Druga bitwa o Falklandy
W szale triumfu po wygranej z Anglią piłkarze Argentyny, w tym kapitan Messi, machali transparentem „Malwiny są argentyńskie”. W rzeczywistości Falklandy (hiszpańska nazwa wysp to Malwiny) są wciąż brytyjskie. Argentyńska junta wojskowa spróbowała je odbić, aby odwrócić uwagę społeczeństwa od fatalnych i krwawych skutków jej rządów. Premier Thatcher wydała rozkaz marynarce i siłom zbrojnym Królestwa, by broniły jego zamorskiego terytorium. I obroniły kosztem setek ofiar. W sumie wojna pochłonęła po obu stronach około tysiąca.
My w Polsce mieliśmy wtedy stan wojenny i swoje zmartwienia na głowie, ale niektórzy internowani działacze Solidarności witali z radością decyzję Thatcher. Bo nie o Falklandy nam chodziło, tylko o juntę, żeby padła, jak junta WRON. Argentyńskie komanda inwazyjne poddały się, junta gen. Galtierego upadła.
Konflikt o zwierzchnictwo nad wyspami jednak nie wygasł, tylko został zamrożony. Przypomniał o nim transparent trzymany przez zawodników Argentyny. Widać było to samo hasło na trybunach. Dla argentyńskich kibiców i piłkarzy mecz półfinałowy nabrał znaczenia rewanżu za przegraną prawie pół wieku temu wojnę o Falklandy z Wielką Brytanią.
Szaleństwo? Oczywiście, ale też przypomnienie, że nie da się oddzielić sportu od polityki, a masowe imprezy oglądane przez miliony są idealną okazją do manifestowania emocji o politycznej wymowie. Nic na to nie poradzą międzynarodowe reguły zakazujące takich zachowań. Szczególnie dzisiaj, gdy sport, polityka i ogromne pieniądze splecione są nierozerwalnym węzłem. Nie spodziewam się więc niczego po ewentualnym śledztwie FIFA dotyczącym „drugiej bitwy o Falklandy”, w jaką zmienił się mecz Anglii z Argentyną.
Tymczasem szef FIFA i Międzynarodowy Komitet Olimpijski zamierzają uchylić sankcje nałożone na sportowców Rosji po jej napaści na Ukrainę. To też czysta polityka. Na razie EUEFA, europejska federacja piłki nożnej, staje tu okoniem. Drużyny narodowe państw europejskich odmawiają rozgrywek z Rosjanami, póki nie zakończy się agresja Rosji na Ukrainę. Działacze sportowi forsujący złagodzenie restrykcji tłumaczą, że chodzi im o to, iż sportowcy Rosji są niewinnymi ofiarami konfliktu między Rosją a Ukrainą. Niewinnymi? Przecież nie protestują przeciwko wojnie, a większość społeczeństwa Federacji Rosyjskiej też milczy lub popiera wojnę. Kto milczy, ten de facto popiera.
Rosja zasłużyła na bojkot, tak jak kiedyś Republika Południowej Afryki za segregację rasową. Co do Izraela opinia publiczna jest dziś podzielona, ale raczej na niekorzyść Izraela za rządów Babiego. A co z Iranem, najbardziej brutalną totalitarną teokracją naszych czasów, której piłkarską reprezentację jednak dopuszczono do mundialu? Co z Infantino, szefem FIFA, który uchylił decyzję sędziego o czerwonej kartce dla piłkarza USA, gdy Trump wyraził niezadowolenie z tego powodu? Obyśmy nie musieli oglądać, jak Trump gratuluje prezydentowi Argentyny zwycięstwa w finale nad znienawidzoną przez Donalda Hiszpanią.
Jest też lepsza strona mundialu: wielokolorowy skład prawie wszystkich drużyn narodowych. Taki jest dziś świat sportu i nic nie pomoże zgrzytanie zębami rasistów, głównie białych. Nie zlikwiduje tego żaden ICE ani żadna krucjata obrońców cywilizacji chrześcijańskiej z kastetami na pięści. Między innymi dlatego lubię oglądać mundiale i olimpiady. Żadna teoria spiskowa o „wielkiej wymianie” ludności Europy nie przykryje Tajemnicy Stworzenia świata jako domu dla różnych ras, kultur i religii.
Komentarze
Wojna o Falklandy była darem niebios dla Maggie Thatcher. Gdyby nie ona to torydi dostali by rachunek za neoliberalizm.
Dziś w,Argentynie rządzi MAGA maniak – dobrze ludowi rzucić jaki patriotyczny ochłap
@Slawczan:
Ale to jest klasyk piłkarski.
Na dniach był taki żarcik, gdzie zestawiono wydarzenia historyczne, w zależności od tego, kto z kim zagra. Tak, Falklandy w jednym zestawieniu były.
