Krypto: pod latarnią najciemniej
Qui bono? Kto ma interes, by bronić Zondacrypto? Mają go ci, którzy czerpią z tej giełdy korzyści finansowe, czyli szef kryptogiełdy, oraz polityczne, czyli beneficjenci Ziobro i Wipler. To jasne, mimo wszelkich komplikacji interpretacyjnych. Próby obciążania winą za tę aferę obecnego rządu są niewiarygodne, cokolwiek mówią przyboczni Nawrockiego. Sedno sprawy jest oczywiste: kryptowaluty muszą być kontrolowane przez państwo, a dwukrotne weto Nawrockiego tę kontrolę odesłało na śmietnik.
Regulacja nie była w interesie ekipy Nawrockiego. Pozostała głucha na sprzeciw Kaczyńskiego wobec kryptowalut. Ale prezes sprzeciw próbuje łączyć z zarzutami pod adresem obecnego rządu i służb państwowych z powodu „nicnierobienia” w tej sprawie. I dalej bajdurzy o zniszczeniu przez Tuska i Żurka praworządności. W tej orwellowskiej metodzie tkwi z maniakalnym uporem, w mylnym przekonaniu, że elektoratowi PiS to wystarczy. Wystarczy betonowemu, właśnie tym góra 20 procentom, a to za mało, by przewodzić prawicy.
Tymczasem regulacja obrotu kryptowalutami to jeden z warunków bezpieczeństwa państwa i obywateli, ktokolwiek aktualnie rządzi. Państwa, bo jak już wiadomo, w Zondacrypto buszowali oszuści, złodzieje i obce służby. Obywateli, bo choć ryzyko zaciągali na własną odpowiedzialność, to państwo musi ustalić, jak doszło do ich okradzenia, zidentyfikować złoczyńców i oddać ich w ręce wymiaru sprawiedliwości, o ile będzie to możliwe, bo jak słyszymy, założyciel biznesu zaginął, a jego następca zbiegł do Izraela. Swoją drogą, skąd pewność, że jest obywatelem tego państwa, wobec czego może spać spokojnie?
Nigdy nie ciągnęło mnie do kryptowalut. Wystarczyły mi dochody z tytułu wykonywania mojego zawodu. Nie odczuwałem potrzeby ich pomnażania. Nie byłem przyciśnięty okolicznościami życiowymi do szukania dodatkowych pieniędzy. Nie imponowały mi historie o fortunach zbijanych w kasynach czy w zakamarkach Internetu.
Niemniej nie można przechodzić obojętnie nad takimi wynaturzeniami jak Zonda. Nie można machać ręką na szalbierstwa p. Piesiewicza i jemu podobnych. Ani na desperackie próby odwracania kota do góry ogonem przez przybocznych prezydenta. To nie jest „wina Tuska”, lecz próba wrabiania jego rządu i przykrycia odpowiedzialności Nawrockiego za wetowanie.
Politycznie rzecz traktując, to nic nowego. Stały schemat walki prawicy z rządem Tuska. Właśnie przegrali w Sejmie wpisujące się w ten schemat wnioski o wotum braku zaufania do minister zdrowia i minister klimatu. A już cieszyli się z rozpadu koalicji na tym tle.
Przywykamy zbyt łatwo do niszczenia debaty parlamentarnej przez politycznych chuliganów na prawicy. Po co przyprowadzać do Sejmu młodzież, by przyglądała się takim rozrabiakom? I głuchemu telefonowi, bo do tego dochodzi podczas występów tych aktorów ze spalonego teatru: każdy gra swoją płytę, robi się kocia muzyka, a publika patrzy osłupiała i nic nie rozumie. To ma być „świątynia demokracji”?!
W sondażach KO wraz z Nową Lewicą bliskie są samodzielnych rządów, bez PSL i Pl2050. Afera Zondacrypto – co za cwany tupet połączyć tę szemraną giełdę z PKOl-em pod patronatem JPII – wywróci prędzej PiS niż KO. Pod latarnią bywa najciemniej, ale tylko wtedy, gdy nie potrafi się lub nie chce szukać.
Komentarze
Niestety elektorat pisowski z zonadakrytów wiele nie zrozumie ale zrozumie jedno: okradziono ,,biedulinków” i to wina Tuska. PiSowcom nic więcej nie potrzeba.
Problem leży gdzie indziej. PiSowcy to grupa schodząca za to na jej miejsce czai się Konfabulacja Mencena. Coś cichutko są ci ,,wolnościowcy” po tej aferze a przecież spełniła ona wszelakie kryteria ich wolnorynkowych mokrych snów. Oto waluty ,,poza kontrolą socjalistycznych rządów”, obracane przez giełdę od której ,,socjalistyczny rząd” odjął swoje ,,marnotrawne ręce”. Ot, czysty wolny rynek – choć dla człowieka, ktory dojrzewał w normalniejszej epoce: wolna amerykanka i co? Nagle państwo ,,złe” bo pozwoliło okraść ,,inwestorów”? Jak zwykle – zyski inwestorów – ryzyko rządów?
