Niezbędnik ukraiński
Nawet alert przeciwlotniczy może być pretekstem do ataku na rząd Tuska: bo budzi w nocy, a nie wskazuje, gdzie się schronić. Nie wskazuje, bo o tym każdy obywatel musi zdecydować sam. Mogą mu pomóc inne rządowe instrukcje przygotowane na wypadek bezpośredniego ataku na Polskę. Celem alertu jest ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem.
Naturalnie skuteczność takich ostrzeżeń będzie malała w miarę, jak zwiększała się będzie ich częstotliwość. Czytałem w „The Kiev Independent”, wiarygodnego źródła informacji, że w Kijowie, który jest teraz atakowany przez Rosjan każdej doby, mieszkańcy stolicy coraz rzadziej reagują na tamtejsze alerty. Na przykład zamiast schodzić z któregoś piętra na ulicę i do metra, zaszywają się w pomieszczeniu bez okien. Albo w ogóle nie wstają z łóżka. Ludzie przyzwyczajają się do nienormalności, bo jaki mają wybór?
Politycy solidarni z Ukrainą do nienormalności, jaką jest zawsze wojna, nie powinni się przyzwyczajać. Właśnie do Kijowa wybrał się minister Sikorski. Nie on jeden. Stolicę odwiedziła w tych dniach gromada liderów UE, a nawet – to był ich pierwszy raz w Ukrainie – emisariusze Trumpa. Rytuał przebiegł bez alertów i wycia syren, bo łaskawca Putin na ten czas zawiesił ostrzał Kijowa. Gdy wyjechali z miasta i z kraju, pociski i drony wróciły na ukraińskie niebo, siejąc zniszczenie głównie w infrastrukturze, bo taka jest teraz faza rosyjskiej agresji przed zimą. Jeden z pocisków walnął w skład pustych cystern tuż pod polską granicą, inny w lokomotywę pociągu relacji Kijów-Warszawa. VIP-y z Zachodu wracały do siebie przez Polskę innym pociągiem. Wróciły bezpiecznie.
Rytuał solidarności z walczącą z Rosją Ukrainą ma cel polityczny: pokazać Putinowi, że mimo jego gróźb pod adresem Zachodu nie słabnie w elicie brukselskiej chęć i gotowość wspierania materialnego i politycznego napadniętego kraju. Nie odłożono ad acta kandydatury Ukrainy do UE, wciąż asygnuje się znaczne fundusze na jej potrzeby. Wraz z przegraną Viktora Orbána otwarły się nowe możliwości. Z perspektywy brukselskiej nie ma innej opcji niż trwanie przy napadniętym państwie europejskim. Jest to oczywiście i perspektywa obecnego polskiego rządu. Ale jak długo? W Warszawie, Paryżu, Berlinie, Rzymie nie ma przecież pewności, czy skrajna prawica nie dojdzie, jak Hitler, do władzy drogą demokratycznych wyborów.
A wtedy rozpadnie się „koalicja chętnych” i główne państwa unijne przyjmą kurs prorosyjski (chcemy pokoju i tańszej energii). Nadzieje i projekty ukraińskie związane z Unią trafią na śmietnik historii. Orbán już nie blokuje pomocy dla Ukrainy, ale zablokują ją – ku uldze Trumpa – Le Pen, AfD, Salvini i nacjonaliści od Mentzena, Bosaka i Bruna pod auspicjami Nawrockiego. Rosja nie musi atakować Unii Europejskiej, bo zdezintegruje ją sama prorosyjska prawica, jeśli dojdzie do władzy.
Sikorski wyraził przykre zaskoczenie – rodzaj wstydu – źe podczas odwiedzin w Kijowie zorientował się, że w mediach i opinii publicznej najwięcej mówi się tam o gaśnicowym Braunie. Zabrzmiało to trochę jak pretensja, że pojednawcze wysiłki rządu Tuska budzą mniejsze zainteresowanie. Ale cóż się dziwić, gdy w tym czasie, kiedy Sikorski był w Kijowie, Braun rozbijał młotem nagrobek z nazwiskami poległych w walce z Sowietami bojowców UPA w Lubelskiem. Przekaz jasny: chwała NKWD! Notowania Nawrockiego są podobnie złe w Ukrainie jak Brauna z tego samego powodu: obaj są dla Ukraińców przykładem powrotu narracji antyukraińskiej na polskiej prawicy, włącznie z PiS, który po agresji Putina zachowywał się przyzwoicie. Tym większe rozczarowanie wśród Ukraińców.
