Ostre zgrzyty
A więc już wiemy, że to zastępca sekretarza Rubio nakazał wydać wizę Ziobrze. Mr Landau jest pamiętany z pogardliwych wypowiedzi antyunijnych. Nic dziwnego, że rzucił koło ratunkowe polskiemu „suwereniście”, nie oglądając się na jego kryminalny „dorobek”. Tyle że pełni ważną funkcję w rządzie Trumpa. Jego decyzja uderza w wysiłki doprowadzenia Ziobry przed oblicze sądu w Polsce. Uderza tym samym w relacje między Waszyngtonem i Warszawą.
Polityczna wymowa pomocy udzielonej Ziobrze przez człowieka Trumpa jest jednoznaczna. Ekipa Trumpa sprzyja pisowskiej prawicy, a rząd Tuska traktuje z buta. Nie interesuje jej, dlaczego Ziobro uciekł przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Przyjęła pisowską narrację, że w Polsce nie ma demokracji, niezależnych sądów, a Ziobro to czempion rządów prawa, który zgniłby w lochu Żurka i Tuska, gdyby nie uciekł. To pierwszy zgrzyt wywołany przez Amerykanów w relacjach między naszymi państwami.
Drugi to decyzja innego człowieka Trumpa, sekretarza Hegsetha, byłego prezentera prawicowej telewizji. Nawet niektórzy republikańscy kongresmeni byli oburzeni, że „sekretarz wojny” tak potraktował wzorowo lojalnego sojusznika Stanów w Europie, któremu grozi i zagraża Rosja Putina: w ramach ogłoszonej przez Trumpa redukcji wojsk wstrzymał przylot rotacyjnego kontyngentu do baz w Polsce. Oba zgrzyty podważają zaufanie rządu Tuska do ekipy Trumpa. Nic tego nie zmieni. Rząd Tuska odebrał od niej lekcję braku zaufania i podejrzeń ze strony trumpistów.
A rząd Tuska nie ma tu ruchu: choć widzi, że trzymają z pisowską opozycją, musi powtarzać mantrę, że nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało. Bo Hegseth zrozumiał, że Polski tak nie wolno traktować. A Biały Dom Trumpa wywiąże się z wszystkich zobowiązań względem Polski. Nadzieja umiera ostatnia. Czyżby? Oba zgrzyty są dziełem ministrów Trumpa, i to nieprzyjaznym, jeśli nie wrogim.
W przypadku Ziobry oznaczają podważenie mozolnych wysiłków obecnego rządu, by rozliczyć „szeryfa” z dewastacji niezależnego wymiaru sprawiedliwości. PiS z Nawrockim będą teraz grać politycznie argumentem: no ale Amerykanie zgodzili się udzielić Ziobrze schronienia, więc uznali go za niewinną ofiarę politycznie motywowanego nękania przez rząd Tuska, a nie za herszta grupy przestępczej.
Z kolei wstrzymanie rotacji kontyngentu oznacza lekceważenie starań rządu Tuska na polu bezpieczeństwa państwa i społeczeństwa. My mamy wojnę w bliskim sąsiedztwie i rekordowe wydatki na obronność, jak chce Trump, a Amerykanie zabierają wojsko z Europy, nie oglądając się na to, że Rosja zaciera ręce z powodu osłabienia europejskich sojuszników Stanów wskutek planowanych w Białym Domu i w sztabie generalnym redukcji. To uderza przede wszystkim w państwa bałtyckie i Polskę.
Rosja już straszy Łotwę i NATO odwetem za rzekomą zgodę na ataki ukraińskie wyprowadzone z terytorium Łotwy. Może ten scenariusz miał na myśli Tusk, gdy ostrzegał, że Rosja uderzy na kraj natowski w najbliższym czasie. Ostre zgrzyty z ostatnich dni mają z tym taki dramatyczny związek, że Trump już dawno temu dał do zrozumienia, że Sojuszu nie lubi.
Komentarze
Pesymistyczny ale niestety realny scenariusz przedstawony tutaj przez majora Fiszera.
https://youtu.be/yYHy4naojqo?is=GCp8gv9SUy_HUOxa
Nie wiem czy ci amerykanscy wojacy przedstawiaja duza wartosc. Bo kto tam idzie do wojska? Tacy co to szkola nie dla nich, praca nie dla nich, zaczynaja cpac, to sie ich wypycha do woja. Inna sprawa ze podobne odczucia mam jak widze polska generalicje, osobnicy w moim wieku, a kto wtedy do wojska szedl „na zawodowego”?
Trump wywiazuje sie z ukladu helsinskiego, ktory zawarl z Putinem.
Jest bardzo konsekwentny.
Jest prawdziwym patriota, dbajacym o interes,…
…rodziny.
Kilkanascie minut temu podano, ze Urzad Podatkowy USA nie ma prawa zadac od niego i jego rodziny zeznan podatkowych.
Wicesekretarz wojny Stanów Zjednoczonych Ameryki swoje polecenie wydania wizy obywatelowi największego i najbardziej lojalnego państwa Europy Z. Ziobro uzasadnił ponoć „względami bezpieczeństwa narodowego USA”. Tajemnicze i zadziwiające jest to uzasadnienie. Jak bowiem aresztowanie i ewentualne skazanie byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, a obecnie polskiego parlamentarzysty mogło by obniżyć poziom bezpieczeństwa największego mocarstwa? Nasuwa się jedyne możliwe wyjaśnienie, że Zbigniew Z. pełni w polskim establiszmencie rolę ważnej niezmiernie „wtyczki” amerykańskich specsłużb, czy generalnie administracji USA. To tłumaczyło by granie przez Ziobrę roli nieustraszonego szeryfa- twardziela. A może jest jakieś inne wyjaśnienie tej zagadki?
Sprostowanie . Wicesekretarz stanu, nie wojny.
Zamiast załamywać ręce trzeba zacieśniać współpracę z europejskimi partnerami, bo wszyscy płyniemy tutaj na jednej łódce. Kto tego nie rozumie, ten agent Fjutina lub ślepiec. Inaczej amerykański megaloman również nam powie, że nie mamy kart.
@1958:
Stany ciągle angażują się w jakieś wojny, co oznacza, że mają bieżące doświadczenie bojowe. Nie każdy kraj to ma.
Ale ważniejsze jest to, że w przypadku wojny, wojska USA byłyby od początku zaangażowane — nie byłoby kwestii, że czekamy, co z zaangażowaniem w przeciwdziałanie agresji Rosji postanowi prezydent Trump (ale tu można podstawić też inne nazwiska).
W telewizji przypominają zdjęcie Donalda Trumpa i Karola Nawrockiego w Białym Domu z czasów kampanii wyborczej tego drugiego. Uśmiechnięci i zadowoleni, stoją wyprostowani, jak równy z równym.
Teraz, gdy Karol Nawrocki jest polskim prezydentem, poza takim zdjęciem nad łóżkiem, mógłby załatwić dla kraju to czego potrzebujemy. Oczywiście potrzeby te jak widać są różnie definiowane. Nie ma wspólnego przekazu, a zatem należy się skupić nad listą życzeń. Z tą listą delegacja powinna udać się do Waszyngtonu.