Rola Nałrokiego jest tutaj de facto ornamentem bo przekręt był ,,zaszyty” w samej idei giełdy. Ot, chciał sobie ugrać parę punktów u ,,wolnościowców”. To nic, że przy okazji wyświadczył przysługę przekręciażom, różnym służbom z rosyjskimi na czele (jest udowodnione, że używają one kryptowalut do swoich niecnych celów) oraz pospolitym przestępcom. On zarobił sobie parę punktów (oj tam, oj tam – nie ma co grzać dalej tematu) a wynikłą gnojówką trzeba próbować oblać Tuska.
Gospodarz ma rację – nasza demokracja, ład prawny za sprawą prawicy schodzą na psy. Rzecz w tym, że problem jest znacznie głębszy bo dotyczy całego społeczeństwa. Swoistego ,,naszyzmu” – swoich tłumaczymy i swoich rozgrzeszamy a na pohybel ,,tamtym”…
@Szanowni Gracze w klasy i eventualni inwestorzy 😎
W zadnym panstwie EU (zadnym), nie istnieje system gwarantowania wkladow ani depozytow w kryptowalutach, analogiczny do ochrony bankowej (np. do 100 tys. EUR via fundusze gwarancyjne).
Kryptowaluty sa regulowane przez rozporzadzenie MiCA (Markets in Crypto-Assets), ktore od 2024/2026 wymaga od platform (CASP) segregacji srodkow klientow, audytow i nadzoru AML, ale nie przewiduje zadnych gwarancji zwrotu w przypadku bankructwa czy oszustw. Srodki krypto nie sa traktowane jako depozyty bankowe, ale aktywa inwestycyjne o wysokim ryzyku.
Zondacrypto nie jest/ byl bankiem. Nigdy. Pomimo rejestracji estonskiej. Estonska FIU wydaje licencje VASP przeciw „praniu pieniedzy”, ale nie daje gwarancji depozytow. Estonski fundusz gwarancyjny Tagatisfond odpowiada za wyplaty w przypadku niewyplacalnosc banku, zgodnie z dyrektywa UE 2014/49/UE. Rownie dobrze mozesz zainvestowac (bez pracy) nadwyzki finansowe Twoje na wydobycie metali ziem rzadkich na Marsie (przykladowo). Ale jeszcze lepiej, zaloz firme wydobywcza na Marsie. Obiecujac gruszki na wierzbie marsjanskie. Jak wiadomo, mniejsze przyciaganie daje wieksze gruszki…
W dawnych czasach sprzedawano kolumne Zygmunta w Warszawie (z powodzeniem). Teraz kryptowaluty. W wielu wypadkach (oszustwach), gieldy kryptowalut sa porownywalne do klasycznej piramidy finansowej (schemat Ponziego). Rekrutacja nowych polglowkow, daje eventualne zyski wczesniejszym (pozory wyplacalnosci). Jak mozna angazowac finanse w przedsiewziecia z brakiem nadzoru (Amber Gold)? A pamietasz SKOK Szewczyka Wolomin? W SKOK fikcyjne kredyty i wyprowadzanie srodkow. W Zondacrypto nieautoryzowane pozyczki (75 mln EUR), brak rezerw i wlasny token ZND bez pokrycia.
W metnej wodzie i rak jest ryba 😎 pzdr Seleukos
Yanusz Crypto Cu@wa Cowalski wychrypiał swoją opinię o Krachu Krala obciążając rząd i Tuska . Wie immer.!! . i jego niemieckie domniemane ciągoty. Następnie wypisał się nagle klubu PIS. Kurewstwo tegoż mordasa i krzykacza wytknął w swoim stylu Hołownia. Wędrowiec zawędrował za daleko a piszą że za krypto depczą Yanuaszowi prokuratorzy.
https://wiadomosci.wp.pl/kulisy-odejscia-janusza-kowalskiego-z-pis-w-tle-zondacrypto-i-zagluszarki-7280916267063360a
Piesiewicz – to globalna mafia „sportów olimpijskich” – całkowicie zmerkantylizowana, unuzlana aferami dopingowymi, rynkiem reklam, transferami kapitału, rynkiem używek i stronniczym na zamówienia sędziowaniem… i pasożytniczym życiem działaczy i funkcjonariuszy.
Kowalski – „opuścił” PIS Club… nikczemna kreatura partioty których zatrzęsienie w prawactwie partiotycznie narodowym.
Mejza – emblematyczny osobnik, modelowa figura pisdnego trepa pozbawiona walorów umysłu – jako „znany w Polsce i Świcie” jak mówi o sobie, i rozpoznawany na ulicach wiosek i małych miasteczek, wykopany po latach wielu z PIS Clubu idzie walczyć „charytatywnie” do klatek – jak pani Schreiber ex żona innego pidzielca… szeregi trepów topnieją.
