Bez paniki
Rosji zależy, byśmy się bali, że nas zaatakuje. I właśnie kolejny raz ruski pocisk wleciał z Ukrainy do Polski. No i zaczęło się znowu walenie w mediach w polską armię, że nie zestrzeliła momentalnie, a powinna, i w rząd Tuska: co z tym bezpieczeństwem państwa, którym się tak chwalicie? PiS Plus niczym się od ataków starego PiS nie odróżniał. Morawiecki mówił Błaszczakiem, choć akurat ci dwaj pisowcy powinni połknąć język. Każdy wie, dlaczego. Ocenę techniczno-wojskową incydentu zostawiam fachowcom. Dla mnie na razie pewne jest jedno: że uleganie panice, bezpodstawna krytyka i robienie z państwa atrapy służy przede wszystkim celom Rosji.
Pocisk spadł akurat po pierwszym od dłuższego czasu spotkaniu Tuska z Zełenskim w Lublinie. Przypadek czy kolejne pogrożenie palcem przez Rosję? Spadł na pole, nie wyrządził żadnej szkody, ale zdołał wywołać kolejną awanturę polityczną w Polsce. To drugi cel Kremla: pogłębić konflikt między rządem polskim a prawicową opozycją, podrywając przy tym autorytet obecnej władzy.
Jest cel trzeci: zniszczyć całkowicie solidarność Polaków z walczącą z Rosją Ukrainą, wykorzystując nastroje antyukraińskie w części naszego społeczeństwa, podsycane u nas przez prawicę. Pocisk w Lubelskiem symbolizuje te trzy cele rosyjskie. Przestraszył ludzi, szczególnie pod Lublinem, sprowokował ataki opozycji nie na Rosję, tylko na rząd Tuska, znów posiał niepewność, czy wojna Ukrainy z Rosją to jest nasza wojna.
Dla V kolumny Rosji w Polsce oczywiście nie jest. Ale to nie całe polskie społeczeństwo. Jednak wątpiących będzie przybywać, jeśli rząd Tuska nie odpowie bezzwłocznie na wątpliwości, które się mnożą na temat pocisku. Przede wszystkim na te dotyczące naszego systemu wczesnego ostrzegania o niebezpieczeństwie. Tusk sam zidentyfikował jeden z problemów: brak komunikatu RCB informującego obywateli, że niebezpieczeństwo zostało zażegnane.
Po spotkaniu w Lublinie Tusk i rząd wyraźnie zmieniają ton: próbują zamknąć rozdział „banderowski” i wrócić do polityki realnej, opartej na interesach, ale i wartościach, konstruktywnej, a nie konfrontacyjnej, jaką usiłują narzucić politykierzy pokroju Czarnka czy Berkowicza, nie wspominając już o Braunie. To jedyna sensowna droga.
Zawsze warto pamiętać, że polityka zagraniczna wiąże się z wewnętrzną. Zarówno ekipa Tuska, jak i Zełenskiego ma problemy w polityce krajowej. Zełenski może przegrać wybory, Tusk też. Obaj są atakowani przez opozycję z prawa i lewa. Na tym tle popełniają błędy, także poważne – Zełenski z dymisją Fedorowa, Tusk z podpinaniem się pod niektóre hasła i pomysły antyukraińskiej prawicy.
Wszystko to nie zmienia zasadniczego faktu politycznego w naszych relacjach: jeśli Ukraina straci niezawisły byt, to Scytowie staną pod naszą granicą i może na nas spaść nie jeden, ale grad dronów i pocisków, bo Putin naprawdę wierzy, że Zachód chce zniszczyć wielką Rosję, a jemu Bóg zesłał dziejową misję, by Rosję ocalić.
Komentarze
Spadła rakieta ruska – wina…
I tak dalej.
Gdyby premierem był Kaczyński a ministrem od wojska Macierewicz, to tak dowodzona armia strąciła by tę rakietę za pomocą gałęzi brzozowych, a tak w ogóle to już dawno byśmy byli w Moskwie.
Jako wasale putlera.
Nu jakże to? Gdzie był ten z kosą ROG-u Bąkiewicz i jego dywizja. A moze kraj jeszcze nie wie/? …że to zalążek i nadzieja przyszłych Sił Obrony Nieba?
Nie był chyba nigdy na wschodniej rubieży,, wiec w kamasze i
Do woja ROG DO WOJA
Nic się nie bój Polsko moja
tam wspaniała chwała twoja
babogroma i kowboja.
całej Polsce znana morda, więec rodacy sursum corda
Jacobsky, rakieta powinna zostać zestrzelona nad Bugiem a najdalej po 5 kilometrach po jego przekroczeniu . Podobno mamy rozpoznanie satelitarne, Awacs na okrągło nad granicą, radary działają, na godzinę przed uderzeniem rakiety samoloty dyżurne są w powietrzu a rakieta sobie leci 90 km w głąb Polski. To totalna kompromitacja armii, jej dowódców i bezmózgów rządowych. Nie ma usprawiedliwienia dla tej totalnej nieudolności. To po prostu dno. Kaktus mi na ręku wyrośnie jak ta dzisiaj sprawująca władzę ekipa odniesie sukces wyborczy. Jak dodasz do tego służbę zdrowia to na stanowisku premiera będzie dzieciak Mentzen, albo Bosak (absolwent „Collegium Humanum”) albo też Pinokio z PiS-bis. Aa””Narew”, „Pilica”, „Wisła” , to wielki pic na wodę fotomontaż. Żal pośladki ściska.
