Młodzi kochają Nawrockiego
Jeśli to prawda, że zdecydowanej większości młodego pokolenia (do trzydziestki) Nawrocki się podoba i jako p.o. prezydenta, i jako „fajny gość”, to porzućmy nadzieję, że jeszcze będzie normalnie i przepięknie. Chyba że większość z tej większości oczarowanych Nawrockim poprzestanie na deklaracjach sympatii i głosować w przyszłym roku nie będzie. Oby, bo pięć lat Nawrockiego to będzie totalna destrukcja państwa i prawa. Przykładem jego pierwszy rok. Cóż, jeśli to milionom Polaków nie przeszkadza, to może, gdy zakosztują takich pseudorządów, zaczną traktować obywatelskość poważniej. Polska Nawrockiego i skrajnej prawicy to politycznie i ideologicznie raj dla nacjonalistów, dla reszty społeczeństwa jazda po bandzie. Ucierpią jak zwykle młodzi i słabsi.
Miałem w życiu jak każdy młody człowiek okres fascynacji „antysystemowej”. Konkretnie w PRL obracałem się w kręgu anarchistów (ale wyrzekających się przemocy i terroru), wzorem był Edward Abramowski, bez większych trudności moje środowisko dogadywało się w Krakowie z młodymi katolikami wokół o.o. Kłoczowskiego i Hauke Ligowskiego oraz ks. Adama Bonieckiego.
Dziś pewnie nie do pomyślenia taka komitywa w społeczeństwie rozdartym przez wojnę kulturową ateistów i radykalnych antyklerykałów z nawet umiarkowanymi katolikami soborowymi, a co dopiero z nacjonalistami od „katolickiego państwa narodu polskiego”. Jak to było wtedy możliwe? Po prostu patrzyliśmy w szerszej perspektywie: dążenia do całkiem innej Polski niż PRL, w której każdy będzie mógł, jak sobie wymarzy, szanując zasadę, że nienaruszalną granicą w relacjach osobowych jest wolność i wyrzeczenie się przemocy na wzór ojca niepodległości Indii mahatmy Gandhiego.
W ramach tej komitywy powstał po śmierci naszego kolegi Staszka Pyjasa Studencki Komitet Solidarności. Zadzierzgnęła się przyjaźń z powstałym rok wcześniej (1976, masakra robotników Radomia i Ursusa przez ZOMO) Komitetem Obrony Robotników. Współdziałaliśmy w akcjach antysystemowych: przeciwko zmianie w konstytucji PRL wpisującej do niej wieczną przyjaźń PRL z Sowietami, w obronie prześladowanych robotników i wspieraniu ich rodzin, przeciwko tzw. wyborom do rad narodowych i do Sejmu.
Większość z nas, ówczesnych niepokornych, włączyła się w ruch Solidarności, co wydawało się logiczną konsekwencją obywatelskiej aktywności. Wielu trafiło do więzień po puczu Jaruzelskiego, prawie wszyscy kontynuowali działalność po zwolnieniu w formie jawnej i podziemnej. Mimo wszelkich różnic wciąż działało i łączyło marzenie o całkiem innej Polsce: samorządnej, czego przykładem była właśnie Solidarność, a jak Bóg i historia pozwolą, to i w pełni niepodległej. Mało kto jednak wierzył, że tego doczekamy za naszego życia.
Po transformacji ta zasadnicza wspólnota (nigdy nie była całkowita, czego przykładem był atak „prawdziwych Polaków”, czyli katolickich nacjonalistów, na mentora KOR Jana Józefa Lipskiego na wolnym Sejmie Polaków, czyli I Zjeździe Solidarności w Gdańsku Oliwie) zaczęła się rozpadać. Były głosy, aby ten proces – skądinąd typowy dla demokracji parlamentarnej – zwolnić, tworząc na bazie wskrzeszonego Związku rodzaj meksykańskiej Partii Rewolucji Instytucjonalnej, która wygrałaby wolne wybory i sformowała rząd na dłużej, zabezpieczając transformację ustrojową przed próbami destabilizacji od środka i od zewnątrz. Ale ciąg do demokracji „pełnoskalowej” był przemożny i okresy przejściowe nie przeszły. Skończyło się rozdrobnieniem pierwszego wolnego Sejmu i próbą wykatapultowania młodziutkiej demokracji przez „listę Macierewicza”. Pucz został zażegnany, a do władzy doszła drogą demokratyczną „postkomunistyczna” formacja SLD. Była to zapowiedź nadejścia epoki Kwaśniewskiego.
Dla dawnej i ówczesnej prawicy, także dla wielu ludzi Solidarności – szok, bo jak to: komuna wraca, na co nam taka demokracja? Ależ na tym polegają przecież wolne wybory, że wygrywa ten, kto zbierze najwięcej głosów w uczciwy sposób! Póki nie ma twardych dowodów fałszerstwa, trzeba wynik zaakceptować. Największym skarbem demokracji jest możliwość wymiany rządzących. Z prawych na lewych albo z lewych na prawych. Jak postanowi elektorat.
Ale jak to wygląda dziś? Kiedy żyjemy w matriksach i bombardują nas cyberkomanda? Kiedy mediom tradycyjnym się nie ufa, telewizji ogląda dużo mniej, prasy nie czyta i tym wszystkim na dodatek się chwali? W tej sytuacji trudno o normalną debatę publiczną, bo po co, kiedy fani i kontrfani wiedzą wszystko lepiej i nikt im nie powie, że białe jest czarne. W demokracji jedność nie jest wartością naczelną – to cecha dyktatur – lecz różnorodność i wielość. Dziś mamy wiele różnych rozumień demokracji – od parlamentarnej po „bezpośrednią”. Nie da się wygenerować master planu „Polska”, funkcjonuje mnogość pomysłów na Polskę, w której chce się żyć. I tak jest dobrze, póki wszystko jest w ramach prawa. Tego problemu wciąż nie udało się rozwiązać. Dwa główne master plany – prawicy nacjonalistycznej Nawrockiego i Kaczyńskiego – i sił zgrupowanych wokół koalicji rządzącej – są skazane na frontalne zderzenie, bo o to chodziło co najmniej od Smoleńska prawicy „patriotycznej”.
Mamy się zagryźć, zwycięzca bierze wszystko. Młodzi entuzjaści Nawrockiego jakby tego nie widzą. Naród, którego sporej części wystarczy widok człowieka pokrytego tatuażami i wciągającego snus publicznie, otwartym tekstem atakującego swobody liberalne – kiedyś najważniejszą dla młodych wartość demokratyczną – sam szykuje się na rozpad i utratę wolności.
Jest tak źle, że nawet złote słowa dla tylu pokoleń – wolność, niepodległość, demokracja – zaczynają tracić atrakcyjność, nudzą, irytują, bo ci, którzy mają ich pełne gęby, są kompletnie niewiarygodni nawet dla swoich zwolenników. Jak by się zachowali jedni i drudzy, gdyby Rosja przeszła w Polsce od słów do czynów na masową skalę?