Swoją drogą, to ja już wolę dowcip typu [Anglik mówi]: „Mam nadzieję, że jak znowu przegramy, to Francuzi nie zrobią o tym tkaniny.”
Ale cóż, inny dowcip mówi: „Jakiego poziomu spodziewacie się po kibicach piłkarskich, skoro to ludzie, którym ktoś musi opowiadać na bieżąco, co widzą na ekranie?”
@pak, slawczan
Różnie bywa z tymi kibicami. Np. W stanie wojennym wywieszli transparenty zakazanej przez juntę Jaruzelskiego Solidarności. Był gest Kozakiewicza, do dziś pamiętany. Był bojkot Rosji na olimpiadzie w Los Angeles. Podobne emocje, dobra intencja. Teraz na czoło wysuwają się kibole antyTuskowi, ale nawet oni pokazali środkowy palec Nawrockiemu, gdy zawetował ustawę łagodzącą areszty. Tak czy owak, o ile upolitycznienie sportu jest faktem dokonanym, o tyle sport wydany na pastwę hejterskiego nacjonalizmu, jest zaprzeczeniem idei sportu jako areny pokojowej rywalizacji między narodami.
Parafrazując klasyka: kiedy słyszę termin „ruch olimpijski”, to sięgam do kabury.
Nie ma chyba bardziej skorumpowanej i promieniującej hipokryzją organizacji międzynarodowej działającej oficjalnie i uznanej przez cały świat, niż MOKL. A teraz doszlusowuje do niej FIFA.
Byłem na uniwerku, kiedy Argentyna porwała się z motyką na słońce. Wronia propaganda była przeciwko Brytyjczykom, a więc naturalnie cieszyliśmy się z upokorzenia Argentyny. Takie to były wtedy zwariowane czasy i wynikające z nich wybory postaw.
Wczoraj kibicowałem Anglikom. Nie chodziło mi o to, żeby moim faworyci dobili Argentyńczykom falklandzkiego gwoździa, ale o rewanż za 1986 i słynną „boską rękę” Maradony. Cóż, stało się inaczej.
Mam szacunek do M. Tatcher. Za jej siłę charakteru i zdrowy rozsądek, jakże potrzebny Wyspom po zwariowanych latach rządów laburzystów i związaną z tymi rządami niemal katastrofą gospodarczą, która groziła Wielkiej Brytanii. Również za stanowczość w kwestii falklandzkiej. Tatcher pokazała, że jej kraj jest wciąż „alive and kicking”, w przeciwieństwie do ówczesnej Argentyny.
Sama uprawiałam sport, natomiast nigdy nie ekscytowały mnie zmagania innych sportowców. Kibicowanie jednym, żeby ich konkurenci ponieśli porażkę, zawsze wydawało mi się chore. Może dlatego podziwiałam indywidualne umiejętności gimnastyków, lekkoatletów, łyżwiarzy czy narciarzy, a stroniłam od gier zespołowych, gdzie nawet miernoty mogą przyłożyć miernotom, bo tylko o to chodzi. Dziś histeria towarzysząca meczom piłkarskim i innym nawalankom jest dla mnie odrażająca. Nie mówiąc już o tym całym wstrętnym biznesie i politycznych machlojach z nimi związanych
@Adam Szostkiewicz:
Chodziło mi, przede wszystkim o to, że pewne proste, czy wręcz prostackie schematy narodowe odtwarzane przy takiej okazji, powtarzają się w sposób przewidywalny. Ale może to się zgubiło przy cytowaniu żarcików.
Sami kibice są złożoną grupą — i jeśli chodzi o poziom osobisty, i jeśli chodzi o orientację polityczną — może w Polsce nacjonalizm „pożarł” kluby piłkarskie, ale na świecie są takie o orientacji prawicowej i lewicowej, prawie jak partie polityczne.
Dzisiejsza wojna na wschód od naszej granicy trwa już cztery lata i końca jej nie widać. Rosji chodzi o zapobieganie włączeniu Ukrainy do Unii Europejskiej i do NATO, nam przeciwnie, o wspomaganie dążeń Kijowa. Czym to się zakończy, nie wszyscy odważają się elaborować na ten temat.
Niniejszy blog potrafi wyrażać opinie w tym względzie więc najczęściej nie unikamy tematu. Do dzieła zatem.
Kalina (17:39)
Ponieważ zazwyczaj się z Panią nie zgadzam, uznaję za nieodzowne nadmienić, że tym razem całkowicie podzielam poglądy zawarte w jej wypowiedzi.
