Rozbrajanie języka
Mają rację papież Leon i kardynałowie, którzy podjęli jego myśl, że „pierwszym krokiem ku pokojowi jest rozbrojenie języka po obu stronach”, w tym przypadku po stronie polskiej i ukraińskiej. „Dotyczy to nie tylko słów, ale również gestów, znaków i symboli. One również mogą ranić, zamykać drogę do spotkania i budzić lęk” – piszą we wspólnym oświadczeniu, wydanym w Rzymie i Kijowie, przy okazji konsystorza zwołanego przez Leona XIV, kardynałowie rzymskokatoliccy, Grzegorz Ryś, Konrad Krajewski, Kazimierz Nycz, grekokatolicki kardynał Mykoła Byczok oraz zwierzchnik ukraińskiego Kościoła grekokatolickiego abp Swiatosław Szewczuk.
„Zbyt wiele łączy nasze Narody, żebyśmy mogli pozwolić na zaprzepaszczenie wspólnego dziedzictwa. Narzucając innym partykularną wizję przeszłości i przyszłości, poddajemy się dominującej dziś kulturze przemocy i siły. Wzywamy wraz z papieżem Leonem wszystkich do trudu myślenia w kategoriach dobra wspólnego, a nie jedynie partykularnych interesów. Ewangelia, w którą wierzymy, uczy nas, że lekarstwem na grzech jest przebaczenie, a granicą postawioną złu przez Boga jest miłosierdzie”.
Oświadczenie też jest „gestem”, ale pozytywnym. Takich słów spodziewamy się po duchownych. To właśnie jest moment „sprawdzam” dla Kościoła głoszącego Ewangelię pokoju i pojednania. Takim momentem był list polskich biskupów do niemieckich ogłoszony podczas II Soboru Watykańskiego ze słynną frazą „wybaczamy i prosimy o wybaczenie”. Niby tylko słowa, a wywołały w ówczesnej Polsce burzę. List zaatakowała propaganda komunistyczna, oburzyła się też znaczna część katolików.
Teraz przeciwnicy takich mądrych, dalekowzrocznych ostrzeżeń reagują podobnie. Jak to? Mamy wybaczyć i nie rozliczać innych? List do biskupów niemieckich podpisał m.in. kard. Wojtyła. Gdy rozpadł się Związek Sowiecki, był już papieżem. Kardynałowie przypominają jego starania o pojednanie z Ukrainą. Jan Paweł II był nastolatkiem, gdy doszło do ludobójstwa na Polakach na Wołyniu. W liście z okazji 60. rocznicy tych „tragicznych wydarzeń” – papież nie użył słowa „ludobójstwo” – napisał, że „mroczne działania zła zatruły serca, a oręż doprowadził do rozlewu krwi”. Lecz „teraz [ponad pół wieku później] w sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy”.
Każde słowo papieża Polaka jest nieprzypadkowe. Gdy mówi o „wszystkich” ofiarach, ma na myśli ofiary przemocy ukraińskiej i polskiej. Gdy zachęca do spojrzenia „w nowym duchu”, wyprzedza poniekąd cud roku 2022, kiedy solidarnie wyciągnęliśmy pomocną dłoń do uchodźców z napadniętej przez Rosję Ukrainy. I podkreśla: „nowe tysiąclecie wymaga, aby Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni wspomnieniami przeszłości”. „Trzeba, aby wierzący umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się do budowania świata, w którym respektuje się życie, sprawiedliwość, zgodę i pokój”. A chrześcijanie „wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby obudzić własne sumienia i otworzyć serca na autentyczne, trwałe nawrócenie”.
Tak, kardynałowie są po to, by przypominać to, co dobre w Kościele rzymskim, i piętnować to, co złe i w nim, i w świecie. Tylko takich świat katolicki i szerszy potrzebuje. „Jesteśmy świadomi – piszą w oświadczeniu – że nawrócenie [na etykę ewangeliczną] zaczyna się od własnego serca. Do tego wzywał papież wierzących Polaków i Ukraińców – do osobistego nawrócenia, a nie do rozliczania innych. Tylko wtedy możemy wzywać drugiego do nawrócenia, jeśli sami w pokorze przyznajemy się do własnych win”.
Kardynałowie podejmują gorący dziś wątek „pamięci o przeszłości”. Tym razem odwołują się do papieża Franciszka. W każdym człowieku i społeczeństwie są „dwa rodzaje pamięci: dobra i zła, pozytywna i negatywna”. A ta negatywna „spojrzenie umysłu i serca obsesyjnie koncentruje na złu, zwłaszcza popełnionym przez innych [a nie przez siebie]”.
