Żadnych złudzeń z Nawrockim
Pan Nawrocki musi mocno zapracować na to, by miliony Polek i Polaków, którzy na niego nie oddali głosu, mogły go nazwać prezydentem. Prawie na pewno do tego nie dojdzie, więc Nawrocki pozostanie prezydentem państwa, które dziś nie istnieje: państwa Kaczyńskiego. Budowano je przez osiem lat rządów tzw. zjednoczonej prawicy i dwie kadencje p. Dudy. Odchodząc z Pałacu Prezydenckiego, nazwał tę sprzeczną z konstytucyjną robotę państwem „nowego formatu”. Nawrocki ma za zadanie ją kontynuować. Wisienką na tym torcie ma być nowa konstytucja.
Prace nad nią już ponoć trwają. Projekt ma być gotowy do końca kadencji Nawrockiego. Będzie legalizował sprzeczne z obecną konstytucją zmiany ustroju po myśli pisowskiej prawicy. Jeśli dojdzie do jakiegoś wyborczego aliansu PiS z Mentzenem i Braunem, to i oni dołożą coś do tego przedsięwzięcia.
Nie ma się co łudzić: Nawrocki szykuje się – jest szykowany – na następcę Kaczyńskiego. Jeśli w tym i owym będzie własnowolny, to przecież nie po to, by ułatwiać życie siłom i wyborcom demokratycznym. Jeśli zerwie się z pisowskiej smyczy i przejdzie do obozu skrajnej prawicy, to tylko po to, aby całkowicie zlikwidować demokrację liberalną i zastąpić ją współczesną wersją katolickiego państwa narodu polskiego. O jego stworzeniu marzyła przed wojną nacjonalistyczna, faszyzująca skrajna prawica spod znaku ONR-Falangi.
A jednak są tacy po stronie nieprawicowej, którzy się łudzą, że „tak źle nie będzie”. Że mniemana wygrana Nawrockiego może być szansą na jakiś nowy konsens w polityce polskiej, a przynajmniej na złagodzenie konfliktu koalicji rządzącej z prawicową opozycją.
Oto Maciej Kisilowski, profesor prawa na Uniwersytecie Środkowoeuropejskim, zmuszonym przez Orbána do wyniesienia się z Budapesztu do Wiednia, ogłosił w „GW” list do Nawrockiego pod nagłówkiem: „Niech Pan zbuduje wielką prezydenturę”. Zaznacza, że głosował na Trzaskowskiego, „a mimo to dziś trzyma kciuki”. Dlaczego? Bo „Polska potrafi zaskakiwać pozytywnie”. Kiedy? Gdy politycy „nie byli ulubieńcami liberalnych elit”.
To język i antyliberalnej prawicy, i antyliberalnej lewicy. Podczas kampanii prawica przedstawiała drwiąco Rafała Trzaskowskiego właśnie jako kandydata liberalnych salonów. Mimo to Kisilowski na niego zagłosował! Teraz trzyma kciuki za nacjonalistę. Czyżby wierzył, że nacjonalizm jest receptą na Polskę XXI w., a liberalna demokracja ślepym zaułkiem? Nawet Zandberg nie jest tak radykalny.
Niewykluczone, że Kisilowski podjął próbę perswazji trochę w stylu autorów różnych adresów hołdowniczych do Trumpa: kadzą mu, masują ego, aby się opamiętał i zszedł na ziemię. Wiele uwag i sugestii w liście profesora ma sens.
Na przykład w kwestii migracyjnej. Przyznaje on – oczywista oczywistość – że polska gospodarka potrzebuje pracowników z zagranicy. Albo gdy stwierdza, że „pasowałoby” Nawrockiemu przyjęcie roli promotora konwencji praw człowieka przyjętej przez Radę Europy. Bo „jeśli będzie Pan dalej ostro krytykować UE, opłacałoby się Panu być kojarzonym z poparciem przynajmniej jakiegoś filaru europejskiej cywilizacji”. Przewrotny to pomysł, by zniechęcać Nawrockiego do polexitu, zachęcając go do promocji praw człowieka. Przecież dla ekipy Nawrockiego zarówno Unia Europejska, jak i prawa człowieka to balast hamujący budowę ich państwa „nowego formatu” poza „eurokołchozem”.
Lub kiedy pisze, że gdyby Nawrocki poszedł pod prawicowy prąd w sprawie aborcji, a jego żona wsparłaby walkę kobiet z przemocą domową, molestowaniem, dyskryminacją płacową, to można by ograniczyć „straty polityczne wynikające z Pańskich skrajnych poglądów”.
Myślę, że wątpię. Wystarczy posłuchać, co Nawrocki już zdążył wrzucić do debaty w pierwszych dniach pełnienia obowiązków prezydenckich: granat do finansów publicznych. Wspiera w ten sposób pisowskie parcie do władzy: rozwalić rząd Tuska rozwaleniem budżetu. Wystarczy przyjrzeć się kierownikom w ekipie Nawrockiego – jedenastu politycznych samców alfa, jedna kobieta, koleżanka z IPN od obrony „dobrego imienia Polski”. „Suwerenni” nacjonaliści pod nadzorem kapelana nacjonalisty. To drużyna bojowa, a nie akuszerzy jakiekolwiek kompromisu.
Z obecnym polskim nacjonalizmem lewica ani centrum nie mają czego szukać. Jeśli szukają, to są w posttraumatycznej odmowie dostrzeżenia politycznej rzeczywistości. Jedynym celem p. Nawrockiego jest ostateczne domknięcie prawicowego systemu autorytarnego i tylko w tych ramach będzie on działał.