Do pani @Kaliny:pisze Pani: „Dziś histeria towarzysząca meczom piłkarskim i innym nawalankom jest dla mnie odrażająca”. Meczom piłkarskim trochę towarzyszy histeria, ale tę kosmiczną histerię robią w mediach w sposób kosmiczny pracownicy mediów, tzw .dziennikarze i tzw. eksperci. Prześcigają się w infantylnych opisach ,a już szczególnie robią to tzw. eksperci. Zamiast w sposób wyważony i lakoniczny sprawozdawać, to oni popisują się swoją „wiedza” i po prostu przeszkadzają w oglądaniu imprezy, a nie da się wyłączyć fonii w tv, bo wtedy nie słychać „atmosfery”. Dawniej z przyjemnością słuchało się red. Zydorowicza, czy Ciszewskiego, którzy nie przeszkadzali w oglądaniu zawodów. Teraz zapanowała moda na infantylne popisywanie się pseudo-ekspertów ,którzy z każdego kopnięcia piłki robią pracę doktorską. Jest to żałosne, a ich gadulstwo jest nie do zniesienia. W piłce nożnej jest to szczególnie powszechne. Całe szczęście, że w siatkówce mniej gadają i bardziej rzeczowo.
Kalina
16 LIPCA 2026
17:39
Coluche u nas mówił
Foot to : setki tysięcy facetów na „śmieciowych umowach” płaci bardzo dużo aby oglądać 22 milionerow biegających za piłką.
Nie kibicuje, nie oglądam meczów, ale zawsze jestem za ekipa która przegrywa. I prawie systematycznie za ekipa małych i biednych państw , bo to jedyny sposob, aby wygrali z mocnymi i bogatymi
Chetnie ogladam miedzynarodowe mecze pilkarek. A tam kibice/publicznosc sa calkiem normalni. Kiboli brak 🙂 Oby tak zostalo.
Margaret Thatcher była (i nadal jest) tradycyjnie ulubionym workiem treningowym do bicia dla rzeszy radzieckich trolli, gdaczących od około 20 lat na polskiej, internetowej grzędzie. Owszem, bywała kontrowersyjna, niemniej zawsze efektywna, twarda PM, ratująca Albion przed patologią w stylu wenezuelskim.
Militarna odpowiedź MT była jedyną logiczną reakcją na argentyński najazd na Islas Malvinas, który miał przedłużyć życie junty Galtieriego, ale stał się jej gwoździem do trumny.
Z perspektywy 44 lat, obecny argentyński mega-szowinizm, wyprał ze świadomości wiedzę, kto był prowodyrem tej upokorzającej wojny. Pozostały pomniki, sliozy oraz poematy upamietniające bohaterów z Malvinas. Patriotyczna histeria rośnie wraz z upływem czasu, obecnie dochodzi chyba do standardów Sojuza albo Korei Północnej. Koniecznie z bojowym zawołaniem: Muerte a Inglaterra!
Pomniki ku chwale Galtieriego oraz jego kompanów, to tylko kwestia czasu.
@ahasverus
🙂
@ahasverus
Może dziś i jedyny sposób, aby wygrać z tymi bogatymi. I dlatego takie zwycięstwa z pozytywnym, bo finansowym skutkiem jedynie dla piłkarzy są pożywką dla wzrostu idiotycznych szowinizmów właśnie u tych małych i biednych i dlatego głupich. Życzę im, aby dorobiły się lepszych argumentów w rywalizacji z innymi państwami, niż tylko brutalniejsze kopani piłki.
@babilas
Miło mi. Dodam, że ja z kolei zgadzam się z Panem bardzo często, choć może nie daję temu wyrazu na piśmie:)))
@aka.cia
17 lipca 2026
3:09
Ostatecznie to Historia oceni Margaret Thatcher. Ale dopiero jak historycy dostana dostep do wszystkich dokumentow z jej czasow rzadu.
W sumie to można zastosować cytat z Coluche’a do samego Coluche’a i w ogóle do świata artystycznego, szczególnie tego z najwyższej półki (jeśli chodzi o zarobki). Różnica w tym, jakiej rozrywki i jakich doznań oczekuje oczekuje ów widz na śmieciówce. W końcu mecz to także spektakl w wykonaniu mniej lub bardziej utalentowanych zawodowców, a zamiast desek scenicznych mamy zieloną murawę. Dramaturgii w każdym razie nie brak. Rozpaczy i radości również.