Wielu polskich polityków – o ukraińskich się nie wypowiadam – deklaruje się jako katolicy, chrześcijanie, miłośnicy i uczniowie Jana Pawła II. W politycznej działalności zaprzeczają jednak literze i duchowi listu kardynałów. Nie zamierzam być panem ich sumień, ale myślę, że i oni powinni wziąć na wstrzymanie. Zwłaszcza frontmani, poczynając od Kaczyńskiego, a skończywszy na Nawrockim. Ściganie się w podłej konkurencji: „kto jest większym ukrainofobem”, to, mówiąc językiem religijnym, ciężki grzech przeciwko Duchowi świętemu. A mówiąc językiem świeckim, to kardynalny błąd polityczny.
Wyobraźmy sobie, że to w Polsce powstaje narodowy panteon bohaterów historii i kultury, a ktoś z zewnątrz usiłuje nam układać ich listę. Zgłasza uwagi, krytykuje konkretne propozycje, odrzuca nasze wyjaśnienia. Nie bylibyśmy zachwyceni, chyba że działoby się to w duchu konstruktywnym. Dialog niemalowany polega na wymianie rzeczowych argumentów w nadziei, że ani prawda, ani dobre relacje na tym nie ucierpią. Ale dziś wszystko zmierza w przeciwnym kierunku. List kardynałów tego złego zwrotu nie zatrzyma.
Kościół jest dziś rozdarty tak samo jak społeczeństwo. Kardynał Ryś dla jednych w Kościele jest nadzieją, dla drugich soborowym szkodnikiem. Papież Leon dla trumpistów w USA i w Polsce to „lewak”, Jan Paweł II to filosemita. A dla młodych przede wszystkim symbol pedofilskiej omerty. Kto by dziś słuchał Wojtyły, Leona lub kardynałów? Ja tam w sprawach antysemityzmu czy Ukrainy wolę posłuchać ich niż Pierwszego Antysemity i Ukrainożercy III RP.
Komentarze
Yasukuni-jinja…
Memorial istnieje, kraje ościenne, z Chinami na czele, prostestują, ale interesy robić trzeba. Umarli i tak z nich nie korzystają, dla żyjących i dla tych, co się mają jeszcze narodzić, te interesy są żywotne.
I tak rozumieć trzeba politykę.
Trafi to do kogoś z prawej strony? Śmiem wątpić…Boga też przecież zaanektowali by ich słuchałł i popierał w każdej sprawie…
Dzisiaj
Jonasz Kofta
Ponad skup, zbyt, nieświeży nabiał
Ponad galówek reżyserią
Czas porozmawiać
Serio?
Czy zawsze musi nas jednoczyć
Ból wieki, głód, strach
W stężałe oczy tłumu piach
Orzeł i reszka
Do opchnięcia
Przez byle kogo, byle komu
Czy potrafimy zamieszkać we własnym domu?
Potoczny, teraźniejszy czas
Bez heroicznych wykładni
Właściwie nie dotyczy nas
Bośmy odświętni albo żadni
Bardzo boleśnie nas uwiera
Głupie pytanie
Co jest teraz?
Co znaczy dzisiaj?
Jaki puls wypełnia naszych dni aortę
Idziemy
Chybotliwym mostem
Między legendą a komfortem
Dzisiaj, to nie jest zawsze w przededniu
Dzisiaj, to przez nas sadzone drzewa
Dzisiaj, to ciężar harówy powszedniej
Ale trzeba
Bo jesteśmy dorośli
Historii każdy liznął
Do ciebie mówię, pętaku
Co chcesz mnie uczyć patriotyzmu
Jak musztry w poprawczaku
Ponad skup, zbyt, tak samo smutno
Jest coś, co każe wstać i iść
Jeśli ma być piękniejsze jutro
Musi być lepsze DZIŚ
Niestety i Skup i Zbyt i Celebra w mocy Złego Języka. Kofta jedyne ulgi miał w kielichu. Język dzisiejszy odzwierciedla duszę świata. Znekaną pożądaniem i obłudą. nieważne czy partyjną ,narodowa czy religijną.
Trudno nie zgodzić się z konkluzjami Gospodarza. Problem w tym, ze Słońce moze i na Olimpie świeci ale im niżej tym brudniej i ciemniej.
@Jacobsky
W Japonii jest to o tyle ułatwione, że Japonia jako państwo* NIGDY nie rozliczyła się ze swoją ludobójczą historią z lat 1937-1945. Osoby, które w odruchu moralnej uczciwości poruszały temat zbrodni popełnionych przez cesarską armię i flotę spotykały się w Japonii z ostracyzmem społecznym.
* konsekwencje zbrodni ponieśli poszczególni zbrodniarze ale z woli D. MacArthura uniknęły ich instytucje z cesarzem na czele.
Ukraina jest dobra w odwracaniu kota ogonem, powiedział gość audycji w Radiu Wrocław.
Zaczął Zełenski nadając nazwę zbrodniczej organizacji UPA jednemu z oddziałów wojskowych.
11 lipca Polacy obchodzą rocznicę rzezi wołyńskiej. Nie zapominajmy o pomordowanych Rodakach pochowanych w dołach śmierci. Kiedy spoczną na cmentarzach pochowani z należną czcią i szacunkiem?
