywatele dla władzy. Dlatego oceniajcie mnie! — zaapelował.
— To naród jest władzą zwierzchnią w Rzeczpospolitej Polskiej, a dziś się o tym zapomina. Dlatego stoję tu z wami i przed wami, żeby powiedzieć, że z drogi, na którą wszedłem w czasie kampanii wyborczej, nigdy nie zejdę. Pozostanę waszym głosem — dodał.
— Dziękujemy! — zaczęli krzyczeć ludzie.
— Jeśli ktoś spyta, jaki to był rok mojej prezydentury, odpowiem: był pracowity. Ale nie ma we mnie ani promila zmęczenia, mam dużo energii na kolejne cztery lata, 100 procent baterii — podkreślił.
Wówczas zgromadzeni zaczęli śpiewać „Sto lat”. (fakt.pl)
——————————-
LIST OTWARTY DO ALPHONSA, WIELKORZĄDCY I PANÓW JEGO RADY
W rocznicę powszechnego bezhołowia, pisan do rąk własnych, z pominięciem trybunalskich popleczników
Panie Alphonso!
Piszę do Was nie z pozycji poddanego, który o łaskę skomli, lecz jako świadek widowiska, któreście na tej ziemi urządzili. Widowiska, dodajmy, tak podłego i niesmacznego, że nawet w kronikach najgłębszego upadku Rzeczypospolitej trudno o podobny precedens.
Majestat urzędu, który piastujecie, miał być tarczą prawa i szańcem, o który rozbija się swawola chuliganerii. Wyście jednak, Panie Alphonso, uczynili z niego parawan dla stadionowej dziczy i rębajłów. Kiedy ułaskawiacie tych, co na traktach publicznych i placach łamią prawo, nie okazujecie chrześcijańskiego miłosierdzia – chronicie po prostu swoich. Pokazujecie prowincjonalnym majstrom, że prawo jest jak płot: wilk przeskoczy, żaba się prześliźnie, a tylko porządny obywatel zostanie uwięziony w jego sidłach.
• Ułaskawiacie swawolnika, aby kupić sobie poklask trybun. To tania i niebezpieczna moneta.
• Niszczycie resztki powagi państwa, zmieniając sprawiedliwość w targowisko i prywatny folwark.
• Dajecie glejt bezkarności tym, którzy jutro z tym samym pańskim glejtem przyjdą podpalać domy Waszych własnych sędziów.
Wasza rada, otoczona poplecznikami i jurgieltnikami, milczy, bo czerpie zyski z tego chaosu. Myślicie, że ta gra w bezhołowie ujdzie Wam na sucho, bo lud jest ciemny i pamięć ma krótką? Nie, Panie Alphonso. Historia pamięta najlepiej tych, którzy zamiast budować porządek, otwierali bramy twierdzy przed barbarzyńcami.
Zamiast ułaskawień dla rzezimieszków, życzę Wam jednego: obyście kiedyś stanęli przed sądem tak niezawisłym i surowym, jak surowe i niesprawiedliwe są skutki Waszych dzisiejszych podpisów. Do tego czasu – pławcie się w swoim dworskim cyrku. My, którzy na to bezhołowie centymetra zgody nie mamy, będziemy liczyć dni do Waszego upadku.
Z wyrazami najgłębszego chłodu i pogardy,
Obywatel Koronowa