Druga bitwa o Falklandy….mój wpis będzie dotyczył też bitwy, ale nie o Falklandy, a o Polskę. Dzisiaj wicepremier Kosiniak na zapytanie dziennikarki, jak idą rozmowy z Ukrainą w/s gospodarczych, odpowiedział, że te rozmowy z Ukrainą idą źle. Nie powiedział, dlaczego i dziennikarka nie pociągnęła tematu. Szkoda, bo -moim zdaniem-jest to obecnie bardzo ważna sprawa. A idą źle i pójdą nadal źle .A odpowiedzialność prawie w 100% ponosi za to K. Nawrocki. Bo dwukrotnie upokorzył Zełeńskiego i Ukraińców: pierwszy raz, gdy wręczył Zełeńskiemu książkę o Zbrodniach Wołyńskich podczas wizyty Zełeńskiego w Warszawie (ciekaw jestem, jak by zareagował Willy Brandt ,gdy klękał przed pomnikiem pomordowanych Żydów w Warszawie, gdyby Cyrankiewicz wręczył mu np. Mein Kampf) i drugi numer, to Order Orła Białego. Te dwie prostackie decyzje Nawrockiego dały i dają Ukrainie i Ukraińcom pretekst do odrzucania przez nich traktowania ich, jak młodszych braci. Można się na takie zachowanie Ukraińców oburzać i mnie to też mocno irytuje, ale tu chodzi oto, że pretekst do tego dał im Nawrocki. Oni teraz pokazują ostentacyjnie, że nie pozwolą się lekceważyć i głupio opieprzać i to robią, a ponieważ mają dużo merytorycznych argumentów, to UE będzie to tolerować. A więc pomijając nawet wszelkie emocje i nabzdyczenia pseudo patriotyczne K. Nawrocki wyrządził Polsce i polskiej gospodarcze ogromne szkody na długie lata. Uwolnił Ukraińców w znacznej mierze od ciężkiego poczucia wdzięczności wobec Polaków dwoma idiotycznymi gestami. Polska nic na tym nie zyskała. A wyłącznie straciła na dziś i na jutro i to nie tylko w kraju, ale i mocno w całej UE. Tego nie należy odpuszczać. Z tego należy pana prezydenta i jego chłopców rozliczyć, bo za ich głupią politykę i paplaninę koszty ponosimy i będziemy ponosić my ,wszyscy, bez naszej winy
@pielnia11
17 lipca 2026
13:43
…za ich głupią politykę i paplaninę koszty ponosimy i będziemy ponosić my ,wszyscy, bez naszej winy.
Dla tych co wybierali i popieraja Batyra bedzie to „wina Tuska”. I nikt im nie wmowi, ze „biale jest biale” 🙁
Kaky i jego kibice i ministry to właśnie grzybnia narodowców. . Legia! Legia ! Legiaaa// Wąsik..Wąsikowa Liga Republikańska i Legia Warszawa to prawie jedno.
DZIAŁACZE LUBIĄ KIBOLSKA OBSTAWĘ I TRADYCJĘ…
środowisko kiboli argentyńskich kocha Juana Perona i Evitę Peron. To taki proste nawet trochę romantyczne no i narodowe. Najbardziej skrótowa inteligencja to właśnie kibic, Krótki lont do wybuchu i krótki obraz rozwojowy. Bardzo prosto można to przekształcić i lepić jakiegoś politycznego Idola- Idiotę. Ulica jest jak pudo rezonansowe np wiolonczeli .Szybko reaguje lud na bebny na fanfary i gotowy nowy marsz.
Sie Fahnen hoch, Die Reihe fest geschlossen, SA marschiert in erste freie Marsch
Enland ist Schejss doch Argentina geht .. no i jakośtam dalej dalej.. Kibic,kurwa,oraz kolory i ewentualny kapelan z kropidlem jak u nas w CZĘSTOCHOWIE. Maczety kastety i sztachety niestety.
\\świat jest ogromną piłką, ściskaj serce i pięści
trzeba wielkiego wysiłku aby skierować go w szczęście
Górnik spokojna głowa NIE ZNA WYRAZU STOP! [J .Prutkowski śp. A .German]
naprawdę wielką szkodę wyrządził również piłce nożnej jankeski prezydent/Mityczny król MIDAS ZA DOTKNIĘCIEM ZAMIENIAŁ KAŻDY PRZEDMIOT W ZŁOTO . Dotknięcia tegoż prezydenta FIFA i t.p nieuchronnie zamieniają jakieś resztki autorytetu tej firmy w ośle łajno.
Wojnę na Ukrainie trudno jest traktować jako jakaś bitwę toczona o nasz kraj. Polska należy do UE i do NATO i jako taka identyfikuje się z poczynaniami tych organizacji. Co się będzie działo po zakończeniu działań wojennych? Pożyjemy zobaczymy..
@aka.cia
17 lipca 2026 3:09
Szkody wyrządzone brytyjskiemu społeczeństwu* przez taczeryzm trwają do dziś. Dezindustrializacja północnej i środkowej Anglii doprowadziła do powstania trwającej już trzecie pokolenie underclass. To ci ludzie pełni resentymentu, tęskniący za ,,Old Merry England” są bazą brexitowców a obecnie faradżystów. Ze wszystkich bredni głoszonych przez neoliberalizm jedna nie spełniła się szczególnie – ta o ,,skapywaniu w dół” bogactwa. Odwrotnie wręcz – bogactwo popłynęło szeroką rzeką do kieszeni tych co byli już bogaci.
* wiemy, wiemy Maghie dla swojej wygody orzekła, że nue ma czegoś takiego jak spoleczeństwo.
