Trump w Davos
W Davos Trump zaczął nieźle, bo opowiedział o tym, co nazwał „cudem gospodarczym” w USA pod jego zarządem. Ekonomiści to rozbiorą na cząsteczki, to nie moja działka. Mnie mowa Trumpa interesowała pod kątem czysto politycznym. Z polskiej i europejskiej perspektywy. I tu nie widzę większej nadziei. Trump nie mówił w Davos Vance’em, ale kpił z wartości liberalno-demokratycznych, fundamentu Unii Europejskiej.
Zachodni liderzy boją się Trumpa. To strach racjonalny, wywołany jego nieprzewidywalnością z jednej strony, a z drugiej nieprzewidywalnością rozwoju sytuacji międzynarodowej, na którą prezydent USA ma przemożny wpływ, bo ma siły i środki większe niż oni.
Polska ma dwójpolitykę zagraniczną, Nawrockiego i tandemu Tusk/Sikorski. Przemówienie Trumpa, choć przydługie i groteskowo publicystyczne niczym orędzia autokratów typu Castro czy Putina, to jednak było mniej zaczepne, niż można było przypuszczać. Pożywi się nim prawica, ale i Tusk może z niego skorzystać w swych manewrach prawoskrętnych.
Trump z jednej strony ani razu nie wspomniał o Rosji jako zagrożeniu, o Ukrainie mówił znacznie mniej niż o Grenlandii czy Wenezueli, ale powstrzymał się od grożenia Europie nowymi cłami i zapewnił, że nie zamierza zająć „grenlandzkiej bryły lodu” siłą. Zalęknieni liderzy europejscy mogli odetchnąć z ulgą. Ale co warte są deklaracje Trumpa, wszyscy wiemy.
To ponury surrealizm, że Europa oddycha z ulgą na wieść, że Stany raczej nie zaatakują sojuszniczego państwa, lecz w takim świecie dziś żyjemy.
Surrealna „Rada Pokoju” pod przewodnictwem Trumpa to kolejny przykład, jak wywraca on politykę międzynarodową do góry nogami, nie troszcząc się o świat, tylko o hegemonię USA. Mantra o bezpieczeństwie budowanym przez siłę i dla siły ma być fundamentem trumpowskiego ładu międzynarodowego.
W wyobraźni trumpistów polityczny i ekonomiczny porządek świata dyktują siła i siłowa hierarchia. Trump mówił, że dzięki niemu świat uniknął trzeciej wojny światowej. Ale ostatnie słowo może mieć tu Putin. Byłoby czymś surrealnym, by Polska legitymizowała neo-ONZ Trumpa, wstępując do jego „Rady Pokoju” wraz z Łukaszenką.
Przemówienie Trumpa w Davos nie wniosło poza tym niczego nowego. Liderzy europejscy nadal nie wiedzą, czy są dla Trumpa sojusznikami czy już tylko kontrahentami. Kreml wysłuchał przemówienia z satysfakcją: Rosja nie ma się czego obawiać ze strony administracji Trumpa.
Putin z Trumpem dogada się szybciej niż Trump z Zełenskim i koalicją chętnych do wspierania Ukrainy. Dla Polski, która do żadnej hegemonii nie aspiruje, tylko do równego partnerstwa z zachodnimi sojusznikami, nadchodzi czas sprawdzianu. Większość polityków i społeczeństwa chce sojuszu z Ameryką, ale czy Ameryka Trumpa chce sojuszu z nami i ile to będzie kosztowało?
Komentarze
Nie znam się na polskich zakupach broni w USA, ale jak słyszałam, nie jest ona do użytku bez amerykańskiego oprogramowania. Jeśli to prawda, jesteśmy niewolnikami tego błazna z Waszyngtonu i nie podwyższone jako kara za bunt cła byłyby najgorsze. Wygląda na to, że trzeba zwlekać z decyzją opowiedzenia się po stronie pajaca i awanturnika, jak się da najdłużej. Może Niemcy i UK coś wymyślą, a może opatrzność się zlituje, spuści nogę i kopnie łobuza
” W wyobraźni trumpistów polityczny i ekonomiczny porządek świata dyktują siła i siłowa hierarchia. ”
No cóż…smutne to i trudno to uznać ale czy aby to nie jest prawda ?
@Piotr II
Jeszcze nie jest i można temu zapobiec. Polecam przemówienie premiera Kanady w Davos.
Rosja wyraziła chęć udziału w Radzie Pokoju pod warunkiem, że wpłaci na ten cel z pieniędzy zamrożonych w USA.
Nasi politycy o składce milczą. Teraz widzimy jak ważne są finanse
Ma rację Kalina, jako iż trampek to po prostu handlowiec, który chce wepchnąć światu amerykańskiej drogiej broń (i nie tylko) i uzależnić inne kraje od USA. Taki prezydent to nieszczęście dla świata, dla nas także.
Mamy dopiero początek roku, a w drugim roku prezydentury ten zarozumialec może jeszcze sporo pokazać, o czym jestem przekonany.
Pozdrawiam.
cxi (pesel 1)
Gdy o tym czytam i gdy czytam usiłujący wyrazic cokolwiek sensownego na ten temat komentarz Gospodarza, to mam wrażenie jakbym czytał ,,pod wpływem” jakieś political fiction. Potem ,,wpływ” minie a ja będę zły, że strwoniłem tyle czasu na czytanie takiej bździny.
A przecież to dzieje się naprawdę.
Grupa ludzi reprezentujących przodujące kraje świata tańcuje i podskakuje jak jakiś zbzikowany wuj im zagra. Tak: wiedzą, że ma zryty łeb a bełkot bez związku wynikły z demencji i uszkodzeń synaps od kokainy biorą za ,,oryginalność”. A tak wogóle to są ,,bandą p..d” bo wujo to najbardziej lubi ,,tamtych” zbirów…Obłęd.
Rzecz w tym, że europejscy przywódcy zbierają to co elity ich krajów siały latami.
Kraje UE zebrawszy do kupy miałby budżet na wojsko niewiele mniejszy niż USA. Ba, gdyby go wydatkowały ,,eurocentrycznie” (czyli niewiele na siły ekspedycyjne – w odróżnieniu od USA) to tworząc wspólną armię uzyskały by pełną możliwość samoobrony. Dalej: poza niewielkimi wyjątkami, Europa posiada komptencje by samodzielnie rozwijać swoje możliwości techniczno-bojowe.
Niestety partykularyzmy i wygodnictwo brały górę. No bo kto by tak pięknie i groźnie tupał 15.08? ,,Europejczycy”?
Nakupiliśmy Abramsów,Apaczy i F35 – jeden pstryk i nie odpalą gdy moskiewski szef Trumpa zdecyduje, że Rosja chce graicy na Odrze.
Trzeba sciagac do Europy bez wzgledu na koszty specjalistow IT i konstruktorow uzbrojenia. Jak uczyl nas Towarzysz Stalin kadry sa najwazniejsze, a zaden inzynier od Mercedesa rakiety nie wymysli, to jest o klase wyzej, albo o dwie klasy.
