Barbaria wciąż zabija
Bezsilny gniew mnie ogarnął na wieść o ofiarach kolejnego nalotu rosyjskich dronów i pocisków na Ukrainę. W samym Kijowie zginęło co najmniej pięć osób, a liczba rannych idzie w dziesiątki. Zginęli zwykli mieszkańcy bloku, w tym dziewczynka, a nie wojskowi. Zabijanie osób cywilnych to zbrodnia wojenna. I co na to Trump, który mówił, że gdyby to on był prezydentem, a nie Joe Biden, do wojny by w ogóle nie doszło albo zakończyłby ją w ciągu doby? Może miał na myśli coś, co światu zachodniemu nawet nie przyszłoby wtedy do głowy: że ma z Putinem „specjalne relacje” i może na nim wymóc przerwanie agresji Rosji na Ukrainę.
Po ponad czterech latach zbrodniczej „specoperacji” już wiemy, że owszem, ma słabość do Putina jako twardziela, a Putin świetnie ją wykorzystuje, ale nie ma wpływu na niego w kwestii zakończenia tej brudnej wojny. Tylko od Putina zależy, czy Rosja ogłosi przerwanie bombardowań w Ukrainie. O pokoju w normalnym rozumieniu, potwierdzonym traktatem między Rosją a Ukrainą, nie ma mowy.
Nie po to Putin szedł z Trumpem po czerwonym dywanie w amerykańskiej bazie wojskowej na Alasce – co było de facto jego legitymizacją wbrew bojkotowi Rosji i jej samowładcy – aby na niego naciskać i stawiać mu jakiekolwiek warunki dotyczące Ukrainy. Niejednokrotnie Trump naciskał za to na przywódcę walczącej z Rosją Ukrainy, za to wobec Putina zachowywał się jak petent, uwiedziony „miękiszon”, niezdolny do tego, czego oczekiwali od Trumpa Ukraińcy (dziś już przestali oczekiwać) wraz z większością demokracji zachodnich.
Oglądanie z bezpiecznej odległości scen z wojny w Ukrainie – zniszczeń, czarnych worków kryjących niewinne ofiary, zdemolowanych placów zabaw dla dzieci, szpitali, uczelni, placówek kulturalnych, domów starców – ma w sobie coś z podglądactwa. Ale nie mamy wyjścia. Musimy patrzeć, by zapamiętać.
Patrzymy na rozpacz i cierpienie, męstwo i przerażenie napadniętego narodu w poczuciu ogromnej krzywdy wyrządzonej Ukrainie przez reżim Putina z nie do końca jasnych powodów. Bo jeśli odrzucić – a trzeba odrzucić – narrację o tej wojnie oficjalnej rosyjskiej propagandy (tak często łykanej przez część prawicy w demokratycznej Europie), zostaje tylko wieloruski szowinizm, „raszyzm”, przeświadczenie, że Rosji Ukraina się po prostu należy. W rzeczywistości nie należy się jej nic, a to, co zagrabiła, stanie jej kością w gardle.
Podobno jeden dzień samoobrony Ukrainy, polegającej na zestrzeliwaniu dronów i rakiet, kosztuje ją blisko pół miliarda dolarów. Dlatego Zełenski apeluje, gdzie tylko może, o pomoc finansową. Ta pomoc Ukrainie należy się tak długo, jak będzie potrzebna.
Nie powinny być pretekstem do jej zaniechania gigantyczne malwersacje środków z Zachodu w najbliższym otoczeniu prezydenta Ukrainy. Korupcja powinna być rozliczona i ukarana, gdy wojna się skończy w stopniu pozwalającym w pełni funkcjonować państwu ukraińskiemu. To się należy darczyńcom i Ukraińcom, szczególnie poległym w obronie niepodległości.
Wznowienie nalotów na Ukrainę po trzydniowym ich zawieszeniu zbiegło się z wizytą Trumpa w Chinach komunistycznych. Podobno przywódcy dobrze się dogadują. Jednak nie na tyle dobrze, by przy okazji spotkania wezwać Putina, by wreszcie przerwał agresję. Przecież obaj mają z nim ponoć dobre relacje. Taki wspólny apel trudno byłoby Putinowi kompletnie zignorować lub wykpić, jak apele Unii Europejskiej i Watykanu.
Komentarze
Przecież oczywistym, że każdy z tych gangsterów gra swoje – Lump, Xi, Putin (ex-agent KGB w NRD) plus czwarty psychopata z Pjongjang Kim Dzong Un.
Lump gra na zlecenie swoich sponsorów trylionerów Muskoidów i zrobi wszystko by go nie opuścili – bo boi się śmiertelnie, że skończy jak Benito Mussolini z mażonką.
Podobnie wystrachany Putinow z kochankami, o Xi mniej wiemy bo tam metody usuwania Wodza są dyskretne – po prostu jak przyjdzie to zniknie.
Lump podesrał pod siebie i usiłuje ugłaskać Xi i Putę, bowiem ich przy okazji obrzucił govnom strat nadzwyczajnych… i robi z siebie kretyna większego niż w rzeczy samej jest… kadząc im niemiłosiernie.
Co zrobi i napisze w sobotę Truth Sicial nie wie nikt.
Utrzymywania świat w niepewności i nieprzewidywalności to też poppolityka.
A świat trawi nieuleczalna choroba trupizmu, zresztą jak nawet wynajdą skuteczną szczepionkę to mało kto ją weźmie – bo zaufanie do elit intelektualnych spadło w okolice zera… zgodnie z celami ideologii MAGA trupizmu.
I zobacz narodzie suwerenie a niewdzięcznicy nie zabrali na tę wycieczkę ze sobą polskiego naczelnika a przecież też wybitnego we własnym lustrze zbrodniczego gangusa.
Zrobiło się ciekawie, a nieliczni – obdarzeni rozumem i cywilną odwagą – fachowcy i myśliciele zapowiadają, że będzie jeszcze lepiej czyli gorzej.
Doprowadzono do sytuacji, w której nie ma dobrych i tanich rozwiązań.
————————————
Ciekawostki:
– „Rosyjska Duma Państwowa jednogłośnie uchwaliła ustawę znacząco rozszerzającą uprawnienia Władimira Putina do rozmieszczania sił zbrojnych za granicą – poinformował „The Moscow Times”. Komentatorzy wskazują, że zmiana prawa może służyć jako wygodny pretekst do agresji na państwa ościenne”.
– „Stany Zjednoczone nieustannie dostosowują rozmieszczenie sił na europejskiej scenie do zmieniających się warunków, wykorzystując dostępne siły, aby przedstawić naczelnemu dowódcy odpowiednie opcje działania” – napisał rzecznik siedziby US Army Europe and Africa w Wiesbaden w odpowiedzi na pytanie PAP dotyczące doniesień o wstrzymanym planowanym przerzucie amerykańskiej brygady pancernej do Polski. Nie podał bliższych informacji”.
Dziennik „The Wall Street Journal” podał w środę, że zostało odwołane planowane wcześniej rotacyjne przemieszczenie do Polski 2 Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 1 Dywizji Kawalerii, na który składa się ponad 4 tys. żołnierzy wraz ze sprzętem. Wcześniej Pentagon zapowiedział wycofanie z Niemiec 5 tys. żołnierzy amerykańskich, lecz Pentagon zapowiadał, że dokona się to w okresie 6-12 miesięcy. Także portal Army Times podał, że „armia nagle wstrzymała planowany przerzut do Polski, sprowadzając liczbę amerykańskiego personelu w Europie do poziomów sprzed 2022 roku — przed inwazją Rosji na Ukrainę”.
