Gra Orłem Białym

Gdy Rosja eskaluje konflikt z Ukrainą i uderza dronem w budynek mieszkalny w Rumunii, państwie NATO, Karol Nawrocki zamierza odebrać Orła Białego prezydentowi Zełenskiemu. To jego odpowiedź na nadanie jednostce sił specjalnych imienia bohaterów Ukraińskiej Armii Powstańczej.

Decyzję skrytykował minister Sikorski. Jego zastępca wezwał na dywanik ambasadora Ukrainy. Premier Tusk przyznał, że „mamy duży problem z punktu widzenia relacji polsko-ukraińskich”. Decyzję nazwał niepokojącą.

Mnie też zaniepokoiła, ale pomysł Nawrockiego z odebraniem Orderu Zełenskiemu uważam za przesadę. Byłby to gest polityczny na rękę wojennej propagandzie Kremla. Rosja usiłuje wmówić światu i własnym obywatelom, że Ukrainą rządzą faszyści spod znaku tryzuba, którzy narzucili ukraińskiemu społeczeństwu antyrosyjską narrację niepodległościową nawiązującą do walk UPA podczas II wojny światowej z Sowietami i w przymierzu z hitlerowską Rzeszą.

W rzeczywistości w wolnych wyborach parlamentarnych przed napaścią Rosji na Ukrainę nacjonalistyczne ugrupowania skrajnie prawicowe zyskiwały minimalne poparcie, a pamięć o UPA była żywa głównie na zachodzie kraju.

Wszystko zmieniło się po napaści Rosji. Dziś w Ukrainie bohaterami są obrońcy jej niepodległości walczący z agresorami. Dedykowanie jednostki wojskowe pamięci bohaterów UPA w obecnej sytuacji Ukraińców raczej nie zbulwersuje, bo uzasadnienie decyzji Zełenskiego będzie dla nich zrozumiałe: chodzi o podkreślenie ciągłości tradycji walk o niepodległość i samostanowienie.

Z tego, co mówią media, zarazem część opinii ukraińskiej podziela zaniepokojenie, że Polacy odbiorą tę decyzję negatywnie, a przecież są ważnym partnerem walczącej z rosyjską agresją Ukrainy. Ocena roli UPA nas dzieli, ale łączy nas poczucie zagrożenia przez Rosję Putina i potrzeba współpracy na rzecz jego osłabienia. Z tych samych, bieżących powodów geopolitycznych wspiera Ukrainę większość państw Unii Europejskiej. Kwestię historyczną, krwawo i tragicznie skomplikowaną dla obu naszych narodów, odłóżmy do przerwanych przez napaść polsko-ukraińskich rozmów na ten temat po ustaniu konfliktu.

Niestety, tak to nie działa w polskiej polityce w tej chwili. Kartą wołyńską polska skrajna prawica, a także nacjonaliści w PiS i Pałacu Prezydenckim grają dziś w walce z rządem Tuska. Jeśli Nawrocki się nie wycofa ze swego odwetowego pomysłu i postawi wniosek na posiedzeniu kapituły Orła Białego, prawdopodobnie uzyska jej zgodę na uchylenie decyzji prezydenta Dudy o uhonorowaniu Zełenskiego najwyższym polskim orderem. Jak zareaguje Zełenski, trudno przewidzieć. Być może wykaże się większą dojrzałością polityczną niż Nawrocki. Jeśli tak się nie stanie, ucierpią nasze relacje międzypaństwowe, i tak już nienajlepsze.

Linia obrana przez rząd Tuska wydaje mi się bardziej sensowna: zasygnalizować niezadowolenie, nie eskalować, zaznaczyć wolę kontynuowania współpracy obronnej, wskazać, że na konflikcie tuczą się nacjonaliści po obu stronach. Premier Tusk nie powinien kontrasygnować odebrania Orderu prezydentowi walczącej Ukrainy.

Reklama