Listy piszą do ministry
Antyizraelski list do minister Cienkowskiej, w którym słychać ponure echo prasy nazistowskiej i PRL-owskiej z okresu antysemickiej kampanii marcowej, na szczęście spotkał się z polemiką. Powstał w odpowiedzi list sprzeciwiający się antysemityzmowi w kulturze i debacie publicznej. Przekonuje mnie całkowicie. Podobnie jak autorskie teksty Stanisława Krajewskiego i Bożeny Keff. Znakomite, bo pokazujące szerokie tło obecnej kontrowersji. A przecież to nie jedyne wypowiedzi na jej temat warte namysłu, wolne od ideologicznego wzmożenia.
Być może z tego wyniknie w końcu jakieś dobro, tak jak z okazji debaty wokół ,,Sąaiadów’’ Jana Tomasza Grossy. Bardzo bym tego pragnął jako obywatel kraju, na którego ziemiach zgładzono 3 miliony naszych współobywateli narodowości żydowskiej. Czuję jako Polak i człowiek słowa, że powinienem o tym pamiętać, wyciągać wnioski, bronić prawdy, zwalczać kłamstwa, manipulacje i nienawiść.
Zawarte w liście antyizraelskim żądanie, by zerwać hurtowo z instytucjami i obywatelami Izraela niepasującymi ideologicznie autorom i sygnatariuszom listu antyizraelskiego, to totalitaryzm w masce empatii względem palestyńskiej i propalestyńskiej strony tragicznego konfliktu.
Od czasu imama Jerozolimy radzącego z Hitlerem, jak unicestwić raz na zawsze naród żydowski, konflikt ten zasadza się na odrzucaniu współistnienia z Żydami i państwem Izrael.
Choć Żydzi żyją od tysiącleci na Bliskim Wschodzie, są w tych nienawistnych kręgach traktowani jak nowotwór, który trzeba wyciąć radykalnie. To jest właśnie mentalny totalitaryzm. Przy splocie różnych okoliczności może przekształcić się w pogromy, zabijanie ludzi tylko dlatego, że są inni, nieakceptowani przez takich totalitarystów.
Trzeba więc przypomnieć humanistyczne normy cywilizacji demokratycznej – odrzucenie odpowiedzialności zbiorowej i wykluczania całych społeczności czy pojedynczych osób oraz hańbienia ich i publicznego upokarzania tylko dlatego, że trafili na czarne listy totalitarystów. Jest tu jedna czerwona linia: w debacie publicznej nie ma miejsca dla gloryfikacji i promowania mentalności i zachowań totalitarnych. Dotyczy to także Izraela.
W moim katolickim domu rodzinnym o tym się nie rozmawiało. Dopiero jako student polonistyki na UJ i dzięki kontaktom z ówczesną demokratyczną opozycją zacząłem poznawać historię antysemityzmu i jej skutki. Nie mam wątpliwości, że antysemityzm i wszelki rasizm to grzech i zło. Nie dam się nabrać na różne próby usprawiedliwiania, rozmywania i uszlachetniania antysemityzmu.
Najpierw jest demonizacja Żydów, później eksterminacja. Najpierw jest demonizacja Izraela, później odmawianie mu prawa do istnienia. Dziś jedno z drugim się splata codziennie. Obrona praw człowieka jest ideą uniwersalną, nie ma od niej wyjątków. Dotyczy zarówno Palestyńczyków, jak Żydów.
Zbrodnie Hamasu i wszelkich innych ugrupowań terrorystycznych, włącznie z przybudówkami Iranu i samym reżimem mułłów, dążących do zgładzenia Żydów i Izraela to fragment o wiele dłuższej historii antysemityzmu.
Nie można domagać się osądzenia przestępstw popełnianych przez żołnierzy izraelskich, a jednocześnie milczeć o zbrodniach Hamasu i innych palestyńskich frakcji zbrojnych. Nie można pomijać masakry 7 października w debacie o walkach w Gazie. Zbrodni popełnianych w trakcie tych walk nie można traktować wybiórczo.
Zbrodnie popełnione przez żołnierzy izraelskich są zwykle osądzane przez izraelskie sądy. Nie znam przypadku osądzenia zbrodni Hamasu w kontrolowanej przez Hamas Gazie. Ani przypadku praworządnego osądzenia przywódców palestyńskich przez samych Palestyńczyków.
Wielu z tych liderów zasłużyło na takie procesy. Ich polityka doprowadziła do obecnego zablokowania prawdziwych rokowań pokojowych z Izraelem. Arafat, Rabin, Begin, Sadat zdarzyli się raz, ich dzieło nie przetrwało. Rabina zamordował żydowski ekstremista, Sadata egipski dżihadysta. O trwałym pokoju na Bliskim Wschodzie można tylko marzyć. Netanjahu może stanąć przed izraelskim sądem, liderzy Hamasu nigdy nie staną przed palestyńskim.
Czerwona linia już nie działa. Antysemityzm znów jest legalny, jak napisała w Tygodniku Powszechnym Bożena Keff:
,,Antysemityzm ( może przy okazji sprawiedliwej krytyki Izraela) zalegalizował się w nocy z 7 na 8/ 10. 2023 kiedy społeczności arabskie w Europie i w USA, lewica, studenci oraz inni sympatycy Hamasu świętowali śmierć zarżniętych, popalonych, zgwałconych Izraelek i Izraelczyków, ze słodyczami, muzyką i gratulacjami. O rozkosz, bezwstydna juissance możliwości mordowania Żydów, wzniecona, jak napisała Herta Miller, od jednego pstryknięcia palcami, milionami płomieni’’.