Ps. Wypraszam sobie określenie ,,radziecki troll”…Cóż czas leci ale niektórych umysly są na tyle ciasne, że poza komunizm, bolszewizm i ZSRR dalej nie sięgają.
Jacobsky
17 lipca 2026
13:13
” W końcu mecz to także spektakl w wykonaniu mniej lub bardziej utalentowanych zawodowców, a zamiast desek scenicznych mamy zieloną murawę. Dramaturgii w każdym razie nie brak. Rozpaczy i radości również.”
Ullamaliztli była rytualną grą w piłkę kultów Mezoameryki, praktykowaną przez Azteków, Majów oraz Olmeków już od ponad 1500 roku p.n.e. Nie był to zwykły sport rozrywkowy, lecz mistyczne widowisko odzwierciedlające walkę kosmicznych sił słońca i księżyca.
Gra stanowiła święty rytuał, który często kończył się składaniem ofiar z ludzi. Według wierzeń krew przelana po meczu miała obłaskawić bogów i zapewnić regularne wschody słońca, obfite plony oraz deszcz.
Minęło 3500 lat , co nieco się zmieniło…duch rywalizacji pozostał.
Takie igrzyska zawsze były zastępczymi wojnami, a ich główną funkcją jest podtrzymywanie plemiennej tożsamości. Niezależnie od tego, czy zaczynamy od rozgrywek w Pcimiu Dolnym na skooszonej łące, czy na klimatyzowanym stadionie w Los Angeles mechanizmy są takie same i od tysięcy lat niezmienne. Wprawdzie w rzymskim Koloseum lała się krew na arenia, a teraz leje się poza stadionami, ale i w starożytności bywały jatki na ulicach po wielkich wydarzeniach sportowych włącznie ze słynnymi wojnmi „kibiców” wyścigów rydwanów wKonstantynopolu. P.S. Krótki rzut okiem na mapę wskazuje gdzie względem Wielkiej Brytanii i Argentyny leżą Falklandy/Malwiny. Różnica odległości od wybrzeży obydwu tych państw do wysepek to kwestia nie pojedynczych setek kilometrów lecz całego rzędu wielkości.
Piotr II,
Nie trzeba się temu dziwić. To jest raczej normalne. Jak to ładnie ujął antropolog Richard Wright w swej książce „Krótka historia postępu” : system operacyjny rodem z XXI- go wieku, który mamy w naszych głowach (cywilizacja) funkcjonuje na hardware, który ostatnią poważną nowelizację (ewolucyjną) przeszedł z 50 tysięcy la temu. Innymi słowy szybkość rozwoju cywilizacyjnego (nie mylić z postępem) wyprzedza o kilka rzędów wielkości szybkość zmian ewolucyjnych w naszych głowach. Można się z tym zgadzać lub nie, ale poki co należy uznać, że jeśli jako zbiorowość nie pozabijamy się wzajemnie z powodu targających nami atawistycznych namiętności, to będzie to prawdziwy sukces na miarę sukcesu ewolucyjnego. I dlatego dobrym jest fakt, że wentyle typu mecz piłkarski czy inne zawody sportowe, oparte na wytypowaniu zwycięzcy poprzez walkę o coś (np. o wynik) pozwalają w jakiś sposób skanalizować gromadzące się w ludziach napięcia. Nie we wszystkich, ale jednak !
Ja najbardziej lubię stare podejście do kibicowania, zasłyszane jeszcze w peerelu (chyba rysunek satyryczny, tylko już nieopamiętany czyj) : czy wygramy, czy przegramy, ja i tak się nachlam !
I dlatego wolę nie wdawać się w kibicowanie 😉
Jeszcze Izrael i Amerykanom odebrać prawo występu za zbrodnie , ludobójstwa i podboje .
Fajny artykuł i na czasie. Tylko po co te wkręty religijne?
@niunia5
Bo piłkarze to zwykle ludzie religijni, jak większośċ rodzaju ludzkiego. 🙂
W tej dawnej wojnie zarówno Junta faszystowska Argentyny jak i pani Margaret chcieli pokazać zdecydowanie i wolę oraz siłę. Wyszło jak wyszło, Okręt jej Królewskiej Mości trafiony francuskim pociskiem Exocet zatonął.
Polskie Demo zadaje pytanie:”Jak pan (pani) zamierza bronić Ojczyzny?.Dla mnie odpowiedź jest prosta: w pierwszej kolejności władza powinna zamknąć do pierdla Brauna i osadzić go na 20 lat w celi razem z jegomościem Żakiem(Żak jednak jest mniejszym szkodnikiem, niż Braun),wsadzić do pierdla całe to towarzystwo kierownicze z Konfederacji oraz chłopców z otoczenia Nawrockiego na co najmniej 10 lat. Jeśli takie wyroki zapadną, wtedy zgłoszę się dobrowolnie do szeregów obrońców Ojczyzny. Jeśli takie wyroki nie zapadną, to nie ma sensu bronić Ojczyzny kierowanej przez tych ww. osobników, bo to nie jest moja Ojczyzna, gdyż oni chcą zrobić z Polski satelitę dla Putina. Pójdę na 100% na emigrację wewnętrzną
niunia5
18 lipca 2026
3:35
…Tylko po co te wkręty religijne?
