Bezwstyd
Ostrzeżenia przed wzmożonymi prowokacjami Rosji przeciwko NATO napływają zewsząd, nie tylko z ust premiera Tuska, ale też innych przywódców europejskich, od Finlandii i Norwegii po Francję. Ale PiS i skrajna prawica podważają te ostrzeżenia. I co im zrobimy, gdy generalicję nazywają betonem, a wystąpienia Tuska straszeniem? Właśnie czytam, że bardzo blisko granicy z Estonią krążą wieści, iż tutejsze szpitale rosyjskie mają być doposażone blisko 30 tys. łóżek z przeznaczeniem dla rannych. Co nie znaczy, że Rosja zaatakuje Estonię, państwo NATO, lecz może raczej gdzieś bardziej na północy, przy granicy z Finlandią.
A że Rosja pamięta, jak Finlandia zdołała obronić – choć za cenę utraty części terytorium – niepodległość podczas wojny zimowej, to prowokacja może być krwawa, choć raczej lokalna. Tak to widzi wielu specjalistów, a ja nie widzę powodu, by te prognozy i ostrzeżenia lekceważyć. Nie jestem politykiem prawicy, by usypiać czujność społeczeństwa tylko po to, aby dojść do władzy po trupie Tuska. Jako publicysta mam jednak obowiązek takie śmichy chichy prawicy potępić jako antypolskie, czyli sprzeczne z naszymi geopolitycznymi interesami.
Polskie wojsko, póki jest w NATO, musi przestrzegać art. 5, czyli walczyć w obronie napadniętych przez Rosję państw członkowskich. Broniąc napadniętej Estonii czy Litwy, broni jednocześnie Polski, która jest wysoko na czarnej liście Kremla, odkąd włączyła się w pomoc walczącej Ukrainie.
Prowokacje nasilą się – to taka wyzbyta emocji fraza. A przecież Polacy boją się wojny. Ja też. I tu na scenę wkracza Trump, roniący łzy nad niszczeniem rosyjskich rafinerii przez Ukraińców. Nie wzbudza to we mnie zaufania do wszelkich deklaracji prezydenta, także w sprawie stałych, a nie – jak teraz – rotacyjnych, baz amerykańskich w Polsce. Nie mam pewności, czy Trump przyłączyłby się do egzekucji art. 5, a nawet 4, „konsultacyjnego”, i wydał zgodę na wysłanie wojsk USA na pomoc napadniętej Łotwie. Przekaz dnia prawie całej naszej klasy politycznej jest dziś taki, że bez USA, czyli administracji Trumpa, nic nie można i nic się nie da. I to byłoby sensowne podejście, gdyby dziś prezydentem Stanów był polityk formatu Reagana. Ale nie jest.
Dlatego inaczej niż polscy trumpiści pokroju Nawrockiego czy konserwatywni real-politycy mam ograniczone zaufanie do Trumpa i jego Białego Domu. Nie stawiałbym na niego i jego ekipę nawet jednego bitcoina. Ale nie ma to nic wspólnego z ideologicznym antyamerykanizmem w stylu braunistów. Po prostu nie mam zaufania do konkretnego przywódcy amerykańskiego i jego najbliższych współpracowników. Nieprzewidywalność nie jest cechą męża stanu, a jeśli sprawuje on akurat urząd prezydenta USA, to mamy problem. A kiedy ten prezydent ma słabość do Putina, to problem robi się poważny.
Komentarze
Dlatego mam wątpliwości, jaki rozkaz dostaliby żołnierze amerykańscy stacjonujący w Polsce, w razie rosyjskiej agresji. Oby tylko stać z bronią u nogi, a nie wesprzeć agresora
Amerykanki kontyngent armijny w Polsce ma coś wspólnego z nasza przynależnością do NATO. Przez zależności wojskowe od głównego członka North Atlantic Treaty Organization kraj nasz dzisiaj nie ma pełnej wolnej woli wojskowej. Waszyngton ma i będzie miał sporo wspólnego z tym co Warszawa robi czy będzie czyniła na arenie międzynarodowej.
@orteq
Coś za coś: NATO i UE – bezpieczeństwo i rozwój w zamian za dobrowolne ustąpienie z cząstki suwerenności. Fair enough.
Odwołanie wizyty Kosiniaka-Kamysza w USA jest kolejnym dowodem, na to, że bezpieczeństwo Polski stało się zabawką w rękach Trumpa i jego polskich wielbicieli. Dla mnie jest to przerażające.
Jeden bitcoin to dzisiaj 322 841 zł. Wcale nie tak mało…
Kalina amerykańscy żołnierze w aktualnej formacji walczą dopiero gdy giną obywatele USA lub trzeba wspierać interesy Izraela. Walczą też aby zademonstrować światu sprawność i siłę. Po zamachu na WTC walczyli w Afganistanie w obronie honoru i pamięci ofiar zamachu. Niestety już jest jasne ,że Pozycja Izraela to nie pozycja Polski czy Estonii w rachunkach Białego Domu. Z drugiej strony zaś armia Izraela to uznana i skuteczna potęga regionalna w ciagłym sprawdzianie bojowym. Aspirujący do pozycji ulubionego chłopaczka z Europy Karolek i jego dwa pudelki nie mają zupełnie tej samej politycznej wagi co Izrael i nigdy mieć nie będą. Amerykańscy Dzielni Chłopcy spierdzielali równiutko z Afganistanu a polska dyplomacja i wywiad załatwiały podobno szlaki i lotniska przerzutu przez teren ruskich wpływów. Kretyni z obszaru Antoniego potem ścigali osoby kompetentne i sprawdzone w takich akcjach. Interesy Ameryki to nie dokładnie interesy Polski. Bazy na terenie Polski to też olbrzymi koszt…a Ameryka ma i będzie mieć dużo , bardzo dużo problem ow Azjatyckich gdzie do Trumpa zupełnie nie mają atencji a mają owszem broń atomową i potężne armie i potężne technologie i baaardzo potężne zaplecze przemysłowe.