Tu nie chodzi tylko o słowa – Ukraina od lat prowadzi kampanię o międzynarodowe uznanie Hłodomoru za rosyjską zbrodnię ludobójstwa. Polska odpowiednią rezolucją uznała dzialania ZSRR, a Rosja mieni się i jest jego sukcesorem, za ludobójstwo.
Jednocześnie sama unika tematu lub wręcz go neguje, zbrodni ludobójstwa popełnionych przez jej ,,bohaterów”.
Rzecz, moim zdaniem, nie jest w tym ze Polska zareagowała bo jakaś reakcja być musiała ale w absurdalnym wyścigu ,,kto bardziej się oburzy”. Jest to efektem walki o doraźny urobek polityczny na rynku wewnętrznym*. Tu jest prawdziwa katastrofa. Co powinniśmy zrobić? Powinniśmy głośno zaprotestować a po cichu powiedzieć, że zapmietamy to sobie i zająć się ,,biznesem jak zwykle”. Nie eskalować.
*to jest pokłosie szerszego zjawiska ktore zżera prawicę: brak polityki zagranicznej w tradycyjnym tego określenia znaczeniu. Zamiast tego prowadzi ona działania za granicą obliczone na rynek krajowy.
Było nas w podstawówce i ogólniaku, pół na pół . Na prawosławnych mówiło się „ruski” na katolików „polski”. Małomiasteczkowa elita, syn szefa SB – katolik, syn sekretarza partii- prawosławny, była też grupa zaściankowej szlachty z okolicznych wsi- bardzo religijna.
Mieliśmy gdzieś politykę, powodami kłótni były sport, dziewczyny i muzyka, nie pamiętam żadnych sporów narodowościowych pomiędzy nami, ale w dziadkach i rodzicach drzemały zamknięte na siedem spustów zadawnione uprzedzenia. Swoisty „pax comuna”, może wisiało to w powietrzu, zawieszone, na czas kiedy będzie można wywalić sąsiadowi prawdę w oczy – Pamiętam jak witałeś Armię Czerwoną wkraczającą po Niemcach w 1939, a ja widziałem jak Żydom prowadzonym do Treblinki wyrywałeś z rąk walizki.
To nie dzieje się samoistnie , uważam ,że teoria ” tabula rasa” sprawdza się w takich sytuacjach , młodego człowieka trzeba zainfekować nacjonalizmem, po to aby stał się pełnowartościowym „patriotą” polskim, ruskim czy żydowskim.
Kwieciste łąki naszego dzieciństwa zmienić w ” płonące łąki krwi”.
Pal ich wszystkich diabli.
Rosja na nas nie napadła i moim zdaniem nie ma takiego zamiaru, wbrew temu co mówią polscy politycy, napędzani rusofobią, a wtórują im niektóre media, natomiast Ukraińcy już tu są i tracą na tej propagandowej zawierusze.
Miliony obywateli Ukrainy przybyło w ostatnim czasie do Polski. Są tu i pracują. Niektórzy mają zapewnioną opiekę ze strony instytucji państwowych i samorządowych, jak przykładowo Wołodymyr na SOR o którym pisałem.
Po co więc ukraiński prezydent wyskoczył jak Filip z konopi z tą UPA?
Wczoraj w Ankarze Nawrocki i Zełenski odbyli „kurtuazyjną” rozmowę. Czy polski prezydent dowiedział się o co tamtemu chodziło, bo polskie media spekulują?
@ls
No to jeszcze raz, bo widzę, że zaczyna Pan być ruskim trollem: ostrzeżenia przed rosyjską prowokacją testującą gotowość obronną Polski czy państw bałtyckich i solidarność z tymi państwami ze strony NATO to nie prognoza, że dojdzie do pełnoskalowej wojny, tylko prewencja. Ukraińcy w Polsce mają drastycznie obciętą przez obecny rząd pomoc państwową. Szczególnie uderza to w mieszkańców specjalnych ośrodków wyznaczonych dla nich. Decyzja Zełenskiego nie była wymierzona w Polskę, tylko odpowiadała na prośbę żołnierzy frontowych walczących z rosyjską napaścią. Błąd Zełenskiego polegał na niedocenieniu politycznych reakcji na jego decyzję w Polsce. W naszych mediach nic się nie mówi o reakcjach i argumentach ukraińskich w tej sprawie. To jest głuchy telefon. Program Bandery był ukraińskim odpowiednikiem podobnych programów odzyskania niepodległości w innych narodach po zakończeniu II wojny światowej w naszej części Europy. Ani lepszym, ani gorszym. Miał ostrze antypolskie, bo Polska nie była w nim postrzegana jako sprzymierzeniec. Tym większym historycznym zwrotem była polska polityka wobec Ukrainy po rozpadzie Sowietów. I tak powinno zostać, chyba że Ukraina sama wybierze po rozejmie z Rosją innych sojuszników, np. Niemcy.
Dzisiaj w Ankarze prezydent USA Donald Trump wystąpił jako rozjemca między Ukrainą i Polską.