Redaktor Naczelny Polityki trafia (jak zwykle )swoim felietonem w punkt: „Brygada (i) kryzys. Widać, gdzie w swojej geopolityce Trump ma Polskę”. I dobrze. Może to paternalistyczne i lekceważące traktowanie Polski przez Trumpa i jego ekipę przyniesie choć trochę opamiętania w tym obrzydliwym serwiliźmie wobec Trumpa polskiej -zwłaszcza -Prawicy. Dużo „zasługi” w tym kociokwiku mają media, bo do czerwoności rozchajcowały kwestię kilku tysięcy żołnierzyków z USA w Polsce, a politycy -biedaczki-dają się wkręcać w infantylne wywiady .Żal mi wice premiera Kosiniaka, że w tym swoim kościółkowatym stylu dawał do mediów niepotrzebne zapewnienia. Gdyby powiedział, że on sądzi, iż Trump nawet nie wie, gdzie leży Polska i Ukraina, to nie za bardzo by się nie pomylił i nie obraził Trumpa. Zapominają, że dziennikarze nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za prowokacyjne wywiady, ale politycy ponoszą i słusznie. Moim zdaniem te kilka tysięcy amerykańskich żołnierzy w Polsce nie mają ŻADNEGO znaczenia poza symbolicznym.
Media -widać, że chyba nastał już sezon ogórkowy- mają drugi temat: od kilku miesięcy wyliczają, ile to R. Lewandowski zarobi w Arabii Saudyjskiej , co będzie robił w wolnym czasie(rekordzistą w tej gówniarzerii jest niejaki Dudek w Przeglądzie Sportowym),czy będzie się dobrze czuł tam w Arabii i takie tam bzdety, a tu okazuje się, że jeszcze nic nie jest pewne. I słusznie ,że pan Robert nie daje się nabierać na te infantylne wywiady i zachowuje spokój. Tylko spokój może nas uratować.
Wersja uzupełniona i poprawiona….
„Ostre zgrzyty”…
Na temat
Addio pomidore, ciepło nie przyszło w porę,
Addio utracone, grane będzie w zielone.
Addio ma non troppo, bo tchu w piersi brak,
a może to lek nie wzięty w czas i serca kołata udaru znak.
Addio kółka różańcowe introdukowane wszędy,
często gromadzą niezłe schizo zapiekłe mendy.
Addio obrzydły do kości amerykański trupie,
mam cię serdecznie w wołającej o pomstę dupie.
Addio Kowalski, ty od ZONDY i wiecznej nagonki,
co plujesz jadem, aż pękają wkoło postronki.
Zapluwasz reakcję z opolskiej rodowitej ziemi,
lecz własnej małości już niczym w sobie nie odmienisz.
Addio Ziobro, złodzieju, agencie spod ciemnej gwiazdy,
co na putinowską nutę niszczyłeś dom nasz każdy.
Razem z trupem u boku, w mrocznym układu uścisku,
zostawiasz po sobie tylko ruinę na pobojowisku.
Addio Landau, coś Zero wypuścił na wolność bezkarnie,
twoje imię w tej księdze zapisze się wyjątkowo marnie.
Zamiast prawa i sprawiedliwości czystego sumienia,
dałeś glejt dla obłędu i pieczęć wielkiego zniszczenia.
Addio Jaki, ty psycho, co srasz dla niepoznaki,
odwracasz uwagę, klucząc przez bezdroża i krzaki.
Krzyczysz najgłośniej, gdy grunt pod nogami płonie,
lecz tkwisz po uszy w swoim własnym bagnie na debila tronie.
Addio Przydacz, ty szary kancelisto od chrzanu uprawy,
co zamiast dbać o państwo, wolisz biurkowe zabawy.
Wokół puste schematy, papierów urzędowych zwały,
odejdź w zupełną niepamięć, bez daty i bez chwały.
Addio Czarnku, świniopasie z łańcucha urwany,
przez księży bezczelnie i podle wychowany.
Kulwo wiejska, co batem wymachuje wściekle,
twój chamski rechot brzmieć powinien w piekle.
Zostawiasz po sobie tylko fetor i zgliszcza,
odejdź w nicość, ty tępy sługusie zamczyska!
Addio Hegseth, modelowy tworze nowej schizmy,
amerykański pajacu z ekranu, bez krzty charyzmy.
Malowany żołnierzu na usługach wielkiego chaosu,
co zza oceanu dyktujesz nam barwę i siłę głosu.
Addio Rose, ambasadorze od kradzionego drewna,
twoja bezczelność jest stała, ordynarna i pewna.
Wywozisz polski las pod płaszczykiem dyplomacji,
nie mając za grosz wstydu, honoru ani też racji.
Addio Szydło, wieczna broszko na państwowej służbie,
co groszem nie gardzisz, choćby puchło w unijnej wróżbie.
Emeryturo z Brukseli, tak tłusta i bezwstydna,
dla ciebie żadna moneta nie jest dość ohydna.
Gdy kraj płonie, ty liczysz zyski w ciszy swego dworku,
odejdź w cień historii, z tym panteonem potworków.
Addio Pawełczyk-Woicka, coś z KRS-u z krzykiem uciekała,
dwojgiem nazwisk pleciona, jadem na Tuska rzygała.
„Bezczelni i zuchwali” – tak na odchodne ryczysz,
gdy bezkarności minuty na palcach swych dłoni liczysz.
Kochanko mrocznych układów, sędzio z politycznej łaski,
zdejmij już tę maskę, bo gasną na scenie wasze blaski.
Addio wam wszystkim z tej otwartej, nieskończonej listy,
co w amoku niszczycie ten świat kiedyś w miarę czysty.
Zostaje po was smród, podłość i puste kieszenie,
i karuzela bzdur, której czas już przynieść milczenie.
Kurtyna opada na ten polityczny burdel i kłamstwa liche, i tanie,
niechaj na wieki wieków wasze imię w gównianej nicości zostanie.
Amen.
@Is42
Najpierw pan prezydęt (przekręcenie celowe) musiałby inaczej zdefiniować swoje priorytety tzn. zająć się bezpieczeństwem kraju, a nie tzw. uwalaniem koalicji rządzącej i masowaniem swoich słupków poparcia (np. sweet focie z Pudzianem na siłowni). Ale to przecież nie ten typ człowieka, nie ten kaliber.
A może to jednak dobrze, że pan Zbyszek schronił się pod kiecką Pomarańczowego? Nietrudno wyobrazić sobie, co by się działo, gdyby osadzono go w areszcie. TV Republika (Radziecka) dzień w dzień podawałaby informacje, jak to pan Ziobro poddawany jest tak niesłychanym torturom, że przy nich to, co robiła w dawnych czasach inkwizycja, to było tylko takie niewinne gilganie. Potwornych tortur – cały wachlarz! Od złośliwie nazbyt rozgotowanych ziemniaków na obiad, po ustawienie w celi temperatury na poziomie 24 st. C, zamiast ulubionych przez pana ministra 25 st. Ciemny lud oczywiście by to kupował, zamierał z grozy i dawał na msze w intencji pana ZZ. A w przyszłorocznych wyborach z tym większą ochotę pognałby do urn, żeby czym prędzej odsunąć od władzy tych wszystkich arcysadystycznych tuskowych oprawców.
Tak więc… może lepiej niech ten miękiszoneryf dalej sobie w tych USA siedzi?
ZAPIS KONGRESOWY — SENAT, 30 kwietnia 2026 r.
OŚWIADCZENIE LEKARZY
Panie WHITEHOUSE. Panie Prezydencie, proszę o jednomyślną zgodę na zamieszczenie w ZAPISIE następującego oświadczenia od lekarzy i ich nazwisk w ZAPISIE w imieniu moim i Senatora REEDA.