„MSZ przekazało na platformie X, że głównymi tematami rozmowy Sikorskiego i Rose’a były: „gotowość do przyjęcia dodatkowych wojsk USA w Polsce, współpraca w sprawie surowców krytycznych i Pax Silica Initiative oraz Polska jako europejskiego hub LNG — Baltic Eagle Gas Hub”. Ponadto tematem było polsko-amerykańskie partnerstwo strategiczne w energetyce jądrowej”.
„Brytyjski dziennik” The Telegraph” twierdzi, powołując się na dane wywiadowcze, że Władimir Putin popada w coraz większą paranoję w związku z brakiem znaczących postępów na froncie oraz pogłębiającymi się problemami rosyjskiej gospodarki. Sytuacja w kraju sprawia, że poparcie dla prezydenta spadło do wyjątkowo niskiego poziomu 73 proc.
Sam Putin musi się również liczyć z coraz większym zagrożeniem ze strony Ukrainy, która zmusiła go do znaczącego ograniczenia parady wojskowej w Moskwie z okazji Dnia Zwycięstwa. „W związku z panującą sytuacją rosyjski prezydent ma większość czasu przebywać w bunkrze, gdzie odbywa codziennie spotkania dotyczące sytuacji na froncie, a coraz rzadziej spotyka się z urzędnikami cywilnymi. Obawy Putina o własne życie sprawiły, że zakazał osobom przebywającym w jego otoczeniu posiadania telefonów z dostępem do internetu”.
Przecież ten pajac to marionetka Kremla. Czego tu się spodziewać…
Swoją drogą, czy ktoś może słyszał o manifestacjach antyrosyjskich w związku z trwającym cztery lata ludobójstwem w Ukrainie ? Jakieś tłumne protesty studentów i aktywistów pod ambasadami rosyjskimi ? Ukraińcy na to nie zasługują ? Może dlatego, ze to nie oni rozpoczęli wojnę ?
Można podzielić wpis Gospodarza na 3 działy:
1. Trump a Rosja i Ukraina
2. Wynikający z raszyzmu zbrodniczy charakter agresji Rosji na Ukrainę.
3. Spotkanie Xi – Trump
Ad. 1
Caly czas mam ,,przeświadczenie graniczące z pewnością”, że Trump jest kontrolowany przez Rosję. Nie jest to kontrola ,,miękka” bazująca na rozpoznaniu deficytów zaburzonej osobowości Dona ale ,,twarda” – oparta na kompromatach i zależnościach. Jasne – establiszment polityczny Waszyngtonu, choć co raz bardziej zdegenerowamy, to jednak jest on nadal AMERYKAŃSKI i rozumuje kategoriami amerykańskich interesów dlatego Don po prostu nie może usłużyć swoim moskiewskim panom. Stąd te ,,zaostrzające się” sankcje, ,,znieciepliwienie prezydenta” ale finalnie…przecież rozpętanie ,,Wietnamu” na Bliskim Wschodzie komu się przysłużyło? Nadal postponuje on Ukrainę jako państwo, bagatelizuje bestialstwo (od samego początku agresji) Rosjan. Ewidentnie wstrętniejszy jest mu demokratycznie wybrany (choć mający swoje brudy) , przewodzący walce swego zagrożonego zagładą kraju prezydent Ukrainy niż zbrodniarz-ludobójca Putin. Mało by uznać, że coś z tą agenturą jest na rzeczy?
Ad.2 Bestialski charakter prowadzonej przez Rosję wojny przeciwko Ukrainie wynika z charakteru rosyjskiego narodu. Życie ludzkie u nich ma niewielką wartość. Ich życie a więc co tu mówić o wrogu. Ktoś powie – generalizacja bo są szlachetni Rosjanie…Tak – są. Jak wszędzie są szlachetni ludzie, jak i kanalie. Rzecz w proporcjach. W Izraelu też są ludzie, którzy nie popierają zbrodniczej (od pewnego momentu) kampanii w Gazie. I co z tego? Każdy kraj ma rząd taki jakie ma społeczeństwo. Rosja ma rząd jaki ma… Widać Rosjanom nie przeszkadza perspektywa śmierci by ,,Rosja była wielka (znowu)”. Wolą ,,oficjalnie nie wiedzieć” jak wygląda ,,wyzwalanie” Ukrainy, choć zapewne swoje wiedzą. Taki charakter…Mam nadzieję, że elity zachodnioeuropejskie w końcu przecknęły się z mitu ,,wielkiej rosyjskiej duszy” a agentura (jak Schröder, Kneissel czy może nawetMerkel) wylądowała na oucie.
3. Wizyta Trumpa u Xi to wyborny spektakl. Przyjeżdża zgrany i skompromiyowany hulakz i tokuje…Gospodarz z kamienną twarzą przytakuje i czeka aż dureń pojedzie sobie by spokojnie wrócić do robienia swojego. ,,Tamten” jest tak głupi, że bez niczyjej pomocy pakuje co raz głębiej w szambo…
@epmg:
Znalazłem przykład dla 2024.
Ale, generalnie, protesty mają najwięcej sensu, gdy zbrodniczy reżim ma poparcie krajowych polityków. Jest wtedy formą nacisku na rząd, by zmienił politykę i nie wspierał morderców. Polskie rządy, czy to PiSu, czy obecny koalicji, nie wspierają Putina — odpada więc potrzeba tego typu protestów.
Każda próba wyjaśniania mechanizmów rządzących dzisiejszym światem wykraczająca poza to do czego przywykliśmy, zostaje natychmiast ostemplowana metką „kolejnej teorii spiskowej”, a te – jak wiadomo – są warte jedynie obśmiania. Ale czy gdyby w roku 1914 ktoś napisał że za kilka lat nie będzie już Monarchii Austrowęgierskiej, natomiast powstanie nowa potęga z trwającymi ponad pół wieku pretensjami do eksportu swojego ustroju na cały świat, czy potraktowano by taką wizję przyszłości poważnie?
Wojny i wojenki ubiegłych dziesięcioleci powodowały jedynie doskonalenie istniejącego sprzętu i jego użycia, bardziej pod kątem parametrów, niż nowych jego rodzajów. Wojna w Ukrainie jest inna – po raz pierwszy dochodzi do bezludnych pojedynków pomiędzy maszynami bojowymi walczących stron, w powietrzu, na lądzie i w wodzie.
Wojna w Ukrainie to poligon doświadczalny wdrażania broni i taktyk XXI wieku na terenach reprezentujących wszystkie stopnie zurbanizowania, od wielkoobszarowych pól uprawnych, przez otoczenie kopalń i hut, wyizolowany akwen wodny Morza Czarnego, aż do elektrowni jądrowych – lepszego, bardziej realistycznego poligonu nie było i nie będzie!
Póki nowe rodzaje sprzętu i doktryny ich użycia się nie wykrystalizują, trwanie tej wojny pasuje decydentom, propagandowo tym oficjalnym oglądanym w TV i jak najbardziej praktycznie tym co za sznurki pociągają – nie pasują jedynie żołnierzom obu walczących stron, ale ich nikt o zdanie nie pyta. Świadomie piszę „żołnierzom”, bo już zawodowa kadra oficerska „żyje z wojny” przynoszącej szybkie awanse i niebywałe możliwości korupcyjne.
@dino77:
No nie…
Owszem, ograniczenia stron w wojnie ukraińskiej wymusiły rozwój wojsk dronowych. Nie stworzyło ich, tylko nadało znaczenie i udoskonaliło.
Bezpilotowe pojazdy już raczej z sobą walczyły… W końcu zestrzelenie rakiety inną rakietą (patrz pojedynki Patriot-Scud w wojnach z Irakiem) to jest walka maszyny z maszyną.