ZONDACrypto – wzorcowy udany atak służb specjalnych Putina – dlaczego Kamiński, Ziobro, Wójcik, Romanowski, Wipler… chodzą jeszcze luzem, a także czy Mentzen, Bosak, Braun, Skalik, Maciarewicz, Matecki, Woś… sa pod szczególną opieką służb państwa? Oczywiście caponek-kurdupel boi się krypty, ale na użytek mas niczego nie wie… a wszystkiemu winni inni…
2,5 mln Polaków ma krypto, a 20 tys. płaci podatki.
Dzisiaj mija czas rozliczeń z fiskusem.
Zrobieni w Putina… niewiedza zwana głupotą ofiarami Putina.
No i gangus weciarz…
Pan Nawrocki zapewne już wie, że może gorzej skończyć niż najlepszy przyjaciel w Europie Jezusa Trumpa – Orban.
Nota bene, dzisiaj zawetował kolejne dwie ustawy: o rozwodach pozasądowych – pozasądowym, którą uznał za „ustawę obniżającą rangę małżeństwa, instytucji, którą Konstytucja RP wprost chroni”.
I drugą, nowelizację Kodeksu wyborczego wprowadzającą m.in. instytucję sekretarzy obwodowych komisji wyborczych. powiedział, że nowelizacja „budzi bardzo poważne wątpliwości dotyczące bezstronności i przejrzystości procesu wyborczego, nie wzmacnia uczciwości wyborów, nie zwiększa zaufania obywateli„. Zna się na rzeczy, sam został beneficjentem luk kodeksu i możliwych przekrętów wyborczych.
Na Węgrzech panika wśród gangusów Orbana – przyjaciela kurdupla, morwy, karola (skrycie) – i jego samego… wyszła wioskowatość zdrajcy, pazernego trepa…
To dopiero początek
„Pojawiły się również informacje o pierwszych działaniach przeciwko osobom powiązanym z kręgiem Orbana. Zaledwie kilka dni po wyborach policja wkracza do akcji, a prokuratura otwiera stare sprawy, które były długo odkładane. Dochodzi do pierwszych aresztowań.
Zaczęło się to, na co wielu liczyło od lat — na naszych oczach budowana latami potęga Fideszu właśnie rozpada się w pył”.
Viktor Orban zrezygnował z mandatu poselskiego. Poinformował ponadto, że nie będzie kandydował na przewodniczącego Fideszu — wysyłając tym samym jasny sygnał, że jego polityczna kariera dobiega końca.
Pojawiają się spekulacje o ucieczce Orbana za granicę oraz doniesienia, że osoby z jego otoczenia zaczęły przenosić majątek za granicę. Dotyczy to m.in. Lorinca Meszarosa. Jeszcze kilka lat temu był zwykłym gazownikiem, a dziś jest najbogatszym człowiekiem na Węgrzech i jedną z najbliższych osób Viktora Orbana. Rośnie także presja na rodzinę węgierskiego premiera, szczególnie jego brata, którego współpracownikom właśnie postawiono zarzuty.
Mówi się o wyjazdach oligarchów do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, USA czy Ameryki Południowej. Niektóre zamożne rodziny już opuszczają kraj.
Po przegranej wyborczej Viktora Orbana na Węgrzech zaczyna się wielkie przetasowanie. Oligarchowie przenoszą miliardy za granicę, policja ponownie otwiera stare sprawy, a sam węgierski premier zapadł się pod ziemię.” (onet.pl)
A pan, panie Karolu, kiedy i gdzie się „zapadnie”?
Problem polega na tym ze w Polsce nie ma w co inwestowac. Gielda to jest jakis absolutny zart i kabaret – jakies wydumane oplaty „za prowadzenie rachunku” i inne tego typu, oplaty transakcyjne circa 20-100 razy wyzsze niz na normalnych gieldach itp. Konta bankowe to wiadomo – nie pokrywaja inflacji, ale tak jest wszedzie. Pozostaje inwestowanie w nieruchomosci, ale tutaj z kolei prawo jest tak beznadziejne ze nie ma zadnych zabezpieczen w przypadku fatalnych wynajmujacych – a wiec tez ruletka, zreszta finansowo slabo oplacalne. Przy niskiej inflacji i niewielkich zasobach to dobrym rozwiazaniem jest skarpeta. I dlatego ludzie szukaja jakiejs szansy na finansowy sukces. Tu gdzie mieszkam jest taki zwyczaj ze dziadek daje wnuczkowi kilka akcji na urodziny, potem wnuczek dostaje dywidendy, zaczyna sie tym interesowac, zaczyna rozumiec mechanizmy rynku i juz wie co robic z pieniazkami.