W związku z brakiem sprzeciwu, nakazano zamieszczenie w ZAPISIE następującego materiału:
OBAWY MEDYCZNE DOTYCZĄCE PREZYDENTA DONALDA J. TRUMPA I JEGO PRZYDATNOŚCI DO SPRAWOWANIA URZĘDU
Poniższe oświadczenie nie ma charakteru politycznego. Jest to opinia medyczna, tworzona przez osoby o poglądach zarówno konserwatywnych, jak i liberalnych, identyfikujące się zarówno jako Republikanie, jak i Demokraci, z różnych środowisk, ras, grup etnicznych i wyznań.
Jesteśmy grupą neurologów, psychiatrów sądowych, psychiatrów ogólnych i innych lekarzy, a także innych specjalistów zdrowia psychicznego, doświadczonych w diagnozowaniu zaburzeń poznawczych oraz ocenie zagrożenia dla siebie i innych. Wśród nas są specjaliści, do których sądy i wymiar sprawiedliwości regularnie zwracają się o naszą opinię ekspercką w tych sprawach. Jesteśmy również konsultowani przez rządy w sprawach związanych z bezpieczeństwem narodowym i profilami psychologicznymi światowych przywódców. Przed wyborami prezydenckimi jesienią 2024 roku wydano oświadczenie oceniające sprawność umysłową Donalda J. Trumpa do pełnienia funkcji prezydenta. W tym czasie zidentyfikowano poważne oznaki pogorszenia funkcji poznawczych, które, w naszej opinii eksperckiej, uzasadniały dyskwalifikację z urzędu.
Naszym zdaniem, opartym na wcześniejszych i bieżących ocenach, stan psychiczny Donalda Trumpa od czasu naszego oświadczenia z 2024 roku uległ dalszemu pogorszeniu. Zgodnie z naszą etyką zawodową, a w przypadku nas, lekarzy, z Deklaracją Genewską – następczynią Przysięgi Hipokratesa, która zobowiązuje nas do przestrzegania humanitarnych zasad medycyny od czasów procesów norymberskich – czujemy się zobowiązani do ostrzeżenia przed Prezydentem Stanów Zjednoczonych, który stanowi coraz większe zagrożenie dla społeczeństwa.
Nie lekceważymy naszego oświadczenia i odpowiedzialności, jaka się z nim wiąże.
Prezydent nie został zbadany osobiście i nie jest pacjentem żadnego z członków naszej grupy. Postawienie formalnej diagnozy w tej sprawie nie jest naszą rolą. Uważnie śledziliśmy jego zachowanie i oświadczenia w ciągu ostatniego roku.
Obiektywnie obserwowalne oznaki poważnego zagrożenia zdrowotnego obejmują:
Znaczne pogorszenie funkcji poznawczych, objawiające się chaotyczną i niekonsekwentną mową, bełkotliwymi dygresjami, pomyłkami w rozumieniu faktów, niewyjaśnionymi nagłymi zmianami kierunku w kwestiach strategicznych, zarówno krajowych, jak i międzynarodowych, epizodami pozornej senności podczas ważnych wystąpień publicznych.
Przekonania wyniosłe i urojeniowe, w tym twierdzenia o nieomylności, wizerunek samego siebie jako papieża sugerujący boską misję, mityczny bohater-wojownik, przedstawianie siebie jako pilota bojowego – zrzucającego kał na cywilów – oraz twierdzenia, że jego uprawnienia decyzyjne są nieograniczone – bez konieczności uwzględniania prawa krajowego i międzynarodowego, a ograniczone jedynie przez „własną moralność”.
Poważnie upośledzony osąd i kontrola impulsów, przejawiające się w lekkomyślnych groźbach przemocy, propagowaniu użycia śmiercionośnej siły wobec cywilów, zachęcaniu uzbrojonych zwolenników do działań pozasądowych, powtarzających się groźbach, a często również działaniach – sądowych, prokuratorskich, policyjnych, wojskowych, a także poprzez powoływanie się na uprawnienia nadzwyczajne – wobec przeciwników politycznych i osób, które się z nim nie zgadzają.
Znaczna utrata samokontroli (rozhamowanie) i tkwienie w tych samych myślach lub działaniach, niezdolność do odpuszczenia lub pójścia dalej (perseweracja), w tym pozornie kompulsywna, maniakalna komunikacja późnym wieczorem – np. 150 postów w mediach społecznościowych w ciągu jednej nocy – fiksacja na rzekomych wrogach, prześladowcze idee oraz przedłużające się, nieproporcjonalne ataki na konkretne osoby i instytucje.
Eskalacja przemocy zagrażająca stabilności kraju i świata. Jako Naczelny Dowódca naszych sił zbrojnych – ponad 5000 głowic jądrowych w międzykontynentalnych silosach rakietowych, na okrętach podwodnych i bombowcach na całym świecie jest gotowych do odpalenia wyłącznie na jego rozkaz, a nikt nie ma teraz uprawnień, aby go odwołać.
7 sierpnia 1974 roku, gdy zbliżała się data impeachmentu prezydenta Richarda Nixona, szef sztabu Białego Domu, generał Alexander Haig, był tak zaniepokojony tym, że Nixon nocami błąkał się po korytarzach Białego Domu, bezsenny, roztrzęsiony i pod wpływem alkoholu, rozmawiając na głos z portretami byłych prezydentów na ścianach, że zaalarmował sekretarza obrony Jamesa Schlesingera. Równie zaniepokojony Schlesinger polecił przewodniczącemu Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, generałowi George’owi S. Brownowi, aby wszelkie rozkazy wojskowe od Nixona – zwłaszcza te dotyczące broni nuklearnej – były najpierw zatwierdzane przez niego lub sekretarza stanu Henry’ego Kissingera. Donoszono, że nuklearna „piłka nożna”, która zawierała kody do odpalenia broni nuklearnej, została następnie po cichu odebrana Nixonowi.
Społeczeństwo i osoby uprawnione do przeciwdziałania takim potencjalnie katastrofalnym sytuacjom muszą zadać sobie pytanie, czy oni – i my – są przekonani, że urzędnicy tacy jak Sekretarz Obrony Pete Hegseth i Sekretarz Stanu Marco Rubio postąpiliby tak samo. Naszym zdaniem, zachowanie Donalda Trumpa, co tragiczne, nie jest ani chwilowym zakłóceniem porządku, ani politycznym teatrem.
Naszym zdaniem, odzwierciedla ono gwałtownie pogarszający się, oderwany od rzeczywistości, coraz bardziej niebezpieczny upadek.
Gdybyśmy na mocy 25. Poprawki do Konstytucji zostali wezwani do oceny obecnej zdolności Prezydenta do wykonywania obowiązków urzędowych, musielibyśmy stwierdzić, że nie posiada on do tego zdolności.
Z powyższych powodów, podkreślając, że stanowi on wyraźne i bezpośrednie zagrożenie dla naszego kraju i dla świata, naszym zdaniem, Donald J. Trump jest psychicznie niezdolny do pełnienia funkcji Prezydenta Stanów Zjednoczonych i że kroki mające na celu usunięcie go z urzędu muszą zostać podjęte z największą pilnością, z istotną odpowiedzialnością spoczywającą na barkach osób sprawujących funkcje kierownicze.
