W cztery oczy
Karol Nawrocki przywitał premiera Tuska trzema wetami. Następnie przez niecałą godzinę rozmawiał z szefem rządu o bezpieczeństwie Polski w kontekście agresji Rosji na Ukrainę. Ubiegłej nocy Rosjanie zaatakowali z powietrza okolice Lwowa swoją superbronią, pociskiem Oriesznik. To kolejny komunikat Putina do Zachodu, żeby nie liczył na pokój.
Temat spotkania w cztery oczy był więc oczywisty: bezpieczeństwo państwa i kraju musi być wyłączone spoza walki politycznej obozu prawicowego, któremu lideruje Nawrocki, z obozem rządowym pod przywództwem Tuska.
Ale dlaczego Nawrocki tak długo zwlekał z tą oczywistą rozmową? Dlaczego prawie codziennie on sam lub jego adiutanci odmawiają współpracy z rządem w innych sprawach, które też mają związek z bezpieczeństwem? Jak choćby w sprawie walki z hejtem w „internetach”, którą właśnie Nawrocki zawetował.
Weto zmiażdżył minister cyfryzacji Gawkowski, ale co z tego? Ustawa poszła na półkę, hejterzy wszelkich wstrętnych rodzajów mogą dalej szczuć i kłamać, krzywdzić nawet dzieci. Nawrocki chce bronić wolności słowa, stając w obronie tych, którzy nikczemnie ją wykorzystują.
Argument o wolności słowa to stara śpiewka na prawicy. Podszyta logiką Kalego: wolność słowa jest wtedy, gdy zaprasza się przed kamerę posła Kuźmiuka, arcylojalistę Kaczyńskiego; kiedy TV Republika może atakować „reżim Tuska” w stylu „kurwizji”; kiedy poseł Matecki wrzuca do sieci filmik, w którym wwierca śrubokręt w głowę Tuska, a Sakiewicz wrzuca post: „Assad, Maduro, Tusk?”. I co? I nic, bo przecież „dyktatura Tuska” ewangelicznie pozwala się opluwać od rana do wieczora.
Rozumiem i podziwiam stoicki upór premiera w dążeniu do ucywilizowania relacji obu pałaców. Tego wymaga racja stanu i interes narodowy. Ale sam Tusk mówi, że – poza współpracą w sprawie bezpieczeństwa Polski – spodziewa się po ekipie Nawrockiego jedynie dalszego utrudniania pracy rządu. Trudno mi jednak ogarnąć logikę premiera: bo przecież bezpieczeństwo Polski ma wiele wymiarów, nie tylko militarny czy dyplomatyczny.
Moim zdaniem nadzieje rządu na jakąś normalność w relacjach z ekipą Nawrockiego są płonne. To fatalnie dla Polski, ale właśnie dlatego trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Nie będzie żadnej współpracy, bo Nawrocki i jego otoczenie chcą wojny z obozem rządowym, z niej czerpią złą energię i perwersyjną przyjemność, nie oglądając się na skutki takiej patopolityki dla Polski. Uwierzę, że coś się zmienia i stabilizuje, jeśli Nawrocki podpisze choćby nominacje oficerskie i ambasadorskie.
Rzecznik Nawrockiego zaraz po spotkaniu oświadczył, że prezydent odpowiada za relacje z USA, a premier za relacje z Europą. Bzdura, prowokacja. I co? I nic. Tusk nie zareagował. A przecież ta wypowiedź przekreśla de facto jakiekolwiek pozytywne znaczenie tej piątkowej rozmowy w cztery oczy dwu najwyższych urzędników państwowych.
Komentarze
No i naszym głównym zadaniem intelektualnym jest jak poradzić z dresiarzem z kijem baseballowym. Bardzo twórcze zajęcie.
Jak się podnieść z tego upadku.?
Nie wiem, w co gra ekipa rządowa. Batyrowi raczej nic nie można zrobić poza odcięciem od kasy, ale hejterów i ujadaczy prawicowych przecież należałoby pozamykać, a ich media zdelegalizować. Na razie jest udawanie, że deszcz pada
Oczywiście, że nie będzie żadnej współpracy.
Od dawna pisałam tu, że to nie jest żadna opozycja tylko sabotażyści i dywersanci.
I trzeba jasno pisać o tym kto do tej bandy należy.
