Hierarchia ważności
Co tam maślarze i harcerze w PiS. Tylko jedno by się naprawdę liczyło przed nadchodzącymi wyborami: rozłam partii Kaczyńskiego i jego podanie się do dymisji, wymuszone lub własnowolne. W jednym z sondaży potencjalna partia Morawieckiego miała 5 proc. poparcia. Mnie jednak jako wyborcę interesuje kondycja partii Tuska i koalicji rządzącej.
Zgadzam się z tymi publicystami, np. Mariuszem Janickim, którzy zauważają, że choć Koalicja Obywatelska ustabilizowała się na pozycji lidera w sondażach, to jednak wiara w jej zwycięstwo, czyli w drugą kadencję Tuska, nie jest w elektoracie nieprawicowym dostatecznie silna. Co zresztą potwierdzają same sondaże: KO wygra, ale nie zdoła utrzymać się przy władzy. Dokładnie tak jak zdarzyło się z PiS w 2023 r.
Tylko że PiS okazał się po wygranej „nieprzysiadalny” koalicyjnie. To pokłosie ich ośmioletnich rządów, które zmobilizowało elektorat nieprawicowy, w tym młodych i kobiety. Mieli dość, chcieli zmiany. Czyżby malkontenci wyczuwali, że elektorat koalicji 15 X jest już zmęczony jej rządami po tylko jednej kadencji? To przecież nie Węgry, gdzie mur runął aż po czterech kadencjach Orbána. Jeśli wyborcy nie wierzą w zwycięstwo swych faworytów, to zwycięstwa nie będzie.
Niewiara w polityce szerzy się szybko. Liderzy sobie z tą plagą nie poradzą, zwłaszcza kiedy rządzą, bo nie mają czasu na harówkę w stylu Magyara, niezmordowanie objeżdżającego kraj w kampanii od rana do wieczora. Tym musieliby się zająć politycy-społecznicy pokroju Łukasza Litewki z Nowej Lewicy. Ilu ich ma dzisiaj Tusk?
Więc niewiara i czarnowidztwo lęgną się w umysłach i sercach. Lista porażek, niezrealizowanych obietnic, zawiedzionych nadziei się wydłuża. Rozczarowania i niezadowolenie mutują w defetyzm, zapisując kolejne stronice kroniki zapowiadanej katastrofy.
Fakty i konkrety przedstawiane przez rządzących, wskazujące na przyczyny tych zaniechań i niepowodzeń – można je sprowadzić do trzech: złogi pisowskie, wetomat Nawrockiego, tarcia w koalicji – przestają przekonywać oddział zniechęconych wyborców koalicji demokratycznej. Wielu rozważa opcję: nie pójdę głosować, wszystko mi jedno. Tyle że bojkot wyborów z pewnością koalicji nie pomoże. Pomoże skrajnej prawicy.
Mnie nie jest wszystko jedno, kto rządzi w Polsce. Dlatego pójdę głosować. Nie lekceważę krytyk obecnego rządu ani nastrojów w jego elektoracie. Jest jednak coś takiego jak analiza rzeczywistości i hierarchia ważności.
Zniechęcenie i rozczarowanie, nawet uzasadnione, stoją niżej niż potrzeba sprawnego państwa, bezpieczeństwo narodowe i dobrostan społeczeństwa, w tym pokój społeczny, czyli obniżanie napięć bez dławienia i psucia debaty publicznej. Ambitne cele, zważywszy na obecną sytuację wewnętrzną i międzynarodową.
Dojście do władzy ludzi niemających żadnego doświadczenia albo owładniętych obsesją na punkcie Tuska osiągnięcie tych celów oddali, a Polski nie wzmocni. Dlatego z przyjemnością słuchałem rozmowy z Andrzejem Sewerynem w TVP Info. Nie bał się stanąć po stronie Tuska.
Gdy pracowałem w polskiej redakcji BBC World Service w Londynie w pierwszej połowie lat 90., czyli w początkach transformacji demokratycznej w Polsce, lubiłem słuchać dyskusji politycznych wśród kolegów poza mikrofonem, podczas lunchu w centralnej kafeterii Bush House, gdzie mieściło się wiele redakcji nieanglojęzycznych, m.in. rosyjska.
Uczyłem się, jak być obywatelem państwa, które jest kolebką demokracji parlamentarnej. Czytałem prasę i książkowe bestsellery, chodziłem na piwo do pubu, w którym spotykali się dziennikarze niemal z całego świata. Nasze małe wtedy pociechy odprowadzaliśmy z żoną podczas wakacji do klubu dla dzieci pracowników BBC: niesamowita gromada kolorów, języków i kultur. Oglądałem w telewizji regularne grillowanie szefa rządu podczas sesji pytań w Izbie Gmin. Moi koledzy mieli różne sympatie polityczne, ale różnice nie przeszkadzały im się kolegować.
Zobaczyłem demokrację polityczną i społeczną w działaniu. Chciałem, by podobna umościła się w Polsce. Wiedziałem, że to nie będzie łatwe i nie nastąpi szybko w kraju, gdzie demokracja była odległym epizodem międzywojennym, przerwanym przez zamach majowy w 1926 r., sto lat temu! Tak jak Andrzej Seweryn patrzę dziś jednak z ostrożnym optymizmem na przyszłość naszej demokracji. Nie ulegam złym emocjom.
Wątpiącym i rozczarowanym przypominam radę, jakiej udzielono mi w Londynie: kto nie głosuje, rezygnuje z podstawowego prawa obywatela państwa demokratycznego. Nie masz na kogo głosować? Głosuj taktycznie: na tych, którzy są najbliżsi twemu wyobrażeniu o demokracji, w jakiej funkcjonujesz. Ale nigdy nie marnuj swego głosu na tych, którzy demokracją gardzą.
Komentarze
Nie zdarzyło mi się bym w ostatnich latach demokracji (od 4 czerwca 1989 roku) – ja by ona nie była – zmarnował swój głos wyborczy na tych, którzy demokracją gardzili i dalej gardzą. Wiele razy zdarzyło mi się być smutnym z bezsilności wobec przegranej „lepszych” w moim rozumieniu lepszego wyjścia dla Polski – widząc mizerię obywatelskiego rozumu i bezmiar głupoty u kolejnych generacji podklasy politycznej i płynących stąd zagrożeń dla naszej państwowości i naszego bytu.
To poczucie bezsiły mnie nie opuszcza…
Ot, choćby, ta konstatacja faktu:
Życiowy sukces suwerennego niedojdy kurdupla – niczego nie kpw (kapieren ) i szczurze ślepiami łypie – matoł degenerat otoczony wianuszkiem starszych pań z kółka różańcowego, modlących się o cud przetrwania…
Rozbudowa Bundeswehry, której mogło nie być…
• rozwój – we wszystkich domenach operacyjnych – lądowej, powietrznej, morskiej, cybernetycznej i kosmicznej – oraz zwiększenie liczebności armii do co najmniej 460 tys. żołnierzy do 260 tys. żołnierzy zawodowych i kontraktowych oraz 200 tys. rezerwistów,
• przekształcenie Bundeswehry w najsilniejszą armię konwencjonalną w Europie z istotną przewagą technologiczną nad innymi…
Od stycznia w Niemczech obowiązuje nowy model służby wojskowej. Przewiduje on obowiązkową kwalifikację wojskową dla wszystkich młodych mężczyzn oraz możliwość wprowadzenia poboru w drodze losowania, jeśli liczba ochotników okaże się niewystarczająca. Młode kobiety mogą wypełniać kwestionariusz dobrowolnie.
To mnie nawet cieszy, że wreszcie PiS – też partioci Polacy – mają jakiś sukces…
Pozwalałem sobie na tym forum na „jazdę bez trzymanki”wobec rządu, uznając Donalda Tuska i jego ekipę za najlepsze rozwiązanie w konstytucyjnym kryzysie. Tusk wykonał tytaniczną robotę, wyręczając w tym dziele całą demokratyczna część polskiej klasy politycznej.Koalicjanci zdają się nie dostrzegać komu zawdzięczają swój obecny status.
Jest to kwestia autorytetu, a raczej dezintegracji autorytetów w warunkach jawności politycznej, presji medialnej i nowoczesnej anarchii opartej na teoriach spiskowych, opatrznie utożsamianej z demokracją.
Tusk jest jednym z niewielu światowych liderów, który swój autorytet podniósł i umocnił i chwała mu za to. Codzienność rządu nie ma nic wspólnego z pracą rady ministrów w demokratycznym państwie. Ustawiczna walka z opozycja składającą się z kilku? grup przestępczych nie jest unijną normą.
