To idzie nacjonalizm
Profesor Dudek to przewidział jeszcze w kampanii prezydenckiej: urząd prezydenta może objąć człowiek niebezpieczny. Po roku Nawrockiego widać, że się nie mylił. Nawrocki działa przeciwko demokratycznemu państwu prawa opisanemu w naszej konstytucji. Jego celem jest jego zniszczenie. Szykujmy się na nacjonalistyczną rekonkwistę po wyborach parlamentarnych w przyszłym roku.
Idzie nacjonalizm przebrany za patriotyzm. Zainstaluje w Polsce po raz pierwszy w naszej historii system wodzowski i antyliberalny. Spełni się chore marzenie Kaczyńskiego o katolickiej kontrrewolucji i katolickim państwie narodu polskiego AD 2027. Nawrocki i jego otoczenie wzorują się na trumpizmie, który bardziej nienawidzi „lewactwa” niż Rosji, Chin i Iranu: współczesnej totalitarnej osi zła.
W pierwszą rocznicę urzędowania Nawrocki urządził fetę w stylu Trumpa: bezwstydny popis samochwalstwa nagradzany brawami i okrzykami poparcia przez wyselekcjonowaną widownię. Rzecz niebywała kojarząca się nie tylko z Trumpem, ale i wczesnym Gierkiem. Brakowało tylko „pomożecie”? Czy odtąd Nawrocki co rok będzie organizował podobne takie seanse samochwalstwa? Nie tylko samochwalstwa, bo także litanii żalów do marszałka Sejmu i koalicji rządzącej, że mrożą jego projekty ustaw.
Tak, mrożą, bo to buble prawne zrobione przez słabych albo fanatycznych prawników z kręgu Ordo Iuris. Przykładem może być obietnica obniżenia cen prądu o 30 proc., ignorująca podstawowe pytania o źródła finansowania i generalną politykę energetyczną. Nawrocki udaje, że nie widzi związku z jego wetomatem a zamrażarką sejmową. Jest akcja, jest reakcja. Nic tu Nawrockiemu nie pomoże żonglowanie liczbami. Przewaga ustaw podpisanych nad zawetowanymi nie zmienia faktu, że zawetowane są ważniejsze dla Polski.
Nawrocki blokuje w ten sposób wysiłek rządu Tuska, by postawić państwo na nogi. Jak choćby w kluczowych kwestiach bezpieczeństwa, kryptowalut, związków partnerskich, relacji z rządem, nominacji sędziowskich, oficerskich i ambasadorskich. O tym na fieście nie mówił, bo to przecież realny powód, by jego pierwszy rok uznać za destrukcyjny dla państwa i społeczeństwa.
Pycha i bezczelność Nawrockiego i jego ekipy podoba się milionom Polaków, bo zamordyzm jawny lub ukryty pod maską zbawcy narodu dziś nie budzi wstydu ani niepokoju o skutki polityczne i społeczne rządzenia na skróty. Przykład idzie z Ameryki Trumpa i ze skrajnej prawicy w Europie. To ich czas, więc czują się bezkarni. Nacjonalizm i populizm liczą na lata tłuste.
Jak jednak wiadomo, po tłustych zawsze przychodzą chude. Nawet jeśli Polska będzie musiała znieść jeszcze cztery, a może i dziewięć lat rządów nacjonalistycznej prawicy, kiedyś się skończą. Zniszczenia i straty będą wielkie, ale nie nieodwracalne.
Demokracja liberalna przyszła po czterech dekadach najpierw stalinowskiego, a później „realnego” autorytaryzmu. Polska czasu demokracji nie zmarnowała. Kraj zmienił się nie do poznania i na lepsze. Poziom życia sięgnął średniej europejskiej, choć nadal mamy strefy biedy i zapóźnienia. Wkrótce III RP przegoni pod względem długości funkcjonowania satelicką PRL. Chyba że upadnie w przyszłym roku. Zastąpi ją hybryda Polski Ludowej z odwróconymi znakami („bo czarne jest białe”) z trumpistowskim implantem. W praktyce oznacza to zwykle, że regułą rządzenia stanie się segregacja obywateli na lepsze i gorsze „sorty”, a „złe elity” zastąpią partyjni kolesie.
Jedyne pocieszenie jest takie, że zawsze jest inaczej, niż przewidujemy. Nawrocki z nacjonalistami podlega tej żelaznej regule historii tak samo jak Trump i Putin. Czas nacjonalizmu minie, „bo po nocy zawsze przychodzi dzień”, ale wstyd po nim zostanie.
Komentarze
Raz jeszcze Szczerek się kłania. W 2015 roku napisał na swoim blogu w Polityce, że Polska w swej masie kieruje się tam, gdzie czuje się najbardziej komfortowo : autorytaryzm, silna władza, państwo narodowe, demokracja bardzo ograniczona i koncesjonowana.
A mówią, że trudno jest być prorokiem we własnym kraju …
Pewnie nie mam racji, niemniej wciąż mi się wydaje że można było temu zapobiec dzięki ostrzejszej polityce. A już odpuszczenie wyborów prezydenckich i dopuszczenie do fałszerstw i zdrady Hołowni to było czyste partactwo. Ale stało się…
@kalina
Partactwo wymuszone, a nie zamierzone. Dziś jednak jesteśmy bogatsi o rok doświadczeń z Nawrockim i stare słuszne mantry nie wystarczą. Trzeba bić na alarm, kto potrafi i może, bo noc się zbliża, a pod jej osłoną mogą wszystko i będą z tej licencji od 10 mln korzystać na full. To wprawdzie nie większość, ale jeśli demokraci upadną, nikt się nie będzie przejmował, w czyim imieniu Nawrocki ma prawo się wypowiadać. Partactwo zaś było kalkulacją, że może jednak je się nie tak gorące, jak się w kampanii gotowało. Kalkulacja była błędem, bo nienacjonalista z nacjonalistą nigdy się nie porozumie inaczej niż taktycznie. I na krótko. W prawicy zresztą też działają siły odśrodkowe i może Tusk utrzyma władzę.
Tego Gierka każdy przywołuje, ale faszysta to był z niego żaden. Wrogowie z Biura Politycznego to nawet internacjonał na niego wołali, co zresztą się masom podobało, łatwiej takiemu przypisać francuskiego fryzjera.
@red. Szostkiewicz
Demokracja nie ma szans z autorytaryzmem, o ile na chwilę nie zawiesi na kołku swoich zasad, żeby „wybić zęby”, komu trzeba
@leśny szum
Skoro tak wielu ma to skojarzenie, to może jest w nim ziarno prawdy. Chodzi o wczesnego Gierka udającego komunistę pluralistę, otwartego na kompromis i grzecznie proszącego Polaków o wsparcie jego rządów, które skończyły się biciem robotników w Radomiu i Ursusie i strajkami w gorącym politycznie lecie 1980 r.
@kalina
Nie musi wybijać zębów, bo to przekreśla demokrację, wystarczy, że stosuje prawo szybko i bezwględnie.
Czy nie macie uczucia déjà vu? Strona demokratyczna, tak jak przed wyborami prezydenckimi uznała, że nie musi nic robić, tylko czekać aż „samo się wygra”, bo przeciwnicy polityczni są podzieleni. Najwyraźniej Tusk też zakłada, że „na prawicy działają siły odśrodkowe i może utrzyma władzę.” O sancta simplicitas… Teraz media są pełne prawicy, Kaczor, Pinokio, Batyr, który przygotowuje rózgi liktorskie, aby je nosić przed sobą… Tematy wrzuca autorytarny nacjonalizm. Czy leci z nami pilot? Gdzie jest ofensywa liberalno-lewicowa? Może później? Możne we wrześniu?Symptomatyczny dla mnie jest całkowite zignorowanie przez naszą bańkę artykułu Martyny Bundy o kobietach, które dla ratowania swego życia, wyjeżdżają do Niemiec.
@red. Szostkiewicz
Jak się zwał, tak się zwał. Byleby sparaliżować łobuzerię. Ale jakoś nie widać woli w tym kierunku po stronie rządowej, co mnie zastanawia
ROK 2026: SUMMA PYCHY I TRONU
Wstąpiłem na działo moich własnych przysiąg!
Oto rok minął, odkąd korona skronie me pali,
Zdecydowaliście, bym był waszym głosem w tym pałacu –
I przez cały rok nie robiłem nic, byśmy się lękali.
Stoję tu z wami i przed wami, w purpurze i chwale,
I klnę się na rany tej ziemi zbolałej:
Z drogi kampanii nie zejdę ni kroku,
Choćby się fundamenty świata zatrzęsły i rozpadły całe!
Wyście moją siłą! Wy, naród, rzesza uciemiężona!
Ja tylko sługą waszym – tak mówię, gdy patrzę w tłumy,
Lecz w głębi serca wiem, że to wy niesiecie moją wielkość,
Gdy karmię wasz gniew nektarem mojej własnej dumy.
Władza jest dla obywateli, nie obywatel dla władzy!
Więc oceniajcie mnie! — krzyczę z wyżyn szafotu,
Wiedząc, że hipokryzja moja jest tarczą najgęstszą,
A wasz ślepy zachwyt uchroni mnie od upadku i potu.
Nie damy się podzielić, całą chcę mieć władzę!
Jeśli będzie trzeba – to i Marszałka do ciupy wsadzę!
Mój gniew jest prawem, mój podpis wyrokiem,
Kto mi wejdzie w drogę, skończy pod głębokim mrokiem.
Moja armia nie nosi tog ani drogich garniturów,
Moja siła drzemie w ryku stadionowych murów!
Będę sprawiedliwy dla naszej kibicowskiej gromady,
Nikt przecież lepiej nie zna reguł fair play gry i zasady!
To w dymie rac rodzi się nowy porządek świata,
Gdzie brat broni brata, a wróg spotka kata.
A dla moich wiernych psów, co prawo złamały w locie,
I dla wielkich magnatów tonących w błocie –
Otwieram królewskie bramy aktu łaski!
Ziobro pierwszy w kolejce, za nim Romanowski,
Co przed karzącą ręką schował się w klasztorze,
W cichych murach Opus Dei, gdzie go nikt nie wspomoże,
Prócz mojego podpisu! Kolejka szafowania rośnie bez miary,
Ułaskawię każdego, kto wierny mojej wierze i bez kary!
Dość fałszywych sojuszy ze wschodnim sąsiadem!
Niechaj sczeźnie pamięć tam, gdzie krew i zdrada,
W przestrzeni miast naszych, po kres horyzontu,
Cień UPA i rzezi na place nie opada!
Świadomie zrywam więzy rzekomej przyjaźni,
By podsycić ogień narodowej kaźni.
Przybędzie za to ulic i pomników ze stali
Dla tych Przeklętych, co w dziejowym odwrocie,
U boku Wehrmachtu przed kacapem uciekali,
By walczyć do końca w tragicznej nocnej ciemnocie!
A na Zachód? Tam wysyłam mojego uczonego męża,
Profesora w togach, mistrza dyplomatycznej gry,
By u progu AfD ponowił nasze żądania i prośby,
O reparacje, o miliardy, o dawne, krwawe łzy!
Paktujemy z radykałem, choć gardzimy jego cieniem,
Bo cel uświęca środki w tym teatrze złudzeń –
Oficjalnie dumni, potajemnie żebrzący o względy,
Byle tylko nakarmić rzeszę moich wiernych przebudzeń.
Nie mogę wam dzisiaj wyjawić wszystkiego,
Bo wielkie plany rodzą się w cieniu i ciszy:
Gdy obaj sąsiedzi osłabną w swej walce i szałach,
Gdy wschód i zachód krew własna pokończy i zniszczy –
Wtedy ich wyciulamy! Wyjdziemy z ukrycia,
Zwycięscy, bezwzględni, panowie ich losu!
Oto prawdziwa tarcza mojego imperium,
Ukryta pod maską czystego, wolnego głosu.
Pyta margrabia, pyta obcy satrapa,
Jaki to był rok dla mojej korony?
Pracowity! Lecz we mnie nie ma cienia skazy,
Ni promila zmęczenia, duch nie jest znużony!
Mam w piersi sto procent nieziemskiej baterii,
Ogień pychy, co strawi najgorsze odmęty!
Śpiewajcie mi „Sto lat” w tej świętej feerii,
Bo król wasz jest z wami – i waszym głosem zaklęty!
Wznoszę więc oczy ku niebiosom jasnym,
Gdy tłum przede mną klęka w swej niemocy:
Tak nam dopomóż Królowo Polski,
I wszyscy święci w tej dziejowej nocy!
Niech Polska będzie ojczyzną pyszałka, kibola, trepa i chama
a nigdy znów domem pana, inteligenta i polskiego bociana,
i niech rządzi się patriotycznie na wskroś suwerennie MEGA sama.
Wydaje mi się, że istotą demokracji nie jest szybkie i bezwzględne stosowanie prawa. Istotą demokracji jest sprawne stanowienie praw, a potem testowanie tychże praw przez obywateli, testowanie poprzez mechanizmy przewidziane prawem.
Nie należy tego mylić z niedowładem instytucji państwowych, które nie radzą sobie ze swoimi obowiązkami, co sprawia, że obrót prawny jest sparaliżowany całkowicie lub częściowo.
Adam Szostkiewicz
7 sierpnia 2026
16:38
” Nie musi wybijać zębów, bo to przekreśla demokrację, wystarczy, że stosuje prawo szybko i bezwględnie.”
Czyżby obecna władza o tym nie wiedziała ?
To jest naturalny proces „historycznej sukcesji”. Pokolenia, które pamiętają skutki skrajnego nacjonalizmu odchodzą w przeszłość, a zaczynają dominować pokolenia z „amnezją historyczną” – nie, nie chodzi o tę historią z książek, lecz tę z własnych doświadczeń lub z doświadczeń własnych rodziców. Plaga szarańczy też występuje cyklicznie.
Chyba źle się wyraziłem : nieuchronność kary nie oznacza bezwzględności jej stosowania.
Dwa arcydzieła Powieść i film „Faraon” – mówią wszystko o przejęciu i utracie władzy. Sztafaż władzy jest dla maluczkich, hieratyczne pozy, złoty bicz skrzyżowany z berłem heka i ureusz z głowami sępa i kobry. Lecz w katakumbach dzieje się polityka i spoczywa złoto, po które nie może sięgnąć nawet władza faraona.
