Silna kruchość
Tym oksymoronem opisała w środę szefowa Komisji Europejskiej obecną kondycję Unii Europejskiej przed Parlamentem Europejskim. Celnie, ale mało odkrywczo, bo przecież wszyscy wiemy, jakie atuty i deficyty ma Unia. Największy atut to prawie pół miliarda jej mieszkańców, największa „kruchość” polega na tym, że funkcjonuje w niebezpiecznym świecie: za wschodnią granicą toczy się wojna, za Atlantykiem rządzi antyunijny Trump, na południu przemytnicy migrantów wciąż uprawiają swój proceder, a na Bliskim Wschodzie wojna za wojną.
Do tego ekspansja ekonomiczna Chin, „wojna kognitywna” prowadzona coraz intensywniej przez Rosję ze wsparciem prorosyjskiej V kolumny wewnątrz Unii. Właściwie to cud, że Unia mimo to działa, nie rozpada się i nie kapituluje, tylko snuje plany na przyszłość, reagując na te wszystkie niebłahe wyzwania plus te najnowsze, na czele z AI i ochroną dzieci przed komórkozą. Z latami staję się coraz bardziej sympatykiem idei europejskiej: pokój nie przez siłę, tylko przez współpracę. Nie przez niszczenie, tylko przez budowanie na tym ogromnym potencjale, jaki ma Unia, a my wraz z nią.
W polskich mediach wybijano dziś w relacjach o orędziu VDL zapowiedź, że trzeba stworzyć na użytek zewnętrznego bezpieczeństwa Unii jakiś odpowiednik art. 4 traktatu o NATO: kraj członkowski może apelować do innych państw Sojuszu o pilne konsultacje w razie zagrożenia bezpieczeństwa. Nic dziwnego, że z całego bogactwa tematów orędzia w Polsce akurat ten wzbudził zainteresowanie. Czy za słowami przewodniczącej pójdą czyny, zobaczymy, bo na skrajnej prawicy (Bielan) już słychać, że dublowanie NATO w Unii to słaby pomysł. Ale skrajna prawica, jeśli nie jest jawnie antyunijna i prorosyjska, to zwykle jest trumpowska, a Trump Unii nie lubi bardziej niż NATO, więc jego entuzjaści w Europie zrobią wszystko, by Bruksela nie wdrożyła żadnego z wielu pomysłów przedstawionych przez VDL, w tym tego z artykułem.
Potrzebujemy Unii i bezpieczeństwa. Nie tylko przed Rosją i jej kolaborantami w Europie. Również w dziedzinie energii, walki z ociepleniem klimatu, racjonalnej polityki finansowej, czyli niezadłużania się ponad unijne normy. Gdyby Rosji Putina udało się rozbić Unię, Trump by nie płakał. Media obiegły informacje o urządzeniu luksusowego wesela młodemu Trumpowi na koszt rosyjskiego oligarchy. Chyba nawet nasza skrajna prawica tak otwarcie nie zadaje się z Rosją. Naprawdę, świat wypadł z zawiasów i wszystko, co dawniej nie mieściło się w głowie ludziom przyzwoitym pełniącym misję publiczną, dziś stało się nową normalnością. Rodzina Trumpa korzysta z usług finansowych Rosjanina, a Trump senior wzywa Ukrainę – po myśli Putina – by przestała atakować dronami rosyjskie rafinerie.
Ludzie Putina ostrzegają, że Rosja zniszczy Polskę w dwa, trzy dni, a może nawet kilka minut, bo bombą jądrową. Czemu? Bo minister Sikorski nie bał się publicznie powiedzieć, że gdyby Rosja zaatakowała nasz kraj, tobyśmy ją pogonili. Tu wracamy do traktatu o NATO. Sikorski zakłada, że art. 5 – jeden za wszystkich, wszyscy za jednego w obronie przed agresją – jest aktualny i to daje nam gwarancję bezpieczeństwa. Zakłada też, że polskie siły zbrojne już są tak nowocześnie zorganizowane, wyszkolone i wyposażone, że stawiłyby Rosji skuteczny opór nawet bez odpalenia art. 5.