Cała krytyka sprowadza się więc do braku postępu w walce z gigantycznym bezprawiem.
Lista instytucji okupowanych przez pisiewiczów, piotrowiczów i rozmaite godzille jest listą hańby. Dopuszczenie Batyra do władzy było rodzajem zaćmienia umysłowego, którego można było uniknąć. Niepokój budzi dziurawy budżet przeciążony nierozumnymi wydatkami. Rząd ma trudności ze zdefiniowaniem najważniejszych zagrożeń (nadzór nad służbami, chybione zakupy uzbrojenia, powielanie błędów Macierewicza i Błaszczaka w armii] i egzekwowaniem odpowiedzialności.
Okazuje się tez że rezerwy kadrowe w koalicji nie są dużo lepsze niż w PiS,
Czeka nas walka z koalicją która jeszcze niedawno „nie śniła się nawet filozofom” , pewnie że lepiej mądrze głosować niż głupio biadolić, ale napięte nerwy czasem puszczają i trzeba sobie pofolgować.
@Jacek NH
25 KWIETNIA 2026
23:28
NATO bez USA bedzie znacznie osłabione, choć zwazywszy, jak sobie Amerykanie poradzili w Iranie, nie ma co rozdzierać szat. Czy to bedzie papierowy tygrys, czy plastikowy – jest faktem, ze USA wypisały sie z NATO w chwili objecia prezydentury przez rosyjskiego agenta Trumpa. Teraz nalezy tylko odliczac czas do zakonczenia kadencji tego psychola i błazna i miec nadzieje, ze potem bedzie lepiej.
Widoczna zapaść z służbie zdrowia. Daleko postępująca prywatyzacja tego sektora. Powolna degradacja systemu edukacji na wszystkich szczeblach. Nie tak spektakularna, raczej ledwo zauważalne gaszenie światła. Do tego niż demograficzny, który odbiera wolę walki i daje władzy (każdej) przewagę. Za dziesięć lata (wg. Danych GUSu) cały sektor zmniejszy się o 1/3. Zamiast cyfryzacji, której konieczność uwidoczniła epidemia COVID-19, mamy polityczne harce w stylu HiT/Edukacja zdrowotna. Sarkastycznie, przez ostatnie lata dyskusja o edukacji została sprowadzona do walki o 1 godzinę tygodniowo, przy średnio 30 innych godzinach lekcyjnych. Czyli ok. 3% programu edukacji na szczeblu szkół podstawowych i średnich.
Edukacja, ochrona zdrowia, to są domeny formacji lewicowych. No i leżą. Bo mamy tzw. skręt w prawo. Czyli gdzie? No widać, że KO nie ma ręki do takich spraw. Jak jeszcze przypomnimy nieszczęsne OFE (dokładnie pamiętam co mówił premier Buzek) to wychodzi, że KO jest czysto prawicową partią, tyle pro-unijną. Dobrze jej idzie polityka zagraniczna, armia, służby. Tyle, że to jest tanie. Nawet nie ma dyskusji o Euro, chociaż z punktu widzenia konfliktu z Rosją, byłoby kluczowym umocowaniem w strukturach UE. Czyli politycznie i ekonomicznie na plus.
To są sprawy, które wymagają przede wszystkim nakładu pracy i co gorsza lub co znamienne, wyższego poziomu organizacji państwa. Zamiast tego mamy znowu hasło: „bo jak nie to PiS”. No ja też pójdę na wybory. Na pewno. I co z tego?
Do Szanownego Gospodarza, ale i do metaxy oraz Chandry: w pełni popieram Wasze wypowiedzi zarówno w warstwie merytorycznej, jak i politycznej; każdy, komu zależy ma losie Polski i każdy, kto ma nawet małe pojęcie o ekonomii, gospodarce, regułach bezpieczeństwa nie może rezygnować z udziału w wyborach do władz kraju .I każdy, kto ma pojęcie o zagrożeniach wynikających z bezmyślnego popierania wszelkiej maści kołtuństwa, którym tak na co dzień posługuje się i wykorzystuje Kaczyński i Nawrocki powinien rozumieć, że Polska tylko w UE ma szanse na suwerenne istnienie, rozwój gospodarczy i cywilizacyjny. Każdy, kto tego nie widzi, jest albo idiotą, albo wrogiem Polski. Każdy, kto działa na osłabienie i rozbicie UE i równocześnie liczy na opiekę Trumpa, który chyba nie wie nawet, gdzie leży Polska ,jest pozbawiony rozumu .Dlatego nie rozumiem, czemu Szanowny Gospodarz publikuje takie wpisy NH:” Trzeba zrobić wszystko, aby odsunąć od władzy Danzig Tuska!”
Już czas najwyższy, żeby rząd D. Tuska energiczniej zaczął przywoływać do porządku to warcholstwo w Polsce dla dobra Polaków, bo do wyborów jest tylko jeden rok.
Pozdr.
Oto hierarchia problemów na rok 2026:
1. Paraliż decyzyjny i kohabitacja: To absolutny priorytet. W 2026 r. głównym problemem jest blokowanie ustaw przez prezydenta oraz spory wewnątrz koalicji rządzącej (np. o prawo do aborcji czy reformę podatkową). Dla wyborcy demokratycznego poczucie, że „państwo utknęło”, jest najbardziej frustrujące i zagraża wygranym w kolejnym cyklu wyborczym.
2. Rozliczenie poprzedniej władzy i „oczyszczenie” instytucji: Po dwóch latach rządów wyborcy oczekują już nie tylko audytów, ale konkretnych wyroków i skutecznego usunięcia „neosędziów” czy dublerów w instytucjach. Brak postępów w tej sferze jest postrzegany jako słabość obozu demokratycznego.
3. Bezpieczeństwo 2.0 (Odporność hybrydowa): Choć pełnoskalowa inwazja pozostaje wschodnim tłem, w 2026 r. akcent kładzie się na odporność państwa. Chodzi o walkę z sabotażem, dezinformacją i ochronę infrastruktury krytycznej przed atakami cybernetycznymi, co w kontekście 2026 roku staje się codziennym wyzwaniem.
4. Efektywność modernizacji (KPO i wielkie projekty): Pieniądze z KPO płyną, ale kluczowym problemem jest ich sprawne wydatkowanie przed końcem perspektywy finansowej. Wyborca demokratyczny patrzy na ręce rządu w kwestii CPK, energetyki jądrowej i transformacji cyfrowej, oczekując, że obóz ten udowodni wyższość kompetencyjną nad poprzednikami.
5. Reforma usług publicznych „na raty”: Zamiast wielkich obietnic, w 2026 r. palącym problemem jest realna naprawa publicznej ochrony zdrowia i edukacji. Poziom frustracji pracowników sfery budżetowej (sędziów, nauczycieli) budzi obawy o stabilność społeczną.
6. Polityka migracyjna i integracyjna: Po kilku latach od wybuchu wojny w Ukrainie, wyzwaniem staje się trwała integracja uchodźców (np. karta CUKR) oraz zarządzanie granicą w sposób humanitarny, ale skuteczny. To temat, który najmocniej polaryzuje zaplecze obozu demokratycznego.
7. Szybka polityka informacyjna o złodziejstwie i sprywatyzowaniu kraju przez prawdziwego partiotę Orbana i grupę jego oligarchów na Węgrzech, także Pétera Szijjártó (ur. 1978), który od 2014 roku nieprzerwanie pełnił funkcję ministra spraw zagranicznych i handlu Węgier, odznaczonego medalami przez Putina za „zasługi” (o którym nie wiadomo gdzie przebywa po wyborach?) – o skali tych zjawisk, o szacownym majątku osobistym tego zdrajcy narodu węgierskiego (ca 4.6 mld US$), ale przede wszystkim o jego związkach z Putinem. A w tym kontekście o zdradzieckiej działalności kurdupla, Morawieckiego, Ziobry, Romanowskiego, Wójcika i innych oraz skali ich zdrady w tej „współpracy” z Rosją via przyjaźń z Orbanem i Szijjártó. To przecież śmierdzi na odległość.
Główne ryzyko 2026: „Zmęczenie materiału” i apatia elektoratu demokratycznego wynikająca z przedłużającego się sporu o praworządność, który nie przekłada się na natychmiastową poprawę jakości życia i zwiększenie poczucia sprawczości rządu.
@lalecznik
Dużo z tego: czyste sumienie obywatelskie.
Powtorze moj wpis z poprzedniego blogu:
Uwazam cytowany artykul red. Janickiego za jeden ze slabszych merytorycznie. Autor powoluje sie ciagle na „wyborcow” (przewaznie KO) ale nigdzie ich systematycznie nie analizuje. Przeciez to nie jest jednorodna grupa!