Po prostu rude włosy z rudej pały lecą. Indie , Pakistan, Chiny już dawno nie kłaniają się Ameryce.
Biały Dom w kwestiach europejskich ma problem z Polski nie zrobi na pewno Izraela.. Polacy też nie chcą umierać za Waszyngton. Problemem Ameryki olbrzymim będą Niemcy i Skandynawowie. Gdy niemiecka machina wojenna rozkręci się na kształt znany z historii .5 % % Niemieckiego pkb do którego zmierzają zbuduje siłę militarną której już jankesi nie narzucą kagańca.
…
Polska jest jedynym krajem na tzw „wschodniej flance” ktory oczekuje stalej bazy wojsk USA. Zaden inny kraj, od Bulgarii, Rumunii do Finlandii i pozostalej Skand, przez Baltikum. Jedyna stala baze ma USA na Grenlandii (dalej dunskiej 😀 ), od powstania NATO.
Osobisci nie rozumiem logiki tej „stalej bazy”. W Polsce stacjonuje aktualnie kolo 10tys amerykanskich zolnierzy.
pzdr Seleukos
@seleukos
Logika jest prosta: liczymy, że stałe bazy będą bardziej odstraszać agresję Rosji. Kurczowe trzymanie się wiary w Amerykę jako the land of the free dziś ma coraz mniejsze pokrycie w rzeczywistości politycznej i militarnej.
@handzia
Tłumaczą się,że teraz priorytetem jest dla zaczynająca się wizyta Xi.
W ostatniej Loży Prasowej któryś z komentatorów sugerował, że tak zwane stałe bazy amerykańskie w Polsce to przynęta rzucona Polonii Amerykańskiej przed wyborami listopadowymi. Żeby zagłosowano na Trumpa.
Wydaje mi się to bardzo prawdopodobne.
Z Punktu widzenia Putina rozpętanie agresji na któryś z krajów NATO ma same plusy.
1. ,,Zedrze zasłonę z rzeczywistości”. Raszyści od początku agresji na Ukrainę głoszą pogląd, że de facto to oni na Ukrainie odpierają agresję Zachodu. Gdybym był Rosjaninem zżymałbym się dlaczego tylko atakujemy narzędzie a nie agresora w jego domu.
2. ,,Ojczyzna-matka w potrzebie!” Nie będzie trzeba się kłopotać dostarczeniem paliwa i żarcia by kacapy mogły pojechać na daczę. Można będzie odrzucić pozory normalności i oględną mobilizację. Wszystko i wszyscy (poza synami raszystowskich bonzów) dla frontu. Jak w 1941!
3. Stress test NATO i trzeba się spieszyć bo sytuacja raszystowskiego pachołka staje się co raz trudniejsza.
4. USA za sprawą Izraela i ksmaryli Trumpa utknęły w beznadziejnym konflikcie z Iranem. Piszę ,,beznadziejnym” bo USA nie mają ani zasobów ani pomysłu na tą wojnę. To zbyt smakowita okazja by ją przeoczyć.
Trump…Tu chyba powiedziano wszystko: od zdegenerowanego narcyza ze zdegradowaną od narkotyków osobowością po rosyjskiego agenta. Nie podzielam wyrażanych powyżej wątpliwości co do jego reakcji na ewentualną rosyjską. Po prostu mam ,,przeświadczenie graniczące z pewnością”, że wojska USA na polecenie tego klowna nie zareagują. Nie ważne czy w Polsce będzie Fort Trump czy Lump czy wcale.
Antytuskowe i antyeuropejskie harce w obliczu powyższego przypominają sytuacje tak dobrze znane z naszej historii, gdy potężne armie szły na Rzeczpospolitą a koterie żarły się na potęgę (polecam zapoznać się z historią drugiego liberum veto, tego z 1654 gdy na Polskę ruszyłyły potężne armie moskiewskie a dwór królewski zerwał sejm).
Warto mieć na uwadze przypadek krajów Zatoki, mają bazy , dużo zainwestowały w przyjaźń Trumpa (znacznie więcej niż my kiedykolwiek będziemy mogli)i jakoś nie specjalnie im to pomogło. Chciałbym więc wiedzieć, jaka mamy gwarancję że ta baza coś pomoże i nie zostaniemy dodatkiem do jakiego dealu między panami T i P?
„A kiedy ten prezydent ma słabość do Putina, to problem robi się poważny.”
Jeżeli teoria byłego aparatczyka KGB Mussajewa jest prawdziwa, to Krasnow, pełniący obecnie funkcję prezydenta USA jest ma szansę demontażu całego, demokratycznego świata. Jeżeli dodatkowo, tenże wymagający psychiatrycznej troski słup wstawiony do Białego Domu sterowany jest przez doborowe grono kretynów z łapanki, to mamy autentyczny Mayday.
Ameryka wydaje się obecnie bezbronnym, dryfującym statkiem, który nie jest nawet w stanie obronić swoich baz na Bliskim Wschodzie przed mało wyrafinowanymi dronami. Aportowanie na każde skinienie Netanyahu doprowadziło do wyczerpania 2/3 zapasów amerykańskiej amunicji, w tym niezwykle ważnych rakiet obronnych Patriot.
Jak moron z Białego Domu wyobraża sobie realny scenariusz innego, potencjalnego teatru wojennego typu Tajwan albo Zatoka Sueska?
„Polscy zolnierze powinni bronic (tylko) Polski”.
Ta wypowiedz Blaszczaka jest pyramidalna glupota. Bo Amerykanom (i ich zolnierzom) podsuwa wprost:
„Amerykanscy zolnierze powinni bronic (tylko) USA”.
Czy to wyborcom PiS podpada? Watpie, bo logika w polityce niestety od czasow populistow nie jest w cenie 🙁
Co będzie jak Amerykanie się znudzą zabiorą swoje zabawki i wrócą do USA, podobnie jak to zrobili w Afganistanie.
@otu
Strach pomyśleć. Wycofanie się Amerykanów dałoby siana antyusańskim nacjonalistom i V kolumnie Putina w Polsce. Ale myślę, źe tak się nie stanie, póki nominat Trumpa ma wpływ na obóz nacjonalistyczny.