Takie wypowiedzi naszego wicepremiera drażnią raszystów. Sikorski od dawna jest na kremlowskiej czarnej liście. Jak na szefa dyplomacji nie zawsze bywa dyplomatyczny, ale w porównaniu z Trumpem czy Uszakowem to wciąż niemal mistrz elegancji. Kogo wystawiłaby skrajna prawica na to stanowisko, strach spekulować, a przecież powinniśmy już ostrzegać, że gdyby doszła do władzy, przestawiłaby zwrotnicę na prorosyjską.
Komentarze
Slawczan
12 WRZEŚNIA 2026
12:54
Odpowiedziałem ci pod tekstem gospodarza „ 11/09”
O aktualnej sytuacji UE oraz jej (mozliwej) przyszlosci warto rowniez poczytac tutaj:
https://blog.polityka.pl/guetta/2026/09/15/miedzy-roztropnoscia-a-rewolucja-spor-ktorego-europa-nie-smie-rozstrzygnac/
Federacja? Konfederacja? Albo UE roznych „koalicji chetnych”?
Ja stawiam na to ostatnie. Przynajmniej w najkrotszym terminie. Gdzie sie Polska odnajdzie zadecyduje wynik wyborow 2027.
@mfizyk
Jeśli we Francji i Niemczech plus w Polsce i Włoszech do władzy dojdą siły prorosyjskie, Unia się nie obroni ani dywersyfikacją na różne ,,grupy chętnych’’, ani apelami o zjednoczenie sił liberalno-demokratycznych i umiarkowanych. Pierwszą ofiarą będzie euro -ku zachwytowi Trumpa i nacjonalistów gospodarczych w Europie – następną traktaty ustanawiające UE. Upadek UE po niemal wieku istnienia byłby symbolem ostatecznego załamania się powojennego systemu międzynarodowego. Prawdopodobnie nowy by nie powstał, nastałaby globalna smuta i nowe średniowiecze. Oś Moskwa-Pekin-Teheran juź dziś niszcząca od zewnątrz pozycję i wpływy USA – od wewnątrz niszczą ją trumpiści – dyktowałaby przez jakiś czas zasady funkcjonowania gospodarczego świata, ale skoñczyłoby się to i tak triumfem Chin, bo do nich naleźy według wszelkich znaków na niebie i na ziemi wiek XXi i następne, o ile AI nie zniszczy cywilizacji ludzkiej.
Kruchość ma różne jednak formy. Turcja nigdy nie oczekiwała na konsultacje np w kwestii Iraku, Cypru, Azerbejdżanu i innych. Kreml ma swoja politykę wobec Ankary tylko dlatego że wie czego sie może spodziewać w razie dywersji. Putin dotąd bedzie uważał NATO i UNIĘ za gipsowe figury dopóki nie otrzyma stosownej odpowiedzi.
Po wojnach w Syrii i konflikcje Armenii z Azerami nic nie słychać o dywersjach ,dronach w Ankarze. Jeżeli już.. to jest to jakaś handlowa lub obyczajowa rzecz w porcie. Jakiś narkotyczny Wasia Jebakow z nadmiarem dolarów i agentem KGB przekroczyli prawo. No.czasem ktoś kogoś ostrzela z\ nudów. Trudno sobie wprost wyobrazić aby Ankara znosiła tyle ruskich prowokacji co Skandynawowie czy Niemcy ..Brytyjczycy. Zrozumiałe że to trochę inny temperament i inna powściagliwość .
Pilot włoskiego myśliwca nad Litwą zwiazany procedurami z samym Trumpem . Rudy cymbał NIE POZWALA JUŻ UKRAINIE NA DOWOLNY ODWET NA SWOIM DROGIM PRZYJACIELU. Chodzi mu o ropę, ceny wystrzeliły a Bliskowschodnia Cholera staje kościa w jankeskim pysku. Nie da się jej ani wypluć ani połknąć.
Gorsze nadejdzie. Kreml zrobi wszystko aby Europejska Demokracja wyzionęła ducha..W USA ma już śmiertelne drgawki. I tu przypomina się stara jeszcze z PRL dykteryjka jak to z Panem Bogiem spotkali się Brezniew Regan i Gierek pytając o przyszłość.
Co będzie w Ameryce za 100 lat? ..komunizm brzmiał wyrok. Regan zaszlochał..
..A co będzie Panie w Rosji za 100 lat..KApitalizm! Breżniew twardziel też ronił łzy gorzkie.
Gdy zapytał Gierek o los Polski ..zaszlochał sam Bóg.