Oczekiwanie, że nasz kieszonkowy Trump (Trumpek ?) będzie zachowywał się przyzwoicie jest, delikatnie mówiąc, niezbyt rozsądne. Facet raczej nie bardzo wie, co to jest rozsądek a już na pewno nie zna słowa przyzwoitość. Batyr jest zapatrzony w Trumpa i próbuje na miarę swoich możliwości być jak on. Trump niedługo ogłosi, ze USA to są teraz już Stany Zjednoczone Trumpa i nasz naśladowca będzie próbował tez samodzielnie rządzić Polską, nie oglądając się na nic a już na pewno na dobro państwa, którego zresztą raczej nie pojmuje. To jest zwykły żul, któremu ‚zbiorowa mądrość Polaków; powierzyła stanowisko prezydenta, być może dlatego, żebyśmy docenili Dudę. I Polakom oraz Polkom ten wytwór fantazji rodaków ciągle się podoba, Kiedyś w rankingach zaufania brylował Lepper, nie ma się więc co dziwić, że dziś zaufaniem moi rodacy darzą prostaka otaczającego się szemranym towarzystwem. Widocznie mamy cos takiego w genach, co nie pozwala nam na zgodę, na tworzenie silnego państwa. A może prawdą tekst z kabareu Olgi Lipiśkiej :
„Żadna się ciebie skaza nie ima
Cenniejsza-ś dla nas niż złoto
Lata mijają, a ty się trzymasz
Odwieczna polska głupoto!”
To trumpowsko putinowska agentura jest. Eta wsio.
Do Jagody (22:45) i Kaliny (22:32)-(alfabetycznie): pełna zgoda z Waszymi wypowiedziami. Ja sądzę, że to nie z opieszałości Rządu, a poglądu, że Rząd czeka, aż to wszystko dotrze do świadomości ludu .Jest kwestia: jak długo można- należy -powinno się czekać. Tego można się dowiedzieć-niestety – post factum. Ja sądzę, że po sformalizowaniu kwestii z budżetem….min. Domański pokaże ,na co go stać (szczególnie w odniesieniu do gówniarzerii wokół K. Nawrockiego)…Ale w Polsce jest problem z tym „ludem”, jak to pani Kalina z wdziękiem pisze. Najlepszy dowód ,to kwestia jakiegoś krzyża wyrzuconego podobno do kosza. Nauczycielka zrobiła to infantylnie, ale podniesiony jazgot w Polsce z tego powodu -prawie, jak bitwa pod Grunwaldem, świadczy o tym, że nie tylko batyrowcy mają uszkodzone pod sufitem, ale znaczna część ludu i mediów. Premier Tusk ni ma leko-jak mawiają ślązacy
KMP
9 stycznia 2026
21:49
…Jak się podnieść z tego upadku.?
Rosjanie mawiają wsiej wódki nie wypijesz, … nada staratsia.
Nie wiem czy to jest już upadek czy jeszcze ostra jazda po równi pochyłej.
Ale trzeba się starać to powstrzymać..
Na początek należałoby przyjąć do wiadomości, że nie mamy, w przypadku tak zwanych populistów, do czynienia z politykami w klasycznym tego słowa znaczeniu.
Oni nie uprawiają polityki tak, jak ją rozumieli Platon, Arystoteles, Machiavelli czy Max Weber.
Nie mamy do czynienia z politykami, ale z politycznymi gangsterami.
A tu reguły gry są całkowicie odmienne.
Na światowej scenie przewodzą politycznej gangsterce Putin z Trumpem.
U nas wpisuje się w to Kaczyński (od zawsze – „dla mnie ciebie zabić, to jak splunąć” – do Tuska w 2007) z PiS, Batyr, Brauniści, Końfederaści, Krk z ePiSkopatem na czele.
Po drugie należy sobie jasno uświadomić, że z nimi jak ze skorpionem.
Muszą niszczyć, bo taka ich natura i jej nie zmienią. Zwłaszcza, że zmienić nie chcą.
Ta „półka kulturowa” tak ma.
Nie odpuszczą walki na śmierć i życie.
Po czym należy sobie odpowiedzieć na fundamentalne pytanie: chcemy umrzeć z honorem czy być skuteczni i wygrać?