Ich słusznej sprawie obronienia niepodległości państwa i tożsamości narodu przed zakusami wielkoruskiego nacjonalizmu na pewno nie pomagają doniesienia o korupcji na szczytach władz państwowych i wojskowych. Skrajna prawica zdobywa dzięki temu poparcie dla swego antyukraińskiego kursu w Polsce i na Zachodzie. Mimo że przez okres niepodległości Ukraina zrobiła na tym fundamentalnie ważnym polu znaczne postępy – co potwierdzają w Brukseli – kolejne skandale, i to z udziałem notabli z otoczenia samego prezydenta, mogą być gwoździem do trumny unijnych aspiracji Kijowa. Czy można z tym coś zrobić przed zamrożeniem konfliktu zbrojnego z Rosją, niech zdecydują sami Ukraińcy. Nam łatwo grać rolę komisarzy poprawności politycznej w zaciszach gabinetów nienękanych przez ataki rosyjskie.
Wracam więc na nasze podwórze. Sikorski w Kijowie zaapelował do Nawrockiego, by przestał ignorować sprawę powołania naszych ambasadorów. W tym w stolicy Ukrainy, która jest de facto stolicą w stanie wojennym, więc tym bardziej potrzebujemy tam pełnoprawnego ambasadora. Piotr Łukasiewicz zasługuje na to bez dwóch zdań. Opór Nawrockiego trudno ocenić inaczej jak celową obstrukcję, uderzającą w interesy Polski, która wciąż jest mimo wszystkich fatalnych zawirowań w naszych relacjach podporą funkcjonowania państwa ukraińskiego. Wzrost nastrojów antyukraińskich jest w Ukrainie zauważany i komentowany. Im ostrzejszy, tym ostrzej. Skrajności aktywują skrajności.
To jest całkowity manowiec w naszej polityce i obóz rządzący musi reagować szybciej i mocniej na to przestawienie zwrotnicy na prawicy w sprawie Ukrainy. Moim zdaniem wojna propagandowo-dezinformacyjna Rosji z Zachodem, w tym z Polską, jeszcze nie jest przegrana, ale jej los wisi na włosku. A to wciąż, a może jeszcze bardziej, jest nasza wojna, nie wolno nam jej przegrać ani w Ukrainie, ani w Polsce.
Komentarze
Nie możemy być naiwni i liczyć na to, że podczas wojny nie będzie korupcji. Podczas pokoju, kiedy funkcjonują organy państwa z korupcją, mniejsza lub wiekszą, zmagają się wszyscy, a co dopiero podczas wojny. Wojna czyni bohaterów i zbrodniarzy. To nie jest czas, w którym należy oczekiwać normalności i dobra.
Myślę, że wbrew temu co się mówi o krajach zachodnich, oni tam rozumieją, że od kilku już wieków pas ziemi Europy centralnej i wschodniej, gdzie narody toczą niekończaca się walkę o swoją państwowość w kontrze do chorych umysłowo stworzeń tworzących państwo rosyjskie jest dla nich wybawieniem. Ostatnio nie mam czasu na śledzenie tego co się dzieje na zachodzie, ale wydaje mi się, że oni nie podnoszą tematu korupcji w Ukrainie.
Nie przejmuja się, że jakiś żołnierz mówi, że nie chce walczyć za kogoś kto na wojnie zarabia miliony, bo rozumieją, że na każdej wojnie są hieny.
Tylko dzięki Ukrainie wciąż nie zniknęła szansa, która może się szybko nie powtórzyć: szansa poskromienia moskiewskiej zakały świata.
Kukurydzianowłosy Debil na moskiewskim postronku ogłosił, że wysokie ceny diesla to robota Zełeńskiego. Nie ma debilstwa, którego by ten… (przepraszam debili (nie jako termin medyczny), że ich porównuję do tego obleśnego indywiduum) by w swojej zdegenerowanej makówie nie wygenerował.
