Ostatnie ostrzeżenie
Wiele ciekawych rzeczy o nieciekawym odnalezieniu drona pod Koninem słyszymy w telewizjach newsowych. Dla mnie morał jest jeden: każdy dzień zwłoki z przyjęciem unijnego programu SAFE jest narażaniem naszego bezpieczeństwa.
Płk. Derlatka, były szef wywiadu i generał Komornicki ze sztabu genealnego zwracają uwagę na kwestię kluczową: jaka jest realna zdolność naszego wojska do skutecznej obrony kraju? Mamy przecież wojska dronowe, radary, baterie pocisków, mamy lotnictwo strzegące polskiego nieba, a jednak drony ze wschodu wleciały już raz na nasze terytorium.
Być może ten odnaleziony na terenie kopalni węgla brunatnego był jednym z ataku w ubiegłym wrześniu. Jak to jednak możliwe, że przez pół roku leżał tam niezauważony?
Wspomniani panowie zwrócili też uwagę na tragiczne skutki uwikłania bezpieczeństwa w bieżącą politykę. Politycy się kłócą, społeczeństwo jest zdezorientowane, Rosja i Białoruś, a może i Iran, zacierają ręce. Nic nie skutkują wezwania do zaprzestania tych sporów i podpisania SAFE przez Nawrockiego. Przeciwnie, zgłaszając swój projekt programu alternatywnego ekipa Nawrockiego wespół z prezesem NBP i z szczującym Kaczyńskim pogłębiają dezorientację zaniepokojonych Polaków. Po co? By zaostrzyć wojnę polsko-polską. Co będzie, gdyby kolejna fala dronów wleciała do naszego kraju.
Jest fatalną wiadomością, że to się już raz stało, jeszcze gorszą byłby kolejny atak,nawet tylko testujący naszą odporność. Nie wierzę w opamiętanie prawicy. Z niepokojem czekam na więcej informacji o dronie w kopalni. To powinno być ostatnie ostrzeżenie. Trafne diagnozy wojskowych zderzają się jednak z brutalną, doraźną grą prawicy i bezradnością ludzi rozumnych, odpowiedzialnych w polityce i opinii publicznej.
Komentarze
Nic dodać ująć! Nic, tylko… usiąść i zapłakać nad wielowiekową głupotą Polaków!
Słyszeliście może powiedzenie o uczeniu się na własnych błędach?
O godzinie piętnastej otworzyłem telewizor, a tam pokazywano tereny kopalni odkrywkowej węgla brunatnego w Koninie z zaznaczonym miejscem położenia „niezidentyfikowanego obiektu latającego” nazwanego „dronem”.
Minęły już cztery godziny i nie wiadomo co to jest i od kiedy tam leży. Teren jest księżycowy co wzmaga moją ciekawość podsycaną przez media.
Szanowny Pan Redaktor trzyma pióro na pulsie aktualnych wydarzeń dzięki czemu z pewnością zaczną się komentarze prowadzące nas do wyjaśnienia zagadki, co to jest, z czego zbudowane i po co tam spoczęło, a może nawet stamtąd nadaje informacje o naszych służbach, czyli jak się zabierają do badań obiektu.
Czasami można się pomylić bowiem dotarcie do prawdy proste nie jest.
Pozostaję z pełnym zainteresowaniem co dalej z tym znaleziskiem