[For the reasons cited above, emphasizing that he presents a clear and present danger to our country and to the world, it is our expert opinion that Donald J. Trump is mentally unfit to be the President of the United States, and that steps to remove him from office must be undertaken with the greatest urgency, with vital responsibilities on the shoulders of those in positions of leadership /in original version].
Henry David Abraham, M.D., Professor of Psychiatry Emeritus, Tufts University
School of Medicine.
Bernard D. Beitman, M.D., Professor Emeritus and Former Chair of Psychiatry, University of Missouri School of Medicine.
William Bernet, M.D., Professor Emeritus of Psychiatry and Behavioral Sciences, Vanderbilt University School of Medicine.
Ravi Chandra, M.D., Distinguished Fellow, American Psychiatric Association.
Eric Chivian, M.D., Former Assistant Clinical Professor of Psychiatry, Harvard Medical School, Co-Founder, International Physicians for the Prevention of Nuclear War, Recipient of the 1985 Nobel Peace Prize.
Lance Dodes, M.D., Former Assistant Clinical Professor of Psychiatry, Harvard Medical School, Training and Supervising Analyst Emeritus, Boston Psychoanalytic Society and Institute.
Jennifer I. Downey, M.D., Clinical Professor of Psychiatry, Columbia University
College of Physicians and Surgeons.
George Drinka, M.D., Clinical Associate Professor of Psychiatry, Oregon Health
Sciences University, Former Medical Director, CPC Cedar Hills Hospital, Portland, Oregon.
Julian Fisher, M.D., Former Lecturer in Neurology, Harvard Medical School.
Justin Frank, M.D., Former Clinical Professor of Psychiatry, George Washington
University School of Medicine, Co-Director, Metropolitan Center for Object Relations, New York City.
Mindy T. Fullilove, M.D., Professor Emerita of Urban Policy and Health, The New School.
Nanette Gartrell, M.D., Former Professor of Psychiatry, Harvard Medical School,
Former Professor of Psychiatry, University of California, San Francisco.
Prudence L. Gourguechon, M.D., Past President, American Psychoanalytic Association.
Gordan P. Harper, M.D., Associate Professor of Psychiatry, Harvard Medical School.
Ira Helfand, M.D., Former Chair of Emergency Medicine, Cooley-Dickinson Hospital, International Steering Group, The International Campaign to Abolish Nuclear Weapons, Recipient of the 2017 Nobel Peace Prize.
Julia C. Hoigaard, Ph.D., Former Lecturer in Psychology, University of California,
Irvine, Co-author of Gottschalk-Gleser Content Analysis Scales.
Howard Hu, M.D., M.P.H., Sc.D., Professor of Population and Public Health Sciences, Keck School of Medicine of USC, University of Southern California.
Jerome Kroll, M.D., Professor Emeritus of Psychiatry, University of Minnesota Medical School.
Robert S. Lawrence, M.D., Professor Emeritus, Center for a Livable Future, Johns Hopkins Bloomberg School of Public Health, Former Chief of Medicine, Cambridge City Hospital, now known as The Cambridge Health Alliance.
Bandy X. Lee, M.D., M.Div., President, World Mental Health Coalition (Washington, DC), Co-Founder, Preventing Violence Now (New York), Former Faculty of Social Medicine, Harvard Medical School, Former Faculty of Psychiatry, Yale School of Medicine.
Rosanne M. Leipzig, M.D., Ph.D., Professor Emerita of Geriatrics and Palliative Medicine, Icahn School of Medicine at Mount Sinai.
Craig Malkin, Ph.D., Lecturer in Psychology, Harvard Medical School, Former
Chief Inpatient Psychologist, Cambridge City Hospital, now known as The Cambridge Health Alliance.
James R. Merikangas, M.D.,Neuropsychiatrist and Clinical Professor of
Psychiatry, George Washington University School of Medicine.
Dee Mosbacher, M.D., Ph.D., Former Professor of Psychiatry, University of California, San Francisco.
Denis J. O’Keefe, Ph.D., L.C.S.W., Professor of Social Work, New York University,
Past President, International Psychohistorical Association.
Jennifer C. Panning, Psy.D., Founder, Mindful Psychology Associates (Evanston,
IL).
John O. Pastore, M.D., Professor of Medicine, Tufts University School of Medicine,
Former Research Physician, Atomic Bomb Casualty Commission, Hiroshima and Nagasaki.
Mark Peppercorn, M.D., Professor of Medicine Emeritus, Harvard Medical School.
Claire Pouncey, M.D., Ph.D., Former President, Association for the Advancement of Philosophy and Psychiatry.
Robert C. Rutherford, M.D. M.P.H., Emergency Physician, Former Director, Monroe County Health Department, Florida.
Larry S. Sandberg, M.D., Clinical Associate Professor of Psychiatry, Weill Cornell
Medical Center.
Stephen Soldz, Ph.D., Professor, Boston Graduate School of Psychoanalysis, Former President, Psychologists for Social Responsibility, Co-Founder, Coalition for an Ethical Psychology.
Lise Van Susteren, M.D., Associate Clinical Professor of Psychiatry, George Washington University School of Medicine, Consultant Profiler to the Executive Branch, Federal Government.
Michael J. Tansey, Ph.D., Former Assistant Clinical Professor of Psychology, Northwestern University Medical School.
Mark W. Weber, Ph.D., L.I.C.S.W., Former Lecturer in Psychiatry, Harvard Medical
School.
John Zinner, M.D., Clinical Professor Emeritus of Psychiatry and Behavioral
Science, George Washington University Medical Center, Former Head of Family Therapy Studies, National Institute of Mental Health.————————
Komentarz:
Re: Zdrowie psychiczne Trumpa: 30 doświadczonych lekarzy w USA orzekło, że prezydent jest niezdolny do pracy umysłowej
Szanowny Redaktorze,
z zainteresowaniem przeczytałem niedawny artykuł Moberly i wyrażam uznanie dla grupy 30 amerykańskich lekarzy, o zróżnicowanym doświadczeniu i poglądach politycznych, za proaktywne oświadczenie, że uważają swojego prezydenta za psychicznie niezdolnego do pełnienia tej funkcji. Prezydent Stanów Zjednoczonych wykonuje prawdopodobnie najbardziej krytyczny pod względem bezpieczeństwa zawód na naszej planecie, a mimo to nie ma mechanizmu kierowania do lekarza medycyny pracy w przypadku wątpliwości co do jego zdolności umysłowej lub poznawczej do pełnienia tej funkcji. Wydaje się wątpliwe, aby członkowie gabinetu, starannie wybrani przez samego prezydenta, w ogóle pomyśleli o wszczęciu procedury stosowania artykułu 4. 25. poprawki bez zachęty ze strony lekarzy.
