Urzędowy bełkot na próbnej maturze. Co autor tematu miał na myśli?

Uczniowie z niecierpliwością czekają na próbną maturę firmowaną przez Centralną Komisję Egzaminacyjną. Arkusze traktowane są nie tylko jako okazja do sprawdzenia swoich umiejętności, ale także jako wskazówka, co może być na egzaminie w maju. W tym roku tematy wypracowań wprawiły nastolatków w osłupienie. Szczególnie jeden.

Brzmi on tak: „Decyzja jednostki a życie społeczności”. To raczej hasło niż temat rozprawki. Pasuje do dyskusji przy kawiarnianym stoliku, a nie do sali egzaminacyjnej. Nastolatek będzie miał wątpliwości, czy dobrze rozumie, co autor miał na myśli. I nigdy nie pozbędzie się wątpliwości. Również egzaminatorowi nie będzie łatwo rozstrzygnąć, czy praca jest zgodna z tematem. 

Temat rozprawki powinien być zrozumiały niczym podanie ręki. Wręcz oczywisty, aby nastolatek nie głowił się nad jego sensem, lecz wiedział od razu. Stres egzaminacyjny sprzyja błędnemu odczytaniu tematu. Im bardziej hasłowo jest on sformułowany, tym trudniej zgadnąć, o czym należy pisać. Czy będzie zgodna z tematem manifestacja poglądu, że do celu należy iść po trupach?

Tematy wypracowań maturalnych podlegają modzie, a nie powinny. Dawniej miały postać zdania tak długiego, że nastolatkom szczęka opadała z wrażenia. Teraz są krótkie niczym napis w szkolnym kiblu, ale również niezrozumiałe. Wszystkie świadczą o tym, że ich autorzy nie mają kontaktu z nastolatkami. Dlatego operują urzędowym bełkotem, którego normalny człowiek nie rozumie. 

Arkusz próbnej matury z języka polskiego tutaj

Reklama