P.S. Gielda i akcje sa absolutnie podstawowym wehikulem investycyjnym w wielu krajach. Zdarzylo mie sie nawet podsluchac 15-latkow dyskutujacych na temat „margin lending”. Duzo mlodych ludzi chodzi sie na walne zgromadzenia, a wiele firm robi fajny katering po zakonczeniu. Natomiast jak to jest w Polsce dowiedzielismy sie z opowiesci kolegi – np. by pojsc na walne mosial najpierw 2 tyg przed tym udac sie osobiscie do biura brokera by zablokowac akcje wlasnym podpisem – no jak opowiadal tez o innych szczegolach to obsmialismy sie niesamowicie.
„Odwracanie kota do gory ogonem” – no prosze: jezyk polski z jego bogactwem idiomow zawiera mnostwo wewnetrznego humoru, niekiedy jak sie zastanowic to pojedyncze wyrazy sa skonstruowane mega-smiesznie, co nigdzie sie nie spotyka (oprocz Slowian wschodnich).
A co do meritum: te cale bitkoiny dwa lata temu mialy circa ta sama wartosc co dzisiaj (sorry: cene nie wartosc, bo wartosc byla zawsze zero), w miedzyczasie dywidend nie placily, to gdzie to el-dorado??
Aneks – errata do mojego poprzedniego wpisu z 20:25 wobec nowych doniesień wp.pl
ZONDACrypto i Kowalski
Fałszywe tropy w sprawie Zondy. Polskie państwo nie kiwnęło palcem
Ile jest zasłony dymnej, a ile prawdziwej afery w sprawie, która od tygodni rozpala polityczne i społeczne emocje? Za Zondacrypto nie stała rosyjska mafia. Ujawniamy, co państwo wiedziało. Wciąż tylko nie wiemy, dlaczego nic nie zrobiło. Komentuje współautor tekstów Szymon Jadczak.
Gdzie się podziały miliony, które wyparowały z Zondacrypto? Dziennikarze WP.pl i money.pl opisali w czwartek przedsięwzięcie, do którego popłynęły pieniądze klientów giełdy kryptowalut. Przemysław Kral planował zbudować z ich udziałem „neobank” na Łotwie. Tamtejszy nadzór bankowy potwierdził nam, że trafił do niego wniosek o udzielenie takiej licencji.
– Z dokumentów, do których dotarliśmy, wynika, że do końca 2024 roku BB Trade Estonia, czyli właściciel Zondy, pożyczyła swojej spółce siostrze, ZND Ventures, osiem milionów osiemset pięćdziesiąt tysięcy euro – mówi Szymon Jadczak, współautor tekstu. To te pieniądze, za które miał powstać kryptowalutowy bank Przemysława Krala.
Ale nie wyszło. Sprawa zaczęła się sypać w ostatnich tygodniach, kiedy Zondacrypto przestała wypłacać klientom pieniądze.
Co wiedziały służby
Ale o tym, że Zondę stworzyli przestępcy, państwo wiedziało co najmniej od 2020 r. To wtedy reporterzy TVN ujawnili, że za poprzednikiem Zondy – giełdą BitBay – stoją osoby z półświatka. Marek K., Roman Ż. – z wyrokami za wymuszenia, za udział w morderstwie, za karuzele VAT-owskie.
– Dziennikarze pokazali nagranie, na którym proponuje się im milion złotych łapówki za niepuszczenie tego materiału. Poszli z tym do prokuratury wrocławskiej, ale Prokuratura Krajowa zablokowała akcję kontrolowanego wręczenia łapówki – przypomina Szymon Jadczak.
– Panie Ziobro, dlaczego powstrzymał pan wtedy operację specjalną, która prawdopodobnie zakończyłaby oszukańczą karierę Zondy sześć lat temu?
O tym, czym był BitBay, wiedziała Komisja Nadzoru Finansowego – bo BitBay był na liście ostrzeżeń od 2018 roku. Wiedziała ABW. Wiedziała prokuratura.
– Sześć lat. I nikt nie zrobił nic – wskazuje Jadczak.
Wystarczyło sprawne państwo
– Nie była potrzebna żadna specjalna ustawa o kryptoaktywach, którą zawetował prezydent Nawrocki. Nie była potrzebna nawet międzynarodowa pomoc prawna z Estonii czy ze Szwajcarii. Wystarczyło sprawne państwo. Sprawna prokuratura. Sprawne służby – przekonuje współautor serii tekstów o Zondacrypto.
Wszystko wskazuje na to, że w Zondzie tysiące Polaków bezpowrotnie utopiły swoje oszczędności.
– I to jest jedyna afera, która tu naprawdę miała miejsce. Reszta to tylko zasłona dymna nad bardzo prostą historią. Polacy okradali Polaków. W Polsce. Na oczach polskiego państwa – puentuje Jadczak.