Jego wyznawcy amerykańscy i polscy każdą kozę z jego ,,umysłu” ze smakiem zjadają…
Współczuję min. Sikorskiemu, że musi zachowywać ,,dyplomację” wobec tej bandy waszyngtońskich kmiotów, tym bardziej że temperament retoryczny ministra jest powszechnie znany.
Nasze polskie pachołki Putina (bezpośrednie bądź via Trump) też nie wiedzą co z tym zrobić.
Niestety rząd, rzec by się chciało po peowsku, przegrywa narracyjnie. ,,Donald gdzie jest paliwo po 5,19?” – łapy mi opadają gdy próbuję tlumaczyć, że polski Donald T. nie mógł przewidzeć, że jego upośledzony imiennik z USA rozpęta wojnę w newralgicznym punkcie globu, której wygrać nie będzie umiał ani nie będzie miał zasobów i metod by ją sktecznie prowadzić.
Niestety Polacy są co raz bardziej wygłupieni i pospolitej normalności jaką ten rząd im oferuje nie potrafią docenić.
Wiem,że to wygląda jak teoria spiskowa ale cała działalność Trumpa sprawia wrażenie jakby jego celem było zniszczenie pozycji USA. Zniszczenie USA wewnętrznie, zniszczenie systemu sojuszy dających USA pozycję hegemona a cała jego działalność ma sprawić by pośród zgliszczy ,,wszystkiego” mieć jak nabardziej wypchane torby kasą.
Ponoć rosyjski oligarcha jego synkowi przysponsorował wesele na Bahamach.
@Sławczan
Nawet w USA o tym mówią – że to agent Kremla, któremu zlecono zniszczenie Stanów
Ostatnio nie mam czasu na śledzenie tego co się dzieje na zachodzie, ale wydaje mi się, że oni nie podnoszą tematu korupcji w Ukrainie.
…
Wprost przeciwnie. Ostatnio czytałem serię artykułów o tzw Bataillon Monaco. O oligarchach na côte d’azur. Też o Call center w Dniepro, należących do przyjaciół Pana Z i generujących setki mln $ Temat poruszony W związku z zamachem na oligarchę Ermoleyeva. Nie wiem jak się poprawnie pisze. Zabójczyni została zastrzelona już na Ukrainie przez agenta służb Ukrainy zamieszanego w ten zamach.
W Ukrainie od czterech już lat trwa pełnoskalowa wojna. W takiej sytuacji zaprzestano, jak się wydaje, rozmów o wyborach prezydenckich. Owa wojna z Rosją raczej spowoduje ich opóźnienie pomimo wcześniejszych spekulacji co do takiej ewentualności.
W historii na świecie zdarzały sytuacje gdy wybory do władz państwowych odważano się organizować pomimo toczących się wojen w danych krajach. Skłaniały do tego warunki przedłużających się konfliktów zbrojnych. Wojna na Ukrainie jednakże trwa tylko cztery lata jak dotychczas. Jeśli prezydent Zełenski potrafi utrzymać opozycje pod kontrola, parcie do jakichkolwiek wyborów raczej zostanie zmitygowane jak się wydaje.
@orteq
To oczywiste, źe wyboròw nie da siè przeprowadzić w ostrzeliwanej Ukrainie, ani uniknàć dyskusji o ich rzetelności, gdyby jakimś cudem je rozpisano. Funkcjonuje jednak parlament i może na jego forum dałoby się uchwalić jakieś rozwiązanie tej całkowicie wyjątkowej sytuacji ustrojowej.
Piąta Kolumna Putina.
Interpelację w sprawie marszu we Lwowie podpisali posłowie PiS, Rozwoju Plus, Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej
https://tvn24.pl/polska/chca-zrobic-marsz-ulicami-lwowa-szokujaca-interpelacja-poslow-prawicy-st9237038
Bezsprzecznie chodzi o coś więcej niż się wydaje w sprawie prokuratura generalnego Ukrainy, który opuścił Ukrainę i przez Polskę ma zamiar udać się na Litwę, o czym pisze dzisiejsza Gazeta Wrocławska, a może już tam jest z zamiarem poinformowanie spolecznosci międzynarodowej o tym co się dzieje na Ukrainie, a o czym jeszcze nie wiemy.