Komentarze
Co do wyborów młodych: chciałbym zobaczyć pogłębione badania. Moje otoczenie było skrajnie sfrustrowane tym, że po uroczystym ślubowaniu rozliczeń nie nastąpiło żadne nowe otwarcie, a jedynie zamiana stołków i jakieś brednie, że nic nie można, bo „procedury”. Klimat był, że „znowu nas oszukali”.
Co do prawa: wszyscy widzą jak działają instytucje prawne. Mamy „Zamek” Kafki na żywo i końca nie widać. Trudno będzie kogokolwiek przekonać, że to „prawo” ma nas uszczęśliwić.
Może najlepszym sposobem na przekonania młodych jest z jednej strony dobra oferta dla Polski (co Donald Tusk nieźle robi w mediach społecznościowych) a z drugiej strony postawienie przed sądem choćby kilku najbardziej odrażających kreatur, aby ludzie choć przez chwilę zobaczyli, że jakaś sprawiedliwość jednak istnieje.
@Redaktor
Sam Pan widzi, do czego prowadzi przyzwolenie na „wielość, różnorodność, barwność” w warunkach durnego, ciemnego społeczeństwa. Jeśli prawdą jest, że to młodzież wspiera dążenia autorytarne, a podejrzewam to od lat, sytuacja jest dramatyczna i trzeba działać. Ta młodzież jest tak durna i bezmyślna, że w swoim zachwycie nad zamordyzmem zaakceptuje ostre i skuteczne działania władzy, która jeszcze jest. Bo w przyszłym roku może jej już nie być
Tylko pozornie nie na temat.
Chciałabym zarekomendować dwa seriale kryminalne produkcji brytyjskiej, które można obejrzeć w polskiej telewizji. Pierwszy z nich emitowany na kanale BBCFirst jest z 2008 i nosi tytuł „Detektyw Foyle” (Foyle,s Wars). Akcja serialu rozgrywa się wiosną 1940. Właśnie padła Francja, a szczątki armii brytyjskiej ewakuowały się spod Dunkierki. W. Brytania już wcześniej wypowiedziała wojnę Rzeszy z powodu jej napaści na Polskę. Tytułowy detektyw Foyle tropi przestępców w trudnych warunkach mając przeciwko sobie dwa rodzaje przeciwników angażowania się UK w wojnę z Niemcami: rzeczników Oswalda Mosleya, przywódcy brytyjskich faszystów, i lewicowych pacyfistów. Ich hasła i argumenty są wspólne: to nie jest nasza wojna, wojnę Niemiec z Polską sprowokowali Żydzi, precz z Żydami, jeśli nie dojdziemy do porozumienia z Niemcami, oni zaleją cywilizowany świat i unicestwią nasze wartości. Wkrótce Niemcy wkroczą na Wyspy i bardzo dobrze.
Przecież to do złudzenia przypomina argumentację agentów wpływu rosyjskiego w Polsce! Trzeba tylko zamienić Niemcy na Rosję, Polskę na Ukrainę, a Żydów na imperializm Zachodu.
Drugi serial – znakomity – to „Duty of Line” emitowany na kanale Alekino+. Akcja toczy się w środowisku brytyjskiej policji. Trudno tam znaleźć ludzi mądrych i przyzwoitych. Korupcja i uwikłanie w działalność przestępczą są tam na porządku dziennym, a nieliczni oddani prawu policjanci są glupi, ograniczeni i trudno im kibicować. To środowisko powiela problemy całego społeczeństwa, gdzie szacunek do prawa, lojalność i empatia wobec innych przegrywa z potrzebą urządzenia sobie życia prywatnego.
Obraz jest bardzo przykry i mam nadzieję, że Polacy jeszcze nie upadli tak nisko i zachowali odrobinę przyzwoitości I koleżeństwa
Jak by się zachowali jedni i drudzy, gdyby Rosja przeszła w Polsce od słów do czynów na masową skalę.
Przeciez to juz robi, bo mamy od 2022 wojne hybrydowa. Po co putler ma napadac na Polske jak na Ukraine? Teraz wie, ze to byl blad. Bo wydawalo mu sie, ze Ukraina juz sie rozpadla jako panstwo i spoleczenstwo. A tak nie bylo. Wiec Polske najpierw do tego upadku doprowadzi. A dopiero potem wejdzie do Warszawy w mundurach defiladowych i ustanowi sobie nowy rzad 🙁
A ci, ktorzy tego planu nie rozumieja czy nie chca widziec, obudza sie z reka w nocniku. I kto wie, czy ich ktos bedzie chcial jako uciekinierow na Zachodzie przyjac 🙁
Jeśli to prawda, że zdecydowanej większość młodego pokolenia (do 30tki) Nawrocki się podoba i jako p.o.prezydenta, i jako ,,fajny gość’’…
To jest właśnie Pokolenie JPII karmione „wartościami” od przedszkola do matury na praktycznie obowiązkowej katechezie.
Przechodzące płynnie w pląsających z Rydzykiem (nie mylić z tańczącym z wilkami).
Takiego mają idola.
Polskie piekło:
https://www.facebook.com/watch/?v=2369949834380014
…Lecz oto Cerber, strzegący zawiasów
bramy podziemnej, dał nam znak szczekaniem,
żeśmy do czarnych dopłynęli lasów.
… subjektywnie wyje:
— Forsa i folga — synurektum tektum. …
(K.I. Gałczyński)
Dopłynęliśmy do czarnej d…
Wszystko co było dla nas ważne, dziś się nie ma znaczenia. Nie wiem czy w mieście ostał się choć jeden antykwariat, nikt nie kupuje książek, na które wydawaliśmy ostatnie pieniądze. Rozmowa o muzyce rockowej , wytatuowana trzydziestolatka ostro reaguje na opinię , że z trzech rockandrollowych akordów wyciśnięto co się dało, a prawdziwą rewolucją było przełamanie mieszczańskiej estetyki naszych dziadków i rodziców.
Jak szybko kręci się ten kołowrót. Jakie postępy robi pospolite chamstwo w najwyższych instytucjach państwowych, Po dzisiejszych bachanaliach sejmowych chce mi się wyć.
Kiedyś mówiono, że suma nałogów jest stała, można więc powiedzieć , że odium wstydu też jest wartością stałą. Jeżeli pisowców wstyd się nie ima, ktoś wstydzić się musi, mogę to czynić w zastępstwie.
Miałem okazję stwierdzić, że młodzieży ze szkół średnich i tym po branżówkach, pytających: „Czy jest tu jakiś cwaniak?”, Nawrocki się podoba.
Ale nic dziwnego, bo tak naprawdę jest on ich rówieśnikiem.
Ciało w kryzysie wieku średniego ale umysł na poziomie blokowego cwaniaka szukającego innego cwaniaka.