—————————————————————–
Kulisy odejścia Janusza Kowalskiego z PiS. W tle Zondacrypto i „zagłuszarki”
Janusz Kowalski odszedł z klubu PiS [postanowił być niezrzeszonym!]. Jak ustaliła Wirtualna Polska, jego rezygnacja ma bezpośredni związek z aferą wokół Zondacrypto – upadłej giełdy kryptowalut, która pozostawiła tysiące klientów bez dostępu do oszczędności. Pracownicy firmy mówią nam o co najmniej czterech wizytach posła w miejscach związanych z prezesem Przemysławem Kralem.
– Janusz Kowalski odszedł z klubu PiS, a jego rezygnacja ma bezpośredni związek z aferą Zondacrypto – jak ustaliła Wirtualna Polska, kierownictwo partii wiedziało o wątpliwościach wokół posła. Uprzedził ruch PiS i odszedł sam.
– Pracownicy upadłej giełdy mówią Wirtualnej Polsce o co najmniej czterech wizytach Kowalskiego w katowickich lokalach związanych z prezesem Zondy Przemysławem Kralem. Według naszych rozmówców podczas tych spotkań „włączano zagłuszarki”, a dane o wizytach mają znajdować się na estońskich serwerach firmy – polskie służby już współpracują w sprawie ich zabezpieczenia.
– Zondacrypto upadła, zostawiając tysiące klientów bez dostępu do oszczędności – w tle giełdy są też wielomilionowe wpłaty na Telewizję Republika. Kowalski, który przez lata milczał o krypto, latem 2025 r. stał się jednym z najgłośniejszych krytyków rządowej ustawy o rynku kryptoaktywów.
„Dziś złożyłem rezygnację z członkostwa w klubie parlamentarnym PiS” – napisał w czwartek na platformie X poseł Janusz Kowalski. Z ustaleń Wirtualnej Polski wynika, że jego odejście ma bezpośredni związek z aferą wokół giełdy kryptowalut Zondacrypto.
W ostatnich dniach Wirtualna Polska rozmawiała z kilkoma politykami PiS o wątpliwościach, jakie wokół posła Janusza Kowalskiego pojawiały się w kontekście afery Zondacrypto. Giełda kryptowalut, jeszcze niedawno jedna z największych w regionie i hojny sponsor m.in. Telewizji Republika, wstrzymała wypłaty, zostawiając tysiące klientów bez dostępu do środków. Jej prezes Przemysław Kral od kilku lat przebywa w Monako. Sprawą zajmują się prokuratura i służby, a śledczy badają m.in. powiązania polityczne osób z otoczenia firmy.
Kowalski od jakiegoś czasu wykazywał wyjątkowe zainteresowanie rynkiem kryptowalut. Równolegle pracownicy Zondacrypto opowiadali nam o co najmniej czterech wizytach Kowalskiego w katowickich siedzibach firmy oraz innych lokalach powiązanych z jej szefem Przemysławem Kralem. On sam od kilku lat przebywa w Monako. Padały konkretne daty wizyt Kowalskiego. Nasi informatorzy twierdzili, że „w czasie jego wizyt włączano w firmie zagłuszarki„.
Informacje dotarły do kierownictwa PiS. Poseł uprzedził ruch partii i odszedł sam. Według naszej wiedzy nikt go nie zatrzymywał. „Ostatecznie Kowalskiego pogrążył anonim, który przyszedł na Nowogrodzką, opisujący powiązania posła z giełdą. Materiał był szczegółowy, zawierał wiele informacji, które obciążały Kowalskiego” – słyszymy nieoficjalnie od jednej z osób znających kulisy odejścia posła.
Cztery wizyty
Z relacji świadków z otoczenia Zondacrypto wynika, że Janusz Kowalski co najmniej cztery razy odwiedzał w Katowicach miejsca, w których działał Przemysław Kral, prezes giełdy.
Pierwsza wizyta miała mieć miejsce latem 2023 r., tuż przed kampanią parlamentarną. Druga – na początku grudnia 2023 r., już w nowym Sejmie. Trzecia – w maju 2024 r. Ostatnia – w maju lub czerwcu 2025 r. Według naszego rozmówcy to Kowalski pomógł nawiązać relacje między Kralem a kierownictwem Telewizji Republika, którą Zondacrypto hojnie wspierała.
Jak nieoficjalnie ustaliła Wirtualna Polska, dane ze szczegółami wizyt Kowalskiego w Zondzie znajdują się na estońskich serwerach firmy. Polskie służby już nawiązały współpracę ze stroną estońską w sprawie ich zabezpieczenia. Jak słyszymy, Estończycy są skorzy do pomocy.
wp.pl (S. Jadczak, K. Wysota)
———————————
Jeśli to wszystko się potwierdzi…. to bajki dla tępoty o pisdnych niskazitelnych herosach katobolszewii to gówniany kamuflaż dla kilkudziesięciu lat paranoicznych rojeń kurdupla – szambo wybiło…
PiS to ordynarna, łajdacka sitwa złodziei i zdrajców Polski.