Brak analizy ilosciowej i jakosciowej tych wyborcow prowadzi do powielania jednostronnych opinii. Np.:
Partii Tuska zarzuca się, że jej progresywny wizerunek w 2023 r. był na pokaz, a jest w istocie partią mocno prawicową…
A co jesli jest akurat na odwrot, ze to wyborcy PO/KO sa w duzej czesci bardziej konserwatywni i liczniejsi niz ta bardziej lewicowa czesc? Wyglada na to, ze to raczej Tusk ma racje a nie jego (lewicowi) krytycy. Przeciez notowania KO sa stabilnie wysokie. A nawet wyzsze niz przy wyborach.
Po przegranej w 2015 ukazala sie obszerna socjologiczna analiza wyborcow PiS:
„Cyniczny jak wyborca”, Slawomir Sierakowski:
Wniosek: polski wyborca głosujący na PiS na ogół nie jest ślepym miłośnikiem władzy. Jest nie mniej wyrobionym politykiem niż ci, którzy do niego kierują propozycje. Kolejne piątki Kaczyńskiego pokazują, jak dobrze wyborca potrafi się targować i jak się cenić. Zachowuje się jak działacz polityczny. Podczas fokusów, wigilii, w mediach społecznościowych jedne tematy uwypukla, innych unika, uczy się linii partii i jej używa w sporach. Partia nie reprezentuje już wyborców, tylko wyborcy partię. Bo nie chcą już ustępować politykom w cynizmie. Ale Kahneman i Tverski pokazują też, że z czasem punkt odniesienia dla wyborców się zmienia, pojawiają się nowe oczekiwania i potrzeby. A dotychczasowi „dobroczyńcy” są porzucani bez żalu.
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1799394,1,cyniczny-jak-wyborca.read
Czy ktos zna podobnie obszerna analize aktualnych wyborcow KO? Bo to by wedlug mnie zdecydowanie podnioslo merytoryczny poziom politycznej dyskusji o Tusku, KO i rzadzie.
Szkoda, ze red. Janicki tak obszernie zajal sie tylko czescia wyborcow KO. A reszte potraktowal bardzo zdawkowo:
I że Tusk musi lawirować w kwestiach ideowych, bo ma zróżnicowany, kapryśny i krytyczny elektorat, wcale nie tak postępowy, jak to wygląda w deklaracjach.
Wtedy artykul mozna by zatytuowac: „Rząd gubi zwolenników a KO rosnie”. To by bylo blizsze (calej) prawdzie.
PS. I znowu powtorze: koalicyjne demokratyczne rzady skoncza sie, jezeli lewica nie uzyska ca. 12% wlasnych wyborcow, a nie z „pozyczki” od KO. Powtorze tez za Panem Andrzejem Sewerynem: „Demokratow mozna podzielic na tych walczacych i na tych jeczacych”. Ja zdecydowanie bardziej martwie sie o tych walczacych.
Dodam moja hierarchie dzialania:
1. Szczegolowo rozpoznac wszelkie grupy wyborcow (niestey bardzo kosztowne!).
2. Odpuscic sobie proby przekonywania „zelaznego” antydemokratycznego elektoratu. Zaoszczedzona energie, czas i pieniadze zainwestowyc w demotywowaniu ich do udzialu w wyborach.
3. Podzial pracy wsrod koalicjantow: kazdy koncentruje sie na swoim elektoracie oraz na zdobywaniu niezdecydowanych. Uzywac przy tym wszelkich mozliwych argumentow i „sztuczek”: racjonalnych, emocjonalnych a nawet nielogicznych, najwazniejsze skutecznych.
4. Absolutny zakaz profilowania sie kosztem koalicjantow! Wlacznie z merytoryczna krytyka i udzielaniem „dobrych rad”! Wystarczy, ze to robi opozycja.
pielnia11
Szanowny Gospodarz publikuje (sporadycznie), moje wpisy, w imię demokratycznej wolności słowa. Zgodnie z Kartą Praw podstawowych Unii Europejskiej.
Artykuł 11 – Wolność wypowiedzi i informacji
1. Każdy ma prawo do wolności wypowiedzi. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe
„Co za wieczór w D.C. Secret Service i organy ścigania wykonały wspaniałą pracę. Zadziałali szybko i odważnie. Strzelec został złapany i zaproponowałem: NIECH SHOW TRWA, ale to będzie całkowicie kierowane przez organy ściągania. Wkrótce podejmą decyzję. Bez względu na tę decyzję, ten wieczór będzie zdecydowanie inny, niż planowaliśmy i po prostu będziemy musieli to zrobić jeszcze raz. Prezydent Donald J. Trump” – czytamy we wpisie”.
———————————-
NIECH SHOW TRWA – jeśli tak prosi i tak go to bawi – to też czekam na finał tego SHOW. Brawurowy
Hierarchia ważności jaką uznaje Tusk jest do szpiku kości prawicowa. Oczywiście nie potrzebuję „dobrych rad cioci Fici” w rodzaju: „Nie masz na kogo głosować? Głosuj taktycznie: na tych, którzy są najbliżsi twemu wyobrażeniu o demokracji, w jakiej funkcjonujesz”. Jasne, nie chcę zmiany ustroju jaką szykują nam Kaczyński z Nawrockim i dlatego będę głosował na anty-KonfaPIS, choćby nie wiem co. Ale jeszcze raz ostrzegam, straszenie PISem może nie zadziałać. O co walczy właściwie Tusk? O mityczne „centrum”? Otóż ryba psuje się od centrum właśnie, bo wtedy można „z byle kim, byle jak i byle gdzie”. Smuci mnie tylko, że umrę w kraju w którym prawa jednostki (w tym prawa mniejszości) są w głębokiej pogardzie a dogmat wciska się nachalnie do naszego życia.
Szpani Kalina…..właśnie ktoś w USA próbował problem przyspieszyć ale bardzo nieudolnie. A jest tyle technicznych mozliwości typu Wash and go!
Wbrew powszechnemu mniemaniu o bezradności NATO bez USA… jest zgoła inaczej. Nato oczywiscie bez amerykańskiego propagandowego paralizatora stanowi potęzną siłę. kilka natowskich armii ma duże armie i bojowe doświadczenia stale rosnące. Turecka ,brytyjska i francuska armia to przykłady ,a do tego dojdą po radykalnych reformach Niemcy . Amerykańskie dowództwo tutaj w Europie to problem. Turcy też członek Sojuszu operowali w Iraku, Cyprze Syrii ,Kurdystanie nie czekając na zezwolenie USA ,ani nie zważając na ich grymasy. Francuzi również . Obecnie Europa pracuje nad szybkim dozbrojeniem swych armii na europejskim uzbrojeniu. Te próby torpedował skutecznie Pani kolega Macierewicz. Zerwał umowy nie tylko na helikoptery. Uderzył wprost w europejskich producentów . Wiadomo kto na tym zyskał. Kontrakty z daleką Koreą też nie promowały Europy. Obecna sytuacja się zmienia.Nawet Kanada zamawia samoloty bojowe w Szwecji. Gdy ruszy wojenny przemysł Niemiec będzie Grubo.
Zawzięte wysiłki Belwewderiuszy mają za cel związania Polaski z amerykańskimi producentami broni, amerykańskim gazem skroplonym, amerykańskim rynkiem rolnym. Nie tylko Jacek z Nowej Huty nie lubi Tuska..
Prawdopodobnie będzie problem z przywództwem Nato. Brytyjczykom trudno zaakceptować przywództwo Niemiec, Francuzom trudno zgodzić się na dominację Brytanii.. To historyczne urazy i zaszłości… ale koncerny są wielokapitałowe.
Europa ma potężny kapitał wojskowy.. To problem organizacji i zarzadzania.. a to najlepiej potrafią niestety [ !!!] Niemcy. Prezes już wie że Dyktatura Dwóch Kartofli wzieła w łeb. Panowie w Belwederze też wiedzą że ameryka bliższa Natanjahu.. Muszą ściskać mocno pośladki ..z wielu powodów.
@NH
Tak, ale w granicy prawa zakazującego mowy nienawiści i dezinformacji.
@volter
Szczęśliwie ten mój kolega już nie”robi” w pierwszym rzędzie polityków. Inni koledzy zresztą też już nie, tempora mutantur… Bardziej mnie martwi coś innego. Mój amerykański kuzyn, facet wprawdzie w moim wieku, ale wykształcony i niegłupi wybiera się we wrześniu z córkami do Warszawy. Wczoraj kpił sobie z wypowiedzi Tuska dla FT, który sugerował atak Rosji na Polskę w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Pytał, czy ten atak nastąpi przed jego przyjazdem, czy już po. Skoro niegłupi Amerykanin, do tego wyborca Kamali H. ma taki stosunek do zagrożenia ze strony Rosji, to czego można spodziewać się po tłukach z Teksasu?