Jesteśmy egipskim ludem, głosowaliśmy, ale o wszystkim decyduje kolegium kapłańskie, prawowity faraon został unicestwiony, sparaliżowało nas zaćmienie słońca, a uzurpator układa się z wrogami Państwa.
@profesor
Rozumiem, że Pański post jest wyrazem irytacji na niezdolność koalicji rządzącej do przełamania prawicowych bastionów oporu. Podzielam to rozgoryczenie, jednak staram się zrozumieć obiektywny stan rzeczy, który je wywołuje. Nie o bańkę tu chodzi ani demokratyczną ofensywę, lecz o przesunięcie się Polski na prawo, jak nigdy dotąd. Już to krępuje rząd w działaniach i zmusza Tuska do lawirowania między skrajnościami, co nigdy nie wygląda dobrze w oczach ideowych wyborców. Do tego dochodzi koalicyjny charakter rządu, kosztujący premiera czas i energię. Po trzecie niemożliwa kohabitacja z grupą Nawrockiego, jawnie konfrontacyjną. Słowem, najtrudniejsza sytuacja polityczna w Polsce po 1989 r., a przynajmniej po katastrofie smoleńskiej. Siły i środki, jakimi dysponuje obecna większość są za małe, by rozkręcić skuteczną kontrofensywę. Pozostaje opcja zrównoważonej obrony status quo. Trudna i mało atrakcyjna, lecz sensowna przy obecnym układzie sił.
Skoro poczyniło się tyle koncesji na rzecz czarnego to nie powinno dziwić brunatne.
To niemal bliźnięta.
Ciekawe tylko kto i gdzie zaintonuje, nie zapominając dla kogo napisano tę pieśń, raz jeszcze „ojczyznę wolną racz nam zwrócić panie”?
Adam Szostkiewicz
8 sierpnia 2026
10:56
@profesor
.”…Siły i środki, jakimi dysponuje obecna większość są za małe, by rozkręcić skuteczną kontrofensywę. .”
Nie sądzę. Obawiam się że to raczej chodzi o brak woli oraz zdecydowania a dalej wyobraźni, kompetencji i konsekwencji ( w dowolnej kolejności).
Do działań np. w sferze medialnej nie trzeba nie wiadomo jakich środków: I kluczowe powołanie sprawnego rzecznika rządu i stworzenie dla niego odpowiedniego zaplecza technicznego (trochę trzeba się znać dziś na regułach jakimi rządzą się media cyfrowe itd.) oraz merytorycznego. Czy to przekracza siły i możliwości rządu? Ponoć fachowcy sami oferowali pomoc.
II. egzekwowanie konsekwentne istniejącego prawa – mamy całą listę paragrafów na różne okazje (kłamstwo oświęcimskie, propagowanie faszyzmu, podszywanie się pod różne służby – bezprawne patrole na granicy zachodniej, próby legitymowania itd.) wreszcie nie dopełnienie obowiązków) i co ? i nic? za to prokuratura wykazała się wyjątkową sprawności w przypadku skierowania do sądu sprawy wolontariuszy pomagających na granicy Wschodniej.
Obawiam się że jest za późno, przez cały świat idzie fala populizmu, połączonego z przerażającą głupotą. Jedyną wyspą w dodatku malejącą, oporu przed populizmem jest Skandynawia, w której dba się o dobrą szkołę. Nędza powszechnej oświaty powoduje że niedouczone matoły stają bazą dla cwaniaków, fanatyków i umysłowych miernot. Najlepszy przykład to Polska, powiedzcie , kim trzeba być by głosować na takiego troglodytę jak Nawrocki? No ale w Polsce od trzydziestu lat nie umiano zadbać by szkołę opuszczał obywatel , bardzie dbano by był to katolik. Tak sobie myślę że w Europie falę populizmu zapoczątkował Berlusconi, który, w praktyce skutecznie zastosował tezę Kurskiego że ” ciemny lud wszystko kupi.” A potem poszło i teraz znikąd ratunku a potem … aż strach pomyśleć … ale jeśli wspomnimy sobie skutki populizmu sprzed stu lat to widzimy że wojna jest oczywista , podążamy do niej niczym lawina po zboczu góry. Pamiętacie? Libia, Etiopia, Hiszpania, Czechosłowacja , Kłajpeda … a potem już poszło.
Teraz Bliski Wschód , Ukraina, wieczny konflikt wielu państw Afryki…
@Gospodarz
Zgadzam się, sytuacja polityczna jest teraz najtrudniejsza od 1989r. Mówiąc o kontrofensywie miałem na myśli kontrofensywę medialną, internetową, „algorytmiczną”, wystarczy skorzystać z analiz Michała Fedorowicza z Res Futura. Do tego nie potrzeba chyba zgody koalicjantów? Zresztą popatrzymy: na prawicy tłok jak w tramwaju za komuny, w „centrum” partie upakowane jak sardynki w puszce. Gdzie jest przestrzeń wyborcza? Elementarne Watsonie, na lewicy. Ale ruchu w tę stronę nie będzie, bo nie pozwolą na to Kosiniak, Kierwiński i sam Tusk, który nienawidzi lewicy.
@Adam Szostkiewicz
8 sierpnia 2026
10:56
Podzielam to rozgoryczenie, jednak staram się zrozumieć obiektywny stan rzeczy, który je wywołuje.
…
Już to krępuje rząd w działaniach i zmusza Tuska do lawirowania między skrajnościami, co nigdy nie wygląda dobrze w oczach ideowych wyborców.
Niestety w Polsce (ale tez w innych demokracjach) jest aktualnie za duzo „ideowych” wyborcow a za malo politycznie doswiadczonych i pragmatycznych (i to w calym spektrum wyborcow od lewicy do prawicy, nie wspominjac juz wogole o tych skrajnych wyborcach). Ci ideowi nigdy nie wybiora „mniejsze” zlo tylko zawsze „najlepsze dobro”. A jak go nie znajda to wogole nie ida na wybory 🙁
Na dodatek demokraci (i ich politycy) dopiero sie ucza prowadzic wybory populistycznie (a nie merytorycznie). Nadal wierza (chociaz juz troche watpia), ze jedynie oswieceniowe narzedzia (np. wiedza i merytoryczne dyskusje) przekonaja wiekszosc wyborcow. A przeciez kazda grupa wyborcow jest indywidualna i na jednych dziala wiedza a na innych ordynarny populizm.
Trzeba tylko dokladnie wiedziec, do ktorej grupy sie akurat przemawia! I tutaj demokraci moga miec przewage nad populistami. Bo ci ostatni potrafia tylko do populistow przemawiac.
Problem z ta podwojna strategia demokratow maja oczywiscie „polkumaci” wyborcy, ktorym ta niespojnosc podpada i sa zniesmaczeni i zdezorientowani. Tu dyskusje i tlumaczenia moga demokratom pomoc takze tych „polkumatych” przekonac. Ale tych „ideowych” (co to szukaja „najlepszego dobra”) juz nie 🙁 Na szczescie nie trzeba pozyskac 100% glosow aby wygrac wybory. Wystarczy 50% + 1 glos 😉
…
„Jedyną wyspą w dodatku malejącą, oporu przed populizmem jest Skandynawia, w której dba się o dobrą szkołę.” (@Autek, godz 12:32) 🙂
Proby zmiany tego, sa podejmowane systematycznie i stale. Stalym wyborczym sloganem wielu partii jest przeniesienie tzw „huvudmannskap” szkoly do Panstwa. Dzisiaj „huvudmann” jest kommun/ fylke/ region. Oczywiscie jest to zwiazane scisle z miejscem placenia podatkow. Wiekszosc Skandynawow (~70%) placi podatek jedynie lokalnie. Z czego to, podatkow, zdecydowana wiekszosc idzie na szkoly, sluzbe zdrowia i kommunikacje lokalna. Trudno tu kogokolwiek oszukac, ludzie maja oczy i widza 😎
Proby zmiany tego, sa podejmowane systematycznie i haslem jest „sparawiedliwosc i wyrownanie szans”. Celuja w tym partie mieszczanskie. W wszystkich krajach skand.
Za 36dni sa w Szwecji wybory. I oczywiscie jak za kazdym razem, haslo „upanstwowienia” szkoly jest jedno z glownych. Sluzby zdrowia zreszta tez (ten sam powod). Tak jakby ludzie nie wiedzieli co jest dla nich dobre sami i potrzebowali politykow i znajomych krolika do tych opowiesci 😀 Najsmiesniejsze w tych probach zmiany jest fakt, ze podatek jest podobny w wszystkich kommunach / regionach, ~32% (~21%, przedszkola, szkoly, opieka nad staruszkami, woda/scieki, sluzba socialna, kultura i ~11% sluzba zdrowia i zbiorowa kommunikacja).
Jest nieslychanie wazna (w Skandynawii) subsydiarnosc. Ale panstwo zawsze wie „lepiej”, jak Tobie dogodzic „sprawiedliwoscia i sprawiedliwie”, jak Ty sam to wiesz 😎 W niektorych panstwach to nawet udaje implementowac ta „sprawiedliwosc”.
pzdr Seleukos
To idzie Bossak, Braun Batyr
niechaj im narut sypie kwiaty!
Rydzyk z Maryją i szkaplerze
ksycą i rycą ich ryceże..
żucają flachy i proporce.
Nad nimi łożeł siem łopoce.
Sławuś i grzesiu schlebia mendom,
Pierdolamentia, divertimento.
wżeszczy kibolia Nu w morde bij!
weseli się uliczny ryj.
Gazrurki łap, gaśnice w dłoń
rusza po myto trojański koń/
Przemuś łokciami i palcem grozi
głowosraj ,srozek, kosi ,kozi.
Polacy módlta sie do Bozi.
Maria-Rokita gżebie w kfitach
Mentzen spisane ma w zeszytach.
Bereza czeka albo Bżeść
Bonkiewicz Honor no i cześć.
A teraz nie rozumiem. Polska przesunęła się na prawo, faszyzm u bram, z wszystkimi potwornymi implikacjami z tym związanymi, bylo to omawiane. Ale dlaczego Tusk idzie w tamtym kierunku? Trzaskowski niedawno szedł tym szlakiem z wiadomym efektem, no i co? Nie będziemy korygowali kursu? Z kim on chce rywalizować na prawej flance? Rozmawiam z wyborcami KO i dla nich to co robi Tusk jest niezrozumiałe to nie ich poglądy, nie ich uniwersum. Co nas powinno obchodzić, że Polska skręciła w prawo? Przecież tutaj tworzy sie miejsce na naszą narrację, wyrazistość a przede wszystkim autentyczność. Co da brodzenie w kierunku brunatnej, cuchnącej na kilometr magmy? Wolę przegrać ale byc sobą niż udawać kogos innego. Mam poważny kłopot z należytym zrozumieniem całej tej dynamiki.
Chyba jedyna okazja, który demokracji pozwala szybko i bezwzględnie stosować prawo to stan wyjątkowy, który ogranicza swobody obywatelskie.
Teraz : w Polsce stan wyjątkowy wprowadza prezydent na wniosek premiera…
I po temacie.
Owszem, stan wyjątkowy być może będzie wprowadzony, ale po jesieni 2027 jeśli spełnią się najgorsze przewidywania.
Społeczeństwo polskie zdaje się być jak ta żaba w podgrzewanej wodzie. Jagoda ma rację : Krk dorzuca do ognia, który hajcuje pod kotłem z wodą. Jak się wpuściło lisa do kurnika, to nie wypada lamentować, że kury wydusza.
Grzech pierworodny leży w samej konstytucji.
Nawrocki jest aż/tylko tak niebezpieczny, jak silni są ci, którzy za nim stoją.
Wiadomo, że ma wsparcie trumpistów. Jak długo będzie je miał, zależy od rozwoju sytuacji w USA, ale nie wygląda na to, żeby w ciągu najbliższych lat miało się tam coś zmienić. Jeśli nawet Trump straci władzę, to tylko na rzecz kogoś z tych samych kręgów, kto też będzie popierał Nawrockiego.
Dziś jednak najważniejszym pytaniem jest, jakie będą relacje Nawrockiego z Morawieckim. Bo Morawiecki dysponuje ogromnymi pieniędzmi i wsparciem bliżej nieokreślonych sił, prawdopodobnie też z zagranicy. Jeśli jego kampania będzie przez cały rok wyglądała tak jak przez ostatnie dwa tygodnie, on te wybory wygra i to on będzie decydował np. o budżecie kancelarii prezydenta. Notabene, Tusk zwiększył ten budżet o 20%, czyli 50 milionów w porównaniu z 2024. To jakby ktoś pytał, skąd Nawrocki miał pieniądze na tę imprezę przed Pałacem.
Stary Profesor,
zgoda, na lewicy, ale jakiej lewicy ? Tej nowej, której priorytetem jest mieć rację, a nie władzę, i w tej racji pouczać innych, szczególnie w kwestiach co jest poprawne, a co nie, kogo kancelować, a kogo promować, czy tej tradycyjnej, socjaldemokratycznej ?
Ta ostatnia, niestety, jest na wylocie.
@Stary Profesor
8 sierpnia 2026
13:05
Gdzie jest przestrzeń wyborcza? Elementarne Watsonie, na lewicy.
Nowa Lewica ma ca. 7% RAZEM ca. 3%. Wnioskuje, ze:
a) wiecej lewicowych wyborcow nie ma
albo
b) obie lewice sa nieudolne.
I co teraz ma zrobic centrum?
Wczorajsze przemówienia Batyra do podpałacowego ludu
Samochwalstwo, bałagan myślowy, narcyzm i nawał kociej mowy. Droga do Fort Trump, to Batyra autostrada, którą on dostrzega, jako szlak królewska do samego nieba. Nieba samowładzy, żelaznego porządku, gdzie wszystko się dzieje od końca do początku.