Czy Zelenski posłucha?
Co na to Karol Nawrocki?
Ma być konferencja prasowa Nawrockiego.
Czekamy na wypowiedź naszego prezydenta
PE wyraził ubolewanie z powodu „niesprowokowanej eskalacji spowodowanej przez prezydenta Zełenskiego”. Jeśli dobrze się wczytać w to sformułowanie, wynika z niego że sprowokował „eskalację” Zełeński, ale eskalował ktoś inny… Ja w tej sytuacji wyrażam ubolewanie, że z powodu tego eskalowania, Polska będzie marginalizowana przy kluczowych decyzjach dotyczących Ukrainy.
@ls
Naszego? P.o. Prezydenta zwalczający naszego premiera, nie może być naszym prezydentem.
Do @Profesora: tak, Zełeński sprowokował, a eskalował i nadal eskaluje cała durna polska prawica z Nawrockim na czele. Jeśli a +b= 100%,to Zełeński wniósł do tej sumy 20%,a Nawrocki 80%.Piszesz, że wyrażasz ubolewanie….Gdyby to było tylko ubolewanie, to pół biedy. To „przyniesie” Polsce ogromne straty ekonomiczne-gospodarcze na długie lata, bo po tym upokorzeniu, którego zaznali od Nawrockiego, długo, długo nie zapomną. Polska ma PKB nieporównanie wyższy, niż Ukraina, bo oni mają brutalną wojnę. Ale -patrząc do przodu i perspektywicznie, Ukraina ma ogromne zasoby geologiczne rzadkich pierwiastków, których w Europie nikt nie ma i mieć nie będzie. Polska ma doświadczonych fachowców od górnictwa i bez problemu mogłaby wejść tam ze swoją wiedzą i potencjałem wytwórczym. Nawrocki to wszystko zniszczył na długie lata. Jest to więc coś znacznie większego, niż tylko ubolewanie. Jest to ogromna strata gospodarcza z czystej nacjonalistycznej głupoty.
Panie Redaktorze!
Mimo różnic zgadzam się z Pana wypowiedziami, ale pozostanę przy swoich przekonaniach, a te wynikają z osobistych doświadczeń i spotkań z mieszkańcami ZSRR.
Wprawdzie to były lata siedemdziesiąte ubiegłego wieku, czyli dekada Edwarda Gierka, niemniej pozostały w pamięci.
Łączę pozdrowienia!
Do Is42:jeśli ty sądzisz, że Twoje przekonania wynikają z :osobistych doświadczeń i spotkań z mieszkańcami ZSRR.” i stąd WIESZ, że Putin na pewno nie ma zamiaru napadać na Polskę, to zakładasz, że wszyscy jesteśmy idiotami i uwierzymy w twoje słowa, bo wg ciebie Putin na 100%liczy się z opiniami mieszkańców b. ZSRR. Nie przypuszczałem, że może jeszcze w Polsce być taki ktoś, kto będzie takie brednie wciskał blogowiczom w Polityce u Gospodarza w 2026 roku
@ ls42 8 lipca 2026 17:09
cyt: „….. pozostanę przy swoich przekonaniach, a te wynikają z osobistych doświadczeń i spotkań z mieszkańcami ZSRR.”
Odpowiedz mi szczerze, jaki wpływ na działania wszystkich kolejnych rządów w kraju pod nazwą Rosja czy ZSRR mieli i mają jego zwykli mieszkańcy!?
Rosjanin ugości cię czym chata bogata, nawet sobie od ust odejmując. Ten sam Rosjanin kiedy go w mundur ubierzesz i dasz władzę, poderżnie ci gardło bez zastanowienia i wyrzutów sumienia, bo czyni to przecież dla dobra i wielkości Rosji.
To którego kochasz, tego co cię gościł, czy tego w mundurze?
@ls42
Obawa przed atakiem Rosji nie jest rusofobia. „Fobia” oznacza nieuzasadniony lek. Obawa przed atakiem Rosji jest uzasadniona. Warto zauwazyc, ze Rosja nie miala zgromadzonych wystarczajacych sil, aby pokonac Ukraine, a jednak ruszyla. Tak samo teraz moze zaatakowac Polske, nawet jesli nie ma wystarczajacych sil. Ja nie mam pewnosci czy zaatakuje, ale rozsadni ludzie powinni sie na taka ewentualnosc przygotowac. Twoje przekonanie oparte na znajomosci Rosjan z okresu CCCP nie ma duzego znaczenia, gdyz opinia tych ludzi nie bedzie brana pod uwage kiedy beda podejmowane decyzje o ataku.
Zadziwia mnie, ze potrafilismy wybaczyc Niemcom (3 do 6 milionow polskich ofiar), a nie potrafimy wybaczyc Ukraincom (80 do 100 tysiecy polskich ofiar). W dodatku Polska miala dawna historie mordowania Ukraincow, a nie miala historii mordowania Niemcow. My czcimy Czarnieckiego, mamy go w hymnie, choc mordowal cywilow nie gorzej niz UPA.