Komentarze
Nie czytam od lat Gazety Wyborczej. Okazuje się, że dziś jej profil zmienia się w nieoczekiwanym kierunku. Cytowane w różnych źródłach teksty, które tam się ukazują, są ewidentną ofertą współpracy w kierunku faceta, którego zapewne uczyniły prezydentem fałszerstwa wyborcze. Za cienka jestem na wyrobienie sobie zdania, o co chodzi i co się dzieje, ale z zewnątrz wygląda to bardzo nieestetycznie
Pan Nawrocki musi mocno zapracować na to, by miliony Polek i Polaków, którzy na niego nie oddali głosu, mogły go nazwać prezydentem
Pan wybaczy, Redaktorze, ale dla Nawrockiego nie ma najmniejszego znaczenia to, co myślą o nim miliony Polek i Polaków, którzy na niego nie oddali głosu.
Najwyraźniej zainspirowany papieskim „Urbi et Orbi”, Nawrocki w czarnej podkoszulce ukazał się dziś w oknie pałacu prezydenckiego i ryknął do stojących na dole dziennikarzy, że wyjdzie do nich za pół godziny.
Tak narodziła się nowa, świecka tradycja.
PiS właśnie przeprowadza operację „Ośmiorniczki 2.0”. Uderzył w sztandarowy sukces obecnego rządu, jakim jest KPO. Z przerażeniem obserwuję, jak łatwo nawet rozsądni ludzie będący przeciwnikami PiS ulegają tej manipulacji.
„Wielkie nadużycia w rządzie Tuska! Bogacze kupują sobie za pieniądze z KPO jachty, solaria i ogrody” – taki przekaz płynie dziś krzykiem ze wszystkich mediów. Postanowiłem więc sprawdzić, o co chodzi. Otóż KPO, czyli fundusz odbudowy po Covidzie, obejmuje wydzieloną część dla hoteli, restauracji itp., które podczas pandemii poniosły największe straty. Mogą one otrzymać środki na inwestycje, jeśli udowodnią, że faktycznie zostały wtedy poszkodowane. A w przypadku takich firm inwestycjami są baseny, wyposażenie SPA, obiekty rekreacyjne, a nawet jachty (np. dla ośrodka żeglarskiego).
PiSowscy macherzy od manipulacji skupili się w szczególności na jachtach, które kojarzą się z luksusem, tak jak kiedyś ośmiorniczki. W restauracji u Sowy politycy zamawiali dużo droższe dania, ale np. pieczeń z dziczyzny nie spełniłaby swojej roli, bo prawicowa jest i sarmacka, za to ośmiorniczki kojarzą się z wyrafinowanymi, kosmpolitycznymi elitami, które gardzą ludem. Teraz miejsce ośmiorniczek zajęły jachty, z tym, że zamiast prozachodnich elit, „czarnym ludem” są polscy przedsiębiorcy, których PiS chce z bliżej nieznanych powodów całkowicie zniszczyć, w czym wspierają go z całych sił zandbergowcy.
Niektóre z przyznanych dotacji wydają się zdecydowanie za wysokie w stosunku do celu. Nie jest też wykluczone, że wśród beneficjentów KPO znajdują się oszuści, którzy np. wyłudzili pieniądze na jacht, choć nie ma on związku z ich działalnością gospodarczą. Ale na razie nikt tego nie wykazał. Rzucono ludożerce hasło o KPO i jachtach, i ludożerka żre. Również ta antypisowska.
A to dopiero drugi dzień po zaprzysiężeniu Nawrockiego…
PTSD nie można wyleczyć, terapia polega jedynie na zaleczeniu i pomocy w funkcjonowaniu w danej społeczności. Depresję natomiast można leczyć farmakologicznie i wyleczyć. Więc tracący sens życia i dzielący się z piszącymi swoim życiowym dylematem powinienem udać się do lekarza, subito.
Pełna zgoda, tak wlaśnie ejst!
@remm
Tak jest. Na tym polega dziś ,,debata publiczna’’. Niewyjaśnione pół procenta wmawia się ciemnemu ludowi po obu stronach barykady jako dowód, że ekipa Tuska kradnie więcej niż Morawieckiego i Szydło. A niektórzy nieprawicowi dziennikarze i politycy kreują się przy okazji na ,,obiektywnych’’ stróżów moralności publicznej.
Napisałem tu kiedyś, że nadzieja umiera ostatnia a mojej już nie do życia i oberwałem między innymi od Gospodarza. Widocznie autorzy tych liczących na normalność tekstów swojej jeszcze nie pochowali. Niestety, nadzieja ma i inne określenia, np. czyją jest matką. Jeżeli można liczyć na 276 głosów w 2027 roku, to dlaczego nie liczyć na to, że Batyr okaże się wielkim prezydentem ?
remm
Odezwali sie złodzieje ci co kradli zgodnie z prawem nie mają sie czego bać.
Wrzeszczą , zazdroszczą kasy jaka przeszła im koło nosa. Co by nie powiedzieć to kolejny dowód na to jak ważna jest informacja ! Niestety. Jeden „rzecznik” bez zaplecza to nieporozumienie .
Cytat z netu „100 mln poszło na księdza, który leczył salcesonem i co? Ksiądz niewinny. Sprawa ucichła. Jakby PiS dostał te pieniądze to wszystko było prawidłowo. Ale PiS ich nie mógł ukraść i nie jest ok.”
Wyrobnicy czasów zaprzeszłych próbują wyrobić sobie zdanie o dzienniku, którego nie czytają. Nawet język z czasów zaprzeszłych.
My tu sobie w naszym polskim grajdołku dyskutujemy o Nawrockim, czy będzie spolegliwy, czy nie, a tu na naszych oczach rozgrywają się chyba losy polityczne i gospodarcze świata, a więc i losy narodów. Trump ma podobno wraz z Putinem (bez pytania Ukrainy o zgodę) ustalić, jaka część Ukrainy będzie ukraińska, a jaka rosyjska, jakie zasoby geologiczne będzie w Ukrainie sobie eksploatował Trump. Trump rozgrywa swoją partię biznesową z Chinami i Indiami, cła, a Europa ,w tym UE, jawi się w tych rozgrywkach, niczym skarcony dzieciak, któremu zabierają zabawki i biją po łapkach. Widać, że II Wojna Światowa niczego europejczyków nie nauczyła. Cały wysiłek Polaków w pomocy dla narodu ukraińskiego i Ukrainy nie będzie się liczył w tej grze mocarzy o swoje sfery wpływów, a najbardziej sponiewierani i opuszczeni będą Ukraińcy…..A tyle im obiecywano i namawiano buntowania się przeciwko Rosji…..