@Stary Profesor
Proponowałabym jednak wybór innej hierarchii wartości. Nie hasła lewicowe na szczycie i nawet nie centrowe. Nawet nie wartości demokratyczne…tfu, tfu. Ale bezpieczeństwo Polski gwarantowane przez integrację z Unią Europejską i – co jeszcze ważniejsze – integrację kulturalną z Zachodem, a ściślej – z cywilizacją łacińską.
@metaxa
Przecież ten cyrk w hotelu obstawionym przez służby, które nie zauważyły uzbrojonego faceta, w dodatku czarnoskórego lub Latynosa, to sposób na spadające słupki poparcia dla pajaca. Już raz wygrał wybory dzięki „zamachowi”. Podobno Rosjanie proponowali Orbanowi zorganizowanie takiego „zamachu”:)))
Jacek NH
26 kwietnia 2026
15:22
pielnia11
Szanowny Gospodarz publikuje (sporadycznie), moje wpisy, w imię demokratycznej wolności słowa. Zgodnie z Kartą Praw podstawowych Unii Europejskiej.
Artykuł 11 – Wolność wypowiedzi i informacji
1. Każdy ma prawo do wolności wypowiedzi
Mój komentarz
Zgodnie z Kartą Praw podstawowych Unii Europejskiej,
Artykuł 11 – Wolność wypowiedzi i informacji oświadczam – należy odsunąć od blogu Gra w klasy Bamber Jacka NH i następnie przesiedlić go do miasta Danzig, gdzie pod nadzorem siepaczy Danzig Tuska Bamber JacekNH będzie mógł kontemplować swoją wolność słowa.
TJ
@kalina
Kto wie, może tak być; podobne spekulacje dotyczą poprzedniej próby zabicia DT podczas kampanii prezydenckiej. Tylko że tam napastnik legł trupem, a to chyba nie był fejk. Tu żyje i ponoć odmawia zeznań.
Kalina, 21:17
‚…. integrację kulturalną z Zachodem, a ściślej – z cywilizacją łacińską.’
Ee tam, niechby i byla niekulturalna, byleby byla kulturowa. 😉
@Jacek NH
26 kwietnia 2026
15:22
przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe
Jak bys przeczytal ze zrozumieniem, to by ci podpadlo, ze zakaz cenzury nie dotyczy prywatnych mediow. Tu cenzura prewencyjna nie jest zabroniona.
No ale jezeli uwazasz inaczej, to apeluj np. do TV Republika o umieszczanie lewicowych opini i to bez jakiejkolwiek cenzury 😉 No i bez polprawd in przeinaczen.
@mfizyk
Cenię sobie Sierakowskiego za nie uleganie dogmatom nowej lewicy, ale diagnoza dotycząca istoty decyzji wyborczych zwolenników PiS jest , owszem , zgrabnym socjologicznym ulepkiem , tyle, że ma niewiele wspólnego z rzeczywistością, a nawet jest wewnętrznie sprzeczna.
Pierwszy cytat : „Partia nie reprezentuje już wyborców, tylko wyborcy partię. Bo nie chcą już ustępować politykom w cynizmie. ” sugeruje, że podstawą decyzji wyborczych jest cynizm, gdybym tak powiedział sąsiadom , po pierwsze nic by z tego nie zrozumieli , a po drugie odpowiedzieliby, że głosują na katolicką partie, która z natury rzeczy nie może być cynicznie nastawiona do swoich zwolenników.
Cytat drugi jest perełką : „polski wyborca głosujący na PiS na ogół nie jest ślepym miłośnikiem władzy. Jest nie mniej wyrobionym politykiem niż ci, którzy do niego kierują propozycje. ”
Wyborca głosujący na PiS powyrywał by z dupy nogi wszystkim lewakom z PO, ale PiS to jest władza od Boga i tu następcy Jakuba Szeli padają na kolana i intonują”Boże coś Polskę…”, a już zdanie o wyrobieniu politycznym jest non plus ultra. Wyborca PiS nie da się wyruchać na jarmarku, ale Bielan zrobi z nim co zechce, bo jest cynicznym skurwysynem.
@act
Tak jest:)))
@Red. Szostkiewicz
A co ma powiedzieć…że nie miał wyjścia, bo był szantażowany?
@Chandra Unyńska
27 kwietnia 2026
7:46
Nie wiem, czy Sierakowski by dzisiaj swoja analize podtrzymal (jest chyba sprzed 10 lat). Tym przykladem chcialem tylko podkreslic jak wazna bylaby aktualna, obszerna i rzetelna analiza demokratycznych wyborcow, w tym tych KO.
Bo powolywanie sie w swoich opiniach na wyborcow, ktorych sie nie zna i nie policzylo, sluzy tylko potwierdzeniu wlasnych uprzedzen 🙁 Obojetnie, czy to robia „swoi” czy „oni” 😉
Taka rzetelna wiedza o wyborcach jest wedlug mnie podstawa kazdej kampanii politycznej jezeli ma byc skuteczna. Bo samokrytyka po przegranej, ze „bylismy glupi” jest juz tylko tragicznie glupia.
@Chandra Unyńska
Wyborca głosujący na PiS powyrywał by z dupy nogi wszystkim lewakom z PO, ale PiS to jest władza od Boga i tu następcy Jakuba Szeli padają na kolana i intonują ”Boże coś Polskę…”, a już zdanie o wyrobieniu politycznym jest non plus ultra. Wyborca PiS nie da się wyruchać na jarmarku, ale Bielan zrobi z nim co zechce, bo jest cynicznym skurwysynem„.
Ależ piękna i celna ta twoja fraza …
Ciągle – ileż to już lat, ileż porażek wyborczych – wielu nie może, nie potrafi zrozumieć dwóch okoliczności również naszej polskiej rzeczywistości:
A. Poczucie misji i „sakralizacja” władzy: specyficzne połączenie buntu (nawiązanie do Szeli) z głęboką uległością wobec autorytetu, który jest postrzegany jako jedyny prawowity i „pobłogosławiony”. To sprawia, że dla części wyborców krytyka partii jest odbierana niemal jak atak na wartości narodowe czy religijne. To powoli u nas zmienia się… kurdupel odchodzi w łajdacką niepamięć, a pretendenci: świniopas i morwa – zeszmaceni doszczętnie, ale goebbelsowską sztukę haniebnej propagandy opanowali nieźle… stosownie do poziomu swych potencjalnych wyborców.
Warto przypomnieć: Goebbels nie miał bezpośrednich potomków, ponieważ on i jego żona Magda otruli sześcioro swoich dzieci, a następnie popełnili samobójstwo w bunkrze w Berlinie, gdy wojska radzieckie opanowały miasto 1 maja 1945 r.
B. Pragmatyzm vs. Inżynieria społeczna: z jednej strony piszesz Chandra o sprycie „życiowym” (nie dać się oszukać na jarmarku), a z drugiej o podatności na techniki spinu i manipulacji (wspomniany Adam Bielan). To rzeczywiście fascynujący paradoks – jak osoby bardzo nieufne w codziennych kontaktach potrafią bezgranicznie ufać przekazowi z centrali partyjnej.
Do „Intelektualisty” z bożej łaski
Tyś w Sierakowskim po uszy zachlany,
Mielisz wciąż frazy – jak z nut, wyuczone.
Lecz tam, gdzie naród szuka oparcia się ściany,
Twoje analizy są… lekko chybione.
Bo ten wyborca masowy, co go masz za pionka,
Na jarmarku sprytny, w kościele pokorny,
Dla ciebie – moher, dla siebie – mocarz,
W gniewie jak Szela – krwawy i upiorny.
On by „lewakom” nogi z rzyci powyrywał,
Zanim ty zdążysz poprawić okulary.
W Bielana kłamstwa jak w dym będzie wpływał,
Bo on chce wiary, a nie twej „ofiary”.
Więc cytuj „Krytykę”, baw się w nec plus ultra,
Gdy wiatr historii już zrywa ci dach.
Ty masz debatę – on ma w ręku jutra,
A twój świat z papieru zamienia się w piach…
Socjopolityczne analizy bywają pożyteczne, ale bywają też kompletnie nieprzydatne w starciu z realnym, brutalnym fanatyzmem – katobolszewizm.
Przegrywamy (albo cienko wygrywamy) walkę o rzeczywistość, bo w teorii jesteśmy nieźli, ale przeciwnik podtrzymuje stan „szelowego” buntu choć zmieniają i przegrupowują etykiety tego cynicznego towarzystwa „przewodników” ludu.
