Dobrzy Samarytanie

Na pogodną nutę, bo „gra”, czyli zbiera wolne datki na ulicach i elektronicznie, Orkiestra Owsiaka, społeczno-dobroczynne dzieło bez precedensu w historii Polski, a może i szerzej. Zawsze zastanawiam się, jak to z nami naprawdę jest, skoro rok w rok WOŚP bije kolejne rekordy i zasila kolejną specjalność w chronicznie niedoinwestowanej publicznej służbie zdrowia: może nie tak źle?

Bo przecież ta sama Orkiestra od początku jest zwalczana, i to bezlitośnie, przez wyznających „opcję na rzecz ubogich” księży katolickich i prawicowe środowiska polityczne. W chrześcijaństwie „dobry Samarytanin” powinien być chwalony i podawany za przykład, choćby i niereligijny. 

Empatia, gotowość do pomocy bliźnim to wartość uniwersalna, ponad różnicami światopoglądowymi i sympatiami politycznymi. Przynajmniej tak by się wydawało i tego by się pragnęło, szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy Trump z Putinem mają nam zapewnić wiekuisty pokój i dobrobyt.

Drugim budującym zaskoczeniem była dla mnie zbiórka na pomoc dla zmarzniętej i wciąż bezlitośnie atakowanej przez Rosję Ukrainy. W ciągu kilku dni zebrano w Polsce kilka milionów na zakup agregatów ciepła. Do akcji włączył się kard. Ryś. A przecież wszyscy wiemy, że nastroje antyukraińskie są u nas z sukcesem podsycane przez polską skrajną prawicę i V kolumnę Putina. Być może nie jest z nami tak źle.

Reklama