W skrócie można powiedzieć tak, jak jest wojna to jedni walczą, a innym się nie przelewa i muszą coś jeść.
Informacje są wyraźnie skąpe i jednostronne. Rządzi tam prezydent wyznaczony przez oligarchów, ktory się usamodzielnił i nie słucha poleceń płynących z Białego Domu. Ja uważam za całkiem prawdopodobny inny układ powiązań i poparcia, ale nie będę spekulował przedwcześnie
@ ahasverus
Oni może i piszą coś o tym, ale czy wyczuwa się nastrój antyukraiński z tego powodu? Częściej traktują takie rzeczy jak powieść kryminalną a nie jak złą cechę jakiegoś narodu.
Zachód jest trochę inny niż my. Afera „Watergate” i tym podobne nie powodowała antyamerykańskich nastrojów. Nastroje „anty’ częście wywołuje głupota na szczycie władz, czego Trump jest dobrym przykładem. Tam wybryki ludzi wpływowych nie przekładają się na nienawiść wobec narodu. Mogą pojawiać się tego typu reakcje, ale nie stanowi to standardu.
W Polsce, jak zwykle, sytuacja jest kuriozalna. U nas głównymi piewcami antyukraińskości są środowiska skompromitowane korupcją. Żeby było śmieszniej, to o tę swoją, gigantyczną korupcję oskarżają konkurentów politycznych .
A wszystko podlane sosem patriotyzmu.
Śmiem twierdzić, że ci, co drą ryja o patriotyzmie mają jego wielkie deficyty, wiec muszą na siłe wpierać sobie i inym, że tymi patriotami są.
Naszym „patriotycznym „ oszołomom zamarzył się marsz niepodległości we Lwowie. Nawet Putin by nie wpadł na taki genialny pomysł.
@ls42
15 września 2026
10:38
Rządzi tam prezydent wyznaczony przez oligarchów, ktory się usamodzielnił i nie słucha poleceń płynących z Białego Domu.
To kto go w koncu wybral ukrainscy czy amerykanscy oligarchowie?
Podreparuje troche twoja pamiec. Zelenkiego wybrali Ukraincy sposrod kilku kandydatow. Tak jak w Polsce Batyra. Zelenskiego promowal oligarcha Ihor Kołomojski. Zelenski sie juz dawno od niego odcial. Batyra promowal Kaczynski a PiS oplacalo jego kampanie. Batyr sie od Kaczynskiego/PiS nie odcial.
A informacje o korupcji w Ukrainie, Polsce czy roSSji wcale nie sa skape. I bardzo dobrze! Co do korupcji w roSSji moze sam bys mogl cos wniesc? Skontaktuj sie moze z twoimi przyjaciolmi z TPPR 😉
KMP
15 WRZEŚNIA 2026
10:42
@ ahasverus
„Oni może i piszą coś o tym, ale czy wyczuwa się nastrój antyukraiński z tego powodu?„
….
Nad Loarą i Sekwana temat Ukrainy nie jest tak emocjonalny jak w Polsce. Z oczywistych powodów.
Po pierwsze elity fr zawsze miały sympatię nieco pro rosyjskie , a armia tudzież. Ludowi to w zasadzie jest obojętne. Tematem dnia jest tutaj raczej rozpoczęta już kampania prezydencka i szczere , szczodre obiecanki kandydatów, których jest na pęczki. Mowi się , że fr prawica (ta normalna, Republikańska) jest najgłupsza w Europie. I rzeczywiście mamy Olimpiadę ego, kopanie dołków itp. Dwa obozy które mogą przejść do drugiej tury to ultra lewica LFI pana Mélenchona i populistyczną prawica (skrajna?) pani Le Pen. Obie te partie mają program ekonomiczny , obiecujący , że wszystko będzie gratis i będziemy żyli w wielkim parku rozrywki. Ruina kraju. Ponadto Melenchon zapowiada wojnę ze wszystkimi. Wojne domowa. W zasadzie czekamy , że sytuacji będzie tak tragiczna, że będziemy pod komisarycznym zarządem Banku Światowego i IMF. FMI po fr. Jak niedawno Grecja i Argentyna. To wstyd i hańba dla tego kraju, lecz będzie to zasłużone.