Ciekawe i intrygujące że w tym spotkaniu nie brał udziału Wojtyła ani nikt z innych odpowiednich konfiguracji.
W dzisiejszych wiadomościach kilku rozgłośni dowiedziałem się na przykład, że jesienią owady pchają się do naszych mieszkań, ale nie usłyszałem ani słowa o rocznicy 17 września 1939.
Bardzo lubię ministra Sikorskiego, ale obawiam się, że takie wygrażanie bez pokrycia Rosji nie jest najlepszym pomysłem. Rosjanie są czuli na punkcie swojej mocarstwowości. W razie najgorszego lepiej im przywalić w realu niż straszyć na zapas, bo oni się nikogo nie boją poza swoim carem i oprycznikami
@Adam Szostkiewicz
17 września 2026
7:26
Tak, to sa worst case scenaria. I trzeba je miec na oku.
Ja podchodze jednak do tego przy pomocy teorii prawdopodobienstwa. Wiec prawdopodobienstwo, ze worst case sie zisci jest wedlug mnie tak samo male jak te dla best case. Bo to sa ekstrema wszelkich mozliwych scenariuszy. Wiec kazdy inny scenariusz ma wieksze prawdopodobienstwo. A juz sumaryczne prawdopodobienstwo wszelkich innych scenariuszy jest zdecydowanie wieksze niz tych pojedynczych ekstremalnych.
Oczywiscie niezerowe prawdopodobienstwo (obojetnie jak male!) kiedys sie zisci 🙁 No i znamy przypadki upadkow krolestw, panstw, imperiow, bah nawet calych cywilizacji. Wiec UE (niekoniecznie w dzisiejszej formie) tez kiedys upadnie. Ale watpie, aby to bylo za mojego zycia. Juz predzej upadnie wedlug mnie przedtem „imperium” roSSyjskie 🙂 A wiemy, ze po upadku ZSSR mielismy w Europie „zlota” epoke 🙂 Jesli spadniemy tylko do „srebrnej” epoki (roznych „koalicji chetnych”), to tez bedzie dobrze.
Glowa do gory i walic we wrogow UE!
@Kalina
17 września 2026
9:53
Wedlug mnie to bylo bardzo dobre zagranie. Szczegolnie w polaczeniu z ostatnimi manewrami wokol Kaliningradu.
Bardzo dobre, bo sprowokowalo bande putlera do konretnych i publicznych grozb wobec Polski i NATO. A to oslabia ruSSka propagande zarowno w Polsce jak i w Europie czy USA.
Jeśli gospodarz zdąży wpuścić:
https://www.youtube.com/watch?v=T8lUxaXsDFk
Mark Carney zaraz zaczyna na żywo w parlamencie UE
@volter:
Poszukałem informacji — i tak, na lądzie Rosja nie atakowała Turcji w stylu, który znamy choćby z sabotaży w Polsce. Ale za to doszło do wielu „incydentów” na Morzu Czarnym, gdy Rosjanie bardzo świadomie atakowali cywilne statki należące do tureckich armatorów. Rosja też, jak najbardziej, angażowała się w propagandę antyzachodnią w Turcji.
W kontekście sprawy przekazania Ukrainie polskiego sprzętu wojskowego, np. do wyrzutni Patriot.
Rzecznik sracz, celowo mówię sracz o rzeczniku Rafale Leśkiewiczu, bo to co robi ten gostek zakrawa na skanadal…
Przepraszam bardzo, ale to co robi rzecznik Leśkiewicz… tkwi w systemie kibolsko-trepiarskim i „nie trzyma ciśnienia”.
To kompromitacja jego wiochy i cywilna dyskwalifikacja.
@gostek
Skoro Trump się wścieka, znaczy wybrano właściwy kierunek w Brukseli.
Interesujące…
„Wiceprezydent USA JD Vance stwierdził, że Waszyngton nie może pozwolić na to, by jego polityka bliskowschodnia była „podporządkowana Państwu Izrael„.
To dość dosadne słowa jednej z czołowych postaci w administracji Trumpa i wiodącego kandydata Republikanów na prezydenta w wyborach w 2028 r., skierowane pod adresem kluczowego sojusznika USA na Bliskim Wschodzie.