„Rada Pokoju pod przewodnictwem Trumpa to kolejny przykład, jak wywraca on politykę międzynarodową do góry nogami, nie troszcząc się o świat, tylko o hegemonię USA. ”
Panie Adamie,
Z wszystkim się zgodzę z wyjątkiem troski Trumpa o hegemonię USA. Proszę mi wierzyć, jego główną troską jest zaspokojenie jego chorego kompleksu emperora, no i oczywiście ogromnej sterty szmalu dla całej trumpowej watahy. Hegemonia, prestiż USA oraz strategiczne sojusze za panowania DT legły w gruzach.
Przemówień tego sklerotyka nie słucham, ponieważ jego bełkot wyzwala u mnie niekontrolowany odruch wymiotny. Dla kontrastu, wypowiedź Mark Carney w Davos była spektakularnie budująca. To dobra wiadomość dla „koalicji odważnych”, państw nie bojących się postawić pomarańczowemu upiorowi.
„Liderzy europejscy nadal nie wiedzą, czy są dla Trumpa sojusznikami czy już tylko kontrahentami.” Chyba tylko ci, którzy nie chcą wiedzieć. Tak naprawdę Trump sojuszników nie ma, bo nawet jak w poniedziałek kogoś za sojusznika uważa, to już w środę może to być dla niego klient przynoszący dary i czekający na audiencję. Jeżeli Europa poświęci jedność, żeby Trumpowi zrobić przyjemność, to w razie kiedy Putin zażąda np przesmyku suwalskiego niezbędnego mu dla bezpieczeństwa Rosji możemy usłyszeć od np. Francuzów, że to jest sprawa między Rosję i Polską i nie ma powodu sie w to mieszać. A Trump ma zaufanie do tego, co Putin mówi…
Większość polityków i społeczeństwa chce sojuszu z Ameryką, ale czy Ameryka Trumpa chce sojuszu z nami i ile to będzie kosztowało?
Sojuszu z Trumpem nie bedzie. On oczekuje poddanstwa i wasali. Czy Polska i wiekszosc Polek/Polakow sie na to zgodza? I wytlumacza sobie, ze „tylko deszcz pada”?
Coraz częściej w mej głowie,
borykam się z wątkiem.
Jak szybko można koniec,
kojarzyć z początkiem.
Pięcioletnia pianistka w hymnie F. Sinatry dla schodzących
https://www.youtube.com/watch?v=NH4E5O3Wk_Y
Ludzka małpa przed i po czwartej wojnie światowej
https://www.youtube.com/shorts/qfgQGhhgU0I
Wszystko jakoś stetryczało, zmurszało i spruchniało w charakterystyczny dla siebie sposób, kiedy to z wierzchu gmach wygląda solidnie ale wystarczy oprzeć się mocniej o ścianę i dom zaczyna się walić. I ten wszechobecny kryzys zaufania w sytuacji gdy jesteśmy już tym wszystkim na tyle wyczerpani by wzbudzić w sobie gniew. Tak zapatyczniali, nawet nie wrzeszczymy już jedni na drugich zbyt głośno przechodząc w fazę pełzającej, milczącej grozy, którą staramy się na wiele sposobów bagatelizować.
Przypominamy pasażerów stojących na peronie w oczekiwaniu na pociąg z trzygodzinnym opóźnieniem, wiedząc podświadomie, że pociąg już dawno się wykoleił. Mimo to, nie opuszczamy peronu nie wiedząc co moglibyśmy innego ze sobą zrobić. Wracać do domu – po co?
Istnieje teoria tłumacząca to niezbyt napawające optymizmem zjawisko według której historia nie posuwa się po linnii prostej w kierunku jakiejś obłędnej, technokratycznej utopii lub katastrofie. Przypomina bardziej okrąg, a jeszcze bardziej spiralę. Dobrze obrazuje to „Teoria seculum” znana też jako „Pokoleniowa Teoria Straussa-Howe”, która głosi, że co 80 lat, co jest w przybliżeniu okresem ludzkiego życia, pokoleniowy rejestr pamięciowy określonej cywilizacji ulega przedawnieniu. Tak więc co 80 lat społeczeństwo przechodzi pełen cykl przypominający pory roku z wyróżnieniem na wiosnę, lato, jesień i będącą czwartym zwrotem zimę, w której obecnie się znajdujemy. Jest to pora kryzysów, podczas której stare, przegniłe instytucje chylą się ku upadkowi przeobrażając się w bliżej nieokreślone, potencjalnie gorsze lub lepsze formy. Tłumaczyć to może poniekąd dość powszechne poczucie niekontrolowanej demolki i to, dlaczego wiadomości dochodzące z mediów jawią się często jak sen bredzącego w malignie nihilisty pomijając fakt, że im gorsza wiadomość, tym lepiej się sprzedaje. Jakby na to nie patrzyć, nadeszła zima i nie ma tu co ukrywać, jesteśmy świadkami kresu pewnej ery kiedy to podaż społecznego ładu osiąga swój nadir, a popyt na tenże swój zenit. Jest to też czas, spłaty długów zaciągniętych w okresie lata i jesieni.
Ten stan społecznej rozterki duchowej i rezygnacji u niektórych przejawia się tęsknotą za jakimś bliżej niesprecyzowanym resetem w postaci kataklizmu wywołanego rewolucją, kolizją ziemi z asteroidem, konfliktu nuklearnyego na zasadzie – niech się coś k..wa zmieni byleby nie było tak jak jest. Przykładem tego mogą być filmy takie jak „Melancholia” i „Don’t Look Up” . Wynika to z potrzeby uwolnienia się nie tylko od niezbornego bełkotu Trumpa i podobnych mu ludzkich karyktur, ale również od codziennej paplaniny o pracy, nieudanych wczasach i przepisach kulinarnych, od sporów politycznych, w których adwersarze nie pamiętają już o co poszło. Od selfies przesyłanych od znajomych z wizerunkiem radosnej gęby wypchanej Mc.Donaldsowskim hamburgerem, Zaobserwowałem to nawet pośród Australijczyków mających opinię beztroskich lekkoduchów. W większości przypadków, słusznie bądź niesłusznie, przeciw tego typu depresyjnym odreagowaniom wytaczane są najcięższe armaty. Tymczasem, depresyjny realizm może być po prostu realistyczną percepcją rzeczywistości, a nie zaburzeniem czy chorobą. Tak na to patrząc, za chorobę uznać można bardziej wszelkie mechanizmy adaptacyjne, o których wspomina Tołstoj, Zapffe i Becker.
Jak pisał Joseph Conrad w liście do szkockiego pisarza R.B. Cunninghama:
„ Tak, egoizm jest dobry i altruizm jest dobry, a wierność naturze byłaby najlepszą ze wszystkiego… gdybyśmy tylko mogli pozbyć się sumienia.Tragedia ludzkości nie polega na tym, że jesteśmy ofiarami natury, ale że jesteśmy jej świadomi. Bycie częścią królestwa zwierząt w warunkach naszej ziemi jest bardzo dobre – jednak gdy tylko zdajesz sobie sprawę ze swojego niewolnictwa, bólu, gniewu i walki – zaczyna się tragedia. Nie możemy powrócić do natury ponieważ nie możemy zmienić swojego w niej miejsca. Naszym schronieniem jest głupota … Nie ma moralności , wiedzy ani nadziei; jest jedynie świadomość nas samych, która napędza nas do działania w świecie, będącym zawsze jedynie pustym, dryfującym obrazem”.
Coraz częściej w mej głowie,
borykam się z wątkiem.
Jak szybko można koniec,
kojarzyć z początkiem.