Rozpoznanie jakiegokolwiek schorzenia wymaga wywiadu, badania i odpowiednich badań w poufnym otoczeniu. Możliwe jednak, że niepokojące objawy behawioralne zauważone przez grupę amerykańskich lekarzy, widoczne na całym świecie, nie są wynikiem schorzenia ani nawet zaburzeń osobowości, lecz przejawem „zaburzeń charakteru”, które zostały trafnie opisane przez amerykańskiego psychologa [1]. Cechy tak skrajnego zaburzenia charakteru obejmują zawyżone poczucie własnej wartości, słabo rozwinięte sumienie, wzorce radzenia sobie, których celem jest samodoskonalenie i wiktymizacja innych oraz brak zniechęcenia negatywnymi konsekwencjami. Taktyki unikania odpowiedzialności i manipulacji stosowane przez osoby z zaburzeniami charakteru obejmują racjonalizację (wymyślanie wymówek), eksternalizację winy, kłamstwa, odwracanie uwagi, manifestowanie intensywnego gniewu lub wściekłości i oczernianie ofiary. [1]
Niezależnie od tego, jak będzie wyglądał świat, gdy Trump opuści obecne stanowisko, z pewnością istnieją argumenty za tym, aby procesy demokratyczne zawierały mechanizmy neutralności politycznej, aby zapewnić, że wybrani przywódcy, szczególnie gdy kontrolują potężną siłę militarną, są zdrowi na umyśle i charakterze. Byłoby to ogromne wyzwanie i prawdopodobnie wymagałoby wkładu zarówno ze strony środowiska medycznego, jak i psychologów.
Martin Seed
Lekarz medycyny pracy na emeryturze.
Bibliografia
[1] Simon GK. „Zburzenie charakteru – zjawisko naszych czasów”. USA Parkhurst Brothers 2011.
————————-
Mam jednak dziką satysfakcję – choć spóźnioną – ilektroć na tym i innych forach- domagałem się wprowadzenia obowiązkowych badań psychiatrycznych ( w wersji rozszerzonej również funkcji poznawczych, inteligencji, kultury i elementarnej wiedzy dla leaderów) dla polskich debili kandydujący na najwyższe stanowiska państwowe ( premier, prezydent, marszałek i szef BBN – Biura Bezpieczeństwa Narodowego) nie mielibyśmy tylu debili narcyzów u władzy: Debil I, Debil II (gangus), Szydło, Morawiecki, Cenckiewicz, Hołownia itp.)
Oczywiście w stosunku do amerykańskiego psychola to gnojki… ale podobne świniopasy ministranci.
Robi się interesująco – rzeczy i osoby życia publicznego, w tym władzy publicznej nazywane są coraz częściej po imieniu zgodnie ze stanem wiedzy psychiatrii i wyników badań inteligencji poznawczej i emocjonalnej oraz coraz doskonalszych narzędzi diagnostycznych.
Jest inne wyjaśnienie. Bardziej chłodne. Amerykanie już wiedzą, że Rosja nie jest w stanie zagrozić Polsce. Ani Europie. Wojna dronowa Ukrainy to pokazała. Zatem po co trzymać żołnierzy w Europie? Jaką też mają mieć funkcję? Odstraszania? To już nie ma sensu. Jeżeli Rosja zaatakuje kraje NATO, to Amerykanie raczej wesprą logistycznie. I w sumie to wystarczy. Jeszcze na tym zarobią, co jest po linii obecnej administracji. Żołnierzy przesuną do Azji, bo tam Amerykanie mają priorytety, a Europa im tam nie pomoże.
Tak przy okazji, tak się przyzwyczailiśmy do stacjonowania obcych wojsk w Europie (Amerykanów, Rosjan), że traktujemy to jak jakąś oczywistość. A przecież to jest zimnowojenny relikt. Zadajmy sobie pytanie. Dlaczego w UE mają stacjonować obce wojska? Czy UE jest na tyle słaba, ekonomicznie, liczbowo, że nie potrafiłaby się sama obronić? Przecież sam potencjał państw basenu morza bałtyckiego wystarczy w zupełności aby powstrzymać Rosję (innego zagrożenia Europa nie ma). To tylko kwestia woli politycznej. Niczego innego.
metaxa
20 maja 2026
16:35
Zdrowie psychiczne Trumpa: 30 doświadczonych lekarzy w USA orzekło, że prezydent jest niezdolny do pracy umysłowej.,
Mój komentarz
Fachowo brzmiące i w miarę wstrzemięźliwe co do stanu faktycznego Trumpa oświadczenie napisane dostępnym dla laików językiem medycznym. Jak Trump zareaguje na to oświadczenie i czy w ogóle zareaguje oficjalnie, trudno przewidzieć biorąc pod uwagę jego stan psychiczny, niestabilność emocjonalną, stan charakteru, kondycję psychiczną.
Być może to oświadczenie uprzytomni niektórym z jakim problemem funkcjonuje obecnie USA, oświeci wielu w USA i na świecie co do chaosu geopolitycznego i gospodarczego wywoływanego systematycznie przez niesprawnego intelektualnie prezydenta USA.
TJ
@mezzo 20 maja 2026 0:01
Wicesekretarz wojny Stanów Zjednoczonych Ameryki swoje polecenie wydania wizy obywatelowi największego i najbardziej lojalnego państwa Europy Z. Ziobro uzasadnił ponoć „względami bezpieczeństwa narodowego USA”. Tajemnicze i zadziwiające jest to uzasadnienie.
Wiedza, jaką Ziobro przywiózł do USA na pendrajwach i w swojej głowie, raczej nie jest decydująca dla bezpieczeństwa narodowego USA, ale na pewno ułatwi Amerykanom zarządzanie włościami nad Wisłą przez co najmniej 10 lat, i to niezależnie od tego, kto wygra następne wybory.
@lalecznik
20 maja 2026
17:41
Jeżeli Rosja zaatakuje kraje NATO, to Amerykanie raczej wesprą logistycznie. I w sumie to wystarczy. Jeszcze na tym zarobią, co jest po linii obecnej administracji.
No, tak. To ma sens! Jesli Amerykanie chca na wojnie zarobic, to tym bardziej beda oslabiac NATO, aby putlera do napasci sprowokowac.
To miales na mysli ? 😉
lalecznik
Napisales dokladnie to co mysle. Niby z jakiego powodu 340mln USA ma trzymac swoje wojska w 740mln Europie i to jeszcze za darmo? I tez zgadzam sie ze Rosja nie jest w stanie zagrozic ani Polsce ani Europie. Nie moge uwierzyc ze sporo ludzi mysli inaczej. Coz, potega mediow.
Zastępca sekretarza Rubio nakazał wydać wizę Ziobrze oglądając się na jego kryminalny „dorobek”, bo z tego dorobku uiścił odpowiednią opłatę wizową.
Budowaliśmy w naszej wyobraźni, obraz zamorskiego raju, a wszystko zaczęło się od jazzu, który skrwawionej Europie niósł niepohamowaną radość życia.
W 1957 Leopold Tyrmand wydaje „U brzegów jazzu” amerykańska muzyka wychodzi z katakumb i staje się dla wielu młodych Polaków oazą wolności. Amerykańska kultura jest słodka jak klonowy syrop, kino jest jej ikoną i dopiero w takich filmach jak „Bullitt”, czy „Amerykański łącznik ” dostrzegamy okruchy prawdy. Trump nie wywoła III WŚ, odejdzie w niesławie, i żaden sąd nie skarze go za zbrodnię jaką było obalenie amerykańskiego mitu.
@lalecznik:
No nie… Tego typu politykę, reorientacji na Azję, robił Obama. I, przypominam, że przy całej słabości polityki zagranicznej Obamy, to wyglądało inaczej. Jeśli chcesz mieć dobrą pozycję w rozmowie z Chinami, to bardziej potrzebujesz przyjaźni z Europą, niż żołnierzy w Japonii. Wyobraź sobie taką sytuację, że przed wizytą u Xi Trump zrobił rundkę po Europie, porozmawiał z przywódcami i stając przed Xi twierdzi, że reprezentuje „Zachód”, a nie tylko Stany — ma dużo, dużo lepszą pozycję negocjacyjną; niż w sytuacji, gdy Stany jednostronnie decydują o polityce obronnej NATO, oraz wykorzystują obecność żołnierzy do tworzenia nierównoważnych i niesprawiedliwych układów handlowych z sojusznikami.