@legat
https://www.facebook.com/1146872046/posts/pfbid0jnji144UXnX6W7UjX5oaY67ddHkJecGmbg9tdkBvAWaXpNsG5pPZsPVbrBfg1BkHl/?
Być może nie dystans od granicy się liczy, ale to, gdzie spadnie rakieta. Spadła w szczerym polu, nikt nie zginął.
Być może nie jest aż tak źle.
Panie Redaktorze,
– „Błyskawiczna reakcja kraju NATO. F-16 wystarczyło kilka minut ..
W ciągu trzech dni trzy drony naruszyły przestrzeń powietrzną Rumunii. W niedzielę obiekt zestrzelili piloci myśliwców F-16. Według rumuńskiego resortu obrony nastąpiło to w ciągu pięciu minut od momentu pojawienia się bezzałogowca nad terytorium kraju. …
Wojskowi dokonali tego „w ciągu pięciu minut” od momentu pojawienia się obiektu nad terytorium kraju – powiadomił na Facebooku minister obrony Radu Miruta. …
Rumunia: Trzy drony w trzy dni. Piloci F-16 potrzebowali pięciu minut
„Dron został wykryty przez radary poza rumuńską przestrzenią powietrzną. Wleciał nad wody terytorialne Rumunii o godz. 10:08, a pięć minut później został bezpiecznie zneutralizowany nad Morzem Czarnym na rumuńskich wodach terytorialnych” – przekazał Miruce.”
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2026-07-26/blyskawiczna-reakcja-kraju-nato-f-16-wystarczylo-kilka-minut/
Panie Redaktorze , niech się podlizuch Fiszer schowa ze swoimi tłumaczeniami nieudolności, mazgajstwa i kompromitacji.
Jacobsky – „Kiedy przyjdą podpalić dom, ten w którym mieszkasz … stań u drzwi …”
Jak nie umiesz, nie potrafisz to będziesz przegrywem.
@legat
Nad Morzem Czarnym, a nie nad lądem, poza tym to był dron. Rozum zdrożał…
legat
31 lipca 2026
16:35
Panie Redaktorze,
– „Błyskawiczna reakcja kraju NATO. F-16 wystarczyło kilka minut ..
Mój komentarz
Totalny nieład cywilno wojskowy.
1) Satelity nie są w stanie określić typu obiektu, ponieważ satelity nie są zawieszona stale nad tym kawałkiem Polski, tylko krążą wokół ziemi po orbitach, a jeśli są, to Polska nie ma do nich bezpośredniego dostępu lub dostęp po fakcie.
2) Drony latają z szybkościami max 200-250 km/godzi i nad taflą wody są nad którą lecą są łatwo rozróżnialne przez radary.
Przed wschodnia granica Polski nie ma morza.
Drony latają z szybkością 200- 250 km na godz. Rakieta CH 110 leciała z prędkością około 900 km na godzinę, dwieście kilkadziesiąt km dla rakiety tej zabiera około 12 do 13 minut,
Co można przez ten czas zrobić? Wydrukować podręcznik bezpieczeństwa? ogłosić alarm dla obszaru zagrożonego? Dla jakiego obszaru, kto o tym ma decydować?
Ukraina ma stale pracujące systemy obrony przeciwrakietowej i przeciwdronowej, całą sieć, ma identyfikację torów rakiet i mimo to jeśli Rosjanie rzucą na jakiś obszar kilka, czy kilkanaście rakiet i dronów, to jakaś część z nich dociera do celu.
TJ
Korekta
Miejscowość Tarnawa Kolonia, gdzie spadła wczoraj rosyjska rakieta leży około 90 km od granicy, daje czas przelotu rakiety od granicy do miejsca upadku około 6 minut.
TJ
Towarzyszu Legat ..!
Silni, zwarci, gotowi ..! Nie oddamy nawet guzika. ..!
Fiszer ma racje. Decyzja nie atakowania obiektu w powietrzu zaoszczędziła śmierć przypadkowych ludzi. W rezultacie jedynie spora dziura powstała na ziemi w lubelskim i nikt nie zginał. Brawo rodacy.
@Jacobsky
30 lipca 2026
23:51
Spadła rakieta ruska – wina…
Dobre 🙂
A specjalny agent „kaktus” (legat) niech sie pieni 😉
@legat
31 lipca 2026
16:35
Не бойся. Wez sobie przyklad z putlera. Wyluzuj jak on. Jemu co noc „szczatki” dronow pala magazyny, zaklady, rafinerie… A on spokojny jest, nic mu nie przeszkadza 😉
legat
31 lipca 2026
16:35
.”.. podlizuch Fiszer schowa ze swoimi tłumaczeniami nieudolności, mazgajstwa i kompromitacji.” Tak może napisać tylko ten co jest zdrajcą służy Putinowi.
Raczej mamy próbę zmuszenia Polaków do rezygnacji z polityki suwerennej i wspierania Ukrainy . Ta prowokacja jest zemstą Putina za pro ukraińską politykę polskiego rządu Tuska.
Polacy maja dać się zastraszyć i wybrać Menzena Brauna a, Bosaka którzy prowadza polityka jawnie anty ukraińską a pro putinowską
Wtedy żadna rakieta nie padnie. Polacy maja wybrać taki rząd jaki życzy sobie Putin.
W interesie Kremla jest powrót Pisu do władzy z Konfederacją bo reprezentują interesy Kremla swoim szczuciem na Ukraińców. wtedy żadna rakieta nie padnie tak samo w interesie Putina było weto zdrajcy Nawrockiego w sprawie programu Safe., bo to stanowiło by zagrożenie militarne dla imperialnych interesów Putina.