Futbol jest rodzajem religii:
Badania naukowe z zakresu socjologii, kulturoznawstwa i psychologii potwierdzają, że piłka nożna funkcjonuje jako nowoczesna forma religii. Spełnia ona większość funkcji tradycyjnych wierzeń, tworząc wspólnotę opartą na lojalności, symbolach i emocjach.
Kluczowe paralele między futbolem a religią w świetle badań:
• Sacrum i profanum: Mecze oddzielają czas codzienny (profanum) od świętego czasu meczu (sacrum), a stadiony często nazywane są „świątyniami futbolu”.
• Rytuały i liturgia: Kibicowanie charakteryzuje się powtarzalnymi zachowaniami: śpiewaniem hymnów, specyficznym ubiorem, wspólnym celebrowaniem przed i po meczu oraz pielgrzymowaniem na stadiony.
• Mitologia i panteon: Mecze tworzą narrację o walce dobra ze złem, a wybitni zawodnicy (np. Pelé czy Diego Maradona) zyskują status herosów lub postaci boskich.
• Tożsamość i wspólnota: Przynależność do klubu daje kibicom poczucie zakotwiczenia, braterstwa oraz odpowiedź na potrzebę uczestnictwa w większej grupie.
• Wiara w zbawienie i odkupienie: Fani wierzą w odwrócenie losów meczu („cud w Stambule”) i ostateczny triumf.
Zagadnienia te w polskim środowisku akademickim analizowali m.in. naukowcy z KUL oraz badacze zajmujący się religią obywatelską.
bombajpl
18 lipca 2026
3:07
Polecam najnowszą publikację antropologa francuskiego Didiera Fassina:
https://en.wikipedia.org/wiki/Didier_Fassin
Moralna abdykacja. Dlaczego świat nie powstrzymał zagłady Strefy Gazy.
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5234031/moralna-abdykacja-dlaczego-swiat-nie-powstrzymal-zaglady-strefy-gazy
Rzecz o tym, jak zachodnie rządy i elity przyczyniły się do zniszczenia Gazy oraz uciszenia głosów upominających się o prawa Palestyńczyków.
Didier Fassin, opierając się na szerokim zestawie międzynarodowych źródeł, przedstawia zapis pierwszych sześciu miesięcy wojny prowadzonej przez armię izraelską po atakach z 7 października 2023 roku. Autor pokazuje, jak większość zachodnich rządów nie tylko przyzwoliła na zniszczenie Gazy – jej domów, szpitali, szkół, infrastruktury i społeczności cywilnej – ale często także aktywnie się do tego przyczyniła.
By usprawiedliwić swoje stanowisko i krytyczne głosy, autor przyjął oficjalną wersję wydarzeń opartą na izraelskiej narracji. Główne media w dużej mierze ją powieliły, pomijając perspektywę i doświadczenia Palestyńczyków. Głosy sprzeciwu zaczęto tłumić, narzucając kontrolę nad językiem i myśleniem. Cenzura i autocenzura stały się codziennością, a wezwanie do zawieszenia broni czy przypomnienie o prawie humanitarnym wystarczało, by spotkać się z zarzutem antysemityzmu.
Fassin przygląda się kwestii tego, w jak dramatycznie nierówny sposób traktowana jest przez media wartość życia po obu stronach konfliktu oraz złożonym uwarunkowaniom geopolitycznym, ekonomicznym i ideologicznym, które takie podejście podtrzymują. W jego ujęciu ta zbiorowa moralna kapitulacja Zachodu, polegająca na odrzuceniu zasad, które są uznawane za fundamenty cywilizacji, pozostawi trwały ślad w historii ludzkości.
Polskie wydanie wstępem opatrzył Przemysław Wielgosz.
Warte przeczytania i przemyślenia.
@jagoda
https://www.facebook.com/100000482034640/posts/pfbid0AdDGGU3FtAmeXq5HZKFG5cVZMFTG14JCoGxPx2zwrLqCcbAEs7cCzmn7t9x8rwW3l/?
@red. Szostkiewicz
Staram się nie angażować ideowo w konflikt izraelsko-palestyński, chociaż protestuję przeciwko mordowaniu ludzi i współczuję zarówno ofiarom Hamasu jak i ludobójstwa dokonującego się w Gazie. Do czego Pana również zachęcam. Co miało wnieść w odpowiedzi @Jagodzie przywołanie emocjonalnej wypowiedzi jakiejś Żydówki, dalibóg nie wiem
Gardzę Zbigniewem Boguckim…
Mam wiele szacunku dla trudu Pana Premiera Donalda Tuska w jego długoletniej i wytrwałej walce o dobro Polski z kacapskimi trepami.
