Swastyka na fladze Izraela
To się stało w polskim Sejmie, w wolnej Polsce. W kraju, gdzie wymordowano 3 mln polskich obywateli narodowości żydowskiej. I oto poseł frakcji nacjonalistycznej znieważa flagę państwa Izrael, z którym mamy stosunki dyplomatyczne, tak jak większość państw na świecie. Do papierowej flagi wkleja swastykę, symbol III Rzeszy i znak zbrodniczej formacji strażników rewolucji nazistowskiej i korpusu ochraniającego Hitlera i jego totalitarne państwo. Formacji, która była narzędziem dokonania ludobójstwa na Żydach i szerzenia terroru w okupowanej przez Niemców Europie. Tym samym polski poseł zrównał państwo Izrael z państwem Hitlera.
Uczynił to na mównicy sejmowej w dniu, kiedy przez obóz zagłady Auschwitz-Birkenau przeszedł kolejny raz marsz żywych, obywateli polskich i pochodzenia żydowskiego z wielu krajów, różnych pokoleń, w tym ocalonych z Szoa, Holokaustu. Na znak pamięci, w hołdzie pomordowanym, ku przestrodze, że „Auschwitz nie spadło z nieba”. Jak przyjąłby ten haniebny wybryk Marian Turski, nie śmiem spekulować.
Tak, swastyka w Sejmie na fladze Izraela nie spadła z nieba. Pamiętamy „piątkę Mentzena” („nie chcemy Żydów”), antysemickie performanse posła Brauna, hejt na kardynała Rysia po liście przeciwko pladze antysemityzmu.
W tę flagę owijają się młodzi Izraelczycy podczas marszu żywych. Wielu z nich mogło demonstrować w swej ojczyźnie przeciwko obecnemu rządowi Netanjahu i sympatyzować z izraelską lewicą. Ale w tym marszu szli i ci, którzy ten rząd popierają, i jego przeciwnicy. Połączyła ich pamięć o ofiarach Zagłady, które nie miały nic wspólnego z obecnym konfliktem na Bliskim Wschodzie. Jednak żywi mogli stracić bliskich w masakrze urządzonej przez hamasowców.
Rząd Netanjahu odpowiedział na nią tak, jak odpowiedziałby każdy rząd. Od tego zaczął się dramat w Gazie. Możemy potępiać rząd Netanjahu, ale pomijanie masakry 7 października, losu porwanych wtedy zakładników, w tym mających korzenie w Polsce, jest manipulacją. Podobnie jak traktowanie liczby ofiar wśród Palestyńczyków podawanej przez Hamas jako wiarygodnej. Bez tej masakry sprawy mogłyby potoczyć się inaczej w Izraelu. Opozycja mogłaby doprowadzić do upadku rządu Bibiego lub złagodzenia jego polityki.
Masakra zmieniła sytuację radykalnie: Netanjahu zyskał tytuł do odwetu, znaczna część społeczeństwa izraelskiego go w tym poparła. Trump obiecał wszelką pomoc. Bez tego wsparcia Netanjahu nie mógłby przeprowadzić akcji militarnej na taką skalę.
Ale poseł Berkowicz nie wlepił godła USA w flagę Izraela. Dla autopromocji politycznej samego siebie i swego ugrupowania przyłączył się do „jedynych sprawiedliwych”, którzy fałszywie zrównują Izrael z Netanjahu i wykorzystują tę manipulację do odmawiania Izraelowi – jedynej funkcjonującej demokracji w regionie zdominowanym przez satrapie – prawa do istnienia.
Tu jest czerwona linia, której przekraczanie łączy dziś skrajną prawicę z radykalną lewicą. Niedawno na łamach polskiej „Krytyki Politycznej” ukazał się artykuł, którego autor Wojtek Żubr Boliński stwierdza ni mniej, ni więcej: „nie, Izrael nie ma prawa do istnienia”. Bo jego społeczeństwo spaja „poparcie dla konfliktu na tle etnicznym i eksterminacji mniejszości”, a przyjęte tam właśnie prawo karzące śmiercią jedną grupę narodową zdarzyło się pierwszy raz od czasów III Rzeszy. Wypisz wymaluj przesłanie sejmowe prawicowego nacjonalisty z Konfederacji Mentzena i Bosaka. Antysemityzm sprzedaje się dziś publiczności jako ,,antysyjonizm’’, jak w marcu 1968 r. Wtedy też dyrygowali nacjonaliści z komunistycznej frakcji Moczara.