Drony w wojnie ukraińskiej są głównie zdalnie sterowane. To rzadko jest AI (zgaduję, że przy „amunicji krążącej” jest), tam ludzie wciąż są, tylko głębiej za linią frontu.
Co do zakończenia wojny, to nie widzę, by Ukraina się przed nim broniła. Albo by ją wstrzymywało USA, czy UE. Problemem jest druga strona. Ale tu mam dużo łatwiejsze wyjaśnienie — przegrana Rosji (a Rosja nie zrealizowała żadnego ze swoich celów, tracąc ponad milion żołnierzy — zabitych, rannych i zaginionych; oraz wpadając w kryzys) to blamaż rządu. W przypadku dyktatur, rozwiązuje się zwykle problem blamażu rządu poprzez wyrzucenie dyktatora przez okno, albo w jakiś analogiczny sposób. Innymi słowy: Putin przedłużając wojnę, przedłuża własne życie. A przynajmniej ma prawo w to wierzyć…
Xi goszcząc u siebie Trumpa ma okazję zobaczyć na żywo prezydenta USA, wysłuchać jego mowy, poobcować z jego wspaniałością, chaotyczną witalnością i wydolnościa intelektualną, przekonać się w realu kogo Amerykanie wybrali na prezydenta.
TJ
@dino77
15 maja 2026
12:33
A co maja „teorie spiskowe” wspolnego z wizja przyszłości?
Przeciez to sa kompletnie odrebne kategorie.
Sztuczna inteligencja na tak postawione kwestie generuje niezwykle precyzyjne, choć dla wielu zapewne gorzkie odpowiedzi.
Pozwolę sobie zaangażować algorytm do tej debaty – wszak wielogłosowość w sieci, podobnie jak bogata tradycja literackich pseudonimów (by wspomnieć choćby Tuwima i jego kilkadziesiąt wcieleń), od zawsze służyła testowaniu różnych perspektyw.
1. W odpowiedzi na zapytanie: „Co jako obywatel powinienem zrobić dla kraju, aby obecna koalicja rządząca wygrywała kolejne wybory?” – algorytm wskazuje:
• Porzucenie strategii plemiennej: Najbardziej efektywnym działaniem obywatelskim nie jest bezkrytyczny, internetowy aktywizm czy mechaniczne powtarzanie haseł partyjnych w sekcjach komentarzy.
• Podnoszenie jakości debaty publicznej: Z perspektywy socjologii politycznej, zniechęcanie umiarkowanych wyborców poprzez agresywny lobbing lub personalne rozliczanie współdyskutantów pytaniami w stylu „a co ty konkretnie zrobiłeś?” przynosi skutek odwrotny do zamierzonego.
• Rekomendacja bota: Zamiast budować wirtualne kółka wzajemnej adoracji, które polaryzują otoczenie, obywatel dbający o wynik swojej formacji powinien wykazać się szacunkiem do przestrzeni wspólnej. Najlepszą inwestycją w wygraną jest merytoryczna praca u podstaw, a nie zamulanie kanałów komunikacyjnych prywatnym off-topem.
2. Z kolei na pytanie o „najgroźniejszą perspektywę rozwoju cywilizacji cyfrowej w Polsce (z uwzględnieniem specyfiki regionalno-kulturowej)”, system odpowiada:
• Intelektualne protezowanie i wtórny analfabetyzm funkcjonalny:
W naszej szerokości geograficznej, gdzie kultura dyskusji bywa obciążona historycznymi kompleksami, największym zagrożeniem jest masowe zastępowanie własnego, krytycznego myślenia darmowymi algorytmami generatywnymi.
• Fasadowa eksperckość: Istnieje ryzyko ukształtowania się warstwy „cyfrowych konsumentów fast-foodu informacyjnego”. Osoby te, z braku własnych, organicznych argumentów lub z lenistwa, będą masowo wklejać elementarne formułki z AI, próbując uchodzić za autorytety.
• Rekomendacja bota: Prowadzi to do degradacji unikalnych enklaw dyskusyjnych w polskiej sieci. Żywa, rzemieślnicza mądrość, bogata w unikalne źródła (reprezentowana chociażby przez starsze pokolenia migrantów z globalnym dystansem), zostanie zalana przez algorytmiczną masówkę. Prawdziwym zagrożeniem nie jest bunt maszyn, lecz to, że ludzie dobrowolnie zrezygnują z myślenia na rzecz powtarzania banałów.
________________________________________
Jakiś nieokrzesaniec tu pyta:
A co maja „teorie spiskowe” wspolnego z wizja przyszłości?
Aż dziw bierze, że na tak popularnym blogu – poważnego i szanowanego Autora „Polityki” – ktoś zadaje takie głupawe pytanie i po co?
Pytam swojej urodziwej asystentki Amandy:
„A co mają „teorie spiskowe” wspólnego z wizja przyszłości ?”,
a ona niezwłocznie odpowiada:
Teorie spiskowe i wizje przyszłości łączą się bezpośrednio przez:
mechanizmy psychologiczne,
lęki społeczne oraz
próby oswojenia niepewności jutra.
Oto kluczowe punkty wspólne:
️ Architektura alternatywnej przyszłości
• Wielki Reset i NWO: Teorie spiskowe często opisują przyszłość jako z góry zaplanowany proces, np. Nowy Porządek Świata.
• Brak przypadkowości: Przyszłość w teoriach spiskowych nie jest efektem chaosu, lecz ukrytego planu elit.
• Technologiczny dystopijny świat: Wizje przyszłości (np. chipowanie, kontrola umysłów) służą jako ostrzeżenie przed technologią.
Psychologiczne oswojenie niepewności
• Redukcja lęku przed jutrem: Zrozumienie rzekomego „spisku” daje ludziom poczucie kontroli nad nieznaną przyszłością.
• Proste odpowiedzi: Teorie tłumaczą skomplikowane procesy globalne (zmiany klimatyczne, kryzysy) jako celowe działanie jednostek.
• Proroczy charakter: Dla wyznawców teorie spiskowe są „prawdą odkrytą z wyprzedzeniem”, czyli alternatywną prognozą.
Wpływ na realną przyszłość
• Samospełniająca się przepowiednia: Wiara w spiski kształtuje postawy społeczne, np. niechęć do innowacji czy szczepień.
• Polaryzacja społeczna: Wizje te budują nieufność do instytucji, co wpływa na przyszły kształt polityki i demokracji.
• Inspiracja dla popkultury: Teorie zasilają literaturę i filmy science-fiction, które z kolei formują nasze wyobrażenie o jutrze.
Dziękuję Skarbie…
@mintel
15 maja 2026
22:05
Teorie spiskowe i wizje przyszłości łączą się bezpośrednio przez:
– mechanizmy psychologiczne,
– lęki społeczne oraz
– próby oswojenia niepewności jutra.
Dziekuje za potwierdzenie, ze teorie spiskowe nie maja nic wspolnego z logicznym i merytorycznym mysleniem. W odroznieniu od rzetelnych wizji przyszlosci 🙂
Dziękuję Skarbie… 😉
PS. Szczegolne dzieki za:
Fasadowa eksperckość: Istnieje ryzyko ukształtowania się warstwy „cyfrowych konsumentów fast-foodu informacyjnego”. Osoby te, z braku własnych, organicznych argumentów lub z lenistwa, będą masowo wklejać elementarne formułki z AI, próbując uchodzić za autorytety.
PAK4
Technika dronowa udoskonala sie doslownie z tygodnia na tydzien. Obecnie niemal wszystkie drony sa autonomiczne – same wyszukuja cele i optymalna droge. Ludzie jeszcze sa, ale jeden ludzik na 500 dronow. Czolgi juz maja minimalne znaczenie, samoloty juz wogole nad Ukraina nie lataja nie mowiac o helikopterach i nawet wojska rakietowe sa w rozterce – nie beda porzeciez stracac tekturowej zabawki za 50 kopiejek rakieta za miliony. Na naszych oczach nastepuje najwieksza rewolucja militarna w dziejach i jak na razie nikt nie wie co z tym robic.