Do ostatniego trepa będę Pana wspomagał ile sił starczy i życia.
pielnia11
18 LIPCA 2026
9:45
Najlepiej 10 lat bez prawa do korespondencji
Jak za Ojca Narodów
Wszystko jest rodzajem religii. Jedyne, co decyduje o różnorodności to dogmaty i rytuały, ich trwałość oraz mechanizm rewizji tychże. Jedyne, co jest bezsprzeczne (jak narazie ) to to, że wszyscy kiedyś umrzemy.
@kalina
Miało pokazać, komu służą niektórzy jajogłowi i działacze propalestyńscy w Europie. Naiwność trudno w tym konflikcie usprawiedliwiać brakiem wiedzy o jego genezie i historii.
Moim zdaniem to bardzo dobre, że istnieją tacy ludzie, jak Fassin czy Wielgosz.
Dzięki nim widać coraz lepiej jak bardzo neo-lewica nie trawi świata zachodniego – jedynego świata, w którym ta neo-lewica może zaistnieć.
Przy okazji wypada dodać, że pan Wielgosz, pisząc : „[C]enzura i autocenzura stały się codziennością, a wezwanie do zawieszenia broni czy przypomnienie o prawie humanitarnym wystarczało, by spotkać się z zarzutem antysemityzmu”, kłamie jak z nut, a jeśli powyższe pochodzi w linni prostej z tekstu Fassina, to obydwaj panowie stawiają sobie chochoły po to, żeby z nimi powalczyć i udowodnić na siłę (i po raz kolejny), to, co napisałem wyżej.
W istocie, „Warte przeczytania i przemyślenia”.
@Jagoda
18 lipca 2026
11:52
A jaka bylaby reakcja Zachodu gdyby Israel przegral, ktoras z tych narzuconych mu wojen? Polityka jest cyniczna i kto „moralnoscia wojuje, ten od moralnosci ginie” 🙁
Po to bylo (nadal jest?) miedzynarodowe prawo, ONZ i Miedzynarodowy Trybunal aby sprawy zalatwiac formalnie prawnie a nie moralnie.
@Jacobsky
18 lipca 2026
16:35
Wszystko jest rodzajem religii.
Nie przesadzaj. Bo jak wszystko to tak jak nic 🙁
@pielnia11
18 lipca 2026
9:45
Czyli o wolnosc bys nie walczyl, jesli by na tym skorzystalo kilka typow, ktorych nie lubisz??
@jacobsky
Zgadzam się.
Adam Szostkiewicz
18 LIPCA 2026
13:19
Serdecznie dziękuję. Ja już nie mam sił reagować na zakłamanie rzeczywistości.
Kalina
18 LIPCA 2026
14:27
Nie wie Pani co to jest ludobójstwo wiec prosze sie nie ośmieszać To aż krępujące czytanie takich idiotyzmów. W gazajest wojna wywołana przez Hamas
mfizyk,
Nie przesadzam.
Adam Szostkiewicz
18 lipca 2026
17:52
…komu służą niektórzy jajogłowi i działacze propalestyńscy w Europie. Naiwność trudno w tym konflikcie usprawiedliwiać brakiem wiedzy o jego genezie i historii.
Odrobina historii. Przywoływanej w USA:
https://palcit.net/article-1039-i-would-like-gaza-to-sink-into-the-sea
https://www.theguardian.com/world/2006/apr/16/israel
Israel’s policy was summed up by Dov Weisglass, an adviser to Ehud Olmert, the Israeli Prime Minister, earlier this year. ‚The idea is to put the Palestinians on a diet, but not to make them die of hunger,’ he said
https://www.theguardian.com/world/2008/feb/29/israelandthepalestinians1
An Israeli minister today warned of increasingly bitter conflict in the Gaza Strip, saying the Palestinians could bring on themselves what he called a „holocaust”.
W Polsce „jajogłowi” profesorowie Jacek Leociak i Andrzej Leder też rozumieją, że obecne ludobójstwo w Gazie nie zaczęło się 7 października 2023 roku.
Zaczęło się od Nakby w 1948 roku.
I są postponowani. Nazywa się ich antysemitami.
Książka „Moralna abdykacja” Didiera Fassina jest o wartości życia ludzkiego.
O tym, że to palestyńskie znaczy tyle co izraelskie.
Nie tylko #blacklivesmatter. Palestyńskie również.
Obawiam się, że Pan znowu zablokuje mój komentarz.
mfizyk
18 lipca 2026
20:44
Co zostanie z polityki jeżeli zrezygnujemy z moralności?
Źródłosłów słowa polityka wywodzi się z idei dbania o wspólne dobro.