Le Pen i Melenchon to opcje pro rosyjskie. Żadnej krytyki agresji Rosji (to nie nasza wojna) , fasadowy pacyfizm za którym kryje się kremlowska miłość.
Oczywiscie Ukraina jest tematem mediów, lecz opinia publiczna się tym niezbyt interesuje. Przesycenie i zobojętnienie.
Ta „interpelacja” to kolejny żałosny dowód jak pisdne warchoły niszczą Polskę.
Matecki to cwany psychol w gruncie rzeczy zdrajca interesów Polski.
Kamyczek do kamyczka…
Realizują agendę zbrodniarza Putina.
Organizowanie polskiego marszu narodowego w ogarniętym wojną Lwowie to nie patriotyzm – to podręcznikowy przykład politycznego warcholstwa i skrajnego egoizmu.
Posłowie, wymachując flagami pod rosyjskimi rakietami, nie bronicie żadnych ‚Polaków na Kresach’. Jedyne, co robicie, to piszecie gotowy scenariusz dla propagandy Kremla i bezczelnie narażacie ludzkie życie dla kilku nagłówków w mediach. Jeśli tak bardzo tęsknicie za maszerowaniem w strefie frontowej, zostawcie Lwów w spokoju i jedźcie pomóc na prawdziwą linię frontu.
Tak dzisiaj działa medialna propaganda polityczna … w wykonaniu bezkarnych trepów…
https://www.facebook.com/DariuszMateckiFanPage/posts/wyst%C4%85pi%C5%82em-do-prezesa-rady-ministr%C3%B3w-donalda-tuska-z-interpelacj%C4%85-w-sprawie-orga/1586801569575099/
Trepy dla trepów… jak długo? … jak długo będzie pożywką do rosnącego tłumu trepów…
@handzia55:
Moja banieczka cały czas trzyma kciuki, by ktoś z prawicy wybrał się 17 września demonstrować w Moskwie 😉
@mario
A skąd pewność, że Ukraińcy ich wpuszczą?
@PAK4
Oni są tylko mocni w gębach. Podróży na „białe niedźwiedzie „ nie zaryzykują.
Odrodzoną II RP trapiły liczne afery: dojlidzka, Czechowicza, żyrardowska i głośne afery wojskowe: Frankopol, gigantyczne zakupy samolotów przez gen, Zagórskiego oraz przekręt na maskach gazowych Roli-Żymierskiego, tudzież afera amunicyjna firmy Schnaider .
Słabość polskiego lotnictwa we wrześniu 39, po części wynikała z afery Frankopolu, powołano spółkę, która miała wybudować zakłady lotnicze i dostarczyć 2650 samolotów i 5300 silników nie posiadając nawet małego warsztatu. Na dobre do wybuchu II WŚ nie uporano się z problemami wytwórczości lotniczej.
Generał Zagórski często przedstawiany jako ofiara sanacji zakupił około 800 przestarzałych samolotów w sytuacji kiedy nie było dla nich lotnisk , hangarów, obsługi i załóg lotniczych . Skrzynie z nieużywanymi maszynami leżały w magazynach jeszcze w latach trzydziestych.
@Gospodarz
Ten niby funkcjonujący parlament ukraiński może dałoby się przedstawiać na jakichś forach jako rozwiązujący pewne sytuacje nawet ustrojowe gdyby to się okazało możliwe do wykonania. Tak jednak się za często nie zdarza z tego co wiadomo. Wiec chyba i u naszych sąsiadów za miedzą nie możemy za dużo się spodziewać. Trzeba zatem będzie poczekać aż jakaś rezolucja w wojnie tamtejszej nadejdzie kiedyś.
Szanowna Panie Redaktorze, Szanowni Państwo,
Dziękuję za kilka lat aktywności na łamach Polityki. Panu Redaktorowi gratuluję prowadzenia otwartego forum dyskusyjnego i ogromnego wysiłku jego moderowania. Proszę przyjąć wyrazy mojego nieskrywanego szacunku.