Propagandziści rosyjscy uważają Nawrockiego za przyjaciela Rosji i Putina za antyukraińską postawę i szczucie na Ukraińców i tak samo pokładają nadzieje na Konfederacje ze będą wspierać interesy Rosji.
Polacy maja być tacy jak zdrajca Nawrocki albo Bosak robić laskę Putinowi jak miało to miejsce to w Budapeszcie, wtedy żadna rakieta nie padnie . Ta rakieta jest spec operacją Putina na rzecz narzucenia Polsce polityków PiSu ,Konfederacji przychylnych interesom Putina , czyli szczucie na Ukraińców i politykę antyukraińską taką jaką robi zdrajca Nawrocki. Tak samo chciał narzucić Janukowycza Ukrainie.
Polska stanie się krajem marionetkowym zależnym od Moskwy. PiS i Konfederacja liczą na Putina ze tymi prowokacjami pomoże im dojść do władzy, a odwdzięczą się polityka antyukraińską i atakami na tle rasowym na Ukraińców.
Po co wtedy miał by Putin wysyłać rakiety, będzie miał to co narzucił Polakom.
@profesor
Nie, to był pocisk balistyczny.
@legat
A czy Pan nie udaje szczerze zatroskanego, by w rzeczywistości podrywa+ wszelkie zaufanie do państwa i armii, co jest głównym zadaniem ruskich i proruskich trolli? Bo taka totalna krytyka – gdy są wyjaśnienia choćby mjr. Fiszera – brzmi właśnie jak dywersja.
@Legat
Co fachowiec to fachowiec. Co tam jakiś wojskowy, prawdziwy fachowiec przeczytał informację o innym wypadku i wie. Rumuni zestrzelili drony nad Morzem Czarnym. Rakieta , która wleciała na niebo nad Polską nie chciała, świńtucha, polecieć nad żadne morze, gdzie można by ją bezpiecznie zneutralizować. Uderzyła w miejscu dla mieszkańców bezpiecznym. Nie kierowała sie w stronę miasta ani większej zabudowy. Różnica między szczątkami zestrzelonego drona i zestrzelonej rakiety co prawda istnieje, morze różni się od terenów zamieszkanych ale co tam, oni zestrzelili a polskie wojsko nie, bo jest nieudolne. I nie ma co machać procedurami, kiedy prawdziwemu fachowcowi żal pośladki ściska.
Myślę, że w najbliższym czasie jakaś rakieta (albo dwie, jedna w roli asekuracji) wystrzelona na polskim poligonie powinna PRZYPADKIEM stracić „sterowalność” i wylądować w pobliżu Królewca. W tym wypadku stosowniejsza byłyby słowa „w pobliżu Kaliningradu”. Nie tak dawno temu moSSkale latając po nieswojej Syrii naruszyli przestrzeń powietrzną Turcji. Erdogan się nie szczypał tylko agresora „przypadkiem” posłał w trybie pilnym na ziemię, gdzie aniihilował w chmurze tureckiegop kurzu zgrabnie zamieniając się w złom. I nad Turcją skończyło się moSSkiewskie kozakowanie. Ku pamięci do sztambucha perswaduję……
@Gospodarz
U nas pocisk, w Rumunii dron, który leci o połowę wolniej i dlatego porównanie legata nie ma sensu
Przepraszam, że nie na temat, ale jestem głęboko poruszony tekstem Martyny Bundy z bieżącego numeru, o kobietach, które jeżdżą do Niemiec aby ratować życie. Wydawało się, że powiedziano już wszystko w sprawie aborcji, a jednak… Szokuje zwłaszcza postawa lekarzy. Ten tekst powinien być czytany in extenso w Sejmie
Ljegat’,
Rozumiem, że cytujesz Broniewskiego. Zasłużony dla sprawy, jeszcze z czasów, kiedy w Magnitogorsku ruszały dwa wielkie piece, no w ogóle poeta po linii i na bazie.
Pozostanę przy swoim : procedury na czas pokoju zadziałały, nikt nie zginął od wybuchu, żaden budynek, nawet żaden wychodek nie został zniszczony.
Ciągle mam nadzieję, że procedur na czas wojny nie trzeba będzie wdrażać.
Cóż, a jeśli już trzymać się Broniewskiego, to kiedy rzeczywiście Twoi załomocą do Twoich drzwi , Ty nie zabyj: ruki pa szwam, wyszczekaj numer ewidencyjny i pseudoni, i swój swego rozpozna.
Z tym, że nie koniecznie to Ty będziesz wygrywem w tej historii (jeszcze nie napisanej, nawet jeszcze nie zaczętej).
@legat
Generał Komornicki udziela się w mediach prawicy, gen. Gromadziński został natychmiastowo zwolniony ze stanowiska w Eurokorpusie, więc ma powód do krytyki MON, gen. Polko publicznie krytykował politykę ministra Klicha, co wojskowemu nie przystoi. Publiczne krytyki ze strony wojskowych wymierzone w cywilnych ministrów obrony czy rząd wybrany demokratycznie są objawem anarchii w siłach zbrojnych i podważają wiarygodność krytyków, chyba że działają pro bono, jako ,,sygnaliści’’ w ważnej dla państwa sprawie.