Nawrocki miał i ma ADHD polityczne. W swoich zapowiedziach oinformuje on naród, jak to on zmieni Polskę, usamodzielni, zasili pieniędzmi, uporządkuje, przywróci dumę z bycia Polakiem, zabezpieczy przed, ubezpieczy od (wszystko to dotyczy oddziaływania na instynkty społeczne) i mieni się prawdziwym przywódcą państwa, narodu i kto wie, czy nie całej prawicy polskiej.
TJ
Tradycyjnie już od lat trwającej CAŁKOWITEJ bierności rządzącej PO i teraz koalicji… PIS rozpoczął medialną operację Ośmiorniczki 2 . Nie wiem z czego wynika ta niemoc braku dania medialnego odporu na kampanię kłamstw PIS… Jeśli nie potraficie tego sami zrobić są ludzie którze wiedzą jak to zrobić…!!!!
Kurdupla pupile
Kurdupel nieodwracalnie osuwa się w niebyt,
w swojej paranoika schizie leczy swe kompleksy,
kopany przez całe życie w dupę nieuk,
namaszcza swoich herosów na króla Pisdowa.
Obaj silne w gębie chłopy a la Musso – jeden debil,
drugi wielozawodowiec: kibol, sutener, gangus, bokser, śledczy ipnu, kupiec mieszkań…
Obaj wybrańcy trumpa do brudnej roboty.
Kurdupel przeżywa katusze, gnębią go nocne mary,
zlany potem widzi, że polegnie i tym razem,
bo gangus przebiegły zerwie się ze smyczy.
Jeszcze bredzi i stęka, choć wkurwiony rzuca w sejmie staropolskie: „ty chamie!”
i wraca do domu szukać recepty na zemstę w tomach leninizmu-stalinizmu.
Spodziewa się ten zbrodzień, że będzie wiecznie żywy.
Sasin… to ty jeszcze nie siedzisz w pierdlu?
Istotne niedopatrzenie…
Szanowny Gospodarzu; napisał Pan trafnie (6:37),że: „Na tym polega dziś ,,debata publiczna’’. Niewyjaśnione pół procenta wmawia się ciemnemu ludowi po obu stronach barykady jako dowód, że ekipa Tuska kradnie więcej niż Morawieckiego i Szydło. A niektórzy nieprawicowi dziennikarze i politycy kreują się przy okazji na ,,obiektywnych’’ stróżów moralności publicznej’.
I tu mam takie retoryczne pytanie: skąd np ja wiem, że „nieprawicowi” politycy kreują…… itd? Ano wiem od dziennikarzy!!!,bo przecież dowiaduję się o tym z mediów. Politykom wybaczam, bo robią to, za co ich szefowie głaszczą ich po główkach i oni mnie zaskakują, bo wiem, czego mogę się po nich spodziewać, ale „całą wredną robotę robią ci tzw. dziennikarze, bo piszą i robią z tego sensacje, ale nie zadają sobie trudu, żeby sprawdzić stronę merytoryczną i faktyczną. Podzielić trzeba by całą brać „dziennikarską’ na ludzi racjonalnych, poszukujących prawdy, dbających o standardy rzetelności (do takich zaliczam w zasadzie prawie całą brać publicystów pisujących w Polityce, no, może jest ich trochę więcej i w innych mediach) i na większą resztę, która tylko szuka zarobku, niczym panienki lekkich obyczajów. Polski obecnie nie stać na to, żeby „dziennikarze” pisywali rozmaite pierdoły i sensacyjki, bo chałupa gore,a podpuszczanie publiki, to gaszenie pożarów benzyną.
@epmg
” Niestety, nadzieja ma i inne określenia, np. czyją jest matką. Jeżeli można liczyć na 276 głosów w 2027 roku, to dlaczego nie liczyć na to, że Batyr okaże się wielkim prezydentem ?”
Tak, dalej mam nadzieję. Jeśli ktoś nie wierzy, że może wygrać, to przegra, to oczywista oczywistość, bo skoro wszystko jest już przesądzone po co robić cokolwiek np. iść na wybory? Kaczyński marzy o demobilizacji elektoratu demokratów, a takie wpisy jak pańskie mogą mu tylko pomóc. Czyżby zakamuflowana opcja pisowska? A może tylko pożyteczny idiota?
@jacekm22
Nieprawda, że całkowita bierność. Sto razy powtarzano, że rząd koalicyjny i koalicję na ciężką próbę wystawiają sami koalicjanci, na czele z Hołownią i częścią PSL, a czasem i ludzi Lewicy (Biejat z prośbą o weto Dudy). Jak w takiej sytuacji konstruować sprawny kontrprzekaz? Pozostaje opcja rzecznika rządu, która nie zachwyca, bo rzecznik z definicji jest tubą rządu, a tuba , by było dobrze słychać, musi brzmieć mocno, tymczasem dysydenci w koalicji robią kakofonię. Więc ciężar walki z dezinformacją i propagandą biorą na siebie ludzie jednej składowej koalicji, Tusk, Szłapka, senator Kwiatkowski. I drugi problem trudny do pokonania: przyzwoitym rządzącym mniej wolno.Nie może rada ministrów zamienić się w wydział propagandy. A ta opozycja potrafi to wykorzystać, okładając rząd Tuska bejsbolówkami bez żenady. Wie, że nim fakty zostaną szeroko udostępnione szerszej publiczności, prawicowe szczujnie już puszczą w obieg kolejne kłamstwa.