@Adam Szostkiewicz:
> Jest tak źle, że nawet złote słowa dla tylu pokoleń – wolność, niepodległość, demokracja – zaczynają tracić swą atrakcyjność, nudzą, irytują, bo ci, którzy mają ich pełne gęby są kompletnie niewiarygodni nawet dla swoich zwolenników.
Myślę, że to błędny trop, bo i nazbyt zawężone wartości: atakuje się też racjonalizm, humanizm, naukę… To bardziej jest umiejętnie wygrywana przez altright „młodzieńcza” potrzeba buntu. Podkreślę wykrywana, bo jest to kierowane, a niewygodna część takiego młodzieżowego buntu, jest tak samo tłumiona i napędza się przeciwko niej mechanizmy hejterskie, by przypomnieć reakcje socjal mediów wobec protestów klimatycznych.
@Jagoda:
Jan Paweł II zmarł 21 lat temu. To My, tu dyskutujący, możemy być „pokoleniem JPII”, bo żyliśmy dużą część świadomego życia w cieniu jego oddziaływania; a nie dzisiejsi młodzi, którzy jeśli się już urodzili, to byli wtedy dziećmi.
@mfizyk:
> Przeciez to juz robi, bo mamy od 2022 wojne hybrydowa.
Dłużej. Kryzys migracyjny wywołały Rosja z Białorusią w 2021. Albo taśmy kelnerów zebrane i podrzucane przez rosyjskie służby z 2014…
> Teraz [Putin] wie, ze to byl blad.
Nie wierzyłem w atak w 2022, bo jasnym jak słońce było, że to będzie błąd. Widać, że przynajmniej część otoczenia Putina mu to mówiła. A jednak zaatakował. Wniosek dla mnie jest prosty: nie należy ufać w jego racjonalność.
Kalina 15:35,
„Pierwszy z nich emitowany na kanale BBCFirst jest z 2008 i nosi tytuł „Detektyw Foyle” (Foyle,s Wars).”
Ten iscie po mistrzowsku zrobiony serial (choc malo ktory angielski nie jest) ogladalem dwa razy w przeciagu kilku lat.
‚Foyle’s War’ (8 serii) emitowany byl w latach 2002 – 2015.
„Akcja serialu rozgrywa się wiosną 1940.”
Rozumiem Twoj poczatkowy entuzjazm ale akcja serialu rozciaga sie od 1940 do 1947 roku, czyli poczatkow Zimnej Wojny.
Ostatni odcinek mrozi krew w zylach (los Hildy)…warto obejrzec calosc serialu.
Ten drugi to ‚Line of Duty’ (sic), rzeczywiscie swietny i od kilkunastu lat dopisywane sa kolejne serie.
Obecna przerwa to juz chyba 5, 6 lat, ale chodza sluchy o kontynuacji serialu.
Widzialem tylko kilka odcinkow i chyba obejrze calosc (mam pod reka w subskrypcji) za Twoja rekomendacja.
@PAK4
4 września 2026
18:12
Dłużej. Kryzys migracyjny wywołały Rosja z Białorusią w 2021. Albo taśmy kelnerów zebrane i podrzucane przez rosyjskie służby z 2014…
To calkiem prawdopodobne, ze putler podjal decyzje o „odnowie” rosyjskiego imperium duzo wczesniej. Np. juz w 2007 na 43. Münchner Sicherheitskonferenz ostro i niespodziewanie krytykowal NATO i unipolarny Swiat. Co Zachod wtedy jakos zignorowal. A nawet juz w 2005 uznal upadek ZSRR za „najwieksza geopolityczna katastrofe XX wieku”.
PAK4
4 września 2026
18:12
Jan Paweł II zmarł 21 lat temu. To My, tu dyskutujący, możemy być „pokoleniem JPII”, bo żyliśmy dużą część świadomego życia w cieniu jego oddziaływania; a nie dzisiejsi młodzi, którzy jeśli się już urodzili, to byli wtedy dziećmi.
Właśnie dlatego, że się wtedy urodzili są pokoleniem JPII.
Umysły dzieci są najbardziej plastyczne. To wtedy budują się wzorce relacyjne.
Trzydzieści, czterdzieści lat temu mieliśmy szczyt krajowego uwielbienia dla JPII.
Posłanka, która dzisiaj szczekała na sali sejmowej była ambasadorką katolickich światowych dni młodzieży w Krakowie.
To są dokładnie tacy ludzie.
Jagoda
4 września 2026
16:34
Pani Jagodo, tu trzeba konkretnie:
Dominika Chorosińska, była ministra w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego .
https://youtube.com/shorts/lWKJ9jNV6do?si=CiispOQWrz9T0DiL
System wyborów, powszechnych, tajnych, obejmujących wszystkich dorosłych mężczyzn i kobiety, ma niecałe 100 lat. Obecna demokracja nie jest systemem dopracowanym. 100 lat temu, system wyborczy zazwyczaj obejmował kilka procent najbogatszych. Był zatem systemem właścicielskim i skierowanym na zapewnienie interesów ok. 10% najbogatszych, którzy mieli ok. 90% całego majątku.
100 lat temu, początki demokracji powszechnej miały swoje źródła w strachu większości przed głodem, chorobami, wczesną śmiercią, brakiem emerytur. To była podstawa piramidy potrzeb, fizjologia i bezpieczeństwo. Dzisiaj właściwie to wszystko mamy. Mediana zarobków w Polsce to 5.5 tys. na rękę, czyli połowa Polaków zarabia więcej. Da się żyć. Teraz jesteśmy na etapie szacunku i uznania: pragnienia potęgi, respektu, uznania ze strony innych ludzi, sławy, dominacji, zwracania na siebie uwagi. W prymitywnej formie tak to właśnie wygląda.
Cele demokracji powinny zostać zredefiniowane. Za mało (o ile w ogóle) o tym dyskutujemy.
Ci mlodzi zwolennicy Batyra powinni przrzyc kilkanascie lat jak my kikadziesiat pod rzadami komuny.Doswiadczyliby niedostatkow w zaopatrzeniu i szarzyzny dnia codziennego.Paszport bylby na SB i za kazdym razem trzeba bylo sie „wyspowiadac”by gdzies wyjechac a po powrocie do 7 dni oddac SB.Wszystko co dzisiaj jest powszechnie dostepne bylo luksusem.Batyr zniszczy demokracje i wtenczas mlodz zrozumia co stracili.
@KMP:
Ja bym zwrócił uwagę, na to co Adam Szostkiewicz tu pisze, a ja się trochę spieram, a trochę nie — że modne jest bycie na kontrze do tradycyjnych wartości demokratycznych. Sami modni by powiedzieli, że wyłączyli telewizor i włączyli myślenie, albo że mają dość skorumpowanych elit… W każdym razie, Nawrocki się to wpisywał — i to już w momencie wystawienia kandydata, gdzie samo PiS ujawniło kontakty Nawrockiego z mafią. To nie był błąd — to było narzędzie, bo atakowany Nawrocki automatycznie stawał się przeciwnikiem tych skorumpowanych elit, by wpisać się w ten kontrkulturowy trend.