Przy dzisiejszej okazji, do harcujących tu (okazjonalnie czy na stałe) Moskali (już nie braci) :
Nie zapominajcie, komu dajecie posłuch. Przypomnijcie sobie historię z apelem stalina, aby Warszawa chwyciła za broń w obliczu mającego nastąpić natarcia na Warszawę i tym samym wesprzeć natarcie to sowieckie natarcie. Ruska perfidia na maksimum.
Z Wami też tak będzie. Kiedy wypełnicie Wasze zadania, kiedy już wysłuchacie wszystkiego, czego macie wysłuchiwać (jak ten pies z etykietki His master’s voice) i wypełnicie wszystkie prikazy, rosjanie podetrą się Wami, jak to zwykli podcierać się ichnią dupną bumagą. I pewnie zafundują Wam albo zasłużone, niekończące się wakacje pod Norylskiem, albo kurację Noviczokiem. Albo, w przypływie ruskiej szczodrości, jedno i drugie.
Miejscie to na uwadze. Ruska perfidia nie zna limitów.
Adam Szostkiewicz
1 SIERPNIA 2026
15:44
U nas armia nazywa się „ La grande muette”, czyli wielka milcząca, lub „wielka niemowa”. Nie tak dawno temu , zaniepokojony błędną wg niego polityka uzbrojenia armii i przyszłością państwa, szef sztabu generalnego, gen armii de Villier, został dymisjonowany z dnia na dzień. A dobry z niego żołnierz był i patriota z pokolenia na pokolenie.
Jakobsky
Wydaje mi się , że traktowanie Pana legata od ruskich trolli , jest błędne i zbyteczne. O ile pamietam, ten pan ma większe doświadczenie w teatrach konfliktów zbrojnych niż my wszyscy razem wzięci. Kanapowi geopolitycy. I takie inwektywy są niekulturalne. Ale mogę się mylić
nie wiem jak wygląda współpraca z ukraińcami , ostrzegają nas przed czymś co leci nad nimi i i oni nie zestrzelili tego i wtedy było by więcej czasu na reakcję ale jeśli są z tym problemy to tylko latający wysoko radar którego zresztą nie mamy dałby czas na działanie bo wątpię aby ciągłe utrzymanie patrolu myśliwskiego w powietrzu jest możliwe, samolotu z radarem chyba też
De Villiers nie został zdymisjonowany, tylko się podał do dymisji. To było w roku 2017, na samym początku pierwszego mandatu Macrona.
Uważał, że Francuzi się pomylili i wybrali nie tego prezydenta.
Być może ma pan rację, a być może nie jej nie ma. Anonimowo, to na internecie każdy ma doświadczenie. Troll sprawia wrażenie mieć takowe, zwłaszcza kiedy trollem stoi maszyna dezinformacyjna, oliwiona codziennie przekazem dnia na każdy temat.
Z pewnością pamięta pan ten rysunek z lat 90-tych.
W całej polskiej historii przeceniano rolę decyzyjną wojska, może nawet 1 SIERPNIA. To jest cecha państw agresywnych o imperialnych zapędach, szczególnie grożna w czasach kadencyjności władzy, gdzie przy okazji każdej zmiany władzy wojskowi usiłują powiększyć swoje poletko, przy okazji powstają „dwie armie” – obecnych polityków i opozycji. Ale podczas kryzysu wszyscy zrzucają odpowiedzialność na cywilbandę, która nigdy nie zdąży, ich zdaniem, opracować planów polityki obronnej, przecież mamy „dwie armie”, obie o nadmiarze generalskich szarż bo generałów /udział funduszu osobowego w wydatkach/ przybywa w postępie geometrycznym po każdej zmianie władzy. W koszarach pustki, ale tłok w redakcjach, które pełnią rolę przedwojennych salonów.
@Legat
Mogłeś milczeć i udawać mądrego, ale zabrałeś głos i rozwiałeś wszelkie wątpliwości. Brakuje ci podstawowej wiedzy z zakresu wojskowości.
@Andrzejz, 1 sierpnia 2026, 19:22,
podobne pytanie jak Ty, zadal @Ls42, pozwolilem sobie odpowiedziec, bez przekonania ze wyczerpalem temat. Pozwalam zatem sobie powtorzyc istotne fragmenty.
Granice polskie obecne, z ktorych wrazy Moskowianin zaatakowac moze Polske bezposrednio, wynosza dobrze ponad 1600km, a gdybysmy dodali granice ukrainska to jeszcze 530km. Ale dzielny banderowiec, wiedz @Lsie, trzyma garde dobrze to mozesz niedodawac.
Szanujace siebie wywiady nie podaja danych co moga @Lsie. Dane „co moga” wskazuja „co maja”.
Mozliwosci polskiego ISR-system (Intelligence, Surveillance, Reconnaissance) sa aktualnie nastepujace:
1/ Finsko-polska firma sprzedala cztery satelity ICEEYE. Zeby koncentracje sledzic wraze Moskovi calodobowo, potrzeba jeszcze jakies szesc satelitow. Dla calosci sys POLSARIS. Ale one nie sledza rakiet, tylko ruchy i zgrupowania wraze Moskovii, pod pozorem manewrow przeprowadzane dorocznych Zapad, przez tych szczwanych lisow. Kiedy to banderowca Moskovici zaskoczyc chcieli, ale im nie wyszlo.
2/ System balonowy „Barbara”, radar na uwiezi, ca 4km wysokosci, jest lepszy sledzic nadlatujace rakiety czy wraze samoloty. Polska zakupila cztery sztuki w USA. Zeby cala granice mozliwosci Moskovii zabezpieczyc (1600+500), powinna jeszcze nabyc drugie tyle, minimum.