A jak już sobie na to pytanie odpowiemy i jeszcze nie zdążą nas nie zniszczyć, to konsekwentnie …
@pielnia11
W sprawie jazgotu z powodu nawet nie „krzyża”, ale jakiejś plastikowej zabawki – jak piszę, że to durne, dewocyjne społeczeństwo, to się Państwo obrażają. Zwracam uwagę, że jazgot podniosła młodzież
Jagoda ,,w obejściu z POLITYCZNYMI GANGSTERAMI kategoria HONOR raczej nie wchodzi w rachubę. Nieprzyzwoitość,tupet i bezczelność oraz ekspozycja własnego EGO .. To jest Ta Półka. Teraz tym bardziej staraja się naśladować J Vancea i innych MAGA typów. Czasami zostaje im z domniemanego HONORU,, azyl ..cichcem np w Debreczynie
Jednym zdaniem ZACHODNIA PÓŁKULA JEST NASZA Honor poległ w starciu z żądzą posiadania .
Oglądam na TV Kultura „Potop”. Podoba mi się cytat: „Panie Kuklinowski, jesteś pan łotr, zdrajca i śmierdzące bydlę…”
@Jagoda 10:47
W cztery oczy …
Twój istotny i piękny tekst ucieszył mnie… gratuluję.
Przypomnienie słów – majstersztyk – kurdupla z 2007 („dla mnie zabić, to jak splunąć” uzmysławia jaka ta gnida była i jest…
Jeszcze tylko wtedy można było tego śmierdziela zatrzymać.
I wreszcie episkopatura krk się nie „miesza” albo jakby mniej, czuje bluesa, ten stan politycznej gangsterki jej odpowiada – przepoczwarza się w cieniu. I wojna też jej nie martwi, pobłogosławi „z bogiem”, przeczeka i wyjdzie na swoje.
Q: Do jakiego – jak to mówi ostatnio kurdupel – zwierza można porównać dziada Kaczyńskiego?
A: Do skunksa inaczej śmierdziela ze szczurzymi ślepkami.
Odrażająca hybryda.
@pielnia11 10.01. 10.33. Zachowania nauczycielki na nazwał bym „infantylnym”. Raczej głupim, a może celowo prowokującym. Jeśli jest osobą podejmującą starania w kierunku „zeświecczania” państwa, to jej postępek ma skutek dokładnie odwrotny. Zastrzegam, że nie mam pewności co do samego zdarzenia. Czy coś takiego zaszło, a jeśli zaszło, czy rzeczywiście krzyż został zdjęty i wrzucony do kosza, czy tylko zdjęty. To bardzo istotna dla oceny zdarzenia okoliczność. Z pozostałą częścią wpisu w pełni się zgadzam.
@Jagoda
10 stycznia 2026
10:47
@KMP
9 stycznia 2026
21:49
Uwazam, ze rzadzaca koalicja dobrze sobie radzi z Batyrem. On wetuje a rzad rzadzi ustawami. Tusk gra „zlego policjanta” a Kosiniak tego „dobrego”. A Batyr sie miota i jest nieskuteczny. Uwazam to za inteligentne i skuteczne postepowanie, vide sondaze:
https://www.politico.eu/europe-poll-of-polls/poland/
A zwolennikom demokratycznej opozycji polecam to tez tak widziec i przede wszystkim tak komunikowac.
Ustawa poszła na półkę, ale konferencja wicepremiera Gawkowskiego była przekonywująca i teraz należy pójść za ciosem. W „internetach” pojawią się materiały ohydne, paskudne, ale prezydenckie veto uniemożliwi skuteczną z nimi walkę. Koniecznie trzeba to nagłaśniać, prezentując (przypominając ) jednocześnie pozbawioną logiki argumentację uzasadniającą veto. To veto powinno odbić się jego autorom bardzo nieprzyjemną, powtarzającą się czkawką.
@Jagoda re: [Rosjanie mawiają wsiej wódki nie wypijesz] … nada staratsia.
стремится (stremitsia)
Mam wrażenie, że po nieudanych wyborach prezydenckich, w obozie zwycięzców 15.10.23 zapanowała atmosfera pesymizmu i zniechęcenia. Jak u Kochanowskiego: „Mamy przypowieść: Mądr Polak po szkodzie. Jeżeli jednak mądrość ta kogoś ubodzie, nową przypowieść Polak sobie kupi; że i przed szkodą i po szkodzie głupi”. Weszliśmy w nowy, 2026 rok w niesprzyjających warunkach w sferze geopolityki. Mimo to myślę, że czas na przebudzenie. Jest dostatecznie dużo niezaprzeczalnych faktów świadczących o tym, że idziemy w dobrym kierunku, a przeciwnicy co raz ukazują opinii publicznej swą zakłamaną, obłudną, gangsterską twarz. Zapomnijmy więc od zaraz o przesłaniu Kochanowskiego i przejdźmy do narracji, jaka może wynikać z myśli I. Krasickiego: „Bryła lodu zrodzona z kałuży błotnistej /Gniewała się na kryształ, że był przeźroczysty./ Modli się więc do Słońca; Słońce pojaśniało,/ Szklni się bryła, ale jej co raz ubywało./ I tak, chcąc los polepszyć, niewczesnym kłopotem/ Stajała, wsiąkła w bagno i stała się błotem”. I niech to będą moje nietypowe życzenia noworoczne. „Zło dobrem zwyciężaj!” ” Prawda jak oliwa, zawsze na wierzch wypływa”. Cytowałem z pamięci, przepraszam za ewentualne niedokładności w Kochanowskim i Krasickim.