Moze by tak siegnac dalej czy tragedia wolynska nie byla poklosiem polskiej polityki na terenach Ukrainy?Jak traktowalismy Ukraincoe przez pare setek lat i w okresie miedzywojennym.Popatrzmy na swoje bledy i zachowania w przeszlosci i wyciagnijmy wnioski,Czy dzisiejsi krzykacze z prawicy mowia glosno co zrobili z niemieckimi cmentarzami na Ziemiach odzyskanych?Co powiedza na gloryfikowanie Brygady Swietokrzyskiej NSZ przez Morawieckiego w Monachium?Pierwszy antyukrainiec Rzeczpospolitej juz w kamani zapowiadal kierunek swojej polityki.I doczekal sie upokorzenia ze odebrany medal zostal Mu przez ukrainskiego kuriera jak paczka z butami z amazona.Wolyn to tragedia ale my tez swoje za uszami mamy.
Załóżmy, że to już październik, np. Ankara i do stołu negocjacyjnego zasiadają: Zełeński, Erdogan (gospodarz), Putin, Vance oraz załóżmy, że Merz, Macron i Starmer (zamiast der Leyen) bo chyba tylko w takiej konfiguracji ewentualnie mógłby się znaleźć Tusk…
Chyba łudziliśmy się, że tak może być…
Bo pomagaliśmy (co jest niezaprzeczalnym faktem) tak jak mogliśmy (lista rzeczy, które udało się wykonać jest naprawdę długa, nie zacznę nawet wymieniać, Państwo wiecie najlepiej; nadmienię tylko jeden fakt od początku tego konfliktu byliśmy i jesteśmy orędownikami wolnej i niepodległej Ukrainy).
I wydawało się nam, i chcieliśmy wierzyć, że będzie jakaś „symetria” we wzajemnych stosunkach.
Ale spotkanie w owalnym było początkiem złamania zasady życzliwości przez uznających podobne wartości.
Większość z nas patrzyła z przerażeniem, jak bezwartościowe jest życie ludzkie wg „The art of the deal”.
Absolutnie jest wytłumaczalne, że ta lekcja bezduszności musiała Zełeńskiego wiele kosztować.
Ale ciągle mam nadzieję, że bedąc niekwestionowanym mężem stanu jest na tyle odporny, że nie „zaraził się” w Białym Domu „pomarańczowym patogenem”.
@Gospodarz
,,Program Bandery był ukraińskim odpowiednikiem podobnych programów odzyskania niepodległości w innych narodach po zakończeniu II wojny światowej w naszej części Europy. Ani lepszym, ani gorszym”
Naprawdę? Wizja ,,oczyszczenia” postulowanego terytorium niepodległej Ukrainy z ,,obcego elementu” za pomocą masowego mordu była ,,ani lepsza ani gorsza”? Ponoć wykonawca tej wizji czyli R. Szuchewycz ma być patronem roku 2027 na lwowszczyźnie. Czekamy więc na rok Reinharda Heydricha w Niemczech. Za rok akurat 85 rocznica śmierci. AfD idzie tam w górę i może uznać, że czas skończyć z ,,pedagogiką wstydu”… made in Germany…
@W47D3K
Brak empatii to klasyczna cechy psychopatów. Gdy zapytano Stalina czy wie co to wdzięczność, odpowiedział: To choroba, na którą cierpią psy
Nie bez samozaparcia zmusiłam się do wysłuchania konferencji prasowej Trumpa I jego spotkania z Zelenskim i gabinetem. Przecież wiedziałam, jaki jest poziom wystąpień Prezydenta USA, a mimo to szczęka opadała mi coraz niżej. To się po prostu w głowie nie mieści, nawet Andersen nie przewidział takiej sytuacji. Brednie, które ten psychol plótł na konferencji powinny jednak być uważnie słuchane przez fachowców o mocnych nerwach, ponieważ mają swoją logikę szaleńca. Ja szczęśliwie nie muszę. Natomiast bizantyjska służalczosć i pragnienie przypodobania się idiocie, jakie cechowały zebranych na spotkaniu z Zelenskim, były wstrząsające. Jeden Zelenski był poważny, nie śmiał się z dowcipów idioty i tylko czasem wznosił oczy do sufitu
@Piotr Hebda:
Wiesz, ja tu mam dość wredne wrażenie, że człowiek o wiele mniej się różni od AI, niż chciałby to sobie przypisać — bazuje nie tyle na osobistych przeżyciach i doświadczeniach, co na spływających informacjach, które jedynie łączy, przetwarza i przesyła dalej.
O zbrodniach niemieckich dużo i chętnie mówił PRL, a od czasu do czasu próbuje przypomnieć prawica, tyle że ona ma tu dwuznaczny stosunek — w końcu naziści chętnie mordowali Żydów, czy Romów, więzili gejów. To nie są grupy, za którymi by się prawica wstawiała.