@Kalina
Chyba ma Pani rację, że ostre, zdecydowane działania władzy zrobią większe wrażenie na młodych, niż apele do ich poczucia patriotyzmu. Szlachetne snobizmy naszego pokolenia są dla nich skamieliną niczym telefon z korbką, ale to nie „pozwolenie na wielość, różnorodność i barwność”- jest tu pierwszą przyczyną. Przez lata zerkałem na zmiany w prowincjonalnej edukacji, podstawowej i średniej. Poziom wiejskich i małomiasteczkowych nauczycieli to istne horendum, dzieci oddano w ręce czupiradeł rodem z dramatów Zapolskiej, a wiejscy katecheci to przypadek non plus ultra.
PAK4 ma tu rację, że politycy umiejętnie wygrywali młodzieńczą potrzebę buntu przeciwko zakłamanej rzeczywistości, skorzystali na tym Braun, Mentzen i Zandberg .
Dlaczego 30 – 40 latkowie zachwycają się Nawrockim?
Być może odpowiedzi należy szukać w badaniach nad traumą międzygeneracyjną.
Ciekawa wypowiedź Michała Bilewicza autora „Traumaland”:
…Czy osoby urodzone po 1990 roku, które dorastały w wolnej Europie, mogą nieść w sobie emocjonalne dziedzictwo systemów totalitarnych? Jak to się objawia – w relacjach, tożsamości, języku?
To, jak funkcjonuje młodsze pokolenie Polaków – zwłaszcza tych urodzonych po 1989 roku – jest rzeczywiście bardzo ciekawe i czasami wręcz zaskakujące. W badaniach mojego doktoranta, Damiena Stewarta – Australijczyka, który analizował zjawisko traumy transgeneracyjnej w Polsce – pojawiła się intrygująca obserwacja: najwyższy poziom objawów transgeneracyjnego PTSD nie występuje wśród dzieci osób, które przeżyły okupację, ale właśnie w trzecim pokoleniu, czyli u wnuków tych, którzy doświadczyli wojny. To zaskakujące zjawisko pokazuje, że trauma może wracać z pewnym opóźnieniem.
To pokolenie dorastało już w realiach transformacji i wolnej Polski, ale też w okresie pewnego renesansu pamięci traumatycznej, który rozpoczął się na początku obecnego tysiąclecia, wraz z powstaniem Muzeum Powstania Warszawskiego, a później z intensyfikacją narracji o Żołnierzach Wyklętych. Pamięć o wojnie i przemocy zaczęła wtedy mocno powracać do przestrzeni publicznej – w kulturze masowej, muzeach, edukacji….
https://enrs.eu/article/dziedzictwo-przemocy-jak-trauma-przechodzi-z-pokolenia-na-pokolenie
Sama transformacja ustrojowa też była traumą dal tysięcy osób.
Z kolei inny psycholog Marcin Rzeszutek przywołuje w swoich badaniach
trzy style adaptacji pourazowej: ofiara (ang. victim), osoba odrętwiała (ang. numb), wojownik (ang. fighter):
• Ofiary pozostają w stracie i doświadczeniu traumy, są niestabilne emocjonalnie i nadopiekuńcze.
• Osoby odrętwiałe odcinają się emocjonalnie, żyją w zmowie milczenia w rodzinie, mają niską tolerancję wobec okazywania słabości.
• Wojownicy kultywują tożsamość narodową, pochwalają dążenie do doskonałości i sprawiedliwości.
Obserwujemy właśnie wielki renesans „wojowników narodowo – katolickich”. Wspierany przez prawą stronę sceny politycznej i Krk.
Nawrocki wpisuje się w uproszczony, wręcz prostacki, model „wojownika”. Tym łątwiejszy do zaakceptowania i naśladowania.
Młodym bardziej niż dodatkowa znajomość francuskiego i hiszpańskiego zaimponowały dziary, „buła” (biceps) oraz kilka złamanych żuchw/żeber w o ile przecież bardziej przydatnym i stosownym dla prezydenta formacie 70*70.
Może (smutnym) prawem mlodości jest dać zrobić się w konia, zwłaszcza w obecnych czasach agresywnej optymalizacji zysków wielkokorporacyjnych, kiedy algorytm zawsze znaczy więcej niż człowiek, niepewności klimatycznej, przyspieszającej rozsypce społeczeństw w imię i dzięki…(patrz pkt 1).
Ale to niestety nie tylko oni – b.młodzi (tu <30).
Są też nieco starsi (Klimat był, że „znowu nas oszukali”<
Jeśli to było argumentem za oddaniem głosu na Batyra to nie pozostaje nic jak przytoczyć legendarne już "sorry, taki mamy klimat" (;
Chorosińska szczekająca w sejmie… kolejny modelowy występ trepiary indeed …
Takich trepów i trepiar w życiu publicznym na pęczki … nie zanosi się by sami wymarli… posmakowali hajsu za szczekanie i pierdzenie na koszt państwa czyli nasz.
@piotr
Cóż, jak widać właściwa osoba na właściwym miejscu. Nawiasem mówiąc wyraz berek ma też znaczenie gry.
@lalecznik
4 września 2026
23:04
System wyborów, powszechnych, tajnych, obejmujących wszystkich dorosłych mężczyzn i kobiety, ma niecałe 100 lat. ….100 lat temu, system wyborczy zazwyczaj obejmował kilka procent najbogatszych. Był zatem systemem właścicielskim i skierowanym na zapewnienie interesów ok. 10% najbogatszych, którzy mieli ok. 90% całego majątku.
No to jak, 100 lat temu wybory byly „powszechne, tajne, obejmujące wszystkich dorosłych mężczyzn i kobiety,” czy „obejmowały kilka procent najbogatszych.”?
O ktorych panstwach tu mowa? Bo chyba nie o UK, USA czy IIRP?
100 lat temu, początki demokracji powszechnej miały swoje źródła w strachu większości przed głodem, chorobami, wczesną śmiercią, brakiem emerytur. To była podstawa piramidy potrzeb, fizjologia i bezpieczeństwo.
To byly cele demokracji? Naprawde?
W „Deklaracja niepodległości Stanów Zjednoczonych” stoi:
„We hold these truths to be self-evident, that all men are created equal, that they are endowed by their Creator with certain unalienable Rights, that among these are Life, Liberty and the pursuit of Happiness“
A w Konstytucji USA od ponad 200 lat stoja np. prawa czlowieka (w Bill of Rights).
Ani w Deklaracji ani w Konstytucji nic tam nie ma o glodzie, chorobach czy o emeryturze. Czy to sa te zmiany, o ktorych piszesz Cele demokracji powinny zostać zredefiniowane. ? Chcesz zmienic te pierwotne cele?