„…bardzo blisko granicy z Estonią krążą wieści…”
Wieści krąży znacznie więcej niż dronów. Tusk przesadza w druga stronę, zapomniał, że w naszym kraju nie ma „efektu flagi” i nakręcanie histerii nie pomoże mu w utrzymaniu władzy. Jako śmiertelny wróg prawicy nie dam się jednak zaliczyć do akolitów PiSu czy AfD. Amicus Plato, sed magis amica veritas.
@Sławczan
W razie najgorszego, co nas może spotkać – jestem pewna, że Trump rozmawiałby z polskimi władzami tak jak dziś rozmawia z Zelenskim. Żeby Ukraińcy zgodzili się na rosyjską aneksję ich terytoriów i nie robili krzywdy Rosji w postaci bombardowań:)))
@mfizyk
22 września 2026 14:28
Jesteś zbyt wymagający.
@A. Szostkiewicz
Być może przyczyną odwołania wizyty KK jest wizytą chińskiego przywódcy. Ja mam wątpliwości bo takich wizyt nie organizuje się z dnia na dzień.
Nasze rodzime szczujnie pieją z zachwytu, że jedynym partnerem dla Trumpa jest Nawrocki, a Tusk i jego ministrowie zupełnie się nie liczą.
Wszystko to razem zdaje się potwierdzać tezę, że bezpieczeństwo Polski stało się zabawką w rękach politycznych cyników.
Prezydent Trump ma olbrzymią słabość dla Władimira i jego otoczenia. Oto na forum ONZ ubolewa nad brakami Diesla w Rosji i przestrzega Ukraińców przed atakami na rafinerie. To bynajmniej nie plotka ani nie wymysł prasowy.
Och ciężki czas dotknął Świat a mówią że będzie gorzej!
W Polsce obecnie trwa bezprzykładna dwuwładza znacznie osłabiająca polską rację stanu.
Kto tego nie widzi ten ślepy.
Chory człowiek US nie jest żadnym mężem stanu (a który był?) a modelowym przykładem populifaszysty i wściekłego infantylnego narcyza.
Ciągnie US w dół… dostrzega to coraz większa populacja amerykańskich wyborców za 40 dni będzie kolejna szansa by go usadzić, a potem wykopać, ale tylko szansa.
Kanceliści i szef wykonują dobrą robotę dla Trumpa w swej wielkiej wdzięczności za „wyniesienie” kibola do władzy.
Trump z nimi zrobi co mu się marzy i co lubi najbardziej – interesy zgodne z wolą amerykańskich i innych oligarchów zaleceniami i swoimi fantasmagoriami … idzie to kiepsko, ale Polskę może pognębić na wieki.
W polskim systemie prawnym klincz dwuwładzy jest legalny. Jeśli prezydent decyduje się na masowe wetowanie ustaw, a rząd na ignorowanie prezydenckich propozycji dyplomatycznych, system nie oferuje żadnego „hamulca bezpieczeństwa”, który zmusiłby ich do podania sobie rąk. Jedynym realnym weryfikatorem takiego stanu rzeczy stają się kolejne wybory parlamentarne lub prezydenckie, w których wyborcy oceniają, która strona ponosi odpowiedzialność za paraliż państwa.
Autorzy konstytucji nie przewidzieli, że Polską będzie rządziło trepiarstwo w skali dotychczas niespotykanej …
W 2027 będzie kolejna szansa by tych troglodytów i kanalie skutecznie zneutralizować. Tylko szansa…
I tu rozgrywa się prawdziwa tragedia polskiego losu…
BAL TROGLODYTÓW
Mówił nam Platon i mądrzy ojcowie,
Że wyżej od kumpli czcić prawdę należy.
Lecz cóż o tej prawdzie troglodyta powie,
Gdy w gmachu Temidy bezwstydnie się szerzy?
On woli rynsztok, układ i miliony,
Ziobro u szczytu i od Zondy pęty.
Więc zanim ten cyrk zostanie zburzony,
Patrzcie, jak Polskę lżą te podłe męty!
•••
O, wy tępawi, wy w togach rzeźnicy!
Ziobrowe sługi od gwałcenia prawa!
Coście wywlekli na bruk tej ulicy
Wstyd, co potworny jak wasza zabawa!
Święczkowski z góry, z partyjnej ambony,
Gdy Zonda mami kryptowalut szałem,
Rozpruł paragraf, zepsuł sąd koroną
I sprawiedliwość rzucił knurom ciałem!
Dziś śmiesz tak szczekać, ty podły pariasie,
Z mordą w ukradzione miliony wtuloną?
Gdy grunt się pali i pusto już w kasie,
Pamięć narodu ma być wyczyszczoną?
Wy, spuchnięte od władzy galarety pychy!
Troglodyci z nadania, bezwstydne pachołki!
Gdy z okradzionych sejfów wiatr wieje wam cichy,
Wy wciąż pod tłuste zady garniecie te stołki!
Splunąć na was to mało, szkoda czystej wody
Na łby, co prawo zmienili w rynsztoki!
Idzie na was historia, idzie wyrok młody
I policzone są wasze bezwstydne kroki!
Jeżeli ktoś ma jeszcze złudzenia co do „Wielkości ” USA, powinien pojechać do Detroit i Filadelfii.
Były prezes PSL, niejaki Pawlak postulował aby „cisnąć brukselkę” ile się da, a później ją „olać”, obawiam się , że coś z tego ducha kołacze się w głowie obecnego prezesa.
Wzmocniona militarnie Unia jest jedyną alternatywą.
Amerykański kryzys potrwa wiele lat, ponieważ zniszczono ekonomiczne podstawy funkcjonowania państwa i jego bazę społeczną – klasę średnią.
Trump jest wykwitem owego kryzysu, a nie jednostkowym wypadkiem przy pracy.
Na początku transformacji ustrojowej uczestniczyłem w szkoleniach organizowanych ze środków przedakcesyjnych. Poziom był żenujący, adresowany do plemienia z afrykańskiego buszu, tak jakby nie istniała w Polsce wykształcona kadra inżynierska i rozwinięty przemysł, tudzież szkolnictwo wyższe.