TJ
@Jacobsky – stanowienie i stosowanie prawa jest domeną każdego państwa. Istotą demokracji jest zagwarantowanie obywatelom korzystania z puli praw obywatelskich i ludzkich takich jak wolność słowa, wolność zgromadzeń, wolność wyznania, czynne i bierne prawa wyborcze, prawo zrzeszania się, prawo do ochrony godności, czci i dobrego imienia i tak dalej. W państwach demokratycznych „szkielet” tych praw zawarty jest w ustawie zasadniczej, a szczegóły ich stosowania w aktach niższego rzędu. Prawom człowieka i obywatela towarzyszą bardziej, lub mniej symetryczne obowiązki. A więc stanowienie i egzekucja prawa to główne narzędzie każdego państwa. Prawo musi być stosowane bezwzględnie. Jeśli przy stosowaniu prawa miały by być brane pod uwagę jakieś „względy”, to już nie było by prawo, a bezprawie. Ciągle żywa i stosowana jest stara zasada „dura lex , sed lex”.
@tejot
Tusk zwiększył budżet Belwederu? To ja już kompletnie nic nie rozumiem
@remm
Przepraszam, to pański wpis skomentowałam, a nie @tejota. Ale tak mają staruszki: co z oczu, to i z pamięci:)))
@remm
Trump oficjalnie traci władzę 20 stycznia 2029 roku, wraz z upływem swojej drugiej kadencji prezydenckiej. Wynika to stad iż sama osoba może pełnić funkcję prezydenta USA co najwyżej dwa razy, co uniemożliwi mu kandydowanie w kolejnych wyborach. Takie klocki zafundowali sobie Amerykanie żeby było weselej.
ROK 2026: SUMMA PYCHY I TRONU WE STOLYCY
(Wersja z Bochenkiem i innymi czartami)
Wstąpiłem na działo moich własnych przysiąg! Oto rok minął, odkąd korona skronie me pali, a purpura od potu bździ. Zdecydowaliście, kmiotki i chamy, bym był waszym pyskaczem w tym podpałacowym burdelu – i przez bite dwanaście miesięcy nie czyniłem nic, byśmy w trwodze żyli.
Oto idzie ta cała ferajna, sejmowe czarty i polityczne obwiesie! Przedom maszeruje Sławuś z Grzesiem, waćpanowie od siedmiu boleści. Mentzenowskie mądrości po knajpach na serwetkach spisują, ryczącej tłuszczy, menelom i ulicznym frajerom bezwstydnie w gębę pochlebiając. Tuż za nimi Janusz Bochenek, rotmistrz ekranowy, gładką gębą i faryzejskim słowem lud mami, sejmową laską jak cepem wymachuje, a talk-showy i medialne faryzeusze poklask mu dają, choć pod kontuszem fałsz i celebrycka pustka piszczy.
A dalej Przemuś, taran nowogrodzki, knurskim łokciem się rozpycha, paluchem bezczelnie grozi, a gawiedź nabożna, sarmackie kmioty, do Bozi rączki składa, choć chusty na gębach zbójeckie mają i zębów połowy brakuje.
Wrzasła czeladź stadionowa, warcholstwo w karacenach z blachy cięte, z kibolskim rymem i rzygowiną na ustach! Ruszyli z gazrurkami i gaśnicami na trakt królewski, by po myto zbójeckie, haracze i trojańskie krojenie frajerów sięgać. Rycą ich rycerze, flachami o bruk napierdalają, szkaplerze na klatach bezczeszcząc, a nad tą całą patologią orzeł skubany posępnie się łopoce. Weseli się uliczny ryj, morda w mordę z jurgieltnikami i pospolitą żulią. „Nu, w morde bij! Na glebę, psie!” – wrzeszczą, ruszając na wielki, krwawy zajazd.
W tymże czasie Maria-Rokita, skryba pałacowy, padalec w kontuszu, głęboko w kwitach i cudzych trzosach łapami grzebie, jakoby intratę i złodziejskie frukty dla swoich wywęszyć. A z boku, na Nowym Świecie, kurdupel uparcie sarmackiego bata kręci, starego Czarnka na tron taszczy, by gmina jeszcze mocniej zbydlęciała i w gnoju brodziła. Pierdolamentia, divertimento! Bereza albo Brześć na mądre łby czeka, batogi już się moczą w solance, a Bąkiewicz z gębą pełną Honoru na straży tej summy pychy stoi. Wszystko się dzieje od końca do początku, w żelaznym, troglodyckim, knajackim porządku.
Czy Państwa również uderzyły wypowiedzi Morawieckiego z niedawnego „połowu” wyborczego na pizzę, na akwenie Jagodno?
Z przedziwną, fałszywie brzmiącą emfazą, przekonywał (nie wyłączając siebie samego), że „Batyr zyskał ponad 50% wyborców”…
Tak, jakby zdawał sobie sprawę, że to niekoniecznie jest prawda… Ale kłamstwo powtórzone wielokrotnie jak mantra powszednieje, potem szlachetnieje, w końcu pozostaje na sicie codzienności (jak mit o zamachu smoleńskim).
Ewidentnie Mateusz postanowił ubrązowić sobie nos (z dokonań jego kadencji pamiętamy, że Geppetto drewna w tym miejscu nie skąpił).
A i Batyr z takiego obrotu sprawy zdawał siè być -o czym świadczył jego festyn okolicznościowy- zadowolony lub/i samozadowolony.
Czy sondażowe zaufanie do pomazańca Trumpa to efekt tylko chwilowego zaćmienia, czy jako społeczeństwo nie umiemy już rozpoznawać kształtów w podnoszącej się brunatnej mgle?
@w47d3k
W epoce internetów porzućmy wszelką nadzieję.co w nas najlepsze zatapia to, co w nas najgorsze. Ten nowy wspaniały świat made in US by Big Techs miał służyć szybkiemu robieniu fortun na najniższych ludzkich emocjach i instynktach, ale świetnie służy też totalistom wszelkiej maści, zbirom, bandytom, perwertom politycznym i kryminalnym.W tej epoce racjonalność i przyzwoitość musi przegrywać ze złem i nienawiścią.
Ja Jezdem Głosem Narodu uuu! Narut mnie wybrał
Referendum róbta!
Kto jest Przeciw Kościołowi w Polsce jezd przeciw Wojsku Polskiemu uuu
Wyszczerz z Kciukiem w górę ,ma bzdetów nie jedną furę
Biada Narodowi Temu gdzie na koniach sadzają puchatych krzykaczy.
Naród niestety puścił głośnego bąka i ten głos przyciągnął pampersowych naciągaczy.
Ryj szczeka i warczy i grozi. naród płaci i tyra..Kler dziekuje bozi.
Dzwonią dzbany blaszane nadęte. Polak jak Achilles postrzelony w piete!
1
W stosunkowo krótkim czasie na naszej scenie kulturowej mają miejsce trzy niezwykle ważne wydarzenia.
20 maja 2026 premiera książki Zygmunta Baumana „W pierwszej osobie. Wspomnienia i rozliczenia.”
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5238509/w-pierwszej-osobie-wspomnienia-i-rozliczenia
Miał czternaście lat, gdy zobaczył ojca na kolanach z lufą karabinu przy głowie. Miał dziewiętnaście, gdy wyzwalał Polskę jako podporucznik artylerii. Miał czterdzieści trzy, gdy ta sama Polska kazała mu się wynosić. „Jeśli Żyd chce być uznany za Polaka – rozsądek widać doradza, by stał się uchodźcą” – napisał pod koniec życia.
Badał wykluczenie, bo poznał je wielokrotnie na własnej skórze. Niechciane dziecko. Jedyny Żyd w klasie. Chłopiec, który czytał Jacka Londona, bo niemiał z kim grać w piłkę. Potem – uchodźca, żołnierz, komunista, rewizjonista, wygnaniec i jeden z najczęściej cytowanych myślicieli współczesnego świata.
Bauman wprost i swoimi słowami opowiada o ucieczce z bombardowanego Poznania i krzyku „Tu jest moja mat’!”, który uratował rodzinie życie na sowieckiej granicy, o fascynacji komunizmem czy straconych złudzeniach po referacie Chruszczowa. Wraca do Marca ’68, pogróżek oraz wyjazdu, z którego nie było powrotu.
Gdy w Europie powraca język wykluczenia, a granice znów dzielą ludzi na „swoich” i „obcych”, wspomnienia Baumana czyta się nie jak historię minioną, lecz jak ostrzeżenie – napisane przez kogoś, kto każdy z tych mechanizmów przeżył osobiście.
19 czerwca premiera filmu Pawła Pawlikowskiego „Ojczyzna”:
https://www.filmweb.pl/film/Ojczyzna-2026-10074985/descs
„Ojczyzna” opowiada o relacji między Thomasem Mannem (Hanns Zischler), laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie literatury, a jego córką Eriką (Sandra Hüller) – aktorką i pisarką. Akcja rozgrywa się w szczytowym okresie zimnej wojny. Ojciec i córka wyruszają w trudną, pełną emocji podróż czarnym Buickiem przez zrujnowane Niemcy – z Frankfurtu pod kontrolą amerykańską do Weimaru pod wpływem sowieckim. Po raz pierwszy od wojny Mann wraca do swojej ojczyzny, po tym jak podjął wcześniej trudną decyzję o emigracji do Stanów Zjednoczonych.
I wreszcie odbijająca się największym echem premiera filmu „Odyseja” Ch. Nolana – 17 lipiec 2026:
https://www.filmweb.pl/reviews/recenzja-filmu-Odyseja-27545
Kiedy więc pada pytanie, o czym jest „Odyseja” Nolana, to myślę, że właśnie o tym. Reżyser powtarza stary mit, bo mit służy do tego, żeby go powtarzać. … ci, którzy nie znają mitu, są skazani na powtarzanie go …
Nolan nakręcił film o uczeniu się na błędach przeszłości, o ciągłości tradycji, o przekazywaniu pokoleniowej pałeczki. Ale też o tym, jak opowiadany mit ewoluuje: jak rośnie albo kruszeje – zależnie od okoliczności, zależnie od interesu, zależnie od opowiadacza. …
Nolan chce autentycznie napędzić nam stracha. Mówi, że jeśli mamy kogoś się bać, to nas samych: zapominających swoje mity, opowiadających je w sposób nieodpowiedzialny i wyciągających z nich złe wnioski.
Bauman kończy książkę słowami zaczerpniętymi od H. Grynberga Samobójcy też są uchodźcami, może jeszcze bardziej.
Nolan każe nam się bać samych siebie.
Dodałabym, że należy się bać również dostarczycieli i interpretatorów mitów.
Jeżeli opuścimy życiodajne mity, staniemy się uchodźcami – samobójcami.
Pawlikowski w ostatniej scenie filmu pokazuje jak łączą się odruchowo, spontanicznie dłonie ojca i córki słuchających Bacha w zrujnowanym kościele.
Na tle niezwykle ascetycznego filmu ta scena wręcz krzyczy.
Jakimi mitami jesteśmy dzisiaj karmieni?
@mezzo
8 sierpnia 2026
18:55
Twoje (zasadne) wywody o wolnosci „do” uzupelnilbym jeszcze o prawa do wolnosci „od”. Np. od faszyzmu, przemocy domowej, niszczenia srodowiska itd. Bo np.prawo do ochrony godności, czci i dobrego imienia wydaje mi sie niewystarczajace (jezeli ktos nie ma pieniedzy na sady).
Jeśli przy stosowaniu prawa miały by być brane pod uwagę jakieś „względy”, to już nie było by prawo, a bezprawie.
Z tym sie nie zgadzam. Bo nierowne wyniki traktowania sa dozwolone (i stosowane). Ale tylko jezeli sa (np. prawnie) uzasadnione. Np. kara za kradziez batonika moze byc (i jest) bardzo rozna. W zaleznosci jezeli to zrobi np. glodny czy sedzia.
@Kalina
Niestety. Już dawno słyszałem, że Tusk jest bardzo hojny dla Nawrockiego, więc wczoraj jeszcze to sprawdziłem. W 2024 Duda miał 275mln. W budżecie na 2025 Tusk podniósł tę sumę aż do 312mln (może dlatego, że był pewien wygranej Trzaskowskiego – szkoda słów), a w 2026 do 325mln.
@red. Szostkiewicz
Nie, nie musi! Ale potrzebna jest szczypta zdecydowania i bezwzględności
@Orteq
Kilka miesięcy temu chodziły pogłoski, że otoczenie Trumpa pozwoli mu rządzić tylko do lipcowych obchodów jubileuszu USA (niech się dziadek cieszy), a potem go „zdejmie” i urząd obejmie Vance. Niestety, nic na to nie wskazuje. Poza tym jesienią odbędą się wybory połówkowe do Kongresu, które też mogłyby trochę zmienić, ale to się raczej nie stanie, bo Demokraci popadli w podobny stan, jak KO w 2014 po odejściu Tuska. Wielu Amerykanów rozczarowało się Trumpem, ale nie pójdzie głosować na Demokratów tylko dlatego, że nie są trumpistami
Jest Batyr dzieckiem Solidarności, nie tej Mazowieckiego, Geremka i Kuronia, lecz zdegenerowanej resztówki pod Dudą i jego sitwą. I tu memento dla Tuska. próba skrętu w prawo skończy się katastrofą , jaką dotknęła Solidarność.
Wszyscy wiemy, że to mozolna droga pomiędzy Scyllą , a Charybdą . Należy uniknąć niegodziwców, którzy niszczyli rząd Mazowieckiego i walczyć z bezprawiem, które symbolizuje rząd Morawieckiego. ale ustępstwa czynione wobec Nawrockiego nic nie dają. Elektorat KO jest zaskoczony brakiem decyzyjności i bezczelnością złodziei z PiS pyskujących w mediach, jest trochę czasu aby to naprawić.
@Adam Szostkiewicz
9 sierpnia 2026
9:27
W tej epoce racjonalność i przyzwoitość musi przegrywać ze złem i nienawiścią.
Nie, nie musimy przegrac. Musimy sie tylko nauczyc walczyc ich orezem. „Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie”.
@Adam Szostkiewicz
9 sierpnia 2026
9:27
„W tej epoce racjonalność i przyzwoitość musi przegrywać ze złem i nienawiścią.”
Nie od dzisiaj wiadomo, że prawo Gershama Kopernika działa nie tylko w odniesieniu do pieniądza, ale także w odniesieniu do zjawisk społecznych. Dlatego KAŻDA demokracja prędzej czy później zaczyna schodzić na psy. Wszystko, co staje się dostępne dla wszystkich MUSI zejśc na psy. To tylko kwestia czasu. Po kolejnym kolapsie społecznych wywołanym nieuchronnym totalitaryzmem, który dotyka pokolenia, jakie go wcześniej nie zaznały, miłośc do demokracji wracają wraz z refleksją, że demokracja nie była jednak taka zła, bo jej brak bywa znacznie gorszy. Albo i nie wracają. Na świecie pełno jest miejsc, w których nigdy nie było demokracji, a społeczeństwa trwają tam, żyją i zaludniają Ziemię już od mielleniów.