3/ Tzw „Tarcza Wschod” (East Shield) pokrywa tylko granice Bialorus, okreg Krolewiec i jest zbiorem sensorow. Do sledzenia rakiet i samolotow malo przydatne sa te sensory, ale pies na „zielone ludziki” i podobne ciuciubabki. Bo jest techniczne ograniczenie. Te sensory maja zasieg ca 5km. To policz sam, ile ich trzeba by bylo i masztow do nich, powiedzmy jeden maszt na 4km
4/ 2 sztuki SAAB 340 AEW&C co zakupiono niedawno (23/24). Operacyjne mozliwosci sa 5godz/sztuka, co w praktyce jest jeszcze mniej (zmiana zalog, service). Policz sam ile minimum trzeba na nieprzerwany obraz. Daja obraz na odleglosc 300/400 km, wszystkiego w ruchu, czyli i pociskow manewrujacych tez.
5/ W bazie lotniczej Lask stoja NATO:s AWACS (E3), ale to nie sa polskie. Daja 8/10 godzin kazdy, ale teraz NATO chce zmienic na szwedzkie GlobalEye (endurance 13 godz). Nie wiem, jaki jest poziom wymiany info, NATO nie znaczy ze polskie.
Jest jeszcze jedna, bardzo czula sprawa (o duzej czulosci), na ktora jeszcze sam nie mam dobrego obrazu. Jest to polski zakup samolotow F35A. Jadrem tego ( a jadra sa zawsze najczulsze 😀 ) jest polaczenie IBCS (Integrated Battle Command System). Tak jest wg Northrop Grumman, ale… „Laska amerykanska, na pstrym koniu jezdzi”. Teoretycznie system F35A z reszta co wyzej, jest bardzo daleko siegajacym sensorem. Radar F35 mozna podzielic miedzy baterie Patriot, inne samoloty i sys Wisla. Nie tylko dla wlasnego pilota.
https://www.edrmagazine.eu/poland-declares-integrated-battle-command-system-fully-combat-ready
Wszystko razem jest bardzo hyszhysz i slusznie 🙂 Pzdr Seleukos
pzdr S
@ahasverus
1 sierpnia 2026
18:13
Nic mi nie wiadomo o wojskowym wyksztalceniu legata. Znam go z jego wpisow tu na blogu, z ktorych nie widac jakiegos wyksztalcenia. Za to wiem, ze lubi rozprzestrzeniac fejki. Np. o „skurwielu multimiliarderze” vel „bydlaku forsiastym”:
https://blog.polityka.pl/szostkiewicz/2024/09/16/jak-dlugo-jeszcze/#comment-425853
A prawda byla calkiem inna:
https://blog.polityka.pl/szostkiewicz/2024/09/16/jak-dlugo-jeszcze/#comment-425883
Widac, ze legat lyka bezkrytycznie z metnych zrodel co mu mentalnie pasuje i na dodatek bezmyslnie rozprzestrzenia np. tu na blogu. Typowo trollowskie zachowanie 🙁
@Jacobsky. Nie zgadzam się ze sposobem oceny sytuacji przez @ legat, ale wiersz „Bagnet na broń”, którego fragment @legat zacytował, nie był „po linii i na bazie”. Broniewski napisał ten utwór tuż przed wybuchem wojny. Wiersz wybitnie apolityczny, przepojony patriotyzmem. Napisał w nim m.in. : „Są w ojczyźnie rachunki krzywd, obca dłoń ich też nie przekreśli, ale krwi nie odmówi nikt. Wysączymy ją z piersi i pieśni”. ” Cóż, że nieraz smakował gorzko na tej ziemi więzienny chleb; za tę dłoń podniesioną nad Polską kula w łeb”. Ten mój wpis nie jest wyrazem poparcie @legata; jest wyrazem obrony najpiękniejszego wiersza Władysława Broniewskiego.
O Magnitogorsku pisze Broniewski w wierszu „Magnitogorsk, czyli rozmowa z Janem”. Owszem ten wiersz jest politycznie i ideowo zaangażowany, a więc jak to nazywa @Jacobsky, jest „po linii i na bazie”.
@ahasverus
sorry, teraz widzę, że link źle się wkleił : oto poprawny
mi2daro
1 SIERPNIA 2026
23:19
De Villiers został zmuszony do dymisji. To dość długa historia, ale łatwo znaleźć w necie. Armią nie ma prawa wyrażać opinii politycznych. Dlatego nazywa się la grande muette.
Ale sedno sprawy było, wcale nie polityczne : budżet armii. Rząd podjął decyzję o redukcji budżetu obronnego na 2017 rok o 850 milionów euro. Pierre de Villiers uważał, że cięcia te zagrażają zdolnościom operacyjnym armii. Podczas zamkniętego spotkania z parlamentarzystami wyraził sprzeciw wobec tych cięć. Wyraził opinie wobec deputowanych. Treść jego wypowiedzi została następnie upubliczniona. Co nie było przewidziane.
Kilka dni później Emmanuel Macron publicznie(sic!) go zganił, co było skandaliczne, deklarując: „Jestem waszym szefem” i uznając, że nie jest godny publicznego prowadzenia tych debat.
Pierre de Villiers uznał wówczas, że relacja zaufania z prezydentem została zerwana i że nie jest on już w stanie skutecznie wykonywać swoich obowiązków. To się nazywa poczucie honoru. W oświadczeniu o rezygnacji wyjaśnił, że nie czuje się już w stanie zapewnić trwałości modelu armii, w który wierzył. Mam jego książkę » servir ». Służyć.