Marzy im się koalicja nacjonalistycznej katoprawicy – dająca im złudne bezpieczeństwo i ochronę i źródło nowych „przychodów” osobistych i vibe słodkiego pasożytniczego życia na koszt kasy publicznej plus nieograniczony dostęp do najlepszych klinik.
Folwarczny Bielan – niezła gnida – nawet godzi się pono na premiera z konfederacji…
@mfizyk:
> A co jesli jest akurat na odwrot, ze to wyborcy PO/KO sa w duzej czesci bardziej konserwatywni i liczniejsi niz ta bardziej lewicowa czesc? Wyglada na to, ze to raczej Tusk ma racje a nie jego (lewicowi) krytycy. Przeciez notowania KO sa stabilnie wysokie. A nawet wyzsze niz przy wyborach.
Czasem tu spotykam takie twierdzenia, że jeśli tylu ludzi poparło Tuska, czy Trzaskowskiego, to stoi za nim duże, entuzjastyczne poparcie, grupa ludzi, którzy utożsamiają sie z tą polityką. Tymczasem jak porozmawiasz z wyborcami, to ze świecą szukać takiego, który powie, że to dobra polityka, że się z nią utożsamia. Ludzie głosują, bo Tusk jest alternatywą dla Kaczyńskiego, którego u władzy nie chcą.
I, tu zaznaczam, nie zawsze to będzie krytyka z lewej strony. Choć często.
> I że Tusk musi lawirować w kwestiach ideowych, bo ma zróżnicowany, kapryśny i krytyczny elektorat, wcale nie tak postępowy, jak to wygląda w deklaracjach.
Ale gdzie Tusk lawiruje? Bo ja widzę, jak Stary Profesor politykę bardzo prawicową, na prawym skrzydle EPL.
> „Rząd gubi zwolenników a KO rosnie”. To by bylo blizsze (calej) prawdzie.
Owszem, ale rządem kieruje Tusk 😉
> I znowu powtorze: koalicyjne demokratyczne rzady skoncza sie, jezeli lewica nie uzyska ca. 12% wlasnych wyborcow, a nie z „pozyczki” od KO.
A co, jeśli to pożyczka z lewicy do KO zatopi lewicę pod progiem? Bo nie znam ludzi, którzy lubią KO, ale taktycznie głosują na lewicę. Znam ludzi, którzy nie cierpią PO, ale taktycznie głosują na KO i Tuska.
> Absolutny zakaz profilowania sie kosztem koalicjantow!
Ale to są koalicjanci w rządzie. Który realizuje politykę Tuska. I gdzie minister Domański trzyma rękę na budżecie.
Z polskiego na nasze: zasoby są ograniczone, a jednoczesna realizacja postulatów różnych partii jest wzajemnie sprzeczna.
„Zwykły blok nagle stał się centrum jednego z największych internetowych wydarzeń w Polsce – wielodniowego streamu charytatywnego organizowanego przez Piotra Garkowskiego – a wszystko działo się w ramach zbiórki na rzecz Fundacji Cancer Fighters, która przyciągnęła miliony widzów i przyniosła rekordowe wsparcie dla chorych dzieci.
Akcję zorganizował Piotr Garkowski, który przez dziewięć dni prowadził nieprzerwany stream charytatywny. Celem było wsparcie Fundacji Cancer Fighters pomagającej dzieciom chorym na raka. Początkowo zakładano zebranie 500 tys. zł, jednak efekt przerósł wszelkie oczekiwania. Ostatecznie udało się zgromadzić ponad 250 mln zł, co uczyniło akcję jedną z największych internetowych zbiórek charytatywnych w Polsce.
Co ciekawe, cała akcja rozgrywała się w zupełnie zwyczajnej przestrzeni – bloku mieszkalnym na Gocławiu.
Internetowy fenomen tuż za ścianą
Akcja Łatwoganga pokazała, jak ogromny wpływ mają dziś twórcy internetowi i ich społeczności. W jednym miejscu spotkali się celebryci i zwykli ludzie, tworząc wyjątkową atmosferę zaangażowania i wspólnego celu. Do transmisji dołączali sportowcy, artyści i influencerzy, ale równie ważną rolę odegrały setki tysięcy anonimowych widzów, którzy wpłacali nawet niewielkie kwoty. To właśnie ta masowość i oddolność sprawiły, że akcja nabrała charakteru ruchu społecznego, a nie tylko internetowego wydarzenia. W trakcie streamu dochodziło nawet do symbolicznych pojednań, a atmosfera solidarności udzielała się zarówno uczestnikom, jak i widzom”. (wp.pl Katarzyna Żmuda)
Nowe już przyszło i ma się coraz lepiej.
Tylko patrzeć jak zmieni praktyka łowienia wyborców.
Jak zmieni się radykalnie technika, taktyka i strategia / content wabienia obietnicami elektoratu poddanego automatycznemu „nadprogowemu” (cepem) i podprogowemu praniu mózgów 24/7…
Najświeższe badawcze pieczywko, jedno z wielu… bez zakalca – „wkładu własnego” … forumowych myślicieli…
„Badania, nie spiski. Raport NASK o tym, kto wierzy w teorie spiskowe
Wykształcony, młody, z dużego miasta – wydaje się odporny na teorie spiskowe. Pozory mylą, a rzeczywistość jest jednak bardziej złożona. Najnowszy raport NASK „Paradoks spiskowy” pokazuje, co naprawdę decyduje o podatności na dezinformację.
Raport NASK „Paradoks spiskowy. O lęku przed innymi, potrzebie silnego państwa i podatności na narracje dezinformacyjne” rzuca nowe światło na stare przekonania. Pokazuje, co ma wpływ na wiarę w spiski, a co w zasadzanie nie ma znaczenia.
Wnioski oparto na badaniach przeprowadzonych na reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków (ponad 3,6 tys. osób), a ich wyniki pozwalają przyjrzeć się temu, jak na wiarę w spiski wpływają m.in. poglądy, poziom wiedzy czy sposób korzystania z mediów.
– Raport obala wiele mitów na temat podatności na teorie spiskowe. Ani wiek, ani płeć, ani poziom wykształcenia, ani nawet czytanie „wszystkiego” nie są wystarczającą ochroną przed dezinformacją. Najważniejsze jest to, jak podchodzimy do informacji i czy umiemy je weryfikować – mówi Agnieszka Ładna, Kierownik Zespołu Badań nad Cyberprzestrzenią i Cyberbezpieczeństwem w NASK – jedna z autorek raportu.
Młodzi bardziej podatni niż seniorzy
Płeć ani miejsce zamieszkania nie decydują o podatności na teorie spiskowe. Analiza danych pokazuje, że różnice między kobietami a mężczyznami są znikome. Również miejsce zamieszkania nie ma istotnego znaczenia. Oznacza to, że mechanizmy myślenia spiskowego działają ponad tymi podziałami.
Dane przeczą też tezie, że najłatwiej w dezinformację wierzą seniorzy. Badania pokazują, że jest wręcz przeciwnie – to osoby starsze wykazują największą odporność na narracje spiskowe. Mniej odporni są młodzi dorośli w przedziałach wiekowych 30-39 lat i 18-29 lat.
Kluczową rolę odgrywa też światopogląd. Raport wskazuje na tzw. „paradoks spiskowy” – oznacza to, że największą podatność na wiarę w spiski wykazują osoby łączące konserwatywne podejście kulturowe z oczekiwaniem silnej i opiekuńczej roli państwa w gospodarce.
Dyplom to za mało
Sam dyplom uczelni wyższej nie chroni przed wiarą w teorie spiskowe. Raport pokazuje, że znacznie większe znaczenie mają umiejętność sprawdzania informacji i oceny źródeł. A w tym zakresie Polacy czują się pewnie. Co trzeci badany wysoko ocenia swoje umiejętności rozpoznawania fałszywych treści.
Kolejnym wnioskiem z raportu jest fakt, że teorie spiskowe funkcjonują na zasadzie naczyń połączonych. Rzadko zdarza się, by ktoś wierzył tylko w jedną narrację. Ostatecznie powstaje spójny obraz świata, w którym przypadek nie istnieje, a za wydarzeniami stoją „tajne grupy sterujące światem”.
Spiski chodzą parami
Skrajne poglądy to kolejny czynnik, który wpływa na podatność na narracje dezinformacyjne. Najbardziej odporne są osoby o umiarkowanych poglądach, które dopuszczają różne perspektywy i unikają patrzenia na świat wyłącznie w czarno-białych barwach. Z kolei ksenofobia to najsilniejszy czynnik wpływający na wiarę w teorie spiskowe.