Totalne zidiocenie postępuje – nowomianowany prezydent podpisał projekt ustawy o zakazie sprzedaży POLSKIEJ ziemi obcym. Pięknie, ale uczynił to nomen omen na spotkaniu publicznym w miejscowości leżącej na terenach które bliska mu, bo również nacjonalistyczna, partia AfD uważa za rdzennie NIEMIECKIE. Czy „jakby co” przed powrotem do macierzy obronią je umiłowani kibole? A może równie umiłowany Trump, który właśnie organizuje powtórkę z Monachium 1938?
Politycy koalicji nie rozumieją, że mają do czynienia z elektoratem, którym nie da się mnipulować na wzór wyborców PiS,
Oczekiwaliśmy rządu przełomu na wzór ekipy Mazowieckiego, w którym nawet postPRL-owscy ministrowie Kiszczak i Siwicki nie posunęli się do jawnej destrukcji, którą wobec Tuska uprawiają koalicjanci.
Minister Kozłowski nie był twardzielem, ani fachowcem od służb specjalnych, ale nie pozwoliłby na samowolę służb tolerowaną przez Siemoniaka.
Idąc dalej, Hołownia przy Mikołaju Kozakiewiczu jest jak dziecko we mgle, a sejm kontraktowy rozumiał donośność chwili i pracował znakomicie,
Łatwo o slogany typu: pozbawiona moralnego kręgosłupa. oderwana od realiów klasa polityczna , ale spustoszenie jakie dokonał polityczny marketing działa na dwa sposoby, w obydwu przypadkach niekorzystne dla obozu demokratycznego.
Nominaci PiS to pazerne indywidua, kierowane przez cynicznych drani , działający z destrukcyjną skutecznością.
Politycy koalicyjni to różnorodny plankton dryfujący z obawą pomiedzy rafami poprawności politycznej, niezdolni do twardej walki.
Co najgosze, wydaje się, że przeraża ich zmasowana krytyka pisowskich mediów, co zamienia się w samosprawdzającą przepowiednię w postaci rzekomej afery z KPO.
remm
9 sierpnia 2025
1:00
Świetny wpis.Krótki, ale jakże dosadny. Jak przeżyć taki wstyd ? Dalej uważam, że urząd prezydenta potrzebny jest Polsce jak łysemu grzebień.
@jacekm22 9 sierpnia 2025 13:36
„ Nie wiem z czego wynika ta niemoc braku dania medialnego odporu na kampanię kłamstw PiS…”
Od wczoraj widzę – przynajmniej w internecie – że KO daje odpór. Dowiedziałem się np., że środki dla sektora HoReCa są przyznawane również na dywersyfikację, czyli zbudowanie drugiego segmentu działalności, tak aby w czasie pandemii lub innego kryzysu firma nie została na lodzie (klub swingersów przeznaczył dotację na zakup maszyny do obróbki metalu). Przedsiębiorcy nie dostają pieniędzy „do ręki”, tylko najpierw muszą kupić coś za własne środki, a dopiero potem otrzymują zwrot. Jest też zabezpieczenie wekslem in blanco. No i last but not least – to PiS przegłosował taki podział KPO w 2021 roku przy wsparciu Lewicy, Polski 2025 i PSL. KO się wstrzymało, Konfa była przeciw.
Nie zmienia to faktu, że w umysłach większości Polaków pozostanie wersja PiS („KO rozdaje KPO bogaczom na jachty”). Bo generalnie, gdy się kogoś obrzuci łajnem, smród zostaje, a PiS zastosował wiele perfidnych sztuczek. Wykorzystał podatność Polaków na takie hasła oraz ich ignorancję ekonomiczną (większość nie wie, jak działają fundusze unijne). Pamiętał nawet o tym, żeby rozpętać burzę w piątek, bo w weekend ludzie mniej siedzą przed telewizorami, a więcej przy stole, więc wyjaśnienia KO do nich nie dotrą, za to nastąpi wzmocnienie przekazu PiS. W rezultacie nawet wielu zwolenników KO uwierzyło PiSowi.
Ponadto KO nie spodziewało się ataku z tej strony, bo – jak wspomniałem – KPO zostało zatwierdzone przez PiS. W tej sytuacji nawet najlepiej zorganizowany odpór nie naprawi wszystkich szkód. Jedyne, co może robić KO, to organizować równie perfidne ataki na PiS. Tego jednak KO nie potrafi, o czym świadczy np. kiepskie rozegranie sprawy kawalerki Nawrockiego.
Wygląda na to, że rację miał Piotr Tymochowicz, który jako jeden z nielicznych przewidział zwycięstwo Nawrockiego: PiS inwestuje w najwyższej klasy spindoktorów, działacze KO wolą dzielić pieniądze na propagandę/PR tylko między sobą. W sztabie Trzaskowskiego nie było żadnego fachowca.
@zielona-limonka
Rozszyfrowała mnie Pani. Jestem pożytecznym idiotą w służbie Kaczyńskiego i spółki.
Czy może wzięła pani pod uwagę, że przegrana Trzaskowskiego była również spowodowana tym, że rozczarowane społeczeństwo nie widziało żadnego ukaranego pisiora ? Rozbuchane nadzieje odbiły się zniechęceniem. No to podmuchajmy w balonik – opowiedzmy, że strona demokratyczna zdobędzie w 2027 roku większość konstytucyjną. Kto nie wierzy, ten traci. Opowiadanie bajek jest dobre w dzieciństwie, szanowna Pani a różowe okulary upiększają świat, ale go niestety nie zmieniają. Jeszcze raz zapytam: jeżeli można uwierzyć, że w 2027 roku strona demokratyczna uzyska 276 głosów to dlaczego nie uwierzyć, że Nawrocki okaże się mężem stanu a nie tym, na co wygląda ?
@epmg
11 SIERPNIA 2025
7:53
Zacznijmy moze od tego, ze nie wiemy, czy Trzaskowski przegrał. Nawrocki nie okaze sie mężem stanu z tego samego powodu, dla którego Wałęsa nie był mężem stanu, a jego „prezydentura” do dzis pali wstydem ludzi, ktorzy wstyd czasem odczuwaja.