Pięcioletnia pianistka w hymnie F. Sinatry dla schodzących
https://www.youtube.com/watch?v=NH4E5O3Wk_Y
Ludzka małpa przed i po czwartej wojnie światowej
https://www.youtube.com/watch?v=Adj4ILhx0Us
Wszystko jakoś stetryczało, zmurszało i spruchniało w charakterystyczny dla siebie sposób, kiedy to z wierzchu gmach wygląda solidnie ale wystarczy oprzeć się mocniej o ścianę i dom zaczyna się walić. I ten wszechobecny kryzys zaufania w sytuacji gdy jesteśmy już tym wszystkim na tyle wyczerpani by wzbudzić w sobie gniew. Tak zapatyczniali, nawet nie wrzeszczymy już jedni na drugich zbyt głośno przechodząc w fazę pełzającej, milczącej grozy, którą staramy się na wiele sposobów bagatelizować.
Przypominamy pasażerów stojących na peronie w oczekiwaniu na pociąg z trzygodzinnym opóźnieniem, wiedząc podświadomie, że pociąg już dawno się wykoleił. Mimo to, nie opuszczamy peronu nie wiedząc co moglibyśmy innego ze sobą zrobić. Wracać do domu – po co?
Istnieje teoria tłumacząca to niezbyt napawające optymizmem zjawisko według której historia nie posuwa się po linnii prostej w kierunku jakiejś obłędnej, technokratycznej utopii lub katastrofie. Przypomina bardziej okrąg, a jeszcze bardziej spiralę. Dobrze obrazuje to „Teoria seculum” znana też jako „Pokoleniowa Teoria Straussa-Howe”, która głosi, że co 80 lat, co jest w przybliżeniu okresem ludzkiego życia, pokoleniowy rejestr pamięciowy określonej cywilizacji ulega przedawnieniu. Tak więc co 80 lat społeczeństwo przechodzi pełen cykl przypominający pory roku z wyróżnieniem na wiosnę, lato, jesień i będącą czwartym zwrotem zimę, w której obecnie się znajdujemy. Jest to pora kryzysów, podczas której stare, przegniłe instytucje chylą się ku upadkowi przeobrażając się w bliżej nieokreślone, potencjalnie gorsze lub lepsze formy. Tłumaczyć to może poniekąd dość powszechne poczucie niekontrolowanej demolki i to, dlaczego wiadomości dochodzące z mediów jawią się często jak sen bredzącego w malignie nihilisty pomijając fakt, że im gorsza wiadomość, tym lepiej się sprzedaje. Jakby na to nie patrzyć, nadeszła zima i nie ma tu co ukrywać, jesteśmy świadkami kresu pewnej ery kiedy to podaż społecznego ładu osiąga swój nadir, a popyt na tenże swój zenit. Jest to też czas, spłaty długów zaciągniętych w okresie lata i jesieni.
Ten stan społecznej rozterki duchowej i rezygnacji u niektórych przejawia się tęsknotą za jakimś bliżej niesprecyzowanym resetem w postaci kataklizmu wywołanego rewolucją, kolizją ziemi z asteroidem, konfliktu nuklearnyego na zasadzie – niech się coś k..wa zmieni byleby nie było tak jak jest. Przykładem tego mogą być filmy takie jak „Melancholia” i „Don’t Look Up” . Wynika to z potrzeby uwolnienia się nie tylko od niezbornego bełkotu Trumpa i podobnych mu ludzkich karyktur, ale również od codziennej paplaniny o pracy, nieudanych wczasach i przepisach kulinarnych, od sporów politycznych, w których adwersarze nie pamiętają już o co poszło. Od selfies przesyłanych od znajomych z wizerunkiem radosnej gęby wypchanej Mc.Donaldsowskim hamburgerem, Zaobserwowałem to nawet pośród Australijczyków mających opinię beztroskich lekkoduchów. W większości przypadków, słusznie bądź niesłusznie, przeciw tego typu depresyjnym odreagowaniom wytaczane są najcięższe armaty. Tymczasem, depresyjny realizm może być po prostu realistyczną percepcją rzeczywistości, a nie zaburzeniem czy chorobą. Tak na to patrząc, za chorobę uznać można bardziej wszelkie mechanizmy adaptacyjne, o których wspomina Tołstoj, Zapffe i Becker.
Jak pisał Joseph Conrad w liście do szkockiego pisarza R.B. Cunninghama:
„ Tak, egoizm jest dobry i altruizm jest dobry, a wierność naturze byłaby najlepszą ze wszystkiego… gdybyśmy tylko mogli pozbyć się sumienia.Tragedia ludzkości nie polega na tym, że jesteśmy ofiarami natury, ale że jesteśmy jej świadomi. Bycie częścią królestwa zwierząt w warunkach naszej ziemi jest bardzo dobre – jednak gdy tylko zdajesz sobie sprawę ze swojego niewolnictwa, bólu, gniewu i walki – zaczyna się tragedia. Nie możemy powrócić do natury ponieważ nie możemy zmienić swojego w niej miejsca. Naszym schronieniem jest głupota … Nie ma moralności , wiedzy ani nadziei; jest jedynie świadomość nas samych, która napędza nas do działania w świecie, będącym zawsze jedynie pustym, dryfującym obrazem”.
Donald glupieje jak wielu ludzi na starosc. Mialem okazje przeczytac jego „The art of the deal”. Za swoich dobrych czasow byl bardzo inteligentnym czlowiekiem. Wprawdzie dostal od ojca fundusze, ale nie jakies bajonskie sumy. Bylo 10,000 takich jak on, a tylko on stworzyl imperium i to pomimo ze stale establiszment nowojorski nasylal na niego rozne komisje i ichnie sanepidy, tak ze w sądzie to prawie mieszkal. Zmanierowalo go zycie, bo czego sie nie dotknal to mial jakies cholerne szczescie – popatrzmy nawet w polityce – gdyby jego kontrkandydatem byl Obama czy nawet Clinton to by pewnie przegral. Niestety jesli demokraci wystawia znowu Harris, to czarno to widze (nie sugerujcie sie sondarzami – Donald jest grubo niedoszacowany, bo ludzie nie mowia prawdy, a szczegolnie teraz).
Bardzo dobre przemówienie wygłosił w Davos premier Kanady, Mark Carney. Tłumaczenie tego tekstu znajduje się w Gazecie Wyborczej z wczoraj (21.01).
Trump jednak pogroził mu paluszkiem, że nie wypowiedział słów wdzięczności pod adresem USA, że Kanada w ogóle istnieje, a istnieje dzięki… ehum…
W życiu bym się nie domyśliła, że USA utrzymuje Kanadę… Ciekawe, jak długo wyborcy w Stanach wytrzymają ze swoim prezydentem. Ja mam dobre stanowisko obserwacyjne – z Kanady właśnie. Przecież do Kanady też rości sobie pretensje.
To już nie jest śmieszne. To jest straszne.
@Kalina:
Chodzić ma o F-35, które wymagać mają łączności z centralą i mogą zostać z USA uziemione. Przez producenta, a nie rząd, ale zakłada się, że rząd może to wymusić. Niepokój budzi także Palantir, bo przechowuje i koordynuje wrażliwe dane, a jego szefem jest jawny neonazista; choć tu trudno powiedzieć, jak daleko MON zaszedł w jego stosowaniu. Reszta zakupów w USA (czyli obecne F-16, Abramsy…) powinna raczej być tu bezproblemowa, z oczywistym zastrzeżeniem dostępności części zamiennych.