– Algorytmy mediów wizualnych promują emocjonalne i uproszczone treści. Chaos informacyjny utrudnia oddzielanie faktów od opinii, a utknięcie w “bańce informacyjnej” sprzyja wybiórczemu sięganiu po treści bez kontekstu. Z badań wynika, że w tej sytuacji to właśnie śledzenie mediów głównego nurtu, opartych na weryfikacji informacji i standardach redakcyjnych, zmniejsza podatność na wiarę w spiski – wyjaśnia Filip Konopczyński, dyrektor Biura Analiz i Badań.
Z badań wynika też, że czytanie wielu źródeł – od rzetelnych mediów po treści skrajne czy plotkarskie – wcale nie buduje odporności. Osoby narażone na wiele, często sprzecznych, informacji są bardziej zdezorientowane, a to sprzyja przyjmowaniu spiskowych teorii wyjaśniających rzeczywistość.
Rodzaj platformy, z której czerpie się treści również ma znaczenie. Wyższa podatność na teorie spiskowe częściej występuje u użytkowników serwisów opartych na krótkich filmikach, które podają algorytmy. Zaś niższa – wśród osób korzystających z platform tekstowych i relacyjnych.
Teorie, które nie tracą na popularności
– Badania nad zjawiskiem dezinformacji są dla nas kluczowe choć niezwykle trudne – podkreśla Magdalena Wilczyńska, szefowa Pionu Ochrony Informacyjnej Cyberprzestrzeni NASK. – Pozwalają nam zrozumieć głębsze społeczne i poznawcze mechanizmy, które czynią je skutecznymi. Bez rzetelnej diagnozy ryzykujemy, że nasze reagowanie będzie intuicyjne i doraźne. Ten raport powstał z przekonania, że odporność informacyjna zaczyna się od zrozumienia ludzi: ich lęków, oczekiwań, sposobów korzystania z informacji i relacji z instytucjami – podsumowuje.
Tło dla wyników badania jest konkretne. Polską infosferę wypełniają dziś narracje o celowych wysiedleniach ludności, szczepieniach jako narzędziu depopulacji, klimatycznych spiskach jako mechanizmach zniewolenia obywateli czy manipulacji pogodą. Wątki te rzadko funkcjonują osobno – zazębiają się, wzmacniają nawzajem. Tworzą w ten sposób spójny, alternatywny obraz rzeczywistości.
Dominują narracje o nadużyciach rządów i globalnych konspiracyjnych układach – i to właśnie one stanowią dziś główne pole walki z dezinformacją”.
Hierarchia ważności…
Musk ostrzega Trumpa w alarmującym tonie:
„Właściciel SpaceX i Tesli ostrzegł, że dług publiczny w USA rośnie w zastraszającym tempie. Jeśli nie zostaną szybko podjęte zdecydowanie działania, Stany Zjednoczone mogą wkrótce zbankrutować.
– Jesteśmy w 1000 procentach bankrutami jako kraj i poniesiemy porażkę jako naród bez sztucznej inteligencji i robotów. Nic innego nie rozwiąże problemu długu publicznego – powiedział podczas rozmowy w jednym z podcastów.
Musk mówił dalej, że kraj pozostaje „w marazmie, ponieważ dług publiczny rośnie w szalonym tempie”. Ostrzegł również, że sam koszt obsługi tego długu staje się dużym obciążeniem.
– Spłaty odsetek od długu publicznego przekraczają budżet wojskowy, który wynosi bilion dolarów. Zatem na same spłaty odsetek przeznaczamy ponad bilion dolarów – wyjaśnił.
Według Departamentu Skarbu, dług publiczny USA wynosi obecnie 38,96 biliona dolarów – i nadal rośnie, ponieważ wydatki federalne przewyższają dochody. Jak donosi Yahoo Finance, w roku fiskalnym 2026 rząd wydał już o około 1,17 biliona dolarów więcej niż wynoszą dochody państwa.
Przypomnijmy, że Trump zapowiadał w kampanii wyborczej usprawnienie działań rządu federalnego poprzez wyeliminowanie marnotrawstwa, oszustw i nadużyć. Wiele działań w tym zakresie wykonano dzięki Departamentowi Efektywności Rządowej kierowanemu przez Elona Muska. Jednak według miliardera cięcia były zbyt wolne i zbyt słabe, co stało się jednym z powodów jego konfliktu z prezydentem i odejścia z departamentu. Niedługo później – w listopadzie 2025 roku – departament został rozwiązany
Rekordowe wydatki na wojsko
Biały Dom zakomunikował w piątek, że zwróci się do Kongresu o zgodę by w roku fiskalnym 2027 przeznaczyć na cele wojskowe około 1,5 biliona dolarów.
Jeśli faktycznie taki budżet zostanie przeforsowany, wydatki militarne Stanów Zjednoczonych wyniosą aż o 42 procent więcej niż w roku fiskalnym 2026, w którym i tak są rekordowe. Wniosek przewiduje 1,1 biliona dolarów dla Pentagonu oraz 350 miliardów dolarów m.in. na krytycznie ważne uzbrojenie i wysiłki mające na celu rozbudowę przemysłu obronnego. Media zwracają uwagę, że będzie to „największy budżet na cele militarne we współczesnej historii”. (do rzeczy)
—————
Zostawić samo się zapadnie…
Ludzie !!!!!
Co to ma być ???? Jakieś utyskiwania w brukowym medium ????
Jakieś spiskowe teorie, jakieś poszukiwania w zaprzeszłej historii.
Czy to poważne jest na blogu Polityki ???
Czy diagnoza Metaxy przybliża nas cokolwiek do wygrania z prostym i ludowym przekazem / nadal pokutującym / o wyższości Zamordyzmu nad tą głupią Demokracją. Czy nieustannie czynione odniesienia do historii, maja jakikolwiek sens, w epoce niebywałego Rozkwitu Barbarzyństwa ???
Nasze zwycięstwo w starciu z Leniwym Prostactwem może dokonać się tylko i wyłącznie w oparciu o podstawowe pojęcia z dziedziny moralności i powszechnie uznawanych zasad . Które wielu postanowiło obalić ,jako naiwne, nieistotne o g….. warte. Moja odpowiedz na te pytania jest niezmienna ; Edukacja , Edukacja, Edukacja i trwanie przy niezmiennych zasadach, niezależnie od pseudo-postępu w jakichkolwiek dziedzinach. I nie dajmy sobie wmówić że wyszczerzający się do nas człowiek ma nam cokolwiek sensownego do powiedzenia.
Jesteśmy świadkami żałosnej walki o panowanie nad światem w oparciu o żałosne przesłanki , które niestety dzięki kretyństwu liberalnych demokratów, stały się dla wielu ludzi wielce upragnione.
Czy odpowiedzią na tego rodzaju zawirowania i pogubienie sie wielu , ma być, ich sekowanie, wyśmiewanie i odrzucenie ? Nie, trzeba tym ludziom pokazać że racja i życie może być oparte o Wartości niezmienne i jednoznacznie pokazać że sprawiedliwośc polega na Równości wobec Prawa itd,itp.
Tyle kazania na dzisiaj .
A w polityce, jednoznaczne działanie dla dobra Państwa Polskiego, w oparciu o rzetelne rozeznanie sytuacji geo-politycznej, dbanie o dobre stosunki z sąsiadami i wspólpraca w ramach Unii Europejskiej. Bo bez tego będziemy skazani na wszelkie zawirowania , znane z historii.
Naszym zadaniem na blogu jest pokazać i nieustannie dokumentować, że każde pójście ,,na skróty,, , ze żonglowanie prawem powoduje dezintegrację społeczną.
I nie wystarczy pokazać i epatować dokonaniami p .Brauna , należy wykazać że jest on niebywałym szkodnikiem i działa na naszą szkodę.
I to samo dotyczy Wszystkich którym się wydaje że Symetryzm to narzędzie za pomocą którego można wyjaśnić i usprawiedliwić ewidentne zło własnego postępowania.
Strasznie mnie śmieszą wypociny jakieś tam Konfederacji, ,,występy Jakiego -Takiego, Pierduśnicy p .Hernik i wielu innych Nawiedzonych. Dyskutować z nimi nie nalęży, szkoda na to czasu. I zadnych filozoficznych odnośników służących li tylko dobremu samopoczuciu blogowiczów. Obecny czas, jest czasem jednoznacznych określeń, jednoznacznego opowiedzenia się po stronie tych rozwiązań które są racjonalne i zgodne z rzeczywistością w jakiej istniejemy.
I to by było na tyle.