@mezzo:
Mam wrażenie, że atmosfera pesymizmu i zniechęcenia w obozie październikowych zwycięzców z 2023 zaczęła się wiosną 2024. Wybory były wynikiem, a nie przyczyną.
Z wetami prezydenta są dwa problemy. Pierwszy jest taki, że wszystkie problemy i nieskuteczność idą na konto rządu, a nie Nawrockiego, bo w powszechnej ocenie to Tusk rządzi (i chyba propaganda obu stron to sugeruje). Drugi taki, że tak jak w kwestii ostatniego weta, Nawrocki nie uderza tylko w rząd — uderza w bezpieczeństwo i suwerenność Polski. Widocznie jego otoczenie ma problem z tym, by określić gdzie kończy się gra polityczna, a zaczyna zdrada narodowa.
@mfizyk
„On wetuje a rzad rzadzi ustawami”
Żeby rząd mógł „rządzić ustawami”, to ustawy muszą mieć podpis prezydenta.
Polska kibolska
„Karol Nawrocki ruszył na Jasną Górę z kibicami z całej Polski. I te słowa
Wiara jako źródło przemiany, troska o zachowanie narodowej tożsamości oraz sprzeciw wobec laicyzacji i marginalizowania polskiej historii wybrzmiały w homilii ks. Jarosława Wąsowicza wygłoszonej podczas XVIII Ogólnopolskiej Patriotycznej Pielgrzymce Kibiców na Jasną Górę. Gościem honorowym wydarzenia jest prezydent Karol Nawrocki. — Oni niejednokrotnie w skrajnych warunkach politycznych, społecznych wciąż podtrzymują narodową tożsamość — mówi kapelan prezydenta RP.
Hasłem tegorocznej pielgrzymki jest „Ciebie Boga Wysławiamy„. Jak wyjaśniają organizatorzy, to hymn Kościoła śpiewany w najuroczystszych chwilach dziękczynienia. Wybór tego hasła nie jest przypadkowy — podczas XVIII pielgrzymki uczestnicy chcą podziękować Bogu za wspólnie przebytą drogę oraz za wierność krzyżowi, Ewangelii i ojczyźnie mimo licznych przeciwności.
(…)
Szczególne miejsce — jak podkreślił — zajmuje pamięć i wdzięczność wobec Polaków na dawnych Kresach Rzeczypospolitej,
— Oni niejednokrotnie w skrajnych warunkach politycznych, społecznych wciąż podtrzymują narodową tożsamość, dochowują wierności polskiej kulturze, polskim obyczajom i Kościołowi katolickiemu — podkreślił ks. Wąsowicz.
W homilii padły także słowa krytyki wobec „uporczywych prób programowego laicyzowania młodego pokolenia Polaków”, ograniczaniu lekcji religii, usuwaniu krzyży ze szkół oraz marginalizowaniu historii i bohaterów narodowych, w tym — jak zaznaczył — „aranżowanych próbach deprecjonowania dokonań Świętego Jana Pawła Wielkiego czy chociażby żołnierzy wyklętych”.
Nawiązując do tragedii smoleńskiej, ks. Wąsowicz przypomniał śmierć prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz zaangażowanie środowisk kibicowskich w tamtym czasie. Podkreślił jednocześnie, że mimo zmieniających się rządów i wydarzeń w Polsce, niezmienna pozostaje troska pielgrzymów o ojczyznę i wierność wartościom.
Homilię zakończył wezwaniem do dziękczynienia i odwagi w wyznawaniu wiary.
Po nabożeństwie, o godz. 15.15 planowane jest wystąpienie prezydenta RP Karola Nawrockiego.