@mintel:
Dino77 pisał w bardzo konkretnym kontekście, sugerując wpływ kompleksu militarno-rzemysłowego na przeciąganie się wojny rosyjsko-ukraińskiej.
Ale jeśli wrzucasz temat, to ja wrzucę linka do rozmowy na YT (3 godziny +) o „Mrocznym Oświeceniu”:
https://www.youtube.com/watch?v=Y26LyYJxlWM&t=5s
A wrzucam, bo jeśli mamy jakąś utopię i spisek, które realnie walczą o władzę, to właśnie to. W końcu propagator jest sponsorem kariery politycznej wiceprezytenta USA, a multimiliarderzy technologiczni posiadają (tak na szybko z pomocą AI szacuję) 1/4 wszystkich (ok. 2 z 8 bilonów dolarów) pieniędzy na Ziemi. Zresztą, jeśli narzekam regularnie na propagandę podmywającą demokrację, to dziwnym trafem pasuje ona nie tylko Putinowi, ale i im.
@mintel:
Sztuczna inteligencja, to w praktyce tego, co robisz, LLM — „Large Language Model”. Ew. jakieś rozwinięcie „rozumujące”. Z polskiego na nasze — system, który nauczył się papugować język pisany.
Można tu technicznie wykładać, że mamy do czynienia z przypadkiem sieci rekurencyjnej, którą wyuczono by dla ciągu tokenów (słów), znajdowała ciąg dalszy. Ale, co jest praktyczną informacją — AI nie „wymyśla” sama z siebie (choć posiada pewne możliwości kreatywne), tylko dokonuje pewnego uśrednienia źródeł. Jest więc tak mądra, jak informacje, którymi ją uczono. Jeśli jest pesymistyczna, to to nie jest pesymizm obiektywnej, bezosobowej inteligencji stojącej obok człowieka, ale odzwierciedlenie pesymizmu „mediów” (nie chodzi tylko o wiadomości, czy często social media, ale także o książki, czy wydawnictwa naukowe). Zbiór danych uczących, który zapewnia AI „mądrość” nie tylko jest mądrością ludzką, ale jest też mądrością, która jest stronnicza, bo dobór źródeł nigdy nie jest idealnie neutralny. Na to nakładają się reguły zadane przez właścieli AI, którzy w optymistycznej wersji, nakładają cenzurę, by AI nie szkodziła, a w pesymistycznej — by zasugerować pewnego typu odpowiedzi i manipulować odbiorcą.
Coraz trudniej zrozumieć o co tutejszym korespondentom chodzi. Nie zakładam by pisała AI.
Mocarstwa prą do przodu nie zważając na ludzi. Społeczeństwa są podzielone i widać jak każdy walczy o swoje. W zależności od charakteru i temperamentu ludzie chcą szybciej osiągnąć więcej. Dzięki temu powstają nowe domy i ulice. To stwarza dobre wrażenie i jest ostoją zadowolenia.
Na szczęście wojny toczą się poza UE.
Dbajmy o to aby nie dać się wciągnąć do tego światowego konfliktu interesów.
@ PAK416 maja 20268:13
cyt: „Ale, co jest praktyczną informacją — AI nie „wymyśla” sama z siebie (choć posiada pewne możliwości kreatywne), tylko dokonuje pewnego uśrednienia źródeł. Jest więc tak mądra, jak informacje, którymi ją uczono”
Czyli wróciliśmy do pierwszego aforyzmu informatyka, pochodzącego pewnie jeszcze z czasów gdy komputery istniały jedynie w głowach ich twórców: „śmieci weszły, śmieci wyszły!” – czyli żaden komputer nie jest w stanie na podstawie błędnych danych wygenerować poprawnych wniosków, chyba że czystym statystycznym trafem.
Aspekt czysto polityczny, czyli niemożność zakończenia wojny rozpoczętej przez dyktatora bez odsunięcia go od władzy pominąłem dla zachowania czystości tematu, by nie pakować dwóch grzybów w barszcz, bo przecież wszystkie wydarzenia tej rangi co wojna są wieloaspektowe i można je wałkować w wielu różnych kierunkach, skupiłem się na jednym, moim zdaniem należącym do ważniejszych. Wojna, patrząc dla odmiany od strony gospodarki, to przepływy finansowe, ogromne, inne niż w czasach pokoju i znacznie bardziej pozostające poza wszelką kontrolą. Nawet w czasach pokoju finansowanie zbrojeń jest mętne, niejasne, i jedynie częściowo kontrolowane, w dodatku zazwyczaj, z wyjątkiem Korei Północnej, oparte na z budżetu państwa finansowanych zleceniach umieszczanych w prywatnych firmach – to tak dla przypomnienia….
@mfizyk
15 maja 2026 23:33
Dziekuje za potwierdzenie, ze teorie spiskowe nie maja nic wspolnego z logicznym i merytorycznym mysleniem. W odroznieniu od rzetelnych wizji przyszlosci
Ты мой намёк не понял, опять всё перевернул… брат, ну ты как Wi Fi в piwnicy — вообще не ловишь.
Dziękuję Skarbie to było moje czułe dla Amandy – Классика жанра.
@1958:
Trudno mi powiedzieć, jak to wygląda dokładnie teraz, jeśli chodzi o sterowanie.
Natomiast zwrócę uwagę na jedno: dzisiaj pojęciem „dron” opisujemy bardzo różne rzeczy — zarówno prawdziwe drony, jak i często rakiety, czy pociski manewrujące. Jeśli Ukraina ‚dronami’ uderza na głębokie zaplecze rosyjskie, to to są pociski manewrujące, które wciąż się sprawdzają.
A samoloty wciąż latają. Mają swoje misje i cele.
@dino77:
Oczywiście. Tylko dwie rzeczy na marginesie.
Pierwsza to ta, że dzisiaj taki system AI zwykle jest wyposażony w opcję przeszukiwania internetu i wyszukiwania danych pomocniczych. Jego baza nie ogranicza się więc do tego, czym go uczono. Co jednak nie przestaje czynić go podatnym na różne zniekształcenia rzeczywistości.
Druga, Neil deGrasse Tyson kiedyś zrobił popularyzujący program o wiarygodności informacji. I jego zdaniem AI w 80% przypadków mówi prawdę (opierał się na pytaniach w swoim zakresie kompetencji). Różnie to można oceniać, bo w zależności od kontekstu to albo bardzo dobrze, albo bardzo źle.
@PAK4
16 maja 2026 8:13
Z polskiego na nasze — system, który nauczył się papugować język pisany.
Obawiam się, że cienkich aluzji … moich obu wpisów nie skumałeś, ale pal to sześć.
Generalnie lubię Twoje tu wstawki – widać, ż pasjonuje cię wiele „tematów” i dużo czytasz niezłych źródeł….
Oponuję gdy mówisz z mocą besserwissera , że niby „system [AI] który nauczył się papugować język pisany”.
IMAO, nie doceniasz systemu AI i wulgaryzujesz jej rosnące moce i potencjał zmieniania świata na dobre i na złe.
A poza tym już Julek dostrzegł metafizycznie w Grobie Agamemnona – „Pawiem narodów byłaś i papugą”, w którym papuga odnosiła się do bezmyślnego naśladowania obcej kultury i powtarzania cudzych wzorców.
I tak pozostało do dzisiaj – gospodarka i kultura imitacyjna.