@fizyk
Ale to oksymoron. Nie można skutecznie bronić demokracji sposobami niedemokratycznymi. Przykładem Niemcy, które jak dotąd nie zdelegalizowały AfD.
Nigdy nie widziałem aż tak dużego pesymizmu u redaktora oraz komentujących. Brzmi to manichejsko i fatalistycznie. Rzeczywiście, diagnoza współczesności jest głęboko pesymistyczna, jednak sami nie musimy być przygnębieni. Liczy się to, jak my zareagujemy na tę, następującą po sobie sekwencję zdarzeń, jakimi postawami damy odpór nacjonalizmowi, a nie jaki ten świat jest w istocie. No więc jaki? Władcy chaosu z big-techów, w co wpisuje się rzecz jasna Rosja ze swoją coraz bardziej agresywną dezinformacją, moderują na odległość nastrojami niczego nieświadomych wielkich mas społecznych bez jakichkolwiek ograniczeń prawnych, regulacji itd. Nie ma prawa, które by regulowało istotę opresyjności tego z gruntu amoralnego systemu, czyli algorytmów, które ciążą ku emocjom najbardziej skrajnym, wykluczającym, otwierającym wrota przemocy i nacjonalizmom. Dopóki to nie zostanie wzięte w karby surowego prawa, wybory w coraz bardziej kruchych demokracjach nie będą równe, wszystko będzie akcydensem, chwilową emocją (patrz Polska) , o której będą decydowali ludzie z innej części świata. Czy rewolucja odejścia od ekranów, zerwania z ogólnoświatowym symulakrum, w pewnym sensie podobna do rewolucji lat 60- tych, tylko czego innego dotycząca, jest możliwa? Mnie ten przewrót zajął chwilę, ale co ma zrobić młodzież, dla której sednem istnienia jest świat wirtualny i gdy nie znają niczego innego? Musieliby zanegować siebie i dlatego taki bunt jest utopią. Ale czy jesteśmy skazani na nacjonalizm? W ogóle ciekawi mnie co to znaczy np. gotowość na faszyzm? W międzywojniu ekonomia miała działanie katalizujące zdarzenia ale obecnie? Jako społeczeństwo jesteśmy już w miarę wysyceni wszelkimi dobrami, konsumpcja trwa w najlepsze więc tutaj jakby to wyglądało? Faszyzm wersja light społeczeństwa wysoko rozwiniętego? Bo nam tak bezpiecznie i dobrze? To prawda, z lekka nam odjebało, cóż poradzić, ale jak będzie szło w bardzo złym kierunku to, oczywiście, zawrócimy i znów staniemy się normalnym, tolerancyjnym narodem? Utrzymuję, że nie jesteśmy na przegranej pozycji. KO brakuje do 35 procent niewiele, lewica ma szansę na 10 procent, może nieco więcej, co powinno wystarczyć. Po pierwsze nie należy się podlizywać prawicy w żadnej formie, trzeba zaopiekować się porzuconym, zdezorientowanym elektoratem, zaproponować coś a przede wszystkim przeprosić kobiety za brak sprawczości, zacząć wyraźnie odróżniać się a jest na to miejsce. Zwolennicy demokracji boją się czegoś absolutnie realnego i to nie jest wydumany, fikcyjny lęk prawicy wygenerowany zwyczajowo na potrzeby mobilizacji swoich w kampanii. Te wybory naprawdę da się wygrać! Ardżuna dostał rozkaz od Kryszny żeby powstał i walczył dla samej walki, nie myśląc o wygranej cxy przegranej. Odłożenie łuku okryje nas hańbą. Czy redaktor, blogowicze oprócz trafnych analiz aktualnej sytuacji mają jakieś propozycje jak wyjść z obecnego impasu?
A gdy nadejdzie Polski koniec ,po Referendum po zamachu trudno nam będzie swoje dłonie otrzepać z gnoju ,piachu
Kropidło taca żyja wiecznie. Każą potulnie wąchać smrody.
Wszystko już było co przychodzi. Spadają na swe łapy..
Biedny styrany ród Piastowy,rosną pałace tyją satrapy.
Do niebios wznosi się Te Deum, poci się proboszcz ,bo ma z czego.
Tyrania zawsze się zaczyna w głupocie człeka bezsilnego.
Szczęść Boże woła Nawiedzony! Tłum odpowiada mu potulnie.
Ucieche mają fanfarony, widząc jak łatwo rządzić durniem.
A potem zatrzaskują wrota i wyciągają chciwe ręce.
Nie możesz protestować czy krzyczeć, na to szczęście.
Spójrz na posła osła w Dydycza cudownej karecie.
A gdy nadejdzie Polski koniec nie Insurekcja albo susza.
już zaciskają w pięści dłonie. Bąkiewicz ich wzrusza.
Umarła przyzwoitość nagle, Daniel Obajtek jako Mesjasz
Biednyś Polaku bo ci Przemuś przeredagował elementarz
mezzo,
prawdopodobnie nasze odmienne stanowiska wynikają z interpretacji słowa „bezwględnie”.
Sztuczna cytuje WSJP jeśli chodzi o ten przysłówek : zrobienie czegoś w sposób pewny, bezwarunkowy i niedopuszczający żadnych wyjątków lub sprzeciwu. Może też oznaczać zachowanie surowe i okrutne .
Prawo stanowione dopuszcza wyjątki. Jedne są określone przez to samo prawo (np. przez ustawę etc), inne, jako furtki, pozostawione są w gestii wykonawcy prawa, tyle że granice tej swobody w interpretacji określane są albo przez przepisy wykonawcze, albo przez uznany zwyczaj prawny/wykładnię, nie mówiąc o możliwości zaskarżenia danego prawa przez obywatela. Cytowany przez Ciebie „duralex” jest o wiele bardziej zniuansowany, niż by to się mogło wydawać. Cechą systemów prawnych niedemokratycznych jest sztywność prawa i brak interpretacji, a jeśli już, to interpretowanie prawa jest mocno sterowane przez sprawujących władzę i w tym przypadku „duralex” staje się narzędziem opresji, a nie represji w demokratycznym wydaniu.
O drugim znaczeniu przysłówka „bezwzględny” chyba nie ma co dyskutować, ale może się mylę.
@remm
No to pobawmy się ta prezydentura amerykańska i weźmy na tapetę jej 2-kadencyjność.
Pierwszy prezydent USA, George Washington, ustąpił po dwóch kadencjach w 1797 roku, co stworzyło niepisany kanon polityczny, przestrzegany przez ponad 150 lat. Aż nadszedł Roosevelt.
Wielki kryzys gospodarczy oraz zbliżająca się II wojna światowa spowodował ze prezydent Franklin Delano Roosevelt zdecydował się kandydować na trzecią kadencje w 1940 roku, wygrywając wybory. Jakby tego było za mało, on dołożył sobie jeszcze następne 4 lata władzy po wygraniu następnych wyborów. No i wtedy wziął i zmarł w kwietniu 1945 roku.
W celu zapobieżenia powtórzeniu następnej wielokadencyjności, w 1951 roku ratyfikowano 22. poprawkę do Konstytucji USA, która prawnie ograniczyła sprawowanie urzędu prezydenta do maksymalnie dwóch kadencji. I to z tym się bawimy dzisiaj ku satysfakcji gawiedzi wyborców.
Jak bym nie patrzył, wychodzi mi, że przegrana KO w wyborach prezydenckich jest skutkiem tzw. niskich pobudek. Bo wyznaczenie Trzaskowskiego na kandydata miało – według mnie – jeden powód. Otóż Trzaskowski zagrażał Tuskowi. Jako wygrany lub przegrany w wyborach, zagrożenia nie stanowił. Natomiast Tusk wygrałby te wybory bez problemu (z Trzaskowskim jako premierem). Ale wtedy nie mógłby rządzić. A on chyba rządzić lubi. Szkoda, że słabo się na tym zna. O czym świadczy chociażby unikanie jakichkolwiek informacji o konkretnych zamierzeniach. To nieładnie tak zatajać dysponowanie majątkiem przed właścicielami.
W Warszawie o 17 była garstka osób. Środek wakacji, więc może naiwnością byłoby spodziewać się więcej. Ale powodów do optymizmu nie ma.
Jacobsky – zgadzam się całkowicie ze wszystkim, co napisałeś w reakcji na mój krótki wpis. Dodam jeszcze , że w procesie stosowania prawa niebagatelną rolę spełnia wynikające z powszechnej zasady niezależności i niezawisłości sądów orzecznictwo (tu rozumiane jako zbiór wyroków, postanowień, orzeczeń i t.d.) sądów. Niezawisłość oznacza, że sędziowie wydając akt końcowy w sprawie kierują się jedynie własnym rozumem i własnym sumieniem. Obowiązuje też zasada swobodnej oceny dowodów. Wszystko musi się jednak zmieścić w granicach normy prawnej zawartej w jednym, lub wysublimowanej z wielu przepisów .
@Cukiertort
9 sierpnia 2026
15:42
Utrzymuję, że nie jesteśmy na przegranej pozycji.
My (obywatele? wyborcy?) mamy wygrac. Ale KO ma to za nas zrobic!?
Tak z tego nic nie bedzie 🙁 Albo bedzie w 2027 drugie i ogolnopolskie Jagodno albo z demokracji i praworzadnosci beda nici!
Nie ma co wybrzydzac na KO tylko „naganiac” demokratycznej stronie wyborcow. I wiedziec co do ktorego mowic ( https://blog.polityka.pl/szostkiewicz/2026/08/07/to-idzie-nacjonalizm/#comment-448705 )
PS.
Wybory w Polsce sa od ca. 20 lat niesprawiedliwe. Bo w zaleznosci od okregu wyborczego potrzeba albo ca. 50 tys. glosow na posla albo np. w Warszawie nawet ponad 100 tys. Wiec kto chce wspierac demokracje powinien zalatwic sobie „Zaswiadczenie o prawie do glosowania” („od reki” w swoim urzedzie albo konsulacie). I pojechac tam, gdzie jego glos wiecej wazy. A jeszcze lepiej zorganizowac wspolny wyjazd z tak samo myslacymi.
@Adam Szostkiewicz
9 sierpnia 2026
12:03
Nie można skutecznie bronić demokracji sposobami niedemokratycznymi.
Chodzilo mi o stosowanie populistycznych metod do osiagniecia demokratycznych celow.
Ale jezeli ktos z jakis wzgledow (np. „estetycznych”) te aktualnie najskuteczniejsze metode walki politycznej odrzuca, to podstawia sobie sam noge 🙁
@mfizyk
Nie można bo to jest kompletnie niewiarygodne. Kto uwierzy Trzaskowskiemu udającemu Nawrockiego albo Tuskowi udającemu Czarnka czy Czarzastemu udającego Witek? To byłaby farsa i jest ilekroć w tym czy owym demokraci zaczynają udawać prawicowców. Polityka zaczyna się zawsze od historii osobistej polityka: rodziny, otoczenia, w jakim wyrastał, nauki (albo braku formalnego wykształcenia),później kręgu przyjaciół i autorytetów przez nich pochwalanych aż do początku realnej kariery politycznej. Tego wszystkiego nie da się wymazać i zwykle to od razu widać, słychać i czuć, gdy otwierają usta. Nie przeskoczysz nawet mimo szkoleń przez różnych macherów od ,,kreowania wizerunków’’. Kim jesteś w głębi trzewi, wyjawia to nad czym nigdy nie będziesz miał pełnej kontroli tak, abyś rano był Mr. Hydem a wieczorem Mr. Jeckyllem. Nawrocki mimo ustawionego głosu, pozy i gestykulacji, od razu zdradza swą zaczepną plebejskość itd.
@kobuz
W Krakowie ok. 200 osób. Ale też w wielu innych miastach, więc nie było źle. W obecnej atmosferze zmęczenia, niepewności co dalej, strachu przed bezkarną przemocą każda taka manifestacja jest tym bardziej potrzebna. Tamci nie mogą zapanować nad przestrzenią publiczną ca”kowicie.
@kobuz
W Krakowie ok. 200 osób. Ale też w wielu innych miastach, więc nie było źle. W obecnej atmosferze zmęczenia, niepewności co dalej, strachu przed bezkarną przemocą każda taka manifestacja jest tym bardziej potrzebna. Tamci nie mogą zapanować nad przestrzenią publiczną całkowicie.
@qba
To ,,narracja’’ wrogów KO, niepoparta żadnymi dowodami, tylko negatywnymi spekulacjami. Trzaskowski nie aspiruje – po dwóch przegranych tym bardziej – i nie aspirował do zastąpienia Tuska. W tym sensie w KO rywalizacja od dawna toczy się między ,,kierownikiem’’ i Radkiem.
@Jacobsky:
> Tej nowej, której priorytetem jest mieć rację, a nie władzę, i w tej racji pouczać innych, szczególnie w kwestiach co jest poprawne, a co nie, kogo kancelować, a kogo promować, czy tej tradycyjnej, socjaldemokratycznej ?
W banieczce lewicowej się mówi, że tę drugą socjaldemokrację wyprowadzili z polityki Blair, Schröder, czy Miller. Bo jeśli mamy „lewicę”, która się niczym nie różni od centro-prawicy w polityce społeczno-gospodarczej, to po co ona w polityce?
Co do nowej lewicy, to chyba słowem klucz jest „kancelowanie”. Bo tu coś, czego nie ma, jest popularnym ‚faktem medialnym’. Ktoś wylansował, ktoś uwierzył. Dlaczego mógł? Ja bym oto pytał.
@Qba:
> Otóż Trzaskowski zagrażał Tuskowi.
Moim zdaniem — nie.
Trzaskowski zrobił niezły wynik 5 lat wcześniej; był też jedną z dwóch najbardziej rozpoznawanych osób KO po Tusku. Wydawał mi się wtedy dobrym kandydatem…
> Natomiast Tusk wygrałby te wybory bez problemu
Nie sądzę. Jak posłuchasz motywacji, to ludzie głosowali nie tyle na Nawrockiego, co przeciwko Tuskowi, traktując Trzaskowskiego jako jego marionetkę. Zmiana formalnego lidera by tego nie zmieniła.
