Niebezpieczny precedens. Część podstawy programowej tylko za zgodą rodziców

Edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa, ale nie cała. Rodzice będą mieli prawo wyłączyć z treści nauczania część o seksualności. To tworzy niebezpieczny precedens, że rodzice mogą ingerować w podstawę programową i nie zgadzać się na realizowanie jej w całości. A jak zażądają usunięcia z kanonu lektur dzieł uznawanych przez nich za niemoralne?

Barbara Nowacka przekonywała, że takie rozwiązanie problemu (wiedza o seksie tylko za zgodą rodziców) jest po to, aby uniknąć awantury politycznej. Awantura z opozycją i tak będzie, a dodatkowo jeszcze awantura z nastolatkami, które zostaną zmuszone do dostarczania zgody rodziców na uczestniczenie w lekcjach o seksie. Już w podstawówce może być groźnie, zaś w szkołach ponadpodstawowych awantura będzie na całego. 

Dzieci zostaną posegregowane na te, które mogą się uczyć o seksie (starzy pozwolili), oraz te, które mają zakaz. Wola dzieci nie będzie miała znaczenia. Tym samym do zbioru przywilejów, jakie zyskuje człowiek pełnoletni, Nowacka dorzuciła wiedzę o seksie. Żeby mieć prawo legalnie uczyć się o tych sprawach, trzeba albo dostać zgodę rodziców, albo poczekać do 18 urodzin. Większego absurdu nie można było wymyślić (decyzja Nowackiej tutaj).

Reklama