Ostatecznie historia pokazała że miał rację, budżet armii poszedł w górę a Macron jak zwykle odwrócił kota ogonem.
To było, jak mówisz słusznie , w 2017.
Cztery lata później były mini skandal. Oficerowie , generałowie już nie w służbie czynnej , wypowiedzieli się na temat sytuacji państwa.
„List Generałów” odnosi się do artykułu opiniotwórczego opublikowanego w kwietniu 2021 roku, początkowo na stronie internetowej Place d’Armes, a następnie przejętego przez Valeurs actuelles. Pierwotnie podpisało go około dwudziestu emerytowanych generałów oraz innych wojskowych, a następnie zebrał liczne podpisy.
Sygnatariusze wyrazili zaniepokojenie tym, co określili jako: „upadek, rozpad, degrengolada” Francji; wzrost islamizmu; brak bezpieczeństwa w niektórych dzielnicach opanowanych przez organizacje przestępcze związane z handlem narkotyków, oraz etniczno- religijne enklawy;
napięcia społeczne i ryzyko wojny domowej, jeśli te problemy nie zostaną rozwiązane.
Ten artykuł opiniotwórczy wywołał znaczne kontrowersje, zwłaszcza że niektóre fragmenty interpretowano jako sugerujące interwencję wojska w przypadku braku reakcji władz politycznych. Autorzy odrzucili tę interpretację, stwierdzając, że ich celem było zaalarmowanie przywódców politycznych o tym, co uznali za zagrożenie dla kraju.
Jacobsky mfizyk
Nie jestem « avocat du diable « , nie śledzę zanadto blogów i sporadycznie coś pisze. Lubie wpisy emocjonalne i te legata dotyczącye wojny w Jugosławii takie były. Gdzie pan legat chyba był , nie jako turysta. Innych jego opinii nie czytałem , a żenuję mnie wypowiadanie się na temat kogoś, kogo nie znam
Ponadto opinie różniące się od « głównego nurtu » są cenne bo pozwalają na konfrontacje z naszymi.
Gdy była wojna w ex Jugosławii , mieszkałem i pracowałem na fr Antylach. Bylem jedyny w dyskusjach mówiący że to idiotyzm. Uważałem bombardowanie Belgradu za zbrodnie. Zniszczono mały kraj dzielnych ludzi, którzy tyle wycierpieli 45 lat wcześniej. UČK była to organizacja terrorystyczna, siejąca postrach i terror wśród Serbów w Kosowie i robiącą tam etniczną czystkę. Czyli dokładnie przeciwieństwo tego, co się mówiło. Manipulacje faktami: słynna bomba serbska na rynku w Sarajevo, według wielu ekspertów, nie była serbska, Serbowie z Bośni nie mieli takiej broni i takiej artylerii) mimo że ChatGPT mówi inaczej.Ale to dało pretekst do bombardowania Serbii , jednostronne spojrzenie na ten konflikt było bulwersujące. Humanitarne bombardowanie Serbii przekonało Putina że nie należy ufać Zachodowi. Serbia miała ściśle związki z Rosja i było to co najmniej źle przyjęte. Było to przełomowe wydarzenie w relacjach Rosja Europa.
Wcale nie uważałem Serbów za aniołów Charliego. Ale np po gwarancjach NATO, Serbowie w Chorwacji , regionu Kraina, oddali broń ciężką. . Chorwaci natychmiast zaatakowali bezbronną ludność i zrobili etniczną czystkę. 200 tys Serbów w z Kraina zostało wygnanych , wielu zamordowanych. NATO nie protestowało, nie reagowało. W Sarajewo było 30 % Serbów, teraz jest 3%. Trybunał w Hadze miał farta, bo Milosevič zmarł przed końcem procesu. Bo Carla del Ponti nie mogła znaleźć dowodów na tezę ludobojstwa, o co był oskarżany i ponadto wychodziło na powierzchnię wiele nieprzyjemnych faktów “koalicji antyserbskiej”. W wojnie w Bośni udział brała cała islamistyczna Międzynarodówka Finansowana przez Saudi A Ilya Izetbegovič jest odpowiedzialny za zbrodnie na Serbach. Stworzono Kosowo, mały mafijny kraj, rządzony przez mafioso, Tači, zamieszany w handel narkotkami i chyba żywym towarem. Kosowo oraz Bośnia i Hercegowina żyje na garnuszku ONZ i UR
Wspaniały bilans sprawiedliwej wojny.
Ale jest możliwe że się mylę.
Nigdy nie myślałem, że Rosja zaatakuje na taką skalę Ukrainę. Myślałem że będzie to pełzający konflikt. Mea culpa. Maxima.
mezzo,
Należę do (de)generacji, od której wymagano znajomości „bagneta” na pamięć. I szkoła ten wymóg zrealizowała. Zgadzam się, sam wiersz jest cool, ale Ljegat’ posłużył się cytatem z Broniewskiego nie dla wyrazistości oraz finezji wiersza, ale celem wsparcia swej służbowej wrzutki-fałszywki na blog.
Jak wszyscy wiedzą, cokolwiek wzniesie się w górę, musi w końcu spaść – nie tyle z powodu rządu Tuska co zwyklej grawitacji. Kluczowe jest jednak miejce upadku.
W dzisiejszych czasach trajkoterię lotu i miejsca uderzenia rakiety można obliczyć w kilka sekund a ponieważ rakieta zmierzała w kierunku niezamieszkanego obszaru, każda interwencja – na przykład próba zestrzelenia – mogłaby spowodować katastrofalne zniszczenia, a nawet ofiary śmiertelne.