Dla mnie osobiście, formuła obecności na forum i prenumerowania uległa wyczerpaniu. Być może pewnego dnia …
Pozdrawiam serdecznie
I have a dream! Marzę aby na ten lwowski marsz ruszyli i dotarli w komplecie Bąkiewicz z kosą, Braun z gaśnicą,Błaszczak z karmą dla kota, Macierewicz z paint-gunem, Matecki GHosek , Kowalski. Ozdoba, Mejza zwyczajna. Sławek Mentzuś na hulajnodze i inne narodowe tuzy wraz\ z oprawą dziennikarską i stosownymi hasłami antyukraińskimi na transparentach i gębach.
Oczywiście okolicznościowe starcia i oczywisty łomot ktoś by musiał sfilmować. Liczę że będzie tam, też Przemuś Cz. .. no i koniecznie red. Michalkiewicz i inne gwiazdy z tego zasranego nieba.
@ Adam Szostkiewicz
A skąd pewność, że Ukraińcy ich wpuszczą?
Tu nie chodzi o wpuszczą czy nie wpuszczą – tu chodzi o warcholenie, odwracanie uwagi np. od Zonda Gate itp.
To kolejna odsłona oblicza pisdnych i konfa trepów… zarazy polskiej.
@Chandra Unyńska:
Sanacja rozwinęła PZL.
Co do zakupu samolotów, rozumiem, że chodzi o generała Leveque’a? To nie były samoloty przestarzałe, natomiast było ich za dużo w stosunku do polskiego lotnictwa.
To w ogóle szersze pytanie, czy IIRP nie wydawała za dużo na wojsko — duże wydatki hamowały rozwój przemysłowy w czasach pokoju, którego owoców zabrakło, gdy wojna rzeczywiście się zbliżyła.
Generalnie, wrócę do PZL — rozwinięto i jak na IIRP, z jej słabą sytuacją gospodarczą i niskim uprzemysłowieniem, to było wielkie osiągnięcie. Natomiast łatwiej wyprodukować samolot, niż silnik do niego, albo alumunium. Na dodatek napisałem: sanacja. To jest piękny przykład doraźnych korzyści z rządów autorytarnych, jak i ich długofalowych kosztów. W lotnictwie pozwoliło to wymusić rozwój państwowego wytwórcy lotniczego (i budować następne) z jednej strony, a od kaprysów jednego człowieka uzależniło wprowadzane do produkcji konstrukcje.
@mario
Chodzi o jedno i drugie, bo odmowa ze strony Ukraińcòw byłaby kolejnym pretekstem do ataków, a że Lwów jest miastem szczególnym dla obu stron także do dalszego rujnowania naszych relacji. Oczywiście władze ukraińskie, w tym mer i rada Lwowa mieliby rację, krzyżując plany polskich nacjonalistów.
@volter
Dobry żart, tynfa wart…
Ambitny komentator politycznych blogów @mfizyk spowodował, że zainteresowałem się historią Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej i innymi towarzystwami przyjaźni.
Niestety wiadomości są skąpe. Trochę więcej piszą o Towarzystwie Przyjaźni Polsko-Francuskiej i Towarzystwie Przyjaźni Polsko-Chińskiej liczącym 150 osób.
W TPPR było w czasach świetności 3 miliony obywateli, o milion więcej niż członków PZPR. Organizowano spotkania z weteranami wojennymi i konkursy plastyczne w szkołach. Towarzystwo to powstało w 1944 roku, a jego działalność zakończyła się wraz z upadkiem ZSRR.
ls42
16 września 2026
17:28
” W TPPR było w czasach świetności 3 miliony obywateli, o milion więcej niż członków PZPR. ”
Mógłby pan sprecyzować o czyje dokładnie ” lata świetności ” chodzi ?
” Towarzystwo to powstało w 1944 roku, a jego działalność zakończyła się wraz z upadkiem ZSRR. ”
Sądząc po pana wpisać nie całkiem się skończyła tak jak nie całkiem upadł ZSRR.