Obie tezy artykułu w ,,KP’’ są manipulacją. Społeczeństwo izraelskie spaja nie konflikt, tylko gotowość do obrony swojego państwa i lojalność wobec jego demokratycznego ustroju. Przyjęta w marcu przez parlament (stosunkiem głosów 62 do 48) ustawa o „karze śmierci za akty terroryzmu” wywołała protesty w samym Izraelu. Tamtejsze Stowarzyszenie na rzecz Praw Obywatelskich wystąpiło do Sądu Najwyższego z petycją o jej odrzucenie jako niekonstytucyjnej. Lider opozycyjnej Partii Demokratycznej uznał ustawę za zbędną i forsowaną przez skrajną prawicę, choć nie wzmocni ona bezpieczeństwa kraju.
Nie znaczy to, że krytycy są „weak on terrorism”, jak powiedziałby Trump, tylko że traktują poważnie zasadę praworządności, fundament systemu demokratycznego, i międzynarodowe zobowiązania państwa Izrael w tej dziedzinie. Dotąd w Izraelu wykonano tylko dwa wyroki śmierci, w tym wydany na Adolfa Eichmanna, ludobójcę zza biurka. Jestem tłumaczem słynnego raportu o ,,banalności zła’’ Hannah Arendt, jej relacji z procesu Eichmanna w Jerozolimie. Miała liczne wątpliwości natury prawnej i politycznej do tego procesu, jednak wyrok śmierci na Eichmanna uznała za sprawiedliwy.
Komentarze
Jak żyć i nie oszaleć ? Przecież gdyby ktoś napisał co myśli o nowym Jezusie zostałby pozwany przed trybunały albo odwiedziłyby go trzyliterowe służby , ale to co wyprawia ten … jest zaskakująco racjonalne. Przecież on broni Izraelczyków Dla Iranu i sojuszników za kilka lat spopielić Bliski Wschód, nawet ze sobą to upajające marzenie. W imię wpojonej nam wiary udajemy, że o tym nie wiemy i godzimy się na irańską bombę, która zostanie użyta w zbożnym celu. Hitler też próbował stworzyć Legion Islamski, w końcu to był Europejczyk.
Art. 137. KK
§ 1.
Kto publicznie znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwowy,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 2.
Tej samej karze podlega, kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwa obcego, wystawione publicznie przez przedstawicielstwo tego państwa lub na zarządzenie polskiego organu władzy.
Jeśli poseł Konrad Borkiewicz nie poniesie odpowiedzialności karnej za znieważenie
flagi izraelskiej to śmiem stwierdzić, że świat ludzki stacza się w kosmicznym tępie.
Czym innym jest opinia, a czym innym jest zniewaga, która prowadzi do fatalnych skutków świata ludzkiego.
Nie cierpię lizodupstwa, lecz chyba nie można nic ważnego dorzucić do tego artykułu. Nie zawsze się zgadzam z P Redaktorem, lecz ta ocena sytuacji w Izraela jest bardzo rzeczowa.
Można dodać: społeczeństwo izraelskie się radykalizuje. Ale radykalizuje się w odpowiedzi na sytuacje kraju. Wielu obywateli Izraela , nie tylko Żydów, było zwolennikami dwóch państw, albo koabitacji w jednym. Te idee stały się rzadkie, bo jak mieszkać w domu, gdy sąsiad ostrzy noże i wywiesza baner , że nie masz prawa do życia. Dlatego politycy tacy jak Ben Gvir, Smotritch, Libermann, istnieją
Dziękuję za przypomnienie kłamstwa statystyk, fałszywych, publikowanych przez ONZ To jest jak radio Erewan « Izraelska bomba zabiła setki ludzi w szpitalu w Gaza »
Nie izraelska , lecz Hamasu, nie bomba, lecz rzemieślnicza rakieta, nie szpital, lecz jego parking, nie setki, lecz ok. 50 osób. Co też jest tragedia. Ale w statystykach ONZ jest to zbrodnia wojenna Izraela