To trzeba wyplenić do ostatniego – minimum po 25 lat!!! – jeśli sądy będą niezależne a sędziowie niezawiśli…
Opuszczenie PiS przez Mejzę i Kowalskiego to fakty negatywne. PiS z nimi był bardziej utytłany! Bardziej pisowski. W stylu wystarczy-tylko-nie-kraść-fundusz-sprawiedliwości…Trraz się oczyszczają -Samo…
@Szanowni Gracze w klasy,
nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem. Wszyscy Europejczycy, bez wyjatku wszyscy, moga investowac w dowolnym EU funduszu investycyjnym. Tu zachodzi pytanie pierwsze, proste 🙂 Czy Polacy sa Europejczykami?
https://europa.eu/youreurope/business/running-business/developing-business/investments-other-eu-country/index_pl.htm
Po odpowiedzi twierdzacej ”tak” na pytanie wyzej i majac nadwyzke dochodow do zainvestowania, nalezy wyjsc poza granice Polski (gdzie ciagle jak grzyby wyrastaja szemrane interesy znajomych krolika a gielda papierow wartosciowych GPW jest dowcipem kabaretowym) i rozejrzec w mozliwosciach europejskich. A teraz z mojego wlasnego podworka…
Komisja UE i OECD chwala szwedzki model, bo laczy on szeroki udzial gospodarstw domowych w funduszach, silne fundusze instytucjonalne, proste zachty podatkowe dla inwestorow oraz dobrze dzialajacy rynek kapitalowy z duza liczba spolek i nowych emisji. W praktyce Szwecja jest opisywana jako wzor dla reszty Europy, bo kapital trafia tam szerzej do firm, a nie tylko do depozytow bankowych.
https://www.analizy.pl/tylko-u-nas/39670/szwedzka-lekcja-dla-oki-sama-ulga-nie-zbuduje-rynku
Pora @Szanowni Gracze w klasy, na nastepne proste pytanie. Gdzie investowac? Odpowiedz z mojego podworka szwedzkiego jest (z podaniem czterech (4) polskich domow maklerskich 🙂 )
1. mBank Dom Maklerski (najszersza oferta funduszy zagranicznych)
Swedbank Robur – np. Global, Technology, Access Edge, Asienfond
Handelsbanken Fonder – np. Sverige Tema, Global Index Criteria
SEB Investment Management – np. SEB Global Fund, SEB Nordic Fund
Nordea Funds – np. Nordea 1 Stable Return, Nordic Equity
(mBank regularnie aktualizuje liste – czesto kilkadziesiat funduszy nordyckich)
2. BOS Dom Maklerski
SEB IM – wybrane fundusze globalne i sektorowe
Nordea Funds – glownie strategie mieszane i akcyjne
Handelsbanken Fonder – pojedyncze fundusze tematyczne
3. XTB, nie oferuje klasycznych funduszy UCITS, ale daje dostep do ETF-ow nordyckich, m.in.:
XACT (Handelsbanken) – ETF-y na Szwecje, Skandynawie, sektory
SEB / Nordea ETF-y – w zaleznosci od okresowej oferty
4. Degiro, bardzo szeroki dostep do funduszy i ETF-ow notowanych w Europie:
XACT (Handelsbanken) – najpopularniejsze ETF-y skandynawskie
SEB / Nordea – czesc funduszy notowanych na europejskich platformach
Spiltan Fonder – czasem dostepne, jesli notowane na rynku alternatywnym
Teraz bardzo osobiste dwie rzeczy 🙂
Pierwsze. Ja moje nadwyzki ekonomiczne wkladam w Nordea Funds, bo cos trzeba wybrac, nie???
https://www.nordeafunds.com/en
Drugie. Nie ma zadnych, najmniejszych powodow szukac szczescia wsrod firm/ piramid finansowych jak Zondacrypto. Jest co najwyzej dowodem na ulomnosc/ inwalidztwo intelektu, lament na rozlanym mlekiem.
Pzdr Seleukos
…
Moze powinienem uzupelnic
„The Swedish Equity Market, Assessment and Policy Recommendations 2026”
https://www.oecd.org/content/dam/oecd/en/publications/reports/2026/04/the-swedish-equity-market-assessment-and-policy-recommendations-2026_28b0ae05/0db1ebf9-en.pdf
pzdr S
Ciągle Kuszące Inwestycje z Gwarancją!!!
Zainwestuj swe oszczednosci w pończochę Sławomira!
Zgarnij szczęście z akcji razem z Wiplerem
nie bądź głupi UWIERZ CZARNKOWI SROZJUSZOWI !!
OZE budzi finansową grozę Ty zainwestuj w Kulturę Medialną w Toruniu.
Na hulajnodze dojedziesz z Konfederastą do El Dorado ..zysk pewny.
