Nie każdy przedmiot szkolny potrzebuje podstawy programowej
Ruszyły prace nad podstawami programowymi dla szkół ponadpodstawowych. Szczegółowe wytyczne zostaną przygotowane do wszystkich przedmiotów, żaden się nie wywinie.
Podstawy programowe należy opracować do przedmiotów maturalnych. Po co jednak opracowywać wymagania do przedmiotów, z których nie zdaje się egzaminów? Jaki jest sens tworzenia podstawy programowej do etyki, skoro jest to przedmiot nieobowiązkowy, albo filozofii na poziomie minimalnym? Dlaczego nauczyciel musi być ograniczany przez ministerialne wytyczne? A co, jeśli uczniowie tylko chcą się wygadać?
Przedmioty szkolne należałoby podzielić na egzaminacyjne, do których trzeba stworzyć podstawy programowe, oraz nieegzaminacyjne, które nie wymagają ministerialnych nakazów. Zaufajcie nauczycielom oraz uczniom i nie wymyślajcie, co mają realizować na lekcjach. Jednakowe podstawy programowe dla każdego nastolatka to zabijanie pasji do nauki.
Info o pracach nad nowymi podstawami programowymi dla szkół średnich tutaj.
Komentarze
@Gospodarz
Przecież Bar(a)bara niejaka Nowacka ze Staszkiem chcą ZADEKRETOWAĆ wszystko i to DROBIAZGOWO … 😉 Czasem tylko dla PR używają słowa AUTONOMIA, podczas gdy ROBIĄ dokładnie NA ODWRÓT … 🙁 A tu GDZIEŚ dać NIECO swobody jakimś głupim nauczycielom, którzy nie wiadomo co z nią zrobią … 😉
Jeśli uczniowie chcą się tylko wygadać, to rzeczywiście jest to filozofia na poziomie minimalnym.
Pytanie uczniów o zdanie to przecież pajdokracja.
Tak czytam ciągle w komentarzach nauczycieli.
Nawet w kwestii tego co uczniowie robią we własnym domu w czasie po szkole nauczyciele nie chcą im zaufać – awantura o prace domowe.
I pamiętam krytykę pomysłu MEN, żeby 18 latek sam zajmował się swoim librusem, bez udziału rodziców. Też padało coś o pajdokracji.
To po co zasłaniać się tym zaufaniem do uczniów.
W kwestii nieobowiązkowości EZ zaufanie MEN do uczniów też było króciutkie. Za namową organizacji, zasłaniających się dobrem uczniów oczywiście. I ZNP.
Jedyna dobra wiadomość dla uczniów, to Martynowicz w składzie układających PP do polskiego, Kinga Białek, Tupacz.
„A co, jeśli uczniowie tylko chcą się wygadać?” To niech chociaż gadają na temat. A co, jeśli nie będą się chcieli wygadać, tylko dla uspokojenia skołatanych nerwów będą studiowali „treści programowe” zawarte w tzw. urządzeniach mobilnych?
W USA w szkołach nie ma podstaw programowych i proszę, absolwenci ich szkół wybrali sobie za wodza Oranżgutana, który już czwarty dzień prowadzi trzydniową wojenną operację specjalną, w efekcie czego cywilizowany świat coraz bardziej utwierdza się w przekonaniu, że USA to najbardziej rozwinięty kraj Trzeciego Świata.
Tak szczerze, to przecież w szkołach prowadzi się też lekcje z przedmiotów maturalnych na poziomie podstawowym, niematuralnym. Co najmniej biologia, chemia, fizyka, pewnie geografia i inne tam michałki. Miałażby chemia podstawowa nie mieć podstawy programowej? Dalibóg! Sodomia i Gomoria!
@PR
W USA w części stanów (jakiejś połowie) (np. stan NY = 1/3 PL) są egzaminy na zakończenie edukacji średniej – coś w rodzaju naszej matury. A dla kandydatów na co lepsze uczelnie są egzaminy SAT 1&2 oraz AP. I one jak najbardziej mają WYMAGANIA zwane „z polska” sylabusami. Natomiast związek (jakiś ) pomiędzy nieegzaminacyjnymi licznymi przedmiotami DO WYBORU w amerykańskich szkołach a wyborem Trumpa na prezydenta istnieje tylko w słabym umyśle PR. Za to polecam, jako odpowiedź na pytanie o sukces wyborczy Trumpa, tekst naczelnego w hiperpolitpoprawnym aktualnym Newsweeku „Międzynarodówka przegrywów” … 😉 https://www.newsweek.pl/opinie/nikt-nie-opisal-porazki-trzaskowskiego-a-to-material-na-film/xpm8sl7
@Gospodarz
Przecież taka Bar(a)bara niejaka Nowacka ze Staszkiem WIERZĄ, że jak półwieczna biolożka powie na OBOWIĄZKOWEJ (choć nieegzaminacyjnej) Edukacji Zdrowotnej, że „gej OK!” albo „najlepszy lans to trans”, to od razu przedstawicieli mniejszości zwanej LGBTQ+ uczniowie zaczną nosić na rękach albo i sami się przyłączą… 😉 A jak ta sama biolożka mając standardowe 80+kg zachęci do jedzenia robaków i szczawiu zamiast schabowego bo planeta płonie, to się rzucą na najbliższą łąkę i ją do gleby wyjedzą … 😉 Dlatego OBLIGATORYJNE drobiazgowe podstawy być u Baśki&Staszka MUSZĄ … 😉
@Gospodarz
c.d. Oczywiście wyjedzą łąkę z całej FAUNY i FLORY .. 😉
Tu są opisane skutki braku centralnych regulacji podstaw programowych:
https://www.youtube.com/watch?v=0bP0-WgwBRE
Jednym z nich jest wybór mózgów wypranych religią na speakera (marszałka) parlamentu.