Zdzisław Prętki
Ostrzegano przed Karolem Nawrockim, a wygrał wybory prezydenckie. Zamiast w tych trudnych czasach wspierać rząd, prezydent toczy walkę z premierem. Wybory parlamentarne w przyszłym roku. Wygrana koalicji sytuacji nie zmieni, ale wygrana opozycji spokoju nie gwarantuje.
Do tego w pobliżu toczy się wojna, a nieco dalej też się biją. Jesteśmy krajem tranzytowym. To nie jest najlepsze położenie. Świadczy o tym stan dróg. Nawet te niedawno wybudowane już mają nierówną nawierzchnię. Najbardziej niszczą drogi pojazdy ponadnormatywne.
„BBN poinformowało w komunikacie zamieszczonym w piątek (24 kwietnia), że prezydent zwolnił Cenckiewicza ze stanowiska szefa Biura i jednocześnie powierzył kierowanie BBN gen. Kowalskiemu, dotychczasowemu wiceszefowi Biura.
Gen. Kowalski jest byłym szefem Służby Wywiadu Wojskowego (SWW) i Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SWW). Uczestniczył w pracach nad likwidacją Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI). Pracował także w komisji ds. badania wpływów rosyjskich. Służył w kontrwywiadzie Urzędu Ochrony Państwa (UOP) i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW).
Opublikował szereg artykułów prasowych i książek poświęconych tematyce służb specjalnych, a także otrucia ks. Franciszka Blachnickiego, założyciela Ruchu Światło-Życie, którego Kowalski był członkiem. Obecnie należy do Domowego Kościoła i Krucjaty Wyzwolenia Człowieka.
Według komunikatu BBN, gen. Kowalski będzie pełnił obowiązki do czasu wyznaczenia nowego szefa Biura.
BBN poinformowało w komunikacie zamieszczonym w piątek (24 kwietnia), że prezydent zwolnił Cenckiewicza ze stanowiska szefa Biura i jednocześnie powierzył kierowanie BBN gen. Kowalskiemu, dotychczasowemu wiceszefowi Biura.
Gen. Kowalski jest byłym szefem Służby Wywiadu Wojskowego (SWW) i Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SWW). Uczestniczył w pracach nad likwidacją Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI). Pracował także w komisji ds. badania wpływów rosyjskich. Służył w kontrwywiadzie Urzędu Ochrony Państwa (UOP) i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW).
Opublikował szereg artykułów prasowych i książek poświęconych tematyce służb specjalnych, a także otrucia ks. Franciszka Blachnickiego, założyciela Ruchu Światło-Życie, którego Kowalski był członkiem. Obecnie należy do Domowego Kościoła i Krucjaty Wyzwolenia Człowieka.
Według komunikatu BBN, gen. Kowalski będzie pełnił obowiązki do czasu wyznaczenia nowego szefa Biura”.
Studia Podyplomowe, ukończył w 2006 r. w Szkole Wyższej Przymierza Rodzin w Warszawie. Przez kilka lat prowadził zajęcia na Studiach Zaocznych.
Autor kilkudziesięciu artykułów poruszających zagadnienia związane z bezpieczeństwem państwa i działalnością służb specjalnych. Zagadnienia te wielokrotnie omawiał także w mediach społecznościowych. Głównie publikował w tygodniku Gazeta Polska, Gazecie Polskiej Codziennie, Naszym Dzienniku, Gościu Niedzielnym. Napisał cztery książki poświęcone pracy wywiadu i kontrwywiadu: Rosyjski Sztylet (2013), Kontra (2015), Założycielska klęska GRU (2022). Ostatnia z pozycji, nosząca tytuł Zabity za prawdę (2024), dotyczy operacji wywiadu PRL przeciwko ks. Franciszkowi Blachnickiemu, który został otruty w 1987 roku na terenie Republiki Federalnej Niemiec. Od 1984 roku członek Ruchu Światło–Życie, obecnie w Domowym Kościele. Członek Krucjaty Wyzwolenia Człowieka”.
—————————————————
Pod twoją obroną, Kowalski, racz nas trzymać panie i Ojczyznę…
@PAK4
27 kwietnia 2026
13:24
Ale gdzie Tusk lawiruje? Bo ja widzę, jak Stary Profesor politykę bardzo prawicową, na prawym skrzydle EPL.
Ze wedlug niektorych wyborcow Tusk lawiruje, pisal red. Janicki. I tego nie skomentowal. Ja nie znam prywatne postawy Tuska. Wiec nie moge sie wypowiedziec czy Tusk jest w duchu liberalny, lewicowy czy lawiruje czy nie. Moze red. Janicki je lepiej zna. Ja moge jedynie neutralnie powiedziec, ze KO pod przywodztwem Tuska ma ponad 30% poparcia.
A co, jeśli to pożyczka z lewicy do KO zatopi lewicę pod progiem?
I o to mi caly czas chodzi. Kto od kogo w wyborach 2027 bedzie pozyczal, nic nie zmieni w tym, ze dla wiekszosciowego rzadu nie wystarczy (w odroznieniu do wyborow 2023) 🙁
Wiec potrzeba dodatkowych wyborcow. A kto ma lepsze szanse na ich zdobycie? Czy to jest realne, ze KO zdobedzie >40%? Wedlug mnie najwieksze szanse na nowych wyborcow maja mniejsi (potencjalni) koalicjancie, czyli obie lewicowe partie i PSL.
Nowych wyborcow (szczegolonie wsrod mlodych) zdobyli Konfederacja i Braun. Tylko czesc przeszla do nich z PiS. Wiec czemu Lewica i RAZEM nie zdobywaja nowych wyborcow? Przeciez Tusk swoja prawicowa polityka pozostawia im miejsce do lowienia.
Ważne rzeczy dzieją się w kraju, choć nie zawsze odpowiednio dostrzegane i doceniane.
W ostatnich dniach miała miejsce zbiórka pieniędzy dla dzieci chorych na raka zorganizowana przez młodego chłopaka/mężczyznę Łatwoganga.
Pieniądze są ważne. Ale w tym wypadku wcale nie najważniejsze. To, co moim zdaniem było najważniejsze, to doświadczenie poczucia sprawstwa i wspólnoty przez tak wielu ludzi.
Ambona nie miała, kiedy i jak ich zaatakować. Nie zdążyła przysłać stosownego „duszpasterza”. A po fakcie nie da się tego zrobić w miarę skutecznie. Zbyt to karkołomne.
Po raz pierwszy na taką skalę obywatele, nawet jeżeli tak się nie postrzegają, zrobili coś wspólnie nie motywowani boguojczyźnianie.
Tego poczucia sprawczości i wspólnoty nie da się już ludziom odebrać.
I to, że inicjatorami i wykonawcami byli ludzie młodzi. Zobaczymy jak to się potoczy, ale już nie będzie tak samo.
Podobne uczucia towarzyszyły mi po podpisaniu porozumień sierpniowych w 1980 roku. I podczas pierwszej edycji Kongresu Kobiet w 2009 roku.
Jakby powiedział Archimedes, znalazł się punkt oparcia pozwalający poruszyć, nie od razu kulę ziemską, ale aktualny porządek rzeczy.
Nowa wersja skoku Wałęsy przez płot.
Socjolodzy powinni to odnotować dużymi drukowanymi literami.
Wczoraj w FpF wystąpił aktor Mateusz Banasiuk komentujący to wydarzenie:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mateusz_Banasiuk
Powtórzył to, co powiedział jego ośmioletni syn: „źli ludzie mogą robić wszystko, dobrzy nie mogą robić wszystkiego”.
To wyjaśnia sukcesy różnych drani.
Tym razem dobrzy ludzie zrobili to, co powinni robić na co dzień: organizować się w słusznych sprawach.
Przyjaciel zwrócił mi właśnie uwagę na fakt:
Ósmego marca uzurBatyr wręczył odznaczenia państwowe kilkunastu kobietom, w tym niejakiej Kornelii Wieczorek, siedemnastoletniej uczennicy gdyńskiego liceum, z której bez jakiejkolwiek weryfikacji zrobiono najwybitniejszą (po Curie-Skłodowskiej) polską uczoną.:
https://www.youtube.com/watch?v=xLIru9i2oVQ
Oczywiście skandal i wstyd, że w kancelarii rezydenta nikt tego nie sprawdził.
To trzeba odpowiednio nagłaśniać.
Zobaczyłam, że ten osobnik wybiera się na pogrzeb „lewaka” Łukasza Litewki. Wszystko gotowi zawłaszczyć ci piii, piii, piii
https://wiadomosci.gazeta.pl/polityka/7,198012,32755478,pogrzeb-lukasza-litewki-przydacz-mowi-o-udziale-prezydenta.html
@mfizyk,
zbyt duża wagę przykładasz do młodziutkiego mózgu racjonalnego. Do tego co policzalne i mierzalne.
