Biskupi nie zgadzają się na edukację zdrowotną nawet bez wiedzy o seksie
Nic nie dało usunięcie wiedzy o seksie z edukacji zdrowotnej. Episkopat Polski nie zgadza się na ten przedmiot nawet w okrojonej wersji. Kościół chce, aby to rodzice decydowali, czego mają uczyć się ich dzieci.
Wyłączenie najbardziej kontrowersyjnych treści z podstawy programowej nie pomogło. Biskupi chcą, aby przedmiot pozostał nieobowiązkowy. Wygląda to na zemstę za degradację religii w szkołach. To Nowacka odpowiada za zmniejszenie godzin katechezy: z dwóch do jednej w tygodniu. Również Nowacka zadecydowała, że ocena z religii nie będzie liczona do średniej. Takiej minister Kościół nie zamierza iść na rękę.
Ministra edukacji podjęła decyzję, Kościół się sprzeciwił. Duchowni będą namawiali chrześcijańskich rodziców do oporu wobec państwa. Dzieci nie będą chodziły na edukację zdrowotną – i co im szkoła zrobi? Raczej niewiele.
Ewentualne nieklasyfikowanie dzieci z powodu niechodzenia na lekcje edukacji zdrowotnej i niepromowanie ich do następnej klasy przypadnie na połowę roku 2027, czyli w czasie kampanii wyborczej do Sejmu i Senatu. Miało nie być awantury politycznej w związku z edukacją zdrowotną, a zapowiada się istne tornado. Ciekawe, kogo zmiecie?
Stanowisko Episkopatu Polski tutaj.