@sceptnick:
Nie wiem, czy istnieje jakaś reguła dotycząca demokracji. Wiem, tak chciał Platon 😉 Wiem też, że nie ma tak długo funkcjonujących demokracji, by temu z pewnością zaprzeczyć…
Mogę jednak zauważyć dwie rzeczy.
Pierwsza jest taka, że mamy nowe formy propagandy. Gdy nową formą propagandy był druk, przez Europę przeszły wojny religijne. Gdy prasa — rewolucje. Gdy radio — faszyzm i nazizm. Może nasze nowe formy — internet, social media i AI — prowadzą do podobnej niestabilności systemów, dopóki jakoś tego nie ogarniemy? Bo zagrożenie populistyczne bardzo wyraźnie karmi się social mediami i często fałszywymi wrzutkami w nie (albo prawdziwymi prowokacjami, jak akcja Maroka w Ceucie), gdzie łatwo ingerować z zewnątrz, a nie ma mechanizmów obronnych.
Druga moja uwaga jest taka, zwłaszcza w odniesieniu do tego „duralexu”, jaki pada w dyskusji, że generalnie systemy muszą być elastyczne i się wiecznie reformować, by odpowiadać na wyzwania współczesności. A kiedy się ostatnio systemy demokratyczne reformowały? Konstytucję mamy 29 lat. Ja wiem — sam, gdy słyszę o jej zmianie się raczej boję, niż mam nadzieję, ale to serio jest kawałek czasu. Stany ostatnią ważniejszą poprawkę (obniżenie wieku głosowania) wprowadziły jakieś 50 lat temu. Zmiany często były wymuszane przez ruchy, które stosowały nieposłuszeństwo obywatelskie i posuwały się do łamania prawa. Jak tak ich szukam dzisiaj, to owszem, widze, ale wyjątkowo stłamszone i zepchnięte do pozycji „oszołomów”, a nie inspiracji dla społeczeństwa. Demokracje stały się bardzo konserwatywne, we wciąż mocno zmieniającym się świecie. A to nie jest recepta na przetrwanie choroby.
@Autor (09/08/2026 09:27)
Widzę, te same „obiektywne” okoliczności, które sprzyjają przeciwko nam.
Ale tak, jak Pan i czytelnicy tego bloga wiem, że poddać się nie wolno!
W czasach sensacyjnej „czarno-białej” optyki mediów, w czasach, gdy białe jest nazywane czarnym, a czarne białym tylko istota szara jest w stanie nas uratować, krytyczne myślenie, własna refleksja, niepoddawanie się papce informacyjnej wtłaczanej, jak w „Mechanicznej Pomarańczy”.
Za (moim ulubionym) A.Poniedzielskim przywołam tu, tak potrzebny, optyminimalizm – i mam nadzieję, że myślenie własne (/krytyka/refleksja) w odruchu samozachowawczym wreszcie (a może powinno być napisane rozdzielnie ) się uaktywni.
@pak
Kryzys socjaldemokracji obserwujemy nie tylko w Polsce. Jak każda wielka zmiana nastawień i sympatii politycznych w nowoczesnym społeczeństwie, ma wiele przyczyn. Choćby utratę tradycyjnej bazy społecznej (klasy robotniczej), zmianę mentalności młodego pokolenia – niechęć do polityków i elit – indywidualizację i prywatyzację stylu życia, wreszcie generalny kryzys zaufania do autorytetów intelektualnych, moralnych, religijnych. Podobnie jest na społecznej prawicy, gdzie mimo deklarowanego przywiązania do tradycyjnych wartości i autorytetów, w praktyce mamy mocno wybiórczy stosunek do nich.populizm zwykle karmi się antyelityzmem i nostalgią za światem, w jakim jego sympatycy czuli się bezpiecznie. Tymczasem świat jest w ciągłej i głębokiej zmianie, odbierającej to poczucie swojskości i bezpieczeństwa, co wywołuje gniew, frustrację i agresję.Bardzo trudno na to coś zaradzić, gdy nieufność obejmuje też edukację, kulturę i media. To oczywiście nie usprawiedliwia hejtu i agresji ze strony populistów i skrajnej prawicy, ale uświadamia nam, jak wielkie to jest wyzwanie. Duch czasu jest antyliberalny i przemocowy.
@Adam Szostkiewicz
10 sierpnia 2026
8:34
Nie można bo to jest kompletnie niewiarygodne.
Pragne zauwazyc, ze np. teorie spiskowe sa niewiarygodne na potege. Ale bardzo skuteczne w przekazie. A nawet w realnych dzialaniach (vide atak na pizerie w NY) 🙁 Sa skuteczne obojetnie czy ich kreatorzy sa wiarygodni i autentyczni czy nie. Bo to nie o nich chodzi ale o ich odbiorcow (np. wyborcow).
Tak samo jest wedlug mnie z wiarygodnoscia polityki. A juz szczegolnie wszelkich kampanii wyborczych. I populistyczni politycy to swietnie wiedza i wykorzystuja („ciemny lud to kupi”). Czemu wymawiac (zabraniac?) demokratycznym politykom taktyki (dobrego) wilka w (populistycznej) owczej skorze?
Wedlug mnie nawet demokratyczni wyborcy i zwolennicy autentycznej wiarygodnosci powinni dla dobra sprawy (czyli obrony przed rzadami populistow) glosowac taktycznie i na zimno przy pomocy glowy a nie brzucha. Czyli nie poddawac sie negatywnym emocjom wobec stosowania wlasnych populistycznych metod.
https://blog.polityka.pl/szostkiewicz/2026/08/07/to-idzie-nacjonalizm/#comment-448705
Czy demokratow aktualnie stac na luksus „czystej” oswieceniowej teorii? Czy populistyczne metody w wyborach 2027 demokratom pomoga? Gwarancji nie daje. Ale wiem, ze konwencjonalne metody walki politycznej z populistami przegrywaja. Ciekawe, ze np. lewicowi politycy, politolodzy i lewicowe media tak szybko przeszli do porzadku dziennego po spektakularnie wygranych wyborach Magyara na Wegrzech. Bo jego (populistyczne!) metody nie pasuja do ulubionych teorii?
@Adam Szostkiewicz & Jacobsky:
Po napisaniu łapałem się, że pominąłem jedną ważną rzecz — za bazę wyborczą tradycyjnej socjaldemokracji uchodzili robotnicy zrzeszeni w związkach zawodowych. Tymczasem coraz mniej ludzi pracuje w przemyśle, kryzys przeszły też związki zawodowe. Zresztą trochę podobnie i po stronie centroprawicy, którą budował mały biznes — teraz poddany naciskom światowych korporacji stracił na znaczeniu. Na lewicy częściowo robotników ze związków zawodowych, zastąpili dobrze wykształceni, wielkomiejscy pracownicy dużych firm — mniej zainteresowani kwestiami ekonomicznymi (to nie ich interes), a dużo częściej jakością życia (ekologia), czy prawom mniejszości.
Jest jedna rzecz, z którą się nie zgadzam jednak — bo widzę często postawę, która mówi, że zmieniają się nastroje społeczne, czy popularne idee, jakby to był jakiś dopust Boży — coś, co się po prostu dzieje, a na co wpływu nie mamy. Tymczasem pamiętam, że spotykałem przypadki, gdy skrajna prawica świadomie zwracała się do młodzieży — choćby spotkany kiedyś obóz wakacyjny (nie pamiętam już, czy ONR, czy MW) w Tatrach. Nie widziałem obozu wakacyjnego młodzieży lewicowej, czy liberalnej, a nacjonalistycznej — tak. Widzę propagandę w social mediach, która też jest skrajnie prawicowa. Takie rzeczy nie dzieją się same sobie — są świadomie lansowane. A można dodać jeszcze całe pokolenie wychowane na UPR.
Kaczyńskiego przemowa na ostatniej miesięcznicy smoleńskiej
Dzisiejszy, radykalny brak poparcia dla Tuska i tego rządu to zapowiedź zmiany władzy. I ta nowa władza — jestem o tym przekonany — wszystkie te sprawy załatwi — powiedział Kaczyński.
Wiem, że to się nie wszystkim spodoba, ale powstaną instytucje, które uniemożliwią takie akcje jak zajmowanie telewizji czy prokuratury. Ci, którzy będą chcieli na to podnieść rękę, będą z całą energią zatrzymani a następnie bardzo surowo, w sposób odstraszający dla innych ukarani. Ale będą ukarani także ci, którzy robią to wszystko, co dzieje się w Polsce po 13 grudnia 2023 r. Polska znów będzie praworządna, demokratyczna, znów się będzie rozwijała
– przemawiał prezes PiS.
Nie tylko po to, by oddać hołd, poległym, zamordowanym przez zbrodniczy reżim Putina w Smoleńsku, tutaj przychodzimy. I żadne wrzaski lumpenproletariatu tego nie zmienią. Jestem pewien, że przyjdzie dzień zwycięstwa i ukarania tych, którzy tutaj są, ale przede wszystkim ukarania tych, którzy na to pozwalają i ukarania tych, którzy za tym wszystkim, za tą zbrodnią stali. Rosja jest poza naszym zasięgiem, ale tych w Polsce złapiemy i ukarzemy — podsumował Kaczyński.
Najczęściej różni trenerzy politycznych wystąpień na pierwsze miejsce wysuwają nie ideologie, analizy społeczne i trendy polityczne, chyba. że w wysoce oficjalnych wystąpieniach. Dla tłumu wiernych wystarczy przedstawić wroga, wzniecić nienawiść i obiecać zwycięstwo. Nieważne co chodzi, jak i co. Tłum nabożnych wielbicieli nie jest w stanie analizować przyczyn i skutków. Tłumowi należy obiecać efekt. Słownictwo ma by energiczne, zabarwione niechęcią i dające nadzieję, że już niedługo, już prawda idzie do nas, nie ustaniemy w wysiłkach, wyłapiemy tych wszystkich którzy to spowodowali.
Maksymalizm, obietnica i przyrzeczenie. Nie dość, ze Kaczyński ze swoimi rycerzami wyłapie wszystkich ale i ukarze wszystkich stosownie do winy, ostatecznie i na zawsze. Wątki niemal biblijne.
TJ
@mfizyk:
> Czemu wymawiac (zabraniac?) demokratycznym politykom taktyki (dobrego) wilka w (populistycznej) owczej skorze?
Ale co konkretnie proponujesz?
Bo ja widzę, że po takiego populizmu koalicja unikała w 2023 (i wygrała wybory), ale sztab Trzaskowskiego i koalicja sięgnęła po niego na wybory w 2025 (i przegrała).
> Wedlug mnie nawet demokratyczni wyborcy i zwolennicy autentycznej wiarygodnosci powinni dla dobra sprawy (czyli obrony przed rzadami populistow) glosowac taktycznie
I głosują… Ale też przypomnę, że takie głosowanie jest „niewygodne”. Każdy ma swój próg akceptacji, mierzony i potęgą tego populizmu, i czasem jego trwania.
> Czy demokratow aktualnie stac na luksus „czystej” oswieceniowej teorii?
Nie wiem. Ale muszę tu dopisać, że masz w społeczeństwie różne „segmenty”, do których musisz zaadresować swoją politykę. I „populizm” trafia do części segmentów, do innej części trafia „oświeceniowa teoria”. Musisz to sobie zbilansować, które grupy się opłacają, bo adresując program do jednych, możesz zniechęcić drugich.
Kolejna rzecz — mam wrażenie, że w sumie gardzisz tymi wyborcami i ich nie doceniasz. Bo oni mają pamięć. Może pamiętają głupoty, ale jednak nie traktują polityków jak czystej, niezapisanej kartki, na której możesz wydrukować dowolny program polityczny. Bardzo mocnym argumentem przeciwko Trzaskowskiemu był „brak wiarygodności”, wynikający z tego, że jego program wyborczy za bardzo się różnił od wyobrażeń o Trzaskowskim jako prezydencie Warszawy, oraz od programu koalicji w 2023.
Podkreślę, bo cały czas próbujesz to przeskoczyć, że mi się nie podobają wątki prawicowe u Trzaskowskiego — ja wskazuję, że szło o to, że w jego wykonaniu nie były one wiarygodne dla wyborców. Zniechęcały centro-lewicę (bo wrogie wątki), ale jednocześnie zniechęcały populistyczną prawicę (bo niewiarygodny kandydat, gdy Braun, Mentzen, a nawet Nawrocki wypadają tu bardziej wiarygodnie).
> Ciekawe, ze np. lewicowi politycy, politolodzy i lewicowe media tak szybko przeszli do porzadku dziennego po spektakularnie wygranych wyborach Magyara na Wegrzech. Bo jego (populistyczne!) metody nie pasuja do ulubionych teorii?
Mogę odwrócić pytanie: dlaczego zapomniałeś o duńskiej socjaldemokracji, gdy jej populistyczne metody przyniosły jej spadek poparcia? 😉
Magyara dyskutowano szeroko po stronie lewicowej, bo on poprowadził bardzo sprawną kampanię, bardzo dobrze dostosowaną do warunków węgierskich, w tym ordynacji wyborczej. Bardzo przy tym pracowitą. (Znowu, podkreślasz populizm, nie podkreślasz, jak dobrze zaplanowano kampanię i ile włożono w nią wysiłku.)
mfizyk
Parlamentarna strona demokratyczna powinna zacząć zwracać się do swojego elektoratu, zająć się nim ale tak nie od czapy aby ten poczuł się wreszcie zauważony, doceniony i należycie reprezentowany. Tyle. Taniec u sąsiada za płotem raczej nie spowoduje, że stamtąd nazwleka się całe naręcza jabłek. Zgoda, pisałem jakiś czas temu, że bez trudnej wyprawy na wschód do mateczników prawicy nie uda się przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść ale kluczowa jest jednak baza i to miałem na myśli pisząc o ewentualnych łowach na prawej stronie.
Oczywiście, wygrywamy lub przegrywamy my, wyborcy i to od naszej obywatelskiej postawy zależy czy to nam się uda.