Nie czerpię żadnej przyjemności z ofiar cywilnych w Libanie, Gaza, Iranie (gdzie mam przyjaciół) ale Izraelczycy walczą ze śmiertelnymi wrogami (Hamasem, Hezbollahem, rządem Iranu, islamistami) i wiedzą, że celem ich wrogów jest ich eksterminacja. Mogą nie być w stanie tego zrobić w 2026 roku, ale za każdym bojownikiem Hezbollahu lub Hamasu kryją się przerażające siły zdolne unicestwić Izrael i naród żydowski. Jest nawet możliwe, że im się uda. Wierzę, że prawdziwa walka z islamizmem jeszcze się nie rozpoczęła i że na razie widzimy klaunów na arenie zabawiających publiczność, zanim wejdą gladiatorzy i rozpocznie się walka na śmierć i życie. I jest prawdopodobne, że jeśli to się stanie, nie będziemy już na trybunach we Francji. Będziemy na arenie. Wiem, że wydaje się to niezrozumiałe i absurdalne, i że można mnie uznać uznać mnie za kłamcę lub szaleńca, ale myślę, że Ormianin by to zrozumiał. Krótko mówiąc, nie kłamię, a poza tym nie wiem, co przyniesie przyszłość i mogę się mylić. Mam na myśli europejski socjalizm i nacjonalizm, takie, jakie istniały w XIX wieku. Komunizm i nazizm były już obecne, subliminalnie, a programy zagłady nie były w żadnym razie ukryte, tak samo jak obecnie program islamistów. Jest to « krwawa szczerość »
W tych okolicznościach Izraelczycy, którzy 7 października 2023 roku zostali uświadomieni o rzeczywistości, akceptują tę wojnę, w tym ci po lewicy. I nie da się prowadzić wojny pokojowo, oszczędzając cywilów, niezależnie od tego, czy jest się w Normandii, Austrii, Górach Druzów, Czeczenii, Strefie Gazy czy Libanie.
Ps. Borkowicz jest niby szlachecki herb, ale etymologia pochodzi od aszkenazyjskich Żydów.
Przecież Berkowicz zdradza typowe objawy psychopaty – napadowe epizody choroby psychicznej: galeryjny złodziej teraz teraz wielbiciel swastyki na biało-niebieskim tle…
Kolejny zakompleksiony dzwon … nie ukończył nawet AGH… , instruktor tańca… „żartował o możliwości pakowania do siatki ciał Adriana Zandberga i Marcina Józefaciuka” … marcu 2025 został odwołany z Komisji Etyki Poselskiej… „wychowanek” popierdoleńca Korwina , teraz antysemita miłośnik swastyki…
To niebezpieczny paranoik marzący o sławie za wszelką cenę…
Charakterystyczna jest wypowiedź innego orła konfederatów – Mentzena na temat antysemickiego wybryku posła RP Berkowicza ze swastyką jako godłem Izraela. Jak zwykle w tego rodzaju przypadkach, które zdarzają się co rusz po stronie prawicy pisowskiej i dalszej, prelegent wykorzystuje metodę palenia głupa, która jak się okazuje nieraz przynosi sukces w otumanianiu społeczeństwa, tym bardziej, że tematycznie prelekcja, szczególnie w kraju takim jak polska, bywa osadzona na podłożu emocji – wykluczanie, nienawiść etniczna, legendarna interpretacja historii tej dalszej i całkiem świeżej na podłożu spiskowym.
Chytrość Mentzena jest przerażająca. Obwieścił on narodowi, że czyn Berkowicza, to był zwykły chwyt publicystyczny, taka mocna sugestia mająca zneutralizować zachodzące trendy, zilustrować fakty, które miały miejsce, itp.
Komentarze w internecie w dużej części, a na niektórych forach w większości popierające bezpośrednio lub pośrednio czyn Berkowicza, pokazują co siedzi w społeczeństwie od lat.
Duractwo plus fanatyczna bezmyślna etnocentryczność plus nienawiść. Od jakiegoś czasu pokazują to wyraźnie sondaże, w których poparcie dla antysemityzmu człowieka o silnie zaburzonej osobowości Brauna oscylują wokół 10 procent, a ostatnio przekraczają 12 %.
Wymowa komentarzy w sferze internetu dotycząca czynu przestępczego Berkowicza jest dziwnie zbieżna z reakcją niektórych środowisk wewnątrz Kościoła na list biskupów Polskich wystosowany na 40 lecie wizyty Jana Pawła II w rzymskiej synagodze oraz na oświadczenie kardynała Rysia.
TJ
I faszyści w w III Rzeszy i bolszewicy w Kraju Rad zaciekle zwalczali socjaldemokracje jako nagorszego swego wroga …przypadek? nie sądze.
„Tu jest czerwona linia, której przekraczanie łączy dziś skrajną prawicę z radykalną lewicą.”