@remm
Skąd ta informacja, że nie było fachowca? To mantra różnych niewyżytych PR-owców, złych, że sztab RT ich nie zatrudnił za ciężkie pieniądze. Nie nazywałbym spin doktorów fachowcami, bo to ich moralnie awansuje, to są zwykli manipulatorzy. Chwalić ich za sukces polegający na skutecznym tumanieniu ludzi może tylko osoba o podobnej osobowości. Zresztą, nie wiemy, czy był w ogóle jakiś sukces Batyra, czy tylko ustawka z pomocą sowiecką, a wówczas rozważania o błędach sztabu RT są biciem piany.
@epmg
11 sierpnia 2025
7:53
… że rozczarowane społeczeństwo nie widziało żadnego ukaranego pisiora ? Rozbuchane nadzieje odbiły się zniechęceniem.
Skad ta (nieprawdziwa) informacja/ocena o spoleczenstwie? Faktem jest przeciez, ze na Trzaskowskiego glosowalo ponad 10 mil. obywateli i tylko nieco ponad 300 tys. wiecej na Nawrockiego. Wiec spoleczenstwo jest podzielone ca. 50:50 a rozczarowanych/zniecheconych jest zdecydowana mniejszosc. I nie ma tu co bezpodstawnie uogolniac i wyolbrzymiac. Albo uprawiac wroga propagande 🙁
PS. Tak dla przypomnienia:
https://blog.polityka.pl/szostkiewicz/2025/08/06/to-nie-bylo-swieto-demokracji/#comment-439953
Obecny Prezydent nie wie nieszczęsny, ze Polska ziemia najlepszej jakości jest sprzedawana w wielu sklepach ogrodniczych w Europie.
Walka wyborcza jest ważna, PR również, analizy powyborcze także, lecz nie ma i nie będzie pewnego sposobu na wygranie wyborów. Możliwe są jedynie sondaże, chociaż przed wyborami często naciągane przez obie walczące strony. Metoda czarodziejskiej różdżki nie funkcjonuje w polityce, poza tym w życiu też nie. Remm przecenia znaczenie tzw. fachowców, co nie znaczy, ze należałoby ich wykluczać. Jednak ilość zmiennych kwestie dość komplikuje, a po wyborach wielu z nas jest mądrzejszych.
Mam propozycję do wszystkich dyskutantów, którzy teraz (post factum) „wiedzą lepiej”, jakie błędy popełniono w KO przy kampanii wyborczej R.T i którzy teraz wychwalają pod niebiosa perfidną inteligencję Prawicy. Czy nie zdajecie sobie sprawy z tego, że takim pitoleniem sprawiacie Kaczyńskiemu satysfakcję? A,co gorsza, demobilizujecie i zniechęcacie wyborców Koalicji 15-go października?. Czy o to wam chodzi?
@Adam Szostkiewicz
11 sierpnia 2025
8:33
@remm
Wyborcow mozna z grubsza podzielic na dwie grupy: politycznie swiadomych, dojzalych i doswiadczonynch araz tych, ktorych mozna zmanipulowac (latwiej czy trodniej). Ten podzial dotyczy rowniez wyborcow demokratycznych a juz szczegolnie tych niezdecydowanych.
Uwazam wiec, ze nie ma sie co miotac miedzy jedna a druga ocena wyborcow. Bo jezeli strona demokratyczna chce wygrac wybory, to musi w swojej kampanii uwzglednic obie grupy.
PiS (i ogolnie populisci) w zasadzie tylko manipuluje (i przekupia). Ale jak widac to mu wystarcza do wielu zwyciestw 🙁 Niestety worst practice okazuje sie w dzisiejszej politycznej rzeczywistosci jako best practice 🙁
Podzielam opinię Ryszarda Kapuścińskiego opinię o odporności na wszelką argumentację osób porażonych nacjonalizmem. Obawiam się, że z tego wynika fatalizm, dokładnie taki sam, jak zawarty w ostatnim zdaniu „Stu lat samotności” Gabriela Garcii Marqueza. Moim zdaniem polskie społeczeństwo będzie się coraz głębiej zapadać w nacjonalizm.
” Las estirpes condenadas para cien años de soledad, tiener no segunda opportunidad sobre la Tierra.”
Trump zaprosił swego protegowanego do Waszyngtonu. Pewnie bedzie chciał wpłynąć na jego starania o zaprzestanie pomocy Ukrainie:))) Wiadomość z pierwszej reki z USA: Trump jest przekonany o zwyciestwie republikanów w najblizszych wyborach, ponieważ…obnizył ceny leków o…1500%. A tamtejszy Ciemny Lud łyka to wszystko jak ulegałki.
Moim zadaniem Tusk popełnił malutki błędzik kooptując do swojego kręgu człowieka sukcesu miliardera Brzoskę jako zewnętrznego realistę znającego problemy gospodarcze, który miał się zająć deregulacją. Ostatnio Brzoska wziął i odwdzięczył się Tuskowi i całej Koalicji głośno obwieszczając koniec KPO z powodu „afery”.
Tusk się potknął, można go pomawiać wyraźną słabość do „przedsiębiorców”, której premier nie ma.
TJ
@epmg
Nie mam różowych okularów, cenię umiejętność czytania ze zrozumieniem, jest różnica w „mieć nadzieję że zdarzy się x” (moje), a „uwierzyć że zdarzy się x” (pańskie). Określiłam tylko minimum potrzebne do skutecznego rządzenia, bardzo trudne do osiągnięcia, i znowu trudne to nie to samo co niemożliwe, zwłaszcza że ponad DWA lata do wyborów.
Jeśli chodzi o Nawrockiego, znowu skoro uważam, że trzeba mieć możliwość skutecznego blokowania jego działań, to znaczy, że nie spodziewam się po nim niczego dobrego, tym bardziej, że będzie mężem stanu, logiczne.