Często rozmawiam z młodzieżą. Interesuje mnie, jaka jest natura ich poglądów, dlaczego ulegają fascynacji Braunem, Konfą i okazuje się, że oni nie są do tego jakoś specjalnie przywiązani. To raczej poza, moda, taka trochę zabawa w młodych nacjonalistów. Każdy z osobna po kilkunastu minutach rozmowy w sumie przyznaje pod naporem argumentów rację, że to nie jest dobra droga, że w gruncie rzeczy to niebezpieczne i zwyczajnie złe. Ale prawie każdy mówi, że gdy jest w grupie, ulega lękowi przed odrzuceniem i niestety mówi i robi to co inni. To dość dobrze zbadane zjawisko konformizmu normatywnego (zapewne to samo sie dzieje w rozmowie ze mną tylko w odwrotną stronę). Oni nie są jeszcze ukształtowani, są na pewnym etapie, gdzie wygrywa przemożny wpływ grupy. Tutaj należałoby się zastanowić co w naszym kraju jest czystym rdzeniem nacjonalizmu a kto ulega chwilowej fascynacji. Potrzebne są głębokie badania na ten temat. Według mnie każdy powinien wyznaczyć sobie challenge, jak mawia młodzież, i nie czekać aż brutalna siła nas zmiażdży. Jeszcze raz – trzeba pozbyć się paraliżującego strachu i działać. W dobrej kompanii to i śmierć miła ;).
@PAK4
10 sierpnia 2026
12:23
„Dopust bozy i nie da sie”
Zgadzam sie, ze to jest za czesta (a moze nawet wiekszosciowa) postawa wsrod demokratycznych politykow i wyborcow. Smierc (polityczna) na wlasne zyczenie 🙁
@Adam Szostkiewicz, PAK4
W Polsce ciągle jeszcze premier jest siłą sprawczą, a nie prezydent. Dlaczego więc usiłowano wepchnąć na stanowisko (prawie) wyłącznie reprezentacyjne człowieka idealnie nadającego się na stanowisko premiera? W układzie takim, gdy Tusk rezygnuje z premierostwa, by kandydować na prezydenta (świetne zwieńczenie kariery politycznej), a premierem zostaje Trzaskowski, wygrana Tuska była pewna.
@qba
Siła sprawcza premiera jest ograniczona od wewnątrz (wielopartyjna koalicja) i od zewnątrz (złogi pisowskie w aparacie państwowym i nielicząca się z konstytucją grupa Nawrockiego. Premier nie ma też tyle czasu co opozycyjna prawica, by bez przerwy grillować i tłuc w niego i rząd w mediach. Tusk jeszcze nim objął urząd dał wyraźnie do zrozumienia, że nie chce ubiegać się o prezydenturę, bo już raz przegrał a notowania ma niższe niż jego rząd. Ale przede wszystkim dlatego, że chciał mieć właśnie realną władzę. Nie widział siebie na etapie spoczęcia na laurach. Może warto zaufać wyczuciu politycznemu DT. Z Trzaskowskim wygrana nie była z góry niemożliwa. Urządził go zazdrosny Hołownia i zajazd w Końskich. No i decyzja polityczna, by nie przeliczać głosów podjęta w nadziei, że to powstrzyma dalszą destabilizację państwa. Tusk nie docenił przeciwnika, ale przeciwnik też popełnia błędy, więc gra jeszcze się toczy. Pan ma adres niemiecki, więc sam pan widzi, jak demokratom idzie powstrzymywanie AfD. Są sytuacje historyczne, nad którymi kontrola nawet silnych poparciem i dojrzałych polityków wymyka się im z rąk nie tyle przez jeden czy drugi błąd, ile przez zagregowany nacisk różnych sił i czynników. Dotyczy to nie tylko Polski czy Niemiec, ale też UE i Zachodu. Trump jest objawem, ale nie jedynym źródłem tego stanu rzeczy, tak jak Hitler w latach trzydziestych. Zawistny i sfrustrowany malarczyk przechwycił władzę, bo stał się rzecznikiem i awatarem zmiany nastrojów społecznych ku przemocy.
Oto konkretne projekty ustaw, podzielone tematycznie, które obóz rządzący powinien i może sprawnie wdrożyć w 2026 roku, aby zneutralizować narrację opozycji, zyskać zaufanie centrum i ułatwić życie przedsiębiorcom oraz zwykłym obywatelom:
1. Pakiet Gospodarczy i Deregulacyjny (Ulga dla Centrum i Biznesu).
Centrum i klasa średnia oczekują przewidywalności oraz uproszczeń, a nie kolejnych skomplikowanych reform podatkowych.
– Ustawa deregulacyjna dla biznesu: rząd w sierpniu 2026 r. przyjął projekty ustaw deregulacyjnych (m.in. zmiany w KRS i Prawo ochrony środowiska). Kluczem do sukcesu wizerunkowego jest ich błyskawiczne uchwalenie w Sejmie, aby skrócić czas rejestracji firm i obniżyć koszty administracyjne.
– Modyfikacja i uproszczenie składki zdrowotnej dla JDG: wprowadzenie prostego mechanizmu (np. komponentu ryczałtowego), który odciąży małe, jednoosobowe działalności gospodarcze (JDG).
– Podniesienie limitu kasowego PIT i zwolnienia z VAT: Rozszerzenie ułatwień dla mikrofirm – m.in. podniesienie limitu przychodów uprawniających do kasowego rozliczania PIT (do 2 mln zł) oraz podniesienie progu zwolnienia z podatku VAT (do 240 tys. zł).
– Promocja i cyfryzacja mikrobiznesu: Nagłośnienie sukcesu ustawy o cyfryzacji wniosków CEIDG przez mObywatela oraz podwyższenia limitu dla działalności nierejestrowanej (drobne usługi bez zakładania firmy do kwoty 225% płacy minimalnej).
2. Bezpieczeństwo Narodowe i Odporność Kryzysowa (Odebranie twardych tematów prawicy)
W obliczu „teatru wojennej grozy” za wschodnią granicą, rząd musi pokazać, że realnie chroni rynek i infrastrukturę przed paraliżem.
– Ustawa o krajowych ramach budowania odporności rynku wewnętrznego: Projekt Ministerstwa Rozwoju i Technologii wdrażający unijne rozporządzenie IMERA. Tworzy ono Centralne Biuro Łącznikowe oraz specjalną listę firm o krytycznym znaczeniu dla łańcuchów dostaw w razie kryzysu. To doskonałe narzędzie pragmatyczne, pokazujące odporność państwa na zagrożenia.
– Projekt ustawy o środkach ograniczających: Przyjęty na początku sierpnia 2026 r. przez Radę Ministrów projekt MSZ, dający państwu instrumenty do szybkiego reagowania i nakładania sankcji w imię bezpieczeństwa narodowego.
– Ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej: Bezwzględny priorytet, który realnie interesuje obywateli w kontekście zagrożenia (schrony, procedury alarmowe), zamiast jałowych sporów ideologicznych.
3. Praworządność, Reformy Sądowe i Spokój Społeczny
Zamiast nieustannych kłótni o sędziów, centrum oczekuje, by sądy działały szybciej, a spory były rozwiązywane bez wieloletnich procesów
– .Ustawa o mediatorach sądowych i Krajowym Rejestrze Mediatorów: Świeży, sierpniowy projekt Ministerstwa Sprawiedliwości. Odciąży sądy powszechne poprzez upowszechnienie mediacji, co skróci czas oczekiwania na wyroki w sprawach cywilnych i gospodarczych.
– Nowelizacja Kodeksu postępowania karnego i Kodeksu karnego wykonawczego: Kolejne rządowe projekty mające na celu usprawnienie i cyfryzację procedur sądowych oraz wykonawczych.
4. Nowoczesne Państwo i Ochrona Młodych (Inwestycja w przyszłość)
– Ustawa o ochronie małoletnich przed treściami pornograficznymi w internecie: Projekt Ministerstwa Cyfryzacji, który uderza w realny problem społeczny, budując wizerunek rządu jako odpowiedzialnego opiekuna rodzin.
– Wdrażanie AI i jawności płac: Przygotowanie firm i administracji do nadchodzących unijnych standardów transparentności wynagrodzeń.
Jak rząd powinien to rozegrać komunikacyjnie?
Zamiast wchodzić w polemikę na temat wieców czy demonstracji opozycji, premier i ministrowie powinni organizować konferencje stricte merytoryczne pod hasłem: „Opozycja krzyczy na ulicach, a my w tym tygodniu przyjmujemy ustawy dla Waszego bezpieczeństwa i łatwiejszego prowadzenia biznesu”.
I gonić czarneckie kundle, gonić…
@Adam Szostkiewicz
Różnimy się podejściem do demokracji. Dla mnie nie istnieje rządzenie, a zarządzanie. Nie ma zatem jednego decydenta, a są zespoły. Do tego ich działania zawsze są publiczne. W końcu chodzi o zdrowie, życie i dobra obywateli. Tzw. „polityka” została wymyślona, by ukryć przekręty. Bo niby dlaczego rokowania koalicyjne są tajne? Pozwalając na to, obywatele sami robią z siebie poddanych „rządu”.
A Tusk swoje porządził (jedna kadencja + dwie jako szef opozycji). Byłoby więc na czasie oddać ster młodszemu, świetnie wykształconemu, obytemu w świecie i doświadczonemu (zarządzanie stolicą) Trzaskowskiemu. Bo Tusk przez 8 lat w opozycji nie skompletował nawet rządu. I to rozpaczliwe małpowanie USA (deregulacja). Czekam, kiedy każdy będzie mógł kupić broń.
No cóż, w tym kraju ciągle ważniejszy jest znaczek w klapie, niż realne umiejętności.
A ja nie uznaję autorytetów, bo są nominowane. Natomiast bardzo cenię fachowców.
Wielkich mierzymy miarą.
Małych mierzymy wiarą.
@PAK4
10 sierpnia 2026
15:08
Podkreślę, bo cały czas próbujesz to przeskoczyć, że mi się nie podobają wątki prawicowe u Trzaskowskiego — ja wskazuję, że szło o to, że w jego wykonaniu nie były one wiarygodne dla wyborców. Zniechęcały centro-lewicę (bo wrogie wątki), ale jednocześnie zniechęcały populistyczną prawicę (bo niewiarygodny kandydat, gdy Braun, Mentzen, a nawet Nawrocki wypadają tu bardziej wiarygodnie).ne zyczenie 🙁
Koncentrujesz sie tylko na dwoch skrajnych grupach wyborczych. I to przy prostym zero-jedynkowym wyborze prezydenta.
A chwile przed tym celnie piszesz:
Ale muszę tu dopisać, że masz w społeczeństwie różne „segmenty”, do których musisz zaadresować swoją politykę. I „populizm” trafia do części segmentów, do innej części trafia „oświeceniowa teoria”. Musisz to sobie zbilansować, które grupy się opłacają, bo adresując program do jednych, możesz zniechęcić drugich.
Jaki procent (ulamek?) wyborcow interesuje sie programami partyjnymi i je czyta ze zrozumieniem? Na dodatek sytuacja w wyborach parlamentarnych jest daleka od zero-jedynkowej. Przypomne, ze wybiera sie kandydata (a nie liste). Wiec ten kandydat musi sobie ten bilans zrobic. W swoim okregu wyborczym. A nie np. Tusk „z gory” narzucic.
Co mi caly czas w naszych dyskusjach podpada to to, ze ty (ale nie tylko) szukasz zbawienia w dzialaniach politykow. Ci maja oczywiscie wplyw na „ciemnych” wyborcow. I wedlug mnie musza go wykorzystac. Chocby tylko w odciagnieciu tych „wrogich” od pojscia na wybory.
Ja za to stawiam na dojrzalych wyborcow. I probuje im wytlumaczyc, ze oni swoje wyborcze decyzje maja opierac na strategii i dobrej znajomosci swojego kandydata a nie na taktyce „Listy”. Wybiera sie „swojego” posla. A dopiero Sejm wybiera rzad.
O wyborcach piszesz:
Kolejna rzecz — mam wrażenie, że w sumie gardzisz tymi wyborcami i ich nie doceniasz. Bo oni mają pamięć.
To nie ma znaczenia, ktorymi i czy wogole gardze. Bo chodzi wylacznie o to, jak ich glos skutecznie pozyskac (albo odwiesc od glosowania). Co do pamieci i jej skutkow. Te sa bardzo zalezne od pojedynczych grup wyborcow. Wezmy aktualny przyklad Ziobry. Krzyczal „nie badzcie fujarami”. A jak to sie zuscilo to uciekl. Czy „ciemny” wyborca to wogole jeszcze pamieta? A ci swiadomie „zelazni” wyborcy mu to zarzucaja? Nie, bo wiedza dokladnie, ze teraz chodzi o aktualna „madrosc etapu”. I ze trzeba sie koncentrowac na „lamaniu demokracji” przez Tuska. Tej „madrosc etapu” brakuje mi u swiadomych ale tylko tych polwytrawnych wyborcow demokratycznych. Do dzisiaj wymawiaja Trzaskowskiemu jego (nieudanych) populistycznych ruchow. I to glosno, zeby „wszyscy „do ostatnich dni” to wiedzieli 🙁 Po co Trzaskowskiemu wrogow, jak ma takich „przyjaciol” 🙁
Znowu, podkreślasz populizm, nie podkreślasz, jak dobrze zaplanowano kampanię i ile włożono w nią wysiłku.
Orban tez prowadzil populistyczna kampanie. I mial zdecydowanie wiecej pieniedzy. Dla mnie wniosek jestv prosty: Jesli juz walczyc populistycznymi metodami, to skutecziej niz przeciwnik 🙂 A ze „bez pracy nie ma kolaczy” to kazdy wie (no moze oprocz Zandberga 😉 ). I nie zapominac, ze praca musi byc efficient, a nie „isc w gwizdek” 🙁
@Cukiertort
10 sierpnia 2026
15:33
O tej zbawie mlodzierzy w najonalizm to bardzo ciekawe i punkt zaczepny dla dzialan! Dziekuje za otuche 🙂
@mfizyk:
> Koncentrujesz sie tylko na dwoch skrajnych grupach wyborczych. I to przy prostym zero-jedynkowym wyborze prezydenta.