Podobne zjawisko dotyczy naszej armii, drewniany palant w zielonej kurtce, udający ongi ministra obrony, znieważa generałów , bo wie że pomarańczowy buc uznaje WP za azjatycką hordę.
Amerykańska generalicja jeszcze nie wie , że era lotniskowców dobiega końca, czeka je los dawnych pancerników. Tradycyjne lotnictwo również nie wytrzyma próby czasy , a kosztowne samoloty ( F-35 z uzbrojeniem i logistką ponad 300mln$) przegrają z maszynami bezpilotowymi.
Jest to wspaniały czas dla ludzi z otwartą głową, o ile tacy mają coś do powiedzenia w naszej armii.
Amerykańskie zakupy nie wróżą niczego dobrego , Europa jest w stanie wyprodukować lepszy sprzęt , od czołgów poczynając po pociski antyrakietowe, warto zastanowić się nad faktem, że pocisk Patriot wszedł do służby 42 lata temu, a technologia liczy lat 60.
@Chandra Unyńska
23 września 2026
9:29
pocisk Patriot wszedł do służby 42 lata temu, a technologia liczy lat 60.
Nie przesadzaj. Bo pomysl jest z lat 60tych. Potrzebna zaawansowana technologia (radary, chipy) pojawily sie dopiero ca. 40 lat temu. A Patrioty nadal sa state of the art w obronie przeciwbalistycznej (z najnowszymi radarami i chipami). Europa kopiuje ale nie slyszalem, aby cos lepszego miala 🙁
Nieprzywidywalność…Ach, żeby to była tylko jedna z niewielu cech dyskwalifikująca go z poziomu męża stanu; @Autor łaskawy jest i miłosierny.
Podzielam opinię @Jagody – totemiczny taniec wokół stałej bazy będzie trwał do wyborów połówkowych. Przy aktualnej popularności Trumpa ma znaczenie czy rodzina go poprze więc kilkanaście zbłąkanych polonijnych dusz może być politycznym złotem.
A historia Batyra z sopockiego Grand Hotelu zatoczyła koło – dzisiaj to jego (czas) sprzedają cwaniaczki.
Nurtuje mnie czy w pozycjach menu było też spotkanie w męskim formacie 70 na 70???
@Slawczan:
> 1. ,,Zedrze zasłonę z rzeczywistości”. Raszyści od początku agresji na Ukrainę głoszą pogląd, że de facto to oni na Ukrainie odpierają agresję Zachodu.
Ale po zdarciu zasłony zostaną z realną akcją państw NATO… Ja bym powiedział, że skóra nie jest warta wyprawki.
> 2. ,,Ojczyzna-matka w potrzebie!”
Ale to działa w obie strony, bo cały czas mamy siły, które po stronie zachodniej rozmywają problem, nawiązują do ponowienia współpracy z Rosją, a koszty pomocy dla Ukraińców, w przeliczeniu na głowę, są małe… Wyobraź sobie, że Zachód zostaje dotknięty i już nie wspomaga tylko Ukrainy z rozsądku, ale też angażuje się z pełnymi emocjami swoich społeczeństw.
> 3. Stress test NATO
I znowu, na dwoje babka wróżyła. Bo tak, owszem, Rosja testuje NATO, ale ten test nie wypada dla niej szczególnie dobrze. NATO ciągle współpracuje, żaden kraj się nie wyłamuje (nawet USA jeśli wypowiadają się czasem „antynatowsko” co do meritum, to wciąż współpracują i działają w ramach układu).
> 4. USA za sprawą Izraela i ksmaryli Trumpa utknęły w beznadziejnym konflikcie z Iranem.
Ale na Rosję, o ile nie użyje atomu (ale wtedy ma przeciw sobie Chiny…) wystarczy Europa. I powiem więcej: jeśli Trump do wojny Europy z Rosją bez USA by doprowadził… to będzie straszliwym kosztem dla USA.
O ile Patriot pozostaje „złotym standardem” i najchętniej wybieranym systemem w NATO, o tyle europejski SAMP/T NG (Francja, Włochy) stał się jego pełnoprawnym, suwerennym konkurentem w Europie, wygrywającym głównie mobilnością, mniejszym skomplikowaniem logistycznym oraz znacznie krótszym czasem oczekiwania na dostawy ze względu na przeciążenie amerykańskich fabryk.
SAMP/T NG (Francja / Włochy) to obecnie najpoważniejszy, stricte europejski rywal Patriota, produkowany przez konsorcjum Eurosam (MBDA i Thales). Nowa generacja systemu (SAMP/T NG) wykorzystuje pociski Aster 30 Block 1 NT oraz nowoczesne radary AESA (np. Ground Fire 300), oferując natywne pokrycie 360 stopni. SAMP/T NG wymaga znacznie mniejszej liczby personelu do obsługi niż Patriot (ok. 20 osób zamiast 90) i jest od niego tańszy w eksploatacji, przez co kraje takie jak Dania zdecydowały się na jego zakup, odrzucając ofertę amerykańską.
Według sondażu CNN/SSRS tylko 29 % Amerykanów popiera politykę zagraniczną Trumpa.
Tylko 26% badanych popiera bezpośrednie decyzje prezydenta w sprawie sytuacji wokół Iranu.
Są to nie tylko najniższe wyniki z dwóch kadencji — ale także najgorsze wskaźniki spośród wszystkich amerykańskich prezydentów, w tym jego poprzedników: Joego Bidena, Baracka Obamy czy George’a W. Busha.
Poparcie dla działań Trumpa w sferze gospodarczej spadło do rekordowo niskiego poziomu 27% (przy 73% dezaprobaty).
Aż 73% dorosłych mieszkańców USA twierdzi, że Donald Trump nie poświęca wystarczającej uwagi najważniejszym problemom kraju, skupiając się na niewłaściwych kwestiach.
Hageseth nie chce bazy w Polsce – też dobrze.