@act
Rzeczywiście polska TV wyemitowała dopiero trzy odcinki „Foyle,a”. Co do „Line of Duty” – kręcona jest 7 seria na kategoryczne żądanie telewidzów:)))
Teraz przed wyborami, które nas czekają jest wielka obawa, że mlodzi mogą pójść za Mentzenem i Braunem .
Podejrzewam, że to ten sam elektorat co wielbi rezydenta.
Nie widzę do nich drogi dojścia do zmiany tego uczucia
@Jagoda:
Chyba za zbyt dobrą monetę wzięłaś różne deklaracje i cele wielu osób w Kościele 😉 Tak, np. biskupi krakowscy, kolejno, odwołują się rytualnie w listach do „św. Jana Pawła II”. No i? Postać papieża-Polaka blednie z roku na rok, dla młodych to coraz bardziej człowiek z żółtą twarzą z memu, przyczynek do słowa „odjaniepawlać”, czy też odniesienie do memicznej liczby 2137.
Autorytet Jana Pawła II, deklaratywnie, jest wciąż wysoki, ale wyraźnie słabnie. Ale ja nawet nie o autorytecie, ale o tym, że to jak z tym Słowackim u Gombrowicza: „Jan Paweł II wielkim Polakiem był”. I kropka. Koniec*.
*) Tu z badań w 2025:
https://www.rp.pl/spoleczenstwo/art42049011-jan-pawel-ii-jest-autorytetem-dla-mlodych-znamy-wyniki-sondazu
Dla porównania, w badaniach CBOS autorytet Jana Pawła II jeszcze w latach 2015-2018 miało uznawać ponad 90% Polaków.
Tu masz inne omówienie:
https://wszystkoconajwazniejsze.pl/pepites/badania-postrzegania-sw-jana-pawla-ii/
PS.
Akurat dzisiaj krąży po internecie zdjęcie dyskusji sprzed 3 lat, gdzie Jakub Wiech zacytował słowa: Efekt cieplarniany osiągnął krytyczne rozmiary na skutek ciągłego rozwoju przemysłu, wielkich aglomeracji miejskich i zwiększonego zużycia energii (…) Kryzys ekologiczny — powtarzam — jest problemem moralnym. Krąży, bo dyskutujący z Wiechem ksiądz uznał, że to mówił ktoś, kto się dał wkręcić ekoświrom. A to słowa Jana Pawła II. Czy słyszysz ich echa u młodych popierających Nawrockiego? Albo u Nawrockiego samego?
PS.
Jeszcze widzę, że piszesz w trochę innym ujęciu… To ja zwrócę uwagę, że to zjawisko globalne. Do Polski przychodzi chyba głównie z amerykańską popkulturą polityczną (stroną ruchu MAGA), choć Rosja też podgrzewa te nastroje.
Jest wiele elementów takiej a nie innej postawy młodych. Właściwie wszystko o czym blogowicze piszecie ma miejsce.
@mfizyk:
> No to jak, 100 lat temu wybory byly „powszechne, tajne, obejmujące wszystkich dorosłych mężczyzn i kobiety,” czy „obejmowały kilka procent najbogatszych.”?
100 lat to przesada, ale 150 byłoby już bardzo OK. Zresztą, jeśli chodzi o kobiety to ok. 100 lat temu przechodziliśmy zmianę na świecie (Polska 108 lat temu, ale była raczej po „nowoczesnej” stronie zmian).
> A w Konstytucji USA od ponad 200 lat stoja np. prawa czlowieka (w Bill of Rights).
Eee… tylko, że to była taka elitarna demokracja. Szacunki mówią, że w 1800 roku 6% mieszkańców USA miało prawa wyborcze… Wówczas ciągle obowiązywało niewolnictwo…
Piotrze II,
osobiście, jako wielbiciel psów, nie rozumiem krytyki, która wylała się na Panią Minister Chorosińską. Przecież powiedziała najmądrzej i najszczerzej niż ktokolwiek w PiS od momentu powstania tej partii. Kiedy pies szczeka? – ze strachu. Jako przeciwnik PiSu i całej tej prawicowej, populistycznej i oszukańczej hałastry, doceniam to zachowanie Pani Minister, a nawet jestem wdzięczny za wreszcie mądrą i szczerą wypowiedź.
PAK4
5 września 2026
18:53
Chyba za zbyt dobrą monetę wzięłaś różne deklaracje i cele wielu osób w Kościele …
W ogóle nie wypowiadałam się na temat rytualnych zaklęć czy też racjonalizacji kleru, „wiernych”.
Te są przynależne do warstwy racjonalnej wyrażanej werbalnie.
Pisałam o wzorcach relacyjnych.
A to są:
• Automatyczne schematy: Reagujemy według dawnych nawyków, zamiast odpowiadać na to, co dzieje się w danej chwili.
• Wewnętrzne modele: Bazują na mentalnych reprezentacjach relacji z dzieciństwa i wcześniejszych doświadczeń.
• Sekwencje zachowań: Obejmują oczekiwania wobec drugiej osoby oraz nasze własne strategie obronne.
Powstają najczęściej w okresie przed werbalnym i zakotwiczają się w ciele i emocjach.
Widocznym efektem wzorców relacyjnych związanych z Krk jest chrzczenie i posyłanie dzieci do pierwszej komunii, branie ślubów kościelnych, organizowanie pogrzebów katolickich przez antyklerykałów czy ateistów.
Deklaracje werbalne nie mają z tym nic wspólnego.
…zwrócę uwagę, że to zjawisko globalne. Do Polski przychodzi chyba głównie z amerykańską popkulturą polityczną (stroną ruchu MAGA), choć Rosja też podgrzewa te nastroje.
Świetny przykład.
To właśnie prekursorzy MAGA zrobili z Wojtyły papieża po to, żeby zablokował zmiany II Soboru Watykańskiego. Umocnił tendencje autorytarne.
Interesy MAGA i Putina są zbieżne.
Wojtyła świetnie się wywiązał z wyznaczonego mu zadania.
U nas skutkuje to „miłością młodych” do Nawrockiego. Bąkiewiczem i kibolami na Jasnej Górze. Biciem Ukraińców. Braunem i innymi konfederatami.
@jagoda
Nie komentuję, ale widzę, że zmierza Pani w stronę lewicowej, antyklerykalnej, antyreligijnej dziejowej teorii spiskowej. Tej z gatunku, że S była zmową CIA z KGB.
@PAK4
6 września 2026
6:28
Tak, demokracja dlugo byla elitarna. Na roznych poziomach, np. w Szwajcarii kobiety dostaly ogolne prawo glosu dopiero w 1971! Czy demokracja egalitarna dluzej potrwa niz te elitarne, to sie musi dopiero okazac.
Ale lalecznikowi glownie chodzilo o cele demokracji. A podana przez niego „walka z glodem, choroba, o emeryture” wedlug mnie nigdy tymi celami nie byly. Moze jeszcze odpowie o jakie nowe cele mu chodzi.