Prezydent wśród pielgrzymów
Kapelan prezydenta przypomina, że wielokrotnie przez lata w różnym charakterze przybywał on z kibicami na Jasną Górę: „Bywał z nami tutaj na patriotycznej pielgrzymce kibiców wielokrotnie, jako zwykły kibic Lechii, dyrektor Muzeum II Wojny Światowej, prezes Instytutu Pamięci Narodowej, kandydat na prezydenta i dzisiaj jest z nami jako prezydent Rzeczpospolitej Polskiej. Więc mamy za co Panu Bogu dziękować„.
Głos zabrał wzruszony ksiądz Jarosław Wąsowicz, organizator wydarzenia i prezydencki kapelan. Mówił, że wspólna modlitwa z głową państwa to „niezwykły dar dla nas wszystkich”. Podkreślał związki prezydenta z ruchem kibicowskim. Cieszył się, że to on wygrał zeszłoroczne wybory.
Nikt pewnie nie mógł się spodziewać, że jeden z nas stanie przed tym wielkim wyzwaniem służenia Ojczyźnie i bycia naszym przywódcą
Uczestników 18. Patriotycznej Pielgrzymki Kibiców powitał o. Samuel Pacholski. Pielgrzymkę zakończy na wałach jasnogórskich orędzie prezydenta. Zostanie też odśpiewana pieśń Te Deum laudamus — Ciebie Boga Wysławiamy.
——————
A niedawno ktoś rzeczowo skomentował inną szopę rezydencką:
Sprzed pałacu prezydenckiego wreszcie zniknęła żenująca szopka. Była w niej święta rodzina, niemowle i… godło Polski. Bo – jak wiadomo – Maryja pochodzi z Częstochowy, Józef jest wujem Brauna, a dzieciątko Jezus będzie w przyszłości prawdziwym Polakiem, uczestnikiem Marszów Niepodległości. Kiedyś chrześcijaństwo a nawet katolicyzm to były religie głoszące uniwersalne wartości, dziś, w każdym razie w opinii Nawrockiego i jego kolegów z pałacu, katolicyzm (wraz ze świętą rodziną) to element narodowej propagandy, której już nic nie będzie ograniczało, bo prezydent, aby pokazać swoje męstwo i oryginalność zawetował ustawę ograniczającą mowę nienawiści w internecie, rzekomo w obronie wolności słowa. Weto wytłumaczył w mediach Suski (ten pan o bardzo, bardzo małym rozumku), ustawa, według jego geniuszu, zakazywłaby mówienia o tym, że mamy dwie płcie…. Poziom absurdu wynikającego z autentycznej głupoty jest coraz wyższy„… (MŚ)
Co jest istotą systemu demokratycznego? Uniemożliwienie kumulacji władzy w jednej ręce. To się udaje. Dalej, odniesienie się całego społeczeństwa, które poprzez kartkę wyborczą daje głos jego najszerszej warstwie. W założeniu, aby władza uwzględniała tej najszerszej warstwy interesy. I to też się udaje. Ale. Skoro przeprowadzamy wybory prezentujących się kandydatów, to wybrany zostaje ten, który się najlepiej zaprezentuje, a nie ten który jest najbardziej kompetentny. A zatem to jest pierwszy błąd systemowy. Co to znaczy uwzględnienie potrzeb społeczeństwa. Jeżeli era pustych żołądków się właściwie skończyła, to w grę wchodzą już nie czynniki fizyczne, ale raczej wyobrażenia o władzy, własnej roli, a właściwie projekcja tych wyobrażeń na kandydata. Pan Nawrocki jest projekcją wyobrażeń połowy społeczeństwa, które żąda uznania dla siebie i swojego kandydata, pomijając sprawność funkcjonowania państwa. To jest znane nam wszystkim ciągnięcie w dół, albo „mogę mieć gorzej byle sąsiad miał jeszcze bardziej”. I to jest kolejny błąd systemu.
@
mfizyk
10 stycznia 2026
13:54
Radzenie z Batyrem i spółką to jak radzenie z chorymi psychicznie w ciężkim stadium. Żadna taktyka nie działa.
W każdym razie, nie da się zaprzeczyć, że koalicja się stara i wykazuje odpowiedzialność. Robi co może, a wytrzymałość premiera jest nadzwyczajna.
Pewnie byłoby o wiele łatwiej i efektywniej by osoby kształtujące opinię społeczną były bardziej odpowiedzialne.