Tyle, że nie widzę rozkładu poglądów politycznych jako jakiegoś prostego rozkładu Gaussa, gdzie mamy sporo średniaków, a potem odjazd ku skrajnością. Mamy pewne wyspy, czy bańki poglądów (zresztą to więcej niż jedna oś). I nawet jeśli znajdziesz ludzi, którzy jednego dnia poprą PiS, a drugiego KO, to zapewne odbędzie się to dlatego, że przekonają ich znajomi, mający twardsze poglądy; a nie dlatego, że są gdzieś całkiem po środku.
Jest takie rozwiązanie — ja tu się nie znam, na ile z teorii gier — że jak masz w jednej osi rozkład poglądów, to możesz „zaszachować” przeciwnika kandydatem, który pójdzie w jego stronę. Jakby Ci to… wyobraź sobie, że na osi X „oni” wystawiają kandydata, który ma pozycję +3 (o 3 jednostki na prawo od środka); to teoretycznie więcej osób poprze kandydata, który będzie miał +2 (o 2 jednostki od środka) niż jakiegoś kandydata -2 (na lewo od środka) — po prostu, będą oni zbierać popracie leżące od swojej pozycji na osi, na lewo i na prawo, odpowiednio. I jedna (najżyczliwsza możliwa) z interpretacji tego, co robił sztab RT w ostatnich wyborach jest właśnie taki — skoro PiS wystawił mocno prawicowego kandydata, to damy swojemu kandydatowi średnio prawicowe poglądy.
Problem polega na tym, że to straszne uproszczenie i założenie mobilności wyborców na osi, którzy wybiorą kandydata według bliskości. Z mojej perspektywy zresztą, wydawało się, że RT próbuje czasem obejść Nawrockiego (który też szedł do centrum) od prawa…
> Jaki procent (ulamek?) wyborcow interesuje sie programami partyjnymi i je czyta ze zrozumieniem?
Ależ zgodzę się! Dlatego to jest złożenie lęków, uprzedzeń, oczekiwań i tego co się usłyszy od kandydata. Typowy wyborca KO nie poprze kandydata PiS i odwrotnie, niezależnie od tego, co oni powiedzą w kampanii wyborczej i pod jakim programem wystartują.
> Na dodatek sytuacja w wyborach parlamentarnych jest daleka od zero-jedynkowej. Przypomne, ze wybiera sie kandydata (a nie liste).
OK, wyżej odnoszę się do wyborów prezydenckich, które mają taki charakter dużego „JOWu”. Tu piszesz o wyborach parlamentarnych — i wydaje się, że to adresowanie do nisz jest jeszcze ważniejsze.
> A nie np. Tusk „z gory” narzucic.
To polecam wpis lemarca, który proponuje listę rzeczy, które koalicja ma zrobić by wygrać 😉 To jest narzucenie „z góry” pewnego profilu, który trafi do twardego elektoratu KO.
> Co mi caly czas w naszych dyskusjach podpada to to, ze ty (ale nie tylko) szukasz zbawienia w dzialaniach politykow.
Zbawienia nie, choć może powinienem — bo tak patrząc z boku, to faktycznie skrajny cynizm zrobił się niezwykle modny w polityce i nie wypada już się odwoływać do wartości. A to niszczy demokrację.
Ale, wracam do odpowiedzi, nie proponuję zbawienia, zwracam tylko uwagę, że politycy nie tworzą jakiegoś osobnego fizycznego bytu, na który my oddziałujemy, a oni na nas nie. To co mówią i robią wpływa na to, co myślą wyborcy. Chyba wszyscy pamiętamy czasy PiS i wiemy, ilu osobom dało się wmówić, że to obrona suwerenności, prawdziwa praworządność i jedyne prawdziwe informacje o świecie…
Widzisz, mamy na przykład kwestię narastającej nienawiści do Ukraińców. I zapytany o to rząd odpowiada, że przecież on przestępców-Ukraińców deportuje. I to jest cały jego wkład w zwalczanie tej nienawiści.
I tacy jak ja łapią się za głowę, bo rząd wyraźnie uważa, że:
– niechęć do Ukraińców wynika z przestępstw, które dokonują, a nie z propagandy, więc jeśli pokażemy się jako zwalczający przestępczość ukraińską (ale tylko ukraińską), to nienawiści będzie ubywać;
– że mówienie o przestępstwach i deportacjach nie zwiększa propagandy antyukraińskiej.
Odpuszczamy więc walkę z prawicową propagandą, która narzuca język, interpretacje, tematy tak by grać „na swoim boisku” w wyborach; i przyjmujemy tę grę — przyjmujemy, że ona ma rację, ma słuszne postulaty… To jest to, co cały czas postrzegam jako zgubną strategię — siłą prawicy nie jest „odpowiadanie na realne problemy”, ale propaganda, narzucenie swojej wizji rządzącym, doprowadzenie do tego, że gra się na ich boisku — o realizację ich celów, wartości i wizji świata.
> Ja za to stawiam na dojrzalych wyborcow. I probuje im wytlumaczyc, ze oni swoje wyborcze decyzje maja opierac na strategii i dobrej znajomosci swojego kandydata
😀
Wiesz, teraz mieszkam w Krakowie i tu bywają ciekawi politycy na listach. Ale wcześniej mieszkałem na Śląsku i miałem jedną listę polityków z Katowicami. I tam, jeśli chodzi o poziom kandydatów, to był płacz i zgrzytanie zębów. A podejrzewam, że spora aglomeracja miała i tak ciekawsze osoby niż duża część Polski.
A druga rzecz jest taka, że ta kadencja boleśnie mi uświadamia, że nie mam wpływu na to, co będą robić moi posłowie — to zależy od tego, co zadecyduje premier i może jego najbliżsi doradcy.
> Bo chodzi wylacznie o to, jak ich glos skutecznie pozyskac (albo odwiesc od glosowania).
No właśnie — jeśli ich nie doceniasz, to ich nie pozyskasz. Albo spróbujesz apelować do tych, którzy nie dają się pozyskać. Patrz: Magyar, który z góry skreślił część okręgów wyborczych z planu objazdów, jako takich, w których nikt z Fideszem nie wygra. Nie opłacało się.
> Tej „madrosc etapu” brakuje mi u swiadomych ale tylko tych polwytrawnych wyborcow demokratycznych. Do dzisiaj wymawiaja Trzaskowskiemu jego (nieudanych) populistycznych ruchow.
Poszli na wybory karnie, mimo zaciśniętych zębów. To „wymawianie” to próba namówienia partii na mądrzejszą grę na przyszłość, bo przeważnie koalicja gra taktyką, jak na wyborach w 2025 (albo w 2005, gdy też wygrał PiS, albo w wyborach w innych państwach Europy, gdzie też ta strategia przegrywała). Mam wrażenie, że polityką kieruje góra paru ludzi na szczycie koalicji. Nie widać, by korzystali z rad fachowców. Nie widać by naprawiali błędy. Największa więc nadzieja w błędach skrajnej prawicy, upadku Putina, bądź choćby kryzysie MAGi po wyborach połówkowych (bo, powtórzę, skrajna prawicę buduje propaganda, za którą stoi i Putin, i obecnie okolice Trumpa — jeśli tam się sypnie, to może propaganda odpuści).
> Po co Trzaskowskiemu wrogow, jak ma takich „przyjaciol”
Ale zdaje się Trzaskowski ich przyjaźni wcale nie chce?
> I nie zapominac, ze praca musi byc efficient, a nie „isc w gwizdek”
No, kandydatów, którzy przeszli do drugiej tury trudno porównać…
https://demagog.org.pl/analizy_i_raporty/ile-kosztuje-jeden-glos-pieniadze-w-kampanii-prezydenckiej-2025/
@qbs
Słowem jest Pan wyborcą skrajnej lewicy albo prawicy, a te zwykle są antystemowe, dziś antykapitalistyczne, antyliberalne, antyelitystyczne i antyunijne – czyli antydemokratyczne choć lubią się prezentować jako ,,demokracja bezpośrednia’’.
@pak
Listy postulatów i oczekiwań, dobrych rad i przestróg można w zaciszu domowym układać – i czasem są rzeczywiście warte rozważenia – ale polityka realna to ciągła walka między konkretnymi ludźmi, którzy nie mają czasu i zwykle ochoty na studiowanie tych list, bo ich autorzy zwykle nie mają pojęcia o ,,robieniu polityki’’ w parlamencie,mediach i w terenie, z żywymi ludźmi. Spekulacje o relacjach między na przykład DT i RT to domena reporterów politycznych, oparte zwykle na plotkach środowiskowych, rzadko mają spójny związek z rzeczywistością. To samo dotyczy przeciwnej strony: batyrowców, kaczystów, braunowców itd.Również analizy i sondaże dają tylko wyrywkowy obraz sytuacji: fotografię społeczeństwa w danym momencie.Nie łudźmy się: wszystko może się zdarzyć na dobre albo na złe, historia i polityka to procesy dynamiczne, w ciągłej zmianie i przemianie, pozbawione sztywnych ram i reguł, a tworzone przez ludzi, o których intencjach zwykle nic nie wiemy. Zostaje nam rola świadomych świadków tych procesów, ale nie kreatorów.
lemarc
10 sierpnia 2026
18:26
…Oto konkretne projekty ustaw, podzielone tematycznie, które obóz rządzący powinien i może sprawnie wdrożyć w 2026 roku, aby zneutralizować narrację opozycji, zyskać zaufanie centrum i ułatwić życie przedsiębiorcom oraz zwykłym obywatelom …
Ułatwić życie, tak.
Ale to wcale nie oznacza zneutralizowania narracji opozycji a nawet niezdecydowanych czy wahających się.
I wcale nie oznacza sukcesu wyborczego.
Najlepszym tego przykładem są wybory z 2015 roku z kompletnie nieprawdziwym hasłem: „Polska w ruinie”, które pomogło PiS wygrać wybory.
W 6 odcinku 10 sezonu (123) „Rancza” mamy sceny z przygotowywaniem programu wyborczego dla startującego na urząd prezydenta Kozioła z Polskiej Partii Uczciwości.
Mówi do Witebskiego i Czerepacha: …tego nie da się ludziom wytłumaczyć, bo ludzie nie chcą tego słuchać … jak ludzie słyszą o przetargach, to uszy im się same zamykają…
I tak to dokładnie wygląda.
We wcześniejszych odcinkach, kiedy Lucy została wybrana na wójta, trzeba było ludzi siłą zatrzymywać w kościele, żeby byli obecni podczas omawiania spraw gminy („Msza obywatelska”). Co usłyszeli i zrozumieli to inna sprawa.
I to jest Polska właśnie.
Owszem, proponowane ustawy są potrzebne dla lepszego funkcjonowania państwa.
Co z wygrywaniem wyborów nie ma nic wspólnego.
Ostatnio TVN 24 zrobiło wielkie obchody 25 urodzin stacji.
Ludzie jeździli za nimi po całej Polsce.
Przepisem na wygrywanie wyborów jest budowanie wspólnoty.
Im bardziej niespokojne czasy tym większa waga wspólnoty.
Adam Szostkiewicz
11 sierpnia 2026
9:05
…Zostaje nam rola świadomych świadków tych procesów, ale nie kreatorów.
Nie mogę uwierzyć, że Pan to napisał.
…Lawina bieg od tego zmienia, po jakich toczy się kamieniach…
A Pan był przecież jednym z takich „kamieni”.
„Kamieni”, dzięki którym i ja nie straciłam nadziei w czasach bardzo mrocznych, wydawało się beznadziejnych.
Nie straciłam nadziei i zachowałam twarz.
Nie tylko możemy być kreatorami, ale taki mamy moralny obowiązek wobec siebie, naszych dzieci i wnuków. Kreatorami na miarę naszych możliwości. Pamiętającymi przypowieść o ziarnie gorczycy.
Gorąco polecam lekturę „W pierwszej osobie. …” Zygmunta Baumana.
Qba
10 sierpnia 2026
18:29
…Dla mnie nie istnieje … w tym kraju ciągle ważniejszy jest znaczek w klapie, niż realne umiejętności.
A ja nie uznaję autorytetów … Natomiast bardzo cenię fachowców.
Wielkich mierzymy miarą.
Małych mierzymy wiarą…
Ja, dla mnie, o mnie. Hasełka ni w pięć ni w dziewięć.
Świat nie zaczyna i nie kończy się na skoncentrowanych na sobie … jednostkach.
Znane i opisane są prawa i mechanizmy rządzące zbiorowościami ludzkimi.
Kto ma uszy, kto ma oczy, kto potrafi słuchać, czytać, widzieć … ten co nieco rozumie.
Inny „wiedzą wszystko”.
@PAK4
11 sierpnia 2026
7:52
Nie rozumiem twojego wyrozumialego ale niespojnego podejscia do wyborcow. Z jednej strony wiesz, ze wieloma z nich da sie manipulowac. A z dugiej mowisz, ze trzeba ich doceniac aby ich pozyskac. Czy Kurski „ciemny lud” docenial? Nie. Mimo to ich przez manipulacje „pozyskal”.
A druga rzecz jest taka, że ta kadencja boleśnie mi uświadamia, że nie mam wpływu na to, co będą robić moi posłowie — to zależy od tego, co zadecyduje premier i może jego najbliżsi doradcy.
Ja widze politke jak wielka i skomplikowana gre o wplywy oraz wladze. Dopiero jak sie ma wladze, mozna swoje idealy i wartosci realizowac.
Ta polityczna gra (szczegolnie o wplywy) zaczyna sie juz na najnizszym z mozliwych szczebli: w dyskusji z przyjaciolmi, tu na blogu, z kandydatami na poslow itd. I juz na tym szczeblu masz wygranych i przegranych. Kazda przegrana boli. Ale nie zawsze jest to wina systemu (czy Tuska) 😉
Ja patrze na te gry z dystansu (przynajmniej staram sie) jako wyborca, ktory chce aby moje pomysly wygraly. Wiec probuje analizowac rozne wyborcze taktyki z praktycznego punktu widzenia a nie teorytecznego. A jako kryterium biore po prostu „slupki” (no i wynik wyborow).
https://www.politico.eu/europe-poll-of-polls/poland/
@PAK4
11 sierpnia 2026
7:52
PS.
Jeszcze o „pozyskiwaniu”. Reklama nie chce cie pozyskac (choc sie mowi o pozyskiwaniu klienta). Im wstarcza twoje pieniadze. I to dziala, mimo, ze wiekszosc jest tego swiadoma. Tak samo jest z wyborcami. Chodzi tylko o ich glos.