Zgadzam się w 100% z @Onufry Zagłoba. Lepszy jest tchórz i uciekinier Ziobro niż męczennik Ziobro torturowany przez siepaczy Tuska .
Co do obecności żołnierzy amerykańskich w Polsce i w ogóle stosunku władz USA do Polski to pora pozbyć się złudzeń, że określenie ‚modelowy/najlepszy/najwierniejszy sojusznik w ustach Amerykanów znaczy cokolwiek. My możemy się tym określeniem podbudowywać ale, jak sądzę’ dla większości oficjeli amerykańskich Polska jest jakimś tam państewkiem leżącym w Europie, co do której to Europy tez nie maja jasności. Jeżeli będziemy wydawać ciężkie pieniądze na zakupy uzbrojenia w USA, będą nas głaskać po główkach i chwalić. Jak zakupy się skończą, skończy się ‚specjalne traktowanie ( o ile to, co się odbywa można tak nazwać). Mogą nas ewentualnie użyć do osłabiania UE, szczególnie że to nasza prawica robi od dawna zupełnie bezinteresownie.
Ja nie mam przekonania, że w razie agresji Rosji na Polskę liczba żołnierzy USA na terenie naszego kraju będzie miała jakiekolwiek znaczenie i że wezmą oni czynny udział w obronie naszego państwa. Rosja zapewne zdaje sobie z tego sprawę, więc rola odstraszania jest również wątpliwa.
Chyba najwyższa pora zejść na ziemię. W razie agresji Rosji mamy raczej szansę na pomoc sąsiadów, choćby z tego względu, że też będą zagrożeni i lepiej dla nich będzie walczyć z agresorem na ziemi polskiej niż własnej.
@chandra
Myślę, że mit, czyli kultura amerykańska – pop i wysoka – jednak przetrwa, bo gdyby DT miał się okazać jej grabarzem, to by znaczyła, że nie zasługuje na dalsze globalne trwanie.
@Chandra Unyńska
Mit Dzikiego Zachodu przecież trwa mimo filmów Sama Peckinpaha. Rozkwita wyobraznia nawet na wspomnienie czasów mafii i gangsterów lat 20-ych. To bardzo malownicza kultura i twórcza i nawet pomarańczowy psychol jakoś się w niej mieści.:))))
Ja się boję nie tyle wycofania wojsk amerykańskich z Polski, ile możliwości, że Putin pośpieszy się z agresją na NATO, zanim jego sojusznik w Waszyngtonie nie straci władzy, a z nim cała szemrana administracja
„Jeśli nie macie nic konstruktywnego do powiedzenia, to przymknijcie usta” — napisał Marcin Przydacz. Szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta uważa, że problemy w komunikacji z Pentagonem zaczęły się pojawiać, gdy „do władzy doszedł D. Tusk i postkomunista W. Czarzasty”.
Tak oczywistego i bezczelnego wieśniaka dawno nie było w kancelariach kolejnych Debili.
Chrzanisz Pridawkin – nawet Masztalarek tak nie łajdaczył w kancelarii Debila One… podobno rury kanalizacyjne czyści czy numery telefoniczne wykręca do klientów?
Blisko twego egotyzmu poddebila plasuje się też nomen omen wieśniak Bohucki, oraż Leśkiewicz, Andruszkiewicz….i z innego gangu Bocheński…
Wszystko utytułowane nadambitne ćwierć inteligenty, którzy nie wiedzą jeszcze jak hańbi służba u debili… ze zwykłego stosunku pracy i płacy stają się poddebilami w swojej grupie wiekowej…
Zastanawia mnie jakie informacje posiada Ziobro, że tak uporczywie go ścigają.
Był Prokuratorem Generalnym w okresie gdy prowadzono dochodzenie w sprawie afery podkarpackiej czyli miał dostęp do informacji jakie posiadali śledczy.
@1958
Po pierwsze, ci żołnierze amerykańscy są wciąż potrzebni w Europie, bo Rosja raczej się nie poważy ich zabijać, więc są elementem odstraszania. Po drugie, to nieprawda, że nie są po części opłacani przez państwa, w których stacjonują. Np Polska płaci za każdego 15 tys. Dolarów amerykańskich corocznie. Po trzecie, jeśli administracja Trumpa chce się wycofać z Europy, to Europa wyciągnie z tego wnioski materialne (np. Co do zakupów sprzętu amerkańskiego) i polityczne. Trump niszczy wizerunek USA jako lojalnego sojusznika Europy demokratycznej i lidera Zachodu, za to wzmacnia jego percepcję jako sojusznika Rosji, mimo że Rosja grozi wolnemu światu. Rzecz niebywała, niebezpieczna i nieodpowiedzialna. Ekipa Trumpa zapisuje ponurą kartę bezwstydnie i bezrozumnie. Niech się douczą z historii Europy, w tym Polski, pod sowiecką okupacją i dominacją.
politycy z wszelkich opcji podnoszą krzyk że wojska hamerykańskie mogą być wycofane z naszego kraju , pytanie jest takie po co oni tutaj są , jak sądzę w wypadku konfliktu nasz sojusznik szybko uzgodni trasy ucieczki i jeszcze szybciej wyniesie się z kraju , być może dostaniemy jakieś wsparcie logistyczne co zresztą będzie utrudnione bo wszystko trzeba dostarczyć przez ocean ( za wszystko trzeba będzie słono zapłacić ) , tak że chyba najlepszym rozwiązaniem powinna być więż europejska i rozwój naszych zdolności obronnych
Znany frajer i menda (Zfim) niedościgniona w świecie „Polityki” wpuszczony tu jako zarażona i zarażająca gnida wszytkowieda pyta powyżej rżnąc głupa:
Zastanawia mnie jakie informacje posiada Ziobro, że tak uporczywie go ścigają (…).
Zero-Zero nie jest ścigany z powodu rzekomych „haków” z afery podkarpackiej,
a dorabianie do jego sprawy teorii spiskowej o „wiedzy tajemnej” to klasyczne odwracanie uwagi od twardych zarzutów kryminalnych.
Narracja Zfima „pouczyciela”, który rżnie głupa, próbuje wykreować z Ziobry męczennika posiadającego mityczną wiedzę, podczas gdy prokuratura ściga go za konkretne nadużycia władzy, gigantyczne malwersacje finansowe oraz nielegalną inwigilację.
Oto faktyczne zestawienie obu tych spraw i rzeczywiste powody, dla których Zero-Zero unika wymiaru sprawiedliwości.
— Afera podkarpacka, opierająca się na sieci agencji towarzyskich prowadzonych na Podkarpaciu przez ukraińskich braci R., dotyczyła korumpowania lokalnych urzędników, policjantów oraz polityków (zarówno z PO/PSL, jak i z PiS), którzy w zamian za darmowe usługi seksualne roztaczali nad seksworkerkami parasol ochronny.
Mit mitycznych taśm — wokół sprawy narosła legenda o tysiącach nagrań (sekstaśm), którymi rzekomo szantażowano najważniejsze osoby w państwie. Pojawiały się też plotki, że nagrania trafiły w ręce ukraińskich lub rosyjskich służb.