Albowiem któż zabroniłby na lekcji filozofii wymagać od uczniów wiedzy tej pewnej, że Bóg stworzył Ziemię w dni sześć, a w szabat odpoczął? I że to wszystko wina Tuska? Albo że – to już etyka, wiedza wyniesiona z moich katechez – wszyscy niekatolicy spłoną w piekle? Czego mógłby nauczać nauczyciel o wybitnym rozumie i rozszalałych hormonach pana Antoniego? Dziewczynki wypadałoby uczyć gotowania i krawiectwa, chłopców zaś – strzelania i jeździectwa.
Skutkiem zepsutej szkoły są bomby w Teheranie, a wcześniej – w Tel-Avivie.
@PR
O ile pamiętam to kilka miesięcy temu to Izrael&USA zaatakowały Iran bez powodu (czy pod byle PRETEKSTEM! ) czego skutkiem były bomby na Teheran, a PÓŹNIEJ na Tel Aviv. Teraz jest IDENTYCZNIE 😉 To, że jest to, na dłuższą metę, SAMOBÓJSTWO Izraela dla chwilowego ratowania przed aresztem łapówkarza Netanjahu … 😉
@belferxxx
I chce Pan powiedzieć, że ta biolożka, tak elegancko opisana przez Pana jako kobieta półwieczna, mająca standardowe 80 plus kg, powinna prowadzić tę EZ bez żadnych podstaw programowych, mówić co jej ślina na język przyniesie, tak na czuja?
Niechcący wyszło, że Pan jednak świetnie rozumie młodzież. Świetnie rozumie dlaczego(!) oglądają influencerów, tych pięknych ludzi z wyrzeźbionymi ciałami, którzy opowiadają im co jeść, ćwiczyć, kupić, jak się malować, ubierać.
Przy okazji niechcący odkrył Pan nawet dlaczego to influencerzy są wyrocznią w sprawie stylu ubierania się, a nie nauczyciele (a zwłaszcza półwieczne nauczycielki ze standardowym 80 plus kg), wpisujący w statuty jakieś swoje senne marzenia o skromnym wyglądzie młodych dziewczyn. Widzi Pan do czego zaprowadziło Pana łamanie poprawności i niewyparzony język – dzięki temu wrednemu określeniu wyglądu nauczycielek może Pan załapie dlaczego należy odpuścić czepianie się wyglądu uczniów, zwłaszcza atrakcyjnych uczennic.
Tylko dlaczego chce Pan tej młodzieży zabrać telefon, xd.
@Róża
1. Wyrażam głównie wątpliwość w EFEKTYWNOŚĆ takiej formy przekazu -vide PRL i to nie tylko politycznie – uczyli tam o szkodliwości alkoholu (a od pewnego momentu i innych używek!) i jakie EFEKTY ??? 😉
2.Ta nauczycielka powinna mieć WSPARCIE – podręczniki, materiały, szkolenia etc. i jednocześnie AUTONOMIĘ w dostosowywaniu treści&formy swoich lekcji do odbiorców i otoczenia. Tymczasem paniusie z kuratorium, jeśli z czegoś ją rozliczą, to z PAPIERÓW, librusów i zapisanych tam treści bo one się po prostu na MERITUM nie znają, podobnie jak dyrektorzy. Ale jeśli pani od EZ będzie z ŁAPANKI, to lepiej żeby jej tam nie było … 😉
3.Obecnie jest wiele form docierania do dzieci i młodzieży z treściami EZ różnych od KAZAŃ na PRZYMUSOWYCH lekcjach! Tyle, że Bar(a)bara niejaka Nowacka i Staszek są bardziej zainteresowane politycznym PR w swojej bańce od różnych wojenek ideologicznych niż REALNYMI zmianami postaw i wiedzy uczniów … 🙁
@Róża
W EZ liczne treści dotyczą takich rzeczy, przy których liczy się KTO mówi i jak WYGLĄDA. Np. osoba z wyraźną otyłością nie jest przekonywająca, gdy zachwala zdrowy tryb życia, zdrowe żywienie itd. Tak jak OTYŁA instruktorka fitnesu raczej nie jest promocją własnych usług. TEGO się nie da ODDZIELIĆ !!! Podobnie osoba 50+ jest na ogół mało przekonywająca w temacie relacji rówieśniczych (również, ale nie tylko erotycznych!) i to nie jest jej wina tylko zupełnie innych doświadczeń … 😉 A już szczególnie jeśli jest z ŁAPANKI a lekcja PRZYMUSOWA … 😉
@Róża
Znam FACHOWCÓW, również moich uczniów, od UZALEŻNIEŃ i spustoszeń jakie smartfon JAKO TAKI wyrządza dziecku i jego ROZWOJOWI. Ale ty możesz w domu poić swojego syna RÓWNIEŻ wódką a nawet spirytusem, codziennie – dopóki cię sąsiedzi nie podkablują … 😉
@belferxxx
1. Nie do końca rozumiem – do takiej EZ nie potrzeba żadnej podstawy, wystarczy autonomia, a jednocześnie potrzebne są podręczniki, materiały, GOTOWCE?