Ostatnio, prof. Dudek znowy wygłasza swoje symetryczne tyrady i stawia na jednym poziomie D. Tuska z Kaczyńskim. O ile mówiąc źle o Kaczyńskim jest w stanie użyć różnych argumentów o tyle o Tusku mówi negatywnie bez argumentów.
Osoby z tytułami naukowymi dla wielu są autorytetami a prof. Dudek ma szacunek, ale chyba on sam nie wie czasami, w którym kierunku zmierza.
A jeżeli chodzi o zwolenników – można z dużym prawopodobieństwem uznać, że większość znanych postaci nauki, artystów, dziennikarzy i innych mających wpływ na kształtowanie opinii publicznej to są zwolennicy obozu demokratycznego. Oni mogą wiele, ale tego nie wykorzystują. W ogóle to wygląda tak, że – my was wybraliśmy a teraz radźcie sobie sami by nas zadowolić.
Ta bezczynność lub dwuznaczność doprowadza do tego, że koalicja nie jest w stanie pozbyć się od „taktyki” pozwalania na bycie ciągle opluwanym. To nie buduje szacunku.
Nie chcę być posądzona o wspieranie sabotaży Batyra, ale w razie ustawy o zwalczaniu hejtu mogłabym być pociągnięta do odpowiedzialności za hejtowanie „prezydenta”:)))
Pisowcy od lat szkalują Donalda Tuska m.in. zarzucając mu realizowanie niemieckich interesów.
Nawrocki przy każdej okazji wrzeszczy, że jest prezydentem Polski, reprezentuje polskie interesy.
Wetując wczoraj ustawę o usługach cyfrowych stanął po stronie amerykańskich bigtechów. Gdzie tu interes Polski?
On realizuje interesy amerykańskie i trzeba to Polakom uświadamiać przy każdej okazji, a raczej tłuc do głów, że prezydent RP realizuje interesy obcego mocarstwa.
„— Chcemy, aby Polska była normalna. Aby Polska była silna, aby była bezpieczna. Aby bezpieczne były nasze granice, aby była państwem dobrobytu, bez nielegalnych imigrantów. To udało nam się wspólnie wygrać 1 czerwca, także dzięki waszej odwadze — przemawiał prezydent Nawrocki, który odwiedził Jasną Górę, gdzie w sobotę 10 stycznia zorganizowano XVIII Ogólnopolską Patriotyczną Pielgrzymkę Kibiców.
Organizatorem corocznych spotkań kibiców na Jasnej Górze jest salezjanin, ks. Jarosław Wąsowicz, kibic Lechii Gdańsk.- kapelan rezydenta pałacu
— Moi kochani bracia, siostry, patrioci, wiem jak jest zimno, jest mróz, ale nikt nie powstrzyma gorących, polskich serc — rozpoczął swoją przemowę do kibiców Karol Nawrocki.
— Dlatego tutaj dzisiaj jesteśmy, aby pokazać, że w obliczu pana Boga i wartości chrześcijańskich, które mówią o miłości, o miłosierdziu, o otwarciu na drugiego człowieka, my wszyscy potrafimy być razem i mówić jednym głosem — dodał.
— Chcemy, aby Polska była normalna. Aby Polska była silna, aby była bezpieczna. Aby bezpieczne były nasze granice, aby Polska była państwem dobrobytu bez nielegalnych imigrantów. To udało nam się wspólnie wygrać 1 czerwca, także dzięki waszej odwadze — przemawiał prezydent.
Dodawał, że pod biało-czerwoną flagą „jest miejsce dla wszystkich”. — I dla kibiców Wisły Kraków, Cracovii, Arki Gdynia, Lechii Gdańsk, Lecha Poznań, Jagielloni Białystok. Wszystkich was pozdrawiam — przemawiał. Mówił, że „żyjemy w czasach, w których musimy być razem, gdy myślimy o Bogu i ojczyźnie”.
Podkreślał, że przyjeżdżał na tę pielgrzymkę jako Karol Nawrocki, jako pracownik IPN, jako prezes IPN i jako kandydat na prezydenta. — I także dzięki waszej odwadze i temu, że stadionów nie dotknęła propaganda i chwilowe, ideologiczne mody, także dlatego zostałem prezydentem i za to wam dziękuję — stwierdził.