„Czy może wzięła pani pod uwagę, że przegrana Trzaskowskiego była również spowodowana tym, że rozczarowane społeczeństwo nie widziało żadnego ukaranego pisiora ? Rozbuchane nadzieje odbiły się zniechęceniem”
No i to jest dziecinne podejście. Ja nie miałam rozbuchanych nadziei, spodziewałam się wolnego tempa rozliczeń i przywracania praworządności, bo krety Ziobry w prokuraturze, bo prezydent, bo TK , bo koalicjanci.
@Red. Szostkiewicz
Co do ustawki w wyborach prezydenckich – stawiałabym raczej na Amerykanów. Doszły mnie słuchy od moich „źródeł informacji” w USA, że podobno rząd Tuska łamie konstytucję:)))) Ktoś tam takie wieści wkłada do głów polonusów
Kaczyński i Nawrocki zlepieni przez Tuska
Do centrum politycznej gry wprowadzał Karola Nawrockiego profesor Andrzej Nowak. Ideowo wspierał go redaktor Paweł Lisicki (kierowane przez niego „Do Rzeczy” stało się jednoznacznie prezydencką gazetą, gdzie krytyka Morawieckiego czy różnice ocen wobec Kaczyńskiego są tolerowane, wręcz ośmielane, natomiast stosunek do Nawrockiego jest entuzjastyczny).
Lisicki i Nowak wzywali nawet parokrotnie do zastąpienia Kaczyńskiego przez bardziej radykalnego polityka na czele prawicy. Krytykując go za „miękkość” zarówno wobec UE, jak też wobec liberalnych instytucji i środowisk w Polsce.
Nowaka i Lisickiego łączy coś, co można nazwać „duginizmem po polsku”. Różniący ich od Kaczyńskiego i PiS radykalizm w odrzuceniu Unii Europejskiej, jeszcze ostrzejsza niż u Kaczyńskiego krytyka dekadencji całego liberalnego Zachodu, a przede wszystkim odrzucenie fundamentalnego dla zmiany ustrojowej roku 1989 (długo podzielanego również przez Kaczyńskiego) przekonania, że stanie się przez Polskę częścią wszystkich instytucji Zachodu wyprowadza nas z rosyjskiej strefy wpływów, a więc powinno być nienaruszalnym dogmatem najbardziej nawet suwerennej polskiej polityki.
W kraju, gdzie większość obywateli nadal uważa, że Polska powinna być członkiem Unii Europejskiej (choć już bardziej Unii jako źródła pieniędzy, niż jako wspólnej przestrzeni wartości czy instytucji), prosta hipokryzja nakazuje, żeby nie mówić otwarcie o polexicie (choć Andrzej Nowak i Paweł Lisicki nawet z tą hipokryzją zrywają).
Także w hipokryzji znaczące są jednak proporcje. W pierwszym prezydenckim orędziu Karol Nawrocki, w kontekście zagrożenia dla polskiej suwerenności, wymienił wyłącznie Unię Europejską: „Będę głosem tych, którzy chcą Polski suwerennej, Polski, która jest w Unii Europejskiej, ale Polski, która nie jest Unią Europejską, tylko jest Polską – i pozostanie Polską… będę – oczywiście – wspierał relacje w ramach Unii Europejskiej, ale nigdy nie zgodzę się na to, aby Unia Europejska zabierała Polsce kompetencje…”.
Te słowa nie są zaskoczeniem w ustach prawicowego polityka, jednak znów – liczą się proporcje i przemilczenia. W tym samym orędziu, jako zagrożenie polskiej suwerenności nie zostaje w ogóle wymieniona Rosja (prowadząca agresywną wojnę najeźdźczą tuż za naszą wschodnią granicą). Nie pojawia się też Ukraina jako ofiara tej wojny. Jakby tej wojny już nie było, a nie – tak jak w rzeczywistości – wkraczała ona w najbardziej decydującą fazę, mogącą przesądzić o istnieniu lub nieistnieniu ukraińskiego bufora oddzielającego nas od putinowskiej Rosji.
W tym orędziu NATO, a przede wszystkim „bilateralny sojusz ze Stanami Zjednoczonymi”, zostają przeciwstawione Unii jako jedyna gwarancja bezpiecznego rozwoju Polski. Jednak po kilku miesiącach prezydentury Trumpa wiemy już, że jeśli Unia (a nawet NATO, też kontestowane przez Trumpa preferującego „bilateralne sojusze”) zostanie zastąpiona „bilateralną relacją” Trump-Putin, oznacza to dla Polski w najlepszym razie ogromne ryzyko, a w najgorszym stanie się bezsilną ofiarą nowego koncertu mocarstw rozgrywanego ponad naszymi głowami.
Pałac Prezydencko-Kaczyński
Zarówno koalicja rządząca (i jej medialne zaplecze), jak też Konfederacja wiązały z ideowym napięciem pomiędzy Nawrockim a Kaczyńskim, czy Morawieckim ogromne polityczne nadzieje. Zdaniem zwolenników koalicji tarcia między Kaczyńskim i Nawrockim miały się okazać jeszcze większe niż między Kaczyńskim i Dudą, doprowadzając do paraliżu współpracy.
Dla części Konfederacji (szczególnie dla „wolnościowców” Mentzena i Wiplera, bo Krzysztof Bosak rozgrywa tu inną grę) Nawrocki miał przyspieszyć proces detronizacji Kaczyńskiego przez młodsze i bardziej radykalne pokolenie liderów prawicy.
Te nadzieje całkowicie przekreślił skład prezydenckiej kancelarii. Paweł Szefernaker, Zbigniew Bogucki i Marcin Przydacz to ludzie ze średniego pokolenia PiS, będący „dziećmi i wychowankami” partii i prezesa Kaczyńskiego.