Tak chyba rzeczywiści jest i to jest dla mnie, jako starego lewicowego liberała, prawdziwa tragedia. To zjawisko łączenia skrajności powoduje, że „populiści wszystkich krajów łączą się”. „Nie ma prawa do istnienia” , „Zniszczyć cywilizację” — Zgroza.
Swoją drogą, czy możemy oceniać dzisiejsze społeczeństwo Izraela na podstawie tego, że popiera Netanjahu? Czy możemy oceniać dzisiejsze społeczeństwo Polski na podstawie tego, że popiera Nawrockiego? Chyba jednak tak.
Ale przecież Binjamin Netanjahu Premier Izraela został oskarżony o ludobójstwo prze MTK – Sąd uznawany przez cywilizowane państwa. Bo chyba nie wszyscy Izraelczycy są winni zbrodniom wojennym ich Premiera.
Drogi Lukki chodzi jednak o Konrada Berkowicza…tego samego posła.który przyniósł do Sejmu tyrolski ubiór dla Donalda Tuska. Tak czy inaczej to Konfederastia słynie z takich wydarzeń . Konfederastia Koronowaana też ma wyskoki gasniczo-położnicze. Ech, Pchły Onufrego Zagłoby jednak nie miały takiego komfortu!!!
@ahaswer
Berkowicz (Berkovitz) to popularne nazwisko żydowskie. Bywało w historii, że Żydzi z obawy przed demaskacją i unicestwieniem zamieniali się w ekstremalnych antysemitów.
Stary Profesor
15 KWIETNIA 2026
19:19
„Swoją drogą, czy możemy oceniać dzisiejsze społeczeństwo Izraela na podstawie tego, że popiera Netanjahu? Czy możemy oceniać dzisiejsze społeczeństwo Polski na podstawie tego, że popiera Nawrockiego? Chyba jednak tak.”
Moim zdaniem chyba jednak nie.
Jako argument – gdyby społeczeństwa były oceniane na podstawie popierania przy urnach wyborczych musiałoby dojść do 100 procentowego poparcia Netanjahu (Izrael) i 100 procentowego poparcia dla Nawrockiego (Polska). Tak się nie stało w Izraelu ani w Polsce. Może jakiś czas temu też tak uważałem ale gdy bardziej w temat się wgłębiłem zauważyłem że czynię nie tyle błąd, co krzywdzę ludzi przyzwoitych, których nie brakuje w Izraelu i w Polsce.
Dodam jeszcze dlaczego tak ostro poszedłem z Konradem Berkowicz, posłem posłem konfederacji (przepraszam za błąd w nazwisku wyżej) , który powinien być oskarżony z mocy Kodeksu Karnego – On właśnie dokonał zniewagi godności całego społeczeństwa izraelskiego dla których symbolem jest flaga z gwiazdą Dawida, a nie swastyką. Nie wszyscy w Izraelu popierają Netanjahu i nie wszyscy w Polsce popierają Nawrockiego. Odpowiedzialność zbiorowa to zły pomysł i nieprzemyślany.
To że Netanjahu stosuje odpowiedzialność zbiorową za zbrodnie terrorystów można go nazwać śmiało zbrodniarzem, tak jak i dwóch jeszcze wiadomych panów, którzy dokonują zbrodni na społeczeństwach w różnych krajach.
lukipuki – zwróć uwagę, że @stary profesor mówi o ocenie, którą ty usiłujesz utożsamić z odpowiedzialnością, a to zdecydowanie nie to samo. Ponadto, do wystawienia oceny zachowania grupy nie jest potrzebna 100 procentowa „frekwencja” po którejś ze stron. Wystawienie oceny, to przeważnie wypośrodkowanie, uśrednienie, bądź wypadkowa ocen cząstkowych.
A propos „Wojtka Żubra”… co się ima wszystkiego i nic mu nie wychodzi, jak wielu cierpiących, a chcących uchodzić – za wszelką cenę – za „wielkich”… i znanych…
Oto jego:
Głód
upiorny upiorny
upiorny upiorny
im dłużej powtarzam
tym mniej treści
więcej formy
upiorny upiorny upiorny
upiorny upiorny poranek
(WŻB)
Oczywiście, że lepszym jest trochę publicystą choć kompletnie nie jarzy złożoności politycznej współczesnego świata… vide amerykański cud i inne chińskie secrets and lies…
Wojciech Żubr Boliński to współczesny polski radykał i prowokator w najgorszym tego słowa znaczeniu.
A co najgorsze zabiera głos w kwestiach, których nie zna nie rozumie, a nawet jest kompletnym ignorantem – co dzisiaj jest powszechne – np. w kwestii prawa narodów do samostanowienia, sprawiedliwości historycznej oraz prawa międzynarodowego.