Nie tylko „romantyzował”, ale i wieszczył… to wyższa liga.
Nie wchodząc w detale uzasadnionych krytyk niekontrolowanego rozwoju systemów AI warto mieć na uwadze i rozróżniać zastosowania
– chatboty,
– algorytmy rekomendacji,
– modele generatywne,
– systemy predykcyjne
to zupełnie różne narzędzia o różnych skutkach.
AI nie zniszczy świata — ale może zniszczyć zdolność młodych ludzi do życia w świecie.
Proponuję, nie zamulać tego forum tematyka AI – tyle tego, ze życia nie starczy – z wyjątkiem sytuacji gdy Gospodarz tego bloga nie zacznie pisać felietonów na ten olbrzymiasty temat… chyba że pan Gospodarz ma inne zdanie w tej kwestii, to przepraszam…
——————————–
ls42
16 maja 2026
9:30
ruSSka wojna hybrydowa przeciw UE juz trwa!
Podpalenia w Warszawie, sabotaz torow kolejowych, ataki cybernetyczne na szpitale i infrastrukture krytyczna, silowe przepychanie emigrantow itd. No i zalewanie internetu ruSSka propaganda i robienie ludziom wody z mozgu (np. antyszczepionkowcy).
„Naszej chaty z kraja” juz dawno nie ma!
@dino77
16 maja 2026
10:10
…finansowanie zbrojeń jest mętne, niejasne, i jedynie częściowo kontrolowane, w dodatku zazwyczaj, z wyjątkiem Korei Północnej, oparte na z budżetu państwa finansowanych zleceniach umieszczanych w prywatnych firmach
I to ma potwierdzac twoja spiskowa teorie o wojnie w Ukrainie? Przeciez to samo mozna powiedziec np. o wydatkach socjalnych.
@dino77
16 maja 2026
10:10
PS.
Oportunistow i spekulantow znajdziesz przy kazdej okazji wydawania panstwowych pieniedzy. Ze oni zeruja to zaden dowod, ze maja mozliwosc wojny wywolywac. Albo odbiorcow socjalu mnozyc.
Pan prezydent powiedział był, że:” Niektórzy ubliżali polskiemu mundurowi. Powinni przeprosić, ja za nich nie przeproszę — dodał prezydent.”. A ja się pytam, kto nas, Polaków, a w tym wojsko Polskie i polskich generałów przeprosi za to debilne i prostackie, a przede wszystkim szkodliwe dla Polski weto prezydenta w sprawie SAFE? Jest to ze strony prezydenta znacznie większa szkoda dla Polski, polskiego munduru, polskich generałów, niż jakieś abstrakcyjne obrażanie mundurów. Łatwo jest uprawiać pustosłowie w napuszonym stylu z brodą do góry, niczym Mussolini, niż pomyśleć racjonalnie. Prezydentowi bardziej zależy na uprawianiu kretyńskiej wojenki z D,Tuskiem, niż na interesie Rzeczpospolitej. Wstyd. Prezydent publicznie głosi, że Tusk jest najgorszym premierem od lat. A ja głoszę, że Nawrocki jest absolutnym nieszczęściem i najgorszym prezydentem Polski od kiedy Polska istnieje
@mintel 15 maja 2026 15:50
Czyli sztuczna inteligencja sama stwierdza, że największym zagrożeniem dla debaty publicznej – a tym samym dla demokracji – jest ona sama. A to oznacza, że „władcy marionetek” będą w nią inwestować jeszcze więcej, aby uzyskać pełną kontrolę nad masami i dowolnie nimi sterować. Walca totalitaryzmu nikt już nie zatrzyma.
Apel zawarty w ostatnim zdaniu wpisu Is42 jest tak wzniosły, słodki i szlachetny, że grzechem było by przejść obok bez żadnej reakcji. „Dbajmy o to aby nie dać się wciągnąć do tego światowego konfliktu interesów”. Gdyby apel Is42 dotarł do kilkuset milionów odbiorców, do kilkudziesięciu rządów i tyluż prezydentów, gdyby chociaż połowa z nich uznała apel za słuszny i godny poparcia, to efekt byłby zerowy, wyrażony poniekąd w zdaniu poprzedzającym apel Is42. „Na szczęście wojny toczą się poza UE”. Los sprawił, że wojny toczą się z daleka od nas. Albo : dzięki Bogu wojny toczą się nie w UE. ” Na szczęście”, oczywiście dla nas. Na pewno nie na szczęście Ukraińców, mieszkańców strefy Gazy, czy Irańczyków. Niestety, ani uczestnicy wymiany zdań w blogach „Polityki”, ani pasterze etiopscy, inżynierowie węgierscy,, żołnierze koreańscy i Bóg wie kto jeszcze, nie mamy żadnego wpływu na bieg wydarzeń na tej ogromnej światowej arenie, gdzie trwa wieczna walka gladiatorów. O losach świata i jego populacji decyduje bardzo wąskie grono władców, multimiliarderów, dyktatorów , a właściwie interesy, których są reprezentantami. Apel Is42 popieram, jest godny i sprawiedliwy, chociaż nie zbawienny z powodów jak wyżej. Będę dbać i z całych sił przeciwstawiać się wciąganiu.
Bywa, że „dyskusja ” z AI jest zabawna i przyjemna. AI nie stara się za wszelką cenę wykazać swej racji. Dwukrotnie zdarzyło mi się po długiej wymianie niezgodnych opinii uzyskać na mecie przyznanie mi racji, przy czym zabawne było na pewnym etapie wymiany zdań usiłowanie przez AI obrony swego pierwotnego stanowiska argumentami „połowicznymi”. Ale doszło do „kapitulacji” i słów uznania.
remm
16 maja 2026
15:48
Walca totalitaryzmu nikt już nie zatrzyma.
Rozejrzyj sie po Swiecie np. Wegry 🙂
@mintel
16 maja 2026
11:36
Specjalnie dla ciebie w suahili:
„Ulielewa jibu langu vizuri—kwa hivyo usijaribu kugeuza mambo.”
PS. Dla spokoju red. Szostkiewicza, to nie jest nic obrazliwego 😉
@mezzo
16 maja 2026
17:13
Dwukrotnie zdarzyło mi się po długiej wymianie niezgodnych opinii uzyskać na mecie przyznanie mi racji,
Tez to zauwazylem. I dlatego nie dyskutuje z AI. Bo tak naprawde to aktualnie szeroko dostepne AI (czyli LLM) to tylko papugi. Wiec dyskutujesz z samym soba. I co mi z tego, ze sam sobie przyznaje racje 😉
Ale korzystam z AI jako aktualnie najlepszej wyszukiwarki informacji. Bije w tym Googla na glowe 🙂
@mezzo:
AI generalnie stara sie zadowolić odbiorcę. Tak to jest pomyślane. Problemem nie jest tyle to, że AI upiera się przy błędach (choć bywa, bywa — znam przykłady, że AI twierdziła, że X, a ja eksperymentalnie byłem w stanie wykazać, że nie-X, a ona nadal się opierała), raczej problemem jest to, że przytakuje odbiorcy. Obserwuję (anecdata), jak źle to wpływa na ludzi, którzy podobnej uniżności wobec swojej nieomylności zaczynają oczekiwać od innych osób. Podaje się też (też anecdata) przypadki ludzi „zakochanych” w AI, którzy te miłe pogawędki potraktowali jako flirt i, zupełnie serio, poczuli się w związku romantycznym z takim LLMem.