Psiarnia kancelaryjna z Pridawkinem na czele nie może wyjść z zachwytu, że owa baza będzie nazywała się Fort Trump – co za sukces… wstyd i żenada…
I dobrze …
Jeśli powstanie niech ma imię największego, jak dotąd, trepa i debila „wyniesionemu” na najważniejszy stolec US…
D2D
@mfizyk
Rozwój pocisku PAC Patriot jest ciekawym przypadkiem kompatybilności wstecznej trwającej 40 lat dzięki spiralnej ewolucji systemu.
Pierwowzorem był system MiM 104A Patriot wprowadzony do służby w 1984r, pierwszy lot 1980 , początek prac koncepcyjnych 1961.
Nowe generacje PAC-2GET, PAC-3MSE wprowadzano w latach 1990-2002.
Wersja PAC-3 uzbrojona w głowicę hit-to-kill .
W Europie Niemcy wprowadziły do służby izraelski Arrow -3 z podobną głowicą, francusko-włoskie SAMP/T Aster-30 odznaczają się dużym zasięgiem i wysoką manewrowością ( wytrzymują przeciążenie 60g) , ale głowica jest odłamkowa. Najnowszy system europejski Bliksen EXO jest na etapie badań, wprowadzenie do służby po 2030.
@PAK4
23 września 2026 11:03
Pisząc wymieniłem racjonalne czynniki ale pominąłem najważniejszy czynnik: ,,wytrzymałość na ból” poszczególnych społeczeństw. Tu rosyjskie społeczeństeo nie ma konkurencji. Milion uśmierconych kacapów, dwa miliony…,,Rosja i jej idea jest wielka”. Tam życie ma czasami wartość ,,nieuczciwie” polanej wódki a co dopiero Matuszki Rassji.
Mamy co raz piękniej (czasem się martwię aż nazbyt) urządzony kraj, pomimo różnych trosk prowadzimy co raz lepsze życie i zwyczajnie szkoda nam tego. Obstawiam, że większość tak dzielnie tupiących 11.11 nacków myśli podobnie i będzie kombinowało jak tu się wymigać A Rosjanie? Co mają do stracenia? Obsrane dieriewnie z dziurawymi drogami? Zapitą egzystencję w strachu przed mentami?
A nie od dziś wiadomo, że sami zniosą swoją gów…ą egzystencję byle innych do podobnego stanu doprowadzili.
@Slawczan:
Tylko zakładasz jakieś trwałe narodowe cechy, a to wszystko jest względne. Że przypomnę Rosjan uciekających przed poborem, albo płaczących nad spalonymi magazynami Wildberries; o dwóch rewolucjach w Rosji XX wieku nie wspominając (w końcu powyżej średniej europejskiej…). Albo, z innej strony, Amerykanów 7 grudnia 1941 — tam się też przecież kalkulowało, że rozkapryszeni, bogaci, przyzwyczajeni do wygód Amerykanie pękną w konfrontacji ze zdeterminowanymi Japończykami. Wystarczył jeden wstrząs dla Amerykanów by to zmienić.
Dodałbym, że to o czym piszesz, czyli biedę rosyjskiej prowincji, Putin już wykorzystuje — powołuje się do wojska mężczyzn raczej z prowincji niż z dużych miast, raczej mniejszości narodowe niż Rosjan, bo duże miasta grożą wybuchem społecznym, Rosjanie stoją wyżej w hierarchii społecznej. To nie jest rezerwa, po którą Rosja może sięgnąć w kryzysie — ona już sięga. A Ukraina pokazuje, jak dotknąć Rosjan także tam, gdzie są oni mniej odporni. Z drugiej strony, to też pokazuje, że obciążenia nie wszędzie muszą byc takie same — prawdopodobnie można wygrać z Rosją przy mniejszym obciążeniu społeczeństw europejskich, niż Rosja będzie musiała obciążyć własnych obywateli…
Nie jestem jasnowidzem, nie wiem, kiedy to Rosjanom skończy się odporność, albo — z drugiej strony — czy wywołają tymi prowokacjami realny wstrząs w Europie (na Stany bym tu nie liczył); ale widzę, że to wszystko co piszesz ma tę drugą stronę — to jest igranie z, rosyjskiego punktu widzenia, gigantem, który realnie sprowokowany będzie dla Rosji niszczący. Że Putin to lekceważy? Cóż, przez tyle lat ile jest prezydentem, chyba przywykliśmy do jego osobowości — to wydaje się jeden z tych ludzi, którzy sądzą, że „instynkt mordercy”, który dopada i zabija każdego słabszego od siebie, jest jednoznaczną zaletą. Taka osoba będzie jest bardziej agresywna i ryzykancka, niż pozwalają na to racjonalne analizy.
@ Slawczan 23 września 2026 20:14
cyt :”Pisząc wymieniłem racjonalne czynniki ale pominąłem najważniejszy czynnik: ,,wytrzymałość na ból” poszczególnych społeczeństw. Tu rosyjskie społeczeństeo nie ma konkurencji. Milion uśmierconych kacapów, dwa miliony…,,Rosja i jej idea jest wielka”.
Niestety kilkaset lat wydarzeń potwierdza to co napisałeś!
Moim zdaniem nadzieja jedynie albo w rozpadzie tego państwa, albo w zdezaktualizowaniu się tak często powtarzanego powiedzonka „u nas liudziej mnogo!” – rosyjskie kobiety już rodzą tak mało jak nigdy dotąd, a taktyka „mięsnych szturmów” też robi swoje. Wojującemu państwu trzeba nie tylko żołnierzy, ale również ludzi do produkcji wszystkiego co na wojnie konieczne. Oby szybko wyliczenia pokazały, że ten bilans nijak się nie spina.
Stephanie Grisham, była rzeczniczka prasowa Donalda Trumpa, skrytykowała prezydenta za decyzję o zakazie wstępu do Białego Domu dla wybranych redakcji. W rozmowie z mediami podkreśliła, że Trump „traci kontakt z rzeczywistością” i skupia się na sprawach nieistotnych dla zwykłych Amerykanów.