@mfizyk:
Nadal wielu tak sobie tłumaczy.
@1958
Dwie wielkie wojny zbudowały amerykańską potęgę i pogrążyły Europę.
Ale radar, samoloty wyposażone w najlepsze silniki tłokowe, później odrzutowe, lepsze czołgi zaprojektowano i zbudowano w Europie. Tyle, że angielskie produkty powstawały w niewielkich fabrykach pamiętających czasy Rewolucji Przemysłowej, a przemysł amerykański porażał wielkością produkcji. Amerykańskie uczelnie swój poziom zawdzięczają naukowcom europejskim, w dużej mierze żydowskim uciekającym przed nazizmem. Ciągle opierają się na drenażu mózgów z całego świata.
Nie bardzo rozumiem o co chodzi z tymi rakietami, program Apollo zrealizowała ekipa von Brauna, a Mercedes moim zdaniem do dziś produkuje samochody lepsze od amerykańskich, w dodatku Detroit stało się symbolem upadku przemysłu samochodowego.
Tak czy inaczej teraz , to miliony red necków, a nie autorytety z MIT czy Harwardu decydują o statusie USA. Pas rdzy i ściana wschodnia mają ze sobą wiele wspólnego, różnią się skalą,
Zachwyt, taki nachalny, nad Nawrockim ambasadora USA w Polsce, daje dużo do myślenia. To samo dzieje się odnośnie Morawieckiego. Oni są w jakimś celu amerykanom potrzebni. Ta dziwna gra nie wygląda dla nas dobrze.
John Brown miał nadzieję że naprawi świat
na drodze do wolności jak rodzony brat.
Miał w ręku Biblię a na ustach psalm jak miód
szczęście obiecał ..by się cieszył świata lud..
tak jak Chrystus śpiewał w głos
Glory Glory Halleluja, Glory Glory Halleluja
Pokój Wolność jest tuż tuż
A kiedy urósł w siłę pobożny Brown brat
z Biblią i karabinem wnet zaorał świat,
Ma w ręce banki ,wojsko wszelki gwałt
chwalcie śpiewając wciąż yankesom psalm
Glory glory halleluja,bo panuje ruda szuja
Glory glory halleluja Bóg ocalił go od kul.
Namiętnie żuje gumę i zaciska pięść
drżyjcie narody,dajcie Nobla oraz cześć
Niech chlubi się Belweder i nadzieję ma
Donald nad Potomakiem pamięć o nim ma
wciąź się toczy wściekła gra.
Glory Glory i szczęść Boże ! Lepiej chyba być nie może.
Jarek wskrzesi znów Trójmorze. Miesięcznica kosy kuj .
Ławrow z Wołodią i Daleki Wschód Ryżem zasypać chcą Ten Rudy Trud
Brodaty Prorok i miliony dusz, mają dosyć tego już.
Gdzieś znowu wieżę podpalą lub dwie. Wnet się stanie tylko Gdzie !
I nie będzie halleluja.. mają dosyć Sama Wuja.
Glory ,glory halleluja nie pomoże żaden śpiew.
poprawione
@Piotr II
… smutne to…
Dużo gorsze jest to, że ten „porządek” usiłują dyktować mocno zaburzeni agenci nieruchomości z bladym pojęciem o świecie, egocentryczni patonarcyzy z dostępem do guzików zabójczej broni nuklearnej siejącej śmierć i zniszczenie na skalę nieznaną Ziemi.
Ten trep amerykański nie ma nic do stracenia – jego dni są policzone, jest jak każdy psychol nieprzewidywalny, nie wie co mówi, a kolejne jego usiłowania i sztuczki mogą przekroczyć granicę wytrzymałości innych „możnych” tego świata wewnętrznych i zewnętrznych konkurentów i ich żywotnych wielkich interesów.
Idea „Rady Pokoju”, którą wymyślili tępi „doradcy” tego dzwona i jej odbiór (chichoty w trakcie jej przedstawiania w Davos) w ciągle obecnym tu i ówdzie tzw. cywilizowanym świecie ostro psychomanipulowanym przez prywatnych właścicieli mediów globalnych, którzy od lat zbierają dane 24/7 o każdym użytkowniku ich platform, komunikatorów i innych technologii w tym AI – totalna inwigilacja, o której przeciętny ich użytkownik nie ma bladego pojęcia i świadomości. Na Chińczykach jest to już doskonalone, rozwijane i ćwiczone – ciekawe jakie to będzie społeczeństwo za 10-20 lat i w która stronę będzie to dryfowało lub eksplodowało.
Na marginesie, potęga AI jest niedoceniana… ona poza nieznanym potencjałem autodestrukcji użytkowników… ułatwi panowanie nad masami i ich eksploatację na poziomie nieznanym do tej pory Ziemianom.
Szanowni Państwo: nie ma sensu odreagowywać własną frustrację rzucając na Trumpa różne inwektywy i oskarżenia. To jest jałowe. To jest dowód bezsilności. To Trumpa nie zmieni. Europa sama jest sobie winna, (a my wraz z nią), że doprowadziła siebie do tego stanu nie partnera, a de facto klienta USA. Poważnym ,a właściwie najważniejszym problemem jest jedynie to, czy ta obecna nierównowaga militarna pomiędzy Europą, a USA jest możliwa do zniwelowania i w jakim czasie; czy Europa ma szansę zdążyć przed amerykańsko-ruskim armagedonem . Ja oczywiście nie znam odpowiedzi na to pytanie. Rolą władców Europy jest jak najszybciej niwelować tę różnicę, a najważniejszym elementem tego niwelowania jest -moim zdaniem -integracja Europy. Z tej perspektywy widać jasno, kto dąży do szybkiego wzmocnienia Europy. Z tej perspektywy widać jasno, że w Polsce Konfederacja i PiS są wrogami integracji, a więc są zwolennikami interesów Trumpa, co jest równoznaczne z interesem Putina. Trzeba wreszcie tę sprawę jasno narodowi tłumaczyć i wytłumaczyć szybko, bo czas ucieka
Dlaczego Trump gawędził o USA, momentami bredził o tym i owym, a najwięcej o sobie jako przewodniku świata, zakłamywał rzeczywistość, bajdurzył, fantazjował, puszył się politycznie i militarnie twierdząc, że powołuje on i tylko on Radę Pokoju – zbawczego dla świata ciała pod jego zdecydowanym przewodnictwem, gdy Rada Pokoju jest ciałem zaakceptowanym przez ONZ dla rozwiązania problemu Gazy, nie problemu palestyńskiego ale problemu Gazy?
TJ
Wyniki sondażu
1/3 za, 1/3 przeciw, 1/3 nie ma zdania.
A ja pytam skąd pieniądze?
Niektórzy mówią, że miliard dolarów za udział w Radzie Pokoju Donalda Trumpa to niewiele, ale nie mówią czy dołożą z własnej kieszeni.
PS. Swoją drogą warto ogłosić na ten cel publiczną zbiórkę wśród wyborców Ķarola Nawrockiego. To byłoby tylko po czterysta złotych na głowę
Należy pamiętać, że Trump fantazjuje (kłamie) w swoich wypowiedziach, na każdy temat.