Kruchta wraz z Kryptą i Skruchą to filary twojego sukcesu. Taca to nie Maca wart Pałac Paca!! Daje ci szansę Wielka Demokracja.!
Non Olet Pecunia , moczem oblane i Prawo i Unia.
Chcieli więcej bogaci. Posły,prezesi, prałaci…i inni.
Sami nie byli Niewinni.
Szanowny Redaktorze !
Bardzo przepraszam, ale niewiele mnie obchodzą dywagacje nad jakimś ,, z kapelusza,, wymyślonym sposobem wyłudzania pieniędzy od naiwnych. Mam prawo oczekiwać że tym zajmą się odpowiednie organy państwa. Dzisiaj ważna i coraz ważniejsza staje się kolejna rocznica przystąpienia do Cywilizacji Europejskiej, za którą opowiedziałem się w Historycznym Referendum. I to tej Unii będe bronił i wspierał, bo jest i pozostanie naszą Racją Stanu.
Niech się Swięci 1 Maja.
Pozdrawiam
Zdzisław Prętki
„Krypto pod latarnią” -zgadzam się z wypowiedzią Zdzisław73,że nie obchodzą mnie żale i łzy wszystkich frajerów, którzy dali się nabrać i nadal dają się nabierać wszelkim złodziejom obiecującym złote góry. Wystarczy mieć nawet blade pojęcie o kosztach pozyskania cudzego pieniądza, żeby nie wierzyć w cuda. „Cud ” gospodarczo-finansowy zdarzył się tylko raz w historii ludzkości; w Kanie Galilejskiej, gdzie Pan prawie z niczego „rozmnożył ” ilość ułomków i beczki z winem….(jak ktoś chce wierzyć w to, te cuda, to niech wierzy). Wszyscy, którzy dają się nabierać na obietnice łatwego zarobku(zysku),mogą mieć pretensje tylko do siebie. Państwo nie powinno im rekompensować straty, bo nie pytali państwa o radę, gdy podejmowali decyzje, a wszelka taka ewentualna pomoc ze strony państwa byłaby dokonywana kosztem tych wszystkich, którzy płacą uczciwie wszelkie podatki i daniny. Natomiast o pomstę do nieba woła zachowanie Nawrockiego, który, blokując ustawy, w bezczelny sposób uniemożliwia organom państwa ściganie złodziei. Czy na takie działanie prezydenta nie ma żadnej rady???!!!
I sprawa druga: „pięknie” podsumowała to pani E. Siedlecka w felietonie w bieżącym numerze Polityki o kompletnej bezradności państwa w poradzeniu sobie z problemem TK ,a w tym ze Święczkowskim i Nawrockim oraz z Boguckim. Po prostu pałac prezydenta robi sobie przysłowiowe jaja z prawa ,przyzwoitości i rozumu ludzkiego, a całe stado nobliwych prawników bezradnie rozkłada ręce z bezsilności. Jest to moim zdaniem dowód kompletnej bezradności intelektualnej w świecie prawników, że z takim trywialnym szczególikiem, jak „wobec” ,nie potrafią sobie poradzić ,a szanowny pan prezydent mówi, że nie mam waszego płaszcza i co mi zrobicie ….Czekam, kiedy rząd wsadzi do pierdla Boguckiego i Święczkowskiego ,a prezydentowi da po łapach za te jawne i bezczelne kpiny z rozumu ludzkiego. Podejrzewam, że jeśli premier D.Tusk nie ukróci to grandziarstwo prawnicze, przez co okaże ,że jest nieskuteczny, to w 2027 nie będzie czego zbierać i wrócą w Polsce rządy „Orbanowe”
@pielnia11
2 MAJA 2026
10:03
Ja juz nawet nie mam siły powtarzać w kółko tego samego. Koalicja zmierza prosta droga do kleski, a społeczeństwo do zapaści po powrocie ewidentnej opcji antypolskiej, a w czyim interesie – diabli wiedza, Kremla z pewnoscia. Tak wiec niech sobie triumfuje prawo spod ciemnej gwiazdy, a taka agentura jak Batyr, jego kancelaria i TK niech dalej hasaja.
Według sondażu dla Wirtualnej Polski blisko 90% Polaków nie chce, aby państwo pokryło straty klientów giełdy Zondacrypto. Kim jest pozostałe 10%? Myślę, że to głównie pisowski beton, który odpowiedział twierdząco, aby dokopać Tuskowi.