Przemawiając we wtorek podczas szczytu All-In Summit w Los Angeles, Vance powiedział, że Izrael pozostaje ważnym partnerem Stanów Zjednoczonych w zakresie technologii wojskowej i wywiadu. Dodał jednak, że nie będą one automatycznie podążać za wskazówkami rządu izraelskiego w kwestiach bezpieczeństwa.
— Będziemy dążyć do realizacji interesów Ameryki — stwierdził.”
We wtorkowej wypowiedzi pochwalił również Trumpa za gotowość do zerwania z Netanjahu, gdy interesy amerykańskie i izraelskie rozchodziły się.
— Donald Trump jest jedynym prezydentem z ostatnich 40 lat, który był gotów powiedzieć: „Wiesz co, tak, Bibi jest dobrym partnerem, ale Bibi i ja mamy różne zdanie w tej sprawie”, albo „Bibi myli się w tej kwestii”, a może „Bibi ma rację w tej sprawie z perspektywy Izraela, ale Amerykanie potrzebują, żebyśmy podążali w innym kierunku” — powiedział.
Porównał również stosunki z Izraelem do sojuszu Waszyngtonu z Europą, stwierdzając, że polityka USA nie powinna być również „podporządkowana NATO„.
(onet.pl)
A Trump ma problemy… przegrał … Amerykański Sąd Najwyższy odrzucił w poniedziałek starania prezydenta Donalda Trumpa o ograniczenie głosowania pocztowego w listopadowych wyborach do Kongresu. To kończy działania prawne w związku z metodami głosowania w tych wyborach.
Ale i wygrywa – uniknął impeachmentu…
@Gospodarz – oczywiście.
Carney to wytrawny gracz. Przydałoby się więcej takich.
@lemarc
Vance, choć może być kandydatem na następcę Trumpa, na razie jest mało miarodajny, jak większość przybocznych Donalda. Popełnił on i popełnia nadal błąd liderów o mentalności wodzowskiej: wierzy w to, że wszyscy inni się mylą i chcą być tacy jak on, zazdroszczą mu popularności, więc szukają dziury w całym, a lud i tak go kocha. To zdarzyło się w Niemczech, ciągle dzieje się w Rosji, ale że w Ameryce? Tak czy owak my w Europie na pewno nie możemy liczyć na USA w godzinie próby. Tylko część polityków europejskich ma tego świadomość. Powinniśmy przejść w relacjach z Trumpem i trumpistami na tryb ograniczonego zaufania i tym bardziej angażować się po stronie UE i NATO, organizacji stających kością w gardle i Putinowi, i Trumpowi.
Koronnym argumentem raszystów jest przywoływanie analogii do rzekomego osamotnienia Rzeczypospolitej we wrześniu 39.
Jest to powielanie PRL-owskiej propagandy.
Wypowiedzenie wojny 3 września przez Anglię i Francję było dowodem ich lojalności, Wojna Obronna , która zdaniem polskiego dowództwa miał potrwać kilka miesięcy została rozstrzygnięta w ciągu tygodnia, nie daliśmy jakichkolwiek szans na realną pomoc.
Ale znamienne jest to, że światowej klasy polityk jest atakowany przez ruskie kundle, kiedy niejako powiela nieprzejednaną postawę Becka z pamiętnego przemówienia.
Czyni to w sytuacji pełnego wsparcia Unii i NATO mając ku temu argumenty w postaci klarownej polityki międzynarodowej , która w przypadku II RP była pasmem klęsk.
Dywersja Putina jest niczym w porównaniu z działaniami wroga wewnętrznego umiejscowionego w centralnych instytucjach państwa.
@lemarc:
Zaplecze MAGA jest bardzo podzielone, jeśli chodzi o Izrael. Tam są i izraelscy lobbyści i autentyczni faszyści, czy neonaziści, żywiący jawny antysemityzm. Że Vance próbuje zrobić ukłon w strone tych drugich nie jest jakoś bardzo dziwne.
PAK 4.. no było kilka morskich incydentów gdy turecki armator woził ukraińskie zboże i kukurydzę. Turcy nie ustąpili. Podobnie jak Izrael niszczył ruskie korwety w syryjskich portach oni również nie oglądając się na przyzwolenie czy dezaprobatę USA podejmowali wojskowe akcje w swoim obszarze bezpieczeństwa . Erdogan tyran satrapa to nie demokrata w europejskim wymiarze ale też samodzielny polityk ,który niczego nie uzgadnia z Wielkim Rudym ani Wielkim Izraelem.