Czyli jest gorzej niż myślałem: „traci kontakt z rzeczywistością”…
Krytycy Trumpa oraz niektórzy komentatorzy (np. na łamach The New York Times czy psychiatrzy wypowiadający się w mediach) ostrzegają, że nadrzędne kierowanie się własnym ego lub alternatywną wersją wydarzeń przez przywódcę mocarstwa nuklearnego niesie za sobą realne ryzyko.
Osoby z bliskiego otoczenia Donalda Trumpa (jak John Bolton) wskazywały, że dla Trumpa „prawda jest tym, czym on chce, aby była”. W kontekście polityki zagranicznej czy obronnej może to prowadzić do decyzji opartych na błędnych przesłankach lub teoriach spiskowych.
Odcinanie się od oficjalnych raportów wywiadowczych czy danych gospodarczych (np. rynkowych lub sondażowych) na rzecz własnych przekonań utrudnia racjonalne zarządzanie kryzysami.
Przekonanie o własnej nieomylności skutkuje m.in. konfliktami z mediami czy podważaniem zaufania do procesów wyborczych i sądownictwa. (Forbes)
W amerykańskim systemie prawnym odpowiedź na pytanie, czy stan psychiczny prezydenta zagraża państwu, reguluje 25. poprawka do Konstytucji USA. Umożliwia ona odsunięcie prezydenta od władzy, jeśli wiceprezydent i większość gabinetu uznają go za „niezdolnego do sprawowania urzędu”.
Choć krytycy podnoszą ten temat w mediach, w praktyce politycznej uruchomienie tej procedury z powodów behawioralnych czy retorycznych jest skrajnie trudne i mało prawdopodobne bez jednoznacznego, nagłego kryzysu zdrowotnego.
Osoby z bliskiego otoczenia Trumpa, które zdecydowały się na odejście (lub zostały zwolnione), najczęściej powtarzają jeden argument: Trump w drugiej kadencji otoczył się wyłącznie ludźmi potakującymi („yes-men”), przez co brakuje w Białym Domu osób zdolnych powstrzymać go przed impulsywnymi i niekonstytucyjnymi krokami. (AP News)
U nas podnóżek zrobił to samo w swoim sraczyku (WC)… i też mu spada…
Prawa natury są niezmienne.
@mario
24 września 2026 11:15
Wybacz ale czy kiedykolwiek z rzeczywistością miał kontakt?
@PAK4
24 września 2026 7:37
To co napisałeś wie też i Putin. Dlatego się zabezpieczył budując cyfrowy gułag.
Rosjanie uciekają przed poborem? Ot, każde zwierzę ma przecież instynkt samozachowawczy ale czy po ucieczce zmienili zdanie na temat polityki Rosji (nie napiszę Putina bo on jest tylko emanacją rosyjskości), jej ,,praw”, pozycji? Nie sądzę. Gdyby Putin mordował na Ukrainie i nie wyciągał po nich rąk to Putin byłby mołodiec ale co innego z ich pomocą…
Nie wierzę w żadną rewolucję w Rosji bo w 1917 r do rewolucji doprowadził głód, klęska wojenna i upadek autorytetu władzy. Tu nie zachodzi żadna z powyższych okoliczności a jedyne co Rosjanie mogą obalić to kolejną flaszkę.
Dlatego wojna na Ukrainie musi trwać a jedyną inną opcją jest jej rozszerzenie na NATO. Nie atak wielkich kolumn pancernych na Warszawę. Rosjanie wiedzą, że wojnę wygrywa się ,,obgniwaniem” kraju. To jakieś zielone ludziki, parę dronów, tu wykolejony pociąg…W razie tego czym NATO grozi czyli zmasowany atak lotniczy – atom. Rosjanie bardzo ponoć popierają taką ewentualność…
Tak trepy i bandyterka okradały i zamierzają dalej okradać Polskę…
„Był nazywany „prawą ręką Mateusza Morawieckiego”, a jego prawdziwa kariera zaczęła się w 2010 r., kiedy po katastrofie smoleńskiej postawił przed Pałacem Prezydenckim krzyż. Michał Kuczmierowski — były prezes Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych (RARS) — ponad dwa lata temu znalazł się w centrum jednego z najgłośniejszych skandali finansowych okresu rządów PiS.
Dziś w Londynie może zapaść decyzja o jego ekstradycji.
Michał Kuczmierowski jest absolwentem Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie oraz IESE Business School w Barcelonie. Od lat jest harcmistrzem w Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej (ZHR). W 2010 r. brał udział w ustawieniu, a później w obronie krzyża przed Pałacem Prezydenckim po katastrofie smoleńskiej. Założył wtedy Stowarzyszenie Polsce i Bliźnim, które postulowało ustawienie przed Pałacem Prezydenckim pomnika ofiar katastrofy. Od tego momentu zrobiło się o nim głośno. „Wtedy na dobre znalazł się w orbicie PiS, chociaż nie na froncie politycznym” — pisał o nim „Newsweek”. Kuczmierowski trafił do grupy najwierniejszych ludzi Mateusza Morawieckiego.
(…)
Po wygraniu przez PiS wyborów parlamentarnych w 2015 r. Michał Kuczmierowski przeszedł do PKO BP, a trzy lata później trafił do zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej, gdzie zasiadał przez dwa lata. W marcu 2020 r. premier powołał go na stanowisko pełnomocnika Prezesa Rady Ministrów do spraw rezerwy strategicznej w obszarze ochrony zdrowia. Od 7 września 2020 r. został oficjalnie powołany na stanowisko prezesa RARS. To właśnie kierowana przez niego agencja odpowiadała w czasie pandemii za zakup maseczek i respiratorów, a po rosyjskiej inwazji do Ukrainy — za organizację pomocy dla uchodźców.
Był prezesem RARS aż do marca 2024 r. Niedługo później Onet nagłośnił aferę RARS. Już od ok. roku toczyło się wtedy śledztwo prokuratury w sprawie tajemniczych gigantycznych przelewów z kont agencji do prywatnych firm. Onet ujawnił, że RARS zawierała bez przetargów wielomilionowe kontrakty z wąską grupą firm.