Akurat ukazala sie pasujaca do tematu opinia politologa prof. Migalskiego:
https://www.rp.pl/publicystyka/art45085961-prof-marek-migalski-demokracja-przestala-dzialac-i-winy-wcale-nie-ponosi-tylko-jedna-strona
Stawia teze:
Demokracja liberalna miała łączyć spełnianie woli demosu z rolą elit.
Nie podaje zrodla skad to wzial. Nie tlumaczy tez, co to jest „wola demosu”. Wiekszosc wyborcow? Absolutna czy relatywna? A moze tylko wiekszosc w sondazach?
Dalej opisuje demokracje w IIIRP (jak on ja widzial):
Porządku moralnego i politycznego strzegły elitarne media, które określały ramy debaty politycznej i udzielały pozwolenia poszczególnym grupom i jednostkom na funkcjonowanie w życiu społecznym. Lub skazywały na publiczny niebyt. Agendę polityczną narzucał rano w „Gazecie Wyborczej” Adam Michnik, a kropkę nad „i” stawiała w wieczornym pasmie publicystycznym Monika Olejnik. Lud mógł się temu jedynie przypatrywać z szeroko rozdziawioną „gębą”. I ewentualnie podziwiać.
Aby na koniec polecac:
Trzymając się przykładu migracji – jeśli lud jej nie chce, to po prostu tak ma być. Demokracja nie może oznaczać, że wyborcy będą wyrażać jakieś pragnienia i potrzeby, a elity będą ich młotkować po głowach i przekonywać, że są głupi i że trzeba zrobić inaczej. Ale – i to ważne „ale” – elity są po to, by ową wolę demosu realizować w taki sposób, by uszanować zwyczaje demokratyczne i wartości liberalne.
…
Demokracja liberalna, by przetrwać, musi uwzględniać zarówno zachcianki demosu, jak i korzystać z wiedzy i doświadczenia elit w materializacji owych zachcianek.
I znowu sie pytam, kto to jest ten mityczny „lud”. Zalozmy, ze to jest wiekszosc w sondazach. Czyzby prof. Migalski uwazal „lud” za „dziecko specjalnej troski”, o ktory elity maja sie starac i jego zachcianki realizowac? Dlaczego niby „lud” nie moze swojej woli realizowac sam (np. uzywajac swojej wiekszosci w wyborach)? I dlaczego jakies elity, ktore sie z ta wola „ludu” nie zgadzaja maja ja wbrew wlasnym interesom realizowac?
Takie rozumienie interakcji miedzy „ludem” a elitami w moich oczach nie ma nic wspolnego z rozumieniem liberalnej demokracji. Podstawa demokracji jest wolnosc kazdego pojedynczego czlowieka do realizacji swojego szczescia. Aby to osiagnac musi sie dogadac z innymi, zdobyc wiekszosc w wyborach i rzadzic przez swoich reprezentantow. A jezeli nie zdobedzie wiekszosci, to musi to akceptowac i starac sie o wiekszosc w nastepnych wyborach.
Jak dla mnie podzial spoleczenstwa na jakis mityczny i wieczny „lud” oraz mityczne i wieczne „elity” jest bezsensowny. Ja widze tylko ciagle zmieniajace sie wiekszosci i rzady. Do tego potrzebna jest wlasnie demokracja. Czy jedne wiekszosci i rzady sa lepsze czy gorsze to zawsze bedzie subjektywna ocena tych wygranych czy przegranych. Objektywnie oceni to dopiero Historia. Demokracja nie gwarantuje, ze zawsze wygraja najlepsze rozwiazania. Bah, nawet nie gwarantuje, ze sama przezyje. O demokracje jak i o swoje trzeba ciagle walczyc. A metody walki ciagle dopasowywac do przeciwnika. Z tym trzeba zyc i nie wierzyc w cudowne/genialne rozwiazania.
Jagoda@
Mężczyzna w gabinecie psychiatry Ten robi mu test Rorschracha Rysuje na białej kartce małe kółko.
-Z czym się to panu kojarzy?.
– Naga baba w wieży zamkowej
Psychiatra rysuje duży kwadrat.
A to z czym?
To jasne: cztery gołe baby w domu.
Docteur rysuje więc duży wielobok
– A to z czym?
– To jest zamek i w każdej komnacie leżą gołe baby.
Psychiatra zdesperowany mowi: Ależ pan ma niezwykłą obsesję seksualną!
Pacjent: To pan jest zboczony, stary zbok! Pokazuje mi to pan same sprośne i wyuzdane rysunki.
…
To stary kawał, z sina broda, wszyscy go znają, ale pasuje do Pani
Dobry Boże, Jehova , Budda, Allahu. Uchowaj nas od fanatyków
@Jagoda:
To co jest nauczaniem religijnym składa się, w praktyce, z lokalnych wzorców kultury i faktycznego wpływu religii. I te pierwsze mają przewagę.
Ja się łatwo zgodzę, że Kościół Katolicki w Polsce jest konserwatywny, oraz że polski konserwatyzm otwiera drogę sympatiom do Nawrockiego; tyle że widzę inny ciąg przyczynowo-skutkowy, w którym nie ma miejsca na „pokolenie JPII”.
Kościół Katolicki w Polsce jest konserwatywny nie dlatego, że był Jan Paweł II, tylko dlatego, że Polska jest mocno konserwatywna, na co składa się wiele czynników, z żelazną kurtyną przez pół wieku włącznie. Ale nawet mówiąc o polskim konserwatyzmie, można zauważyć, że różnie wygląda on w różnych grupach wiekowych. I tak, w grupie 60+ Kościół ma olbrzymi wpływ na postawy konserwatywne… tyle, że odnosimy się do konserwatywnych sympatii ludzi młodych, gdzie wpływy są zupełnie inne.
Specjalnie tu wrzuciłem kawałem wypowiedzi Jana Pawła II o globalnym ociepleniu, bo jak mówisz, że był „konserwatywny”, to ja powiem, że to złożone, bo w wielu sprawach był konserwatywny, ale w innych nie (chcesz jasny dowód — no to weźmy wizytę w synagodze, co przecież jest absolutnie niedopuszczalne z perspektywy wyznawców Brauna…) — co ma się nijak do postaw młodych…
Młodzi — powtórzę się — raczej są pod wpływem social mediów, które odzwierciedlają kulturę altprawicy, bliską ruchowi MAGA (choć przyjmowanie Trumpa w Polsce to jeszcze coś innego) i jeśli zawiera wątki fundamentalnego chrześcijaństwa, to raczej amerykańskich ewangelikalnych chrześcijan, niż KK z Janem Pawłem II (o następnych papieżach nawet nie wspominając).
mfizyk
6 WRZEŚNIA 2026
12:06
We Francji dopiero w ‚44 roku Wcześniej blokowała Partia Socjalistyczna. Bo baby by głosowały na prawice, będąc bardziej konserwatywne. Na wsi we Francji postęp i emancypacja kobiet to w dużej części dzieloKRK. Asocjacje, zw zawodowe itp. N’en déplaise à J@
Adam Szostkiewicz
6 września 2026
10:40
…widzę, że zmierza Pani w stronę lewicowej, antyklerykalnej, antyreligijnej dziejowej teorii spiskowej. …
Szanuję Pańskie wizje.