@PAK4
16 września 2026 10:00
Pomijasz społeczny kontekst armii
1. Wobec nędzy gospodarczej armia była SOLIDNYM pracodawcą. Głównie dla przedstawicieli klasy ziemiańskiej bądących oficerami. Ale by być oficerem to trzeba mieć kim dowodzić i…
2. Armia II RP była chyba trzecią najsilniejszą armią w Europie na stopie pokojowej. Nie da się ukryć, że przeżerała (dosłownie) te SKROMNE* środki którymi dysponowała ale też zapewniała wyżywienie kilkuset tysiącom młodych mężczyzn w wieku najburzliwszym.
3. Przeżerająca nadliczebność armii wynikała też z lęku przed rebelią mniejszości narodowych jak i ze świadomości słabości polskiego systemu mobilizacyjnego. Rozległość terytorium oraz rachityczność systemów komunikacyjnych i łączności skłaniały do trzymania jak najliczniejszego ,,gotowego” wojska.
Co do wysiłków budowy własnego przemysłu militarnego. Kierunek był słuszny ale czas i warunki niewłaściwe. Ta budowa przypominała budowę kapitalizmu w kraju bez kapitału. Tylko ZSRR pozytywnie rozwiązał podobny problem (ale jakim kosztem!) ,,huta aluminium – silnik – fabryka samolotów- samoloty”.
* II RP wydawała 1/3 swojego budżetu na armię co było ok. 10 razy mniej niż III Rzesza, przy czym wydatki III Rzeszy na armię procentowo (w stosunku do budżetu III Rzeszy) były o wiele mniejsze.
@Slawczan:
@2: Ja dodam, że czytając wspomnienia Eisenhowera, zdumiałem się, jak pisał w odniesieniu do napaści Hitlera na Polskę, że w tym czasie (wrzesień 1939) USA nie byłyby w stanie wystawić równie dużej armii lądowej jak Polska (co stanowi u niego element rozważań, jak bardzo musieli się rozbudowywać jeszcze przed wybuchem wojny).
@3: Polska żyła w cieniu wojny i niebezpiecznych sąsiadów. To nie jest wyrzut, że Polska się starała o wojsko — to kwestia tej strategii, której można zarzucić (dystansuję się tu — rozumiem zarzut, ale nie wiem, czy dało się inaczej), że źle alokowała zasoby — dużo przejadano na teraz (utrzymanie żołnierzy i koni), a mało na rozwój przemysłu. Bo z kulą u nogi IIRP był rozwój gospodarczy, który był fatalny na poziomie Europy. Zresztą i ta krytyka Rayskiego, która pada niżej, to krytyka złego wykorzystania skromnych zasobów, z naciskiem, że główny problem to ich skromność.
Co do „kierunku” — trochę też o tym piszę, że to zależało (w lotnictwie) od jednego człowieka — generała Rayskiego (szefował lotnictwu jako pułkownik). Rayski miał energię i potrafił przeforsować swoją wolę — dzięki temu przemysł lotniczy w ogóle powstał; ale Rayski to nie tylko awantury z „konkurencją” (wojna z RWD), ale też jednoosobowe określanie, jakie samoloty mają być. Jednosobowe, czyli np. bez opinii załóg i bez powiązania z taktyką wykorzystania lotnictwa. A to ostatnie to już gruby błąd.
Ja tu czasem przytaczam pochwały nowoczesności polskiego przemysłu i konstrukcji, bo one decyzją Rayskiego były w całości metalowe (w PZL, turystyczne RWD, czy samoloty z Lublina miały elementy drewniane), co było znakiem nowoczesności w Europie. No i… raz, to oznacza wykorzystanie importowanego z Francji aluminium; dwa — taki Hurricane miał elementy drewniane, a jako samolot miał dużo większe możliwości od P11c, więc tak jakby w pełni metalowa konstrukcja nie była decydująca o nowoczesności i skuteczności. No ale pan pułkownik miał takie priorytety…
PS.
Żeby było sprawiedliwie: nie mieliśmy szans na własnego Hurricane’a, bo nie mieliśmy nowoczesnych silników…
PAK 4
„Będę reprezentować sztandar Francji, ale nie przemysł lotniczy mojego państwa”- deklarował płk. Francois-Leon Armand Leveque po powołaniu na po. szefa DŻP.