Mówił też do tych, „których tutaj nie ma i których tutaj nigdy nie było”. — Chcę się zwrócić do naszych braci, którzy nie zauważają belki w swoim oku, a widzą drzazgę w oku różnych, polskich środowisk, także w środowisku kibiców. Do tych, którzy chcą wyznaczać moralne standardy, rozliczać środowiska kibiców, wczoraj rolników, czasami także służb mundurowych. A skupiają się na tym aby niszczyć drugiego człowieka. Tych dziennikarzy, którzy pozwalają sobie na recenzje i opinie o całości środowiska kibicowskiego a zapominają, że ich pracą jest niszczenie innych ludzi. Chcę się zwrócić do tych polityków, którzy przez lata ubliżali środowisku kibiców a sami ukrywają się pod immunitetami w polskim parlamencie, zamiast zmierzyć się z prawem — powiedział Nawrocki.
— Miłujcie tych, którzy was nienawidzą, błogosławcie tym, którzy was prześladują, ale módlcie się także za tych, którzy chcą was zniszczyć i którzy wam szkodzą — mówił do kibiców”.
____________
Do przemówienia prezydenta na Jasnej Górze krytycznie odniósł się ks. Adam Boniecki. — Jasna Góra jest częściowo upolityczniona — zauważył w rozmowie z „Faktem”. Jego zdaniem „z pełnym przekonaniem organizuje się tam wydarzenia o charakterze politycznym„.
— Polityka nie powinna przenikać się z Kościołem, to jest złe rozwiązanie. Wielokrotnie przekonaliśmy się, że takie połączenie nie służy Kościołowi i jego prawdziwej misji. Kościół ma za zadanie łączyć, a nie dzielić, i powinien stać ponad polityką — stwierdza ks. Boniecki.
Duchowny dodaje, że „Jasna Góra nie powinna być miejscem na wiece polityczne, jaki dzisiaj zobaczyliśmy z prezydentem Nawrockim”.
—————-
Niestety skurwienie brunatnej góry – jest faktem.
——————————–
Biuro DeBila będzie ulokowane przy ul. Podzamcze 10 w willi „Mały Wawel”.
To piękny budynek z XIX w. Na piętrze znajduje się charakterystyczna loggia z półkolistymi arkadami.
Biuro ma zostać otwarte w najbliższych tygodniach.
— Na pewno będzie to biuro działające w formule otwartej. Chciałbym, by było czynne codziennie. Czy będę tam przyjmował mieszkańców także osobiście? Pewnie tak — powiedział.
W przyszłości ten infantyl-pajac planuje otwarcie drugiego biura w Warszawie.
Kalina
10 stycznia 2026
12:04
” Zwracam uwagę, że jazgot podniosła młodzież ”
Po obejrzeniu relacji z tej „demonstracji” przed szkołą, to bym podekscytowanych uczestników z Bąkiewiczem na czele, do młodzieży zdecydowanie nie zaliczył.
Pani Kalino (10:24): ilekroć razy pani określa polskie społeczeństwo (znaczną część polskiego społeczeństwa),jako zdewociałe, to ja zawsze zgadzam się z panią w 200%-tach. Mnie nie irytują osoby wierzące; jak im z tym dobrze, to niech sobie wierzą w co chcą. Irytuje mnie to, jeśli tacy wierzący uważają, że im więcej wolno (w Polsce) i uprawiają terror psychiczny w sposób cyniczny, bo to im się najczęściej opłaca ( w Polsce).Niestety
Może zamiast tego gadania które nic nie wnosi, należałoby zacząć energiczniej zarządzać tym co się ma? Niedasie?
Bąku w areszcie czy już wylazł „za poręczeniem” (biskupa, komendanta, niepotrzebne skreślić). Braun, napadający czynnie na lekarkę? (immunitet nie chroni przed odpowiedzalnością karną za przestępstwa pospolite, ani od oskarżenia prywatnego, skoro tzw. „państwo” nie chce „się mieszać”).
Te nieustanne zaniechania, w dodatku do ośmieszających i niegodnych premiera tromtadrackich gestów (bohaterska deportacja paru szczeniaków po koncercie) powodują że PO jest coraz bardziej postrzegana jak pisiarstwo-bis, albo komfa dla seniorów, tyle że bardziej nieudolna.
Oby tak dalej, a 2027 masz tak samo w kieszeni, p. premierze Tusk, jak miałeś 2026. Pora na szampana, jak wtedy.