@remm:
Ja się boję aijobocalipsy, jak to niektórzy opisują (w sensie: AI likwiduje miejsca pracy w zawodach kreatywnych, wymagających inteligencji i nauki, które — skądinąd — są podstawami udziału obywateli w demokracji); ale AI jako manipulant…? Tak średnio, bym powiedział. AI może też służyć do weryfikacji danych, wyszukiwania. Uważam, że dzięki niej możemy dużo więcej, niż jeszcze parę lat temu było do pomyślenia.
Natomiast tak, dostrzegam — i o tym pisałem wcześniej, notując rozmowę o mrocznym oświeceniu — istnieje niebezpieczna ideologia, lansowana przez ludzi, którzy mają sporą władzę, która jest antydemokratyczna. Jest też jednak silny i wyraźny opór wobec niej. Zwłaszcza UE się tu broni — te wszystkie wyśmiewane regulacje, właśnie chronią nas przed władzą oligarchów (i dlatego są wyśmiewane — to echo ich propagandy). Mam wrażenie, że to zbliża się do jakiegoś przesilenia, gdzie się rozstrzygnie, w którą stronę to wszystko pójdzie.
@ mintel 16 maja 2026 13:05
cyt: „Proponuję, nie zamulać tego forum tematyka AI – tyle tego, ze życia nie starczy – z wyjątkiem sytuacji gdy Gospodarz tego bloga nie zacznie pisać felietonów na ten olbrzymiasty temat… chyba że pan Gospodarz ma inne zdanie w tej kwestii, to przepraszam…”
Nie powinien być to na tym blogu temat główny, ale dziś wspominania o wpływie AI na ludzkie opinie i idące za nimi decyzje uniknąć się już nie da. Co znacznie gorsze, nie da się również uniknąć wklejania w dyskusje treści przez AI stworzonych, co – oby nie! – może doprowadzić do czytania „dialogów wewnętrznych AI z samą sobą” (innym modelem?), już bez czynnego udziału ludzi innego niż „kopiuj wklej”, a potem już i bez tego…..
@dino
,,Gospodarz’’ (wolę Autor) czeka na pierwszą encyklikę Leona poświęconą sztucznej inteligencji, bo papież ma akurat na ten temat coś istotnego do powiedzenia. To jest cywilizacyjna rewolucja, która już zmienia oblicze współczesnego świata.
@PAK4 17 maja 2026 8:08
ale AI jako manipulant…? Tak średnio, bym powiedział.
Wkrótce po tym, jak AI trafiło pod strzechy, ktoś wygenerował obraz armii hitlerowskiej i okazało się, że żołnierze w mundurach SS mają różne kolory skóry. Najprawdopodobniej twórcy tego „sztucznego inteligenta” byli zwolennikami tzw. inkluzywności i wytrenowali go tak, aby w każdej większej grupie ludzi umieszczał przedstawicieli różnych ras.
„Władcy chatbotów” będą oczywiście takie rażące ustawki eliminować na rzecz dużo subtelniejszych mechanizmów manipulacji. Analizy przeprowadzone przez jakiś amerykański ośrodek wykazały, że najpopularniejsze chatboty mają wyraźne profile polityczne: jedne są bardziej liberalne, inne bardziej konserwatywne, jeszcze inne dbają o dobrą reputację Chin.
AI może też służyć do weryfikacji danych, wyszukiwania.
Mam nadzieję, że nie „kupujesz” bezkrytycznie odpowiedzi Google AI? Bo o ile informacje encyklopedyczne zwykle podaje prawidłowo, ponieważ zżyna je prosto z Wikipedii, to z innymi bywa różnie. Mam zwyczaj sprawdzać źródła, które Google AI podaje maleńkimi literkami, i czasem nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać.
@mfizyk 16 maja 2026 19:00
Rozejrzyj sie po świecie np. Wegry.
Jestem tak stary, że nie chwalę dnia przed zachodem słońca. To, czy Magyarowi się udało – i co się udało – będzie można oceniać najwcześniej za rok.
Panie redaktorze, Trump nie ma żadnych emocjonalnych związków z Ukrainą, a był kilka razy w Rosji, podobno jeszcze za czasów schyłkowego ZSRR. Czy był wtedy obiektem zainteresowania KGB/FSB? Raczej trudno uwierzyć, że nie. Niektórzy mówią, że poszedł wtedy na współpracę. Inni, że mają na niego jakieś kwity, np. obyczajowe. Jak było, tego nie wiem i nie rostrzygam. Ale faktem niezaprzeczalnym jest to, że dla niego Donbas i właściwie cała Ukraina to peryferia znanego świata. Również my Polacy, tak samo jak teraz Rosjanie, jeszcze 30-40-50 lat temu uważaliśmy Ukrainę za państwo „sezonowe” i zupełnie nieistotne, a kulturę ukraińską za jakiś pomniejszy folklor, cepelię. Ten mit dalej pobrzmiewa w starszych pokoleniach, gdzie są „polskie kresy wschodnie” ze Lwowem, Stanisławowem i Grodnem (teraz Białoruś), a potem Rosja. Czy nas obchodzą wojny w Azji lub w Ameryce Płd? Raczej niewiele, więc co ta wojna znaczy dla skupionego na sobie amerykańskiego narcyza i megalomana? Niewiele, prawda?
dino77
17 maja 2026 9:10
Absolutnie trafna obserwacja – to już się dzieje.
I może być nie do zatrzymania, bowiem interesy właścicieli-technofeudałów z TOP7 są dalekosiężne i nie ustaną aż nie wprowadzą, wzorem Chin, totalnej inwigilacji i kreowania popytu i nie podzielą świata na nich i resztę niewolników z bydlęcym spojrzeniem proszącym o wodę i łaskę swoich PANÓW…
PAK4
17 maja 2026 8:08
Mam wrażenie, że to zbliża się do jakiegoś przesilenia, gdzie się rozstrzygnie, w którą stronę to wszystko pójdzie.
Podzielam to wrażenie … ale mam solidne obawy czytając np. apele amerykańskich uniwersyteckich humanistów badających i widzących skutki piorunująco szybkiej ekspansji AI … i spustoszenie w młodych organizmach, które szybko tracą wątek – jak przetrwać… degrengolada życiowa nowych generacji w obecnej fazie zbiera obfity plon „ofiar”…
Kto i w jaki sposób chce i może zatrzymać pochód technicznego „postępu”, degeneracji umysłowości ludzkiej oraz zwycięskiej ekspansji nowej-starej ewangelii MAGA i Projektu 2025 (Heritage Foundation) w tym: zmiany klimatyczne i gospodarcze poprzez zmniejszenie restrykcji dotyczących wydobycia paliw kopalnych i likwidację niektórych urzędów ochrony środowiska na rzecz deregulacji gospodarki. Wszystko pod przewodem kmiotów i psycholi (Trumpa, Vence’ów, Hegseth’ów… i Muskoidów…)…
@ mintel 17 maja 2026 12:35
cyt: „…., wzorem Chin…
No właśnie: na dziś ponad 700 milionów kamer, większość w systemie rozpoznawania twarzy, analizy zachowań i monitoringu temperatury! Do ideału już nie tak daleko.
Ale historia podpowiada, że przez tysiące lat istnienia chińskie dynastie panujące rozpadały się głównie z powodu korupcji – może w tym nasza nadzieja! Jedynie brakuje mi fantazji by wymyślić, czym można skorumpować AI?
@remm
17 maja 2026
11:25
nie chwalę dnia przed zachodem słońca
Tez tak uwazam. Wiec kiedy bedzie mozna ocenic twoja prognoze 😉
Walca totalitaryzmu nikt już nie zatrzyma.
@remm:
> Wkrótce po tym, jak AI trafiło pod strzechy, ktoś wygenerował obraz armii hitlerowskiej i okazało się, że żołnierze w mundurach SS mają różne kolory skóry. Najprawdopodobniej twórcy tego „sztucznego inteligenta” byli zwolennikami tzw. inkluzywności i wytrenowali go tak, aby w każdej większej grupie ludzi umieszczał przedstawicieli różnych ras.