Był dobrym organizatorem lotnictwa, Plan na rok 1927 zakładał organizację 50 eskadr -572 samoloty zgrupowane w 6 pułkach.
Zamówił 150 Potez XV A2, – dobry samolot liniowy i 25 Hanriot HD- 14 – prosty samolot szkolny, planowany zakup myśliwców Nieuport19L oraz bombowców Farman 60 nie został zrealizowany. Leveque stawiał na produkcję licencyjną w Polsce i sprzeciwiał się podpisaniu umów z aferalnym Frankopolem.
Po jego odwołaniu następca gen. Zagórski podpisał umowy na 250 myśliwców Bleriot SPAD 61, 50 typu 51C1 oraz 32 ogromne Farman 68 Goliath, oprócz tego 250 Breguet XIX , 70 szkolnych Morane, 31 samolotów wodnopłatowców. Zamówienie Leveque wyczerpało pierwszą transzę francuskiego kredytu (400 mln fr.), natomiast Zagórski przekroczył limit kredytu o 115 mln fr.( 31 774 500 zł), kwotę te spłacano z budżetu mobilizacyjnego lotnictwa, co osłabiło możliwości rozwoju krajowego przemysłu i infrastruktury lotniskowej.
Samoloty SPAD miały istotne wady powodujące liczne katastrofy (płaski korkociąg i urywanie się skrzydeł), w badaniach statycznych współczynnik obciążenia niszczącego wynosił 6 zamiast deklarowanych 13.
Przed zakończeniem resursu skasowano 110 SPAD-ów, Breguety korodowały i traciły sztywność, po jesiennych manewrach w 1936 r zamierzano skasować 170 Breguet-ów , 20 sprzedano do Hiszpanii.
Wniosek z tego – Antoni nie był pierwszym aferzystą niszczącym polskie lotnictwo.
@Chandra Unyńska:
Dla mnie zbyt ostro to przeciwstawiasz. Breguet XIX był wyjątkowo udanym samolotem, użytkowanym do lat 40-tych w różnych armiach świata. Problemem nie był wybór, problemem była liczba zamówionych samolotów, nie przystająca do liczby wyszkolonych lotników i dostępnych baz. SPADy miały wadę, ale to była kwestia wytrzymałości — czyli to nie było widoczne przed wejściem do użycia. Znowu, problemem więc była liczba samolotów.
Przypadkowi Zagórskiego szkodzi to, że był wygodnym kozłem ofiarnym dla Rayskiego, który przerzucał na niego własne zaniedbania (a spór przeciwników i zwolenników Rayskiego ma temperaturę nie mniejszą, jak zwolenników i przeciwników Kaczyńskiego w polityce).
PAK4
Pułkownik Ludomił Rayski nominalnie Dowódca Lotnictwa był urzędnikiem stosunkowo niskiego szczebla, mimo to podejmował decyzje doktrynalne, ponieważ polska doktryna lotnicza nie istniała, a działalność lotnictwa opierała się na tzw. wytycznych marsz. Józefa Piłsudskiego ograniczających zadania lotnictwa do łączności i rozpoznania.
Podstawowe zarzuty stawiane Rayskiemu należało by przekierować na Ministra Spraw Wojskowych i Głównego Inspektora Sił Zbrojnych tudzież Ministra Finansów, a rzeczywiste błędy dotyczyły prototypów PZL 38 Wilki PZL 50 Jastrząb, Wielce ryzykowna decyzja budowy Wilka opierała się na racjonalnych podstawach, ciężki, uzbrojony w działka myśliwiec miał zwalczać wprowadzane na masową skalę rosyjskie, czterosilnikowe bombowce TB-3 , ale projekt samolotu „oszczędnego „w każdym wymiarze był od początku skazany na porażkę. Z kolei Jastrząb był nielotem z powodu licznych błędów w aerodynamice, obydwa miały przekroczoną masę własną. Zgadzam się z opinią , że należało budować proste myśliwce o konstrukcji mieszanej, Wytwórnia sklejki w Mostach produkowała rewelacyjną sklejkę bakielitową laminowaną folia aluminiowa dającą gładkie pokrycie, lepsze od nitowanego duralu.