Nawet jeśli Bogucki i Przydacz sami pojawiali się na liście potencjalnych prezydenckich kandydatów PiS, robili wszystko, aby przedstawić się jako osoby pozostające wyłącznie „w kadrowej rezerwie prezesa”, całkowicie zależne od jego woli, gotowe bez żadnych szemrań ją zaakceptować. Inaczej niż Morawiecki i Czarnek, których ambicje zdemaskowały ich jako potencjalnych następców Kaczyńskiego. A on nie wybiera się przecież na emeryturę.
Sławomir Cenckiewicz, nowy szef BBN, był kojarzony bardziej z Macierewiczem niż z samym Kaczyńskim. Jednak szybko nauczył się lojalności wobec silniejszego w tym sporze. Kiedy Macierewicz został zmarginalizowany i upokorzony, Cenckiewicz wybrał Kaczyńskiego. Rozumiejąc, że nie ma dla niego w tej chwili alternatywy jako dla lidera PiS, czyli formacji, która zarówno gwarantuje Cenckiewiczowi osobisty awans, jak też w największym stopniu realizuje jego poglądy.
Obalenie Tuska ważniejsze niż ideowe różnice
Ideowe różnice między Nawrockim i Kaczyńskim (Morawieckim, PiS…) stają się nieistotne wobec jak najszybszego i jak najbardziej definitywnego nie tylko odsunięcia Donalda Tuska od władzy, ale też usunięcia go z polskiej polityki.
Kaczyńskiemu udało się (nie bez udziału Tuska, któremu wydawało się, że taka polaryzacja bardziej służy jemu) przedstawić „antytuskowość” jako podstawowy obowiązek całej polskiej prawicy, wobec którego nieistotne stają się ideowe niuanse.
Konfederacja ma oczywiście problem z takim ustawieniem priorytetów. Konfederaci, tak jak kiedyś Hołownia, zebrali część swego rosnącego elektoratu pod hasłem „trzeciej drogi”, zachowania równego (a w każdym razie znacznego) dystansu zarówno wobec „chytrego Tuska” jak też wobec „socjalisty Kaczyńskiego”. Dlatego Mentzen i Wipler wchodzą w coraz ostrzejszą polemikę z PiS-em i dlatego Mentzena nie było na inauguracji Nawrockiego.
„Wolnościowcy” z Konfederacji zrozumieli już, że Nawrocki przez najbliższe dwa lata pozostanie sojusznikiem Kaczyńskiego, podczas gdy oni staną się obiektem narastającego szantażu: „jeśli nie jesteście bezkrytycznie po stronie Kaczyńskiego i Nawrockiego, znaczy to, że jesteście po stronie Tuska”. Nawet jeśli Mentzen (a szczególnie Wipler) to wiedzą, nie mają dziś żadnego pomysłu, aby z tej pułapki zastawionej na nich przez Kaczyńskiego wyjść. Świeżość i radykalizm Nawrockiego są morderczą bronią przeciwko nim, dopóki oczywiście Nawrocki pozostaje w ścisłym związku z Nowogrodzką.
Kaczyński i Nawrocki nieuchronnie zderzą się w walce o podział władzy i ideowe zagospodarowanie tej władzy. Nastąpi to jednak dopiero wówczas, kiedy (jeśli) będzie co dzielić, a więc dopiero wówczas, kiedy (jeśli) władzę straci Tusk.
(Cezary Michalski)
________________________________________
Pan Cezary jak często, choć nie zawsze, w formie.
Kawa na ławę: Kurdupel, Nowak, Lisicki, Wipler, Morawiecki, Czarnek, Tarczyński et consortes… to najwięksi – w rzeczy samej – po usunięciu nieudolnego kamuflażu – zdrajcy realizujący agendę Putina-Trumpa.
Sczezną w hańbie… jak niektórzy targowiczanie – których zwłoki lud warszawski zbezcześcił – jak mówią – m.in. plując i szczając nań…
@mfizyk
„spoleczenstwo jest podzielone ca. 50:50”
Ściślej ci co wzięli udział w wyborach, bo uprawnionych do głosowania było 28 684 607, a Nawrocki zdobył 10 606 877 głosów, do połowy dużo brakuje.
Co do reszty pełna zgoda.
@zielona_limonka
11 sierpnia 2025
13:47
Co do podzialu calego spoleczenstwa (doroslego?) na ca. 50:50, to jest rzeczywiscie ekstrapolacja (ale nie tylko moja) z wyniku wyborow.
Co do trafnosci takiej ekstrapolacji mozna sie spierac. Bo z jednej strony ca. 70% dporoslego spoleczenstwa (z prawem do glosowania), to statystycznie bardzo pokazna probka. A z drugiej strony ta probka nie jest calkowicie reprezentatywa. Bo nie zawiera tych, ktorzy nie poszli na wybory.
Wiec dolna granica podzial moze byc ca. 35% : 35%. I ca. 30%, ktorym to jest obojetne.
@Adam Szostkiewicz 11 sierpnia 2025 8:33
O tym, że w sztabie Trzaskowskiego nie było fachowców i dopiero po pierwszej turze mieli zostać zatrudnieni, mówił m.in. dziennikarz Andrzej Stankiewicz, którego trudno posądzać o chęć zaszkodzenia Platformie. Tymochowicz zaś wywnioskował to „po owocach”, bo dużo pracował z partiami politycznymi i widział, jak to działa.
Tymochowicz to kontrowersyjny gość, ale na swojej robocie się zna. Według mnie Trzaskowski powinien był wygrać, bo był znacznie lepszy niż Komorowski w 2015, a Nawrocki znacznie gorszy niż Duda. A Tymochowicz stwierdził, że wygra Nawrocki, i uzasadnił to fachowym porównaniem kampanii obu kandydatów. Objaśnił m.in., że dobra kampania wymaga „kreacji kandydata”, którą było widać u Nawrockiego, a u Trzaskowskiego nie.
Aleksander Kwaśniewski opowiadał niedawno, że w salonie VIP na Okęciu spotkał swojego starego znajomego z USA, który przed laty pracował jako spindoktor prezydenta Clintona, a teraz pracuje dla PiS.