Gdy ZZ był Prokuratorem Generalnym (niemożliwe, taki typ, zbok i złodziej),
jego własna prywatna prokuratura oficjalnie i wielokrotnie zaprzeczała, jakoby w aktach śledztwa zabezpieczono jakiekolwiek kompromitujące taśmy z udziałem polityków.
Jeżeli ZZ jako szef swojej prokuratury twierdził, że taśm nie ma, to dzisiejsze twierdzenia jego obrońców, że „jest ścigany, bo ma taśmy”, są logiczną bzdurą. Albo kłamał wtedy, albo jego zwolennicy kłamią dzisiaj, tworząc z niego „strażnika sekretów”, by ukryć prawdziwe powody śledztwa.
Dlaczego prokuratura naprawdę ściga Ziobrę?
Obecne działania prokuratury nie mają żadnego związku z Podkarpaciem.
Służby ścigają ZZ na kanwie tzw. afery Ziobry (głównie afery Funduszu Sprawiedliwości), w której usłyszał on aż 26 zarzutów karnych.
Główne punkty oskarżenia to:
— kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.
Prokuratura zarzuca mu stworzenie mechanizmu wewnątrz Ministerstwa Sprawiedliwości, którysystemowo łamał prawo w celu wyprowadzania publicznych pieniędzy.
— rozkradanie Funduszu Sprawiedliwości.
Pieniądze, które z założenia miały pomagać ofiarom przestępstw, były celowo i niezgodnie z prawem transferowane do zaprzyjaźnionych organizacji, fundacji (np. ks. Michała O.) oraz na kampanie wyborcze polityków Suwerennej Polski.
— afera Pegasus:
ZZ odpowiada za bezprawne sfinansowanie z Funduszu Sprawiedliwości (kwotą 25 mln zł) izraelskiego systemu szpiegowskiego Pegasus, który był następnie używany przez CBA do nielegalnej inwigilacji opozycji politycznej, sędziów i prokuratorów.
Anatomia manipulacji: po co „pouczyciele” łączą te kropki?
Mechanizm psychologiczny i propagandowy stosowany przez osoby broniące ZZ jest prymitywny — Ucieczka przed odpowiedzialnością.
W obliczu miażdżących dowodów, taśm Tomasza Mraza (który nagrywał urzędników Ziobry) i zeznań świadków, nie da się już merytorycznie bronić tezy, że w Funduszu Sprawiedliwości nie dochodziło do przestępstw.
Kreowanie spisku służb: łatwiej wmówić opinii publicznej, że „ZZ za dużo wie o aferze podkarpackiej i dlatego Tusk chce go zniszczyć”. To klasyczna zasłona dymna, która przesuwa punkt ciężkości z finansowych przekrętów na rzekomą walkę tajemnych frakcji.
Status uciekiniera — finałem tej strategii była rozpaczliwa ucieczka Ziobry z kraju. Sąd wydał nakaz jego aresztowania oraz Europejski Nakaz Aresztowania (ENA), po czym Ziobro schronił się na Węgrzech, gdzie reżim Viktora Orbána przyznał mu azyl polityczny, chroniąc go przed deportacją do Polski.
Psychotyp, który pyta „co wie Ziobro”, udaje greka. ZZ nie jest ścigany za to, co wie, ale za to, co zrobił jako Minister Sprawiedliwości. Zamiast mitycznych haków z rzeszowskich agencji towarzyskich, prokuratura dysponuje twardymi faktami: ustawionymi konkursami, milionowymi dotacjami dla swoich oraz nielegalnym podsłuchiwaniem konkurencji politycznej.
—————————
Wątek polityków Prawa i Sprawiedliwości w kontekście tzw. afery podkarpackiej (sieci burdeli prowadzonych przez ukraińskich braci R., w których nagrywano klientów) opiera się głównie na relacjach byłych agentów CBA, zeznaniach gangsterów oraz głośnych śledztwach dziennikarskich.
Którzy z prominentnych pisdzielców byli / są umoczeni w podkarpacki kurewski pisdoświatek po sam pępek?
Oficjalna prokuratura pod wodzą ZZ latami wyciszała te tropy, co doprowadziło do oskarżeń o celowe krycie wpływowych osób.
Oto najważniejsze, prominentne nazwiska z obozu prawicy, które były wymieniane w kontekście tego podkarpackiego układu:
1. Marek Kuchciński – główna figura skandalu obyczajowego.
Były Marszałek Sejmu i jeden z najważniejszych polityków PiS na Podkarpaciu to postać, wokół której wybuchł największy kryzys związany z aferą.
Zarzuty i doniesienia: były agent CBA, Wojciech J., złożył oficjalne meldunki operacyjne, w których twierdził, że w agencji towarzyskiej braci R. pod Rzeszowem nagrano prominentnego polityka PiS. Szybko ujawniono, że chodzi o Marka Kuchcińskiego. Polityk miał tam utrzymywać kontakty seksualne z nieletnią dziewczyną pochodzenia ukraińskiego.
Sprawa nagrania: Wojciech J. twierdził, że zabezpieczył płytę z tym nagraniem (sekstaśmę), jednak została mu ona skradziona z szafy pancernej w CBA.
Finał: Kuchciński kategorycznie zaprzeczył zarzutom. Służby PiS podjęły zmasowaną akcję dyskredytacji agenta Wojciecha J., oskarżając go o chorobę psychiczną i fałszerstwo. Mimo to, po ujawnieniu m.in. afery z masowym wykorzystywaniem rządowych samolotów do prywatnych lotów na trasie Warszawa-Rzeszów, Kuchciński musiał podać się do dymisji z funkcji Marszałka.
Niektórzy zazdrośnicy mówią, ale co się nalatał i popierdolił na koszt państwa to jego.
2. Ernest Bejda — szef CBA jako „czyszczący”Ernest Bejda, bliski współpracownik Mariusza Kamińskiego i szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego w latach 2016–2020, odegrał kluczową rolę w wyciszaniu wątków uderzających w polityków PiS.
Rola w aferze: zgodnie z zawiadomieniami do prokuratury, Bejda miał doskonale wiedzieć o istnieniu sekstaśm z politykami PiS. Zamiast jednak podjąć śledztwo, podległe mu CBA miało zataić dowody i niszczyć ludzi, którzy próbowali sprawę nagłośnić (w tym wspomnianego agenta J.). Opozycja wprost zarzucała mu, że roztoczył parasol ochronny nad Kuchcińskim i innymi partyjnymi dygnitarzami.
Jak mówią dobrze zorientowani — służba służbie oka nie wykole, bo przecież siedzą zwykle przy jednym korycie i stole.
3. Lucjan Kuźniar – lokalny baron zamieszany w korupcję.
Afera podkarpacka miała nie tylko wymiar obyczajowy, ale też gigantyczny wymiar korupcyjny (załatwianie dotacji, unikanie kontroli skarbowych w zamian za łapówki i usługi seksualne).
Kim był Lucjan Kuźniar to były wicemarszałek województwa podkarpackiego z ramienia PiS.
Zarzuty: został oficjalnie zatrzymany przez CBA i usłyszał prokuratorskie zarzuty m.in. powoływania się na wpływy w instytucjach państwowych oraz przyjmowania korzyści majątkowych. Sprawa ta była bezpośrednią odnogą wielowątkowego śledztwa dotyczącego układu podkarpackiego.