Dobro i moralność są ze sobą nierozerwalnie związane.
Chyba, że jest się Trumpem …
mfizyku: piszesz, że: „Czyli o wolnosc bys nie walczyl, jesli by na tym skorzystalo kilka typow, ktorych nie lubisz??”Czy ty -mfizyku-nie kapujesz, że jak Braun i reszta tej ferajny dojdzie w Polsce do władzy, to będziesz miał tyle samo wolności, co mają mieszkańcy np. Mińska, czy Moskwy, a oni przecież nie walczą o wolność, prawda? Oni swoją „wolność’ wielbią pod niebiosa, prawda? Czyli ty byś jednak w Polsce Brauna walczył o wolność….Już widzę sensowność i skuteczność tej twojej walki. Powodzenia. Ja pójdę na emigrację wewnętrzną
@ashaverus
Rozumiem, że jest Pan kolejnym obrońcą ludobójczych poczynań Izraela. Proszę się nie wysilać, nie robi to na mnie wrażenia. Czuję jedynie zażenowanie, że tak postępują ludzie inteligentni i myślący
@jagoda
A ja Pani przepiąłem odnośnik do tematu palestyńskiego z innej perspektywy. Nie jest to perspektywa radykalnej lewicy w wydaniu p. Wielgosza, ani profesorów Leociaka i Ledera, tylko perspektywa kogoś, kto wie,źe choć są Polacy, którzy stracili swoje małe ojczyzny w Wilnie czy we Lwowie, a razem z nimi cały dorobek życia swej rodziny, to jednak rozumieją, że zabrane klucze do ich mieszkania na zawsze pozostaną w szufladzie.
@Jacobsky
19 lipca 2026
0:13
Nie przesadzam.
W takim razie gratuluje wiekopomnego odkrycia, ze matematyka jest religia 😉
@Jagoda
19 lipca 2026
9:21
Co zostanie z polityki jeżeli zrezygnujemy z moralności?
Np. praworzadnosc, czyli czysto formalny system regulujacy wspolzycie obywateli, spoleczenstw i panstw. Polityka to wedlug mnie sztuka szukanie kompromisow bez uzywania przemocy. Ale przemoc np. wobec agresora jest dozwolona. To jest uregulowane w Konwencji Genewskiej. I to bez powolywania sie na moralnosc.
Ale z moralnosci nikt nie musi rezygnowac. Tylko prosze nie mieszac ja z polityka. „Moralna polityka” to taki sam dziwolog jak „polityka historyczna” 🙁
@pielnia11
19 lipca 2026
11:53
Ja pójdę na emigrację wewnętrzną
Raczej do wiezienia czy na Sybir. Bo to aktualnie Polsce grozi, vide Bialorus i Ukraina.
@mfizyk
Tak twierdzi m.in. ks. Heller, laureat ,,religijnego Nobla’’, nagrody Templetona: językiem Boga jest matematyka.
@kalina
Jest ich więcej, na szczęście, niż wyobrażają sobie poputczycy hamasizmu. Ich próba redefinicji terminu genocyd jest zniewagą ofiar Holokaustu.
@Adam Szostkiewicz
19 lipca 2026
19:19
Tak to sie zmienia podejscie Kosciola (katolickiego) do nauki:
If you can’t beat them, join them 😉
@mfizyk:
>> Co zostanie z polityki jeżeli zrezygnujemy z moralności?
> Np. praworzadnosc, czyli czysto formalny system regulujacy wspolzycie obywateli, spoleczenstw i panstw.
Tylko, że my to właśnie przerabiamy, jak słyszę o amerykańskiej dyskusji o tym, czy kraj ma być demokratyczny (większość decyduje), czy republikański (decydują mechanizmy zapisane w prawie). Bo, paradoksalnie, to drugie prowadzi do postawy, że moja władza, moje reguły. Albo, bo może wyrażam się niejasno, że to wydający wyroki decydują, według własnej przynależności partyjnej, co jest dobre, złe, prawne, czy bezprawne.
@PAK4
20 lipca 2026
7:12
Oczywiscie chodzi mi o demokratyczna praworzadnosc (a nie „nieliberalna”) i o demokratycznie ustanowione prawo (a nie „dyktature wiekszosci”).
I oczywiscie mozna sie kierowac moralnymi argumentami w procesie ustanawiania prawa. Ale dla mnie to tylko jeden z wielu mozliwych argumentow.
No i odrzucam moralnosc (czyja?) jako nadrzedna nad prawem. Tak samo jak ideologia czy zadza wladzy („polityczna wola” ponad prawem) nie moga byc nadrzedne.
Ale to wszysto to chyba tylko state of the art i common sence w dlugiej historycznej dyskusji o demokracji i polityce. Przynajmniej wsrod „oswieconych” obywateli, mam nadzieje. Oby tylko ta reszta nie doszla do wladzy.