Ludzie inwestujący w krypto są świadomi ryzyka. Żeby w to wejść, trzeba mieć odpowiednią wiedzę. To nie są „lokaty z funduszem” wciskane emerytkom przy okienku w banku PKO. Po drugie, powszechnie wiadomo, że kryptowaluty są inwestycją wysokiego ryzyka. Ich wartość może spaść równie spektakularnie jak wzrosła, a wtedy nawet najlepsze regulacje nie pomogą. Po trzecie, w pierwszych latach istnienia bitcoina Polacy inwestowali na giełdach zagranicznych, bo polskich jeszcze nie było, i kilka tych giełd też się zwinęło razem z pieniędzmi. Również jedna z pierwszych polskich, BitMarket, zbankrutowała w 2019 roku, a jej współwłaściciela znaleziono na Mazurach z kulą w głowie. Nie wiem, kto po zniknięciu Suszka inwestował jeszcze w Zondę, jeśli istnieją dużo bezpieczniejsze giełdy międzynarodowe, jak Binance, która np. po kradzieży środków przez hakerów pokryła klientom straty z własnego funduszu.
Wiadomo, że kryptowaluty stały się głównym sposobem prania brudnych pieniędzy i zastąpiły pod tym względem raje podatkowe.
Pod koniec rządów PiS Morawiecki wyprowadził z budżetu miliardy na „czarną godzinę” dla PiS i fachowo je ukrył. Z tego sfinansowano np. rozwój TV Republika, która z telewizji „garażowej” stała się stacją porównywalną z TVN. Tak się złożyło, że w chwili bankructwa Zondy PiS i Republika opublikowały dramatyczne apele o datki, a Morawiecki zapowiedział utworzenie własnej partii. Teraz podobno były premier doszedł do porozumienia z Kaczyńskim, a Republika od paru dni lansuje go dużo intensywniej niż Czarnka. Apele o datki ustały.
Gdy 24 lutego 2022 roku Rosja została odcięta od systemu SWIFT, zaczęła przekazywać środki dla swojej zagranicznej agentury za pomocą kryptowalut. 10 marca 2022 roku zaginął Sylwester Suszek. Nie miał już wtedy nic wspólnego z giełdą. W maju 2021 utworzony przez niego BitBay pozyskał tajemniczego „inwestora ze Stanów Zjednoczonych” i zmienił nazwę na Zondacrypto. Prezesem został Przemysław Kral. Suszek się wycofał i planował działalność deweloperską. Jednak zniknął. Za dużo wiedział?
Pozostaje pytanie, kim jest Kral i dlaczego Izrael udzielił mu schronienia.
@Adam Szostkiewicz:
Ledwo się wybrałem na urlop, a tu temat, który mnie interesuje. Pozwolę sobie w paru punktach:
1) Konfederację i Zondacrypto łączy ideologia, bo kryptowaluty to projekt bardzo wyraźnie libertariański — płaciwo, które trudno kontrolować (w tym państwu), którego zasób jest ograniczony (brak ryzyka inflacji, przeciwnie — naturalna deflacja), co pozwala wyprowadzić obrót gospodarczy poza kontrole, regulacje i podatki. W teorii mówiło się o możliwości wspierania, czy organizowania się obywateli w państwach totalitarnych przeciwko władzom, w praktyce: wykorzystanie w handlu narkotykami, czy zlecaniu przestępstw. W tym: zlecaniu przez Rosję akcji terrorystycznych.
(Tak, sam chętnie bym zakazał. Nie widzę zalet. Widzę wady i koszty dla społeczeństwa. Ale z kryptowalutami jest trochę jak z rozjeżdżaniem własnego podwórka quadem — same negatywne efekty: spaliny, hałas, zniszczenie, ale mieści się w zakresie prywatnym, szkody dla świata zewnętrznego nie dla wszystkich są oczywiste, więc wymagałoby bardzo mocnych argumentów by, w demokracji liberalnej, zakazać.)
2) Nie wymieniłem Nawrockiego, ale że Nawrocki był kandydatem PiSu, który będzie pasował wyborcom Konfederacji i się łatwo utożsami z ich programem, to właściwie jest właśnie to. Sam fakt, że Zondacrypto szukało ewidentnie dojść, nie musi świadczyć o lobbingu i realnych wpływach. Co innego, że to bardzo niedobre towarzystwo i lepiej trzymać się na dystans.
3) Gdy bitcoin się pojawił, starałem się o nim (i o technologii blockchain) doczytać. W pewny sposób więc ciągnęło. Ale nie w inny. O ile mogę pokrytykować giełdę, że poszła w złym kierunku, o tyle sam mechanizm dzielenia sie ryzykiem i zyskami na rynku, uważam za dobry i przydatny w gospodarce. W przypadku kryptowalut mamy jednak raczej odpowiednik tulipomanii, choć zapewne żadna choroba nie zniszczy kryptowalut jako takich. Bitcoiny, choć pomyślane jako płaciwa, nie mają jakieś niezależnej wartości — w całości jest to uznaniowe, choć stanowią pewien ograniczony zasób.
W każdym razie, to bardziej zabawa w piramidę finansową, niż „inwestowanie”. Analogie do kasyna chyba są tu całkiem dobre. Być może tu problemem jest pewien mit, dużego, szczęśliwego dochodu bez pracy, jaki od jakiegoś czasu mamy w kulturze.