Bezsilne złorzeczenia
Karol Nawrocki dziękował kibicom na Jasnej Górze za to, że pomogli mu wygrać wybory prezydenckie. Kolejny raz sanktuarium uległo w ten sposób desakralizacji za wiedzą i zgodą jego zarządców z zakonu paulinów. Jasna Góra to trybuna, z której przemawiał nie jeden raz Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda, a teraz Nawrocki.
Co więcej, Nawrocki nie miał problemu, żeby zrobić z Jasnej Góry nie tylko trybunę, ale i ambonę. Cytował Nowy Testament kibolom odpalającym wcześniej race i skandującym, że obalą Tuska: miłujcie nieprzyjaciół waszych. Dla mnie to cyniczna kpina z Ewangelii. Czekałem na jakąś reakcję kardynała Rysia, ostatniej nadziei soborowych katolików w Polsce. Nie zareagował.
Za to zabrał głos w sprawie wrzucenia krzyża do kosza przez nauczycielkę w Kielnie: „takich rzeczy robić nie wolno”. Ale czy kardynał wiedział, co się konkretnie tam stało? Nie znam powodów, powiedział, ale się wypowiedział. Jak wiadomo tym, którzy zadali sobie trochę trudu, by się dowiedzieć czegoś więcej, wersja nauczycielki jest inna niż ta w oburzonych środowiskach katolickich.
Zrobiono z uczniowskiej zgrywy atak na wiarę i obrazę uczuć religijnych, a z nauczycielki wroga Kościoła. Momentalnie zwołano protest, na którym od razu pojawili się prawicowi działacze. Hucpa nasza codzienna. Trwa od dziesięcioleci. I co? I nic.
Nauczycielka została zawieszona, ministra edukacji nie stanęła w jej obronie, ktoś złożył zawiadomienie do prokuratury o znieważeniu symbolu religijnego – w tym przypadku donosiciel uznał za taki symbol krzyżyk będący elementem pseudostroju zakonnicy, jaki można sobie kupić w internecie np. na zabawy halloweenowe.
Oczywiście, że prawdziwy krzyż zasługuje na szacunek, tak samo jak symbole innych religii, np. świece chanukowe, atakowane niedawno przez Brauna, ale komercyjne gadżety nimi nie są.
Więc o co chodzi? O robienie polityki na religii. Zarówno w Kielnie, jak i na Jasnej Górze. Nic się tu jednak nie zmieni, póki część społeczeństwa daje na to przyzwolenie i głosuje na politykierów żerujących na uczuciach religijnych, a władze kościelne przeciwko temu nie protestują.
Komentarze
Kościół, religia, obraza uczuć religijnych awansowały do roli cepa, którym okłada się przeciwników politycznych i wszystkich innych, którzy podpadli prawicowym oszołomom.
Paulini z Jasnej Góry stali się funkcjonariuszami partyjnymi i ani się z tym nie kryją, ani się tego nie wstydzą. Smutne to i przygnębiające.
Moim zdaniem, nie jest jasne jak dokonać rozróżnienia między „prawdziwym krzyżem” a „komercyjnym gadżetem”. Na przykład, czy ołtarz polowy, który feldkurat Otto Katz sprzedał pewnemu handlarzowi starzyzną, można uznać za symbol religijny?
A.S.
tytul i tresc panskiego felietonu jak najbardziej adekwatne do sytuacji.
Nawrocki et al przy przyzwoleniu Kosciola przekraczaja wszystkie granice politycznej i osobistej bezczelnosci (to say the least).
Strasznie na to patrzec nawet z bardzo daleka.
@profesor
Ołtarz jest sprzętem liturgicznym, a nie symbolem religijnym.