Polityka to przede wszystkim emocje. A tymi rządzą dużo starsze części naszego mózgu. I prawa półkula.
Polecam bardzo dobry artykuł na ten temat:
https://www.tygodnikpowszechny.pl/mozg-piekno-i-dobro-jak-neurobiologia-pomaga-zrozumiec-potrzeby-duchowe-192807
Naprawdę warto przeczytać.
Książkę również.
@mfizyk:
> Ja nie znam prywatne postawy Tuska.
Ja też nie. Dlatego, o tyle się dystansuję od Starego Profesora, że mówię o postawie publicznej, a nie prywatnej.
> Kto od kogo w wyborach 2027 bedzie pozyczal, nic nie zmieni
OK, wszedłeś w moje buty 😉 to ja pobronię Tuska — część tego podbierania, podobnie jak tarć, jest zupełnie naturalna. KO jest największą partią, więc zbiera w sondażach (i zbierze przy urnach) poparcie osób, którym bliżej do partii koalicyjnych. To naturalne — ludzie skupiają się wokół większych grup.
> Wedlug mnie najwieksze szanse na nowych wyborcow maja mniejsi (potencjalni) koalicjancie, czyli obie lewicowe partie i PSL.
Teoretycznie tak, ale to co piszesz nie jest nowe — i PSL, i Razem (NL w tej roli nie widziałem, nie komentuję) od lat próbują w to grać. I nie widać tu sukcesów, może poza popularnością Razem wśród nastolatków. Ale popularność wśród nastolatków, to w najlepszym razie, nadzieja na jakieś większe poparcie w przyszłości — to jeszcze nie jest przekroczenie progu wyborczego.
> Wiec czemu Lewica i RAZEM nie zdobywaja nowych wyborcow? Przeciez Tusk swoja prawicowa polityka pozostawia im miejsce do lowienia.
1) Mamy całkiem aktualną sprawę osób LGBT, gdzie część aktywistów zaczęła bardzo ostro krytykować Tuska. Spadła w odpowiedzi na nich krytyka, którą tu znasz, bo wraca jak refren w tych dyskusjach pod blogiem — jak nie Tusk, to Czarnek, albo Braun, więc „musicie” zacisnąć zęby, zawiesić protesty na wieczne nigdy i głosować na Tuska, niezależnie od tego jaką politykę prowadzi.
2) Poza grupą osób zaangażowanych w politykę mamy bardzo duży mętlik polityczny w polskich głowach. Są ludzie, którzy by bronić Polskę przed polexitem popierają PiS przeciwko Tuskowi; są ludzie, którzy głosują na Konfederację bo tylko w ta może obronić ich przed tym lewackim leseferyzmem Tuska; zresztą wizja PiSu jako partii bardziej prospołecznej od obecnej koalicji, mimo Nawrockiego i Czarnka, nie umarła — a to wszystki przypadki, które spotkałem.
3) Na to nakłada się kwestia rozpoznawalności. Przy okazji śmierci posła Litewki padła taka smutna uwaga, że był tak sympatyczny poseł, robiący różne pozytywne akcje (zostawiam na boku, że miałem do niego zastrzeżenia), tymczasem gdy żył, to media zalewały obrazki Brauna gaszącego chanukiję, Berkowicza ze swastyką, snusy Nawrockiego, PISu skandującego „Donald Trump”, setki Jakiego, czy Kowalskiego… Za każdym z tych skandali jest rozpoznawalność, o którą osobie z pozytywnym programem bardzo trudno zawalczyć.
@Jagoda
28 kwietnia 2026
9:55
Nie wierze juz ani w racjonalnosc (wiekszosci) ludzi ani w sprawczosc Oswiecenia.
Ale uzywam obu metod, bo mi sie wydaje, ze tu na blogu moga sie jeszcze sprawdzic 😉
Co do polityki to juz wielokrotnie pisalem, ze politycy powinni uzywac wszystkich (legalnych!) metod aby pozyskac glosy. Kazda z metod dla jakiejs czesci wyborcow. Nie musza sie martwic, ze to jest niespojne i cyniczne. Bo to podpada tyko mniejszosci. A na zdecydowana wiekszosc wyborcow jest takie podejscie w sumie bardzo skuteczne.
PS. Polecany artykul jeszcze poczytam.
zdzisław 73
Edukacja niczego nie załatwi , albowiem drogi moralisto stała się przywilejem elity.
Placówki nomen omen edukacyjne, poczynając od samorządowych podstawówek, po liczne i przez to słabe (depopulacja) szkoły średnie funkcjonują ku pomyślności nauczycieli i szerzenia ideologii katolickiej( rządzą katecheci i proboszczowie).
Powiatowe Szkoły Wyższe, których namnożyło się jak mrówek, obsługiwane przez doktorów typu Batyr i Jaki wypuszczają absolwentów, którzy kiedyś odpadliby w pierwszej klasie liceum.
Renomowane uczelnie w światowych rankingach zajmują miejsca w okolicach drugiej setki – co w kontekście prezydenta Dudy specjalnie nie dziwi.
Polski system edukacji nie jest kuźnią świadomości obywatelskiej, a raczej fabryką oportunistów i wyznawców teorii spiskowych.
Do wyboru pozostają ulica i zagranica. Elity kształcą się na uczelniach ze światowej czołówki, do rządzenia parweniuszami wystarczy kilka setek.
Zapytasz pewnie- skąd się wzięło dziesięć milionów głosujących na Trzaskowskiego – to wynik niedoskonałości systemu.
Kurdupel o ewentualnym ujawnieniu raportu…
O tajnym dokumencie, który wedle zapowiedzi prezydenta Karola Nawrockiego już wkrótce ma ujrzeć światło dzienne Jarosław Kaczyński mówił podczas rozmowy z dziennikarzami w Parczewie. Zdaniem prezesa Prawa i Sprawiedliwości, upublicznienie aneksu nie będzie „jakim szczególnie ważnym aktem”.
– Przyłączam się do tego, co wtedy powiedział mój świętej pamięci brat, że tam jest wiele tez o charakterze publicystycznym, a nie takim, które powinny być w tego rodzaju dokumencie – powiedział były premier, po czym dodał: „Także są różnego rodzaju tezy już po prostu bardzo wątpliwe, jeżeli chodzi o ich udowodnienie. Bardzo ryzykowne, daleko idące”.
To znaczy w języku potocznym, że jest wielkie sranko już przy zapowiedziach „odtajnienia” aneksu…
@Chandra Unyńska
28 kwietnia 2026
16:15
Zapytasz pewnie- skąd się wzięło dziesięć milionów głosujących na Trzaskowskiego – to wynik niedoskonałości systemu.[katobolszewi]
To jest dobre 🙂 🙂 🙂
A tak na serio, to ta demokratyczna strona powinna wlasnie na tej niedoskonalosci zerowac i sie tuczyc.
@mfizyk:
> Kazda z metod dla jakiejs czesci wyborcow. Nie musza sie martwic, ze to jest niespojne i cyniczne. Bo to podpada tyko mniejszosci.
To Polityka kiedyś nazwała to, co robia partię, bodaj „narracją polifoniczną” — duża partia, to wiele głosów, które bywają wręcz sprzeczne, ale trafiają do właściwych segmentów elektoratu. I tak grają nie tylko „oni”, bo i „nasi”.
Jest jednak rzecz, którą pomijasz — to wymaga bardzo sprawnej propagandy, bo bardzo łatwo może stać się tak, że zaczniesz dostawać materiały dla innego segmentu elektoratu i będziesz tylko zniechęcony. Mam wrażenie, że takie wpadki się przytrafiały KO, choćby w tym nieszczęsnym 2015.
Dodam, że łatwiej to robić będąc w opozycji, niż rządząc — bo gdy partia rządzi, to mamy nie tylko słowa, ale i czyny, które są łatwiej weryfikowalne.
@PAK4
29 kwietnia 2026
11:13
Ponizej aktualny wywiad z Rafałem Chwedoruk na temat sytuacji partii politycznych w Polsce. I o ich wyborczych strategiach na 2027. Wyglada na to, ze mamy w trojke bardzo zblizone poglady 😉
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/2340661,1,rafal-chwedoruk-dla-polityki-tusk-ma-dwie-strategie-boi-sie-powtorki-z-wyborow-prezydenckich.read?src=mt
Rafał Chwedoruk się cieszy, że Tusk ma dwie strategie, bo boi się powtórki…
i że ma dwóch wspólników, a zatem i dwóch współsprawców…
Pachnie pięknym widowiskiem i eksplozjami…