Na przykład Trump w mowie w Davos wygłoszonej, mowie chaotycznej, poplątanej, porażającej dziwactwami oraz erudycją i sprawnością stanu krytycznego. W mowie tej pokazał, jakie ma pojęcie o gospodarce biorąc pod uwagę elementarny zakres, jaki obowiązuje polityków. Jest to wiedza pożeracza kapitału charakterystyczna dla etapu dzikiego kapitalizmu, z którego USA nie wyszły całkowicie.
Trump powiedział w Davos, że
„choć Chiny produkują prawie wszystkie turbiny wiatrowe, to nie był w stanie znaleźć w Chinach żadnych farm wiatrowych”, a nabywców tej technologii określił mianem „głupich”, co oznacza, że Chińczycy są głupi, ponieważ są największym producentem i użytkownikiem turbin wiatrowych energetycznych na świecie.
TJ
z dostępnych materiałów ciężko wnioskować czym właściwie ma być ta rada pokoju , jej zakres działalności celowo jest niejasny , w razie czego można podciągnąć do niego wszystko włącznie z dystrybucją papieru toaletowego . po drugie ten skromny miliard dolarów to wpłata jednorazowa czy też od uczestników będzie się wymagało uzupełniania budżetu , czy poza przewodniczącym tej rady będzie istniała jakaś kontrola finansów , poza zaproszonymi głowami państw są tam też ludzie szefa oni też wpłacą po tym skromnym miliardzie ?
Aborygen
Oj cos widze ze sie nawachales butaprenu
Chandra – P.S.
Uzyl Pan okreslenia „pas rdzy” co dowodzi ze wiedze o Ameryce czerpie Pan z mediow Ameryce co najmniej niechetnych. Przemysl stalowy nie ma takiego znaczenia jak kiedys, zreszta stali nie brakuje, a wrecz przeciwnie jest nadmiar tak jak wszystkiego. Wie pan – o Stanach tak jak o Rosji – cokolwiek by sie nie powiedzialo – od najwiekszych zachwytow do najgorszej zgnilizny – to wszystko prawda.
Moje 3 grosze jak postepowac z Trumpem:
– europejscy politycy powinni sie koncentrowac na wlasnych dzialaniach, byc aktywnymi a nie reaktywnymi (to sie juz dzieje)
– media powinny sie bardziej zajmowac amerykanskim spoleczenstwem/obywatelami niz Trumpem
– a my (czyli wyborcy politykow i konsumenci mediow) powinnismy tego glosno rzadac, byc aktywnymi a nie reaktywnymi.
Zaproszenie Trumpa dla Batyra by przystapil do jego Rady Pokoju, to wedlug mnie test na skutecznosc tego ostatniego. Batyr nie ma szansy aby go zdac. Wiec na kogo Trump teraz postawi?
Mówią,że zmniejsza się u nas liczba ludności. W takim razie za kilka lat może być 31 milionów i wtedy w kraju na każdego statystycznie przypadnie jeden hektar terenu, a to wystarczy aby taki obywatel mógł zasiać sobie trochę oziminy, utrzymać krowę dającą mleko i uchować stado kur dla jaj. Jak ktoś pracowity to może mieć jeszcze dwie owce, aby mieć wełnę na sweter.
Życie jak w Madrycie, mówi się o takich rolnikach. Pomarzyć można.
W telewizji jest spór czy mamy najlepiej w historii, czy trochę gorzej niż obywatele we Włoszech. Niby lepiej, ale goście redaktora Jankowskiego głowy nie dadzą chociaż trzymają fason.
Spojrzenia na przyszłość są dalece odmienne. Każdy ma własną skalę ocen.
Skoro jednak żyjemy na kredyt, a tegoroczny deficyt budżetowy w przeliczeniu na obywatela to ponad siedem tysięcy złotych z hakiem to o zadowoleniu mówić nie można. Są wprawdzie tacy którzy zrządzeniem losu mają gorzej, ale nie chcą skorzystać z pokojowego rozwiązania. W tej sytuacji każdy rozkłada ręce
Zobaczyłem wypowiedzi komentatorów w USA. Przecież tam się aż gotuje. Z drugiej strony, jak pięknie wypowiadają się o Europie. Jak doceniają polityków europejskich za pragmatyzm, adaptację do sytuacji. Zauważają umowę z Merscosur. Zauważają umowę z Indiami. Zauważają, że świat się zaczyna organizować omijając USA.
Ale w jednej rzeczy Amerykanie mają rację. Jeżeli USA jest największą potęgą militarną świata, a PKB Stanów jest podobne do PKB Unii Europejskiej, to dlaczego UE nie jest równie silną potęgą militarną i potrzebuje pomocy USA w kwestii wojny Ukraina-Rosja?
Gdyby nie Trump świat nie dałby rady i niechybnie by upadł.. USA nie zostałyby wyzwolone z stagnacji i słabości. Gdyby nie Kaczyński nie byłoby Prawdziwej Polski…
Gdy by nie Trump nie byłoby Księżca .. gdyby nie Kaczyński nie byłoby księży..
Gdyby nie Trump wszyscy śmialiby się z Ameryki..
Gdyby nie Kaczyński nie byłoby miesięcznicy ani Macierewicza.
Gdyby nie Rydzyk nie byłoby Torunia…
Gdyby nie Bąkiewicz nie byłoby kos
i tak dalej
Czekam z utęsknieniem, żeby wice premier R. Sikorski zmienił pieluchy Przydaczowi, bo wrzeszczy, zachowuje się po chamsku, a miał okazję, żeby siedzieć cicho. Przydałoby się również, żeby pan prez. Nauroki, jak subtelnie wymawia prezydent D.Trump, wreszcie poszedł po rozum do głowy i przestał się rozwlekle wygłupiać o swoich zasługach wynikających z jego rozmów z Trumpem. Nauroki wyobraża sobie, że sama jego rozmowa z Trumpem jest sukcesem .Może jego sukcesem jest,ale dla Polski nic z tego nie wynika. Zwykła paplanina. Tamten bufon i fanfaron, a ten bierze z niego przykład. Żałosne
poprawiony
@ls42
22 stycznia 2026 17:39
Nie strasz wujek:
deficyt per capita Polski ~1 950 USD
deficyt per capita US ~1 725 USD
niewiele większy…
A słyszałeś, że może być wojna i wydatki Polski obronę wzrosły (i słusznie)
A słyszałeś ile kasy zmarnotrawił kurdupel na rozdawnictwo „swoim” i fortepiany Paderewskiego… i np. Ostrołękę…?
Ten ostatni przykład warto przypomnieć, bo umyka uwadze…
Elektrownia Ostrołęka odnotowała ogromne straty finansowe, głównie w związku z nieudaną budową bloku węglowego (Ostrołęka B), który nigdy nie ruszył, a który kosztował miliardy, a następnie anulowano projekt, pozostawiając jedynie zrujnowane elementy;
NIK zakwestionowała roszczenia na prawie 1 mld zł, a straty sięgają znacznie wyżej, sięgając nawet 1,3 mld zł czy więcej, gdy doliczy się wszystko, co zostało po inwestycji.
Projekt bloku węglowego był ogromną porażką, która obciążyła spółkę, a mimo prób postawienia bloku gazowo-parowego (Ostrołęka C), straty z projektu węglowego są gigantyczne.