Na początku września 2024 r. Michał Kuczmierowski został zatrzymany w Londynie na podstawie europejskiego nakazu aresztowania, wydanego na wniosek polskich władz. W lutym 2025 r. wyszedł na wolność po wpłaceniu kaucji i poręczenia majątkowego. W kwietniu tego roku londyński sąd miał zdecydować o jego ewentualnej ekstradycji, ale sprawę przesunięto na czerwiec. Wtedy jednak proces został ponownie odroczony”. (https://businessinsider.com.pl/)
Od Uniwersytetu Kardynała Wyszyńskiego do podejrzanego kryminalisty…
Ziemia polska pełna świętych kiboli i świętych kryminalistów sponsorów dzieł wszelakich.
@Slawczan:
> cyfrowy gułag
1) Dlatego nieustannie polecam „Spin Dyktatorów” Gurieva i Treismana. Oni opisują jak to działa. To wcale nie jest rosyjski wynalazek.
2) Ale też zauważ, że wszyscy komentatorzy mówią o tym, jak Putin kombinował przy wyborach by trochę „upuścić” pary niezadowolenia z Rosjan przy tej okazji. To nie jest tak, że to nie zostawia śladów i da się całość zmanipulować mediami.
> Gdyby Putin mordował na Ukrainie
Ja mam taką teorię, że większość ma to wszystko w głębokim poważaniu, póki ich osobiście nie dotyczy. To oczywiście oznacza bierność w sprzeciwie, ale też oznacza, że ta walka o Ukrainę ma dla ludzi raczej rangę meczu piłki nożnej, niż egzystencjalnego wyzwania narodu — zwycięstwo jest miłe, daje chwilę euforii, ale przegrana nie tworzy jakiejś wielkiej traumy. I tego spodziewam się także po Rosjanach — absolutnie nie dziwi mnie, że gardzą ofiarami i ucieszyliby się z wygranej, ale nie spodziewam się, by gotowi byli na poświęcenie dla osiągnięcia tego sukcesu.
> Nie wierzę w żadną rewolucję w Rosji bo w 1917 r do rewolucji doprowadził głód, klęska wojenna i upadek autorytetu władzy.
1905? Masz przegraną wojnę, ale wojnę kolonialną, de facto i to sprowokowana przez Rosję, która gardziła Japonią. Wojska wroga nie podchodzą pod Petersburg, nawet pod Smoleńsk, Rosja nie jest zagrożona, a kryzys nie prowadzi do jakiejś fali głodu..
> To jakieś zielone ludziki, parę dronów, tu wykolejony pociąg…
– Zielone ludziki mówiły „moskiewskim akcentem” i nie wiedziały jak kasować bilety w donbaskich autobusach… Miejscowi wiedzieli, że to interwencja obcych, ale było to zbyt subtelne jak na działania międzynarodoweg; w przypadku Polski takie „zielone ludziki” wpadłyby bardziej niż akcentem i nieznajomością kasowników. No i co? Że przyjadą (którędy?) i powiedzą, że są mniejszością… Białoruską (przepraszam, ale najbardziej prawdopodobna dla celu Putina) i chcą przyłączenia Podlasia do ojczyzny? To wszyscy wyśmieją…
– Drony mamy i tu, faktycznie, oczekiwałbym jakiejś bardziej ofensywnej wypowiedzi rządu. Typu: dron z głowicą bojową spadający na terytorium Polski spowoduje retorsję, typu dron z głowicą bojową wysłany na Królewiec. Albo, ale to już wymaga współdziałania NATO, „konieczność obrony przestrzeni powietrznej NATO także poza jego granicami”, czyli wprowadzenie lotnictwa NATO do wojny w Ukrainie. Jeśli nie będzie dla Rosji postawionej czerwonej linii, czego nie mogą przekroczyć, to Rosjanie będą próbować.
– Wykolejony pociąg — już było blisko, przypomnę. Tu jest ważne to co pisze Redaktor Adam Szostkiewicz — żeby nie było zdrady wśród polityków, przynajmniej zasiadających w sejmie. Żadna z tych rzeczy, które opisujesz, nie zastraszą Polaków, o ile nie zrobią tego swoją propagandą politycy.
> atom
Xi ma na ten temat swoją opinię. A nie wiem, czy Putin jest aż tak szalony, by ryzykować gniew Chin.
(Wyjaśniam: Chiny nie są supermocarstwem atomowym, tak jak Stany — Chiny grają bliżej ligii Francji tutaj, czyli dość na odstraszanie, ale nie dość na prowadzenie wojny z USA. Odczarowanie atomu oznaczałoby wzrost znaczenia USA w ich rywalizacji.)
@Sławczan
Dobrze, że przywołałeś tu termin „obgniwanie” bo on w „strategii” zbrodniarza Putina ogrywa istotną rolę i w wojnie z Ukrainą, ale też, w różnym stopniu, z pozostałymi krajami Europy środkowo-wschodniej w tym Polską.
W kontekście militarnym i geopolitycznym, użycie przez Rosjan słowa обгнивание (dosłownie: obgniwanie, gnicie od spodu) w odniesieniu do wrogiego kraju oznacza strategię głębokiej, powolnej degradacji państwa. Nie chodzi tu o szybkie, spektakularne zwycięstwo militarne (blitzkrieg), lecz o doprowadzenie do sytuacji, w której zaatakowany kraj zaczyna „gnić” wewnętrznie na każdej możliwej płaszczyźnie.
Koncepcja tzw. wojny hybrydowej lub wojny na wyniszczenie) opiera się na kilku filarach:
– degradacja infrastruktury i gospodarki: systematyczne, długotrwałe niszczenie obiektów energetycznych, przemysłowych i logistycznych.
Celem nie jest natychmiastowy paraliż, lecz sprawienie, by koszty utrzymania państwa były niższe niż tempo jego niszczenia, co prowadzi do gospodarczej niewydolności.