Pańskie wizje mówią o Panu nie o mnie.
Przejrzałam z uwagą najnowsze kompendium na temat teorii spiskowych:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5252788/teorie-spiskowe-kompendium
i nie znalazłam niczego co by pasowało do tej z Pańskiej wizji.
…Tej z gatunku, że S była zmową CIA z KGB.
Byłam w Zarządzie Wojewódzkim pierwszej Solidarności. Wcześniej byłam zatrzymana podczas marca’ 68, współpracowałam z KORem. Od ponad 60 lat nieprzerwanie jestem aktywna społecznie i obywatelsko w ramach wolontariatu.
Takie insynuacje nie robią na mnie wrażenia.
Policyjne pałki dostatecznie utwardziły moją skórę.
Mam na to papiery w IPN.
Nie komentuję …
Słusznie.
Nie można tego nazwać komentarzem.
Opublikuje Pan ten wpis czy zaaresztuje?
PAK4
6 września 2026
13:41
Jeszcze raz: ja piszę o wzorcach relacyjnych.
Social media mają różną orientację światopoglądową. Młodzi, i nie tylko oni, wybierają takie, które są zgodne z ich wzorcami relacyjnymi i przekonaniami kluczowymi.
A tych w naszym kraju w największej mierze dostarcza Krk poprzez udzielanie odpowiedzi na pytania egzystencjalne, wzorce reakcji na dychotomie egzystencjalne. I poprzez praktyczny monopol na rytuały przejścia.
Państwo sobie to odpuściło i to jest największy grzech społeczeństwa obywatelskiego, demokratycznego.
Mówiłam o tym wprost, byłemu już wtedy, premierowi Mazowieckiemu po jego przegranej ze Stanem Tymińskim.
@Jagoda
Czemu nie? Piękny wpis, tyle że omija sedno sprawy: Pani fanatyczne, niezrozumiałe dla mnie z takim Pani życiorysem, uprzedzenie do katolicyzmu. Nie oczekuję od Pani refleksji po tylu latach Pani obecności tutaj i tyradach antykościelnych godnych WUML-u, tylko odrobiny dystansu: katolicyzm ma wiele twarzy i nurtów, nie kończy się na Rydzyku i Jędraszewskim.
@Jagoda:
> Social media mają różną orientację światopoglądową.
Chcesz powiedzieć, że oprócz neonazistowskiej też faszystowską?
OK, wyzłośliwiam się, ale treści altrightowe są tam lansowane, a inne tylko występują. To jest duża różnica.
I tak, wzorce relacyjne mają znaczenie dla akceptacji, ale jednak nie wyczerpują problemu. Zwłaszcza, gdy łączysz to z Janem Pawłem II, którego przecież też przez nie przefiltrowano…
> A tych w naszym kraju w największej mierze dostarcza Krk
W coraz mniejszym stopniu. I o tym stopniu piszę. Serio, zachęcam by porównać miejsce Kościoła w roku 2005 w Polsce, czy nawet 2010, a dzisiaj. Albo zobaczyć, co zdziałał prymas Polak (było nie było, autorytet KK, nieprawdaż? jego głos powinien być mocny i słyszalny, nieprawdaż?), w kwestii pojednania z Ukraińcami, czy uchodźców.
> Mówiłam o tym wprost, byłemu już wtedy, premierowi Mazowieckiemu po jego przegranej ze Stanem Tymińskim.
O, tylko, że dla dzisiejszych młodych obaj to trochę jak Mieszko I. Tak, KK był mocny (choć nie wszechmocny) w narzucaniu swojego zdania w latach 90-tych, czy na początku XXI wieku. Ale teraz mamy rok 2026, z jego upadającym autorytetem i głębokim podziałem w Polsce — także w zakresie autorytetu Kościoła, religii, chrześcijaństwa — i dotyczy to zwłaszcza młodzieży.
mfizyk
Pierwsze wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii, w których prawo głosu przysługiwało wszystkim dorosłym mężczyznom, odbyły się 14 grudnia 1918 roku. Zniesiono cenzusy majątkowe dla mężczyzn. Ustawa po raz pierwszy przyznała także prawa wyborcze kobietom, lecz wyłącznie tym, które ukończyły 30 lat i spełniały określone kryteria majątkowe. Skoro był cenzus majątkowy, to wybory dotyczyły wcześniej zasadniczo zamożnych. No niech będzie 150 lat, gdzie brało udział ok. 15% ogółu. Zatem cały system polityczny reprezentował interesy najbogatszych.
Skoro poszerzono elektorat dopuszczając wszystkich dorosłych mężczyzn, a następnie kobiety, to dyskusja i cele polityczne przesunęły się w kierunku ich oczekiwań. Nie widzę błędu w moim poprzednim wpisie.
Tak. Dyskusja nad celami demokracji powinna trwać nieustannie. I podstawowym problemem współczesnego świata jest to, że mimo wielu zmian to jest ciągle ustrój o charakterze właścicielskim, w szczególności niesprawiedliwie preferujący 1% najzamożniejszych. To jest podstawa wszelkich naszych obecnych problemów.
@lalecznik
No tak, to może eksterminować ten jeden procent, a resztę społeczeństwa przerobić na albańskie za Hodży albo jak w Kambodży za POL POTA. Doprawdy mamy dziś większe problemy niż likwidację klas.
@lalecznik
6 września 2026
21:27
Nadal nie odpowiedziales na moje dwa pytania:
1. Czy chcesz porzucic pierwotne cele demokracji (np. prawa czlowieka, prawo do indywidualnego szczescia itd.)?
2. Jakie nowe cele proponujesz?
@PAK4
@Jagoda
Podróżuję z moją amerykańską rodziną po Polsce. Wczoraj, w niedzielę poszliśmy w Radomiu na mszę do kościoła mariackiego. A tam kilka osób na krzyż! Dziś spróbuję sprawdzić, jak jest w Krakowie:)))
PAK4
6 września 2026
19:34
Omówiłam te kwestie w różnych wpisach. Szczególnie w: Jagoda
5 WRZEŚNIA 2026
11:43
Podstawy naukowe dla przytaczanych argumentów zawarte są, między innymi, tutaj:
https://enrs.eu/article/dziedzictwo-przemocy-jak-trauma-przechodzi-z-pokolenia-na-pokolenie
który to link również zamieszczałam.