Cały internet jest pełen materiałów do EZ!
Jeżeli niepotrzebne są żadne podstawy, tylko autonomia, to mamy wierzyć, że z tej autonomii właściwie skorzysta osoba niepotrafiąca skorzystać z internetu?
2. Jeżeli upiera się Pan, że w EZ jest dużo treści, przy których liczy się kto mówi i jak wygląda (częściowo się zgodzę), to nie czuje Pan, że 100 razy bardziej dotyczy to kwestii mieszania się do wyglądu uczniów? Nie pamięta Pan, że w młodości człowiek czuje się nieśmiertelny i teksty o zdrowiu nie są szczególnie pasjonujące w tym momencie, obojętne kto i jak je przekazuje? Za to jeżeli chodzi o wygląd, to poza nerdami i szarymi myszkami, jest to dla pozostałej części młodych ludzi sprawa bardzo istotna? Więc tym bardziej autorytetem dla nich w tej sprawie, nawet jeżeli poubiera to w pięknie brzmiące hasło „dress code”, nie będzie osoba, która wg nich „nie wygląda”. Zwłaszcza, że przeważnie jedyne co ma do przekazania w kwestii tego rzekomego dress codu, to – wyglądaj skromnie i nijako. Czyli zerowa moc przekonywania.
3. Zgodziłam się częściowo co do tego, że liczy się kto mówi i jak wygląda, przy przekazywaniu niektórych treści. Częściowo, bo ważniejszy może być profesjonalizm lub charyzma. Czasem ktoś ma ten dar charyzmy. Czasem wystarczy profesjonalizm. W liceum moja światła wychowawczyni sprowadziła nam lekarza seksuologa i wyszła z klasy. To były czasy, teraz nie do pomyślenia. Mówił tak ciekawe rzeczy, że do dziś pamiętam nawet co rysował na tablicy, xd. Mówił o seksie, niby powinien „wyglądać” odpowiednio do treści, a to był taki wujas z wąsem z wyglądu. Wystarczył profesjonalizm.
4. Co do zdania, że ja w domu mogę syna poić smartfonem, to ktoś tu ostatnio pisał, że powinien być zakaz dla rodziców kupowania tel. uczniom do końca SP. Że powinny być dotkliwe kary dla rodziców, że rzekomo w Chinach… nie dowiedziałam się w końcu jak to z tym karaniem rodziców w Chinach za kupno tel.
@ Róża
Czy ja coś pisałem o wyglądzie uczniów??? Owszem jakby któryś chciał iść do szkoły w slipkach/ bikini albo i bez to jakieś granice trzeba postawić ( choć bo to zniosę!) , ale bardziej brudowi i np. zawszeniu … 😉
@ Róża
Po prostu nie wierzę żeby PRZYMUSOWE KAZANIA zmieniały postawy! Tak jak w PRL nie zmieniły wobec np. alkoholu, mimo , że i KrK je TEŻ robił … 😉
@Róża
… choć i TO zniosę jakoś …
@Róża
Z tym pojeniem syna alkoholem to była ANALOGIA – bywa coś takiego
@belferxxx
Temat wyglądu uczniów jest grzany przez nauczycieli na fejsach regularnie.
Padają argumenty wzniosłe, prymitywne, egzaltowane, wulgarne, wspominkowe, padają nawet takie, że to odbieranie praw nauczycielom. Pana ulubieniec w tym właśnie duchu. Wygląda jak wygląda, ale brak możliwości wpływania na outfity nastolatek traktuje jako zamach na swoje prawa.
No ale dobrze, że Pan odkrył z jakiego powodu jest to pozbawione sensu bicie piany.
@belferxxx
A co do tych ekranów- urocza walka na fejsach nauczycielskich się toczy – smartfony złe, zakazać nawet 8 klasistom, ale w przedszkolu plany zakazania ekranów wywołują dzikie oburzenie pań nauczycielek. Jak zwykle.
I MEN kroczek do przodu, a potem, pod wpływem histerii przedszkolanek, dwa kroki do tyłu w sprawie zakazu ekranów w przedszkolu. Też jak zwykle. I biedny dr Dudek – Różycki się zagotował. Bo on to tak na serio traktuje to dobro dzieci.