W naszej rzeczywistości wydaje się wyłaniać i umacniać realny sojusz wojskowy państw nordycko skandynawskich. Ich wstąpienie do NATO blokowała właśnie Turcja i Węgry Orbańskie. Każde z innych powodów. Obecnie ta grupa państw i ich armie to bardzo realny rygiel dla Kremla zwłaszcza w problemie Łotwy Estonii i Finlandii.
Dosyć intrygujące dla obserwatora może być to jak Regan gryzie cłmi i głupawą propagandą przeciwników Kremla . Kanada która jest nową ojczyzną ukraińskiej diaspory. Dania , oraz Unia Europejska…itd itp Nieszczęście dla świata.. Obecnie świat cały może ulec wytworzonej presji naftowej która już zakazuje Ukrainie akcji. Wrogiem nafty jest Żeleński i jego drony. Nie i ORMUZ nie BIBI nie Trump.
Tfu pomyliłem Trumpa z Reganem.. To wina pestycydów i Tuska!!! Regan chyba nie używał ceł tylko zakazu handlu .
Bartosz Węglarczyk
Onet
„Polacy się kłócą, Rosjanie planują”
Rosyjski ambasador w Polsce kontroluje polski Sejm. Ma w kieszeni posłów, którzy za gotówkę dbają o to, by polski parlament się kłócił i nie podejmował decyzji, które wzmacniają Rzeczpospolitą. Polacy się kłócą, Rosjanie planują.
Nie, to nie jest informacja z dziennikarskiego śledztwa Onetu. To jest opis XVIII-wiecznej polityki polskiej, w której Nikołaj Repnin, poseł Rosji w Warszawie, kupował chciwych i głupich szlachciców, by ci pod hasłem liberum veto zrywali sejmy i wprowadzali chaos w zarządzaniu Polską. Skończyło się, jak wiadomo, rozbiorem.
Kiedy prezydent RP jechał na zaprzysiężenie, hejt przeciwko niemu był tak gigantyczny, że w jego kierunku leciały kamienie. Oficerowie SOP nie mogli reagować, bo nie było jeszcze wtedy SOP — rzecz się działa w 1922 r. i chodziło o Gabriela Narutowicza. Wiemy, jak się skończyła jego prezydentura.
Rok wcześniej jedna z gazet pisała przy okazji awantur na sali Sejmu, że „obraz, jaki przedstawiał Sejm (…), musi budzić zgorszenie i oburzenie”. Nic, co wyprawiają dziś polscy parlamentarzyści, nie jest więc niczym nowym. Powtarzają tylko to, co doprowadziło ich poprzedników do katastrofy w 1939 r.
Polska lat 20. i 30. XX w. była bowiem totalnie podzielona, a hejt i pogarda w życiu publicznym były normą. Wówczas na polaryzację polskiego społeczeństwa grali przede wszystkim Niemcy, którzy wspierali skrajną prawicę i skrajną lewicę zarówno w Polsce, jak i we Francji po to, by zniszczyć polityczne centrum. Udało im się to osiągnąć we Francji, gdzie hejt i nienawiść w polityce osiągnęły taki poziom, że skutecznie osłabiły państwo i uniemożliwiły skuteczną jego obronę w 1940 r.
Połowa obrazu historycznego z tłumem po lewej; po prawej współcześni politycy rozmawiający przy mównicy w parlamencie
Dokładnie to samo robi dziś Rosja, w której interesie leży wzrost wpływów zarówno skrajnej prawicy, jak i skrajnej lewicy w krajach Unii Europejskiej. Centrum sceny politycznej, jako siła zrównoważona i rozsądna, jest najtrudniejsze do zmanipulowania. Centrowe partie, niezależnie od tego, czy są trochę wychylone na lewo, czy na prawo, są największym zagrożeniem dla dyktatorów i agresorów.
Rosjanie doskonale wiedzą, że raczej nikt nie przekona dziś Polaków do tego, by kochać Putina. Rozumiał to doskonale poseł Repnin, który nie zachęcał swoich agentów wpływu do wychwalania carycy Katarzyny. Zachęcał ich za to do powtarzania w kółko, że wszystko, co robią, jest dla Polski, z Polską i przez Polskę oraz oczywiście dla Polaków, polskiego narodu i wszelkich innych rzeczy i spraw, do których uda się dokleić biało-czerwoną flagę.