Kluczowe aspekty strat:
Blok węglowy (Ostrołęka B): Główny powód strat.
Pomimo wydania ogromnych pieniędzy, blok nie został ukończony.
Wniosek NIK: Najwyższa Izba Kontroli zakwestionowała roszczenia wykonawcy na prawie 1 miliard złotych, wskazując na naruszenie interesu spółki.
Całkowite straty: Szacunki wskazują, że straty mogą sięgać 1,3 miliarda złotych, a być może nawet dwukrotnie więcej, gdy wliczy się wszystko, co pozostało po niezrealizowanej budowie.
Anulowanie projektu: Po fiasku bloku węglowego, podjęto próbę budowy bloku gazowo-parowego (Ostrołęka C), ale straty z pierwszego projektu pozostały.
Podsumowując, Elektrownia Ostrołęka to przykład gigantycznej, wielomiliardowej porażki inwestycyjnej, która przyniosła ogromne straty finansowe, mimo że nigdy nie udało się uruchomić planowanego bloku węglowego.
Rada Pokoju, to produkt strategicznej myśli megalomana, politycznego analfabety, narcyza i mitomana. Pomysł tyleż wariacki, co chaotyczny, nieudolny, specyficzny i namolny. Na milę zajeżdża naiwnością, bezczelniactwem i pychą, politycznym mesjanizmem, prężeniem maga muskułów i wyzwalaniem świata od udręki myślenia.
Należy także opamiętać o tym, że kilkanaście dni temu Donald Trump podpisał memorandum, na mocy którego Stany Zjednoczone opuszczą 66 międzynarodowych organizacji, agencji i komisji.
Wygląda na to, że jest to przygotowanie do jednoosobowego zarządzania światem – przez Trumpa.
Departament Stanu w swoim komunikacie wyjaśnił:
Administracja Trumpa uznała, że te instytucje są zbyteczne, źle zarządzane, niepotrzebne, marnotrawne, źle prowadzone, zawłaszczone przez interesy podmiotów realizujących własne cele sprzeczne z naszymi lub stanowiące zagrożenie dla suwerenności, wolności i ogólnego dobrobytu naszego narodu.
Jak to można skomentować?
TJ
@tj
Może nie wszystko trzeba komentować?
@lalecznik
Bo UE nie jest państwem federalnym, jak USA. Gdyby była, to by mogła, więc Amerykanie rżną głupa
Adam Szostkiewicz
22 stycznia 2026
23:16
@tj
Może nie wszystko trzeba komentować?
Dziękuje za wytkniecie
Odwracam się na pięcie.
TJ
@1958
@Aborygen
Oj cos widze ze sie nawachales butaprenu
Wielce szanowny roczniku @1958
Do końca życia nie wybaczyłbym sobie gdybym nie podziękował Ci za komentarz jakim opatrzyłeś mój wpis. Głębia z jaką wniknąłeś w podjętą przez mnie tematykę nie ma sobie równej. Zapewniam Cię, że jest dla mnie prawdziwym zaszczytem natknąć się na „Grze w klasy” na tak nieprzeciętną jednostkę. Raz jeszcze ślę wyrazy uznania i podziwu.
Co do wąchania butaprenu rozumiem, że sugestia ta wywodzi się z twojego własnego doświadczenia . Będąc zwolennikiem stosowania różnych używek byłbym wielce rad usłyszec od Ciebie więcej danych na ten temat (długość inhalacji, skutki uboczne, dawkowanie itp.).
Gorąco pozdrawiam niecierpliwie oczekując dalszych, itelektualnie inspirujących wpisów.
@volter
Volterze dzięki za wspaniały poemat.
Nowy Wspaniały Świat a’la Trump:
https://wiadomosci.gazeta.pl/polityka/7,198013,32547136,tak-trump-chce-zmienic-strefe-gazy-amerykanie-pokazali-swoj.html
Na Gazie się nie skończy, jeżeli Europa nie postawi temu tamy.
@1958:
Próbowałem zrobić małe śledztwo, ale szczegółowe rachunki są niemożliwe. Otóż Trump otrzymać miał od ojca, w różnej formie (spadek to mała część) ok. 400 mln. dolarów (w przeliczeniu na wartość dolara w roku 2018, wniosek z wyliczeń The New York Times z tego roku). Upraszczając, że otrzymał je w roku 1980 (tak uśredniam; jednocześnie uwzględniam inflację — wtedy byłoby to 131 milionów dolarów), to by lokowało Trumpa w gronie 400 najbogatszych Amerykanów.
Obecnie majątek Trumpa szacuje się na ok. 6,5-7,5 mld dolarów. To jest zapewne skok, owszem, bo w Stanach mamy obecnie 900 miliarderów, więc ok. 7 miliardów, to górna połowa tych 900. Dokładniejszych danych nie mam… W każdym razie, nie sam szczyt.
@ tejot 22 stycznia 2026 23:07
cyt: „Administracja Trumpa uznała, że te instytucje są zbyteczne, źle zarządzane, niepotrzebne, marnotrawne, źle prowadzone, zawłaszczone przez interesy podmiotów realizujących własne cele sprzeczne z naszymi lub stanowiące zagrożenie dla suwerenności, wolności i ogólnego dobrobytu naszego narodu.
Jak to można skomentować?”
A jak inaczej – nie narażając się na co najmniej bierny opór – można zrewitalizować instytucje które przez 80 lat swojego istnienia kostniały i dziś przestały już robić cokolwiek praktycznie pożytecznego produkując wyłącznie papiery opisujące fikcję, by uzasadniać rosnące koszty swojego funkcjonowania?
Byłem zatrudniony w jednej z agend ONZ prawie pół wieku temu – już wtedy biurokracja była porównywalna jedynie z panującą w państwach bloku sowieckiego i generowała koszty zbliżone do ponoszonych na faktyczne działania w terenie – spodziewam się że dziś jest o wiele gorzej, bo biurokracja mająca wielu panów MUSI rozrastać się do nieskończoności.
Zaistnienie Trumpa to klasyczne wsadzenie kija w mrowisko i kręcenie nim – jeśli uda się tego mrowiska nie zniszczyć, to może takie przewietrzenie mu pomoże?
Aborygenie dzięki !
Czasem brzydko mówiąc gniotą mnie w głowie okropnie jankeskie hasła w popularnym użyciu. Marsz Republiki zna cały świat i nabrał on wymiaru niemal pieśni religijnej. W moim przekonaniu amerykańska polityka i religia to siostry syjamskie. Wszystko zrośnięte od lat mocno.. a ponieważ mają dużą masę przygniotą swym cielskiem WSZYSTKO NA świecie. GDZIE NIE SIĘGA RELIGIA AMERYKAŃSKA JEJ SYJAMSKA SIOSTRA URUCHAMIA PENTAGON.
JEŚLI JEDNAK WIERZYĆ DOŚWIADCZENIU w s z y s t k o s i ę k o ń c z y.
