Urzędowy bełkot na próbnej maturze. Co autor tematu miał na myśli?
Uczniowie z niecierpliwością czekają na próbną maturę firmowaną przez Centralną Komisję Egzaminacyjną. Arkusze traktowane są nie tylko jako okazja do sprawdzenia swoich umiejętności, ale także jako wskazówka, co może być na egzaminie w maju. W tym roku tematy wypracowań wprawiły nastolatków w osłupienie. Szczególnie jeden.
Brzmi on tak: „Decyzja jednostki a życie społeczności”. To raczej hasło niż temat rozprawki. Pasuje do dyskusji przy kawiarnianym stoliku, a nie do sali egzaminacyjnej. Nastolatek będzie miał wątpliwości, czy dobrze rozumie, co autor miał na myśli. I nigdy nie pozbędzie się wątpliwości. Również egzaminatorowi nie będzie łatwo rozstrzygnąć, czy praca jest zgodna z tematem.
Temat rozprawki powinien być zrozumiały niczym podanie ręki. Wręcz oczywisty, aby nastolatek nie głowił się nad jego sensem, lecz wiedział od razu. Stres egzaminacyjny sprzyja błędnemu odczytaniu tematu. Im bardziej hasłowo jest on sformułowany, tym trudniej zgadnąć, o czym należy pisać. Czy będzie zgodna z tematem manifestacja poglądu, że do celu należy iść po trupach?
Tematy wypracowań maturalnych podlegają modzie, a nie powinny. Dawniej miały postać zdania tak długiego, że nastolatkom szczęka opadała z wrażenia. Teraz są krótkie niczym napis w szkolnym kiblu, ale również niezrozumiałe. Wszystkie świadczą o tym, że ich autorzy nie mają kontaktu z nastolatkami. Dlatego operują urzędowym bełkotem, którego normalny człowiek nie rozumie.
Arkusz próbnej matury z języka polskiego tutaj.
Komentarze
Nie wiem, co co chodzi, ale pisałbym o Borowskim, wplótł Bułhakowa i pokropił Dostojewskim i Krallową.
@ Gospodarz
Kiedyś taki temat nazywano „wolnym” – dawał się „wypisać” oczytanym, ale niekoniecznie w lekturach szkolnych … 😉 Takie tematy na maturze powinny być jako jeden z możliwych wyborów!!!
Z tego gościa można czerpać na szkolnej filozofii pełnymi garściami; tu o miłości od pierwszego wejrzenia: https://www.youtube.com/shorts/qeLMa_I3oFA
„nie zakochujesz się w innej osobie – zakochujesz się we własnej przeszłości” – daje do myślenia!
„Temat rozprawki powinien być zrozumiały niczym podanie ręki. Wręcz oczywisty, aby nastolatek nie głowił się nad jego sensem, lecz wiedział od razu. ”
No nieźle Gospodarz ocenia możliwości swoich uczniów… Gratulacje!
Tu jest mowa o poziomie podstawowym. Na tym poziomie, jak się domyślam, co najmniej 25% populacji nie jest w stanie napisać niczego, choć przecież mówią i rozumieją ze słuchu świetnie. Nawet jeśli oni nie przystępują do matury, to przecież mamy jeszcze różne ADHD, aspergery, nieśmiałości, przerażenia, a nawet niewyspania. Matura podstawowa powinna być prosta jak drut, do napisania przez dorosłego absolwenta dowolnych studiów w pół godziny.
No to niech teraz taki jeden z drugim siądzie do tej matury i spróbuje coś inteligentnego napisać.
„Prawda jako wyzwanie dla człowieka.”
I nie można lać wody, trzeba odwołać się do lektur i kontekstów kulturowych. A wszystko to należy ubrać w formę języka literackiego, do jakiego młodzież współczesna jest całkiem nienawykła. Prędzej już by to po angielsku napisali.
Gdzie tam w lekturach jest życie w kłamstwie i tego konsekwencje? A może życie w prawdzie i tego konsekwencje? A może odkrycie prawdy i tego konsekwencje?
Może coś o Kmicicu po raz tysięczny? Czy raczej o Wokulskim. Raskolnikow też się może ukłonić. Chyba że chodzi o zmaganie się z prawdą przez czytelnika – wtedy i Żeromski z wronami przybieży z pomocą. Albo opowiadania obozowe. A może tu chodzi o zakłamanie nieuświadomione, jak u Miłosza, którego na liście lektur nie ma, ale chyba chociaż za kontekst ujdzie? Ciężka sprawa. Z godzinę trzeba poświęcić, by się zastanowić, o czym w ogóle pisać. Człowiek inteligentny i odpowiedzialny nie pisze przecież ot tak, co mu ślina na język polski przyniesie. Jakie lektury, jakie argumenty. Może zacząć od konspektu, wypunktowanej listy haseł? Wypracowanie najpierw na brudno, a potem przepisać tak, by egzaminator miał szansę rozczytać. A czas biegnie. No i rzecz najważniejsza – mam nadzieję, że na wypracowaniu maturalnym nikt nie karze za poglądy, liczy się tylko forma pi razy drzwi literacka i czy treść jest zasadniczo zgodna z faktami (tzn. czy ktoś nie wymyśla treści lektury).
@PR
Ale oni mieli WYBÓR – nie musieli TEGO tematu pisać, mogli WYUCZONY … 😉
@belferxxx
A który to ten wyuczony?
„Prawda jako wyzwanie dla człowieka”
czy
„Decyzja jednostki a życie społeczności”.
Bo ja poczytałam dyskusje polonistów.
„Tematy tak enigmatyczne, jak i durne. Jak na esej filozoficzny studenta polonistyki”.
Następnie różne rozważania polonistów co mogą oznaczać, jak można je rozumieć. Różnie oczywiście.
I co najważniejsze – komentarze, że potem egzaminatorzy dostają opisy – kiedy temat zostaje uznany za zrozumiany w całości, a utwór za wykorzystany w pełni funkcjonalnie.
Biorąc pod uwagę, że polonistom zdarza się nisko ocenić wypracowania pisane przez innych polonistów, te wszystkie awantury wokół błędów w ocenianiu matur z polskiego, odrzucanie odwołań pisanych z pełnym przekonaniem przez innych polonistów, też egzaminatorów,..karamba