Dziś Rosjanie grają więc na inne wartości niż na miłość do Moskwy. Grają na nastroje antyukraińskie, antysemickie, antyniemieckie i wszelkie inne anty. Grają na niechęć do Europy i NATO. Wspierają polityków, którzy twierdzą, że Polska samotna to Polska silniejsza, oraz tych, którzy głoszą hasła ksenofobiczne i podziałowe.
Repnin nie żyje od 225 lat, ale jego następcy doskonale przyswoili sobie jego nauki. My, Polacy, świetnie się spisujemy w momentach wielkich kryzysów państwowości, ale raz w historii powinniśmy pokazać, że do tych kryzysów potrafimy nie dopuścić. Wszystko jest — jeszcze — w naszych rękach.”
Takie oczywistości… ale to trzeba ciągle przypominać by odkłamywać załganie forsowane przez trepiarstwo Pisdowa i konfederastię…
@Adam Szostkiewicz
18 września 2026 9:06
Analizy strategiczne „zachodnich” ośrodków badawczych wskazują taki najbardziej prawdopodobny scenariusz geostrategiczny do 1935 roku:
Oddzielne Silosy (Konkurencja Blokowa)
Nowa zimna wojna – podział na blok zachodni (USA-UE) i euroazjatycki (Chiny-Rosja-Iran).
Regionalizacja i nearshoring – odrębne systemy technologiczne i walutowe. Europa zmuszona do twardego militaryzmu i niezależności surowcowej.
Kluczowa rola graniczna Polski, ale wobec możliwego powrotu do władzy tępych „suwerenistów” najsłabsze ogniwo/punkt.
W tym scenariuszu Unia Europejska przejdzie głęboką transformację, przekształcając się z projektu głównie gospodarczego w twardy, geopolityczny i militarny blok. Presja zewnętrzna ze strony osi Pekin-Moskwa oraz wymogi bezpieczeństwa dyktowane przez USA zmuszą UE do porzucenia dawnej naiwności w polityce zagranicznej.
Koncepcja budowy całkowicie niezależnej armii europejskiej, alternatywnej wobec USA, odejdzie w przeszłość. Zamiast tego UE zintegruje swoje działania obronne bezpośrednio ze strukturami NATO.
Ponadto kroi się Unia Dwóch Prędkości i „Twarde Jądro”.
Konieczność szybkiego reagowania na kryzysy w sfragmentowanym świecie uderzy w dotychczasowy proces decyzyjny UE oparty na jednomyślności.
• Ograniczenie weta: w kluczowych obszarach polityki zagranicznej, sankcji i bezpieczeństwa nastąpi odejście od zasady jednomyślności na rzecz głosowania większościowego (QMV).
• Silosy wewnątrz silosów: Państwa, które będą próbowały prowadzić politykę „pomostową” wobec bloku euroazjatyckiego (historycznie np. Węgry), zostaną politycznie i finansowo zmarginalizowane. Decyzje będą zapadać w gronie państw zdeterminowanych do twardej konfrontacji blokowej.
Tyle fragmencik projektów na tapecie… i ból głowy świadomej części europejskich społeczności…
IMHO: Polska ma szanse na przetrwanie i dalszy rozwój i trwanie, ale ma też potężne zagrożenie samounicestwienia na raty…
@volter:
Nie chciałbym, byśmy działali jak Erdogan. Co mogę powiedzieć „pozytywnego”, to spotkałem postulat, że Polska powinna określić, co musi zajść by uznać, że znajduje się w „stanie wojny”. Tzn. kiedy ta agresja jest już agresją powodującą skutki prawne. Bo mamy „błądzące” nad Polską drony rosyjskie. Wiemy więc, że wlot drona, nawet uzbrojonego, nie jest jeszcze początkiem wojny. To co nim jest?
Taka czerwona linia powinna odstraszać. Bo Rosja testuje, jak daleko może się posunąć. Drony były, sabotaż był, przepędzanie uchodźców też było. Nie wiemy, co będzie dalej…
PS.