Tak. Przerabiałem to bawiąc się kiedyś w generowanie obrazów z pomocą AI — jeśli poprosiłem, by ludzie byli „ładni”, byli generowani jako biali Europejczycy/Amerykanie. Myślę, że sam przyznasz, że to nie tak powinni być. Widziałem więc jakieś sztuczne próby naprawiania tego na właściwą sytuację, co czasem było dziwne (typu: proszę o portret średniowiecznego europejskiego władcy, a on mi pokazuje wyraźnie Afrykanina, czy Azjatę); ale generalnie, to próby wyprostowania bardzo rasistowskich danych wejściowych, na których AI było uczone.
> „Władcy chatbotów” będą oczywiście takie rażące ustawki eliminować na rzecz dużo subtelniejszych mechanizmów manipulacji.
Echm… znowu, to wielopiętrowe. ChatGPT miał (i chyba ma) listę takich zaleceń, co ma, a czego nie ma robić ich czat. Są więc zakazy rasizmu, siania nienawiści, nakaz dodawania przypomnień do porad medycznych, by nie polegać na diagnozie online tylko iść do lekarza.
Ta lista, moim zdaniem, nie jest polityczna (serio, nie kupuję tego co wmawia nam altright, że moralność to lewactwo), a co więcej, można się z nią zapoznać. Generalnie, zaleca się przy dyskusjach o etyce AI, by agent, którego używasz udostępniał zestaw danych: o takich zabezpieczeniach, o danych na których uczono, o przewidywanym zakresie zastosowania itp.
Bardziej niebezpieczne jest wykorzystanie niezrównoważonych danych (patrz ten autentyczny przykład z generowania obrazów; ale też wciągnięcie dyskusji z reddita jako podstawy dla niektórych LLM — reddit był już wtedy zdominowany przez skrajną prawicę); oraz osoby typu Musk, które manipulują swoimi rozwiązaniami. No i, kolejny przypadek, media społecznościowe, gdzie serio nie wiesz, kto jest po drugiej stronie, a może to być agent AI pracujący dla Komunistycznej Partii Chin.
> Analizy przeprowadzone przez jakiś amerykański ośrodek wykazały, że najpopularniejsze chatboty mają wyraźne profile polityczne: jedne są bardziej liberalne, inne bardziej konserwatywne, jeszcze inne dbają o dobrą reputację Chin.
Znowu, dwa problemy.
Pierwszy, który mi się rzuca jest taki, że nie znam „liberalnego” AI. Tu mają na myśli tego ChatGPT, który ma takie „liberalne” nakazy, jak zakaz prześladowania ze względu na kolor skóry, czy zakaz polecania wybielacza jako środka na wirusy. Dawniej to nazywano elementarnym poczuciem odpowiedzialności.
Prawicowe — tak, Musk się w to bawił. Całkiem jawnie.
Chiny? — Tak, piękny przykład dał DeepSeek zapytany o łamanie praw człowieka w Chinach, bo najpierw dał kompetentną odpowiedź na wiele stron, a potem się ocenzurował i stwierdził, że w Chinach nie łamie się prawa.
Tyle, że co tu się zmienia? To masz w mediach — masz Republikę (odpowiednik zabaw Muska), masz Politykę i mainstream (powiedzmy odpowiednik ChatGPT w tym zestawieniu)… no i masz Xinhua 🙂
> Mam nadzieję, że nie „kupujesz” bezkrytycznie odpowiedzi Google AI?
Zależy na czym mi zależy. Znowu — AI tu nie jest nowym zjawiskiem. Są rzeczy, które dogłębnie sprawdzamy, zanim przyjmiemy za prawdę. Są rzeczy, gdzie każda namiastka jest OK.
Podaję dalej test, na którym parę miesięcy temu przepadły wszystkie LLMy jakie znam: „Podaj trzy największe okręty PMW w dniu 1 września 1939” 😀 Właśnie sprawdziłem, że ChatGPT odpowiada źle. DeepSeek… też źle, ale pół roku temu wmawiał mi, że Schleswig-Holstein był polskim okrętem wojennym — już tego nie robi.
Swoją drogą, korzystając z deszczowej głupawki poprosiłem ChataGPT o tekst piosenki o zoroastryzmie, a potem musicmuse o wygenerowanie tej piosenki. Nie sprawdzałem, czy podał właściwe informacje 😀
https://www.youtube.com/watch?v=-0hGiStJPJo
@mintel:
> widzących skutki piorunująco szybkiej ekspansji AI … i spustoszenie w młodych organizmach, które szybko tracą wątek
Tracenie wątku, to raczej Tik-Tok i „rolki” na FB, czy YT.
Ale, jeśli chodzi o AI, to wielu ekonomistów straszy, że jesteśmy na krawędzi pęknięcia bańki spekulacyjnej. To może być duży kryzys ekonomiczny. I to się rozstrzygnie bliżej, niż umysły nowych pokoleń dojdą do władzy.
> Kto i w jaki sposób chce i może zatrzymać pochód […] w tym: zmiany klimatyczne
Z tego co rozumiem, to rozwój OZE sprawił, że już nie jesteśmy w najbardziej pesymistycznym scenariuszu… Tak, owszem, altright próbuje zrobić tu kroki wstecz, ale ani nie rządzi od zawsze do zawsze, ani nie rządzi wszystkim.
> poprzez zmniejszenie restrykcji dotyczących wydobycia paliw kopalnych
Restrykcje restrykcjami — słyszę dużo narzekań, że do wydobycia paliw kopalnych dopłaca się z budżetu. Tzn. Polska na pewno dopłaca do górnictwa, ale zarzuty stakie stawia się też wielkim kampaniom naftowym, bo państwa wspierają kosztowne poszukiwania nowych złóż. Tam były serio pytania, czy my bardziej inwestujemy (jako państwa) w zieloną gospodarkę, czy jednak w wydobycie węglowodorów.
PAK4 15 maja 2026 13:08
cyt:” …. przegrana Rosji (a Rosja nie zrealizowała żadnego ze swoich celów, tracąc ponad milion żołnierzy — zabitych, rannych i zaginionych; oraz wpadając w kryzys) to blamaż rządu. W przypadku dyktatur, rozwiązuje się zwykle problem blamażu rządu poprzez wyrzucenie dyktatora przez okno, albo w jakiś analogiczny sposób. Innymi słowy: Putin przedłużając wojnę, przedłuża własne życie. ‚
Przypadkiem wczoraj obejrzałem fragment wypowiedzi jednego z oficjalnych kremlowskich propagatorów idei ruskowo mira i osłupiałem. Powiedział, że „Ukraińcy to przecież Rosjanie, Rosjanie się nigdy nie poddają i nigdy nie przegrywają – więc trzeba rozmawiać….”
Czegoś takiego od 2014 nie było, wolta niebywała, czyżby przełom się szykował?!
PAK4
18 maja 2026 7:06
Mniemam, PAKu, że już jesteś zainfekowany potężnie algorytmami ze szkodą dla dawnego stylu twych wpisów na tym blogu… tych uwag nie daje się czytać – są nieporządne i o niczym, ale rozumiem entuzjazm przedszkolaka po otrzymaniu nowej zabawki…
Zazwyczaj ignoruję takie wpisy, ale robię wyjątek w jednej wskazanej przeze mnie kwestii:
Project 2025 otwarcie podważa naukowy konsensus o zmianach klimatycznych, promuje zwiększenie wydobycia paliw kopalnych i ograniczenie regulacji środowiskowych. Program nie jest oficjalną polityką rządu USA, ale część jego założeń jest już realizowana przez administrację Donalda Trumpa, zwłaszcza w zakresie deregulacji i wsparcia dla przemysłu paliw kopalnych.
