Na ostrzu noża

Ojciec apeluje o niewykorzystywanie tragicznej śmierci swego syna w walce politycznej i do dzielenia społeczeństwa. O, naiwności! Przecież właśnie tak robi się dzisiaj populistyczną politykę. Najnowszy przykład to zabójstwo Henry’ego Nowaka. Lokalne zdarzenie w Southampton, UK, trafiło na czołówki mediów światowych, także w Polsce. Jakże mieliby politycy skrajnej prawicy nie skorzystać z takiej okazji?!

Oto Azjata zabija nożem białego Brytyjczyka. Policji wmawia, że to on jest ofiarą napaści na tle rasistowskim. Policja skuwa umierającego białego, dając wiarę napastnikowi. Co za skandal! Faktycznie, policja zrobiła ciężki błąd, tego nie kwestionuję. Ale co by było, gdyby Sikha spotkał taki los, jak czarnoskórego Floyda w USA, rzeczywistą ofiarę policyjnej przemocy na tle rasistowskim? O nie, wtedy protestów inspirowanych przez rasistowską skrajną prawicę by nie było.

Niewiele starszy od Nowaka Vickrum Singh Digwa stanął przed sądem, gdy wyszły na jaw jego kłamstwa. Dostał dożywocie pod koniec maja za zabójstwo. Policja nie zadziała prawidłowo, brytyjski wymiar sprawiedliwości zadziałał.

Błąd policjantów posłużył skrajnej prawicy do ataków na policję, czyli na państwo, pod hasłem, że jest szkolona i działa w duchu politycznej poprawności: nie służy ochronie wszystkich obywateli, preferuje mniejszości etniczne. Gdy ktoś się skarży, że jest ofiarą rasizmu, policja reaguje, gdy ktoś się skarży, że jest ofiarą przedstawiciela jakiejś mniejszości, a jest biały, policja nie traktuje go tak szybko i surowo.

Mieszkałem i pracowałem przed laty w Londynie, mieście setek narodowości, języków, kultur i religii. Dla mnie z Polski, kraju jednej wiary, jednego języka, jednej dominującej narodowości, było to fascynujące. Nieraz na ulicy spotykałem Sikhów w turbanach, pod którymi zgodnie z nakazami ich wiary kryli długie włosy, też zgodnie z ich religią.

Wiedziałem, że wiara każe im nosić ceremonialne kirpany, rodzaj kindżałów, w specjalnych pochwach, pod wierzchnim ubraniem – na znak gotowości do obrony potrzebujących pomocy. Już wtedy były dyskusje, jak to pogodzić z generalnym zakazem noszenia noży w miejscach publicznych. Teraz dyskusja odżyła. Nowak zginął od ciosów zwykłego noża, większego od kirpanu. Zabójca miał oba przy sobie. Prawo brytyjskie robi wyjątek dla kirpanów w ramach wolności religii. Ale pod warunkiem, że tylko w celach religijnych i ceremonialnych. Społeczność Sikhów w Wielkiej Brytanii potępiła zabójstwo Nowaka.

My w Polsce dopiero uczymy się funkcjonować w społeczeństwie wielokulturowym, które nastało u nas wraz z przystąpieniem do Unii Europejskiej i zmianą paradygmatu kulturowego w systemie otwartych granic. W pobliżu mojego obecnego miejsca zamieszkania działa od lat muzułmański dom modlitw, gromadzący co piątek wyznawców islamu różnych ras i narodowości. Nigdy dotąd nie zdarzyło się tu żadne przestępstwo. W Londynie nigdy nie zaczepił mnie żaden Sikh.

Henry Nowak, młodziutki student lokalnego uniwersytetu, nie miał takiego szczęścia. Momentalnie został wkręcony pośmiertnie w gwałtowną kampanię przeciwko imigrantom. Dołączyli do niej Musk i wiceprezydent Vance. To już normalka w Ameryce Trumpa wcinać się na chama w wewnętrzne sprawy innego państwa, nawet złączonego ,,specjalymi relacjami’’. Zignorowali apel rodziny Henry’ego, by tragedii nie upolityczniać.

W praworządnym państwie błędy policji muszą być prześwietlone do spodu, winni ukarani. Wszelkie mniejszości powinny mieć równe prawa i ochronę, jeśli szanują prawo. To samo dotyczy większości. Od tego mamy państwo i jego służby, na które płacimy podatki.

Jeśli te zasady przestają działać – dziś mnożą się przykłady, że przestają – politycy powinni temu zaradzać, a nie, jak populistyczna prawica, podsuwać przemocowe pseudorozwiązania typu masowe deportacje, relokacje do obozów w innych krajach, szerzenie teorii spiskowych o rzekomej Wielkiej Podmianie Białych przez Kolorowych.

Kolejnej Wielkiej Wędrówki Ludów w poszukiwaniu lepszego i bezpieczniejszego życia nie da się zatrzymać, czy nam się to podoba czy nie. Użycie siły prędzej czy później obróci się przeciwko jej adoratorom. Dlatego chylę czoła przed rodziną Henry’ego. Apel jego ojca wsparty przez innych jej członków to głos rozsądku i wyraz prawdziwej troski o dobrostan społeczny. To są prawdziwi obrońcy cywilizacji zachodniej.

Reklama