Najwyższej klasy spindoktorami zostają dziś ludzie o wybitnych umysłach. Muszą się wykazać dużą wiedzą, talentem i intuicją. Wiedzieć, jak język i obraz oddziałuje na umysł i emocje. Uczą się swojego fachu latami. To zawód interdyscyplinarny, wymagający znajomości psychologii, socjologii, statystyki i polityki, a także pewnych uzdolnień literackich i artystycznych.
Inżynierowie tworzący nowoczesną broń, która zabija ludzi, to też najwyższej klasy fachowcy. Żeby obronić się przed taką bronią, trzeba zaangażować takich samych lub lepszych.
@tejot 11 sierpnia 2025 12:52
„Moim zadaniem Tusk popełnił malutki błędzik kooptując do swojego kręgu człowieka sukcesu miliardera Brzoskę”
Tusk zaangażował Brzoskę w panice, niedługo przed wyborami, gdy zorientował się (niestety, za późno), że popełnił błąd w polityce gospodarczo-finansowej – nie wycofał koszmarnego „polskiego ładu”, nie zlikwidował podatku Belki, nie podniósł kwoty wolnej, nie odebrał telewizji publicznej PiSowskich 3mld z budżetu itp., za to wydatnie zwiększył pisowskie rozdawnictwo, podczas gdy większość „starych” wyborców PO/KO to ekonomiczni realiści lub umiarkowani liberałowie, którzy zdają sobie sprawę, że bogactwo nie bierze się z dodruku, długu i pompowania pieniędzy w instytucje państwowe. Odbiło się to na sondażach – notowania Trzaskowskiego nie napawały optymizmem, za to rosły Mentzenowi.
Wtedy Tusk wymyślił na szybko „deregulację” i przekonał do niej Brzoskę. Oczywiście to nie mogło się udać, bo deregulacja polegająca na pośpiesznym uchwalaniu setek nowych ustaw jest parodią deregulacji. Polskie przepisy gospodarcze trzeba wyrzucić do kosza w całości, aby wprowadzić nowy, efektywny i przejrzysty system, najlepiej wzorując się na krajach, w których to działa. Ale to trzeba było zacząć rok wcześniej.
@mfizyk
„Bo jezeli strona demokratyczna chce wygrac wybory, to musi w swojej kampanii uwzglednic obie grupy”
Oczywiście, na tym polega skuteczna kampania. Wyborców PiS raczej nie da się przekonać do zagłosowania na KO, ale można ich skłonić, żeby zostali w domu lub zagłosowali na Konfę (zawsze lepsze 30% dla PiS, 15% dla Mentzena i 5% dla Brauna niż 50% dla PiS).
Akcję „Jacht” PiS przeprowadził tak, że wywołała oburzenie również u wielu wyborców KO. Oni z tego powodu na PiS nie zagłosują, ale jeśli PiS będzie regularnie powtarzał tego typu działania, zawsze jakaś część zniechęci się do udziału w wyborach. A nawet niewielka grupa może okazać się decydująca.
@remm
Czyli nie ma znaczenia, komu i jakiej sprawie służą ci tytani. Ok, dla mnie miało i ma, a taki profesjonalizm mi nie imponuje. A w przypadku tego od Obamy – brzydzi. Dla KKK też by się najął? Poza tym należy poznać prawdziwy wynik Nawrockiego i Trzaskowskiego. Bez tej wiedzy dywagacje o sztabach i kampanii są tematem zastępczym. Nie przykładałbym do tego ręki.
@ remm 11 sierpnia 2025 21:18
cyt: „Najwyższej klasy spindoktorami zostają dziś ludzie o wybitnych umysłach”…..
„Inżynierowie tworzący nowoczesną broń, która zabija ludzi, to też najwyższej klasy fachowcy.”
Jedni i drudzy zostaną wkrótce zastąpieni przez AI, ponieważ prezentują wyłącznie wiedzę, przy zero moralności, lub – co gorsza – prezentują osobowości charakteropatyczne. Czy ludziom to na dobre wyjdzie, przekona się już następne pokolenie…..
@ remm 11 sierpnia 2025 21:41
cyt: „Polskie przepisy gospodarcze trzeba wyrzucić do kosza w całości, aby wprowadzić nowy, efektywny i przejrzysty system, najlepiej wzorując się na krajach, w których to działa”
Do tego jest konieczna REWOLUCJA, a tej się nie da przeprowadzić mając tak niewielką przewagę głosów, że udaje się rządzić jedynie w koalicji.
@Adam Szostkiewicz
Gdy KKK najmie sobie topowego spindoktora, to chcąc walczyć z KKK, musimy sobie znaleźć jeszcze lepszego. Spindoktor to dziś po prostu narzędzie walki politycznej, które może być wykorzystywane do ataku lub obrony, do zniszczenia demokracji lub jej ratowania.
Od wieków państwa toczą między sobą niewidzialne walki za pomocą wywiadów i kontrwywiadów, które stosują metody bardzo dalekie od moralności i etyki. Zachód nie wygrałby zimnej wojny, gdyby CIA nie potrafiło być równie niemoralne jak KGB. Gdy jedno państwo napada zbrojnie na drugie, to drugie też odpowiada zbrojnie, chyba że nie jest do tego zdolne – wtedy musi się poddać i uznać wyższość napastnika.
Co do wyniku wyborów, to rezultaty I tury i frekwencja w II turze wskazują na zwycięstwo Nawrockiego (Trzaskowski miałby szanse dopiero od 74%). Uważam jednak, że jeśli Tusk pozwolił na takie rozhuśtanie emocji wyborców KO wokół nieprawidłowości w komisjach, to powinien był doprowadzić do przeliczenia wszystkich głosów. A on po dwóch miesiącach tej huśtawki oświadczył, że przeliczanie nie ma sensu, a tak w ogóle, to nie zna żadnego Kontka. I to był kolejny PR-owy błąd KO.