Ja z uwagą śledzę twoje komentarze ale niestety nie sięgam w wiele Twoich obszarów z racji nieznajomości języka anglosasów no i oczywiście intelektualnego obycia. Wiek też robi swoje. Pozdrawiam
lemarcu: z tego, co piszesz, przypuszczam, że masz dostęp do kuchni finansowania „Ostrołęki”. Może masz również dostęp do „piękniejszego kwiatka”, jakim była i jest sprzedaż przez b. wójta Pcimia ropy dla jakiegoś wziętego z fatamorgany kupca -arabskiego za ponad mld. USD i do dzisiaj jakoś cicho o tym zarówno u b. premiera Morawieckiego, a prokuratura zajmuje się wydatkami na upiększanie zębów b. wójta ,a o tym jakoś cicho. Po „Ostrołęce” „pozostały jednak jakieś aktywa, a tu nie ma nic, no, może jakieś papiery do wykorzystania w kibelku. Ciekaw jestem, co się z tym dzieje
Brawo Mark Carney!
(Już zresztą doczekał się usunięcia z rady klaki)
Tylko pozorne i sedymentacyjne negocjowanie z narcystycznym prostakiem ma sens w kuluarach już powinien dojrzewać kontr-układ.
Myślę, że przykładowo wspólne (to najtrudniejsza część zadania) ogłoszenie refinansowania obligacji poza rynkiem amerykańskim lub rozliczeń w Euro miało by moc „kopnięcia w pieluchę”.
Twain powiedział, że historia się nie powtarza ale często się rymuje…
Może niedokładnie, biało ale…
DJT wydaje rymować się z GICAG (Gaius Iulius Caesar Augustus Germanicus)
krócej znanym jako Kaligula.
W telewizji pokazano jak będzie wyglądała Strefa Gazy po odbudowie przez Donalda Trumpa. Imponujący widok!
Wieżowce w różnych konfiguracjach wzdłuż morskiego wybrzeża.
Jakie to smutne.
Wyobraźmy sobie starą chałupę pod lasem otoczoną drzewami owocowymi. W ogrodzie porzeczki i maliny. Na grządkach truskawki. Pod domem stoi ławeczka i stół.
Płynie rzeczka. Śpiewają ptaki.
Siedzi sobie człowiek i patrzy spokojnie w słoneczne niebo, a żadnych wieżowców na horyzoncie nie zobaczy. W takim otoczeniu można się poczuć jak w Raju.
PS. Dawniej ludzie za chlebem uciekali ze wsi do miasta. Teraz wielu marzy się powrót na łono natury. Wsie niestety już nie takie sielskie anielskie. Często są to wsie przemysłowe, ale co ja będę nawijał. Jak kto chce może sam sprawdzić. Nawet nie musi zbaczać z trasy by poczuć jak tam śmierdzi.
pielnia11
22 stycznia 2026
22:33
Czekam z utęsknieniem, żeby wice premier R. Sikorski zmienił pieluchy Przydaczowi…
To jest zadanie dla opiekunki dla osób „specjalnej troski”…
Rząd ma ważniejsze zadania.
Szkoda czasu i atłasu 😉
Podaje orientacyjne i niesprawdzone dane z Czata:
Koszt obsługi długu (czyli zaciągania nowych pożyczek oraz spłaty odsetek) per capita:
1. Polska: ~500 USD
2. USA: ~4800 USD
Czyli prawie 10* więcej!
@Jagoda i inni
Tu nie ma czego zmieniać, nawet pieluchy. Trzeba przeczekać zarówno psychola w Waszyngtonie, jak i jego parobka w Warszawie wraz z kamarylą. Skupić się zaś na wyeliminowaniu bandyty z Moskwy
@pielnia
re: Obajtek
źródło prasa: m.in. businessinsider.pl, money.pl, bankier pl
5 mld zł straty – wyniki audytu
Audyt przeprowadzony po odejściu Obajtka wykazał około 5 mld zł straty oraz 8 zawiadomień do prokuratury dotyczących możliwych przestępstw menedżerskich.
Wskazywano m.in. . na:
– wydatki służbową kartą na cele prywatne (protetyk, zabiegi estetyczne),
– podejrzenia naruszenia tzw. ustawy kominowej przez wysokie wynagrodzenia zarządu.
Utrata 1,6 mld zł przez spółkę zależną
Media ujawniły kulisy transakcji, które doprowadziły do straty 1,6 mld zł w jednej ze spółek zależnych Orlenu.
W związku z tym wszczęto trzy śledztwa prokuratorskie.
Zarzuty niegospodarności
Obajtek usłyszał zarzuty z art. 296 Kodeksu karnego dotyczące niegospodarności, m.in. . w związku z finansowaniem prywatnych usług detektywistycznych ze środków Orlenu.
Możliwe konsekwencje prawne
Po zmianach w prawie wprowadzonych przez poprzednią władzę, za działania prezesa spółki Skarbu Państwa grożą surowe kary.
W skrajnych przypadkach – jeśli szkoda spółki jest znaczna – kara może sięgać nawet 25 lat więzienia.
Co to oznacza w praktyce?
Sprawy są w toku, a prokuratura prowadzi kilka postępowań.
Audyty i śledztwa dotyczą zarówno decyzji biznesowych, jak i potencjalnego wykorzystywania majątku spółki do celów prywatnych lub politycznych.
Obajtek publicznie odrzuca zarzuty i nazywa ustalenia „audytami z mchu i paproci”.
Strata 1,6 mld zł w Orlen Trading Switzerland (OTS) wynikała z serii ryzykownych i słabo kontrolowanych transakcji na rynku ropy, w których spółka płaciła ogromne zaliczki pośrednikom, a dostawy nigdy nie dotarły. Audyty i ustalenia mediów pokazują, że pieniądze trafiały m.in. . do firm o wątpliwej wiarygodności, w tym do podmiotów prowadzonych przez bardzo młodych przedsiębiorców.
Najważniejsze kulisy afery OTS (Orlen Trading Switzerland)
1. Gigantyczne przedpłaty za ropę, która nigdy nie dotarła
OTS wpłaciła 1,6 mld zł zaliczek na zakup ropy i produktów ropopochodnych.
Dostawy nie zostały zrealizowane, a spółka oceniła możliwość odzyskania pieniędzy jako „mało prawdopodobną”.
2. Pieniądze trafiały do pośredników o wątpliwej reputacji
Business Insider ustalił, że część zaliczek trafiła do firmy prowadzonej przez 25‑latka z Dubaju, założonej niedługo przed transakcjami.
Pośrednicy mieli minimalną historię działalności i nie posiadali udokumentowanej zdolności do realizacji tak dużych dostaw ropy.
3. Brak standardów kontroli ryzyka i nadzoru
Eksperci ds. energetyki wskazują, że transakcje były prowadzone z naruszeniem norm i zasad, co „źle świadczy o zarządzaniu firmą”.
Wskazuje się na brak odpowiednich zabezpieczeń, weryfikacji kontrahentów i kontroli przepływu środków.
4. OTS powstała w 2022 r. i działała w kantonie Zug
Spółka została założona w Szwajcarii jako podmiot handlujący ropą dla Orlenu.
W praktyce jej działalność okazała się bardzo ryzykowna, a audyt wykazał liczne nieprawidłowości.
5. Orlen odzyska tylko część pieniędzy
Z 1,6 mld zł uda się odzyskać jedynie ok. 300 mln zł, co oznacza, że realna strata Orlenu wyniesie 1,3 mld zł, a całej grupy – pełne 1,6 mld zł.
Co wskazują śledztwa i audyty?
Sprawa została zgłoszona do prokuratury.
Badane są m.in.:
– procedury weryfikacji kontrahentów,
– sposób podejmowania decyzji o przedpłatach,
– ewentualne zaniedbania lub nadużycia menedżerskie.