„Polska 2050”: szkoda, że wybory przegrał R. Petru. Dla mnie to był najbardziej kompetentny kandydat, ale rozumiem, że moja ocena jest jest zbyt zabarwiona moimi „nawykami ” ekonomicznymi, a w tym Petru przerasta o głowę pozostałych kandydatów. Na wybór szefa partii decydują jednak nie tylko kwestie ekonomiczne, więc przyjmuję do wiadomości porażkę R. Petru .Pełczyńska, czy Hennig-Kloska: Pełczyńska przerasta panią Kloskę poziomem intelektualnym, ale ma ten idiotyczny mankament, że jest konfliktowa i bardzo zarozumiała, przez co nie nadaje się do pracy zespołowej i uważa, że tylko jej ma być na wierzchu, a po niej tylko potop.. Szkoda, że tak to się potoczyło. Z punktu widzenia interesu Polski i Tuska jest to wybór pomiędzy dżumą i cholerą. Szkoda, że Petru przegrał….
„Nauczycielka, która podczas lekcji w szkole podstawowej w Kielnie miała zdjąć ze ściany krzyż i wyrzucić go do śmieci, zabrała głos. W rozmowie z TVN24 twierdzi, że zdjęty przez nią przedmiot nie służył do „czci religijnej”, a był „zabawką”, używaną jako fragment stroju halloweenowego. — W życiu nie wyrzuciłabym do kosza czegoś, co jest dla innej osoby przedmiotem czci — przekonuje kobieta.
TVN24 rozmawiało z nauczycielką, która mimo sprzeciwu uczniów miała w czasie lekcji zdjąć ze ściany krzyż i wyrzucić go do kosza na śmieci. Sytuacja miała miejsce w połowie grudnia ur. w jednej ze szkół podstawowych w Kielnie w woj. pomorskim. Wobec kobiety zostało wszczęte postępowanie dyscyplinarne, a w czwartek przed szkołą, w której pracowała, odbył się protest.
Jakie działania podjęto wobec nauczycielki?
Nauczycielka w rozmowie z serwisem powraca do dnia, kiedy doszło do sytuacji, o której usłyszała cała Polska. Mówi, że wszystko wydarzyło się na ostatniej prowadzonej przez nią w tym dniu lekcji. — Gdy sięgałam do szafy po pomoce naukowe dla uczniów, zauważyłam, że ktoś powiesił krzyż nad klatką chomika, który jest naszym klasowym zwierzątkiem. W tej klasie nigdy wcześniej nie było żadnego krzyża — relacjonuje.
Jak opisuje TVN24, w miejscu, gdzie pojawił się krzyż, wcześniej widział zegar. Został on jednak przewieszony w inne miejsce, a na ścianie pozostał gwóźdź, na którym później zawieszona została, jak stwierdza nauczycielka, „ta zabawka” czy „gadżet cosplayowy”.
Kobieta podkreśla w rozmowie z serwisem, że „od początku było jasne, że to nie jest przedmiot czci religijnej, tylko fragment halloweenowego przebrania„. — Poprosiłam, by tę zabawkę zdjęli, a gdy nie posłuchali, po prostu ją wyrzuciłam — przyznaje dalej, zaznaczając, że jest osobą tolerancyjną i „szanuje innych ludzi, w tym ich wiarę”.
— W życiu nie wyrzuciłabym do kosza czegoś, co jest dla innej osoby przedmiotem czci. I jeśli ostatecznie tak się stało, ktoś poczuł się urażony, to jest mi naprawdę przykro — podkreśla nauczycielka w rozmowie z TVN24.
Kobieta mówi potem, że nie rozmawiała już o sprawie z uczniami, później powiedziała jednak o „głupim żarcie” innej nauczycielce, która wyjęła z kosza „zabawkę” i zostawiła ją na parapecie. Rozmówczyni serwisu myślała, że będzie to koniec całej historii, ale jeszcze tego samego dnia koleżanka powiedziała jej, że „usłyszała w kościele plotkę”, że ta wrzuciła „jakiś krzyż do kosza”. Nauczycielka podkreśla, że nie wie, „jak to się rozeszło”. (onet.pl)
——————-
Dobrze, że nie rozstrzelano tej nauczycielki.
Media kręcą lody a wszyscy święci Polacy nie wiedzą, że media kręcą na zamówienie czasu i sponsorów…
Podobnie jest z cudami i świętymi.
@pielnia
Tak, szkoda, a jeszcze większą szkodą była antytuskowa i antytrrzskowska rozbijacka robota Hołowni. Zrobił swoje i sobie poszedł.
@orneta
Spokojnie.
Na razie KO prowadzi w sondażach.