O zbrodniach rosyjskich i radzieckich w PRL się nie mówiło oficjalnie. Nieoficjalnie pamiętano o Katyniu. Niemniej, szacunki mówią o ok. 150 tys. ofiar, z których duża część została wywieziona lub zamordowana nie z powodów klasowych, tylko właśnie wielkoruskiego nacjonalizmu i ich polskości (w latach 30-tych, w ZSRR, to Polacy byli najbardziej prześladowaną mniejszością). Zbrodnie te były szeroko omawiane w III RP, ale z czasem ich pamięć wyraźnie wytłumiono. Teraz nawet stawianie w Katyniu pomników dla sprawców i decydentów, nie budzi większych emocji w Polsce.
Natomiast Ukraińcy… W PRL też się tak umiarkowanie mówiło (dwuznaczność Kresów), natomiast od kilkunastu lat jest to temat lansowany. I, o ile na początku można to było potraktować jako przywracanie pamięci, to od dawna tu stracono umiar. Jak dla mnie, widać paluchy Rosji i jej propagandy.
@Piotr Hebda
8 lipca 2026 19:35
Jest kilka różnic:
1. Niemcy w pełni (tyle teoria) uznali swoje zbrodnie i zbrodniczość organizacji, które je popełniły.
2. Ze względu na to pomimo, ze np. w Waffen SS było wielu dowodców, którzy oprócz tego, że popełnili zbrodnie wojenne dzielnie walczyli z bolszewizmem Nuemcy nue nazywają swoich jednostek ich lub ich oddziałów imieniem.
3. Bezmiar bestialstwa podczas mordowania. Ci, których ,,bojownicy o Wolną Ukrainę” TYLKO zabili mogli mówić o ogromnym szczęściu.
Dyskusja o tym ,,bo wy milion a my tylko dziesiątki tysięcy” jest niestosowna…Ludobójstwo jest ludobójstwem.
@slawczan
Niemcy nie tyle uznali w szerokich rzeszach, ile poddali się – jak Japonia- woli zwycięzców. W obu państwach wyszło to ich obywatelom, gospodarce i wizerunkowi na dobre. Ukraina nie ma teraz czasu na chłodną refleksję historyczną, gdy codziennie giną z łap ruskich ich cywile i żołnierze. Trzydzieści lat niepodległości, po raz pierwszy tak długo w historii narodu ukraińskiego, z tego jedna trzecia w warunkach okupacji i wojny, to za mało na takie ,,rodaków rozmowy’’ w państwie, którego spora część obywateli albo znała tylko sowiecką wersję swej historii, wyklinającej lub ignorującej ukraińskie marzenie o niepodległości, które symbolizował nacjonalistyczny zbrojny ruch oporu – bo przecież nie regularna armia – OUN/UPA. Proszę sobie przypomnić, jak komuniści za stalinizmu w Polsce fałszowali historię naszego ruchu oporu przeciwko obu okupantom i naszego państwa podziemnego: ,,AK – zaplute karły reakcji’’.trwało to długie lata w PRL, bo choć po odwilży gomułkowskiej o ,,karłach’’ już zamilknie propaganda, to dowódcy i rząd londyñski nadal będą zniesławiani, bo byli symbolem niepoległej RP. Dlatego te wszystkie deklaracje, że tylko bez Bandery pod adresem Ukrainy są polityką obsesji, która tylko wzmocni antypolskie nastawienie elit ukraińskich i przekreśli dorobek ostatnich lat w naszych relacjach państwowych i społecznych.
@Slawczan
Naprawdę, bo to był program nacjonalistyczny, dla ktòrego i Sowiety, i Polska były egzystencjalnym zagrożeniem. Tak, to możliwe, że Afd po ewentualnym dojściu do władzy wypowiedzdliby de facto traktaty o dobrym sąsiedztwie z Polską i zażądali zwrotu ziem przyłączonych do Polski lub odszkodowania. Dlatego każdy nacjonalizm – polski, niemiecki, ukraiński, rosyjski – są w naszej części Europy śmiertelnie niebezpieczne.
@Slawczan:
> Bezmiar bestialstwa podczas mordowania.
Wśród lektur mam „Ostatnią rundę 1944” Dimbleby’ego i akurat czytałem rozdział o wojnie partyzanckiej — tam się od takiego bestialstwa roiło, w zasadzie niezależnie od tego, o kogo z walczących chodzi — Rosjan, Białorusinów, czy Niemców (nie wymieniłem Żydów i Polaków, bo tu akurat nie mam „papierów” pod ręką). Mogę dorzucić, o czym tu wspominałem — czyli wspomnienia mojego sąsiada, który będąc partyzantem musiał w 1945 roku pomagać Armii Czerwonej i był współuczestnikiem bestialskiego mordowania niemieckich jeńców.
Innymi słowy: tezę, że Ukraińcy to naród wyjątkowo bestialski* mogę uznać za sprzeczną z faktami.