– wyczerpanie demograficzne i społeczne: wywołanie masowej emigracji, depopulacji oraz permanentnego stresu i zmęczenia wojennego wśród obywateli. Kraj ma stać się niefunkcjonalny i mało atrakcyjny do życia.
– destabilizacja polityczna („gnicie od środka”): podsycanie wewnętrznych konfliktów społecznych, korupcji, podziałów politycznych i nieufności do władz, aby państwo straciło zdolność do skutecznego zarządzania kryzysowego.
– uzależnienie od pomocy zewnętrznej: doprowadzenie wrogiego kraju do stanu, w którym nie jest on w stanie samodzielnie egzystować bez kroplówki finansowej i militarnej od sojuszników, przy jednoczesnym graniu na zmęczenie tychże sojuszników.
W polskiej terminologii wojskowej i politologicznej najbliższymi odpowiednikami tego pojęcia są wojna na wyczerpanie (война на истощение), pełzająca destrukcja państwowości lub strategia kontrolowanego rozkładu. Słowo обгнивание bardzo obrazowo oddaje intencję agresora – wróg ma nie tyle zostać rozbity jednym uderzeniem, ile ulec powolnemu, wewnętrznemu rozkładowi tkanki państwowej i społecznej.
I to się dzieje w Polsce w najlepsze, a te nasze prymitywne trepy nie dość, że tępe to ślepe… i zdradzieckie…
Mam problem z „wiarą w Amerykę”,, jak powiedział Sikorski , ja też pamiętam im i dobrze rzeczy i bardzo złe. Pod obecnym kierownictwem te drugie zdecydowanie przeważają. Cały czas mam świadomość że silna niezależna od nikogo zjednoczona Europa jest kością w gardle każdego imperializmu, i tego rosyjskiego i tego chińskiego i ..tego amerykańskiego też. Czy baza amerykanska w Polsce odstraszy Rosje przed atakiem..mam nadziej że tak ale to nie będzie obrona sojusznika w wykonaniu ameryki tylko dbałość o amerykanski interes w starciu pomiędzy imperializmami, tego jako Polacy powinniśmy mieć świadomość. Dokładnie tak samo jak ruskie bazy w Polsce nie służyły interesom polskim tylko rosyjskim. Puki interesy zjednoczonej Europy są zbieżne z interesami amerykańskimi to ok, ale jeśli miało by się okazać ze Polska staje się amerykańskim koniem trojańskim dla rozbijania jedności europejskiej … to czym ta baza bedzie się różnić od „małęj moskwy „w Legnicy? wektorem?
@mario & „obgniwanie”:
Nie, że strategia konkretnie przeciwko Polsce, ale szacują, że Polską gospodarkę wojna kosztowała 490 miliardów:
https://www.money.pl/gospodarka/gigantyczne-straty-polski-policzyli-ile-nas-kosztowala-rosyjska-inwazja-na-ukraine-7327582137931872a.html
— mało widzę pretensji do Rosji o to.
Dość dziwaczne to ‚obgniwanie”, myślę, że to jeszcze jeden objaw zakażenia zgnilizną zza Buga, wszystko ulega degradacji -tutaj język, którego psucie nikomu nie przeszkadzało i podła , lokalna gwara urastała do rangi kultury narodowej. Oczywiście, bawiły nas transmisje bójek z ich dum, sowietów i podobnych tworów. Może ktoś czasem zauważy, że teraz nie musimy podpierać się importem, mamy własnych liderów narodowych, ludowych.
@PAK4
mało widzę pretensji do Rosji o to
Czyś ty rozum stracił albo w chwilowe zamroczenie popadł?
Przecież podane przez GUS dane są pierwszą próbą szacunku konsekwencji wybuchu wojny Putina z Ukrainą – ” ile nas kosztowała rosyjska inwazja na Ukrainę”.
Koszty „obgniwania” to bywa koszty niewidoczne dla niewprawnego oka i rozumu.
To też koszty trudne do oszacowania – bo jak na przykład wycenić koszty destabilizacji politycznej w kraju wywołane rosyjską inwazją na Ukrainę?
Prezes GUS zapowiedział , że „GUS pracuje obecnie nad bardziej szczegółowymi analizami regionalnymi i dotyczącymi poszczególnych dziedzin. Prace mają być kontynuowane jesienią. Jak zaznaczył, metodologia, na podstawie której oszacowano straty na około 500 mld zł, była wcześniej konsultowana również z ekspertami ONZ”.
Na marginesie… wraża propaganda usiłuje manipulować tymi danymi – krążące w sieci wpisy błędnie przedstawiają szacunki GUS. „Sumę 490 mld zł ukazują jako rachunek za pomoc udzieloną Ukrainie albo pieniądze, które Polska mogła przeznaczyć na własne potrzeby. Takie ujęcie zniekształca znaczenie danych GUS, bo urząd podsumował znacznie szersze gospodarcze konsekwencje wojny”. (Konkret24)
Villk
« Puki interesy zjednoczonej Europy są zbieżne… »
…..
Póki ni pochodzi od « Puk!puk! , Kto to puka »
Oczywiście , że bazy ZSRR były stygmatami moskiewskiego imperializmu. A Polska pionkiem w ich grze. Poza tym, bez żadnego sentymentu do sołdatów, można też przyjąć , że sowiecka armia w Polsce była gwarantem wymiany poleskich bagien na dobrze zagospodarowane niemieckie ziemie i poniemiecki Śląsk I było to w interesie obu stron . Do czasu. To baza gomulkowskogo komunistycznego nacjonalizmu. Real politic nie jest ścieżką wysłaną płatkami róż.
@leśny szum
To raczej liderzy pospólstwa niż narodu czy ludu.
Jak wiadomo lud był różny, np. kielecki odłożył karabin i przemienił się w inżynierów, lekarzy, często w sekretarzy, ale przynajmniej na ulicy uszy nie więdły /nawet mandaty i pała była dla przodujących łacinników/. Potem taki pokrzywdzony ubiegał się o sowite odszkodowanie. Dobrze było „PUKI” lud kielecki nie zetknął z praskim edukatorem …, bo pospólstwo zawsze garnęło się do rządzenia.