Adam Szostkiewicz
6 września 2026
17:51
…Pani fanatyczne, … uprzedzenie do katolicyzmu. … godnych WUML-u, …
Ponad 50 lat temu prowadziłam badania, w oparciu o narzędzia autorskie, nad polskim katolicyzmem. Praca była recenzowana, potem broniona i nadany mi został tytuł naukowy.
Nie na WUML, nie na KUL, nie na ATK, ale na jednym z najbardziej renomowanych polskich uniwersytetów.
Na WUML nie zaproszono mnie ani w charakterze studentki ani w charakterze wykładowczyni.
W latach 60. poznałam osobiście Tadeusza Mazowieckiego. Czytałam Wojtyłę. W ciągu wieloletniego zainteresowania problematyką religii i duchowości współpracowałam z Polską Radą Ekumeniczną, Światową Radą Kościołów, Towarzystwem Bonhoferowskim. Miałam zaszczyt być w kontaktach naukowych z prof. Tomaszem Węcławskim (Polakiem), ks. prof. W. Hryniewiczem. Dogłębnie przestudiowałam ćwiczenia duchowe Ignacego Loyoli. Poznałam główne odłamy protestantyzmu. Prawosławie, Islam, Judaizm, Buddyzm (Zen i Waradżajana), trochę Hinduizm i New Age.
Przeczytałam tony książek. Wzięłam udział w dziesiątkach konferencji, warsztatów, spotkań z przedstawicielami tych religii, wyznań.
Jeżeli w tym co piszę, widzi „Pan fanatyzm godny WUML-u”, to Pański problem, nie mój. Nie odpowiadam za to, co kto potrafi/chce zobaczyć.
…Piękny wpis, tyle że omija sedno sprawy…
Jak Pan definiuje „sedno sprawy”?
Dla mnie jest to wpływ instytucjonalnego Krk, na poziomie indywidualnym, na formowanie centralnego mechanizmu regulacyjnego psychiki, jakim jest struktura JA.
Krk za sprawą tak zwanego grzechu pierworodnego wszczepia poczucie wybrakowania, winy i strachu. Zewnątrz sterowalność. Jest to destrukcyjne.
No poziomie społecznym, państwowym narzucanie prawa opartego na wierze zamiast na nauce i społecznym konsensusie. Zamiast obywateli kształtuje wyznawców wszczyna konflikty z tym związane.
To jest dla mnie, jakby powiedział filozof, istota zagadnienia. Zjawiska, typu Jędraszewski, Rydzyk czy Ryś są przejściowe, dla mnie drugorzędne i nie mieszczą się w „sednie sprawy”.
Nie roszczę też sobie żadnego prawa do mówienia komukolwiek w jaki sposób ma realizować swoje potrzeby religijne, duchowe.
Nie życzę sobie po prostu przemocy kulturowej, psychicznej praktykowanej przez Krk.
…niezrozumiałe dla mnie z takim Pani życiorysem uprzedzenie do katolicyzmu…
Na temat tego co jest uprzedzeniem a co rzeczowym, opartym na dowodach, krytycznym podejściu do obiektu już tu kiedyś tu dyskutowaliśmy.
Moje podejście wywodzi się z odpowiedzialności obywatelskiej. O czym wyżej.
Uważam, że jestem to winna moim przyjaciołom. Halinie Mikołajskiej, która choć w pewnym momencie stałą się gorliwą katoliczką, miała na wiele spraw bardzo krytyczne zdanie. Przegadałyśmy na ten temat nie jedną noc.
Jackowi Kuroniowi, który oparł się fali triumfalizmu religijnego po transformacji ustrojowej. Stanisławowi Barańczakowi, który był człowiekiem wielkiego ducha, ale nie dewotem.
Mam już niewiele czasu na dojście do drzwi z napisem exit i zamierzam pozostać wierna wartościom, za które moi przyjaciele zapłacili tak wysoką cenę.
…Nie oczekuję od Pani refleksji …
Każdy ma oczekiwania na miarę swoich możliwości.
Ja jednak oczekiwałabym od Pana merytorycznych argumentów zamiast etykietowania.
Etykietowanie to jedna z technik dehumanizacji.
…Piękny wpis …
Dziękuję 😉
Czemu nie? …
Temu mógłby Pan nie zamieścić mojego komentarza, że już się to Panu zdarzało.
Co więcej, aresztował Pan mój komentarze a potem z nimi dyskutował.
Pozostaję z szacunkiem
@Jagoda
ahasverus
6 września 2026
12:50
Mężczyzna w gabinecie psychiatry Ten robi mu test Rorschracha Rysuje na białej kartce małe kółko. …
Owszem Test Rorschacha jest testem projekcyjnym. Ale niczego się nie rysuje, tylko pokazuje tablice z plamami szarymi i kolorowymi
Dowcip faktycznie stary, prostacki, z rzędu ogólnowojskowych, co nie jest w tym momencie istotne.
Rzecz w tym, że kompletnie nie przystaje do toczonej dyskusji. Ni przypiął, ni przyłatał.
Zasadnicza różnica między rzeczonym badaniem a systemami religijnymi jest taka, że w pierwszym przypadku jest wolność skojarzeń, wypowiedzi i zainteresowanie badającego badanym.
Systemy religijne narzucają co, z czym, jak, kiedy, komu ma się kojarzyć. Tworzą setki przepisów: co jeść, jak się modlić, z kim i kiedy uprawiać seks.
Za nieprawidłowe skojarzenia grożą sankcje. Ostracyzm tu i teraz.
I „męki piekielne” po śmierci.
Lepiej iść do psychiatry 😉
Jagoda.
Jest Pani gnostykiem. Tak jak ci, których pani krytykuje tak zawzięcie. Pani już Wszystko wie. Ja nie wiem, dlatego nie wyrażam tak skrajnych opinii jak pani J@
Historyjka jest stara, ale nie prostacka. Ukazuje pewną konstrukcję umysłu.
Na pani obronę muszę przysnąć, że wydaje mi się że jesteś szczera i uczciwa w przeciwieństwie do bardzo duzej części « obozu » , który zwalczasz tak zawzięcie
@jagoda
Dostrzegam fanatyzm nie w Pani podejściu do religii jako przedmiotu badañ, ale w podejściu do KRK w Polsce. Trudno mi uwierzyć, że się Pani dogadywała na tym polu z Mazowieckim czy Kuroniem, ,,anonimowym chrześcijaninem’’. Uwagi o ,,aresztowanych komentarzach’’ uważam za przesadną koncentrację na sobie. Na tym polega moderacja, że nie publikuje się wszystkiego i nie trzeba się z tego tłumaczyć.
@Jagoda
@ AS
Rozumiem prawo do moderacji, ale po kilkunastu latach obecności na blogu troska o własne, zatrzymane komentarze to nie egoizm. To dowód, że traktuje się to miejsce poważnie. Transparentność ze strony autora nie osłabia jego autorytetu, a jedynie buduje szacunek do czytelników.