*) A jeszcze zauważę, że od jakiegoś czasu obserwuję sprzedawanie zbrodni RONA w czasie powstania warszawskiego, jako „zbrodni ukraińskich”; choć RONA, jak sama nazwa wskazuje, była jednostką rosyjską.
@Kalina:
Wiesz, a Trump zwrócił się do FIFA by anulowano czerwoną kartkę dla zawodnika USA. I FIFA to zrobiła… 😀
Taka mała rzecz, żadna wielka polityka, żadnych ofiar, a kompromituje Trumpa wyraźniej niż pięć konferencji, w których bierze udział…
„Kto wie, o co chodzi, że starzy i młodzi tak pędzą co siły bez tchu.
Już tłum się gromadzi i wściekłość się rodzi, bo każdy chce dostać się tu.
Przez śniegi Grenlandii, gejzery Islandii, przez góry, pustynie i busz. Do kraju, do raju, do Nibylandii. Bo bal już tuż, tuż”
Gdy masz kupę szmalu, zatańczysz na balu. Bez forsy wątpliwy twój los
. Więc walcz ile sił, nikogo nie żałuj, bo szczęście przed tobą o włos.
Bal to największy, na który nas prosi nasz Cesarz i Mesjasz i Pan.
Płacisz i radość cię w górę unosi, więc módl się i tańcz, tańcz, tańcz, tańcz, tańcz, tańcz.
Niech żyje Trump!
„On prawdziwym zrządzeniem jest losu.
Berło mu dać. Już od dawna jest królem chaosu
, lecz żyje tam sam. Idzie noc i zasypiasz spokojnie.
Niech żyje nam. Przy nim możesz zapomnieć o wojnie.
Przyjrzyjcie się sami, jak łatwo omamić trucizną płynącą ze słów.
….A forsa tuż obok jak groźne tsunami, chciwość zalewa nas wciąż”.
Język może wiele uczynić w świadomości. Poeta artysta przekaże dalej.
Wysiłki kaznodziejów i kazania ostatecznie gładzą dusze i nakazują pogodzić się z rzeczywistością jaka jest. W USA podobnych krytyk i refleksji nie brak. Pieniadz propaganda policja i religia splecione w swym namiętnym uscisku języka ani myśli zniewolić nie mogą.
Łagodność jezykowa i brak krytyki utwierdza władzę tyranów od tysiącleci. Apoteoza uczyniła już wielu szkód. Kłaniajciee się w pas Rydzykowi i Jarosławowi et com spiritu
Zdaje się, że ukraińscy rządzący poczuli się silniejsi, po ostatnim braku rosyjskich sukcesów na froncie. Już pozycjonują Ukrainę na czasy powojenne w roli regionalnego mocarstewka i w Polsce widzą rywala.
Kryzys w relacjach z Polską został bezdyskusyjnie sprowokowany przez Zełenskiego. Pewnie nie przewidział takiej eskalacji, ale liczył na polską reakcję i finalnie na przyhamowanie polskiego uczestnictwa, na równi z europejskimi mocarstwami, w decydowaniu o polityce wobec Ukrainy i jej odbudowie. Zełenski wciąż podkreśla, że walczą również w obronie Polski, jakoby zagrożonej rosyjską inwazją. Nie jest to takie oczywiste. Putin na pewno chce zwasalizować lub nawet wchłonąć Ukrainę, a Polskę raczej zfinlandyzować, wyrywając z zachodnich sojuszy.
Co do ukraińskich aspiracji bycia po wojnie wiodącym państwem w okolicy, to mają spore szanse. To kraj większy, ludniejszy (przynajmniej nominalnie) i żyźniejszy niż Polska. Mają silną, zaprawioną w boju armię, spory przemysł, a dzisiejszą drastyczną różnicę w PKB można z zagraniczną pomocą zniwelować w kilkanaście lat.
Niestety, wydaje się, że projekt ULB Giedroycia i Mieroszewskiego trzeba odłożyć ad calendas graecas, zwłaszcza jeśli Polska miałaby być organizatorem tej regionalnej grupy. W dzisiejszych realiach jest to trochę podobne do sytuacji z początku lat 90., gdy niektórzy w Polsce przebąkiwali o naszym kraju jako pośredniku między Zachodem a masą upadłościową po ZSRR. Strony doskonale porozumiewały się bez pomocy takiego „pośrednictwa”.
@Adam Szostkiewicz (8 lipca 14:52) re: widzę, że zaczyna Pan być ruskim trollem
Zaczyna? Zawsze był. Powód, dla którego udziela się tutaj łamów kremlowskim kurantom jest dla mnie niedocieczony. Cała pociecha w tym, że ten z przydziału jest wyjątkowo prymitywny, więc może działać jak szczepionka.
„Dlatego każdy nacjonalizm – polski, niemiecki, ukraiński, rosyjski – są w naszej części Europy śmiertelnie niebezpieczne.”
Diagnoza trafna. Brakuje tylko – jak temu zapobiec, zwłaszcza w rozwoju?