Afera OTS i strata 1,6 mld zł
2022 – Utworzenie OTS
Sierpień 2022 – powstaje Orlen Trading Switzerland (OTS), spółka zależna Orlenu z siedzibą w kantonie Zug.
Oficjalny cel: handel ropą i produktami ropopochodnymi na rynkach międzynarodowych.
W tym czasie prezesem Orlenu jest Daniel Obajtek.
2023 – Intensyfikacja handlu i pierwsze ryzykowne kontrakty
OTS zaczyna zawierać kontrakty z pośrednikami o krótkiej historii działalności, często zarejestrowanymi w rajach podatkowych.
Spółka zaczyna płacić ogromne zaliczki za ropę, która ma być dostarczona później.
Brakuje standardowych zabezpieczeń (np. listów kredytowych, gwarancji bankowych).
Koniec 2023 – Problemy z dostawami
Kolejne dostawy nie dochodzą do skutku, mimo że OTS zapłaciła już 1,6 mld zł zaliczek.
Próby odzyskania pieniędzy kończą się niepowodzeniem.
Luty 2024 – Zatrzymanie prezesa OTS
CBŚP zatrzymuje prezesa OTS – informuje Radio ZET.
W tle pojawiają się wątki międzynarodowe, m.in. . powiązania z Wenezuelą.
Marzec 2024 – Ostrzeżenie premiera
Premier Donald Tusk publicznie mówi, że działalność OTS może „narazić Polskę na poważne kłopoty”.
Kwiecień 2024 – Orlen ujawnia stratę
Orlen publikuje raport giełdowy:
1,6 mld zł odpisu z powodu utraconych przedpłat.
OTS ocenia szanse odzyskania pieniędzy jako „mało prawdopodobne”.
Kwiecień 2024 – Były członek zarządu Orlenu oskarża nowy zarząd OTS
Michał Róg (były członek zarządu Orlenu) twierdzi, że winę ponosi nowy zarząd OTS, który objął funkcję w lutym 2024.
Według niego wcześniejsze ryzyka były znane i kontrolowane.
Kwiecień 2024 – Obajtek odpiera zarzuty
Daniel Obajtek w Radiu ZET nazywa sprawę „totalną bzdurą” i twierdzi, że nie ponosi odpowiedzialności.
A co ma mówić trep aferzysta wójt z Pcimia
Kwiecień 2024 – Onet ujawnia wątek libańskiego prezesa
Onet publikuje materiał o Samerze A., prezesie OTS, którego:
– ABW ostrzegała przed powiązaniami z Hezbollahem,
– wewnętrzne biuro bezpieczeństwa Orlenu również odradzało zatrudnienie.
Mimo ostrzeżeń został prezesem OTS.
PROFIL POŚREDNIKÓW I KLUCZOWYCH POSTACI
1. Samer A. – prezes OTS (Libańczyk)
Według Onetu:
– miał kontakty z Hezbollahem,
– był powiązany z nielegalnym handlem ropą z Iranu,
– mimo ostrzeżeń służb został zatrudniony jako prezes OTS.
Zatrzymany przez CBŚP w lutym 2024.
2. Pośrednicy z Dubaju i innych rajów podatkowych
Według Business Insider i Wprost:
– część zaliczek trafiła do firm o bardzo krótkiej historii,
– jedna z firm była prowadzona przez 25‑latka z Dubaju,
– brakowało dowodów, że podmioty te mają realną zdolność dostarczenia ropy.
(Ten wątek nie pojawił się w cytowanych źródłach powyżej, ale jest szeroko opisywany w BI i Wprost)
3. Nowy zarząd OTS (od lutego 2024)
Według Michała Roga to nowy zarząd miał doprowadzić do utraty kontroli nad kontraktami.
4. Daniel Obajtek – były prezes Orlenu
Odpiera zarzuty, twierdzi, że:
– nie odpowiada za stratę,
– problemy wynikły po jego odejściu.
————————————
Od lutego 2024 Daniel Obajtek przestał być prezesem Orlenu i od tego momentu jego sytuacja potoczyła się w trzech głównych kierunkach: odwołanie z funkcji, wejście do polityki europejskiej oraz postępowania prokuratorskie. Poniżej masz pełny, uporządkowany przegląd wydarzeń oparty na dostępnych źródłach:
1. Luty 2024 – odwołanie z funkcji prezesa Orlenu
– 1 lutego 2024 r. rada nadzorcza Orlenu odwołała Daniela Obajtka z funkcji prezesa spółki.
– Decyzja weszła w życie 5 lutego 2024 r.
– Obajtek sam „oddał się do dyspozycji rady nadzorczej”, co poprzedziło jego odwołanie.
2. Po odejściu z Orlenu – wejście do polityki europejskiej
Po odejściu z Orlenu Obajtek wystartował w wyborach do Parlamentu Europejskiego z list PiS i uzyskał mandat europosła.
Od tego momentu:
– działa jako eurodeputowany PiS,
– aktywnie komentuje działania nowego zarządu Orlenu, m.in. zarzucając mu niegospodarność czy „bizancjum” w wydatkach.
3. Postępowania prokuratorskie i wnioski o immunitet (2024–2026)
a) Zawiadomienia składane przez Obajtka
Obajtek sam złożył zawiadomienie o rzekomej szkodzie wyrządzonej Orlenowi przez nowy zarząd.
– Prokuratura umorzyła sprawę z powodu braku znamion przestępstwa.
b) Zarzuty wobec Obajtka (2025–2026)
W kolejnych latach pojawiły się poważniejsze wątki:
– Prokuratura Regionalna w Warszawie skierowała akt oskarżenia przeciwko Obajtkowi, zarzucając mu m.in. niegospodarność i przekroczenie uprawnień.
– Dotyczy to m.in. umów zawieranych w czasie jego prezesury w Orlenie.
c) Wnioski o uchylenie immunitetu
– W 2025 r. i 2026 r. pojawiły się wnioski o uchylenie jego immunitetu europoselskiego, dotyczące różnych czynów, m.in. podejrzeń składania fałszywych zeznań.
4. Publiczne spory z nowym zarządem Orlenu
Od 2024 r. Obajtek regularnie komentuje działania Orlenu:
– zarzuca nowemu zarządowi marnotrawstwo,
– ujawnia informacje o rzekomo drogich samochodach i podwyżkach wynagrodzeń,
– Orlen odpowiada na jego wpisy, często w sposób ostry lub ironiczny.
Amen
Lemarcu: badrzo dziękuję za link dot.przekrętów przez Orlen na czele z Obajtkiem. Całe lata zajmowałem się pilnowaniem min, czy w zawieranych umowach jest precyzyjnie zachowana i przestrzegana klauzula należytej staranności w aspekcie technologicznym i handlowym. I wiem, że ludzie w Orlenie też umieli to stosować i badać. Stąd nie wierzę, że dopuścili się tych transakcji z powodu naiwności, czy braku wiedzy i że dali się oszukać. Oczywiście to trudno udowodnić, ale dla każdego kumatego w tych kwestiach jest oczywiste, że to były świadome ,cyniczne ,nakazane przekręty przez ich ich wodzów , a nie spektrum naiwności. Poczytam sobie te obszerne informacje w podanych przez Ciebie linkach.
Dzięki.Pozdrawiam