@jagoda
Nie, ani Pani, ani ja nie mamy mocy sprawczej, jaką mają politycy. Możemy dzielić się naszymi uwagami, komentarzami, refleksjami, ale bezpośredniego wpływu na decyzje władzy nie mamy. Nasza rola nie polega na zastępowaniu polityków, tylko na patrzeniu im na ręce. Nie należy tych ról mieszać, bo rozmywa się wtedy odpowiedzialność polityków i obywateli za stan spraw publicznych. Co do książki Baumana moje odczucia są mieszane.Nie przekonuje mnie jego tłumaczenie niektórych wyborów politycznych, jakich dokonywał.
@PAK4
11 sierpnia 2026
7:52
PS.2
Dodam jeszcze, ze pozyskiwanie glosow wyborcow to nie to samo co pozyskiwanie (nowych) czlonkow partii. Czy chocby tylko pozyskiwanie ich dla partyjnych idee.
Magyar jak piszą nawet mając instrumenty w ręku zdecydował się opornym zamknąć prad i wodę i zająć konta. odciąć gaz i internet. Ziobrowy rozkrok prawny trwa zbyt długo. bestyja w ciemnych okularach pokazuje że prawo ma w d.. I nic i nic i nic.
Przypomina się obecnie jak to Mateuszek i jego waaadza, pacyfikowali kobiece strajki przez cywilnych pałkarzy. prezes nie mógł znieść a zwłaszcza jego świete uszy ..hasła przewodniego.. w y p i e r da la ć I co?, Zawsze tzw waadza ma metody i ludzi ze swoimy subtelno sciami.
W filmie Konformista bohater narrator wspomina Mussoliniego i sądownictwo w praktyce. Wezwany do sadu jego tata nie był bity .. nieopatrznie napił się w ody której uzyczzyli mu carabinieri. Woda zawierała ostry środek biegunkowy. oskarżony chcac nie chcac strasznie osrał Sad państwowy i zosta ł skazany dwukrotnie.
-ŻE CO ? ŻE DEMOKRACJA, ZE PRAWO? ŻE SIĘ NIE GODZI… pogadajmy poważnie ilu ludzi zgnoił Ziobro? Jak ostatecznie odpowiedział ks Olszewski od C Salcesonu i Antek Miotła Moskiewska.? Dzisiaj niejaki L. Miller uchodzi za fachowca i państwowca i maci naiwnym w łbach…kasujac honoraria w redakcjach.
Marzenia Tuwima z Kwiatów Polskich to poezja. Realia tych i innych panów i składane deklaracje to p a r a n o i a. W Polsce nigdy nie Było więzień CIA..
Tia tia tia tja zabawa trwa.. za darmo dają fant.
Przy okazji stał się twarzą antyukraińskiej nagonki.
Słuchajcie słuchajcie ja się na tym znam! Kochajcie niemowlęta Ja Herod Wam to mówię!!
@mfizyk:
> Z jednej strony wiesz, ze wieloma z nich da sie manipulowac. A z dugiej mowisz, ze trzeba ich doceniac aby ich pozyskac.
Fajnie, że użyłeś różnych słów 😉
Tak, uważam, że ludzie dają się manipulować. Może nawet: zwłaszcza dają się manipulować.
Ale nie, nie oznacza to, że każdemu można wrzucić dowolną narrację i on to przyjmie.
I o to mi chodzi — kopiowanie populizmu prawicy (czy choćby wybieranie z niego czegoś) nie ma prawa zadziałać, bo jest dostosowany do pewnego zbioru przekonań, utrwalanego w konkretnym środowisku i wycelowanego w naszą stronę. Ludzie z tym ewoluują, a nowe poglądy muszą się płynnie łączyć z poglądami wcześniejszymi.
To co można robić, to próbować prowadzić kontrnarrację i się jej nie wstydzić, by ograniczać zasię przeciwnej propagandy i umacniać swoich.
> Czy Kurski „ciemny lud” docenial? Nie.
To kwestia trochę filozoficzna. Bo, faktycznie gardził nim. Ale z drugiej strony, tworzył narrację, która próbowała być do odbiorców dopasowana, a nie kierował przekaz do jednego, uśrednionego wyborcy.
> Ja widze politke jak wielka i skomplikowana gre o wplywy oraz wladze. Dopiero jak sie ma wladze, mozna swoje idealy i wartosci realizowac.
No dobrze, ale kto ma władzę? Posłowie koalicji nie mają, bo ma premier; a i premier nie ma, bo wetuje ustawy prezydent. I odwrotnie, prezydent nie ma władzy, bo nie może narzucić swojego zdania sejmowi. Pat i sami przegrani?
Przypominasz mi Rayana Holidaya, który też pisze o takim dylemacie, tyle że dodaje drugą stronę — zdobywanie władzy kosztem wyrzeczenia się swoich celów politycznych, też jest klęską.
> A jako kryterium biore po prostu „slupki” (no i wynik wyborow).
No to przypomnę, że aby rządzić trzeba zbudować koalicję…
PS.
Po napisaniu przypomniał mi się taki przykład dyskusji z pewnym putinofilem na sąsiednim blogu, gdzie go przekonywałem, że skoro Putin boi się Zachodu, to powinien dążyć do zbliżenia z NATO i UE, a nie prowokować je — bo to zbliżenie i odprężenie jest gwarantem bezpieczeństwa.
I pisałem to dla prowokacji — przy pełnym przekonaniu, że mam rację 😉 — bo wiedziałem, że zespół poglądów tego putinofila opiera się nawet bardziej na niechęci i wrogości do Zachodu, niż na miłości do Putina i zaufania do jego słów i tez. Innymi słowy: nie mogłem go przekonać, bo ta strzałka: Putin-dobry, Zachód-zły była dużo ważniejsza od używanych argumentów. Mogłem wprowadzić może pewne zamieszanie — i tyle.
I to jest to samo, co odwoływanie się do ksenofobii by zwalczyć populizm. Ksenofobia jest częścią poglądów, drugorzędną wobec niechęci do elit, Brukseli i osobiście Tuska.
Adam Szostkiewicz
11 sierpnia 2026
11:30
…nie mamy mocy sprawczej, jaką mają politycy….
To oczywista oczywistość.
Ale to nie znaczy, że jesteśmy pozbawieni możliwości sprawczych, skazani jedynie na świadkowanie.
… Co do książki Baumana moje odczucia są mieszane.Nie przekonuje mnie jego tłumaczenie niektórych wyborów politycznych, jakich dokonywał.
Nie chodzi o ocenę wyborów Baumana.
Chodzi o analizę mechanizmów dokonywania wyborów.
Wszelkich, a politycznych szczególnie.
@jagoda
Ależ tę moc sprawczą mamy tylko w masie, a dziś ta masa kurczy się z dnia na dzień. Apogeum było w 2023 r. Na manifestacjach solidarności polsko-ukraińskiej było w minioną niedzielę kilkanaście tysięcy osób w kilkunastu miastach Polski. Dobre i to, lecz nie przeważy ofensywy braunistów w internetach i na ulicach. To sygnał demobilizacji społecznej.
@PAK4
11 sierpnia 2026
12:58
kopiowanie populizmu prawicy (czy choćby wybieranie z niego czegoś) nie ma prawa zadziałać, bo jest dostosowany do pewnego zbioru przekonań, utrwalanego w konkretnym środowisku i wycelowanego w naszą stronę.
Tu odsylam do mojego wpisu o reklamie:
https://blog.polityka.pl/szostkiewicz/2026/08/07/to-idzie-nacjonalizm/#comment-448776
Ja nigdzie nie pisalem, zeby kopiowac populistow 1:1. Wprost przeciwnie patrzac na przyklad Wegier mowilem, zeby populistyczne metody skuteczniej stosowac niz przeciwnik. Tak jak to Magyar zrobil. Nasi demokraci dopiero sie ucza populistycznych metod. I to prowadzi do typowych bledow poczatkujacych 🙁
Twoj przyklad z Putinem, Zachodem/NATO i twoja prowokacja pieknie pokazuje, ze oprocz walki o glosy nie wolno zapominac o demobilizacji wyborcow przeciwnika 😉 Np. obietnica 800+ i , ze „nic co zostalo dane nie bedzie odebrane” bylo taka populistyczna proba. Czy skuteczna powinny wykazac powyborcze badania. Ale takich badan nie widzialem. Za to mnostwo gdybania „na temat…” 🙁
No dobrze, ale kto ma władzę?
W demokracji mamy trojpodzial wladzy. W demokracji nie mozna walczyc o cala wladze. A nawet ta czesciowa wladza rzadu trzeba sie z koalicjantem podzielic. I dlatego ani Tusk, ani ty, ani ja nigdy nie osiagniemy wszystkich naszych politycznych celow. I ja to jako „oswiecony” wyborca akceptuje.
PS. Pisales, ze polityka robi sie coraz bardziej cyniczna. Ja uwazam, ze cynizm w polityce juz zawsze byl i bedzie (raz mniej raz wiecej), vide dzielo Machiavelli’ego.
Kto ten fakt cynizmu w polityce pomija a tym bardziej wiedzy o ty nie stosuje, ten ma slabsze karty w tej bezwzglednej „grze o wplywy i wladze”.
@AS
Wydaje się że upadku RP III raczej nie należy się spodziewać. Mamy bowiem na jej zabezpieczanie zarówno UE jak i NATO które wciąż są nie w kij dmuchał, z tego co wiadomo. No a przy tym Polska radzi sobie wcale wcale, thank you very much.
Owszem, porobiło się co nieco ostatnimi laty, głownie z racji wojny za naszą wschodnią granicą. Ale i tam nie tak łatwo jest dostrzec bezpośrednie zagrożenie ze strony Rosji. Putin jak dotychczas nie odważył się zaatakować żadnego z państw NATO-wskich, czy innych, popierających Ukrainę.
@red. Szostkiewicz
Demobilizacja społeczna? Zaryzykuję tezę, że minął czas demonstracji i innych spędów. Przychodzą tam ludzie już przekonani, a innym przekonanym nie chce się wychodzić z domu, bo nie widzą powodu. Potrzebna jest natomiast sprawna akcja informacyjna kompromitująca przeciwnika i właściwa propaganda, a nade wszystko wiarygodność władzy, która powinna być bezwzględna i skuteczna.
@Adam Szostkiewicz
11 sierpnia 2026
11:30
Nasza rola nie polega na zastępowaniu polityków, tylko na patrzeniu im na ręce. Nie należy tych ról mieszać, bo rozmywa się wtedy odpowiedzialność polityków i obywateli za stan spraw publicznych.
Patrzenie politykom na rece jest glowna rola mediow i ich odpowiedzialnoscia (przynajmniej ta jest w teorii).
Rola i odpowiedzialnosc wyborcow jest o wiele wieksza. Bo to my wybieramy politykow. Pozniej musimy ich ciagle obserwowac a swojego posla kontrolowac (np. sprawdzac jak glosowal). Najlepiej w osobistej rozmowie. Mowic mu o konsekwencjach jego dzialan. I te konsekwencje w nastepnych wyborach wyciagac.
Gdyby wiekszosc wyborcow tak dzialala… Ach, pomazyc sobie mozna 😉
Żeby nasza propaganda była skuteczna, powinniśmy dysponować sprzyjającymi mediami. Tymczasem TVN robi publicity opozycyjnym łobuzom, najwyraźniej przewidując zwycięstwo prawicy za rok, i już się wmaśla przyszłym triumfatorom.
Wczoraj ogladalem przekomiczny wywiad z poslem Suskim w „Pytaniu dnia”
https://www.youtube.com/watch?v=dhdSDzuX01E&list=PL3GQ98-dx5KXjx3qzeNnnly53iKirtapk&index=1
Suski udaje(?) glupiego i gluchego a Dobrosz-Oracz az parska smiechem 😉
Polecam dla odprezenia 🙂
@kalina
Przecież takie akcje się toczą codziennie w internetach i mediach publicznych. Codziennie premier, rzecznik rządu i niektórzy ministrowie biorą w niej udział. W TVP info wzorem choćby BBC przez cały tydzień roboczy funkcjonuje specjalny program o dezinformacji dementujący fałszywki. To dobrze, ale nie wystarczy, bo sedno sprawy polega na tym, że opozycja i trolle odmawiają tym akcjom wiarygodności i tyle. Kto ogląda TV Republika, nie uwierzy TVP Info. Zaraza dezinformacyjna zagarnia internety, a to jest dziś główne pole bitwy. Poważną prasę czyta ułamek społeczeństwa. Neoanalfabetyzm plus dezinformacja to polityczny koktajl Mołotowa.
@orteq
Odradzam samouspokajanie. Wywiady zachodnie wciąż donoszą o przygotowaniach Rosji do testu NATO drogą punktowych aktów dywersji, sabotażu i agresji choćby w którymś państwie bałtyckim. Powtórki z napaści na Ukrainę może nie będzie, ale sianie dezinformacji w społeczeństwach typu zachodniego, obliczone na ich dezintegrację, rozmiękczanie antyrosyjskiego oporu, podrywanie autorytetu państwa i prawa, czyli ,,wojna hybrydowa’’ Rosji z Zachodem, nie ustanie, ona jest dzisiaj racją bytu reżimu Putina. Gdy społeczeństwa zostaną rozmiękczone i rozbite, agresja ,,pełnoskalowa’’ nie będzie potrzebna, bo władzę przejmą – drogą wolnych wyborów – prorosyjskie siły skrajnej prawicy. Jesteśmy blisko tej sytuacji w Polsce, Niemczech i Francji.
@red. Szostkiewicz
TV Republika powinna szorować po dnie bez pieniędzy, bez dziennikarzy, nieustannie zagrożona likwidacją
@red. Szostkiewicz
A propos świadomości, co nam grozi…Dziś o godz 4-ej obudził mnie modulowany dźwięk alarmu. Nie całkiem rozbudzona byłam przekonana, że lecą ruskie drony. Zastanawiałam się, co robić, uciekać z kotem do piwnicy, czy zostać, gdy uświadomiłam sobie, że to karetka Pogotowia przyjechała po sąsiada:))))
Nie zdziwie sie jak obudzimy sie juz niedlugo w Polsce PiS bis z wodzusiem Naurokim.