4. Sprawa śmierci Dawida Kosteckiego („Cygana”)
Wokół afery podkarpackiej unosi się cień tajemniczych zgonów, z których najgłośniejsza była śmierć boksera Dawida Kosteckiego w sierpniu 2019 roku.
Dlaczego to ważne dla PiS: to Kostecki jako pierwszy w 2012 roku publicznie ujawnił, że rzeszowscy policjanci z CBŚ (Centralnego Biura Śledczego) czerpią zyski z nierządu i chronią burdele braci R. Kostecki dysponował ogromną wiedzą na temat tego, którzy notable (w tym politycy) odwiedzali te przybytki.
Śmierć w celi: Kostecki rzekomo popełnił samobójstwo w celi warszawskiego aresztu na Białołęce. Sprawa wywołała gigantyczny skandal — na jego ciele znaleziono ślady mogące świadczyć o użyciu paralizatora, a prokuratura Ziobry błyskawicznie zamknęła śledztwo, uznając wersję o samobójstwie. Po zmianie władzy, w lutym 2026 roku Ministerstwo Sprawiedliwości i Prokuratura Krajowa powołały specjalny zespół analityczny w celu wznowienia tego śledztwa, podejrzewając, że Kostecki został uciszony, aby nie ujawnił nazwisk polityków i wiedzy o szantażach.
Układ —Podkarpacie było kluczowym bastionem wyborczym PiS,
a tamtejsi lokalni i krajowi działacze żyli w symbiozie z ludźmi kontrolującymi tamtejszy półświat. Służby pod wodzą Kamińskiego i Ziobry zrobiły wszystko, aby darmowe usługi seksualne, alkohol i potencjalne haki w postaci nagrań wideo (które według doniesień mogły trafić również w ręce obcych służb, np. ukraińskich czy rosyjskich) nigdy oficjalnie nie ujrzały światła dziennego w formie aktów oskarżenia.
Coda
A co Podkarpacki kościół, który tak lubi współżyć z usłużnym ludem i służbami?
Na Podkarpaciu symbioza między ołtarzem, lokalną władzą a specsłużbami stworzyła idealne warunki dla bezkarności.
Kościół podkarpacki – reprezentowany w tamtych latach przez wpływowych i nietykalnych hierarchów (takich jak abp Józef Michalik czy bp Edward Białogłowski) – funkcjonował tam jako najwyższa instancja sankcjonująca układ polityczno-biznesowy i sam stał się aktywnym uczestnikiem afery podkarpackiej.
Wątek kościelny w tym skandalu to nie tylko obyczajowe tło, ale bezwzględna korupcja, płatna protekcja i łapówki w złocie.
1. Ks. Robert M. — proboszcz od sztabek złota.
Główną twarzą kościelnego ramienia afery podkarpackiej stał się ks. Robert M., wieloletni proboszcz parafii w Leżajsku, kapelan i zaufany człowiek podkarpackich elit politycznych.
Korupcyjny pośrednik — ksiądz Robert M. usłyszał zarzuty i w kwietniu 2018 roku został skazany na 2 lata pozbawienia wolności za płatną protekcję i korupcję.
Złoto za wpływy: —duchowny przyjął od podkarpackiego biznesmena (głównego podejrzanego w aferze) korzyść majątkową w postaci kilogramowej sztabki złota o wartości ok. 130 tys. złotych oraz gotówkę. W zamian za to ksiądz, powołując się na swoje bliskie znajomości w instytucjach państwowych (w tym w ministerstwach i u lokalnych dygnitarzy PiS), zobowiązał się załatwić biznesmenowi intratne kontrakty, dotacje oraz przychylność urzędów skarbowych.
Wspólnik w Lasach Państwowych — w tym samym procesie skazany został Edward B., ówczesny dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie — państwowej spółki, która na Podkarpaciu była finansowym i kadrowym zapleczem dla ludzi prawicy i Kościoła.
2. Ks. Jan C. — drugi duchowny w akcie oskarżenia
W tym samym wielowątkowym śledztwie zarzuty usłyszał również drugi duchowny – ks. Jan C..
Mechanizm był identyczny — wykorzystywanie autorytetu sutanny do budowania sieci wpływów, prania pieniędzy, pośredniczenia w załatwianiu spraw urzędowych dla biznesmenów i polityków umoczonych w układy z rzeszowskimi sutenerami.
3. „Służba” państwu i ochrona pedofilii (System abp. Michalika)
Podkarpacki Kościół współżył ze służbami i władzą na zasadzie wzajemnych przysług: Kościół gwarantował politykom prawicy pełne poparcie z ambon w ich bastionie wyborczym, a w zamian państwo (prokuratura, policja, CBA) roztaczało parasol ochronny nad przestępstwami kleru.
Sztandarowym przykładem tej patologii była sprawa ks. Romana B. z Tylawy, proboszcza oskarżonego o molestowanie sześciu dziewczynek. Ówczesny metropolita przemyski, abp Józef Michalik, publicznie bronił pedofila, twierdząc, że to „człowiek o głębokiej religijności”, a zarzuty to „atak na Kościół”.
Prokuratura w Krośnie początkowo błyskawicznie umorzyła śledztwo, rżnąc głupa i twierdząc, że zachowania proboszcza (wkładanie rąk pod bieliznę dzieci, całowanie) były przejawem „ojcowskiej czułości”. Dopiero po gigantycznym skandalu medialnym i interwencji z zewnątrz ksiądz został skazany.
4. Psychologiczny mechanizm — wspólny sekret kleru i „zbirów” tzw. gęba pełna wspólnoty i produkcja coraz rzadszej i droższej spermy i innych płynów ustrojowych.
Dlaczego podkarpacki kler tak dobrze czuł się w towarzystwie polityków odwiedzających agencje braci R. i agentów specsłużb?
Ponieważ wszystkie te grupy łączył ten sam syndrom podwójnego życia i cynizmu.
Moralność na pokaz — oficjalnie z ambon i mównic sejmowych płynęła opowieść o „tradycyjnych wartościach”, „czystości”, „obronie wiary” i walce z zepsuciem.
Biznes pod stołem — po wyłączeniu kamer ci sami ludzie spotykali się na zamkniętych imprezach w luksusowych domkach myśliwskich Lasów Państwowych, załatwiali biznesy za sztabki złota u księdza kapelana i korzystali z darmowych usług Ukrainek w hotelach rzeszowskiego półświatka.
Pakt milczenia — służby specjalne kontrolowane przez Kamińskiego i prokuratura Ziobry wiedziały o wszystkim.
Zebrane haki (w tym materiały obyczajowe na księży i polityków) nie służyły do ich skazania, ale do trzymania ich za twarz. Ksiądz, który wiedział, że CBA ma na niego kwity, był najbardziej usłużnym narzędziem propagandowym w parafii.
Kościół podkarpacki w aferze podkarpackiej odegrał rolę duchowej korporacji biznesowej. Dla tamtejszych hierarchów i proboszczów sutanna była immunitetem, który pozwalał brać złoto, pić z policjantami, kryć dewiacje i błogosławić polityków, którzy chwilę wcześniej wychodzili z burdelu.
Hakowamie to najbardziej opłacalny biznes Podkarpacia. całej Polski i świata…
Poljaki, qarva, chcieliśta to mata i prawie wszystkim to pasuje!
Parę miliomów znowu wybrało debila z „psów”, hycli, alphonso-sutenerów, świniopasów i historyków…
I gramy dalej w dupniaka ciesząc się byle czym.