Project 2025 to dokument przygotowany przez konserwatywny think‑tank Heritage Foundation. Nie jest to akt prawny, lecz plan polityczny dla przyszłej republikańskiej administracji.
Najważniejsze elementy dotyczące klimatu:
Podważanie nauki o zmianach klimatycznych – dokument określa politykę klimatyczną jako „ideologiczną”, a działania na rzecz redukcji emisji jako szkodliwe dla gospodarki.
Wycofanie USA z globalnych zobowiązań klimatycznych – m.in. z Porozumienia Paryskiego.
Likwidacja lub osłabienie EPA (Environmental Protection Agency) – agencji odpowiedzialnej za ochronę środowiska.
Zakończenie federalnych programów wspierających OZE – w tym ulg podatkowych dla energii wiatrowej i słonecznej.
Promowanie paliw kopalnych jako podstawy bezpieczeństwa energetycznego – węgla, ropy i gazu.
Dokument Project 2025:
– postuluje maksymalne zwiększenie krajowego wydobycia ropy, gazu i węgla,
– chce otworzyć nowe tereny federalne na wiercenia i kopalnie,
– sprzeciwia się jakimkolwiek limitom emisji CO₂,
– określa politykę klimatyczną jako „zagrożenie dla wolności gospodarczej”.
Project 2025 nie jest oficjalnym dokumentem rządu USA.
W praktyce: częściowo tak.
Administracja Donalda Trumpa wdraża część założeń zbieżnych z Project 2025, m.in.:
– cofanie regulacji środowiskowych,
– zwiększanie wydobycia paliw kopalnych,
– ograniczanie roli EPA,
– wycofywanie USA z międzynarodowych inicjatyw klimatycznych.
Nie ma jednak dowodów, że rząd realizuje Project 2025 jako całość – raczej korzysta z jego ideologii i propozycji.
—————————–
IPCC jasno mówi:
przy obecnych politykach świat zmierza do ocieplenia 2,4–2,8°C, a cel 1,5°C wymaga „głębokich, szybkich i trwałych redukcji emisji we wszystkich sektorach”
Co jeśli USA i Chiny nie przyspieszą?
Wtedy:
1,5°C stanie się matematycznie nieosiągalne (IPCC mówi o tym wprost).
Świat będzie zmierzał do 2,5–3°C, co oznacza:
– ekstremalne fale upałów,
– utratę części produkcji rolnej,
– migracje klimatyczne,
– wzrost poziomu mórz o >1 m,
– destabilizację gospodarczą i polityczną.
Wszystko „klimatyczne” na Ziemi staje pod wielkim znakiem zapytania?
Wydaje się, że wielu ciągle zdaje się myśleć mnie to nie dotyczy, bowiem … nie będę już wtedy żył…
Albo
Strachy na Lachy…
@PAK4 17 maja 2026 14:27
Przeczytałem z zainteresowaniem, ale nie będę tu kontynuował dyskusji. Poczekajmy na obiecany wpis redaktora Szostkiewicza o encyklice na temat AI. Już widać, że znajdą się pod nim setki komentarzy.
@mintel:
Jasne, znam założenia Projektu 2025 i temat klimatu… Ale patrzę już na to z innej perspektywy. Zamiast załamywać ręce nad destrukcyjnymi planami Trumpa, po prostu obserwuję, na ile okażą się one skuteczne. Liczę na to, że jego administracja szybko się potknie i skompromituje własną linię polityczną. To idealnie wpisuje się we wspomniane wcześniej przesilenie: radykalne działania ekipy Trumpa rodzą potężny opór, który do tej pory był w letargu. Finał pozostaje otwarty.
Po drugie – świat nie kończy się na Trumpie. On nie rządzi globalnie ani wiecznie. Kluczowa dla klimatu może okazać się polityka energetyczna Chin, które potężnie inwestują w OZE, oraz Indii (i tu mam większe obawy). No i w grze wciąż pozostaje Unia Europejska ze swoją gospodarką i polityką.
Tym razem poprosiłem AI od googla by wygładził mój styl. No i?
Mniemam, PAKu, że już jesteś zainfekowany potężnie algorytmami ze szkodą dla dawnego stylu twych wpisów na tym blogu… tych uwag nie daje się czytać – są nieporządne i o niczym, ale rozumiem entuzjazm przedszkolaka po otrzymaniu nowej zabawki…
Co za pycha i bezpodstawne samozadowolenie 🙁
Postawa godna pospolitego buca.
PAK4
18 maja 2026 11:59
Po drugie – świat nie kończy się na Trumpie. On nie rządzi globalnie ani wiecznie.
To słowa wytrychy…
Kiedyś czytałem wspomnienia więźnia obozu hitlerowskiego, wspomina, że mieli tam takiego pocieszyciela, który dodawał sobie i współwięźniom otuchy stale przypominając współwięźniom: ” przecież to musi się kiedyś skończyć, a ten Hitler nie będzie żył wiecznie”. Nie pamiętam dalszych losów tego nieszczęsnego więźnia.
Tym razem poprosiłem AI od googla by wygładził mój styl. No i?
Rewelacja… czyta się zdecydowanie lepiej, ale nie musisz przy każdym swoim komentarzu uciekać się do tej praktyki ze „sztucznością”.
Bądź sobą i nie zmieniaj starych nawyków – forum blogowe to nie redakcja wydawnictwa.
BTW współczuję Ci bez klasy kumpla „małego fizyka” – sprawia wrażenie słabo kumatego i wkurwionego na innych, że to niby inni winni za ten jego wyraźny i dyskwalifikujący w lepszym towarzystwie defekt osobowości i charakteru.
@mintel
18 maja 2026
23:58
sprawia wrażenie słabo kumatego i wkurwionego na innych, że to niby inni winni za ten jego wyraźny i dyskwalifikujący w lepszym towarzystwie defekt osobowości i charakteru.
Trudno sie nie zgodzic z twoja wlasna projekcja 😉
Co mowi AI:
Projekcja w psychologii to nieświadomy mechanizm obronny, w którym przypisujemy innym własne, nieakceptowane myśli, emocje, wady lub pragnienia. Pozwala ona chronić własne ego przed trudnymi uczuciami, takimi jak wstyd czy lęk, poprzez „przelewanie” ich na otoczenie.
@mintel:
Nie chodzi o pocieszanki. Wiem, że z klimatem mamy problem. Ale dostrzegam, że na świecie zauważalnie dgnęło w tej sprawie. Pojawia się nadzieja. I jak Trump jest czynnikiem, ale powtórzę — tu nas będzie czekać jakieś przesilenie: albo trumpizm się utrzyma i wykorzysta wszystkie zasoby do rozlania się poświecie — wtedy możemy pożegnać się z demokracją, a przyszłe pokolenia zapłacą dużo za klimat i inne zniszczenia; albot rumpizm przegra, a świat wróci do rozsądnej polityki, z całym bagażem doświadczeń, których trumpizm dostarczył.
A mfizyk jest w porządku.
@PAK4
19 maja 2026 11:45
Jeśli zauważasz dostrzegalne drnięcie w sprawie klimatu, a nawet pojawienie się nadziei… to idę na spacer.
O „przesileniu” też piszesz piszesz … czy to to samo, o którym wspomina jasnowidz Jackowski?
Przeraziłeś mnie jednak przeczuciem, że trumpizm może przegrać albo wygrać!!!
Lepiej będzie, jeśli na wszelki wypadek, zrezygnuję ze spaceru …
Dobrej nocy…