@Adam Szostkiewicz
9 lipca 2026 10:15
Panie Redaktorze piję do czego innego: zgadzam się, że nacjonalizm był przed II WŚ normalną ideologią polityczną. (Dziś mądrzejsi o II WŚ oceniamy to inaczej) Rzecz w tym, że ten ukraiński z góry zakładał OCZYSZCZENIE postulowanego terytorium państwa ukraińskiego z ,,obcego elementu”. Nawet naziści tak jasno nie formułowali swoich planów wobec Żydów. Nacjonalizm Dmowskiego także nie zakładał ELIMINACJI czy ,,oczyszczenia” z elementu niepolskiego obszarów Polski Wsch. Ukraiński tak.
Dla przypomnienia: pierwsze masakry ludności polskiej miały miejsce we wrześniu 1939r. Wymordowano kilka wiosek…tylko.
Ps. Tym jednak co kompletnie zaburza mi taką dydkusję jest nieopisane bestialstwo owej akcji mordów. To było coś więcej niż zwykła czystka etniczna.
@Slawczan
A wcześniej polskie wojsko obstawiało podpalanie ukraińskich cerkwi. Dalsza dyskusja nie ma sensu. Nie bronię mordowania polskiej ludności, w tym rodzin mieszanych polsko-ukraińskich podczas wojny, zachęcam do szerszej refleksji, dlaczego do tego ludobójstwa doszło i w tak okrutnym wydaniu. Uczmy się od historii, kto potrafi.
@luki
Od takiej reakcji mamy państwo i społeczeństwo obywatelskie. Są narzędzia, potrzeba woli politycznej.
Dlawczan
„Nawet naziści tak jasno nie formułowali swoich planów wobec Żydów”
…
Doprawdy. A konferencja w Wannsee to pies?
@Ergosum:
> Już pozycjonują Ukrainę na czasy powojenne w roli regionalnego mocarstewka i w Polsce widzą rywala.
Nie wiem kto i co tu jest zapalnikiem. Natomiast na pewno zderza się rosnące poczucie własnej wartości Ukraińców, z polskim pragnieniem odgrywania starszego brata. Czy jest to celowe, czy może jest to przypadek, lub gra na politykę wewnętrzną i jej potrzeby — nie wiem.
> Nie jest to takie oczywiste. Putin na pewno chce zwasalizować lub nawet wchłonąć Ukrainę
Zapomniałeś o roku 2022?
To znaczy tak, bo dalej piszesz, że Polska jakoby jest zagrożona rosyjską inwazją — no to przypomnę, że Rosja wprost domagała się opuszczenia NATO przez Polskę, a to już jest mocne wtrącanie się w polską politykę i próba ograniczenia suwerenności; przypomnę też, że Rosja zlecała akty dywersyjne w Polsce — podpalenia, wykolejenie itp. Myślę, że gdyby Polska postępowała wobec Rosji tak, jak Rosja wobec Polski, to mielibyśmy wprost słowa o prowadzonej agresji i straszenie odwetem atomowym.
Czy Rosja chce zaanektować Polskę? Myślę, że teraz nie — ale Rosja bardzo wyraźnie pokazuje, że kres jej apetytów mierzy się tym, gdzie mogą dojechać rosyjskie czołgi.
> To kraj większy, ludniejszy (przynajmniej nominalnie)
Po wojennej migracji to się bardzo wyrównało.
> i żyźniejszy niż Polska
PKB z rolnictwa waży coraz mniej. Rolnictwo to 2-3% polskiej gospodarki; w Ukrainie więcej (10%), ale też nie jest to coś, co zapewnia imperialną pozycję komukolwiek w XXI wieku.
Zwróciłbym uwagę, że Ukrainę wojna niszczy. Wszyscy mówią o latach odbudowy i kosztach. Rysowanie ukraińskiej potęgi jest tu mocno przedwczesne.
> projekt ULB […] zwłaszcza jeśli Polska miałaby być organizatorem tej regionalnej grupy
To akurat chyba oczywiste. „Młodsi bracia” dorośli, zmężnieli, nie potrzebują Polski w żaden sposób, który tworzyłby z niej regionalnego lidera.
@PAK4
Myślę, że pogrążyła się głównie FIFA
Chandra Ułyńska
U mnie było podobnie. Południowo wschodnia Białostocczyzna. Kościół Pounicki był naprzeciw cerkwi . Zbudowanej z cegieł dwóch kościołów niedalekich wsi, rozebranych za karę z rozkazu cara. Pol klasy „ruskie”, pół „polskie”.
Rodzice uwazali, aby w prawosławne święta nie pracować „na dworze”, bo sąsiedzi byli prawoslawni i należało ich szanować. Żadne tam koszenie trawnika czy rąbanie drzewa.
Ale popi (?) , księża prawosławni, nakłaniali po 89roku aby prawosławni, wszyscy deklarowali się jako Białorusini. Nie wiałem jak to owocowało.