Rakieta zestrzelona w locie nie rozpływa się po prostu w powietrzu, wręcz przeciwnie, setki kilogramów metalu, materiałów wybuchowych i paliwa leci dalej, aczkolwiek z tą zasadniczą różnicą, że punktu uderzenia nie da się już precyzyjnie przewidzieć.
Większość ofiar – zarówno w Izraelu, jak i w krajach arabskich – nie jest spowodowana bezpośrednimi trafieniami, ale spadającymi szczątkami irackich rakiet i dronów.
andrzejz
1 sierpnia 2026
19:22
Hmm, taki „latający wysoko radar” czyli samolot wczesnego ostrzegania, jak najbardziej posiadamy podobnie zresztą jak Ukraińcy. Poza tym, obok naszych i ukraińskich Saabów 340 AEW&C (Erieye) niebo nad Europą cały czas patrolują samoloty sojuszników z NATO w tym także amerykańskie AWACSy z niemieckich i wloskich baz.
Tankowanie w powietrzu to obecnie rutyna, teoretycznie – pomijając czynnik ludzki – takie maszyny mogłyby pozostawać w powietrzu całymi tygodniami.
@mi2daro
Konflikt ten pokazał głębokie różnice w wizji zarządzania państwem i armią na samym początku prezydentury Macrona.
Generał de Villiers uważał, że zapowiadane cięcia finansowe zagrażają bezpieczeństwu kraju i misjom wojskowym, co opisał później w swoich książkach, krytycznie oceniając styl przywództwa młodego prezydenta.
Dalsze losy generała i jego działalności publicznej po odejściu z armiiw lipcu 2017 roku: generał Pierre de Villiers stał się jedną z najbardziej wpływowych i rozpoznawalnych postaci debaty publicznej we Francji,regularnie punktującą kryzysy współczesnego państwa. Zamiast przejść na klasyczną emeryturę, zaangażował się w pisarstwo, biznes oraz doradztwo strategiczne.
Do kluczowych obszarów jego aktywności należą:
1. Działalność pisarska i publicystyczna (Bestsellery)
Generał wydał serię książek, które sprzedały się we Francji w setkach tysięcy egzemplarzy i ugruntowały jego pozycję jako moralnego oraz intelektualnego krytyka obecnego systemu:
Servir (Służyć, 2017): wydana zaledwie kilka miesięcy po dymisji autobiograficzna książka, w której szczegółowo opisał kulisy sporu z Macronem i przedstawił swoją wizję lojalności oraz misji wojskowej.
Qu’est-ce qu’un chef? (Kim jest szef?, 2018): esej poświęcony kryzysowi autorytetu, przywództwa i odpowiedzialności w polityce oraz biznesie.
L’Équilibre par le courage (Równowaga poprzez odwagę, 2020) i Paroles d’honneur (Słowa honoru, 2022): pozycje analizujące pęknięcia społeczne we Francji, zagrożenia geopolityczne i potrzebę odbudowy jedności narodowej.
2. Sektor biznesowy i konsulting strategiczny
W 2018 roku de Villiers założył firmę konsultingową Miremar, oferującą korporacjom i menedżerom doradztwo w zakresie przywództwa, zarządzania kryzysowego oraz budowania zespołów w warunkach wysokiego ryzyka. Został także powołany na stanowisko dyrektora zarządzającego ds. doradztwa strategicznego w paryskim biurze renomowanej amerykańskiej firmy doradczej Boston Consulting Group (BCG), gdzie pomagał globalnym podmiotom analizować ryzyka geopolityczne i cybernetyczne.
3. Głos w debacie publicznej i prognozy
De Villiers pozostaje stałym komentatorem najważniejszych francuskich mediów (m.in. CNews, Europe 1, Le Figaro): kryzys autorytetu państwa.
Generał otwarcie ostrzega przed utratą spójności społecznej we Francji, wzrostem przestępczości i niepokojami wewnątrz kraju, apelując o przywrócenie porządku oraz silnego przywództwa.
Regularnie ostrzega przed powrotem świata dwubiegunowego (konflikt Zachodu z blokiem antyzachodnim) i komentuje nowe realia bezpieczeństwa w Europie. Zwraca uwagę na to, że globalny układ sił przesunął się „z siły prawa na prawo silniejszego”.
Konferencje strategiczne:
Do dziś prowadzi liczne wykłady dla wyższej kadry zarządzającej oraz instytucji międzynarodowych na temat geopolityki i strategii obronnej (występuje m.in. w Belgii i Luksemburgu).
Ze względu na ogromną popularność jego książek i powszechny szacunek, jakim cieszy się we francuskim społeczeństwie (zwłaszcza na prawicy), jego nazwisko wielokrotnie pojawiało się w sondażach oraz spekulacjach medialnych w kontekście wyborów prezydenckich. Sam generał konsekwentnie jednak ucinał te plotki, podkreślając, że nie jest politykiem i woli służyć krajowi poprzez niezależną analizę oraz dzielenie się doświadczeniem, zachowując dystans od partyjnych sporów.
Lemarc
Wow! Świetnie opisane. Ja zrobiłem nieco chaotycznie bo na gorąco.
De Villiers , to Francja m która odchodzi. Z honorem.
@ahasverus
2 sierpnia 2026
20:03
Ponadto opinie różniące się od « głównego nurtu » są cenne bo pozwalają na konfrontacje z naszymi.