Reagan układał się nieoficjalnie z Iranem. Też paskudnie…
Jakim trzeba być skurwielem i młotem by pozdrawiać ludzi w Polsce z Moskwy i reklamować ich „służbę zdrowia” w ramach sponsoringu … kawał pasożyta i zdrajcy …
Kurwinista do usług…
@PAK
Zaplecze MAGA jest bardzo podzielone, jeśli chodzi o Izrael (…)
Ruch MAGA (Make America Great Again) Donalda Trumpa zmaga się z głębokimi wewnętrznymi podziałami w kwestii polityki wobec Izraela i dalszego finansowania jego działań militarnych. Choć Partia Republikańska tradycyjnie uchodziła za bezwarunkowego sojusznika Tel Awiwu, przedłużająca się wojna na Bliskim Wschodzie oraz narastający kryzys humanitarny doprowadziły do pęknięcia wewnątrz prawicowego elektoratu.
Zarysowany rozłam w środowisku skupionym wokół prezydenta Donalda Trumpa dzieli ruch na dwa główne, ścierające się obozy:
1. Tradycyjni jastrzębie i ewangelikalni chrześcijanie.
Domagają się pełnego, bezwarunkowego wsparcia militarnego i finansowego dla Izraela.
Dla tej grupy – reprezentowanej przez znaczną część establishmentu na Kapitolu oraz przywódców religijnych – obrona Izraela ma wymiar zarówno strategiczny, jak i teologiczny. Naciskają na administrację Trumpa, aby ta nie ograniczała wsparcia dla rządu Binjamina Netanjahu, a wszelką krytykę działań wojennych uznają za przejaw słabości.
2. Izolacjoniści i „America First” (Ameryka Pierwsza)
Sprzeciwiają się dalszemu wysyłaniu miliardów dolarów amerykańskich podatników na Bliski Wschód.
Młodsze, radykalnie prawicowe skrzydło ruchu MAGA oraz wpływowi influencerzy (np. postacie powiązane z organizacją Turning Point USA) coraz głośniej mówią, że zaangażowanie w obronę obcych granic przeczy fundamentalnej zasadzie „Ameryka Pierwsza”. Wskazują, że fundusze te powinny zostać przeznaczone na zabezpieczenie południowej granicy USA lub walkę z kryzysem wewnętrznym. Niektórzy wprost nazywają uwikłanie w konflikt bliskowschodni „zdradą” haseł wyborczych.
Rozłam ten potwierdzają badania opinii publicznej. Zgodnie z analizami publikowanymi m.in. przez portal Onet.pl, zaledwie około połowa twardego elektoratu MAGA bezkrytycznie akceptuje obecne działania rządu izraelskiego, podczas gdy druga połowa wykazuje daleko idący sceptycyzm lub wręcz niechęć wobec dalszego sponsorowania tej wojny przez USA. Stawia to samego Donalda Trumpa w trudnej sytuacji geopolitycznej, gdzie musi balansować pomiędzy oczekiwaniami potężnych sponsorów a izolacjonistycznymi nastrojami swojej bazy wyborczej.
Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, J.D. Vance, stał się twarzą izolacjonistycznego skrzydła MAGA i jednym z najbardziej wyrazistych krytyków bezwarunkowego podporządkowywania interesów USA polityce Tel Awiwu.
Słowa Vance’a o „służebności” wywołały furię u tradycyjnych jastrzębi. Wpływowe neokonserwatywne think-tanki, jak Foundation for Defense of Democracies (FDD), oraz liderzy środowisk ewangelikalnych oskarżyli go o „przymilanie się do wrogów Izraela” i granie pod publiczkę radykalnych, prawicowych influencerów (jak Tucker Carlson czy Candace Owens), którzy ostro krytykują wojnę.
Vance – postrzegany jako naturalny następca Trumpa w wyborach prezydenckich w 2028 roku – wg opinii mediów – celowo gra na te nastroje. Sondaże pokazują bowiem drastyczny spadek poparcia dla rządu Izraela wśród młodych Republikanów (poniżej 30. roku życia). Vance próbuje zagospodarować ten sceptyczny elektorat, nawet kosztem konfliktu z potężnymi, tradycyjnymi sponsorami partii.
@lemarc:
Pisałem pod wpływem biogramu jednego z propagandystów MAGA, który tam przyszedł wprost z ruchu neonazistowskiego. Z tym faszyzmem i nazizmem jest tak, że nie wypada go dostrzegać, gdy ten wchodzi w mainstream… Ale nie wycofywałbym się z tego słowa — to nie o izolacjonizm sam chodzi, to jest głębsze.