I proponuje w swoim mniemaniu i tej materii genialne rozwiązania – „Izrael nie ma prawa istnieć” – trzeba toto zaorać i „zabetonować”…
W swej „sprawczości” chce być lepszy od Hitlera, który „spartaczył robotę”, a on żłober ma polski patent, który raz na zawsze rozwiąże „kwestię żydowską”…!!!
A przecież problem koegzystencji ludności palestyńskiej i żydowskiej wydaje się być w obecnych warunkach diablo trudny i być może skazany jest na wieczne powroty od stanu wojny do wojny – wyniszczania – z krótkimi okresami względnego spokoju…
Odnoszę wrażenie, że ten stan jest „wygodny” dla mocarstw, bo wtedy się „kręci” – można przykryć swoje problemy i „załatwić” swoje palące interesy…
W dobie mediów społecznościowych „pójście po bandzie” jest nagradzane algorytmicznie. Publicysta, który zaproponuje złożoną analizę historyczną, zostanie pominięty. Ten, który rzuci hasło o likwidacji państwa, wywoła burzę, zyska cytowania i – paradoksalnie – status „odważnego myśliciela”. Boliński vel Żuber.
Pan Boliński i jemu podobni są przykładem tych „pisarzy” u których poczucie misji jest ponad logiką: Ludzie ci często wierzą, że skoro cel (np. walka o „sprawiedliwość” ) jest słuszna, to środki (nawet te z arsenału totalitarysty) są usprawiedliwione.
To właśnie ta „sprawczość”, chęć realnego „uderzenia” w przeciwnika, nawet jeśli ceną jest zniszczenie języka debaty.
Ci zakochani w sobie „moraliści” mogą faktycznie nie czuć swego ordynarnego cynizmu. Mogą być święcie przekonani, że ich „proste rozwiązanie” jest przejawem intelektualnej odwagi, podczas gdy w rzeczywistości jest to jedynie intelektualne pójście na skróty, które ignoruje miliony ludzkich istnień i skomplikowaną historię.
To męczeństwo na pokaz: każda krytyka ze strony mediów głównego nurtu jest przez nich celebrowana. Pozwala im to na budowanie wizerunku „ostatnich sprawiedliwych”, którzy mają odwagę powiedzieć to, czego inni -zakładnicy poprawności politycznej czy interesów – boją się nazwać.
To i mamy stan permanentnych wojen domowych (np. Polska) a teraz w epoce „zbawiennego trumpizmu” stan permanentnej wieloogniskowej wojny światowej…
Boliński = Jaki, Czarnek, Mentzen, Braun, Majza, Mularczyk ale też Bogucki, Bocheński, Przydacz, Cenckiewicz, Skwarek, Bochenek… &company, … to ten sam typ mentalny… trepa małopolskiego – odważnego i „genialnego” myśliciela.
Kancelista Andruszkiewicz – rzadki okaz pisdzielca – wybrał jakąś pisdną „radę nowych mediów” (27. osobników) przy gangusie – to już kolejne martwe body kancelaryjne, gdzie prym wiedzie zapewne niejaki Ziemkow, ot znany skryba not alrightu prawactwa.
Na widok obu panów vomituję czyli trzymam ich krótko na offie… w urządzeniach audiowizualnych.
Przewodniczącą rady została prof. Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie Klaudia Cymanow–Sosin, w składzie znaleźli się jeszcze m. in. Rafał Ziemkiewicz, Eryk Mistewicz czy Kamila Pietrzak.
„Dziwicie się, że Karol Nawrocki bierze do swojej rady mediów ludzi szerzących rosyjską dezinformację? Dziwne byłoby, gdyby brał takich, co ją zwalczają”- napisał rzeczowo premier Donald Tusk
Jak nazwać amatorów służby u debila – naddebile czy poddebile?
A może debilerzy albo debilaci?
————————————————————
Morawiecki ma 40 posłów, ale chce więcej. „Za miesiąc 60-70 osób”
Uznanie kogoś winnym ludobójstwa nie czyni z tego kogoś automatycznie faszysty.
Niedawno na łamach polskiej „Krytyki Politycznej” ukazał się artykuł, którego autor Wojtek Żubr Boliński stwierdza ni mniej, ni więcej: „nie, Izrael nie ma prawa do istnienia”.
Wow
metaxa 16 kwietnia 2026 14:25
-vicedebile-