Mnie interesuja fakty, bo opinie wyrobie sobie sam. Najchetniej wszystkie dostepne fakty a nie wybiorcze (pod zadana teze). A juz napewno nie „alternatywne fakty” czyli fejki.
Na szczescie dzialanie ruSSkiej propagandy sa coraz lepiej dokumentowane, np. na ARTE (przykladowo https://www.arte.tv/pl/videos/RC-027338/wojna-hybrydowa/ ).
I co jeszcze wazniejsze te dzialamia sa zwalczane. Np. wydalenie Kseni Fiodorowej z Francji (i Niemiec) https://blog.polityka.pl/naukowy/2026/07/28/na-poczatku-byl-chaos-o-trzech-pokoleniach-bogow/#comment-284454 . Zdaza sie, ze nawet najzagorzalsi zwolennicy Putina przejza na oczy, jak np. Laura Loomer polityczna influenserka w USA.
Poniewaz malo sie zajmuje polityka wewnetrzna Francji, wiec o malo co nie pomylilem generala Pierre de Villiers z prawicowym politykiem Philippe de Villiers.
Dodam tak na marginesie.
Światopogląd ludzi w dzisiejszych krajach cywilizowanych kształtują zarówno fakty, jak i opinie, jednak z wyraźną dominacją tych drugich.
Szacunkowa proporcja wpływu wynosi około 20% dla faktówi 80% dla opinii.
Oto kluczowe czynniki, które decydują o tym podziale wpływu czyli dlaczego opinie dominują (ok. 80%)
– bańki informacyjne: algorytmy mediów społecznościowych podsuwają treści zgodne z dotychczasowymi przekonaniami użytkownika. Coraz trudniej o kontakt z czystym faktem, gdy otaczają nas zinterpretowane komentarze.
– emocje nad logiką: ludzki mózg szybciej reaguje na narracje emocjonalne niż na suche dane statystyczne. Opinie wzbudzające gniew, strach lub dumę oraz klikają się najlepiej.
– błąd potwierdzenia: ludzie podświadomie szukają opinii, które potwierdzają ich obecny punkt widzenia, ignorując fakty, które mu przeczą.
– autorytety i „influencerzy” (z marką czy łatą): współczesne autorytety rzadko opierają się na twardej nauce. Częściej są to liderzy opinii, którzy budują swój zasięg na subiektywnych, wyrazistych osądach.
Nic tak dobrze na przykład nie kształtuje postaw i wyborów masowego słuchacza, widza, czytelnika… elektoratu, czy potencjalnego klienta jak wyraziste opinie, osądy i zwyczajny „opierdol” krytycznych i ośmieszających opinii! zdolnych „influencerów”.
Rola faktów w kształtowaniu opinii publicznej (ok. 20%)
– w edukacji i nauce: system szkolnictwa i uniwersytety wciąż stanowią fundament oparty na metodzie naukowej i sprawdzalnych danych.
– w doświadczeniu życiowym: osobiste, namacalne fakty (np. stan portfela, dostępność ochrony zdrowia, zmiana pogody) zmuszają do weryfikacji poglądów.
– w dziennikarstwie śledczym: choć nieliczne, media faktu i agencje sprawdzające informacje (fact-checkers) nadal dostarczają twardych dowodów do debaty publicznej.
Fakty stanowią zaledwie szkielet rzeczywistości.
To opinie, narracje i interpretacje nadają jej kształt i kolory, którymi ostatecznie kierują się ludzie przy urnach wyborczych czy wyborach konsumenckich.
Te proporcje mogą ulegać zmianie w zależności od zmian indexu kumacjipojedynczych osobników i grup ludzi, poziomu i jakości wykształcenia i przede wszystkim rozwoju technologii informacyjno-komunikacyjnych oraz trwałości i realności stanu zagrożenia wojennego i prób rozwiązywania nieuchronnych problemów egzystencjalnych na niespotykana dotąd skalę – siłą a nie dyplomacją łagodzącą nadprodukcję debili i wodzusiów.
PS
Zasada Pareeto 20:80
A w psychologii ewolucyjnej i kognitywistyce – m.in. badania nad ludzkim mózgiem (m.in. prace noblisty Daniela Kahnemana nad Systemem 1 i Systemem 2) pokazują, że przez większość czasu funkcjonujemy na tzw. „autopilocie poznawczym„.
Około 80% naszych codziennych decyzji i osądów opiera się na emocjach, intuicji, heurystykach (uproszczonych regułach myślenia) oraz opiniach grupy, do której chcemy należeć.
Zaledwie ok. 20% czasu i energii poświęcamy na głęboką, logiczną analizę faktów, ponieważ wymaga to dużego wysiłku energetycznego mózgu.
mfizyk
3 SIERPNIA 2026
15:24
No to zobacz kiedyś Puy du Fou stworzone przez „prawicowego polityka Philippe de Villers”, Wielokrotnie uznane jako najlepszy parć a thème na świecie. Niesamowite. Jest teraz też jego franczyza w Toledo
@lemarc
3 sierpnia 2026
22:37
Nic tak dobrze na przykład nie kształtuje postaw i wyborów masowego słuchacza, widza, czytelnika… elektoratu, czy potencjalnego klienta jak wyraziste opinie, osądy i zwyczajny „opierdol” krytycznych i ośmieszających opinii! zdolnych „influencerów”.
Dlatego merytoryczne, naiwne czy idealistyczne kampanie wyborcze stoja z gory na przegranej 🙁